maciek_o1
06.01.05, 23:40
Mam pytanie do facetów w wieku dwudziestuparu-trzydziestu lat, którzy z
takich czy innych powodów nie mają kobiety. Jak sobie radzicie? Ucieczka w
literaturę, poświęcenie się hobby, rzucenie się w wir pracy? Czy może
desperacko rozglądacie się za dziewczynami, licząc, że w końcu jakaś się
nawinie? Czy chodzicie do burdelu? A jeśli tak, to czy mimo wszystko nie boli
Was, że wieczorem (a także za dnia) nie macie się do kogo przytulić?
Czy byliście z tym u psychologa?