Dodaj do ulubionych

Małe pytanie:jak przeżyliście rozstanie?

IP: w3cache.* / *.2-0.pl 03.01.05, 08:21
z ciekawości pytam,bo czasem zdaje się jest ciężko.jak to było z Wami?
Obserwuj wątek
    • Gość: ja Re: Małe pytanie:jak przeżyliście rozstanie? IP: w3cache.* / *.2-0.pl 03.01.05, 09:23
      niech ktoś cos napisze
      • wadera3 Re: Małe pytanie:jak przeżyliście rozstanie? 03.01.05, 09:27
        jak rozstałam się z mężem to odetchnęlam pełną piersią z OGROMNĄ ulgą......
        a jak z kochankiem,to przez rok nie byłam w stanie do niego maila napisać,choć
        prosił.....dopiero po roku z kawałkiem zaczęliśmy mailować........tyle,że
        konsekwentnie odmawiam mu spotkania.....tak bardzo mnie zranił-a mam zasadę-
        mnie można skrzywdzić tylko raz......
    • martini_82 Re: Małe pytanie:jak przeżyliście rozstanie? 03.01.05, 09:40
      a czy to w ogóle można przeżyc???...ja wegetuje do dzisiaj...a juz prawie pół
      roku mija...dużo alkoholu...imprezy ze znajomymi...troche pomogło...obawiam sie
      tylko, że sama siebie oszukuje...chyba rzeczywiscie na to potrzeba
      czasu...ahaaa...i pod zadnym pozorem nie można kontaktowac sie z była
      połówką...bo boli jak cholera
      • Gość: ADAM Re: Małe pytanie:jak przeżyliście rozstanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 10:20
        u mnie "rozłąkowe" trwało dwa lata(przygotowania) a potem,po prwawdziwym
        rozstaniu, doprowadzałem sie do stanu używalności następne 2. To sprawa
        indywidualna, zalezna od zaangażowania, planów, wizji związku i partnera...
        przy zrywaniu, odchodzeniu najważniejsze było uświadomienie sobie i przekonanie
        siebie,że ...już nic nigdy z tego nie będzie. te dwa ostatnie lata, to było
        zwykłe głupie wahanie p.t." a moze jednak?"....zupełnie bez sensu...dlatego
        polecam, jeśli już sie rozstajecie, to pod hasłem: NIGDY WIĘCEJ- krócej będzie
        bolało....
        pozdrawiam zranionych....
    • guyritchie pomoc farmakologiczna... 03.01.05, 10:38
      było tak jak w filmach...
      pustka i cisza,
      ryk i łażenie po scianach.
      ogromna złość i nienawiść
      i w tej samej chwili niewyobrazalna tesknota.
      ciagle druga osoba byla w moich myslach.
      zasypialem myslac, snilem o nim, budzilem sie myslac.
      i tak przez kilka tygodni...

      az zaczalem lykac malutkie dwie bialozolte tabletki na dobe.
      lekarz byl mily. przepisal bez problemu. recepta z paskiem.
      podniosły poziom czegoś w moim mozgu, co odpowiada za smiech i dobry humor.
      zaczelo byc kolorowo.
      silownia, rower, knajpy, nowy przyjaciel i zaczelo znow byc milo.
      ale wczoraj zasypiajac znow o nim myslalem...po siedmiu miesiacach.
    • vuk_zvuk Każdy cięzko to znosi ale każdy inaczej 03.01.05, 10:38
      Rozstanie wszyscy znoszą ciężko, ale każdy trochę inaczej.

      Ważne aby odkryć u siebie dlaczego tak to boli.
      Na ogół boli z całkiem innych przyczyn niż sobie wmawiamy.
      Może to być urażona duma, uzależnienie i uczucie jak na odwyku, obniżone
      poczucie wartości własnej, mylenie miłości z zauroczeniem czy zwykła zawiść o
      nowego partnera naszych eks (i oczywiście wiele innych czynników).

      Jeśli odkryjesz co tak naprawdę powoduje Twój smutek i ból łatwiej i szybciej
      sobie z tym poradzisz.

      Pomaga w tym:
      1. Uswiadomienie sobie że wszyscy po rozstaniu cierpią i nie jest się wyjątkiem.
      2. Uświadomienie sobie że takie sprawy się zdarzają i nie wpływa to na Twoją
      wartość jako człowieka
      3. Pozbycie się zawiści i uświadomienie że nowe związki naszych eks nie są
      wymierzone w nas i ich szczęscie nie oznacza naszego nieszczęscia.

      Może pomoże :)
      Pozdrawiam
    • franz_maurer Re: Małe pytanie:jak przeżyliście rozstanie? 03.01.05, 12:51
      Do dzis nie moge dojsc do siebie, a mijaja juz 3 lata...
      • Gość: ADAM Re: Małe pytanie:jak przeżyliście rozstanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 13:06
        3 lata- długo....a czemu aż tak długo?
        • franz_maurer Re: Małe pytanie:jak przeżyliście rozstanie? 03.01.05, 14:12
          Bo widzisz kolego ADAM, wciąż kocham tę małą :))
          • Gość: ADAM Re: Małe pytanie:jak przeżyliście rozstanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 17:08
            to akurat jestem w stanie pojąć
            No dobra ale rozumiem,że nic z tego już nie będzie...to powiedz sobie DO
            WIDZENIA....
            nie męcz się, chłopie.....!!!!!!!!!!!
          • Gość: rayback Re: Małe pytanie:jak przeżyliście rozstanie? IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 03.01.05, 17:16
            Kurcze, no to wlasnie jest najgorsze...

            ...gaddemit...
    • Gość: Ikonka Re: Małe pytanie:jak przeżyliście rozstanie? IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 03.01.05, 13:43
      Ja też przeżyłam rozstanie, choć przeżyłam, to chyba za mocno powiedziane.
      Jeszcze nie wyszłam z kryzysu i nie wiem jak on się skończy. Początki były
      bardzo trudne, czułam, że straciłam coś w rodzaju tlenu, nie potrafiłam jeść,
      na sen musiałam brać proszki uspakajające, sięgnełam nawet po alkohol.
      Wchodziłam pod samochody, ale pech, żaden nie chciał mnie przejechać :-) Dziś
      jest lepiej, trochę lepiej...
      • martini_82 Re: Małe pytanie:jak przeżyliście rozstanie? 03.01.05, 17:04
        przerażacie mnie...ja chce zapomnieć!!!...chce być znowu szczesliwa...chce
        znowu sie zakochac...i jednocześnie chce znów budzic sie przy nim...
        ...niech żyja toksyczne związki
        • Gość: ADAM Re: Małe pytanie:jak przeżyliście rozstanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 17:10
          O to, to..kochanienka...niby nie chcesz a jednak chcesz i dlatego się męczymy
          wszyscy... ODCIĄC SIĘ , to jedyne wyjście....
          • martini_82 Re: Małe pytanie:jak przeżyliście rozstanie? 03.01.05, 17:13
            to może niech ktos mnie odetnie:-)...bo sama chyba nigdy nie dam rady
    • tony82 [...] 03.01.05, 19:12
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • anka111 oj boli boli 03.01.05, 21:07
        Tony.82....nie wierzę !! Ty złamałeś regulamin???
        Cóż takiego zrobiłeś
        A przechodząc do tematu...
        Mnie też uświadomienie sobie ,że to koniec..bardzo boli.
        Opanowała mnie jakaś głupawka...sprawdzanie czy jest w domu...czy jego samochód
        stoi pod jego domem.Dziecinne ale...jak męczące.Obiecuje sobie ,że to ostatni
        raz ..i .sytuacja sie powtarza
        A..zastanawiam się też ...czy mozliwe jest pogodzenie sie z tym i utrzymywania
        koleżeńskich kontaktów.On chyba by tak chciał...a ja...??
        To chyba tez oszukiwanie sie i ...dłuższy ból...co o tym myslicie?
        • tony82 Re: oj boli boli 03.01.05, 21:18
          Mój stan określiłem jednym wyrazem na "ch" :)))

          Co do tej przyjaźni po rozstaniu. Możliwa jest tylko, gdy związek się wypala
          sam z siebie i dwa ludziki o tym wiedzą i rozstają się w zgodzie.

          Ja jakoś nie wierzę w taką przyjaźń. Za bardzo mi była <cenzura>, żebym tak
          łatwo o tym zapomniał. I tyle. Nie mam zamiaru robić jako porównanie dla jej
          nowego faceta, a ona sobie może wybierze. U mnie jest tak - definitywnie kończe
          jedno, zaczynam drugie, a nie z kwiatka na kwiatek.
          • Gość: xy2 Re: oj boli boli IP: .48.242.* / 80.51.176.* 03.01.05, 22:24
            bo to jest wazne definitywnie cos zakonczyc, ale nawet po latach sie udaje:)

            i dobrze ujales "na ch.."
        • martini_82 Re: oj boli boli 03.01.05, 21:18
          ja powiedziałam NIE wszelkim kontaktom...nawet tym kolezenskim...kolegów i
          koleżanek mozna miec wielu i to takich z którymi rozmowa czy spotkanie nie
          konczy sie łzami czy nieprzespana nocą...ale mimo wszystko i tak sie
          oszukuje...chociaz juz wiem ze w moim przypadku nic nie da sie zrobić...po
          prostu szkoda gadać
      • Gość: mój duch :) IP: .48.242.* / 80.51.176.* 03.01.05, 21:15
        co ty takiego brzydkiwgo napisales
        jestem ciekawa
    • Gość: moj duch Re: Małe pytanie:jak przeżyliście rozstanie? IP: .48.242.* / 80.51.176.* 03.01.05, 21:14
      mnie sie nie udalo i datego pisze z zaświatów
    • Gość: c.kapturek Re: Małe pytanie:jak przeżyliście rozstanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 22:19
      jak z amputacją, ciach, krótko i bezboleśnie. nie lubie babrac sie w ranach,
      wystarczy mi dobry bandaz, zaciskam zeby i próbuje stłamsić ból, az z czasem
      przejdzie.
    • Gość: ...ewa jeszcze raz ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 12:06
      tak jest ... jak sobie poradzić jak nie myśleć jak być już samemu? stoje przed
      decyzja dojzewam do niej ale wiem ze rozum mówi mi odetnij sie raz na zawsze i
      nie szarp sie nie pozwól sie ranic krzywdzic nie męcz sie ale serce mówi moze
      jedka ale już jest wiecej po stronie rozumu niż serca dlatego dojżewam abrdoz
      syzbko do decyzji ze odetne sie raz na zawsze juz zmienilam numer telefonu ale
      on i tak go zdobył no cóz mamy mnustwo wspólnych znjomych:( damy rade wszytskim
      życze tego by podejeli njarozsądniejsza decyzje i by byli szcześliwi ja nawet
      nei ma ochoty na innych mężczynz nowa miłośc nie mam sił ale wiem ze jest mi
      dobrze samej na razie po burzy słońce po nocy dzień a po nim... czas pokaże
      pozdrawiam papa
    • tony82 :) 09.01.05, 12:21
      Bo żyje się raz, a reszta to złudzenia, więc zapomnij
      Te chwile, które są do zapomnienia, a pamiętaj wydarzenia
      Które dają chęć istnienia, je doceniaj, bo są bodźcem
      Który sprawia to, że myślisz pozytywnie, funkcjonujesz
      Kreatywnie i oceniasz obiektywnie otoczenie
      Swoje życie traktuj czynnie, a nie biernie, swoim
      Przekonaniom wiernie, wciąż do przodu niezmiennie
      Tak by mieć satysfakcję, korzystać z przyjemności
      I je.. wegetacje, żyć pełnią życia, nie umierać
      Jak masz w czym to wybieraj, bo jest wiele możliwości
      Które możesz odkryć właśnie teraz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka