Dodaj do ulubionych

Co on mysli....?

20.03.05, 14:52
To moze teraz ja zapytam - w pracy moj szef ( on 30 lat, starszy ode mnie 4
lata, jestesmy na "ty") juz dwa razy powiedział mi po rozmowie w sprawach
słuzbowych, jak juz wychodziłam z jego pokoju, to on do mnie powiedział "..i
uśmiechnij się". Ostatnio siedziałam u niego, czekalam na rozmowe z nim bo on
rozmawiał przez tel. I jak rozmawiał to patrząc na mnie pokazał mi gestem bym
sie usmiechnela. Ok, zaznacze, ze ja sie usmiecham duzo, dla niego bywam
czasem złośliwa w tym co mówię (mamy dośc luźne relacje), ale ta moja
złośliwośc jest stad ze bardzo mi sie on podoba..
Co mysleć o jego podejsciu do mnie? Tez mu sie podobam? Co znaczy jak facet
mówi "usmiechnij się" do dziewczyny, ktora na pewno do ostatnich mruków nie
nalezy... Hmm?

Pozdrawiam,
Ann
Obserwuj wątek
    • smok_sielski Re: Co on mysli....? 20.03.05, 15:01
      Ponieważ 95% czasu faceci myślą o seksie, więc jest duże prawdopodobieństwo, że
      i on o tym właśnie myśli mówiąc "uśmiechnij się".

      smok
      • anna11233 Re: Co on mysli....? 20.03.05, 15:10
        No tak, jesli nawet tak mysli,(bo jak sam napisałes wiekszosc facetow tak
        mysli) to zna mnie juz na tyle, ze wie, ze tak prosto to nie jest.. On mi sie
        bardzo podoba i chciałabym go poznac bardziej, ot np. umóic sie na piwo, ale
        przeciez nie wyjde z propozycje - chocby dlatego ze jest moim szefem. Poza tym
        ja naprawde nie wiem czy on mnie lubi czy jak.. Faceci są dziwni. Zakładając,
        ze mu sie podobam - czemu sie ze mna wiec nie umowi, wiedzac (no własnie czy on
        wie?) ze on mi sie podoba..
        • smok_sielski Re: Co on mysli....? 20.03.05, 18:53
          > Faceci są dziwni. Zakładając,
          > ze mu sie podobam - czemu sie ze mna wiec nie umowi

          Wiesz faceci tez boja sie ze dostana kosza. W przedstawionym przypadku byloby to
          jeszcze bardziej bolesne, bo jest twoim szefem. Stad probuje takich metod "na
          około". Wyslij mu jakis czytelniejszy sygnal, ze jestes zainteresowana.

          smok
          • coitus_a_tergo Re: Co on mysli....? 20.03.05, 18:55
            Boi sie, ale procesu i dotkliwego poturbowania kieszeni.
            • smok_sielski Re: Co on mysli....? 20.03.05, 18:59
              Fakt. Moze nawet jest to glowny powod.

              smok
            • natalianatalia Re: Co on mysli....? 20.03.05, 19:04
              Rozumiem, ze sa jakies inne, poza niewatpliwie sympatycznym "usmiechnij sie",
              sygnaly jego zainteresowania? Bo jezeli nie, to naprawde balabym sie, bedac
              facetem, powiedziec cokolwiek, zeby nie byc posadzonym o podrywanie.
              Przepraszam, nie chce byc bardzo zlosliwa, ale - dziewczyno! Sama powiedzialas,
              ze macie nieformalne uklady w pracy, facet Ci mowi "i usmiechnij sie", a Ty sie
              pytasz, co on ma na mysli? Ma na mysli, zebys sie usmiechnela. I komentarz, ze
              nie nalezysz do mrukliwych osob, moim zdaniem, malo ma tu do rzeczy. Mysle
              raczej, co zreszta przyznalas, ze sama jestes zainteresowana i projektujesz
              swoje odczucia na niego. Nie mowie oczywiscie, ze facet nie chcialby sie z Toba
              umowic, moze i tak (nawiasem mowiac - sprobuj), ale nie wysulabym tak daleko
              idacych wnioskow jedynie na podstawie prosby, zebys sie czesciej usmiechala.
          • braunfinger Re: Co on mysli....? 21.03.05, 12:24
            czytelniejszy sygnal - wlasnie!
            Zlap go za krocze i cisnij ile sil w rekach...!

            ps. sygnal, to on ci daje - "nie licz na wiecej i... usmiechnij sie"
            Facet ktory ma jaja i wladze - sam bierze co mu sie podoba.
            Jesli nie wzial, to usmiechnij sie :)
    • martitka18 Re: Co on mysli....? 20.03.05, 19:11
      Moze poprostu podoba sie Jemu Twoj usmiech:)Wiec usmiechaj sie czesciej,On
      bedzie szczesliwy i sprawa sama sie potoczy dalej,a Ty bedziesz mogla przekonac
      sie co On mial na mysli:)
    • tonya4 Re: Co on mysli....? 20.03.05, 19:32
      Uklad taki sobie.Zle, ze to szef.W pracy bywa roznie i romans z szefem to nienajlepszy pomysl.A tak w ogole takie teksty moga byc przyjemne(bo moze sie interesuje), ale zlap dystans do sprawy i nigdy, przenigdy nie rob pierwszego kroku.
    • najswietsza.panienka jasne podobasz mu sie. Jutro sciągnij majty przez 20.03.05, 19:36
      głowe i sprawdź czy rzeczywiście mu sie podobasz :)
    • anna11233 Re: Co on mysli....? 21.03.05, 11:45
      To nie jest tak, ze opieram sie tylko na tym jego zyczeniu mego usmiechu.
      Widze, ze patrzy na mnie, jak tylko przyjde do pracy to przychodzi powiedziec
      mi "czesc" i wtedy zawsze widze, ze patrzy na mnie - jak jestem ubrana itd.
      Ale zastanawiam sie czy to nie jest tak, ze on moze tylko podrywa mnie dla
      tzw. sportu: bo jest ładny, przystojny, madry i bogaty. Bo tacy faceci tez
      bywaja, nie?
      A mnie naprawde jego pieniadze nie kreca bo wystarcza mi swiadomosc tego ze
      jestem niezalezna, a wszystko co mam zapracowalam sama na to. Owszem jest
      przystojny, ale mnie chyba kreci to jak rozmawia z ludzmi, jak załatwia pewne
      interesy, ze taki jest w tym rozważny i poukładany. No i że ładny - przyznaję
      się bez bicia - tez mnie to do niego ciągnie.
      Czasami wydaje mi sie ze daje mu az za jasne sygnaly zainteresowania - bywało
      ze pisałam cos słuzbowo emailem i dopisywałam np. "miłego popołudnia" bo ja
      juz z pracy wychodziłam..
      Jaki Waszym zdaniem powinnam i czy powinnam zrobic krok w jego strone?
    • testosteron Re: Co on mysli....? 21.03.05, 12:13
      nie wiem co on mysli, ale znajac facetow mysli dokladnie to co mowi i nic
      wiecej,
      ale nie to jest najbardziej istotne, jest takie stare rosyjskie powiedzenie
      (spolszcze nieco :))"tam gdzie rabotajesz tam nie ru..esz"
      moze troche nieparlamentarne, ale coz...
      decyzja nalezy do Ciebie.

      pzdr
    • zonkill12 Re: Co on mysli....? 21.03.05, 12:41
      Jezli poza tym "usmiechnij sie" on nie daje innych znakow, to na twoim miejscu
      raczej nie wyciagalbym z sytuacji za daleko idacych wnioskow. Tez czasem mowie
      kolezankom zeby sie usmiechnely i to wcale nie znaczy, ze chce od nich czegos
      wiecej tylko, ze je po prostu lubie.

      A jeszzce co do mrukow, to znam kilku ktorzy usmiechaja sie nader czesto :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka