Dodaj do ulubionych

Zrobić na złość?

IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 19.11.04, 22:10
Panowie... co o tym sądzicie? Ostatnio nabieram ochoty, aby zrobić na złość
mojemu byłemu partnerowi. Byliśmy z sobą ponad rok, a on zakończył nasza
znajomość bez dwóch zdań z dnia na dzień. Nie poszło o inna kobietę, nie było
tez nudy w tym związku... po prostu zmienił zdanie, przestało mu zależeć. Nie
jestem typem złośnicy, awanturnicy, nie robię tez scen zazdrości, bo nie
lubię tego uczucia. Jesteśmy dojrzałymi, dorosłymi ludźmi, ale chęci na "to"
nabieram w związku z ciszą, którą on mi serwuje. W tym wszystkim czuje się
jak blondynka z kawałów, bo moja intuicja i analiza sytuacji mówi mi jedno, a
jego słowa, mówią zupełnie coś innego. Wiem, że mogłabym mu zrobić na złość,
mogłabym narobić mu kłopotów... nie chce tego i nie posunę się za daleko, ale
jak myslicie, jest sens takich zagrywkach?
Obserwuj wątek
    • roxana.lm Re: Zrobić na złość? 19.11.04, 22:19
      Nie jestem facetem, ale moim zdaniem najgorsze co mozesz zrobic, to narobic mu
      klopotow. To bedzie tylko zle swiadczylo o Tobie. Miej dume i zostaw sprawy
      takimi jakimi sa. Skoro facet nie jest na tyle dorosly by rozstac sie z Toba
      jak nalezy, to po co masz sie znizac do Jego poziomu?
      Narazie przemawia przez ciebie niesmak, gniew i negatywne emocje. Ale jak Ci
      juz przejdzie, to bedziesz sie cieszyc, nie zrobilas zadnego kroku w kieunku
      zemsty.
      pozdrawiam
      i nie daj sie nerwom
    • wadera3 Re: Zrobić na złość? 19.11.04, 22:23
      ...w związku z ciszą,którś on ci serwuje...? a uważasz,że po rozstaniu powinien
      zapraszać Cię na kawę? ;) skoro się roztaliście i Ty to jakośtam
      akceptujesz/nie chcesz go odzyskać/ to po co cały ten kram?
    • Gość: JohnMalkovitch Re: Zrobić na złość? IP: *.toya.net.pl 20.11.04, 09:03
      Poza tym kobieca intuicja i tzw. zdolność analizowania nigdy nie zgadza
      się z tym, co akurat mówi facet.
    • Gość: Brutalna Re: Zrobić na złość? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.04, 13:40
      Chyba bym sobie podarowała.
      Chcesz by kiedyś dobrze Cię wspominał?
      Chcesz sama mieć po jakimś czasie wyrzuty sumienia i żal do siebie? Owszem, w
      trakcie będzie Cię to bardzo bawić - lecz co za pół roku? Rok? Kochałaś go,
      prawda?
      I jeszcze jedno: angażując się w robienie mu kłopotów tak naprawdę
      podtrzymujesz w sobie silną więź łączącą Ciebie z nim. A mi się zdaje, że warto
      zacząć w sobie tą więź osłabiać.
      Powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka