Dodaj do ulubionych

Mam żal...

03.03.05, 18:36
Zaczne od tego, ze mam na imie Magda.
Wlasciwie to nie jest watek na to forum, ale poniewaz na nie wchodzilam
zdecydowanie najczesciej, to umieszczam ten watek wlasnie tutaj. chyba, ze
Pascal go zdejmie.
Zaczelo sie w niedziele. Akurat siedzialam przy komputerze, kiedy
wspollokatorka poprosila, zebym sprawdzila o ktorej dokladnie graja film, na
ktory sie wybiera. PO powrocie rzucila, a wiesz ze Kaska wrocila z Hiszpanii?
I Celka Kupila ten samochod. A ja na to: Tak? To rozmawialas z Celka? (byly
poklocone) Ona: Nie, wlasciwie to nie, rozmawialam z Adamem, Gosia i jeszcze
jedna dziewczyna.
To byl dla mnie grom z jasnego nieba: Ci ludzie to wspolni znajomi, troche
bardziej jej niz moi.Zrobilo mi sie bardzo przykro, ze umowila sie z nimi do
kina, poprosila tuz przed wyjsciem, zebym sprawdzila godzine, i nie
zaproponowala, zebym poszla z nimi.
W koncu: - mieszkamy razem, przyjechala do nas: do mojego chlopaka do domu
(czyli tez do mnie) na obiad, przyjela od niego zaproszenie na lyzwy i na
piwo (ja akurat wtedy na miesiac wyjechalam), a to cale kino - to bylo
przeciez tylko luzne wyjscie ze znajomymi, a nie zadne spotkanie z omawianiem
jakichs bardziej osobistych spraw.
W dodatku pamietala, ze kiedys poplynely mi lzy z podobnego powodu. Wiem, ze
pamietala, bo nawiazala w rozmowie do tych lez pol roku po wydarzeniu.
Zamilklam, Nie powiedzialam juz tego wieczoru ani slowa do niej.
W poniedzialki chodzimy razem na aerobik: przyszlam, nie spojrzalam sie na
nia ani razu, nie podalam jej karimaty, nie wzielam dla niej jak to zawsze
wczesniej robilam kurtki z szatni, wyszlam sama, nie obejrzawszy sie na nia.
Po powrocie odizolowalam i oczywiscie nie odezwalam slowem.
Ona chyba jednak nie wie, dlaczego tak zaczelam sie zachowywac. Kiedy moj
chlopak, zapytl sie co slychac, ona tylko stwierdzila, ze tak srednio, i zeby
zapytal sie mnie, bo ona nie wie.
Wczoraj widzialam Adama, Gosie, Celke, chyba bylo wszyskto ok. Dzis minelam
ich w towarzystwie Aski, musiala im chyba cos opowiadac, wydaje mi sie, ze
zmienili stosunek do mnie. Ja jestem niby ta zla, ktora zachowuje sie chamsko.
Tylko wczesniej caly czas dbalam o to, zeby byc uprzejma. Przymykalam czasem
oko kiedy widzialam, ze ona zachowuje sie jakos tak, w moim odczuciu, dziwnie
badz niekolezensko. Nieuprzejme bylo z jej strony np. to, ze mimo, ze
mieszkamy razem w pokoju, chodzimy niby razem na aerobik, ona nie
uprzedzilaby mnie, ze pojdzie na te zajecia tym razem prosto z ang., gdybym
ja sie jej nie zapytala, gdy juz ubrana wychodzila dwie godziny wczesniej,
czy idziemy razem.
Co Wy o tym wszystkim sądzicie? Jak sobie poradzić w sytuacji, kiedy chyba
zostanę sama, odizolowana od reszty? A bede z nimi miec do czynienia jeszcze
jakies poltora roku, za kilka miesiecy jedziemy razem na konferencje.
Rewelacja. Oni ze soba sa w dobrych stosunkach. Ona mi sprawila duza
przykrosc, a tamci sa zzyci bardziej z nia niz ze mna. Mam żal, że tak
jest... i nie uważam się za osobę, ktora zasluguje na taka towarzyska
izolacje.
Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: Mam żal... 03.03.05, 18:48
      ale się napisalaś.......i po co? skoro koleżanka poszła z innymi,trudno-chyba
      robisz z tego za duży problem.....reszta jest następstwem....
      • czerwonypasikonik Re: Mam żal... 03.03.05, 18:58
        Zazdroszcze podejscia.
        Nic, zupelnie nic by Cie to nie obeszlo?
        ja tam mam nadzieje, ze mnie tez nie bedzie. Ale ja z nia jestem i w pokoju, i
        w "pracy", z pokoju to sie wyprowadze, ale tej pracy nei rzuce, chcialabym
        tylko znalezc sposob, jak sie nie meczyc z nimi wszystkimi. No wiesz, przez
        poltra roku nie odzywac sie z ludzmi dookola siebie - troche meczace. Dla mnie
        jest naturalne, ze jak jestem z kims w poblizu, to z nim rozmawiam. A oni
        wszyscy beda sie trzymac razem, jak sadze.
        • emu27 Re: Mam żal... 03.03.05, 21:22
          DZIEWCZYNO OPAMIĘTAJ SIĘ! nie odzywać się do znajomych bo poszli do kina bez
          ciebie? To jest największy i najbardziej absurdalny przejaw zaborczości, o
          jakim słyszałam. To zakrawa na terapię u psychologa. Ja nie żartuję. Jeśli
          wprowadzisz tę zemstę w życie to powinnaś naprawdę podjąć leczenie.
          Zastanawiam się teraz, czy to nie jest podpucha ten post, bo jest aż
          nieprawdziwy.
          Ale po tym, co czytam to ja.. nie dziwię im się, że unikają cię. Postaw się na
          ich miejscu. Spotykasz się z kimś, kto jest trudem, ciężarem i ma pretensje.
          Przydałby ci się kubeł lodowatej wody na głowę.
    • ulaula2 możliwe,że też bym miała... 03.03.05, 19:09
      czytając to co napisałaś odniosłam wrażenie(oczywiście mogę się mylić - to
      czysto subiektywne odczucie!),że ta dziewczyna raczej nie jest zainteresowana
      przyjaźnią z Toba,kolegowaniem się- może tak,ale,mam wrażenie,że na nic więcej
      z jej strony liczyć nie możesz!Nie za bardzo również chce Cię ,,wkręcić ''do
      swojej paczki znajmych(albo oni tego nie chcą-taką sytuacje też należy
      rozważyć).Moja rada:spróbuj poznac kogoś,kto naprawdę będzie chciał się z Tobą
      spotykać,a tych znajomych sobie odpuść!jak dla mnie strata czasu!
    • Gość: lady Re: Mam żal... IP: *.spray.net.pl 03.03.05, 20:52
      zachowanie trochę jak w podstawówce...
      moja paczka, trzymamy się razem itp.
      Moim zdaniem powinnaś zachowywać się naturalnie w stosunku do tych pozostałych
      znajomych, natomiast z koleżanką bym po prostu porozmawiał i powiedziała, że
      było mi trochę przykro....Takie obrażanie się nie uzdrowi sytuacji...
      Powodzenia:)
    • emu27 Re: Mam żal... 03.03.05, 21:16
      Hej, zamiast użalać się nad sobą zacznij mieć inne kontakty z innymi znajomymi.
      Moje przypuszczenia, co się stało:
      1. Twoja współlokatorka ma cię przez cały czas, potrzebuje chwili wytchnienia.
      2. Unika cię, bo robisz jej sceny z obrażaniem się - czy ona jest twoją
      własnością? Nawet mąż ma prawo spotykać się z przyjaciółmi. Nie traktuj jej jak
      swoją własność.
      3. Po takiej scenie na pewno będzie cię jeszcze bardziej unikać, opowie też
      innym o twoim dziwnym zachowaniu i dopiero wtedy zacznie się izolacja.

      Wiem, co czujesz bo kiedyś przeżyłam coś podobnego. Jedynym ratunkiem jest
      udawanie, że nic się nie stało i... poszukanie sobie nowych znajomych, może
      przyjaciół. Nie zatrzymasz jej na siłę, mało tego - czy chicałabyś mieć kogoś,
      kto spotyka się z tobą, bo jest do tego zmuszony? Na pewno nie. Uszy do góry i
      szybko dzwoń do kogoś "spoza" towarzystwa.
      • czerwonypasikonik Re: Mam żal... 04.03.05, 11:47
        1. Nie ma mnie przez caly czas, przebywam duzo poza pokojem.
        2. Scen nie robię (wbrew pozorom). Nikogo nie traktuję jak swoją własność.
        3. Ani mnie nie unika, ani nie szuka kontaktu, sa takie sytuacje, ze niemozliwe
        jest nie zamienic spontanicznie paru slow i wtedy rozmawiamy normalnie, raczej
        milo, ani jej nie zbywam, ani nie przeciagam rozmowy, czasem sie usmiechne, lub
        zazartuje
    • Gość: Dorotka-1983 Re: Mam żal... IP: *.chello.pl 03.03.05, 22:16
      Pogadaj z nią.To mogło być zwykłe nieporozumienie a ty niepotrzebnie się
      zadręczasz.Moze miala głowe zaprzatnietą czyms innym i o Tobie nie
      pomyslała.Albo stwierdziła ze skoro wiesz i ich wypadzie to nie musi
      Cię "zapraszac"(bo to jasne ze mozesz z nimi isc).No cóz wersji jest wiele- jak
      nie pogadasz to sie nie dowiesz.Pozdrawiam.
    • k.j Re: Mam żal... 04.03.05, 09:02
      Nie czytalam odpowiedzi, wiec moge sie powtorzyc. Uwazam,ze sama jestes sobie
      winna. Jak dla mnie zachowujesz sie jak dziecko, zeby az tak sie obrazic za to
      ze kolezanka nie zaprosila Ciebie do kina? Przesada. Jesli nie zaprosila
      Ciebie, to sama moglas zapytac czy mozesz isc z nimi, skoro tak Ci na tym
      zalezalo. Poza tym to byli znajomi bardziej jej niz Twoi, jak sama napisalas.
      Nigdy nie bedzie laczyla Cie z nimi taka wiez jaka laczy ich z ta Aska,
      szczegolnie jesli nadal bedziesz sie tak zachowywala.
        • coolaga1 Re: Mam żal... 04.03.05, 12:07
          Powinnas byla powiedziec swojej kolezance, ze przykro Ci ze nie zaproponowala
          wyjscia do kina i tobie, ale z drugiej strony czy ona tak na prawde musial to
          zrobic?!.
          • czerwonypasikonik Re: Mam żal... 04.03.05, 13:54
            Wykazalaby sie taktem i uprzejmoscia gdyby to zrobila. Albo niech mnie traktuje
            jak kolezanke, albo niech sie ogranicza do minimum kontaktow: czyli nie prosi
            mnie o nic co by wykraczalo poza jakies sluzbowo-mieszkaniowe sprawy, nie zali
            sie na kogos przy mnie, nie przyjmuje zaproszenia na obiad, nie umawia sie na
            pojscie do kina ze mna i z moim chlopakiem na "Gwiezdne Wojny", itp., itd.
            Poza tym ja bym zaproponowala.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka