Dodaj do ulubionych

Potrzeba mezczyzn

18.05.02, 12:14
Wlasnie zauwazylam, ze jedna rzecza ktora powstrzymuje prawdziwe
rownouprawnienie jest jedna potrzeba mezczyzn. Mezczyzni potrzebuja, zeby
kobiety ich potrzebowaly. A bo to raz widzialam, ze gdy kobieta jest madra,
zdolna, dobrze zarabia i jest samowystarczalna, jej facet w koncu ma dosyc i
mowi jej: "Do czego w koncu jestem ci potrzebny!?". Tak sie zastanamwiam,
dlaczego tak chcecie czuc sie potrzebni? Ja nie czuje potrzeby, by moj Ukochany
w jakis sposob mnie potrzebowal? Po prostu chce by mnie kochal i chcial ze mna
byc. Jego potrzeba, ma pochodzic z jego milosci do mnie, a nie jakis
dam "dziwnych" potrzeb. Czy to nie jest wystarczajace? Nie przyjemniej czuc, ze
kobieta zostaje z toba z wolnej woli, tylko dlatego, ze ciebie kocha?

Oczywiscie uwazam, ze sprawa sie zmiena gdy w rodzinie pojawiaja sie dzieci. By
wychowac dzieci potrzebna jest wspolpraca obydwoch rodzicow (nawet po
rozwodzie). Wiem, ze DA sie wychowac dzieci bez obojga rodzicow (nawet bez
zadnego), ale to nie jest najlepsza sytuacja.
Obserwuj wątek
    • Gość: schiza Re: Potrzeba mezczyzn IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.02, 18:03
      menszczyzni potshebujom czuc sie lepszymi, dlatego iinteligentna kobieta, mimo,
      ze jest inteligentna nie narzuca sie z tom swojom mondrosciom facetowi, zeby
      biedak potem komleksoof nie maiu...
      • Gość: frisky2 Re: Potrzeba mezczyzn IP: 62.233.139.* 22.05.02, 08:37
        Schiza, teraz wiem, dlaczego - delikatniue mowiac - "nie narzucasz sie" tu ze
        swoja inteligencja:))

        A do ninny - odwroce pytanie. Po co kobiecie potrzebny jest facet. Wczoraj
        mialem z zona mala wymiane zdan (nie byla to klotnia ani sprzeczka) bo
        zaprosilem po pracy do knajpy bardzo rzadko widywanego kumpla ze studiow, ktory
        akurat przyjechal do mojego miasta. Przed wyjsciem z domu zona powiedziala cos
        w tym stylu: co za ród! (w domysle: ze sie musi spotykac koniecznie i w zwiazku
        z tym olewac wieczorem rodzine). Chodzilo jej o meski rod. Wiec zapytalem,
        dlaczego w takim razie nie kobiety nie wiaza sie z kobietami, bardzo dobrze by
        sie wowczas rozumialy, mialyby te same potrzeby i realizowalyby je wspolnie. Na
        to mi nie odpowiedziala.
        A wniosek z tego dla pan: wiecej zrozumienia i tolerancji dla partnera, ktory
        nie jest niewolnikiem zadnego zwiazku, zadnego malzenstwa. Ktory wlasnie chcial
        byc z kobieta bo ja kocha, a nie dlatego, ze potrzebuje byc w jej niewoli.:))

        Ale ninno, to tylko jeden z aspektow tej sprawy:)
        • Gość: schiza bla, bla, bla IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.02, 15:02
          Gość portalu: frisky2 napisał(a):

          > Schiza, teraz wiem, dlaczego - delikatniue mowiac - "nie narzucasz sie" tu ze
          > swoja inteligencja:))
          >
          >

          ble, ble, ble, wiesz, jak ty cos napiszesz to ja ne wiem czy sie powinnam smiac
          czy plakac... :P:P
          • tiresias Re: bla, bla, bla 23.05.02, 16:05
            Gość portalu: schiza napisał(a):

            > Gość portalu: frisky2 napisał(a):
            >
            > > Schiza, teraz wiem, dlaczego - delikatniue mowiac - "nie narzucasz sie" tu
            > ze
            > > swoja inteligencja:))
            > >
            > >
            >
            > ble, ble, ble, wiesz, jak ty cos napiszesz to ja ne wiem czy sie powinnam smiac
            >
            > czy plakac... :P:P

            ma frisk rację, próbowałem to wyjaśnić w wątku o smyczy na "Kobiecie"
            eee...
            • sfizofremia Re: bla, bla, bla 23.05.02, 16:26
              tiresias napisał(a):

              > Gość portalu: schiza napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: frisky2 napisał(a):
              > >
              > > > Schiza, teraz wiem, dlaczego - delikatniue mowiac - "nie narzucasz si
              > e" tu
              > > ze
              > > > swoja inteligencja:))
              > > >
              > > >
              > >
              > > ble, ble, ble, wiesz, jak ty cos napiszesz to ja ne wiem czy sie powinnam
              > smiac
              > >
              > > czy plakac... :P:P
              >
              > ma frisk rację, próbowałem to wyjaśnić w wątku o smyczy na "Kobiecie"
              > eee...

              co ma racje ? jaką racje ? zartujesz chyba, a kobiet to ty nawet nie probuj
              zrozumiec, bo i tak sie nie da... :P:P

    • Gość: Maruda Re: Potrzeba mezczyzn IP: *.nyc.rr.com 23.05.02, 20:37
      Kiedy tralam kiedys na taki tekst - dla meczyzny kobieta jest jak lustro - lubi
      sie w nim przegladac i widziec jaki jest wspanialy, meski i takie tam.
      A po co takiemu mezczyznie zbyt absorbujace 'lustro' , takie ktore odwracaloby
      uwage od jego samego?
      Cos w tym jest...
      Zazwyczaj kobiety, zeby zatrzymac za wszelka cene faceta przybieraja postawe
      'dajaca' i jednoczesnie bierna, bojac sie jednoczesnie brac, zeby bron Boze sie
      nie narzucac ze swoimi potrzebami mezczyznie. A mezczyzni uwazaja to za
      oczywiste, ze ich potrzeby sa wzniejsze, a ich problemy wieksze. Mezczyznom
      chyba sie wydaje, ze kobiety poswiecanie sie maja w genach (A przynajmniej tak
      czesto wynika z moich obserwacji) - nic bardziej blednego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka