rozwód?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 22:55
Moja historia jest może banalna, ale trochę się już pogubiłam w tym wszystkim
i może ktoś mi podpowie jaką podjąć decyzję, podzieli się swoimi doświadczeniami.
Mam 42 lata i troje dzieci. Od jakichś 5 lat między mna, a moim mężem zaczęło
się psuć. Mniej więcej od 2 lat nie sypiamy ze sobą. Dużo czasu spędza poza
domem w związku z pracą i swoimi hobby. Coraz częściej zastanawiam się do
czego to jest podobne, bo normalnym zdrowym małżeństwem tego nie można nazwać.
Nie wiem czy ma kogoś, podejrzewam, że tak, ale do niczego się nie przyznał,
zresztą nie chciałam przypierać go do muru, skoro nie mam dowodów. Ostatnio
często nocuje poza domem, wieczorami przesiaduje przed komputerem, denerwuje
go kiedy podchodzę do monitora. Nie mogę mu zarzucić jest dobrym ojcem, ale
coraz częściej dochodzi między nami do przykrych scen. Sylwestra spędziliśmy
osobno. Myślę o rozwodzie, ale czy można podjąć taką decyzję po ponad 20
latach małżeństwa? No i co z dziećmi?
    • wadera3 Re: rozwód? 29.01.05, 23:04
      mój były wyprowadził się w 22 drugą rocznicę ślubu....widać można...
    • Gość: MaBiWy Re: rozwód? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 23:18
      póki co oprócz zimnego łóżka niewiele możesz mu zarzucić, może zanim
      zdecydujesz o rozwodzie, spróbuj ustalić dlaczego między Wami wieje chłodem.
      Może od urażonej ambicji lepsza jest rozmowa. Być może i On tak jak Ty czuję tę
      Grenlandię między Wami, ale każde urażone w swoim jestestwie nie wyciąga ręki
      do czułego gestu
      • Gość: ewi Re: rozwód? IP: *.leon.com.pl 29.01.05, 23:22
        faceci najczesciej nie chcą rozmawiac.sa tchórzami i wolą kłamac do upadłego
        niz przyznac sie do skoku w bok. wiem co mówie
    • Gość: ewi Re: rozwód? IP: *.leon.com.pl 29.01.05, 23:19
      moja historia była taka sama. z tą różnicą ze mam 35 lat. Mój mąz zachowywał
      sie identycznie i tez sie do niczego nie przyznawał a nawt mówił ze nie ma
      nikogo. przeprowadziłam własne sledztwo i okazało sie ze jadnak jest.
      wyprowadziłam sie na drugi koniec Polski. nie mieszkamy juz raze a własciwie
      tylko pod jednym dachem 2 lata.ciężko to opłaciłam ale juz doszłam do siebie i
      daje sobie rade. tez musisz podjąc decyzje.moze uda Ci sie z nim porozmawiac a
      jak nie to zrób jak uważasz. kobiety są silne wiec dasz sobie rade.
      • Gość: Magda Re: rozwód? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 23:27
        Kłopot w tym, że często nie ma go w domu, czasem wyjeżdża na 2-3 dni, nie wiem
        po co i z kim. Oddaliliśmy się bardzo przez ostatnie 5-6 lat, mamy inne
        zainteresowania, pasje, nie mogę się z nim porozumieć. Mówiłam mu już o
        rozstaniu, ale on takie słowa puszcza mimo uszu. No i co z dziećmi, mają z nim
        dobry kontakt.
        • Gość: ewi Re: rozwód? IP: *.leon.com.pl 29.01.05, 23:35
          Madziu przykro mi to pisac.jak facet nie spi z zona tyle czasu to musi byc
          powaznie chory albo to drugie. mój przed rozstaniem nie spał ze mna 3 lata!
          słyszałam rózne wykrety-zmeczenie,praca itp.tez coraz czesciej musiał zostawac
          w pracy ,gdzies wyjezdzał.a jak był w domu to nie dało sie z nim poroamawiac bo
          siedział donocy na komputerze.przez 2 lata próbowałam porozmawiac ze cos sie
          miedzy nami dzieje ale on tylko sie wsciekał. musisz go przycisnac do muru
      • Gość: MaBiWy Magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 23:29
        poczytaj co tu ktoś wypisze, ale nie sugeruj się pozorami. Jeśli Ci zależy na
        tym co między Wami, to uzyskaj pewność zanim podejmiesz jakąkolwiek dezyzję.
        Historie podobne nie muszą być takie same
        • Gość: Magda Re: Magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 23:43
          Ale jak uzyskac pewność? Mam mu grzebać w komórce? Kiedy próbuję się zbliżyć do
          monitora, gdy przed nim przesiaduje jest na mnie zły. Mam próbować dostać się do
          jego skrzynki? On do niczego się nie przyzna, a ja nie mam zamiaru zostać
          szpiegiem. Śpimy w osobnych pokojach, dzieci są na tyle duże (19, 17 i 12 lat),
          że już dużo rozumieją... Ten Sylwester też nie daje mi spokoju - spędziliśmy go
          osobno, nie wiem gdzie był i z kim. Mam czasem wrażenie, że on się zachowuje tak
          jakby był kawalerem - bierze swoje rzeczy i nie wraca na noc.
          • Gość: MaBiWy Re: Magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 23:54
            w Tobie jest złość i żal , wygląda jabyś podjęła już decyzje, a teraz szukasz
            jej potwierdzenia . Nie wiem jak sprawdza się faceta.Według mnie dobry Bóg po
            to dał ośrodek Broka, żeby z niego korzystać.dlaczego pozwoliliście żeby tak
            długo między Wami rosła ściana, czyżby zwolennicy Pink Floyd .Teraz faktycznie
            albo kontakt werbalny albo głuchy żali w efekcie rozstanie. Tylko co
            wyprawiacie z dzićmi?
    • Gość: Olusia Re: rozwód? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 23:45
      trudno Ci bedzie samej wychowac 3 dzieci, on znalazl swoja radosc poza domem,
      zdaje sie byc z Wami z obowiazku, Ty tez w takim razie kogos sobie
      znajdz.Wychowacie dzieci wtedy pewnie sie rozstaniecie,jak teraz nie poszukasz
      sobie jakiejs radosci potem bedziesz zalowac.
      • Gość: ewi Re: rozwód? IP: *.leon.com.pl 29.01.05, 23:51
        niestety czasem trzeba byc szpiegiem.nie mozna zyc w zakłamaniu i
        niepewnosci.to jest ponizajace dla Ciebie. chcesz sie wykończyc?chcesz byc
        tylko jego kucharka,praczką,sprzątaczką.ko biety!nie dajmy sie!
        • Gość: Max Re: rozwód? IP: *.dyn.optonline.net 30.01.05, 00:22
          Nie za bardzo rozumie co to za różnica czy on ja zdradza czy nie? Oni już nawet
          razem nie mieszkają czyli nie są już małżeństwem.

          • Gość: Magda Re: rozwód? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 00:46
            No nie, my nadal ze sobą mieszkamy, pisałam tylko, że zdarza mu sie nocować poza
            domem bez sensownego uzasadnienia. Po prostu bierze swoje rzeczy i wybywa. To
            takie upokarzające po 20 latach małżeństwa bawić się w szpiega. Niestety
            podejrzewam, że jest ktoś trzeci. Nie mogę napisać, że nie poświęca czasu
            dzieciom - zwłaszcza najmłodszej córce - nieraz bierze ją gdzieś ze sobą. Ale
            nie poświęca czasu mnie, a rozmawiać z nim jest bardzo trudno. Lekceważy sobie
            moje słowa o rozstaniu. Dobrze, że moja mama jest po mojej stronie.
            • Gość: Max Re: rozwód? IP: *.dyn.optonline.net 30.01.05, 01:20
              Nie chce mi się szukać ale wydawało mi się ze przeczytałem ze już spicie w
              dzielnych pokojach? To już niestety nie małżeństwo.
              A rade dam ci taka: Z tego co przeczytałem ty nie chcesz od niego odejść i nie
              chcesz go zostawić. Z jakiego powodu to nie jest ważne, dzieci, sprawy
              finansowe, przyzwyczajenie, lub cokolwiek innego. W zasadzie wy już nie macie
              nic intymnego i jesteście w jakimś takim układzie w którym po prostu wspólnie
              utrzymujecie dom i wychowujecie dzieci. Jeśli taki układ, KTORY ISTNIEJE MIEDZY
              WAMI, jest dla ciebie nie do przyjęcia to radzę go do muru przycisnąć i się
              nareszcie przekonać ze cię zdradza. Tylko pamiętaj ze będą konsekwencje.Wasz
              sterylny układ wspólnego utrzymywania domu i wychowywanie dzieci skończy się i
              będzie rozwód. Jeśli natomiast wolisz żyć tak jak jest dla....( z
              jakiegokolwiek powodu), to po co ci wiedza ze on ciebie zdradza. Wy już nie
              spicie ze sobą od pięciu lat a wiec co to za zdrada? Decyzja należy do ciebie.
Pełna wersja