Problemy z żoną

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 12:37
Żona wyprowadziła się ode mnie do swojej matki, bo nie zgadzam się, żeby
jechała w Alpy na narty z nieznanymi mi osobami. Ja nie moge jechać, bo nie
mam urlopu, a poza tym moje umiejetności narciarskie wystarczają jedynie na
nasze "ośle łączki". Czy to normalne, żeby dwa lata po ślubie spędzać urlop
oddzielnie?
    • Gość: c.kapturek Re: Problemy z żoną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 12:41
      ooooo Alpy sa piekne, tez bym se pojechała, tylko fakt hehe na nartach nie
      zabardzo....a urlop to zalezy jesli duzo czasu ze soba spedzacie to moze urlop
      wolicie oddzielnie, znam pary, które spedzaja czas ze soba 24 godziny na dobe i
      jeszcze im mało ;-))))))))))))))))
      • pauli7 Re: Problemy z żoną 08.01.05, 12:50
        taki urlop osobno dobrze robi obojgu na glowe:))
        oczywiscie, jesli z grubsza wiesz, z kim jedzie i w towarzystwie nie znajdzie
        sie potencjalny kandydat na kochanka:))

        Pauli
        • Gość: c.kapturek Re: Problemy z żoną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 12:53
          ot własnie Pauli ma racje, potencjalny kochanek echhh :/
          • Gość: lady Re: Problemy z żoną IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 08.01.05, 13:07
            taki sie zawsze może znaleźć, niezależnie od tego czy znamy towarzystwo czy
            nie...czasem najlepszy kolega może się okazać świetnym kochankiem...
          • Gość: radek Re: Problemy z żoną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 13:09
            Właśnie problem w tym, ze nie wiem z kim chce jechać. Podobno z koleżankami,
            ale ja tych kolezanek nie znam i nie mam czasu bawic sie w detektywa. Kolejny
            problem dla mnie wynika z tego, że nartami zaraził ją poprzedni facet, a ja nie
            mogę tego wykorzenić. Wiem, że głupio jest być zazdrosnym o przeszłośc, ale
            mimo to chyba trochę jestem. Ona woli narty niż mnie. Od początku szantażem (że
            odejdzie) i grożbą wymusza moją zgodę na różne rzeczy. Zaczęło się od nazwiska
            z kreską, potem jakieś drobniejsze sprawy itd. Czasami czuję sie tak, jakbym
            wyszedl za mąż, a nie ożenił się. Myslę, że już czas powiedzieć dość: albo
            narty z ludźmi, których nie znam albo mnałżeństwo. Wybór należy do niej.
            • Gość: lady Re: Problemy z żoną IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 08.01.05, 13:15
              nie rozumiem dlaczego chcesz wykorzeniać jej pasję???
              jeśli tak stawiasz sprawę to się nie dziwię że chce się od Ciebie uwolnić na
              jakiś czas... jesteś chyba zbyt apodyktyczny...może gdybyś pojechał kilka razy
              z nią na te narty ???
              • Gość: radek Re: Problemy z żoną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 13:25
                Rok temu byłem i zrobiłem pierwsze kroki. Uczyłem się od podstaw jak dziecko.
                To głupie uczucie przewracać się co kilka metrów, uwierz mi.Ale w tym roku nie
                będę mógł wziąć tyle wolnych dni w lutym lub w marcu. Poza tym wystarczyłyby mi
                nasze góry. Nie chcę jechać w Alpy.
                • Gość: lady Re: Problemy z żoną IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 08.01.05, 13:36
                  skoro Ty nie możesz dostać urlopu to czemu Ona ma siedzieć w domu? nie masz do
                  niej zaufania? może niepotrzebnie stawiasz sprawę na ostrzu noża?
                  Rozmawiałes z nią o Twoich wątpliwościach?
                  • Gość: rayback Re: Problemy z żoną IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 08.01.05, 14:22
                    > skoro Ty nie możesz dostać urlopu to czemu Ona ma siedzieć w domu?
                    Z powodów przedstawionych przez Ciebie nieco wyzej,oraz z uwagi na to ze jest
                    zona.
                    • wadera3 Re: Problemy z żoną 11.01.05, 20:00
                      Masz rację,skoro on nie ma urlopu,to ona nie powinna go stawiać w takiej sytuacji
                      -szczególnie,że ma jechać z nieznajomymi mu ludźmi
                      /których nota bene,nie ma zamiaru mu przedstawić/
                      i nie w nasze góry,będące,bądź co bądź rzut beretem....
                      a wyprowadzka do matki-to dziecinada,ale świadcząa chyba o tym,że jej nie zależy
                      na niczym innym tylko na własnych przyjemnościach....
                      Radek nie określił się jako zdecydowany wróg nart,tylko URLOPU NIE DOSTAŁ!
                      I o wykorzenianiu hobby,też jakby przy okazji.....
                    • daimona a co żona to nie człowiek? ;) 14.01.05, 23:46
                      Żona ma prawo do własnych pasji i hobby - a także do samotnego wyjazdu. Gdybyś
                      naprawdę ją kochał i gdybyście naprawdę się znali i sobie ufali, to nie byłoby
                      problemem.

                      A jeszcze wyjeżdżasz z abstrakcyjnymi zarzutami - np.: że wymusiła na tobie
                      nazwisko z kreską (biedaczek! męska duma ucierpiała czy co?;)
                      Podobnie jak z tym wywracaniem się na stoku - każdy, kto się uczył jeździć,
                      przez to przechodził - nie musisz zatem się wstydzić - a najwidoczniej Twe
                      męskie ego nie jest w stanie znieść, że żona jest w czymś lepsza, a Ty musiałbyś
                      się dopiero uczyć ;-)

                      I ten terror - masz siedzieć w domu, bo ja nie mam urlopu! Opanuj się,
                      małżeństwo to nie niewolnistwo, ani ciągłe patrzenie sobie w oczy (i na ręce;)

                      Biedna żona!
                  • gucio36 Re: Problemy z żoną 08.01.05, 16:12
                    Lady dobrze Ci mówi Radku. Moja żona też czasem sama wyjeżdża. Związek to też
                    zaufanie. A wy w końcu jesteście 2 lata po ślubie. Znacie się, kochacie. Nie
                    ściskaj, bo zadusisz! A jak nie, to ucieknie. Tak mawiał mój wujek.
            • Gość: c.kapturek Re: Problemy z żoną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 13:24
              ale skoro jej sie ten sport podoba, to czemu to wykorzeniac, napewno masz
              jakies zainteresowania, w które mógłbys ewentualnie wprowadzic swoja zone, sa
              inne sporty np tenis....wiesz, żeby ta zazdrośc o przeszłośc nie przesłaniała
              Tobie racjonalnego myslenia, i zadrecznia sie tymi drobnymi sprawami...moze
              lepiej jedź z nia, albo wymysl inny wspólny wyjazd kiedy bedziesz mial ochote,
              po co sie zadręczać o przeszłosc....
              • Gość: radek Re: Problemy z żoną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 13:45
                Trudno jest z nią rozmawiać, gdy pojawia się rożnica zdań. Ona nie znosi
                sprzeciwu. Od razu próbuje różnych sztuczek: albo płacz, albo szantaż, że
                odejdzie lub nawet wyskoczy przez okno:), albo rzucanie przedmiotami. Nie wiem
                z czego to wynika - może z tego ,że jest rozpuszczoną jedynaczką? Nie wiem.
                • smok_sielski Re: Problemy z żoną 08.01.05, 14:34
                  No toście się fajnie dobrali: ona rozpuszczona jedynaczka, szantażystka, on
                  nieufny, zazdrosny o ex. Gratulacje :)

                  smok
                • Gość: c.kapturek Re: Problemy z żoną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 14:51
                  oooooo zgrozo jedynaczka ----> moje najszczersze współczucia :(, zyczę aby sie
                  sprawa urlopu rozwiazała pozytywnie :))))
                  • Gość: radek Re: Problemy z żoną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 17:11
                    Znowu buszowała w mieszkaniu podczas mojej nieobecności. Zabrała więcej swoich
                    rzeczy i wspolne pieniądze z szafy. Czy mam zmienić zamki w drzwiach?
                    O wspolnym koncie boję się nawet pomyśleć. Na szczęście niewiele tam było, bo
                    większość mam na własnym, do którego moja była żona (chyba już mogę o niej tak
                    myśleć) nie ma dostępu. Jeśli chce rozwodu, to bedzie miała. Nie mamy jeszcze
                    dzieci, więc powinno pójść gładko. A myślałem, że ułoży nam się wszystko...
                    Totalna porażka.
                    • Gość: Max Re: Problemy z żoną IP: *.dyn.optonline.net 08.01.05, 17:44
                      Po przeczytaniu wszystkich wpisów nie dziwie się ze od ciebie ucieka. Ty sobie
                      psa kup to ci będzie siedział przy nodze.
                      • daimona bingo 14.01.05, 23:49
                        tylko nie dingo ;)
            • cynamonowapuma Re: Problemy z żoną 08.01.05, 20:10
              Oprocz faktu iz chcesz "wykorzeniac" pasje swojej zony, uwazam ze postepujesz
              normalnie ;). Zaufanie zaufaniem ale w koncu czlowiek jest tylko czlowiekiem i
              popelnia rozne glupstwa. Znam kilka par ktore rowniez odzielne wakacje i
              spedzanie wolnego czasu z kolezankami lub kolegami tlumaczyly tym magicznym
              slowem" zaufanie", i niestety w ktoryms momencie popelnily blad ktory zawazyl
              nad dalszym trwaniem zwiazku. Po czasie okazywalo sie ze to zawsze jedna strona
              wymuszala te wyjazdy pieprzac w kolko o zaufaniu, wiec druga nie chcac wyjsc na
              zacmionego zazdroscia partnera, zgadzala sie na to. I co z tego wyszlo? Wielkie
              gowno!Ja nie mam nic przeciwko wyjsciu do pubu z kolezankami lub kolegami raz
              na jakis czas (ba, nawet uwazam za wskazane) ale wszystko ma swoje granice i
              takie pomysly powinni podzielac oboje partnerzy. Jesli tak nie jest, trzeba
              przedyskutowac sprawe i pojsc na kompromis a nie szantazowac kogos odejsciem.
              Takie szantaze swiadcza tylko o tym ze dana osoba nie jest godna zaufania.
              Zycze powodzenia i szczescia :)
            • ramyus Re: Problemy z żoną 22.01.05, 14:40
              Jesli narty i zwlaszcza ten wyjazd jest dla niej wazniejszy niz Ty, to
              faktycznie musisz powiedziec w koncu dosc! Powaznie.
    • Gość: Max Re: Problemy z żoną IP: *.dyn.optonline.net 08.01.05, 17:37
      A o co ci chodzi?

      Jesteś zazdrosny ze ona się zabawi a ty nie możesz czy jesteś po prostu
      zazdrosny? Nie ufasz swojej żonie?
      Małżeństwo to nie wiezienie i nie musicie spędzać ze sobą każdej minuty.
      • Gość: radek Re: Problemy z żoną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 18:14
        A jesteś żonaty, kretynie?
        • Gość: Max Re: Problemy z żoną IP: *.dyn.optonline.net 08.01.05, 19:25
          Jestem żonaty od piętnastu lat. Sam mam zainteresowania które są dla mojej żony
          zupełnie obojętne. Poluje, wędkuje, narty, motor, hokej itd. Jak wyjeżdżam na
          parę dni, na przykład na polowanie, żona życzy mi mile spędzonego czasu i prosi
          żebym był ostrożny. Ona tez przynajmniej raz w roku jedzie na Florydę,
          odwiedzić swoich znajomych i mi to zupełnie nie przeszkadza. Ja w odróżnieniu
          od ciebie ufam swojej żonie i cieszę się kiedy ona znajdzie cos co sprawia jej
          przyjemność jeśli nawet ja nie jestem z tym związany. Dlaczego ty chcesz swojej
          żonie odciąć skrzydła? Myślisz ze na tym polega udane małżeństwo?

          • Gość: prion Re: Problemy z żoną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 19:35
            Max, a zona szantazowala cie z powodu nazwiska z kreska?
            Bo taka osoba chyba musi byc zdrowo trzepnieta w potylice...
            • tony82 Re: Problemy z żoną 08.01.05, 19:45
              Nie tylko z powodu kreski.
            • Gość: Max Re: Problemy z żoną IP: *.dyn.optonline.net 08.01.05, 19:47
              Nie, nigdy mnie nie szantażowała Trzepnięta to ona może i jest ale jego
              zachowanie zostawia tez wiele do życzenia. On na nartach nie potrafi to jej tez
              nie wolno? Recepta na rozwód!
            • daimona a jak samiec nie chce się zgodzić 14.01.05, 23:51
              na nazwisko z kreską z jakiś abstrakcyjnych powodów, to jak inaczej na nim to
              wymusić?

              Oczywiście, jeśli nadal po wymianie poglądów chce się być razem ;)
    • Gość: Baca Re: Problemy z żoną IP: 195.101.219.* 09.01.05, 01:53
      Wicie ludziska, opowiadol mi to jeden gazda jak to do niego przyszlo dwoch
      turystow. Jeden sie chwalil, ze wyslal swoja zone na wczasy nad morze a drugi,
      ze w gory, a ja tam Wam powiem, ze ja wole sam swoja babe lobracac. Hej.
    • Gość: Psycho Re: Problemy z żoną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 18:49
      Po pierwsze: ile wy macie lat? Bo zachowujecie się jak rozwydrzone nastolatki,
      które jeszcze nnie zajrzały na próg dojrzałosci.
      Po drugie: jak wy ze sobą rozmawiacie? Tzn. jeśli wogóle rozmawiacie? Ona
      Ciebie szantażuje, Ty jej zabraniasz robienia tego i owego (zamiast poprosić
      ją, by coś zrobiła bądź też nie). Wasz związek cechuje olbrzymi komunikacyjny
      brak - i w tym tkwi problem! Nie w górach, nartach, jeziorach, niepodzielnych
      pasjach czy innych rzeczach. Wy po prostu nie umiecie ze sobą rozmawiać! I
      jesli cokolwiek ma się zmienić miedzy Wami - to od tego powinniscie zacząć.
      Założę się, ze Ty nie wiesz, o co tak naparwde chodzi Twej żonie, a ona nie
      wie, o co chodzi Tobie.
      Po trzecie: Boze! Dlaczego od razu rozwód? Myślisz, ze jeśli spotkasz inną
      kobietę, to się z nią łatwo dogadasz? Problem leży po obu stronach waszego
      małżeństwa, więc im więcej uda Ci się wypracować teraz, tym lepiej dla Ciebie.
      Po czwarte: jestem mocno zadziwiona jeszcze jednym - dlaczego matka nie
      wyrzuciłą Twej córki z domu? Gdybym to była ja, to dziecko me musiałoby wrócić
      tam skad przyszło. Bo takie zachowanie pachnie mi następującą sprawą: nie
      jesteście autonomicznym małżenstwem: Twoja żona jeszcze nie wyszła z domu swego
      dzieciństwa.
      Pozdrawiam! I życzę powodzenia na długiej drodze rozwiązywania konfliktu.
      • Gość: darek Re: Problemy z żoną IP: *.gl.digi.pl 11.01.05, 12:40
        Tak,tak-rozsądny wywód i duża doza dyplomacji.pozdr.
        • Gość: psycho Re: Problemy z żoną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 00:09
          Hehe, jakiś taki dzień...
          I jestem psycho ;)
          Pozdrawiam!
          • gosiula4u Re: Problemy z żoną 12.01.05, 06:05
            Tak sobie czytam i uwierzyc nie moge, ze mowimy tutaj o parze doroslych ludzi.
            Ona szantazuje wyjazdem w Alpy z tylko jej znanymi ludzmi, a potem ucieka do
            matki. On mysli o rozwodzie i zmienianiu zamkow.
            Piszesz, ze jestescie malzenstwem od dwu lat. Ja odnosze wrazenie, ze
            mieszkacie ze soba, ale wcale sie nie znacie. Zastanawia mnie dlaczego sie
            pobraliscie. Zaufanie to rzecz wazna. Moi rodzice sa malzenstwem od 32 lat.
            Kazdego roku jeden tydzien urlopu spedzaja razem, zazwyczaj gdzies w Polsce.
            Moja mama nie lubi podrozy zagranicznych, nie uprawia zadnego sportu i jest
            raczej zamknieta osoba. Moj tata jest jej dokladnym przeciwienstwem, uwielbia
            wszelkie podroze, kocha kolarstwo, pilke nozna, siatkowke, plywanie, jest osoba
            otwarta i bardzo latwo nawiazuje nowe znajomosci. Drugi tydzien swojego
            urlopu, rodzice spedzaja osobno i bardzo sobie to chwala. Mysle, ze jest to
            pewnego rodzaju forma ponownego zatesknienia za soba(nawet po tylu latach
            malzenstwa)i docenienia wspolmalzonka.
            Zycze Ci pomyslnego rozwiazania problemow.
            Pozdrawiam

      • gucio36 Re: Problemy z żoną 11.01.05, 19:41
        Ale pojechałaś! Ale może w tym przypadku tak trzeba.
    • yupiya Re: Problemy z żoną 12.01.05, 08:17
      Wszystko przemawia za potrzebą jakiś większych zmian...
      Musisz sobie lepiej wychować żonę ;-)
      Puść ją. Niech jedzie, musisz jej ufać - przynajmniej do pierwszego razu (hehe),
      a ty się wyluzuj i jak jej nie będzie wyskocz tu i ówdzie, zobacz co słychać na
      mieście. Jakoś trzeba rozwiązywać takie konflikty. Jeśli nie chcesz/nie umiesz
      wygrywać - idź na kompromis.
    • Gość: paula Re: Problemy z żoną IP: 5.6.1D* / 62.225.112.* 12.01.05, 11:38
      daj jej spokoj, nie kumam takiego postepowania, jak cie kocha to jeszcze
      zateskni i zobaczysz po powrocie jak bedziesz mial z na dobrze, nie kumam
      facetow, ktorzy mysla ze zona to wlasnosc, niech robi co chce jestescie
      partnerami a nie na mus
    • Gość: anne le'cleark masz raczej problem ze sobą IP: *.lubin.dialog.net.pl 12.01.05, 12:00
      jeszcze ją przywiąż do stołu!
    • Gość: Siostra Felicja Re: Problemy z żoną IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 11:33
      Coś kręci i cos z nią nie-teges. Mocno podejrzane...i takie mało przemyslne.
    • Gość: Lew Starowicz to nie problemy z zona IP: *.impsat.com.co 13.01.05, 11:39
      popatrz na zrodla problemu i tu wymienie kilka przyczyn:
      1. Ty masz za krotkiego
      2. Ona ma za gleboka
      3. Ty masz za dlugiego
      4. Ona ma za plytka
      5. On jest sparalizowana od pasa w dol
      6. Ty nie
      7Ty jestes sparalizowany o pasa w dol
      8. Ona nie (rzadki przypadek ale teoretycznie jednak chyba mozliwy)
      9. Ty masz prace. I pensje masz mala.
      10. Bank juz z toba nie gada. Zona tym bardziej.
      11. Zona juz z toba nie gada. Bank tym bardziej.
      12. Podoba ci sie ta mala spod dwojki.
      13. Mnie tez.
      • Gość: zuzia Re: to nie problemy z zona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 23:29
        I jak zakończyła się ta historia?
    • Gość: Żonaty od 3 lat Re: Problemy z żoną IP: *.pkp.com.pl / *.tktelekom.pl 19.01.05, 08:32
      Nie wiem, co napisali inni, ale ja uważam, że ja już ludzie decydują się na
      ślub, to chyba oczywiste, że chcą spędzać urlopy razem. W normalne dni świat
      jest taki zabiegany: praca, szkoła, domowe obowiązki, dzieci. A na urlopie
      można dbać o to, by miłość była cały czas piękna i świeża. Takie jest moje
      zdanie i jestem pewien, że mojej żony też:-)

      • zuzka111 Re: Problemy z żoną 19.01.05, 08:44
        a ja uważam, że ludzie powinni się szanować.
        Siebie wzajemnie i swoje potrzeby i zamiłowania.
        Nie wyobrażam sobie sytuacji w której facet na mnie cokolwiek wymusza.
        Że zabrania mi jechać na narty, mimo, że to lubię.
        Bo on lubi piwo i mecz w TV, to znaczy, że ja mam mu słone paluszki donisić do
        piwka?
        Chyba się temu debilowi poprzewracało we łbie!
        • wadera3 Re: Problemy z żoną 19.01.05, 10:26
          zanim obrazisz faceta przeczytaj co napisał i postaraj się zrozumieć,o co mu
          chodziło....
          • zuzka111 Re: Problemy z żoną 19.01.05, 10:48
            przeczytałam, dokładnie...

            i widzę to tak:
            1. facet jest zakompleksiony i zazdrosny. Zazdrosny chorobliwie z tego co pisze.
            jak można nie mieć zaufania do żony i mówić, że nie będzie sie bawić w
            detektywa... Jeżeli mu żona mówi, że z koleżankami - no to tak jest...
            2. jeśli się wyprowadziła do matki, to musiała mieć naprawde powód - patrz
            pkt1 - chorobliwie zazdrosny mąż...
            3. to on tu pisze - albo narty, albo małżeństwo...
            to juz choroba psychiczna.

            według mnie chodzi mu o to, by żonę podporządkować sobie w 100%, a że ona się
            nie daje, to jego ego cierpi męki...

            najbardziej zabawne jest mieć pretensję o to, że żona chciała mieć nazwisko z
            kreseczką. A jakie to ma znaczenie? Znów prawo własności...
            • wadera3 Re: Problemy z żoną 19.01.05, 10:56
              widzę to trochę inaczej-dwa lata po ślubie człowiek "powinien" cieszyć się razem
              urlopem i nartami/np/ i spędzać jak najwięcej czasu ze sobą....w.g tego co on
              pisze-te koleżanki są dość enigmatyczne,a wyprowadzka do matki właśnie z taiego
              powodu więcej daje do myślenia nad jej uczciwymi intencjami....
              jego "narty albo ałżeństwo" ja raczej odbieram jako próbę wyjścia z twarzą z
              niezręcznej sytuacji.....to,że brak zaufania jednego do drugiego rzuca się w
              oczy,to inna sprawa...
              A Ty nie oponowałabyś na jego miejscu,jeśli Twój ukochany miałby zamiar wyjechać
              z jakimiś hipotetycznymi kolegami,o których istnieniu nic nie wiesz? i mgliście
              by ci to przedstawiał? a w dodatku zamiast pogadać z Tobą o tym wyprowadziłby
              się do Mamy?
              • zuzka111 Re: Problemy z żoną 19.01.05, 11:19
                parę latek małżeństwa mam już za sobą. nie narzekam.
                to trywialne, ale istotna jest tzw. luźna smycz". :)
                zaufanie to podstawa, jeżeli ludzie zaczynają się kontrolować na każdym kroku
                to porażka.
                co do nart - polskie góry średnio sie nadają do jazdy. często nie ma śniegu,
                godziny traci się na stanie w kolejkach, itp, itd. jeśli ktos jeździ, to wie o
                czym mówię.
                Mój mąz wyjeżdża, bardzo często służbowo przebywa długo poza domem. Mam mu nie
                pozwolić?
                A urlop - jeżeli on nie chce (nie może - szczerze wątpię) dlaczego ona ma
                rezygnować? Hipotetyczne koleżanki - pewnie już mu tysiąc razy mówiła z kim.
                nie daj boże gdyby wśród koleżanek byłby kolega - milion pytań, a gto to, a
                dlaczego jedzie, a skąd go znasz... wieć kobieta woli nic nie mówić, by tego
                uniknąć.
                Wyjazd jako czas wolny - ryby, wędrówka po górach - ja tego nie znoszę, a mąż
                uwielbia - mam mu zakazać i postraszyć rozwodem???
                toż to idiotyzm.
                Tu jest jeszcze jeden dziwny wątek - pieniądze - wspóny rachunek, jego
                rachunek, zmiana zamków... w jego mieszkaniu...

                wyjście "z twarzą" to rozmowa i negocjacje a nie wyrzucanie rzeczy przez okno i
                trzaskanie drzwiami... ;)
                • wadera3 Re: Problemy z żoną 19.01.05, 11:33
                  mimo wszystko nie odpowiedziałaś mi na pytanie,czytasz pobieżnie...
                  • zuzka111 Re: Problemy z żoną 19.01.05, 11:50
                    odpowiedziałam.

                    1.nie oponowałabym, gdyby ukochany chciał wyjechać ze znajomymi, a ja w tym
                    czasie bym nie mogła.
                    2. w związku z tym on nigdy by się z tego powodu nie wyprowadził. w ogóle nie
                    ma takiej możliwości byśmy ze soba nie rozmawiali...

                    uważam, że facet naciąga rzeczywistość...
                    • wadera3 Re: Problemy z żoną 19.01.05, 11:57
                      eeehhhh ,dla niego to są nieznajomi....a ona się wyprowadziła...widzisz nie ma w
                      Tobie empatii,nie patrz przez pryzmat swojego udanego związku....postaw się w
                      jego sytuacji....
                      • zuzka111 Re: Problemy z żoną 19.01.05, 12:15
                        och mylisz się. jest we mnie własnie wiele empatii.

                        on nie chce jechać na te narty bo ma kompleksy. te kompleksy przekładają się na
                        strach przed ośmieszeniem. dlatego nie chce jechać na narty, bo nie umie
                        jeździć. i nie chce się uczyć, bo to przecież śmieszne ciągle się przewracać...
                        :). gdyby zrozumiał, że nie ma nic złego w tym, że czasem jest sie smiesznym.
                        ten strach przed ośmieszeniem i strach, że ktoś to odkryje, że on sie boi
                        prowadzi do tego, że żona wyprowadziła się z domu. (był zazdrosny)
                        Dodatkowo jak ona może chcoec czegoś, co łączyło ją z byłym...
                        Może facet mysli sobie - tamten był lepszy...

                        nie da rady postawić się w jego sytuacji, nie chcę wylądować na jakiejś
                        terapii. ;)
                        Jeżeli ma choć trochę rozumu, to usiądzie i się zastanowi nad tym co robi, co
                        mu tak naprawde przeszkadza. Nie warto czasem wywoływać wojny o głupstwa.
                        To on zawinił, a nie ona w moim przeświadczeniu.
                        • wadera3 Re: Problemy z żoną 19.01.05, 16:04
                          .....i ze strachu,że odsłoni kompleksy,poprosił szefa o nie danoie mu
                          urlopu....ehhhh Zuzka...
                          • zuzka111 Re: Problemy z żoną 19.01.05, 19:01
                            a może nie poprosił o urlop?
                            :-)
                            i tak jej powiedział, żeby nigdzie nie jechała?

                            głupi bubek i tyle. jak juz ktos tu napisał, nich sobie kupi psa (albo
                            akwarium) :-)))

                            albo ty go pociesz...
                            • wadera3 Re: Problemy z żoną 19.01.05, 19:09
                              jestem obiektywna ;)))
        • ramyus Re: Problemy z żoną 22.01.05, 14:49
          A ja nie lubie kretynek, ktore z byle powodu wyzywaja innych ludzi od debili.
    • kuba_halford jak sie babe puszcza to sie puszcza 19.01.05, 14:18

      • Gość: JohnMalkovitch Re: jak sie babe puszcza to sie puszcza IP: *.toya.net.pl 19.01.05, 16:11
        A potem pisze taka:
        Nie spodziewałam się, nie chciałam zdradzić męża, to się samo stało,
        to było silniejsze ode mnie, i to właśnie z nim, zawsze był tylko przyjacielem.
        A co z tego wynika?
        Wystarczy, że facet chce się z taką żonką przespać, ona to zrobi na 99%.
        • kuba_halford Re: jak sie babe puszcza to sie puszcza 19.01.05, 16:43
          Ta jest !, jeden co tu kapuje o co biega "tylko sie przedstawil i zanim sie
          zorientowalam juz byl we mnie na siedzeniu swojej Hondy, to nie moja wina tylko
          meza bo nie mamy Hondy !... powinien mi to wynagrodzic bo to jego wina ze z
          tamtym poszlam...".
          Ja to jestem zeby Zwierze dobrze traktowac i powiedziec co mysli moze ale morda
          w kubel i dogarow !.
          Pzdr
    • Gość: amona13 Re: Problemy z żoną IP: 213.192.64.* 21.01.05, 16:18
      żal mi par w których ludzie nie potrafią się dogadywać. nie widzę
      nic nie stosownego w tym że ludzie oddzielnie spędzają urolp ale gdy
      to jest dograne. ja myślę ,że to nie o wyjazd chodzi ale o to kto
      komu pokaże .jedno i drugie nie jest siebie pewne i muszą sobie
      różne rzeczy udawadniać. szkoda życia na takie przepychanki.
    • Gość: js Re: Problemy z żoną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 18:59
      nie wyobrażam sobie, żeby kobieta która mnie kocha chciała sama jechać po dwóch
      latach małżeństwa z obcymi mi facetami. Ja sam nie widzę sensu wyjeżdżania bez
      mojej ukochanej. Przecież dla mnie bycie z nią to najpiękniejsza rzecz.
      Jeżeli ona woli jechać sama to znaczy, że małżonkowie są gotowi do
      psychoterapii i zapewne do rozwodu. Są młodzi, bez dzieci można zacząć od nowa
      • wadera3 Re: Problemy z żoną 21.01.05, 20:48
        w koncu-dzięki,że widzisz sprawy tak jak się mają,bo już bałam się,że jestem
        głupia jak but.......
        • Gość: Julka Re: Problemy z żoną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 11:59
          jesteś taka właśnie, głupia jak but.
          to, że zdarzył się jakiś jeden gostek potwierdzający twoje pokręcone rozumienie
          świata nie oznacza, że tak jest.
          Nic do ciebie nie dociera.
          • Gość: js [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 14:10
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • olenka.13 Re: Problemy z żoną 04.02.05, 12:29
      Nie wiem czy samotny urlop po dwoch latach malzenstwa to normalna sprawa?
      To zalezy tylko od Was.
      Ale jesli zona tak bardzo chce jechac sama - to moze warto sie zgodzic? Jesli
      masz do niej zaufanie.
      Nienormalne jest raczej to, ze po awanturze zona wyprowadzila sie do matki.
    • trzydziecha1 Re: Problemy z żoną 04.02.05, 12:59
      Powiedz jej, ze w takim razie ty pojedziesz nad morze (Włochy? Turcja?
      cokolwiek) tez sam...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja