Dodaj do ulubionych

Warszawski prezydent

06.10.04, 09:17
Jak sie Wam podoba?
w kontekscie:
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2324679.html
Wczesniejszego zakazu manifestacji gejow? Zdaje sie ze przyczynil sie
magistrat do zamkniecia Labiryntu.
Mial zlikwidowac korupcje, usprawnic obsluge interesantow, zmniejszyc
przestepczosc i w ogole mialo byc BEZPIECZNIE. Wybral dosc ciekawa koncepcje.
Ciekawe kiedy zamknie stadion na Lazienkowskiej, a mieszkancy stolicy na
balety zaczna do Wyszkowa jezdzic ;).
W "Wyborczej" napisali o masowym poparciu tej decyzji przez internautow, to
tak sobie teraz chetnie poslucham tego poparcia.
Obserwuj wątek
    • derduch [...] 06.10.04, 10:04
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • agent88 [...] 06.10.04, 10:12
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • itsnotme Re: Warszawski prezydent 06.10.04, 10:27
      Wolę go od Piskorskiego. W sumie to co obiecał to chyba robi, a przynajmniej
      próbuje.
      Ładnie zasuwają z pracami na ulicach, wziął się za burdele i teraz eroticon (w
      końcu to obiecywał, nieważne, że to się komuś nie podoba), rocznica powstania
      warszawskiego za jego kadencji bardzo podobała się kombatantom, zamknął zasrany
      labirynt, raczej słucha postulatów warszawiaków i nie tylko(wydłużenie
      kursowania metra, zmiany komunikacji).
      Z bezpieczeństwem też jest lepiej, w nocnych zaczeły podobno jeździć grupy w
      cywilu, ja dużo czasu spędzam na starej Pradze i nie jest źle. Nie liczyłbym,
      że przstępczość będzie spadać, w obecnej sytuacji powinna rosnąć, ale starają
      się coś robić chyba.
      O aferach i przekrętach słychać mniej niż za kadencji poprzedników.

      Ale sam nie zwracałem na to uwagi, mam inne sprawy na głowie, to tylko
      obserwacje osoby która nie ma głosu wyborczego w wawie, więc nie mam co się
      zgłębiać.

      A jak mi się podoba sama osoba Kaczyńskiego.. głosu bym na niego nie oddał.

      pzdr
      • gomory Re: Warszawski prezydent 06.10.04, 10:35
        Czyli chlop spelnia swoje przedwyborcze obietnice. To akurat uwazam za zalete,
        bo przynajmniej wiadomo czego mozna sie po kims posdziewac.
        P.S. A dlaczego Labirynt byl zasrany?
        • itsnotme Re: Warszawski prezydent 06.10.04, 10:42
          Bo czułem się tam niepewnie;)

          Lokal ten był prowadzony nielegalnie, nie mieli zezwoleń, przeszkadzał
          mieszkańcom(chociaż wyciszony był dobrze to akurat bujda z hałasem),
          właściciele są powiązani ze światkiem przestęczym. Jednego urzędnika
          przetrzymywali w zamknięciu, kładli lachę na prawo i groźby. Dopiero Kaczyński
          to ukrócił. I chwała mu za to, ja mam się gdzie bawić.

          A no i zajebiście straż miejska działa. Zawsze jak ktoś coś niszczy wystarczy
          telefon i się szybko zjawiają(i wcale nie emeryci)

          Chodzi dokłądnie o to co napisałeś. Spełnia deklaracje
    • burrunduk Re: Warszawski prezydent 06.10.04, 11:11
      Jesli "baletem" jest bycie 500 w kolejce do jakiejś panienki ;)
      Mi w zasadzie wsio rawno - kazdy robi to co lubi... ale Kaczyńskiego osobiście
      lubię, jeden z niewielu, którzy kojarzą się ze słowem "uczciwość" ...
      Gomory poczekaj aż Andrzej i Roman dojda do władzy, wtedy bedziesz
      miał "rozrywkę" ;)
      • gomory Re: Warszawski prezydent 06.10.04, 12:12
        > Jesli "baletem" jest bycie 500 w kolejce do jakiejś panienki ;)

        Nie chodzilo mi o Eroticon tylko o dyskoteki gdzie mozna kupic alkohol i
        dragi ;).
    • agent88 Re: Warszawski prezydent 06.10.04, 11:20
      o losie, a w ktorym punkcie zlamalem regulamin???? :o
      • derduch Re: Warszawski prezydent 06.10.04, 11:23
        Pewnie w tym samym co ja: nie piszesz "po lini partyjnej"
        Dla mnie kaczyński jest totalnym demagogiem, bazuje na tanim poklasku motłochu.
        A już gadanie o jego uczciwości to tak samo jak rozmowa o cnocie "modelek"
        bijących seksualny rekord.
      • derduch Re: Warszawski prezydent 06.10.04, 11:31
        Wysłąłem skargę na działanie cenzora do portalu Gazety i do Agory
        Nie będzie mi tu jakiś pętak fikał
        • agent88 Re: Warszawski prezydent 06.10.04, 11:34
          derduch napisał:

          > Wysłąłem skargę na działanie cenzora do portalu Gazety i do Agory
          > Nie będzie mi tu jakiś pętak fikał

          ale ja tylko okreslilem go jako "Naczelny Straznik Moralnosci"...
          (zaraz to tez pewnie wytna... ehh
          >
        • itsnotme Re: Warszawski prezydent 06.10.04, 11:35
          pętaka też wykasują:)
    • paco_lopez Re: Warszawski prezydent 06.10.04, 12:00
      Bicie rekordu w dymaniu jest czymś w moim pojęciu wieśniackim i niech se go
      biją gdzieś na prowincji. Gdybym wiedział, ze cos w podobie odbywa sie w
      Pradze, Berlinie lub Sztokholmie to dziwiłbym sie władzom miasta, że do tego
      dopuszczają.
      Nie rozumiem narzekań na Kaczyńskiegi, bo w miescie widać zmiany na plus i
      ważnym dla mnie jest czy aktualna wladza utrzymuje ten kurs czy nie. To mój
      główny weryfikator.
      Z mojego podwórka mogę zwrócic jedynie uwage na skuteczność służb
      bezpieczeństwa, które za kazda moja telefoniczna interwencja usuwały spod bloku
      drących mordę i tłukacych butelki dresiarzy.
      I prawda jest, ze o przekretach nie słychać - w porównaniu np z tym co w
      rządzie RP.
      Wszystkim narzekaczom ( ci najwiecej pyszcza przy okazji zakazów parad gejów i
      rekordów w ruchaniu)życzyłbym takiej władzy RP jak władze w Wawie.

      Najdłuzej i najoporniej idą przemiany kulturowe, a to dotyczy zarówno władz jak
      i masy z której w demokracji władza ta pochodzi.
      • gomory Re: Warszawski prezydent 06.10.04, 13:19
        No to mozesz sie zdziwic przynajmniej w stosunku do 2 miast: bo w Berlinie i
        Pradze sa kluby z cyklicznymi imprezami typu GB. Acz z mniejsza iloscia
        uczestnikow ;). No i faktycznie z tego powodu nie oklejaja plakatami calego
        miasta.
        Mi generalnie prezydent W-wy jest o tyle obojetny ze dzieli mnie od niego cala
        Polska. Ciesze sie ze jestes zadowolony ze zmian, a tym bardziej ze jestes
        kolejna osoba potwierdzajaca pozytywny wizerunek miasta.
        Ja jednak jako urodzony liberal, jakos nie moge poprzec takich radykalnych
        rzadow. Na pewno nie zyczylbym sobie takich rzadow w RP. Mimo tego ze imponuje
        mi skutecznoscia radykalizm, to i tak bede wierny cyganskiej bohemie ;).
        • itsnotme Re: Warszawski prezydent 06.10.04, 13:59
          Jako świadomy liberał ciekaw jestem, gdzie tu radykalizm?

          Tylko ten eroticon jakoś pod niego podpada. Ale jak na razie to tylko słowa,
          plus rozdmuchanie sprawy przez prasę. Zakazu nie ma i nie będzie, prezydent
          tylko szuka paragrafu, sam nie ma możliwości zakazu. Jakby nie było tylko
          dzięki temu, że ochotnicy nie wnoszą pinkpress opłaty ratuje sprawę, inaczej
          wydawnictwo występowałoby w roli alfonsa.

          pzdr
          • gomory Re: Warszawski prezydent 06.10.04, 14:50
            > Jako świadomy liberał ciekaw jestem, gdzie tu radykalizm?

            Widac jestem ten nieswiadomy ;). Prezydent powiedzial doslownie tak: "MY tu nie
            chcemy takich imprez", dalej to juz nie pamietam, ale jakos w stylu ze sa
            niesmaczne, niepotrzebne i _nienormalne_. Samo poszukiwanie jakiegos haka jest
            dla mnie przejawem radykalizmu. Checi uzdrawiania moralnego kregoslupa
            spoleczenstwa "na sile". On ZLECIL prawnikom cos o co bedzie mozna sie
            przyczepic. A przeciez nikt tam nikogo przemoca nie ciagnie, kolejki do kas
            targowych widzialem na minimum godzine stania, wiec publika dopisuje (to
            widoczni przeciwnicy enigmatycznego "MY"). To jest gosc ktore ewidentnie
            wywalilby w kosmos wszystko co w jakikolwiek sposob zwiazane z seksualnoscia.
            Dlatego mnie nie dziwi jego zachowanie, podobnie jak nie dziwil mnie jego zakaz
            parady gejow. Te tez razem z Eroticonem najchetniej wywalilby w kosmos. A ja
            nie przepadam za takimi radykalami.
            • itsnotme Re: Warszawski prezydent 06.10.04, 14:53
              spoko:)

            • paco_lopez Re: Warszawski prezydent 06.10.04, 15:00
              Niestety jeszcze sie taki nie urodził, co by wszystkim dogodził. Wole w
              pakiecie konsekwencje uczciwość i poprawnosc moralną od cwaniaczkowatości
              trendy układzików i skłonnosci do tworzenia towarzystw wzajemnej adoracji.
              Trudno, Kaczyński mi zioła nie zalegalizuje, ale ja sobie poradzę. Tak samo
              poradzi sobie koneser cipek wywróconych na lewą stronę, czy też miłosci
              homoseksualnej bez ogólnospołecznej agitacji zwolenników takich hobby.
              • gomory Re: Warszawski prezydent 06.10.04, 15:12
                > Niestety jeszcze sie taki nie urodził, co by wszystkim dogodził

                W rzeczy samej. Wybory pokazuja kogo woli wiekszosc, i ja szanuje taki wybor.
                Co nie zmienia faktu ze wieksze poparcie maja u mnie osoby liczace sie z glosem
                wszelkich mniejszosci.
                • paco_lopez Re: Warszawski prezydent 06.10.04, 15:43
                  Problem z mniejszosciami jest taki, iz nie zycza sobie byc mniejszościami.
                  Najchetniej byliby oczkiem w głowie, czy tez skrzywdzonymi misiami, którym cos
                  tam sie ekstra należy. Pół biedy jesli miejszoscia sa filatelisci albo
                  rowerzysci. Gorzej gdy zboczeńcy.
                  Jak myslisz ilu pedziów z parady gejów to faceci pracujacy w firmach, zyjacy w
                  zwiazku homoseksualnym z drugim facetem tak jak ty z zoną. To jest dopiero
                  mniejszość. Ta cała banda na paradach homo ciska innym w oczy to, że pieprzy
                  się z osobami płci tej samej. Tyle to kazdy wie, ale kogo to obchodzi ???
                  • blinski Re: Warszawski prezydent 06.10.04, 15:59
                    oni się ciskają -> większa ilość ludzi widzi że mają problem -> stopniowo
                    więcej ludzi ich popiera, bo zaczyna działać u nich empatia -> jest większy
                    nacisk społeczny na zmiany -> zmiany w końcu następują, a korzystają wszyscy -
                    ci co siedzą cicho, i ci którzy krzyczeli.
                    tak ten proces przebiegał zawsze, i zawsze istnieli konserwatyści i
                    reformatorzy. tyle że im częściej się na ulicach krzyczało, tym więcej ludzi
                    zauważało w tym prawdziwy problem i szeregi konserwatystów stopniowo malały (ci
                    twardsi na początku bardzo się wkurzali i rzucali, że ktoś chce im burzyć
                    porządek, ale w końcu wymiękali).
                    gdyby ktoś na początku nie wydarł mordy, wiele procesów społecznych by nie
                    zaszło, a po latach sami konserwatyści brzydzą się zaciekłością swoich
                    poprzedników; tak zapewne będzie za jakiś czas z gejami.

                    a problem z mniejszośćiami nie polega na tym, że nie życzą sobie być
                    mniejszośćiami. chcą po prostu, by nie traktowano ich gorzej niż większości.
                    a to co sobie o tym myślą pojedynczy ludzie, to sprawa tylko i wyłącznie ich
                    sumienia - jeśli lekarz nie chce dokonać aborcji mimo że jest to zgodne z
                    prawem, musi się zwolnić; tak samo urzędnik, który nie chce zarejestrować w
                    urzędzie pary homoseksualnej.
    • blinski Re: Warszawski prezydent 06.10.04, 15:37
      ja zgadzam się mniej więcej w połowie z gomorym i paco_lopezem.
      sam jestem raczej liberałem, więc ścieżka światopoglądowa kaczyńsiego mi nie
      odpowiada z założenia (no ale mimo wszystko nie zapętla się w węzły prawicowego
      idiotyzmu jak np. michał kamiński, który chce na nowo rozbudzać nienawiść do
      niemców wśród mieszkańsców zachodnich województw); ale przyznać trzeba, że
      chłopak działa:).
      tym zakazem corocznej parady gejów mnie trochę wpienił - w końcu żeby tak jak w
      krakowie to był pierwszy raz, to jeszcze jego ściemy trzymałyby się kupy - ale
      przecież to miałbyć już któryś rok z rzędu. teraz mnie wkurza tym - właściwie
      tak jak to opisał gomory, coś w stylu 'dajcie nam człowieka, a znajdzie się
      paragraf'.
      ale mimo wszystko - polska nie jest krajem w którym tak jak w krajach
      zachodnich najlepiej zdać się na umiejscowienie kandydata czy partii na skali
      lewica-prawica i zgodność tego z własnymi przekonaniami; w polsce, by głosować
      mądrze, trzeba głosować na tych, którzy wydają się najuczciwsi - a przy tym
      oczywiście ich program choć w częsci zgadza sie z naszymi oczekiwaniami. bo np.
      głosując w polsce na lewicę, tzn. sld, z góry można złożyć że nie zrobi ona
      niczego co obiecała.
      i w ten sposób nie mogę zbytnio na kaczyńskiego narzekać, choć głosowałem na
      piterę.
      • rlena Re: Warszawski prezydent 06.10.04, 18:25
        Nie wszystko co konserwatywne rowna sie zle, szczegolnie jesli dotyczy to
        etyki, zasad wspolzycia, postepowania itp. Reprezentuja one madrosc wielu
        pokolen. Dzis,wiecej odwagi wymaga chronienie ich, niz buntowanie sie przeciwko
        nim. Wiekszosc ludzi, niestety, nigdy nie dorasta. Cale zycie pozostaja
        zbuntowanymi nastolatkami,kochajacymi rebelie, choc niekoniecznie bioracy
        odpowiedzialnosc za skutki swoich zachowan. Wolnosc jest najpiekniejsza rzecza
        jaka moze byz naszym udzialem, ale tez najtrudniejsza. Pewnie,kazdy moze
        wymyslic "bicie rekordu" i problem nie w zabranianiu tego czy owego, ale w
        zdolnosci do krytycznego myslenia i wykonywania wyborow. Zycie jest za krotkie
        na to,tarzac sie w gownie. Kazdy ma prawo powiedziec-nie, nawet prezydent
        Warszawy.
        Ja mowie glosno i wyraznie: NIE.

        • blinski Re: Warszawski prezydent 06.10.04, 20:02
          nie wszystko co konserwatywne znaczy złe - zależy w jakiej dziedzinie. nie
          przepadam za konserwatyzmem światopoglądowym dlatego, że usilnie stara się on
          wytłumaczyć to co ty wyłożyłaś (mądrość pokoleń, zasady etyki, postępowania)
          zakazami i nakazami. konserwatyści w większośći nei potrafią zrozumieć, że te
          zasady etyki etc. nie są najczęściej wcale uniwersalne - są wyznawane przez
          nich, ale nikt nie może mieć obowiązku ich wyznawania. dlatego jeśli ty biciu
          tego rekordu mówisz NIE, to nie musisz iść i oglądać tego na żywo, możesz sobie
          zostać w domu i zapomnieć o tym; ale nie zakazuj tego innym.
    • gomory Magistrat postawil na swoim 06.10.04, 21:32
      Wiec jednak:
      info.onet.pl/990162,11,item.html
    • Gość: rlena Re: Warszawski prezydent IP: *.227.62.255.Dial1.Dallas1.Level3.net 06.10.04, 21:44
      Nieuwaznie przeczytales to, co napisalam. Nikomu niczego nie zabraniam. Niech
      kazdy robi to co chce i w pelni za to odpowiada. Rzeczywistosc pokazuje jednak,
      ze nie kazdego na to stac.
      Nie traktuje norm spolecznych jako zakazow, czy nakazow, po prostu je
      akceptuje, bo sa uzyteczne. Kazdy robi to wiele razy dziennie, bez zasad
      wspolzycia spoleczenstwo nie mogloby istniec.
      To oczywiste , ze normy i etyka nie sa uniwersanle. Wszystkie, jednak, etyki i
      normy na swiecie rozrozniaja rzeczy dobre od zlych. Niektorzy konserwatysci
      (sic!) nazywaja to nawet sumieniem.
      Dla mnie ludzie z Pink Pressu to zadni reformatorzy, tylko bezwzgledni i
      pozbawieni skrupulow manipulatorzy, ktorzy sprzedaja wszystko i wszystkich,
      wlacznie z soba, i, jak to czesto bywa z socjopatami, nawet przez mysl im nie
      przejdzie jak sa zalosni i zagubieni.





      • blinski Re: Warszawski prezydent 06.10.04, 23:01
        Gość portalu: rlena napisał(a):

        > Nieuwaznie przeczytales to, co napisalam. Nikomu niczego nie zabraniam. Niech
        > kazdy robi to co chce i w pelni za to odpowiada.

        nie tyle nieuważnie, co wyciągnąłem pochopnie wnioski - ale na to wyglądało.


        > Nie traktuje norm spolecznych jako zakazow, czy nakazow, po prostu je
        > akceptuje, bo sa uzyteczne. Kazdy robi to wiele razy dziennie, bez zasad
        > wspolzycia spoleczenstwo nie mogloby istniec.
        > To oczywiste , ze normy i etyka nie sa uniwersanle. Wszystkie, jednak, etyki
        i
        > normy na swiecie rozrozniaja rzeczy dobre od zlych. Niektorzy konserwatysci
        > (sic!) nazywaja to nawet sumieniem.


        każdy ma jakieś sumienie. tylko sumienie konserwatystów często włazi tam, gdzie
        nie potrzeba. sumienie mówi mi np. - nie kradnij, nie dawaj łapówek, nie
        zdradzaj, bądź lojalny. ale nie mówi mi 'protestuj przeciwko marszowi
        homoseksualistów, bo to złe'!

        > Dla mnie ludzie z Pink Pressu to zadni reformatorzy, tylko bezwzgledni i
        > pozbawieni skrupulow manipulatorzy, ktorzy sprzedaja wszystko i wszystkich,
        > wlacznie z soba, i, jak to czesto bywa z socjopatami, nawet przez mysl im nie
        > przejdzie jak sa zalosni i zagubieni.

        socjopaci? nie wiem w czym miałaby się objawiać ich socjopatia. żałośni to i ja
        uważam że są, bo wszędzie na świecie na pornobiznesie zarabia się krocie, a oni
        nie umieją swojego biznesu poprowadzić tak, by przynosił zyski! ma to także
        związek z tym, że są manipulatorami i swoich 'aktorów' wykorzystują gdzie tylko
        mogą. ale gdyby o to chodziło, gdyby to było powodem protestów kaczyńskiego -
        to sam bym go poparł. ale mogę się domyślać, że nawet gdyby wszystko było 100%
        w porządku a kandydatki aż paliły się do bicia tego rekordu i były za to
        sowicie nagradzane, to kaczyński i tak by coś kombinował.
        nauczanie moralności w ten sposób strasznie mnie rozsierdza.

        • gomory Re: Warszawski prezydent 06.10.04, 23:17
          > (..) gdyby wszystko było 100% (...) to kaczyński i tak by coś kombinował.

          Smiem podejrzewac, z rlena popiera tego rodzaju postepowanie. W koncu p.
          Kaczynski walczy ze zlem, o czystosc duchowa. Cala ta branze postrzegajac jako
          zgnila moralnie.
          • rlena Re: Warszawski prezydent 07.10.04, 03:18
            DO Blinskiego - nie mam nic przeciwko paradzie gejow, ale wymagam od tej
            parady, jak od kazdej innej, pewnego poziomu.
            Jaroslawa Kaczynskiego nie darze, osobiscie, szczegolna sympatia (na tyle na
            ile znam go z ekranu telewizyjnego),ale jestem przeciwko tej imprezie podobnie
            jak on.
            Jest taki dowcip - spotkal sie petent z prostytutka i negocjuja cene. On
            proponuje 10 zl. Ona na to - no wie pan, za kogo pan mnie ma?!! On odpowiada -
            to juz ustalilismy na poczatku, teraz rozmawiamy o cenie.
            Niewazne jakie pieniadze zarabiasz, czy dasz zarobic w pornobinesie
            nie zmieni to ani na jote pozycji dziewczyny, czy chlopaka prostytuujacych sie
            tam. Ten, kto ich zatrudnia pozostanie alfonsem, chocby nie wiem jak sie ubral
            i wyperfumowal.
            No to co, ze w tej branzy, na swiecie, zarabia sie horendalne pieniadze?
            Pozostaniesz naprawde goly wtedy, gdy rozmienisz sie na drobne. Mialam i mam
            okazje znac bardzo bogatych ludzi; w zyciu nie widzialam ,tez, bardziej
            zblazowanych i nieszczesliwych.(Znam tez bogatych i szczesliwych, ale oni sa
            przede wszystkim madrzy.)


            Do gomorego - tak, uwazam ta branze za "gnila moralnie.



            • blinski Re: Warszawski prezydent 07.10.04, 09:09
              walczyć z najstarszym zawodem świata to jeden z największych idiotyzmów - w
              żadnym kraju, nawet o dużo silniejszych restrykcjach moralnych niż katolicyzm
              (muzułmańskich) prostytucji się nie pozbyto. tego się po prostu zrobić nie da,
              a i same próby są przejawem debilizmu. jeśli ty wyobrażasz sobie tę branżę tak,
              że wszystkie prostytutki zostały do swojego zawodu zmuszone i tego tak naprawdę
              nienawidzą, to grubo się mylisz. na pewno tego nie kochają - większość znalazła
              się tam z braku pieniędzy i porzucenia nadziei na pracę; i owszem, bardzo
              często bywają wykorzystywane przez sutenerów.
              wiesz jakie jest na to lekarstwo? legalizacja. w krajach, gdzie prostytucję
              zalegalizowano, 'rezydentki' legalnych przybytków nie narzekają - wiadomo, są
              tam z własnej woli, mają opiekę lekarską, nie muszą się ukrywać, burdele są
              kontrolowane przez państwo - skargę o wykorzystywanie można normalnie złożyć na
              policję.
              tylko dla ciebie to pewnie nie do pomyślenia, bo to przecież 'tolerowanie
              zgnilizny moralnej'. tyle że nietolerowanie to oszukiwanie samego siebie (że
              przez brak akceptacji jesteśmy 'czystsi moralnie') i odsuwanie od siebie
              niewygodnej sprawy.





              • gomory Re: Warszawski prezydent 07.10.04, 09:17
                Obstawiam ze miedzy Wami nie znajdzie sie zadna plaszczyzna porozumienia. Chec
                naprawy moralnej spoleczenstwa kontra legalizacja prostytucji???? Jakbyscie nie
                dostrzegli, to mowicie do siebie o zupelnie roznych aspektach zupelnie roznych
                zjawisk ;).
              • itsnotme Re: Warszawski prezydent 07.10.04, 10:46
                blinski napisał:

                w
                > żadnym kraju, nawet o dużo silniejszych restrykcjach moralnych niż katolicyzm
                > (muzułmańskich) prostytucji się nie pozbyto.tego się po prostu zrobić nie da,
                > a i same próby są przejawem debilizmu.

                Powszechność czegoś i bezcelowość walki z tym to żaden argument na to, że to
                jest dobre. To abstrachując od tematu prostytucji.Nad zbyt wieloma rzeczami
                przechodzi się w dzisiejszym świecie do porządku dziennego.


                bardzo
                > często bywają wykorzystywane przez sutenerów.
                > wiesz jakie jest na to lekarstwo? legalizacja. w krajach, gdzie prostytucję
                > zalegalizowano, 'rezydentki' legalnych przybytków nie narzekają

                dobre:))))) Część może i nie narzeka. Tych które są tam legalnie.
                Zresztą prosytucja w Polsce nie jest nielegalna. I prostytutki wcale jej nie
                chcą.
                • blinski Re: Warszawski prezydent 07.10.04, 11:06

                  > Powszechność czegoś i bezcelowość walki z tym to żaden argument na to, że to
                  > jest dobre. To abstrachując od tematu prostytucji.Nad zbyt wieloma rzeczami
                  > przechodzi się w dzisiejszym świecie do porządku dziennego.
                  >

                  bezcelowość walki z czymś to bardzo ważny argument za tym, aby zastanowić sie
                  nad innymi, lepszymi rozwiązaniami. uważasz że takie coś jak 'mniejsze zło' nie
                  istnieje?

                  > dobre:))))) Część może i nie narzeka. Tych które są tam legalnie.
                  > Zresztą prosytucja w Polsce nie jest nielegalna. I prostytutki wcale jej nie
                  > chcą.

                  a to ci nowość:) wiem, nielegalne jest stręczycielstwo. no więc ja byłbym za
                  zalegalizowaniem tego, co się tak brzydko nazywa - tylko wtedy ta nazwa
                  straciłaby rację bytu, bo prostytutki byłyby zatrudniane na legalnej umowie o
                  pracę i nikt by ich nie stręczył.
                  oczywiście, duża część - głównie tych zza wschodniej granicy - nadal
                  pozostawałaby w szarej strefie, bo zapewne nie stać by ich było na płacenie
                  świadczeń etc. ale ludzie mieliby wybór - iśc do legalnego przybytku, raczej
                  bezpiecznego, bez obawy i nerwów; lub do tirówki na seks w krzakach za parę
                  złotych.
                  • itsnotme Re: Warszawski prezydent 07.10.04, 11:52
                    blinski napisał:

                    >
                    > bezcelowość walki z czymś to bardzo ważny argument za tym, aby zastanowić sie
                    > nad innymi, lepszymi rozwiązaniami. uważasz że takie coś jak 'mniejsze zło'
                    nie
                    >
                    > istnieje?
                    >
                    Osobiście jeśli jestem czemuś przeciwny, a nie mogę tego zmienić, nie
                    dopuszczam myśli, żebym nagle przeszedł do akceptacji tego tylko z powodu mojej
                    bezsilności.
                    • blinski Re: Warszawski prezydent 07.10.04, 12:30
                      o takich ludziach, jeśli naprawdę nie potrafią czegoś zaakceptować po to by
                      wszyscy na tym skorzystali, mówi się 'twardogłowi' - o czym już kilkakrotnie
                      pisałem:). no, zależy jeszcze do jakiego stopnia jesteś twardogłowy:)
                      • itsnotme Re: Warszawski prezydent 07.10.04, 12:44
                        Dodałeś nowy argument - korzysć wszystkich - który wnosi nowy element do
                        przdmiotu rozmowy.Element którego nie było.
                        Ja nie miałem na myśli prostytucji. Wyłączyłem ja wyraźnie z tematu rozmowy.
                        Upewniając się zauważyłem, że popełniłem przy tym błąd ortograficzny, sorka:)
                        A gęstość mojej głowy nie odbiega od normy, więc daruj sobie takie uwagi.
                        • blinski Re: Warszawski prezydent 07.10.04, 22:28
                          nie chciałem cię obrazić. tak po prostu jest, że ludzie którzy nie zmieniają
                          zdania choćby nie wiem co (a ty to zadeklarowałeś), są nazywanie twardogłowymi.
                          bo jeśli nie ich tak nazywać, to kogo:)?
                          • itsnotme Re: Warszawski prezydent 08.10.04, 10:21
                            Jeśli nie zmieniają zdania "choćby nie wiem co" to są pewni swoich racji, albo
                            nie widzą stosownych do tego argumentów.
                            Można ich nazwać twardogłowymi, pozostałych chorągiewkami, ja tak nie robię.
                            • blinski Re: Warszawski prezydent 08.10.04, 13:07
                              między twardogłowymi a chorogiewkami coś tam jeszcze jest..
                              no ale ok, kończę temat.
                              :)
            • gomory Re: Warszawski prezydent 07.10.04, 09:19
              > tak, uwazam ta branze za "gnila moralnie.

              Wiedzialem. Szkoda tylko ze nie moglem sie z kims zalozyc o jakiegos fajnego
              fanta ;).
              • rlena Re: Warszawski prezydent 07.10.04, 17:56
                Czytaj ze zrozumieniem/nie wyciagaj pochopnych wnioskow.

                Nie jestem przeciwko legalizacji prostytucji, jestem za legalizacja.
                Akceptuje ja jako polsrodek, ktory w niczym nie zmienia istoty tego zjawiska.

                Gdybym odsuwala od siebie niewygodna sprawe, nie rozmawialabym z Toba,
                twierdzac, ze swiat po prostu taki jest i nic na to nie poradzimy. Ale ta
                postawa wydaje mi sie blizsza Twoim pogladom niz moim.
                Oczywiscie, ze masz wplyw na to w czym uczestniczysz i co cie spotyka. Nie
                wytepisz prostytucji, ale mozesz wykluczyc ja z wlasnego zycia. Nie wytepisz
                zlodziejstwa, ale mozez nie krasc. To wystarczy.
              • rlena D gomorego 07.10.04, 17:58

                Jednak widze, ze pomimo wszysto dalam Ci powod do satysfalkcji, wiec nie
                narzekaj.
                • gomory Re: D gomorego 07.10.04, 21:57
                  > dalam Ci powod do satysfalkcji, wiec nie narzekaj.

                  Wiec dziekuje za satysfakcje :).
    • Gość: ppp Re: Warszawski prezydent IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 14:40
      Kaczynski to debil tak naprawde. Nigdy wiecej na tego czlowieka nie zaglosuje a
      w wyborach prezydenckich nie ma co liczyc na moje poparcie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka