Gość: Mietka
IP: 193.30.160.*
09.11.04, 10:54
bo napewno nie cierpliwością...Ja już jestem leciwa (35) un też już nie młody
(39) i trza dzieci robić a nie zastanawiać się latami! Na to szkoda
czasu...ale jak nakłonić "starego kawalera" do ślubu? On za mną szleje ja za
nim też...i nie mogę przecież walnąć z grubej rury po kwartale znajomości:
Hej chłopie może byś się tak zdecydował? Co? ;)))))
To robota w "białych rękawiczkach"- nie chcę faceta wypłoszyć ;) knuję
misterną sieć intrygi ale potrzebuję dobrej rady i świetnych pomysłów.
Może go podpuścić że niby inny kawalir też się stara? Może to go zmotywuje,
że mu ktoś "kąsek" z przed nosa trzaśnie? :)))))) Sama już nie wiem....?
Piszę jak najbardziej poważnie.