tygrysio_misio 10.02.05, 17:51 zalamanie i bol bo on woli inne a ze mna chce tylko sie przyjaznic Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tygrysio_misio Re: dopadlo i mnie 10.02.05, 19:37 "jest taka cierpienia granica za ktora usmiech sie rozpoczyna i czlowiek tak mija i zapomina o co mial walczyc i po co" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: dopadlo i mnie IP: *.petrus.pl 10.02.05, 19:45 olej go , znajdź sobie innego , przyjażnić się w takiej sytuacji nie warto . Może boli ale jak będziesz dalej się przyjaźnić to będzie bolało jeszcze bardziej Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: dopadlo i mnie 10.02.05, 20:32 ale jak zrezygnowac z nadzieji??? Odpowiedz Link Zgłoś
martini_82 Re: dopadlo i mnie 10.02.05, 21:04 ja zrezygnowałam kiedy oznajmil mi, że będzie mial dziecko...terapia szokowa, aczkolwiek nie bezbolesna...ale skuteczna... pozdrawiam, bedzie dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rayback Re: dopadlo i mnie IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 11.02.05, 18:01 Dokladnie,terapia szokowa jest najlepciejsza :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blue Re: dopadlo i mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 21:18 < Nalecialo mnie i wysłuchałam kilka piosenek Jana Pietrzaka < a tak a propos Nadziei < Zacytuję, też ładne:) < Matką głupich Cię nazwali Nadziejo ! < Ludzie podli, Ludzie mali, Nadziejo ! < Choć się z Ciebie natrząsają, głośno śmieją < Ty nas JEDNA < Nie opuszczaj Nadziejo! < Prowadź nas Nadziejo ! < W ciemny czas Nadziejo! < W mrocznej mgle wyczaruj - < ISKRE WIARY ! < nie poddawaj się, pozdrawiam :)<B> Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: dopadlo i mnie 10.02.05, 21:25 nie poddawanie sie oznacza patrzenie jak on umawia sie z innymi dziewczynami i placz co no cze to nie ja nie chce marzyc zebu mu sie nie udalo chce zeby znalazl najlepsza dziewczyne tylko ze to nie musze byc ja..........a skoro to nie jestem ja to jak mozemy sie przyjaznic tak na prawde Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blue Re: dopadlo i mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 21:54 < Wiem, że cierpisz < nie poddawaj się < staraj się < nie mysleć < o tym, co On robi < wiem, że nie jest to łatwe < znam ten ból... < spoko,potrzebujesz czasu < tak jak wszyscy w takiej sytuacji:) < ściskam i jeszcze raz ciepło pozdrawiam <B> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: dopadlo i mnie IP: *.stanet.pl / 81.21.203.* 13.02.05, 00:32 Dobra z ciebie istota skoro zyczysz mu,zeby mial najlepsza dziewczyne.Ja mojemu zycze...uff..najgorszej paskudy! i wiesz,zylam nadzieja 3 miesiaca,po czym dowiedzialam sie,ze juzz dawno ma kogos,i mial chyba juz za moich czasow :-), a mi mowil,poczekaj,musze to wszystko przemyslec.Cham,urwalismy kontakt,a mimo ze minelo pol roku,nadal czasem mysle,a jakbysmy zostali przyjaciolmi to w ogole bym sie nie pozbierala. Piekny ten wiersz "jest taka granica cierpienia..."mam nadzieje,ze w koncu ja mine...tobie tez zycze Odpowiedz Link Zgłoś
diabel.tasmanski to prowokacja 10.02.05, 19:49 Faceci nie proponują rzyjaźni. No chyba ze są z tych co kochają inaczej. W takim wypadku nei masz czego żałować :) Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: to prowokacja 10.02.05, 20:36 a do tej pory wlasnie bylo dobrze......dopuoki nie zdawalam sobie sprawy ze przedzej czy pozniej on bedzie sie umawiac z innymi laskami a pozatym to troch ejak by mu na przyjazni zalezalo wiec ja nie wiem chrzanie wszystko i probuje sie wycofac.......tylko ze tyle czasu walczylam zebysmy byli chocby znajomymi i zeby mi mowil "czesc" na ulicy jak bedziemy sie mijac.........on mi to wypomnial ze za duzo sil wlozylam w ta przyjazn tylko ze ja łudzilam sie ze nie bedziie to mnie bolec i ze przyjazn z kims takim jest wazniejsza niz moje wlasne zachcianki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorcia Re: to prowokacja IP: *.chello.pl 11.02.05, 18:18 Kochana, mowienie sobie czesc na ulicy to po prostu kultura. A co do przyjazni, to niekoniecznie musicie nagle teraz stac sie najlepszymi kumplami. Wiem, ze moze byc Ci teraz ciezko nawet na niego patrzec, to jest zrozumiale. Potrzebujesz pewnie czasu, zeby sie otrzasnac. Sorx, ze rzuce banalami, ale pospotykaj sie ze znajomymi, odswiez stare przyjaznie, a jak Cie juz nie bedzie tak bardzo bolalo, mozna pomyslec o jakiejs "przyjazni". Tylko pytanie, czy Wam obojgu chodzi o taka sama przyjazn. Ja osobiscie mialam rozne sytuacje, jeden z bylych do dzis (mimo, ze minelo juz troche lat) nie chce mnie widziec, nie ma mowy o jakimkolwiek spotkaniu. Ale czesc mowi ;). Inny zas jest moim niezlym znajomym, spotykamy sie, rozmawiamy, a poniewaz tronke sie znamy, mozemy sie nawet tak mobilizujaco z siebie ponasmiewac. Mila rzecz. Ale nie nazwalabym tego przyjaznia. Anyway, wielkie i cieple pozdrowienia, nie poddawaj sie, smucic sie mozna tylko przez jakis czas, pozniej trzeba znowu zyc!! Buziaki. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: to prowokacja 11.02.05, 20:22 ale kiedy wlasnie ze my ten czas na otrzasniecie juz mielismy i to glugi bardzo....tylko ze teraz jak juz jestesmy przyjaculmi to mnie strzelilo nagle ze mi nie do konca przeszlo i ze mimo tego ze za nic w swiecie nie chce stracic przyjazni z nim to mnie to boli ze on bedzie sie umawiac ze wszystkimi po kolei i ze to nie bede ja z drugiej strony to dziwne troche ze moze komus zalezec tak na przyjazni z kims tak jak jemu i nie patrzec na to ze ja czuje ze cos czuje i ze mozna wciaz dawac mi nadzieje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ene due Re: dopadlo i mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 18:43 z wirusami juz tak jest, dobra rada: to sie zaszczepić ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rozczarowana Re: dopadlo i mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 14:50 Faceci to wielkie DRANIE, potrafia kochac tylko z daleka, ten "MOJ" to nawet nie potrafi sie ze mna umowic! (stchorzyl i oszukal)! Szkoda, ze nie ma planety specjalnie dla nich, tam mieliby swoj raj nieudacznikow. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio wlasnie dzis go stracilam........... 14.02.05, 21:55 ...... qrde jak to boli :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prion Re: wlasnie dzis go stracilam........... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 23:06 Zastanawiam sie, czy te wielowatkowe pierdoly nie podpadaja pod spam i czy cyklista - blazej nie powinien ich kasowac. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: wlasnie dzis go stracilam........... 14.02.05, 23:21 dzieki za wsparcie... Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: dopadlo i mnie 16.04.05, 13:13 a jednak woli mnie i zostawil tamta choc to wymagalo krzyczenia na niego 2 miesiace i zablokowanie go na gg ale jak juz powiedzialam ze rezygnuje bo juz nie dam rady to 15 min pozniej byl u mnie Odpowiedz Link Zgłoś
mamba8 Re: dopadlo i mnie 16.04.05, 13:27 Ile chcesz tak cierpieć??????? Teraz jak go masz (przynajmniej na chwilę) ultimatum albo wy razem albo koniec. Dziewczyno uwierz nie pierwszy i nie ostatni przestań na niego tracić czas jeśli woli inne. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: dopadlo i mnie 16.04.05, 13:33 nie dam rady tak latwo pozbawic sie nadzieji ze jednk nie woli innych i kiedys z najblizszym czasie zechce mnie.... czasem moze trzeba do czegos dojrzec a poki co to ja i tak nie chce nikogo innego i nawet jak zostawie to to i tak nie bede potrafila............... a pozatym teraz to nawet glupio bedzie jak on juz na moim przystal i rzucil...po to zeby ratowac nasza przyjazn i twierdzi ze mnie potrzebuje nie zostawie go samego a pozatym ja go potrzebuje i to cholernie jako przyjaciela Odpowiedz Link Zgłoś
tony82 Re: dopadlo i mnie 16.04.05, 13:48 To znajdź sobie inny obiekt do prześladowania. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: dopadlo i mnie 16.04.05, 13:55 oj tony napisalam ze mam juz obiekt bo do mnei wrocil....jako przyjacile:( Odpowiedz Link Zgłoś
tony82 Re: dopadlo i mnie 16.04.05, 13:58 To znajdź sobie teraz kogoś kogo będziesz chciała usidlić, żeby był Twoją wielką miłością życia. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: dopadlo i mnie 16.04.05, 14:04 a moze ja chce sprobowac z moja obecna miloscia zyciowa bo to jest tak ze jak sie cos ma to sie tego nie ceni a jak sie nie ma to sie wtedy zaluje:) a on dopiero jak go zablokowalam to zrobil to co powiedzial mi ze zrobi 3 tygodnie wczesniej....myslal ze bede czekac w nieskonczonosc a on mi bedzie mowil ze ja jestm dla niego wazniejsza....jak powiedzialm ze nie ma tak i ze albo ja i sie szybko decyduje albo ona to po zablokowaniu szybko do mnie przybiegl....i nawet kwiatka potem dostalam na przeprosiny a teraz udam ze juz jest za pozno i jednoczesnie bede nad soba proacowac.... a tak sobie zeby mu pokazac ze jestem lepsza nie tylko jako przyjaciolka i zeby wiedzial co odtraca moze zrozumie....moze bedzie za pozno....moze nie wgruncie rzeczy to odzyskalam przyjaciela i sie ciesze:)) Odpowiedz Link Zgłoś
tony82 Re: dopadlo i mnie 16.04.05, 14:14 Zmieninie się na siłe i chęć pokazania lubemu co stracił to kiepski pomysł. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: dopadlo i mnie 16.04.05, 14:18 nie zmieniam sie tylko chce sie pozbierac i byc soba z przed... dla sobie ale pod pozorem ze na zlosc... bo ja juz taka uparta jestem i jak sie upre zeby mu pokazac to moze sie uda:) Odpowiedz Link Zgłoś
issi i mnie tez... 20.04.05, 19:02 No tak. My sie tez niby przyjaznimy, a mi tak powoli troche ta przyjazn przestaje wystarczac... A on mnie albo pyta, co bym zrobila gdyby sie we mnie zakochal, albo mi mowi ze mnie kocha, ale jak mlodsza siostre... Czasem popatrzy mi w oczy i powie cos bardzo milego, czasem mowi ze go okropnie denerwuje, a innym razem troche mnie ignoruje i sie ode mnie odsuwa... Potem sam gra mi na nerwach, a jak ja juz nie wytrzymuje to mowi ze to tak zeby zwrocic na siebie uwage albo ze to dlatego ze mnie ubostwia... Ale za kazdym razem jak probuje sie zblizyc to albo cos albo ktos staje nam na drodze albo on sprowadza wszystko do zartow albo po prostu "ucieka"... A ja nie wiem czy to przyjazn i takie zarty czy moze jednak naprawde cos czuje... Odpowiedz Link Zgłoś
milutka24 Re: dopadlo i mnie 20.04.05, 21:16 a wiesz co ja Ci powiem?przeszlam przez to wsyzstko, bylo i zyczenie mu najlepeij, potem godzenie ich, potem placz, bo jej chwilowo nie bylo, ale ja nie pojawilam sie na jej miejscu, a przeciez po to przy nim bylam, potem depresje, zalamania, potem decyzja o wyjezdzie daleko, palenie mostow, ale nadal byla ndzieja.....to wsyzstko to tak naparwde masochism, uczuciowy masochizm. W imie rzekomej przyjazni wk´recanie sobie najwiekszych glupot swiata....a prawda jest taka, ze dopoki nie przestaniesz go kochac jak faceta, nie ma mowy o przyjazni z czlowiekiem.Smutne, ale prawdziwe. I to wsyzstko z pokazywaniem mu, co stracil, szkoda, ze to nie dziaal tak, jak nam sie wydaje, oni tylko w filmach w pewnym momencie na dobre i zle, na "zyli dlugo i szcesliwie" pukaja do drzwi. W rzeczywistosci jest troche brutalniej.... Odpowiedz Link Zgłoś