asiunia1980
06.07.05, 14:32
Heja, jestem w małym dołku. Facet, którego kochałam bardzo , bardzo mocno i
który kochał kiedys mnie, zdradził mnie. Banalna historia - z moją
przyjaciółką. Podobno chciał się na mnie zemścić, za to jak go traktowałam.
Zresztą motyw jest nieważny. Uważam, że jeśli jedna strona zdradza to znaczy,
że w związku jest coś nie tak. Ale chyba trzeba o tym rozmawiać. Powinnam iść
za głosem serca, więc dałam mu drugą sznasę, ale teraz żałuję, bo widzę, ze z
mojego uczucia niewiele zostało. Poza tym nie ufam mu. Wszędzie widzę
kłamstwo.Co byscie zrobili na moim miejscu?