Jeśli kobieta płaci za siebie

23.04.05, 14:52
Od 2 lat spotykam się z facetem, relacja jest bardzo bliska, często się
spotykamy. Chodzimy razem do kina, klubów i restauracji. Na początku mój
chłopak płacił za mnie a ja starałam się mu zrewanżować kupując jakiś
drobiazg albo zapraszając na piwo/kolację/do kina czyli regulowanie rachunków
następowało zgodnie ze schematem raz on raz ja.
Po jakimś czasie dał mi do zrozumienia że woli abyśmy płacili wspólnie, każdy
za siebie.Zgodziłam się na to (bo przecież też zarabiam i nie oczekuję od
faceta, że będzie mnie utrzymywał i za wszystko płacił) ale czuję się dziwnie
kiedy płacę za swoją kawę i widzę ironiczny uśmieszek kelnera albo przy kasie
w kinie, kiedy widzę jak mężczyźni kupują bilety dla kobiet, z którymi
przyszli.Nie wiem co o tym sądzić. Czy facet nie traktuje mnie poważnie? Jak
jest w waszych związkach? Kto płaci?
    • b.pascal Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 23.04.05, 16:20
      Tu znajdziesz szerokie spectrum opinii:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=13296720
    • gomory Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 23.04.05, 18:42
      Tak z ciekawosci, jak dzielicie oplaty za srodki antykonc.? Gumki On, pigulki
      Ty?
      • waris4 Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 23.04.05, 21:04
        żadne z nas nie kupuje:-)
        • gomory Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 23.04.05, 21:12
          To swiadkom Jehowy wolno pisac na forum GW ;)?
          • waris4 Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 23.04.05, 21:24
            ja nie widziałam nigdzie napisu - Świadkom Jehowy wstęp wzbroniony:-)
            Kurczę czy to ,że nie kupuję gumek świadczy o tym że jestem ww świadkiem?
            • gomory Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 23.04.05, 21:39
              Mormonka ;)?
              • waris4 Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 23.04.05, 21:44
                nie, kosmitka!
                jezuuu, zejdź już z tematu gumek!!!
                jak będziemy mieć problem kto ma za to zapłacić to pójdziemy do Caritas to nam
                dadzą za darmo:-)w ramach akcji -bezpieczny seks
                • gomory Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 23.04.05, 21:48
                  > jezuuu,

                  A jednak bylem blisko ;). OK, juz milkne.
    • tamara_t Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 23.04.05, 19:56
      Ja jestem za zasadą "raz ja, raz Ty". Jest to niekrępujące dla obojga i chyba
      fair, prawda?
      • waris4 Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 23.04.05, 20:20
        Tak jak napisałam, na początku naszej znajomości właśnie było tak jak piszesz.
        Zastanawiam się co się stało, że to się zmieniło. Czy on sobie to wszystko
        podliczył i stwierdził, że mu się nie opłaca?:-)
        Teraz to przybiera schemat ślęczenia nad rachunkiem i wyliczania kto za ile
        zamówił (niemal z długopisem w rece). Ja rozumiem takie rozliczanie się na
        wspólnym wyjściu ze znajomymi, ale z tak bliską osobą???
        • tamara_t Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 23.04.05, 20:27
          Ja bym się na coś takiego nie zgodziła - to zakrawa na absurd. Jeśli facet w
          związku zaczyna liczyć co mu się opłaca a co nie i dzieli rachunek co do
          grosza, to fagas jest niewart zachodu. I nie chodzi o to, żeby on płacił -
          normalne wydaje mi się, że to się nigdy tak dokładnie nie wyrównuje, ale raz mi
          wyjdzie więcej, raz jemu - układ jest ok.
          Ja bym spróbowała poważnie pogadać o co TAK NAPRAWDĘ chodzi.
          • gomory Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 23.04.05, 20:37
            > Ja jestem za zasadą "raz ja, raz Ty".
            (...)
            >> Jeśli facet w związku zaczyna liczyć co mu się opłaca a co nie i dzieli
            rachunek co do grosza, to fagas jest niewart zachodu.

            Ech... kobieta zmienna jest ;).
          • waris4 Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 23.04.05, 21:01
            hmm, rozmowa, ale jak ją przeprowadzić??? Jakoś mam problem z rozmową z nim o
            pieniądzach. O uczuciach, innych sprawach tak, ale temat kasy omijam, bo czuję
            się niezręcznie. Nie chcę żeby pomyślał, że chcę go naciągać na różne wydatki.
    • ha-na39 Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 23.04.05, 21:20
      Mialam kiedys mezczyzne-fakt czas odlegly,ale nie o tym chce pisac-otoz
      mielismy taki uklad,on placil za hotel,ja za kolacje;dzwonil zapraszal na piwo-
      szlam;zadzwonilam ja chodz na piwo-nie mam kasy odpowiadal,ja Cie nie pytam czy
      masz pieniadze tylko czy napijesz sie piwa ze mna-przychodzil.
      Chodzi mi o to ze jezeli ludzie sie szanuja,chca byc ze soba to nie powinni
      patrzec do portfela,On mial na utrzymaniu rodzine,ja dzieci,stac nas bylo na
      szalenstwa-szalelismy,nie stac nas na nie bylo spotykalismy sie w parku.
      Czulabym sie zle gdyby ciagle ktos za mnie placil.
      • mustang301 Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 24.04.05, 00:57
        waris,a kto płaci za kwiaty dla Ciebie? raz Ty raz on, czy zgodnie z nową
        zasadą: on za jednego, Ty za drugiego?
        • gomory Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 24.04.05, 09:19
          Uwazaj, bo mogles nieopacznie poruszyc delikatny temat ;)
        • waris4 Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 24.04.05, 10:39
          czuję ironię w stylu wypowiedzi! No więc ja płace za jednego i mówię "kochanie
          kupiłam sobie kwiatek od ciebie bo to moja kolej" a tego co wypada na niego on
          zrywa z miejskich kwietników, duża oszczędność...

          A tak na serio to gomory ma rację, to drazliwy temat, bo mój facet kupuje mi
          bardzo rzadko kwiaty i to najczęściej po wielu moich sugestiach, że bym chciała
          czasem dostac choc jeden malutki. Na ten temat to mi się juz w ogóle nie chce
          pisać. Przecież nie chodzi o to żeby mnie zasypywał codziennie tonami zielska.
          Czy to tak trudno facetom zrozumieć, że to sprawia przyjemość kobiecie?
          • anisua Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 24.04.05, 10:48
            może nie lubi kupować kwiatków, bo to wyrzucanie kasy do śmieci...
            zasugeruj co innego...

            ja bym np. chciała dvd
            albo odtwarzacz mp3:)
            spróbuj...........moze efekt bedzie lepszy;D

            a szczerze mówiąc......nie widzę inngo wyjscia jak rozmowa
            może chłopak nie ma kasy
            a może jest po prostu skąpy
            może nie widzi z Tobą przyszłosci i tak delikanie daje Ci do zrozumienia??
            a gdybanie nic nie pomoze ...
            telefon do ręki i zaaranzuj spotkanie w domu...
            • 0kretka Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 24.04.05, 14:17

              > może chłopak nie ma kasy

              Przede wszystkim to nie ma klasy.

              > a szczerze mówiąc......nie widzę inngo wyjscia jak rozmowa

              To chyba bezcelowe.
              • christopher_frank Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 24.04.05, 14:35
                Zgadzam się ze zdaniem przedmówczyni. Facet nie przelicza chwil z kobietą na
                pieniądze, nie ma w ogóle kategorii "opłaca się"!
                I też wydaje mi się, że rozmowa jest bezcelowa, bo jeśli sam nie zauważa
                problemu to znaczy, że po prostu został wychowany w chorych warunkach i wiele
                już nie da się zmienić. Nawet jeśli zacznie płacić to nie będzie oznaczało, że
                nadal po cichu nie przelicza. Poza tym jeśli myślisz o facecie poważnie to
                wyobraź sobie, że kiedyś będzie przeliczał kwiaty na liczbę opłaconych
                kilowatogodzin energii elektrycznej, a podróż dookoła świata przeliczy na metry
                kwadratowe hiszpańskiej glazury do łazienki wasezgo mieszkania.
                Jeśli odpowiadają Ci takie alternatywy to w porządku, ale jeśli nie to daj
                sobie spokój z tym facetem.
                • waris4 Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 24.04.05, 19:44
                  "Facet nie przelicza chwil z kobietą na pieniądze, nie ma w ogóle
                  kategorii "opłaca się"! "

                  chyba to sobie powieszę nad łóżkiem:-)
            • waris4 Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 24.04.05, 14:42
              > może nie lubi kupować kwiatków, bo to wyrzucanie kasy do śmieci...
              > zasugeruj co innego...
              >
              > ja bym np. chciała dvd
              > albo odtwarzacz mp3:)
              > spróbuj...........moze efekt bedzie lepszy;D

              jak nie chce kupić marnego tulipana za 1,5 zł to już widzę jego minę jak bym
              powiedziała "kochanie kup mi DVD"


              > a szczerze mówiąc......nie widzę inngo wyjscia jak rozmowa
              > może chłopak nie ma kasy

              ja nie chcę bukietu za 100 zł (to by było może wyrzucanie kasy do śmieci) tylko
              jeden mały kwiatuszek - symbol po prostu

              > a może jest po prostu skąpy

              to chyba właśnie prawdopodobne

              > może nie widzi z Tobą przyszłosci i tak delikanie daje Ci do zrozumienia??

              to już bym wolała, żeby powiedział, że mnie nie chce i finito. Ale w cale nie
              mam takiego wrażenia że on chce skończyć tą relację.

              > a gdybanie nic nie pomoze ...
              > telefon do ręki i zaaranzuj spotkanie w domu...
              >
          • gomory Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 24.04.05, 18:24
            > Czy to tak trudno facetom zrozumieć, że to sprawia przyjemość kobiecie?

            Tak samo trudno Wam zrozumiec, ze nam trudno o tym pamietac ;).
            • waris4 Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 24.04.05, 19:42
              gomory, litości!
              ja mu nie każe się uczyć pana tadeusza albo trylogii na pamięć, żeby miał
              biedaczek trudności z zapamiętywaniem.
              To co mam się jeszcze cieszyć, że pamięta jak mam na imię????
              • gomory Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 25.04.05, 11:06
                Ale jakies zalety chyba ma, co ;)?
                • waris4 Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 25.04.05, 22:46
                  tak, ma całkiem zgrabny tyłeczek:-)
                  to był żart,
                  jasne że ma, po co się spotykać z facetem bez zalet
          • trzydziecha1 Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 25.04.05, 14:18
            Masz skąpego, ups, oszczędnego faceta. Albo się z tym pogodzisz, albo...
            rzucisz. To moze być meczące kiedyś.
    • alina82 Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 24.04.05, 18:12
      Spotykam sie w moim męzczyzną ponad rok i od dłuższego czasu każdy płaci
      za siebie. Nie czuję się z tym źle. Z finansami nie stoimy za dobrze, dlatego
      doszliśmy do wniosku, że będziemy się dzielić wydatkami. Od czasu do czasu ktoś
      kogoś zaprasza np. do kina, czy do kawiarni i za wszystko płaci. Nie widzę
      problemu w płaceniu za siebie, oczywiście jeśli obojgu to odpowiada. W moim
      przypadku nie jest to rozliczanie co do grosza, tylko wspólny wkład w
      zapłaconym rachunku.
      Na częstotliwość dostawania kwiatów i drobnych prezentów nie narzekam:)

      Podam na koniec przykład mojego kolegi, jako wzór kontrolera swoich wydatków. W
      arkuszu Exela prowadzi, nazwijmy to, księgę długów. Każda osoba, która jest mu
      coś winna, jest zanotowana, łącznie z jego dziewczyną, którą rozlicza co do
      złotówki. Jeżeli Twój chłopak, Waris, jest typem kontrolera wydatków, to
      szczerze współczuje. Ten typ nie jest świadomy swojego zachowania. Po prostu
      uważa, że tak ma być. Na tip-top, jak w jego arkuszu.

      Pozdrawiam
      • waris4 Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 24.04.05, 19:41
        No nie, mam nadzieję, że nie prowadzi takiej księgi komornika:-)
        Podejrzewam, że tak jak napisał christopher_frank został tak wychowany i nie
        postrzega swojego zachowania jako coś dziwnego.
      • gomory Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 25.04.05, 11:07
        > W arkuszu Exela prowadzi, nazwijmy to, księgę długów.

        DOBRE :)))). Na takiego parlamentarzyste moglbym nawet zaglosowac ;).
        • alina82 Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 25.04.05, 18:45
          Przez dwa dni byłam na jego liście. Byłam mu winna 6 stron papieru do drukarki.
          Windykator długu nie zdążył mnie dorwać,uff..

          Pozdrawiam
          • waris4 Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 25.04.05, 22:47
            uważaj, bo jak ci naliczy odsetki za zwłokę, to mu będziesz musiała całą ryzę
            oddać:-)
            • alina82 Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 26.04.05, 18:41
              Mam nadzieję, że nie uwzględnił w arkuszu zużycie tuszu do drukarki;)
              Pozdrawiam
    • tony82 tzn, że ma pieniądze:P 24.04.05, 20:00

      • waris4 Re: tzn, że ma pieniądze:P 24.04.05, 20:29
        owszem, ma :-)
    • ania_wiedzminka Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 25.04.05, 13:26
      to oznacza jedynie chyba, że facet jest hoduje węża w kieszeni ;)

      Dla mnie zdrowy i sprawdzony układ to sytuacja, kiedy meżczyzna płaci za nas
      oboje w kawiarni, w kinie itp. Natomiast w przypadku wydatków większych - typu
      wspólny wypad na narty, na weekend, itp. płacimy każdy za siebie. Co prawda na
      początku miał ku temu lekkie opory - bo jak mężczyzna może pozwolić płacić
      swojej kobiecie, ale stanowczo dałam mu do zrozumienia, że w takim wypadku płacę
      za siebie i koniec. Ale za to nigdy nie wyskakuję mu z płaceniem za siebie w
      restauracji. To się sprawdza.
      • waris4 Re: Jeśli kobieta płaci za siebie 25.04.05, 22:44
        Tak, myślę,że to fajny układ. Też bym tak chciała, ale chyba trzeba by było
        kogoś przereformować. A ja nie umiem, ani nie chce.
        Kurczę! Nie bawi mnie wychowywanie faceeetów!!!! Niańka jestem, czy
        nauczycielka życia w społeczeństwie???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja