17.10.04, 21:29
Była juz mowa o płaceniu za dziewczynę i to wydaje mi się obowiązkiem każdego
normalngo faceta zapraszającego dziewczynę na randkę, szczególnie jeśli
znajomość jest jeszcze nie za długa. A czy przynosicie kwiaty na tzw.
pierwszą randkę? Trochę obciachowo i passe mi się to wydaje, ale może się
mylę? Jakie jest Wasze zdanie?
Obserwuj wątek
    • tony82 Re: kwiaty 17.10.04, 21:37
      Więc jestem obciachowy:)))
    • givenchyblue Re: kwiaty 17.10.04, 22:00
      Na pierwszej nie. Ale na następne. Jeżeli jeszcze przyjeżdzam po nią do domu to
      tym bardziej zjawiam się z kwiatami.
      Urodziny imieniny różnego rodzaju okazje są dobrym usprawiedliwieniem
      podarowania kobiecie bukietu z 50 róż. Lilie, kwiaty polne, storczyki....
      Lubiłem jak u niej pachniało kwiatami, ale najpiękniejszym kwiatem była ona i
      najpiękniej pachniała :)))
      • Gość: dedek Re: kwiaty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.04, 13:07
        Ale takie bukiety to jej przynosiles zanim ja przeleciales, prawda?
        Potem juz wszystkio wrocilo do normy czyli rozyczka albo maly bukiet od czasu
        do czasu. :)
        • givenchyblue Re: kwiaty 19.10.04, 10:39
          Tak jeżeli na przykład czekałem na nią po pracy albo po szkole to tylko jeden
          kwiatek. Ale też duże bukiety. Chyba zmieniło się tylko to że bardziej ją
          zacząłem kochać.
    • gomory Re: kwiaty 17.10.04, 22:05
      Jesli to "randka" to uwazalbym za wrecz obowiazkowe przyniesienie jakiejs
      wiachy badyli.
      • skreem Re: kwiaty 17.10.04, 22:41
        Podrążę więc temat dalej. Czy to ma być, jak to pięknie ująłeś gomory, "wiącha
        badyli" czy może jednak pojedyńczy badylek tak na początek? ;>
        • gomory Re: kwiaty 17.10.04, 23:32
          Moim skromnym zdaniem pojedyncza np. roza pasuje do wreczania jesli sie kogos
          juz zna. Ot takie poprawianie humoru za 2 zl ;). Jej oczywiscie nie mowisz ze
          kosztowala 2 zika, tylko ze jest szczegolna bo... (ja mowilem ze pochodzi z
          holenderskiej hodowli - dlatego ma takie brzegi pofaldowane, byla
          najpiekniejsza z calego wiaderka babulenki o madrych oczach itd.).
          Na pierwszy raz najlepiej kupic taki zbajerowany bukiecik, zawiniety w kolorowy
          celofan, z wstazka, co to wyglada lepiej niz kosztuje (w 15 pln powinienes sie
          zmiescic). Robia teraz naprawde fajne, rustykalne, niezle wygladajace.
          Idac na spotkanie nr 2/3 do romantycznej dziewczyny swietnie sie sprawdzaja
          zakupione na ulicy wersje polno-dzialkowe. Jakies konwalie, zolte cos tam itp.
          zawiniete nicmi i gazeta - no gazete przed wreczeniem mozesz wywalic ;). Dobrze
          jest np. kupic dwa (i tak kosztuja tyle co jedna roza) i mowisz ze kupiles ot
          tak sobie dwa ostatnie z wiaderka, siwowlosej babci (u romantyczki zyskujesz w
          jej oczach). A jak idziecie ulica i taka babcie mijacie to obowiazkowo, ja
          mijasz, a po 3 krokach odskocz, popedz do babci kupic kwiatki. No i biegiem
          wroc wreczyc do ukochanej. Nie wiem dlaczego ale przypadkowa kwiaciarnia w
          ogole nie robi takiego efektu. Widac sporo kobiet ma slabosc do starowinek ;).
          No a jak nie zalujesz grosza to mozesz sie szarpnac na jakies np. 100 roz na
          urodziny. Na cos takiego prawie kazdej kolana powinny zmieknac.
          No i ciagnac watek kwiatowy... kiedys wykoncypowalem po obudzeniu sie ze walne
          zonie rankiem roze na poduszke. Bedzie jej milo. Pobliska kwiaciarnia jednak
          byla zamknieta, patrze rosna sobie takie w klombie na trawniku :). No to ciach,
          na trawnik, lamie roze, patrze na lewo i prawo zeby mnie jakis dozorca nie
          opierdzielil. Ale roza ma cholernie twarde badyle. Krecilem nia kolka, nic. W
          koncu rzucilem sie kolana i zaczalem odgryzac lodyge. Udalo sie. Zadowolony
          popedzilem do domku, klade rosline na poduche. Zona sie budzi, licze na filmowy
          usmiech a Ona oczy jak 5 zlotych i krzyczy "aaaaaa - co Ci sie stalo"???
          Okazalo sie ze odgryzajac roze, calego ryja pochlastalem sobie kolcami. Morda
          cala w krwawych kreskach zakrzepnietej krwi. Sam sie wydarlem "aaaaa" jak
          zobaczylem siebie w lustrze ;).
          • burrunduk Re: kwiaty 18.10.04, 08:46
            a ja myslałam, że kwiaty to po prostu kwiaty ;)
            hmmm
            • gomory Re: kwiaty 18.10.04, 09:05
              Eee za duzo dziewczyn to chyba nie podrywalas, co ;)?
              • burrunduk Re: kwiaty 18.10.04, 09:43
                no nie... mi bez kfiatów do łóżka właziły ;)
                • gomory Re: kwiaty 18.10.04, 10:57
                  Coz... jak sie jest ta brzydsza polowa ludzkoci to chociaz musimy byc
                  sprytniejsi ;).
                  • burrunduk Re: kwiaty 18.10.04, 11:24
                    a my bardziej podejrzliwe??? ;)
                    teraz jak usłysze text o kffiaciarce-staruszce o madrych oczach to zwyzywam od
                    s-ów grających na ludzkich emocjach i trzepną wiącha przez łep ;)
                    co innego jak przyjdzie nad ranem z odrapanym ryłem i zmaltretowana różą w
                    garści :)
          • itsnotme Re: kwiaty 18.10.04, 09:17
            Nie no, tekst rozwala od początku do końca:)))))))
            • gomory Re: kwiaty 18.10.04, 13:07
              Sama proza zycia :)
    • Gość: ole! Re: kwiaty IP: *.waw.pl 17.10.04, 22:13
      Dokładnie! Ja jak widze swoją kobietę, wręcz czuje wewnętrzną potrzebę
      obdarowywania Jej kwiatami :]
      • Gość: mimi Re: kwiaty IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 17.10.04, 22:50
        o mamo ,kwiaty szczególnie te na pierwszą randke to obowiązek:))albo raczej
        marzenie dziewczyny:)Ja nigdy nie dostałam kwiatów na pierwszym spotkaniu
        przynosili je zwykle dopiero na kolejne,nie wiem dlaczego...
      • poprioniony Re: kwiaty 17.10.04, 22:53
        Jedyny kwiat jaki moge kupic swojej babie
        to kalafior - zeby mi zarcie z niego zrobila.
        • gomory Re: kwiaty 17.10.04, 23:41
          Teraz robia zarypiste bukiety z kapusty. Serio. Polecam dla pragmatykow ;).
    • tamara_t Re: kwiaty 17.10.04, 22:50
      Jakiś czas temu zostałam obdarowana kwiatami z drugiego końca świata - pewien
      męzczyzna okazał się tak zorganizowany, że bez potrzeby angażowania
      międzynarodowych kwiaciarni tudzież firm kurierskich dostarczył mi je prosto do
      pracy ( dla ułatwienia - zatrudnił do tego kolegę).
      Panowie - jeśli nie dajecie kwiatów - to nie macie zielonego pojęcia jakie one
      mają wielkie możliwości! Kwiaty wręczone kobiecie naprawdę czynią cuda! No mnie
      przynajmniej ów męzczyzna ujął wprost za serce :)))
      To takie małe niewiele dla Was znaczące i chyba też mało problematyczne a tyle
      radości i korzyści z tego...tym, którzy nie próbowali radzę spróbować i
      obserwować różnicę w zachowaniu kobiety - czekam na relacje i odkrycia z
      niecierpliwością :)))
      • gomory Re: kwiaty 18.10.04, 09:59
        Nie wszystkie kwiaty raduja kobiety. Wreczylem kiedys tulipany na 8 marca. No i
        sie dowiedzialem ze sa komunistyczne, badziewne, passe, a ja jestem burak :-(.
        • Gość: mimi Re: kwiaty IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 18.10.04, 10:08
          passe to było jej zachowanie:))żadna prawdziwa kobieta nie zachowałaby sie tak
          po otrzymaniu bukietu kwaitatów,no chyba,że z kapusty heh
        • itsnotme Re: kwiaty 18.10.04, 10:13
          Jak jeszcze nie znamy wybranki, to 8 marca nie wiadomo czy obdarowana się
          obrazi za kwiatka, czy też za jego brak. Najlepiej przepracować cały dzień:>
      • leff Re: kwiaty dla tamary 18.10.04, 11:14
        ale który Cie ujął ?
        ten który wręczał ? (hihi)

        jest niebesspieczeństwo , że może sie okazać przystojniejszy
        od obdarowujacego - i co wtedy ?
        ten - tu , tamten - daaalekoooo ...

        ...................................
        • gomory Re: kwiaty dla tamary 18.10.04, 11:34
          Ale Ty sie nie znasz... zawsze nadawca powoduje pikanie kobiecego serduszka.
          Listonosz sie przydaje tylko jak roslin kobietka nie dostaje ;).
          • leff Re: kwiaty dla tamary 18.10.04, 11:54
            listonosz dzwoni zwykle dwa razy ,
            za drugim dostaje zwykle to , co chce ;-)
    • blinski Re: kwiaty 18.10.04, 11:31
      heheh, ja strasznie nie lubię dawać kwiatów i dlatego nigdy nie umawiam się z
      dziewczynami na randki:) zawsze staram się, by były to po prostu zwykłe
      spotkania do pogadania czy pochodzenia w pubie czy kawiarni, by tylko nie padło
      słowo randka albo coś w tym stylu - zwykłe kumpelskie spotkanie, na które nie
      będę musiał przynosić żadnych głupich prezencików i za dużo wydawać:)
      w ogóle dzieczyna ma u mnie plus, jeśli nie lubi dostawać kwiatów:) (moja
      przyjaciółka np. po tym jak spotkała się z jakimś kolesiem poznanym na czacie a
      ten przyniósł jej kwiaty, od razu go skreśliła - chyba nie lubi tego bardziej
      niż ja:)
      • gomory Re: kwiaty 18.10.04, 11:36
        > moja przyjaciółka np. po tym jak spotkała się z jakimś kolesiem poznanym na
        czacie a ten przyniósł jej kwiaty, od razu go skreśliła

        Pewnie przyniosl tulipany ;).
        • blinski Re: kwiaty 18.10.04, 11:42
          nie wiem, pewnie nawet nie zwróciła uwagi co to było:)
          ale na pewno nie był to 8. marca:)
          • gomory Re: kwiaty 18.10.04, 13:06
            Wiesz... kwiatow od Brada Pitta by pewnie nie wywalila ;).
            • blinski Re: kwiaty 18.10.04, 18:48
              no nie, raczej nie..
              ale od brada pitta czy innego banderasa to chyba niczego by nie wywaliła:)
              • gomory Re: kwiaty 18.10.04, 22:25
                No wiec doszlismy do tego ze w sumie kwiaty byly OK, tylko wreczajacy byl do
                niczego ;).
                • blinski Re: kwiaty 18.10.04, 22:30
                  wiesz - jak mówiłem, brad pitt mógłby jej wręczyć i batonik mars, a efekt byłby
                  ten sam co z kwiatami:)
                  natomiast gdyby batonik zamiast kwiatów dał jej tamten koleś, to efekt byłby
                  taki, że by go zjadła i zapewne wcale się nie zniechęciła:) (o ile wręczenie
                  batonika nie byłoby potraktowane ze zbyt dużym namaszczeniem:)
      • Gość: juanita Re: kwiaty IP: *.chello.pl 18.10.04, 22:04
        nie chcialabym sie spotykac z kims takim sknerowatym jak Ty:/
        a co do kwiatow, to cudownie je dostawac i naprawde czynia cuda - malo zachodu
        a duzo korzysci dla mezczyzny - kobiety naprawde taki gest nastawia bardzo milo
        do faceta:)
        a poza tym skoro ja robie mojemu facetowi drobne przyjemnosci, to czemu on nie
        moglby mi kupic kwiatow skoro wie, ze je lubie.
        facet, ktory zasypuje kobiete kwiatami to po prostu spelnienie marzen:)))
        • blinski Re: kwiaty 18.10.04, 22:08
          od razu sknerowatym:) chyba nie wiedziałaś za bardzo jakiego słowa użyć, by
          dosrać;)
          ja nie lubię się spotykć z kimś, kto oczekuje jakichś prezentów. gdy wyczuję
          nawet lekkie o to pretensje, od razu nabieram dystansu do dziewczyny.
        • Gość: katinka Re: kwiaty IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 18.10.04, 22:18
          a ja tam bym chciala sie spotkac z mr Blinskim ;) mimo lekkiej awersji do
          kwiatow i obsypywania kobiet drobnostkami-czulostkami, hihi. tylko nie wiem,
          czym on by chcial ze mna, bo ja nie pale papierosow i nie znosze dymu od
          nich :))

          tak poza tym, to zgadzam sie z Toba w 100%, Juanita :) kwiaty sa cudowne, tak
          samo jak gest obdarowywania...
          • blinski Re: kwiaty 18.10.04, 22:33
            e, ależ ja nie muszę wcale palić:) nie jestem nałogowcem. tylko mam taką podła
            naturę, że zapewne i tak musiałbym przy tobie choć raz zapalić żeby nie czuć że
            za łatwo wlazłem pod pantofel;))
            ale na kwiaty nie miałabyś co liczyć:)
            • Gość: katinka Re: kwiaty IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 18.10.04, 22:41
              lubie jeszcze czekoladki... :)))

              pod pantofel nie wpadniesz, mam zbyt mala stopke ;)

              • blinski Re: kwiaty 18.10.04, 22:47
                hm.. czekoladki.. a to już bym się zastanawiał, ale za drogie są:)
                ale ja niestety, jeśli już wpadam, to najczęściej pod te male stopki:)
                • Gość: katinka Re: kwiaty IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 18.10.04, 22:53
                  no dobrze, przyniose s w o j e czekoladki... ale kawe mi postawisz w tej
                  knajpce? ;) ewentualnie mozemy pojechac do lasu, pozostaje jedynie kwestia
                  dojazdu: kto zaplaci za paliwo? :)))

                  a bo male stopki sa takie urocze... ciezko im sie oprzec :P

                  • blinski Re: kwiaty 19.10.04, 10:49
                    czekoladki przyniesiesz? chcesz mnie utuczyć:)? a kawę jak najbardziej mógłbym
                    postawić:)
                    małe stopki.. są urocze, są:)
                    • Gość: katinka Re: kwiaty IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 19.10.04, 12:25
                      kalorie mozna spalic w bardzo przyjemny sposob... ;)
                      jem mnostwo czekoladek i jestem szczuplutka, czary jakies czy co?
                      pozdrawiam cieplutko w ten pochmurny dzionek :)
                      • blinski Re: kwiaty 19.10.04, 13:01
                        :)))
                        ja ciebie pozdrawiam również katinko:)
    • Gość: katinka Re: kwiaty IP: *.attu.pl / *.crowley.pl 18.10.04, 12:54
      eee, a ja uwielbiam dostawac kwiaty i jakos nigdy nie pomyslalam, ze to jest
      obowiazek kogos tam. tekstami o staruszkach kwiaciarkach tez mnie nikt jeszcze
      nie uraczyl, choc bez watpienia romantyczna dziewczyna ze mnie ;) kazdy kwiat
      jest piekny, i ten przyslany z dalekiej Danii i ten zerwany na lakowym
      spacerze :) chyba mam szczescie, bo czesto (nawet na pierwszym spotkaniu)
      dostaje jakies cudenko... fajnie byc Kobietka i fajnie widziec u tej drugiej
      osoby radosc z tego, ze az mi zablyszczaly oczy.

      @---->----
    • Gość: otco Re: kwiaty IP: *.acn.waw.pl 19.10.04, 13:32
      Napisałas że płacenie to obowiązek. Chyba wiesz jak to jest z obowiązkami??? To
      już lepiej nei chodzić na randki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka