dzika_zdzicha
13.11.04, 22:41
Hmm... wyjdzie z tego takie małe pseudo-pożegnanie. Szykuje mi się wyjazd do
Stanów... Wyjeżdżam tak daleko, bo muszę zabić moją miłość do Ciebie - tu
wszystko mi się z Tobą kojarzy (prawdę mówiąc wolałabym, żeby ta miłość
odeszła, po co mi jechać na drugi koniec świata...). :( Nie mogę tak dłużej.
Też chcę się szczęśliwie zakochać, mieć partnera i dzieci. Tak, uda mi się to
w końcu. Nawet nie wiesz, jak boję się takiej dalekiej podróży. Ale dam radę,
bo muszę uporać się z tym uczuciem. Poczucie wyalienowania i pustka? Nic
nowego, jakoś to przeżyję. Lepsze to, niż powolne psychiczne umieranie gdy
stoję blisko Ciebie i wiem, że nigdy nie będziesz mój. Mimo wszystko
dziękuję, że Cię poznałam. Wiesz, jesteś mym natchnieniem, ta miłość
sprawiła, że zaczęłam pisać. Piszę pewną powieść... i jeśli ją kiedyś wydam,
to Tobie ją zadedykuję.