Dodaj do ulubionych

oddalił sie ode mnie..

02.04.05, 10:27
jestem w szczesliwym zwiazku, obydwoje mamy po ponad 25 lat, mieszkamy razem.
zauwazylam, ze ostatnio moj facet oddalil sie ode mnie, tzn. mniej mnie
przytula, w mniejszym stopniu szuka kontaktu, jakis taki oddalony troche jest
ode mnie. z drugiej strony wiem, ze na pewno nie ma zadnego romansu ani nic
podobnego. zwierzylam sie kolezance, ona powiedziala, zebym sie nie
przejmowala, ze faceci tak maja, ze oddalaja sie, a potem znow zblizaja. ze
zawsze sa takie fale w zwiazkach. zebym mu dala luz, to sam do mnie wroci i
bedzie taki kochany jak jeszcze niedawno.

co o tym myslicie?
czy mam sie nie przejmowac? czy zachowanie mojego faceta powinno mnie
niepokoic?
czy to prawda, ze kazdy facet czasem oddala sie od swojej kobiety, ale nie
jest to nic groznego?
Obserwuj wątek
    • gomory Re: oddalił sie ode mnie.. 02.04.05, 11:02
      Pozwole sobie nie zgodzic sie z Twoja kolezanka. Tzn. faktem jest ze mezczyzni
      czestokroc sa nienawykli do okazywania wielkich czulosci. No ale ja to zawsze
      odbieralem tak - skoro sie ktos oddala, znaczy ze juz mu tak bardzo nie zalezy
      na ciaglym kontakcie. To naturalne ze po okresie jakiegos wielkiego zadurzenia,
      ktos moze zaczac zajmowac sie swoim hobby, znow zwrocic sie do przyjaciol. Ale
      to wtedy sie stabilizuje taka sytuacja, a nie polega na jakims niby to
      meskim "falowaniu" - oddalaniu sie i zblizaniu.
      • czarna_porzeczka Re: oddalił sie ode mnie.. 02.04.05, 11:24
        aha.. no to ja juz nie wiem, co mam myslec o moim zwiazku...
    • sergito Re: oddalił sie ode mnie.. 02.04.05, 12:20
      To napisal jakis psycholog w artykule.Moze Ci pomoze zrozumiec:)

      „(...) Mężczyzna w pewnej dziedzinie żywo przypomina sprężynką. Oddala się na
      pewną odległość, a potem jednym sprężystym krokiem znów się przybliża. (...)
      Wiele kobiet przeżyło zaskoczenie faktem, że nawet bardzo zakochani mężczyźni
      potrzebują czasem krótkiego okresu „oddalenia”, by móc się na powrót
      przybliżyć. Mężczyźni odczuwają instynktowny przymus odsunięcia się. Nie jest
      to ich decyzja ani wybór. To się po prostu zdarza. Nie jest to wina ich samych
      ani ich partnerek. Jest to naturalny cykl uczuciowy.
      Kobiety często mylnie interpretują „odsuwanie się” mężczyzn, ponieważ gdy same
      tak się zachowują, czynią to z zupełnie innych przyczyn. Kobieta oddala się od
      partnera, jeśli przestaje mu ufać, czuje, że nie liczy się z jej uczuciami,
      zranił ją, więc, być może, zrani ją znowu, lub gdy zrobił coś, co naprawdę ją
      rozczarowało.
      Oczywiście, mężczyzna może się odsunąć z tych samych powodów. Bywa jednak i
      tak, że oddala się, choć partnerka nie uczyniła nic złego. Może ją kochać i
      darzyć zaufaniem, ale jednak czasami odczuwa potrzebę
      oderwania, „usamodzielnienia się”. (...)”
      Dalej:
      „(...) Jeśli kobiety nie rozumieją męskiego cyklu uczuciowego, łatwo mogą
      opacznie interpretować reakcje partnerów. Najczęstsze nieporozumienie zaczyna
      się w chwili, gdy na jej: „Porozmawiajmy”, on odpowiada instynktownym
      zwiększeniem dzielącego ich dystansu. Właśnie wtedy, gdy ona jest gotowa, by
      się zbliżyć i otworzyć, on odwraca się. (...) Kobieta dochodzi do niesłusznego
      przekonania, że partner NIGDY nie chce z nią rozmawiać. (...)
      Partner odsuwa się nie dlatego, że nie chce rozmawiać. Potrzebuje tylko trochę
      czasu, żeby pobyć sam ze sobą, czasu, kiedy nie będzie czuł się za nikogo
      odpowiedzialny. Jest to ta faza jego cyklu uczuciowego, w której troszczy się o
      siebie. Kiedy stamtąd wróci, będzie z nim można porozmawiać. (...)”



      Kiedy rozmawiać z mężczyzną”
      dowiemy się:
      „W chwilach gdy mężczyzna się odsuwa, nie należy inicjować rozmowy ani próbować
      się do niego zbliżać. Trzeba mu pozwolić się oddalić. Po jakimś czasie sam
      powróci. Będzie kochający, troskliwy i będzie się zachowywał „jak gdyby nigdy
      nic”. I to będzie właśnie idealny czas na rozmowę.”
    • fear77 Re: oddalił sie ode mnie.. 05.04.05, 13:36
      wyczytalam, ze faceci czasami wiedzeni pierwotnym instynktem udaja sie do
      swojej "jaskini" (miejsca odosobnienia). jest kilka strategii na przetrwanie
      tego okresu:
      1. atak - próba dostania się do jaskini. większość facetów jednak tego nie lubi
      i nie reaguje a przynajmniej nie tak jakbyśmy chciały, czasami powstaje z tego
      jeszcze większy problem.
      2. ucieczka - zwątpienie
      3. przeczekanie.
      Osobiście twierdzę że najlepszą strategią jest przeczekanie. jeśli nie zdarzyło
      sie nic co wstrząsnęłoby związkiem i stan ten nie trwa długo, to będzie
      najlepsze rozwiązanie. Kobiety też mają czasami "gorsze" dni, kiedy nie chcą z
      nikim rozmawiać i wszystko je drażni, więc tak trzeba to sobie tłumaczyć.
      Pozdrawiam i życzę "lepszych dni".
      • nuria1 Re: oddalił sie ode mnie.. 05.04.05, 15:22
        Piszesz: przeczekanie. Ale jak długo można czekać? Czy miesiąc czekania to
        jeszcze norma, czy też już całkowity brak szans na ciąg dalszy?
    • ping.tasmanski Re: oddalił sie ode mnie.. 05.04.05, 13:43
      tak a nawet nie. Jakie ma znaczenie to co ci obcy ludzie odpowiedzą i tak sama
      wybierzesz odpowieź która ci pasuje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka