Dodaj do ulubionych

Kosz po 15 latach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 19:08
Witam ! Mam teraz bardzo ciekawe wydarzenia życiowe.Żona oznajmiła mi ,że
nasze małżeństwo nie ma sensu , bo : ona nie czuje się spełniona w naszym
małżeństwie.Zarabiamy bardzo dobrze (ona więcej), nic nam nie brakuje ,mamy
10 letniego syna ,starałem się być dla niej bardzo miły
(gotowałem ,sprzątałem,zabierałem do kina ,teatru itp)przytulałem i
pieściłem. Owszem ,zdarzały się kłótnie ,nieporozumienia ,2 lata temu też
chciała odejść ,ja się wyprowadziłem ...i skończyło się tym ,że po 2 m-ach na
kolanach (dosłownie)prosiła mnie o powrótMa wszystko ,jeszcze 2 tygodnie temu
zapewniała o swojej wielkiej miłości....i bęc.Poprosiła bym kupił sobie
mieszkanie(właśnie poszukuje)bo ona nie widzi szansy poprawy na lepsze.Hm
inna sprawa,że życzliwi zaczeli opowiadać mi o jej przelotnych romansach z
ostatnich lat.(no ,ale wiecie wierzyć nie wierzyć)
Jeżeli ktoś coś z tego rozumie i chciałby mnie natchnąć otuchą to będę bardzo
wdzięczny , bo teraz jestem trochę przybity
Pozdrawiam

Obserwuj wątek
    • Gość: prion Re: Kosz po 15 latach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 19:11
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=16750878
      • Gość: alen Re: Kosz po 15 latach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 19:21
        Jezu !No prawie dokładnie tak samo....Ale ,przecież ona prawie nigdy z domu nie
        wychodzi???
        • Gość: prion Re: Kosz po 15 latach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 19:25
          Ale ty pewnie wychodzisz.
          He, he, a jak rano bedziesz jej dawal calusa w buzie na dowidzenia,
          pomysl, ze za chwile ona do tej buzi wezmie siusiaka sasiada :-)
          • Gość: alien Re: Kosz po 15 latach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 19:28
            Prion ,ona wychodzi wcześniej i wraca później:)
            • Gość: prion Re: Kosz po 15 latach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 19:32
              No przeciez przed chwila napisales, ze prawie wcale z domu nie wychodzi!
              Zreszta, wychodzi, czy nie wychodzi, jak zechce, to sie pusci i przez
              dziurke od klucza.

              ps. W takim razie to nie siusiak sasiada, a kolegi z pracy...
    • burrunduk Re: Kosz po 15 latach 18.11.04, 19:30
      może za dobry byłeś ...
      ja akurat tego nie rozumiem :(
      troche przybity???
      najpierw sie upić
      potem z nią pogadaj
      a potem w zależnosci od ostatecznych wyników
      "przyjmować skromnie, tracić spokojnie"
      marek aurelisz - madry pan...

      aaaaaaaa... i o dzieciaku nie zapomnij, na pewno to przeżywa...
      powodzenia

      aaaaaaaaa... jakby znów wróciła na kolanach to sie dobrze zastanów zanim
      przyjmiesz

      :) nio pozdrawiam
      • Gość: alien Re: Kosz po 15 latach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 19:38
        Burrunduk,dziękuje troche mi pomogłeś,a co do syna , to niestety kupiła go już
        wcześniej różnymi pierdołami,a może to ja za mało czasu jemu poświęcałem???
        • burrunduk Re: Kosz po 15 latach 19.11.04, 11:10
          ... pomogłAś... hehe
          nie "poświęcaj", spedzaj z nim czas po prostu...
          tylko nie za duzo od razu...
          i nie truj sie nadmiernie... to moze byc dobry poczatek, a nie koniec ;)
    • Gość: Isia Re: Kosz po 15 latach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 00:32
      mojej kolezance mąż tuz po Nowym Roku, po wspolnie spedzonych udanych swietach
      i wspolnym Sylwestrze wreczyl bukiet kwiatow i oswiadczyl ze juz jej nie kocha
      i chce sie rozwiesc. Mieli za soba tez z 15 a moze i wiecej lat malzenstwa.
      myslalam, ze tylko faceci sa tacy okrutni, jak widac kobiety bywaja nie lepsze,
      znaczy - mamy rownouprawnienie

      a tak na powaznie, wspolczuje Ci a najbardziej Twojemu dziecku, bo ono niczemu
      nie jest winne
      • Gość: Karol Re: Kosz po 15 latach IP: *.187.49.59.porchlight.ca 19.11.04, 01:53
        ale z ciebie traba,kazdy znajomy ja rznie a ty nic ,ha ha ha,cos mi tu wyglada
        ze tym proszacym na kolanach to bylees ty nie ona,teraz kleknij i popros znow
        zeby nie odchodzila,bedziesz nie tylko sprzatal i gotowal ale wezmiesz sie tez
        za inne rzeczy ,moze cie wyslucha i zostanie,idiota.
    • Gość: agge Re: Kosz po 15 latach IP: *.aster.pl 19.11.04, 02:21
      Widzisz,czlowiek to taka glupia istota ktora docenia cos dopiero jak to traci :(
      Mamy wszystko, to nie umiemy sie tym czasem cieszyc, szukamy sobie problemow.
      Dopiero jak tracimy cos bezpowrotnie, szukamy czegos lepszego i nie znajdujemy
      nic, i wtedy dopiero potrafimy zrozumiec jak bardzo kogos kochalismy i jaki byl
      kochany i jacy bylismy szczesliwi.
      Jeszcze jadno, z kobietami czesto jest tak ze ciagnie je do zlych facetow, moze
      byles za dobry, a tego czesto sie nie docenia.
      Nie dam Ci rady, ale moze sproboj byc mniej przewidywalny zaskakuj ja i
      oczywiscie spraw by nie czula sie zbyt pewna Ciebie, moze sie opamieta i
      powalczy o Ciebie,powodzenia.
      Jeszcze, dziecka nie powinno sie przekupywac pie..mi, tylko kochac,
      poswiecac mu czas i sprawiac zeby czulo sie kochane i akceptowane. Dzieci
      wszystko widza i to sie na nich odbija.
      Pozniej maja problemy emocjonalne i cierpia, to wszystko rzutuje na ich
      pozniejsze dorosle zycie.
    • hrabia_dewalgo [...] 19.11.04, 14:12
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: waleria Re: Kosz po 15 latach IP: *.mediumphoto.com.pl 19.11.04, 14:40
      jestem mezatka od 11 lat, raz jest lepiej, raz gorzej, kochamy sie, maz nie
      pije, nie bije, nie puszcza sie, a i tak mialam kryzys jakis czas temu i
      chcialam odejsc.
      Rozmawialismy, spedzalismy czas razem naprawde, a nie w salonie przed tv i
      rozmowy typu: co na kolacje i niania sie spoznila. Przypomnij jej, kim byla i
      jest dla ciebie - nie zona i matka, a twoja kobiet, ta ukochana, niezbedna,
      nie ma kobiety ktora na to nie zareaguje
    • Gość: PePe Zmartwię Cię IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.11.04, 16:46
      Twoja historia przypomina mi historie moich znajomych sprzed kilku lat.
      On skończył sudia które pozwalały mu utrzymać rodzinę, ona jakieś
      kulturoznastwo czy coś takiego i pracy znaleźć nie mogła. On harował od rana do
      nocy i wreszcie kupili mieszkanko potem samochód, z resztą z pomocą jego
      rodziny. Ona siedziała w domu i wychowywała dziecko, średnio jej z resztą
      wyszło. W końcu postanowiła się uczyć na Akademi Ekonomicznej na zaocznych więc
      kolega jeszcze więcej musiał pracować żeby te studia opłacić. Ona skończyła,
      znalazła pracę zaczeła robić karierę. Odetchneli finansowo, zaczeli jeździć na
      urlopy. Po jakichś 4 latach ona została menago w jednym z funduszy leasingowych
      i zaczeła zarabiać tak 4 razy od niego. I szybko kobieta zapomniała ile on
      musiał poświęcić żeby ona mogła robić karierę. Szybko stał sie dla niej mało
      atrakcyjny, zaczeły się delegacje z jej szefem który pewnie wydawał na
      garderobę więcj niż mój koleś zarabiał. Żona zaczeła kolegę niszczyć, wciąż
      podkreślała jaki jest życiowo nieporadny że się starzeje itp. W końcu postawiła
      go pod ścianą: biorą rozwód bez orzekania o winie ona bierze dziecko (sztuk 1,
      ok 12lat), sprzedają mieszkanie i dzielą pieniądze bo ona ma gdzie mieszkać (u
      swojego szefa z resztą) No i super szef znajomej spowodował że kolega został
      wykolegowany. Potem nawet mu groził. Dzieko przekupuje prezentami a koleg płaci
      na dziecko alimenty - prawie 30% swojej pensji. Na pociechę dostał cały ich
      stary samochód ;-(

      Myślę że w pewnych środowiskach - np finansiści liczy się tylko forsa i tyle.
      Nie masz forsy jesteś nikt. I żona mojego kolegi po prostu przestała w nim
      widzieć partnera. A pamięć miała bardzo krótką.

      Myślę że możesz zacząć wierzyć w opowieci o romansach żony, zwłaszcza że na
      wyjazdach, konferencjach i szkoleniach dzieją się czasem dantejskie sceny i
      zdrady z kolegami z pracy to rzecz częsta

      współczuję

    • Gość: j Re: Kosz po 15 latach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 17:54
      ma faceta(ów) a ty jesteś ślepy. I pewnie ma go od dawna bo jesli chciała już
      odejść to musiała mieć kogoś. Kobiety tak są ułożone, że w większości
      przypadków nie odejdą, nie mając następcy. Chyba, że są katowane etc.
      Ja nie wymysliłem nazwy kurw.. okonoferencje. Problem ze zdradą to mały proble
      jeśli się kogoś kocha. W końcu czy mozna mieć zazłe swojej kochanej osobie że
      było jej dobrze i była momentami szczęśliwa? Jeśli raz jej wybaczyłeś a ona to
      powtórzyła to masz przechlapane. Ja tak miałem i wybaczyłem i szybko były
      następne razy. Zapomnij, znajdź nową, twoje życie jest w tej chwili
      najważniejsze. Z tego co piszesz wygląda że coś ukrywasz. Świętych nie ma
      • Gość: alien Re: Kosz po 15 latach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 18:42
        A co ja mogę ukrywać?Że zarabia full kasy?Że według mnie jest rozpieszczoną
        egoistką?Proszę skonkretyzuj wątek
    • Gość: macdor Re: Kosz po 15 latach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 10:56
      Witaj strapiony kolego !No cóż życie jest okrutne.Jak widzisz na swoim
      przykładzie niekiedy nie opłaca się przebaczać i wracać.Dobra rada :zacznij
      myśleć o sobie !nie zadręczaj się myślami ,że:ona tam z innym ...itp" i tak
      kiedyś to robiła.Znajdż sobie jakieś lokum,pracuj i żyj a życie samo napisze
      scenariusz (przy Twoim udziale)Pozdrawiam
      • Gość: alien Re: Kosz po 15 latach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 16:32
        Witajcie !Niewiele się u mnie zmieniło oprócz tego.że żona zaproponowała mi
        (chory według mnie ) układ.Rozwodzimy się i dalej mieszkamy i jesteśmy razem!!!?
        Mnie to wogóle nie interesuje ,ale o co jej chodzi???
        Pozdrawiam
        • keepersmaid Re: Kosz po 15 latach 03.12.04, 17:18
          Mnie ex-maz powiedzial inaczej, zebysmy sie nie rozwodzili tylko zebym sobie
          miala kochanka skoro mi zle, bo jemu jest dosyc wszystko jedno w tym temacie, a
          dzielenie majatku tylko przynosi straty.
          Nie musze chyba dodawac, ze od momentu tej jego wypowiedzi mialam nie 100 a 200%
          pewnosci, ze chce rozwodu.
    • kuba_halford starego dziada kijem pogonila !!! madra babka jaka 02.12.04, 16:35

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka