Pytanie natury moralnej...

13.01.05, 11:02
Mam pewien dylemat moralny, nie wiem kogo uznać za mordercę. Było trzech
facetów Marek, Jarek i Darek. Zarówno Jarek, jak i Darek pałali nienawiścią
do Marka i postanowili (w tajemnicy przed sobą oczywiście) zabić tegoż Marka.
Cała akcja działa się na pustyni. Jarek zatruł wodę w kubłaku Marka, a Darek
wywiercił otworek w pojemniku i w rezultacie cała zatruta już woda wypłynęła.
Marek zmarł z pragnienia. Pytanie kto jest mordercą? Jarek? Przecież nie
zabił? Marek? Przecież wylał zatrutą wodę. Co o tym sądzicie?
Pzdr.:)
    • tony82 Re: Pytanie natury moralnej... 13.01.05, 11:06
      Obaj. Usiłowanie morderstwa.
      • hiszi Re: Pytanie natury moralnej... 13.01.05, 11:07
        Zgadza się, usiłowali obaj, ale kto jest mordercą?:)
        • Gość: him Re: Pytanie natury moralnej... IP: 62.121.129.* 13.01.05, 11:09
          pystynia.
        • tony82 Re: Pytanie natury moralnej... 13.01.05, 11:10
          Skoro usiłowali obaj zabić i to zaplanowali, to obaj są odpowiedzialni. Jednak
          większa odpowiedzialność spada na tego, który przebił bukłak. Czyn ten
          doprowadził do bezposredniego zgonu:) Dalsze zdarzenia - wypicie zatrutej wody
          jest tylko gdybaniem, ale jest na to paragraf - usiłowanie zabójstwa:)
          Tak więc jeden za zabójstwo, a drugi za jego usiłowanie:)
          • hiszi Re: Pytanie natury moralnej... 13.01.05, 11:15
            tony82 napisał:

            > Skoro usiłowali obaj zabić i to zaplanowali, to obaj są odpowiedzialni.
            Jednak
            > większa odpowiedzialność spada na tego, który przebił bukłak. Czyn ten
            > doprowadził do bezposredniego zgonu:) Dalsze zdarzenia - wypicie zatrutej
            wody
            > jest tylko gdybaniem, ale jest na to paragraf - usiłowanie zabójstwa:)
            > Tak więc jeden za zabójstwo, a drugi za jego usiłowanie:)

            Ale przecież ten co przebił bukłak wylał zatrutą wodę, czyli uchronił przyszłą
            ofiarę przed otruciem i dodatkowo przedłużył jej życie:) A ten pierwszy
            próbował, ale nie otruł, czyli nie zabił:)
          • hiszi Re: Pytanie natury moralnej... 13.01.05, 11:16
            tony82 napisał:

            > Skoro usiłowali obaj zabić i to zaplanowali, to obaj są odpowiedzialni.
            Jednak
            > większa odpowiedzialność spada na tego, który przebił bukłak. Czyn ten
            > doprowadził do bezposredniego zgonu:) Dalsze zdarzenia - wypicie zatrutej
            wody
            > jest tylko gdybaniem, ale jest na to paragraf - usiłowanie zabójstwa:)
            > Tak więc jeden za zabójstwo, a drugi za jego usiłowanie:)


            Poza tym co przed chilą napisałam, chciałabym dodać, że nawet jakby Darek nie
            przedziurawił pojemnika, to i tak Marek zmarłby, byłby otruty:)
            • tony82 Re: Pytanie natury moralnej... 13.01.05, 11:22
              Dla sądu liczy się fakt. Zmarł z braku wody, którą "wylał". Najwyżej można
              uznać truciznę i brak współdziałania za element łagodzący i skazać ga na
              dożywocie, a nie na krzesło.
              • hiszi Re: Pytanie natury moralnej... 13.01.05, 11:28
                tony82 napisał:

                > Dla sądu liczy się fakt. Zmarł z braku wody, którą "wylał". Najwyżej można
                > uznać truciznę i brak współdziałania za element łagodzący i skazać ga na
                > dożywocie, a nie na krzesło.

                No dobra, ale przecież on wylał zatrutą wodę, ratując życie Marka:) Jak on
                przebijał bukłak, to Marek teoretycznie i tak już nie żył:) Darek mógłby
                próbowac tłumaczyć się w ten sposób.
        • Gość: ola Re: Pytanie natury moralnej... IP: 5.6.1D* / 62.225.112.* 14.01.05, 15:38
          ten co zatrul wode usilowanie a ten co zrobil otworek morderstwo proste nie!
          • hiszi Re: Pytanie natury moralnej... 17.01.05, 07:53
            Gość portalu: ola napisał(a):

            > ten co zatrul wode usilowanie a ten co zrobil otworek morderstwo proste nie!

            Nie do końca takie proste. Nie wiemy, czy ofiara nie spróbowała odrobiny wody,
            rozpoznała, że została zatruta i z tego powodu nie wzięła juz do ręki bukłaka.
            W takiej sytuacji czyn tego, który przedziurawił pojemnik nie miałby żadnego
            znaczenia:)
            Pzdr.
    • mickey.mouse Re: Pytanie natury moralnej... 13.01.05, 11:12
      Bezposrednim, Darek.
      • hiszi Re: Pytanie natury moralnej... 13.01.05, 11:18
        mickey.mouse napisał:

        > Bezposrednim, Darek.

        Jakie znaczenie ma czyn Darka, skoro i tak wcześniej Jarek wypiłby zatrutą wodę
        i zmarłby:)
        • yagres Re: Pytanie natury moralnej... 13.01.05, 11:33
          Ciekawy problem.
          Bezpośrednią przyczyną zgodu Marka był zgon z pragnienia (braku wody). Nie było
          wody - nieważne jakiej, zatrutej czy też nie - bo Darek przekłuł pojemnik.
          Darek miał zamiar i godził sie na śmierć Marka przekłuwając pojemnik.
          Okoliczność, że przekłuwając pojemnik niejako wylał zatrutą zawartość nie ma
          żadnego znaczenia na jego usprawiedliwieni bo Darek NIE WIEDZIAŁ O TYM ŻE WODA
          JEST ZATRUTA.
          Mordercą jest Darek.
          Jarek (jezeli wyda się w trakcie śledztwa, że są w pojemniku ślady trucizny)
          może odpowiadać za usiłowanie zabójstwa. Ale raczej uda mu się uniknąć kary, bo
          nikt nie będzie badał resztek trucizny pozostawionej na ściankach pojemnika.
          • hiszi Re: Pytanie natury moralnej... 13.01.05, 11:47
            yagres napisał:

            > Ciekawy problem.
            > Bezpośrednią przyczyną zgodu Marka był zgon z pragnienia (braku wody). Nie
            było
            >
            > wody - nieważne jakiej, zatrutej czy też nie - bo Darek przekłuł pojemnik.
            > Darek miał zamiar i godził sie na śmierć Marka przekłuwając pojemnik.
            > Okoliczność, że przekłuwając pojemnik niejako wylał zatrutą zawartość nie ma
            > żadnego znaczenia na jego usprawiedliwieni bo Darek NIE WIEDZIAŁ O TYM ŻE
            WODA
            > JEST ZATRUTA.
            > Mordercą jest Darek.
            > Jarek (jezeli wyda się w trakcie śledztwa, że są w pojemniku ślady trucizny)
            > może odpowiadać za usiłowanie zabójstwa. Ale raczej uda mu się uniknąć kary,
            bo
            >
            > nikt nie będzie badał resztek trucizny pozostawionej na ściankach pojemnika.

            Z moralnego punktu widzenia Jarek też może być uznany za mordrcę, bo zatruł
            wodę i również godził się na śmierć Marka. Wydaje mi się, że zarówno jeden, jak
            i drugi może czuć się winny. Jakie to ma znaczenie - cały czas myślę o stronie
            moralnej - co spowodowało zgon. Przecież i jeden i drugi zdecydował się zabić,
            zaplanował i plany wprowadził w życie:)
    • Gość: Siostra Felicja Re: Pytanie natury moralnej... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 11:43
      Obaj sa winni, bo sie nie podzielili swoja woda (pomimo wcześniejszych prób
      zabicia kolegi powinny im zmieknąć serca i rozum wrócic do głowy - więc kazdy z
      nich w zasadzie przyłozył sie do sprawy podwójnie)
    • Gość: Lew Starowicz Hiszpana, widze ze masz freudowskie IP: *.impsat.com.co 13.01.05, 11:44
      pragnienie pozbyc sie tego chlystka Kuby. Uwazaj ale ta meoda na kubek jest
      latwa do wykrycia i juz spalona bo paplasz. Takie cos robi sie ale po cichu.
      • hiszi Re: Hiszpana, widze ze masz freudowskie 13.01.05, 11:49
        Gość portalu: Lew Starowicz napisał(a):

        > pragnienie pozbyc sie tego chlystka Kuby. Uwazaj ale ta meoda na kubek jest
        > latwa do wykrycia i juz spalona bo paplasz. Takie cos robi sie ale po cichu.

        Dobre:) Ale ja lubię Kubę, w domu jest pewnie potulny jak baranek, miły,
        sympatyczny i uczuciowy - domowy miś;)
    • Gość: JJ Re: Pytanie natury moralnej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 11:56
      Mordercą oczywiście jest Jarek. Skoro woda była zatruta, więc nie mogła służyć
      do podtrzymywania życia Marka. Z praktycznego punktu widzenia nie była to już
      woda! Dlatego czyn Darka, jakkolwiek niegodziwy, nie miał zasadniczo znaczenia -
      Marek NIE MIAŁ WODY od chwili zatrucia, a nie od chwili przebicia bukłaka.

      Wyobraźmy sobie, że Marek spróbowawszy wody stwierdził, że jest ona zatruta i
      sam ją wylał. Czy w związku z tym popełniłby samobójstwo? Nie, ponieważ to Jarek
      pozbawił go wody.
      • yagres Re: Pytanie natury moralnej... 13.01.05, 12:33
        Z moralnego punktu widzenia każdy z nich uważa się za mordercę i sprawcę
        śmierci swego kolegi i jest przekonany że własnoręcznie go wykończył.

        W przypadku zbadania dowodów śmierci przez prokuratora to zaden z nich nie
        byłby winny. Stwierdzono by nieszczęśliwy wypadek tzn. wyruszenie w podróż
        przez pustynę bez lub z niewystarczającą ilościa wody do picia. I na tym sprawa
        by sie zamknęła.

        • pauli7 Re: Pytanie natury moralnej... 13.01.05, 13:02
          co wykazuje sekcja? Marek zmarl z pragnienia a nie otruty; morderca jest wiec
          ten od dziurawienia puszki... i wcale nie ratowal zycia wylewajac zatruta wode,
          bo - jak ktos juz powiedzial - nie wiedzial, ze byla zatruta

          Pauli
          • hiszi Re: Pytanie natury moralnej... 13.01.05, 13:24
            pauli7 napisała:

            > co wykazuje sekcja? Marek zmarl z pragnienia a nie otruty; morderca jest wiec
            > ten od dziurawienia puszki... i wcale nie ratowal zycia wylewajac zatruta
            wode,
            >
            > bo - jak ktos juz powiedzial - nie wiedzial, ze byla zatruta
            >
            > Pauli

            Pauli, zostawmy sekcję w spokoju. Pierwszym, który podjął próbę morderstwa był
            Jarek - zatruł wodę. Przypuśćmy, że Marek ma jeszcze trochę wody w bukłaku -
            wycieka ona powoli - próbuje tej wody i wyczuwa truciznę. Nie pije wody, bo
            wie, że jest zatruta i po prostu umiera z pragnienia. Nie ma dla niego
            znaczenia przedziurawiony bukłak oraz to, że woda wycieka i tak ta woda jest
            dla niego bezużyteczna. Co o tym sądzisz?:)
            hiszi
    • Gość: js Re: Pytanie natury moralnej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 17:32
      Jarek

      Do życia trzeba czystą wodę. Jarek spowodował, że taka nie była. Reszta
      nieważna. Nie napisałeś czy Darek wylał wodę celowo by MArek jej nie miał,
      jeśli celowo, to też jest winien śmierci i ponieważ byli w zmowie obaj powinni
      wisieć.
      • Gość: MaBiWy Re: Pytanie natury moralnej... IP: *.crowley.pl 17.01.05, 08:01
        Sądzę, że Ty,a tak z prostej ciekawości:
        -kryminał piszesz,
        -opracowujesz metodę eliminacji niewygodnego,
        -robisz np.dysertację z psychologii? :@>
        • hiszi Re: Pytanie natury moralnej... 17.01.05, 08:20
          Gość portalu: MaBiWy napisał(a):

          > Sądzę, że Ty,a tak z prostej ciekawości:
          > -kryminał piszesz,
          > -opracowujesz metodę eliminacji niewygodnego,
          > -robisz np.dysertację z psychologii? :@>

          Odpowiedź jest bardzo przyziemna:) Lubię zagdki logiczne, a to jedna z nich.
          • Gość: MaBiWy Re: Pytanie natury moralnej... IP: *.crowley.pl 17.01.05, 08:23
            Mensa czeka :>)
          • Gość: bezpruderyjny Re: Pytanie natury moralnej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 10:22
            Jesli to rzeczywiście jest zagadka, to powinna istnieć odpowiedź, a ty jak na
            razie podważasz wszystkie, które padły. Dlatego do tego bardziej pasuje
            określenie "paradoks" albo "prowadzące do nikąd rozważania z pogranicza
            filozofii i prawa".
            • hiszi Re: Pytanie natury moralnej... 17.01.05, 10:58
              Gość portalu: bezpruderyjny napisał(a):

              > Jesli to rzeczywiście jest zagadka, to powinna istnieć odpowiedź, a ty jak na
              > razie podważasz wszystkie, które padły. Dlatego do tego bardziej pasuje
              > określenie "paradoks" albo "prowadzące do nikąd rozważania z pogranicza
              > filozofii i prawa".

              Logika nie zawsze daje odpowiedź na zadany problem. Brak rozwiązania nie
              wyklucza zadania z szeregu zagadek logicznych. Może tutaj nie chodzi o
              rozwiązanie, ale tok rozumowania. Ciekawa jest sama różnorodność opinii i
              spostrzeżenia innych ludzi:)
              • Gość: dulcynea Re: Pytanie natury moralnej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 19:57
                dla mnie obu jest winnych, swiadomie zostawili marka bez wody,
                a na pewno zanim umarl, blagal o wode. trzeba by znac szczegoly tej oto
                krotkiej anegdotki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja