Dodaj do ulubionych

BIEDNY FACET ..CZY WARTO??

27.07.05, 17:29
cześć wszystkim,jestem z facetem od 11 miesiecy on ma 25 lat i ma prace za
800 zeta ,nie studiuje ma zawod ochroniarza,uklada nam sie wspaniale,i jestem
wnim zakochana i jestesmy juz jakis czas ze soba i od kilku osob uslyszalam
juz ze po co znim jestem jesli on jest taki biedny???i jak ja sobie wyobrazam
z nim przyszlosc??? rodziny tez prawie nie ma i to w sumie on pomaga
rodzinie wiec kasa od nich odpada ,a na studia juz nie pojdzie a jako
ochroniarz to chyba tez wiecej nie zarobi i sama ostatnio sie zastanawaim jak
to bedzie z nasza przyszloscia i czy ja napewno dobrze robie???pewna osoba mi
powiedziala ze milosc odchodzi a wtedy nic mi nie zostanie .....napiszcie co
o tym sadzicie??czy lepiej miec kase i zyc bez milosci???czy byc z kims ale
zyc biednie????najlepiej by bylo gdyby sie wypowiedzialy osoby juz po
malzenstwie a zreszta piszcie kto tylko chce....
Obserwuj wątek
    • caprissa Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 27.07.05, 17:40
      paola20002 napisała:

      > cześć wszystkim,jestem z facetem od 11 miesiecy on ma 25 lat i ma prace za
      > 800 zeta ,nie studiuje ma zawod ochroniarza,uklada nam sie wspaniale,i jestem
      > wnim zakochana i jestesmy juz jakis czas ze soba i od kilku osob uslyszalam
      > juz ze po co znim jestem jesli on jest taki biedny???i jak ja sobie wyobrazam
      > z nim przyszlosc??? rodziny tez prawie nie ma i to w sumie on pomaga
      > rodzinie wiec kasa od nich odpada ,a na studia juz nie pojdzie a jako
      > ochroniarz to chyba tez wiecej nie zarobi i sama ostatnio sie zastanawaim jak
      > to bedzie z nasza przyszloscia i czy ja napewno dobrze robie???pewna osoba mi
      > powiedziala ze milosc odchodzi a wtedy nic mi nie zostanie .....
      Miłosc nie odchodiz.. jelsi tak, nie była miłością.
      napiszcie co
      > o tym sadzicie??czy lepiej miec kase i zyc bez milosci???
      No tak jest prościej. Szczególnie dla kobiet. Moga być "damami" konczyc super
      szkoły, maja kazdy kraj w zasiegu reki. Ale potem okazuje sie, ze sa
      sfrustrowane, ze czuja sie nieszczesliwie. Nie warto powielac ich bledow:)

      czy byc z kims ale
      > zyc biednie????najlepiej by bylo gdyby sie wypowiedzialy osoby juz po
      > malzenstwie a zreszta piszcie kto tylko chce....
      Wazne, ze OBOJE sie kochacie. A jesli tak, to razme tworzycie zycie. Łatwiej
      jest przenosic gory we dwoje. Wesprzesz go chicby slowem, a otrzyma tyle
      enrgii, ze uwierzyw siebie itd. Jak chodzi Ci o studia, to przeciez nic nie
      stoi na przeszkodzie, aby je skonczył.
      Tam gdzie Ty Kaj, tam ja Kaja - tak mowiono w Rzymie jak zawierano zwiazki.
      Innymi slowy w deszczu czy sloncu razem pchacie Wasz wozek zycia:) Fajnie jak
      towarzyszy temu Uczucie:)Tylko naleyz o nie dbac. Oboje:) Bo jedno nie moze
      dbac a ni kochac za dwoje:)
    • mona75 Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 27.07.05, 17:53
      no tak, miłość jest najważniejsza ale przecież można zakochać się ze
      wzajemnością w facecie jak nie bogatym to chociaż z perspektywami na to, że
      będzie kiedyś umiał zarobić na swoją rodzinę. nie wiem w jakim wieku jesteś,
      ale jak już uważasz, że nadszedł ten czas na zakładanie rodziny, to lepiej
      przemyśl swój wybór.
    • paola20002 Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 27.07.05, 18:06
      hm no tak oczywiscie ze mysle o przyszlosci wkoncu mam 23 lata i jeśli jestem
      dluzej z kims niz pol roku to chyba jest to cos wiecej i wtedy mysli sie o
      wspolnej przyszlosci...a propo tego ze jesli to bylaby prawdziwa milosc to by
      nie umarla ja teraz mysle ze jest prawdziwa ale co niewiem co bedzie
      pozniej....wokol tyle jest rozwodow i zdrad....czy ty moze jestes po slubie?a
      jesli nie to dlugo jestes z mezczyzna?
    • atociheca Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 27.07.05, 18:23
      co wybrać pieniadze czy miłośc? nikt ci w tym nie pomoże musisz sama dokonac
      wyboru.Skoro jestes z nim 11 m-cy to powinnas wiedzieć co wybrać.
    • paola20002 Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 27.07.05, 18:27
      no tak powinnam wiedziec ale jednak niewiem ,to znaczy kocham go i mysle ze
      mimo wszystko bede z nim ale chcialbym poznac opinie innych,moze ktos mial
      podobny przypadek?gdy wokol wszyscy ci mowia po co znim jestes,za co bedziecie
      zyc to czlowiek zaczyna miec glupie mysli...
      • neder Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 27.07.05, 18:36
        inna zupełnie sprawa czy on chce tym ochroniarzem zostać do końca życia, czy też
        - wręcz przeciwnie - ma jakieś większe ambicje i pomysł na samego siebie.

        Mnie by chyba zmęczyła po jakimś czasie świadomość, że ktoś nie potrafi zadbać o
        siebie i swoją rodzinę ( bo nie oszukujmy się ale za te 800 zeta to chyba Was
        nawet 'jako taki' poziom nie czeka).



        Ale życzę oczywiście powodzenia;)

        pzdr
      • oollaa3 Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 27.07.05, 18:41
        Ja mialam podobny przypadek. Bylam z kims kto zarabial na reke 500 zl. Kochalam
        i on kochal, to byl dobry okres w moim zyciu, mimo ze to praktycznie ja na nas
        zarabialam. Bo wiedzialam ze on jest ambitny i uparty i cos sie zmieni. Nie
        obchodzilo mnie co mowia moi znajomi, bo wtedy to byla milosc przez duze M.
        Po pewnym czasie- odbil sie. Znalazl nowa prace, cieszylam sie razem z nim.
        Lepsze pieniadze, nawet samochod sluzbowy ( jaki taki ale byl)- i zmienil sie.
        Odwalilo mu, przestal mnie cenic, zauwazac, kochac. Znalazl nowa dziewczyne.
        Nowa praca! Nowe zycie! Nowa kobieta. Ja okazalam sie tym kto mu przypominal
        zle czasy, czasy biedy.
        Ale nie zaluje tego czasu, bo kochalam i bylam gotowa z nim byc.
        Dlatego jesli sie kochacie to przetrwacie. Powodzenia
      • samowolny Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 28.07.05, 09:35
        paola20002 napisała:

        > za co bedziecie
        > zyc to czlowiek zaczyna miec glupie mysli...

        a ile ty zarabiasz? jesli wogóle masz prace...a czasy ze tylko facet zarabia
        juz dawno sie skończyły i to wy kobiety tego same chciałyscie..:))
        • ang76 Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 28.07.05, 16:40
          hm, a może razem coś z czasem wymyślicie, na tyle dochodowego, że nie będziecie
          musieli liczyć od 1 do 30 każdego miesiąca. Prawda jest taka, że bez kasy (
          wmiae jako takiej, nie mówie tu o "kokosach") jest źle i bez miłości jeszcze
          gorzej. Zdecydowanie trudniej znaleźć miłość i te wszystkie wartości wokół
          niej, niż zarobic kase, większą, mniejszą ale jednak. W końcu jesteście we
          dwoje a to ułatwia. Z cała pewnością nie powinnaś myśleć w ten sposób, czy on
          jest przyszłościowy bo tyle i tyle zarabia i co to dalej będzie. Plus dla
          Ciebie, że go pokochałaś takim jakim jest i tego się trzymaj. Nie
          można "zawieszać" się na mężczyźnie, że jak nie On to już nic i dupa. Oboje
          musicie myśleć, jak ma byc żeby było Wam fajniej, lepiej. Wiem, jednak, że bez
          kasy przysłowiowej nie jest dobrze, bo każdy chciałby chocby z tym ukochanym/
          ukochaną wyjechac gdzies i takie tam. Z drugiej strony tez wiem, że jak ma
          facet kasę a nie ma milości przez duże "M", to ta kasa nie cieszy, bo to nie o
          to chodzi. Najwazniejsze żebycie się rozumieli, wspierali, razme starali a
          można na tych fundamentach naprawdę wiele zbudować - niekoniecznie pałac z
          platynowymi klamkami.

          Pomysl, co Ty możesz dla was zrobić w przyszłości też i zastanwó się, co byloby
          gdyby Ciebie tak mężczyxnie oceniali, z jakiej sjestes rodziny, czy rodzice
          bogaci, czy masz pełene konto, jakie nosisz ciuchy - jasne, to wszystko tez
          jest ważne....fajnei jak chlopak/ dziewsczyna ubiera sie tak jak lubimy itp.
          jak nam podoba sie, ale nie tro jest najistotniejsze....

          An
    • paola20002 Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 27.07.05, 18:41
      NO właśnie neder ..niby go wkurza to ze tak malo zarabia ale jakos nie szuka
      nowej pracy i duze sa sznase na to ze bedzie tym ochroniarzem do konca zycia....
      • typowy_kark spusc po brzytwie 27.07.05, 22:41
        po co ci facet bez ambicji? za 2 lata bedziesz dzien w dzien patrzec jak siedzi na kanapie pijac piwo. jesli nie ma ambicji to pewnie z pasjami i zainteresowaniami ciezko - oczywiscie bycie ochroniarzem moze byc pasja, ale ochroniarz to nie "stojak" w supermarkecie albo innym parkingu (kiepsko) strzezonym. na taka pasje tez trzeba miec pieniadze - i to wcale nie male.

        jesli facet nie ma ambicji, to jest facetem tylko przez sikanie na stojaco i zarost na twarzy. przekonasz sie o tym, kiedy przyjdzie wam zamieszkac razem i zalozyc rodzine.
    • goldenwomen Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 27.07.05, 18:44
      chcesz przejść przez życie nie poznając smaku miłości?
      • rezurekcja milosc 03.08.05, 09:48
        goldenwomen napisała:

        > chcesz przejść przez życie nie poznając smaku miłości?


        a co to jest ta milosc?
        jak sie przejawia?
        • goldenwomen Re: milosc 07.08.05, 10:44
          rezurekcja napisała:

          > goldenwomen napisała:
          >
          > > chcesz przejść przez życie nie poznając smaku miłości?
          >
          >
          > a co to jest ta milosc?
          > jak sie przejawia?

          sama musisz sie przekonac.
          >
          >
    • paola20002 Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 27.07.05, 18:49
      oczywscie ze chce przejsc przez zycie znajac ten smak...dlatego tu pisze..
      • atociheca Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 27.07.05, 19:03
        paola20002 napisała:

        > oczywscie ze chce przejsc przez zycie znajac ten smak...dlatego tu pisze..

        to juz odpowiedziałaś sobie na to pytanie chociaż musisz brać pod uwagę fakt że
        masz całe życie przed sobą i niejedną jeszcze szansę na spotkanie i bogatego
        mena a zarazem dającego ci miłość.Bogatemu to i byki się cielą!A biednemu to i
        cegła w drewnianym kościele na głowe spadnie .
    • sociopata Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 27.07.05, 19:33
      bedzie nedza tylko nie rozumiem co jego forsa ma do ciebie ze niby jakby byl
      bogaty to zaraz ma sie z toba tym dzielic? Zarob sama na siebie i zobacz jak to
      ciezko!
      • neder Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 27.07.05, 20:07
        > bedzie nedza tylko nie rozumiem co jego forsa ma do ciebie ze niby jakby byl
        > bogaty to zaraz ma sie z toba tym dzielic? Zarob sama na siebie i zobacz jak to
        >
        > ciezko!


        wiesz, mimo wszystko jak kobieta pracuje i zarabia lepiej o dfaceta ( a w tym
        przypadku o to raczej nie trudno) to po pewnym czasie przychodzi frustracja. Nie
        chodzi o to, żeby ten facet oddawał jej wszystko co do złotówki, ale wspólne
        obowiązki we wspólnym życiu jednak są (dom, dziecko itepe). A nawet wyjście do
        kina, czy wypad na miasto, spotkania z przyjaciółmi - to wszystko kosztuje.
        Głupio by było gdyby młodemu i sprawnemu facetowi wszystko fundowała dziewczyna,
        pradwa?
        • jz166 Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 27.07.05, 23:10
          Nie wszystko,ale jakby mu fundowala wiecej niz on jej, to tez by sie nic nie
          stalo - co podpowiada rownosc plci
          • z_kur_wielu Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 28.07.05, 05:10
            amen. wspolnymi silami odwrocimy kijem Wisle i w glowach mlodocianych cipek
            polskich.
    • leff Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 27.07.05, 22:38
      w natłoku rad przemyśl i to :

      "nie jest głupcem ten, co się biedny urodził,
      ale ten , co się biednie żeni"

      poezja jest piękna,ale proza zabija
      • caprissa Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 27.07.05, 22:49
        leff napisał:

        > w natłoku rad przemyśl i to :
        >
        > "nie jest głupcem ten, co się biedny urodził,
        > ale ten , co się biednie żeni"
        >
        > poezja jest piękna,ale proza zabija



        Moze to bylo wazne kiedys, ale nie dzis:)
        To od nas zalezy czy proza z poezja beda sie przeplatac. tak jak radosc ze
        smutkiem:)
        Znam tylu biednie ozenionych, a teraz sa bogaci. I tylu bogatych, co dzis sa
        biedni:)

        Zycie kolem sie toczy, ale tez poezja i proza:):)
        • zdzichu-nr1 Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 27.07.05, 23:25
          Aktualny stan bycia w biedzie nie jest powodem do skreślania kogokolwiek. Co
          innego jednak biedny student (można mieć nadzieję, że się z czasem wybije), a
          co innego młody chłopak nie uczący się i robiący za ochroniarza. Zadaj sobie
          pytanie, czy ten człowiek w życiu ma szanse wyżej podskoczyć? Czy ma jakieś
          ambicje, jakieś zainteresowania, które mogą go pchnąć w górę? Czy myśli czasem
          o zmianie pracy, czy snuje jakieś plany wspólnie z Tobą i na ile są one
          realistyczne?! To wszystko musisz solennie przemyśleć, bo na fajnym fiutku i
          pseudo-poczuciu męskiej adoracji daleko nie zajedziesz.

          I jeszcze coś z mego życia. Miałem zawsze skłonność do pięknych kobiet, ale
          trafiały mi się takie, które groszem nie śmierdziały. I wisiały finansowo na
          mnie. Uwierz mi, po pewnym czasie, nieustanne płacenie za wszystko wqrwia do
          immentu i powoduje szewską pasję. Zwłaszcza jak masz do wyboru, albo żyć swoim
          standardem życia (np. lecąc na zagraniczne wakacje) i z musu masz płacić 100%
          za swoją połówkę (no bo ona biedactwo ma tylko dziurawe gacie na tyłku), albo
          równać w swym całym życiu do dołu (w tym przypadku zamiast lecieć na wakacje
          siedzieć wspólnie na przyzbie i oglądać w telewizji głupawe seriale).

          Głęboko zastanów się nad tym wszystkim. Pzdr. Zdzichu
          • caprissa Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 27.07.05, 23:32
            zdzichu-nr1 napisał:

            > Aktualny stan bycia w biedzie nie jest powodem do skreślania kogokolwiek. Co
            > innego jednak biedny student (można mieć nadzieję, że się z czasem wybije), a
            > co innego młody chłopak nie uczący się i robiący za ochroniarza.
            no, ale co mu szkodzi aby podjac nauke. ma w oncu te 800, nauka mniej kosztuje.



            Zadaj sobie
            > pytanie, czy ten człowiek w życiu ma szanse wyżej podskoczyć? Czy ma jakieś
            > ambicje, jakieś zainteresowania, które mogą go pchnąć w górę? Czy myśli
            czasem
            > o zmianie pracy, czy snuje jakieś plany wspólnie z Tobą i na ile są one
            > realistyczne?! To wszystko musisz solennie przemyśleć, bo na fajnym fiutku i
            > pseudo-poczuciu męskiej adoracji daleko nie zajedziesz.

            napewno ma!!!Ale nic nie jest za pstryknieciem palca!

            > I jeszcze coś z mego życia. Miałem zawsze skłonność do pięknych kobiet, ale
            > trafiały mi się takie, które groszem nie śmierdziały. I wisiały finansowo na
            > mnie. Uwierz mi, po pewnym czasie, nieustanne płacenie za wszystko wqrwia do
            > immentu i powoduje szewską pasję. Zwłaszcza jak masz do wyboru, albo żyć
            swoim
            > standardem życia (np. lecąc na zagraniczne wakacje) i z musu masz płacić 100%
            > za swoją połówkę (no bo ona biedactwo ma tylko dziurawe gacie na tyłku), albo
            > równać w swym całym życiu do dołu (w tym przypadku zamiast lecieć na wakacje
            > siedzieć wspólnie na przyzbie i oglądać w telewizji głupawe seriale).

            Hmm jak sam jedziesz na wakcje to placisz tez polowe z tego 100% co jej
            placiłes. Ale to tak dla zastanowienia pisze.

            Tylko wakacje zagranica daja frajde? A takie cos jak polskie morze, jeizora,
            lasy, biwaki, gory nie wiem Wazne ze we dwoje i ze macie jakies przygody:)
            przezycia np spotkanie niedzwiediza itd

            Zaden stan rzecyz nie trwa wiecznie.


            • zdzichu-nr1 Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 27.07.05, 23:41
              Caprissa, mi się nie wydaje, aby ten chłopak chciał się uczyć. Jakby chciał, to
              już by to robił. Więc autorka wątku będzie musiała to wymóc na nim, o ile w
              ogóle on będzie chciał (wątpię).

              Co do planów, to każdy je ma. Ja zaznaczyłem, że chodzi o to, czy on je ma
              REALISTYCZNE, czy tylko sobie marzy, co by było gdyby wygrał w lotto.

              Nie muszę jechać sam zagranicę. Mogę z kimś, kto za siebie zapłaci
              (przynajmniej częściowo). Co do porównania kosztów Polski i zagranicy to akurat
              mi wychodzi to samo (mieszkałem w RFN i jestem specem last minute stamtąd, są w
              cenie standardowego pobytu nad polskim morzem). Chodzi o zasadę. Nie chcę całe
              życie kogoś utrzymywać, pragnę związku partnerskiego, a nie relacji Panisko -
              Sługa (bądź: Sponsor - Sponsorowana).

              A co do tego , że nic nie trwa wiecznie, to masz rację. przy dołującym
              partnerze można bardzo szybko samemu polecieć zawodowo i finansowo w dół.
              • caprissa Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 27.07.05, 23:58
                zdzichu-nr1 napisał:

                > Caprissa, mi się nie wydaje, aby ten chłopak chciał się uczyć. Jakby chciał,
                to
                >
                > już by to robił. Więc autorka wątku będzie musiała to wymóc na nim, o ile w
                > ogóle on będzie chciał (wątpię).

                No ale po czym to sądzisz? Z czego to wynika?


                > Co do planów, to każdy je ma. Ja zaznaczyłem, że chodzi o to, czy on je ma
                > REALISTYCZNE, czy tylko sobie marzy, co by było gdyby wygrał w lotto.
                >
                Jak on moze, skor jak pisze tam wyraznie pomaga rodiznie cyzli z 800 zyje on i
                rodizna. To chyab dobrze o nim swiadczy. Ma serce. Moze to powoduje, ze nie ma
                na studia. Ale to chyba nie jego wina?

                > Nie muszę jechać sam zagranicę. Mogę z kimś, kto za siebie zapłaci
                > (przynajmniej częściowo).
                tak i o tym mowie rowniez.

                Co do porównania kosztów Polski i zagranicy to akurat
                >
                > mi wychodzi to samo (mieszkałem w RFN i jestem specem last minute stamtąd, są
                w
                >
                > cenie standardowego pobytu nad polskim morzem).
                No jesli chodiz o last minut to tak, masz racje:)


                >Chodzi o zasadę. Nie chcę całe
                > życie kogoś utrzymywać, pragnę związku partnerskiego, a nie relacji Panisko -
                > Sługa (bądź: Sponsor - Sponsorowana).

                No z tego co ja wiem, to kazdy chce partnerstwa.
                A tam gdzie sponsor sponsorowana tam nie ma uczuc.
                Tam gdzie panisko sluga to kojary mi sie z gopsoia ktora jets pruy okazji
                kochanka i tez nie ma uczuc. Jets tam taki handel wymienny, tak to nazwijmy.

                Ale wiem o co ci chodzi. Tylko zauwaz, ze w zyciu jest tak: dzis ona taka Ty
                taki, potem ona taka Ty taki albo tak smao macie. A tego jak bedzie nie da sie
                przewidziec.


                > A co do tego , że nic nie trwa wiecznie, to masz rację. przy dołującym
                > partnerze można bardzo szybko samemu polecieć zawodowo i finansowo w dół.
                A tego nie rozumiem? Jak dołujacy? Chodzi o pesymizm? Czy tylko to, ze nie ma
                az tylu finansow czy wcale nie ma?
                I chodiz Ci oto, ze "przechula Ci całe konto"? To odnosnie utryzmywania?
                • zdzichu-nr1 Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 28.07.05, 11:41
                  caprissa napisała:

                  > No ale po czym to sądzisz? Z czego to wynika?

                  Sądzę po moim zyciowym doświadczeniu. Chciałbym się mylić.

                  > Jak on moze, skor jak pisze tam wyraznie pomaga rodiznie cyzli z 800 zyje on
                  > i rodizna. To chyab dobrze o nim swiadczy. Ma serce. Moze to powoduje, ze nie
                  > ma na studia. Ale to chyba nie jego wina?

                  Ludzie biedni zazwyczaj mają serce. A im więcej kasy, tym większym bije
                  chłodem. I emocjonalnym, i uczuciowym.

                  Tyle tylko, że owo serce może doskonale iść w parze z nieporadnością życiową. I
                  wtedy jest nieciekawie, bo proza życia w oparach uczuć bynajmniej nie ginie.

                  > Ale wiem o co ci chodzi. Tylko zauwaz, ze w zyciu jest tak: dzis ona taka Ty
                  > taki, potem ona taka Ty taki albo tak smao macie. A tego jak bedzie nie da
                  > sie przewidziec.

                  Niestety, ale w tym przypadku przyszłość tego chłopaka jest łatwo przewidywalna.

                  > > A co do tego , że nic nie trwa wiecznie, to masz rację. przy dołującym
                  > > partnerze można bardzo szybko samemu polecieć zawodowo i finansowo w dół.
                  >
                  > A tego nie rozumiem? Jak dołujacy? Chodzi o pesymizm? Czy tylko to, ze nie ma
                  > az tylu finansow czy wcale nie ma?
                  > I chodiz Ci oto, ze "przechula Ci całe konto"? To odnosnie utryzmywania?

                  osoba bez ambicji, sfrustrowana, wiecznie niezadowolona i z poczuciem krzywdy
                  ("dlaczego ona ma, a ja nie") potrafi i zatruć życie i je złamać.
                  • caprissa Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 28.07.05, 20:08
                    zdzichu-nr1 napisał:

                    > caprissa napisała:
                    >
                    > > No ale po czym to sądzisz? Z czego to wynika?
                    >
                    > Sądzę po moim zyciowym doświadczeniu. Chciałbym się mylić.

                    Czyli tez byłeś w podobnje sytuacji jak on???


                    > Ludzie biedni zazwyczaj mają serce. A im więcej kasy, tym większym bije
                    > chłodem. I emocjonalnym, i uczuciowym.
                    Tak jest, ale nieznaczy, że nie ma przypakdów odwrotnych. Miłośc to brak
                    egoizmu, dzielenie się, to cieszenie itd A jak to mówią masz palec, chesz rękę.
                    A materializm co coraz większe gromadznie dóbr, brak serca do wszytskiego.


                    > Tyle tylko, że owo serce może doskonale iść w parze z nieporadnością życiową.
                    I
                    >
                    > wtedy jest nieciekawie, bo proza życia w oparach uczuć bynajmniej nie ginie.

                    Tam gdzie uczucie tma proza jest poezja:)
                    Jaka nieporadnos zyciowa? On ma prace!!! Zarabia. Bez przesady.

                    > > > A co do tego , że nic nie trwa wiecznie, to masz rację. przy dołują
                    > cym
                    > > > partnerze można bardzo szybko samemu polecieć zawodowo i finansowo
                    > w dół.
                    > >
                    > > A tego nie rozumiem? Jak dołujacy? Chodzi o pesymizm? Czy tylko to, ze ni
                    > e ma
                    > > az tylu finansow czy wcale nie ma?
                    > > I chodiz Ci oto, ze "przechula Ci całe konto"? To odnosnie utryzmywania?
                    >
                    > osoba bez ambicji, sfrustrowana, wiecznie niezadowolona i z poczuciem krzywdy
                    > ("dlaczego ona ma, a ja nie") potrafi i zatruć życie i je złamać.

                    Z tym sie zgodze. I dodam jeszcze osoba pesymistyczna!I ciagle zyjaca tym
                    czego nie ma, a nie tym co ma. To podwojen cierpeienie:)

                    • zdzichu-nr1 Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 29.07.05, 21:03
                      caprissa napisała:

                      > Czyli tez byłeś w podobnje sytuacji jak on???

                      Byłem w sytuacji związku z kimś parę poziomów niżej ode mnie.

                      > Tam gdzie uczucie tma proza jest poezja:)
                      > Jaka nieporadnos zyciowa? On ma prace!!! Zarabia. Bez przesady.

                      Zarabia????? Przecież te grosze nawet na wegetację nie starczą. No chyba, że
                      autorka wątku chce mieć faceta mieszkającego kątem u rodziców i żywiącego się w
                      Leader Price.

                      Tam gdzie trwale nie ma kasy, nie ma poezji.

                      • caprissa Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 29.07.05, 22:36
                        zdzichu-nr1 napisał:

                        > caprissa napisała:
                        >
                        > > Czyli tez byłeś w podobnje sytuacji jak on???
                        >
                        > Byłem w sytuacji związku z kimś parę poziomów niżej ode mnie.
                        >
                        Czyli była to kobieta... A mozesz cos wicej o tym napisac? Rozstaliscie sie z
                        powodu tego..mezaliasnu?

                        > Zarabia????? Przecież te grosze nawet na wegetację nie starczą. No chyba, że
                        > autorka wątku chce mieć faceta mieszkającego kątem u rodziców i żywiącego się
                        w
                        >
                        > Leader Price.
                        A zywnosc jest az tak wazna w zyciu? Wazne, ze ma, ze nie kradnie:)
                        Sppojrz na ptaki niebieskie nie marwtia sie, a zyja i maja. Nie o jedzenie
                        chodiz a o milosc i szczescie.
                        Tam gdzie trwale nie ma kasy, nie ma poezji.
                        >

                        poezja to swiat ducha, a kasa swiat materii. Zatem jedno nie ma nic do
                        drugiego. Poezja to mowa dusyz nie kasy. Mozna isc na spacer, wtulic sie w
                        siebie i byc szczesliwym, bo zkim u boku kto kocha i my go kochamy:)
                        • zdzichu-nr1 Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 30.07.05, 17:09
                          caprissa napisała:

                          > Czyli była to kobieta... A mozesz cos wicej o tym napisac? Rozstaliscie sie z
                          > powodu tego..mezaliasnu?

                          powiedzmy że się rozstawaliśmy i wracaliśmy... może i jeszcze wrócimy...nie ma
                          sensu rozwijać tematu

                          > A zywnosc jest az tak wazna w zyciu? Wazne, ze ma, ze nie kradnie:)
                          > Sppojrz na ptaki niebieskie nie marwtia sie, a zyja i maja. Nie o jedzenie
                          > chodiz a o milosc i szczescie.

                          Ptaki niebieskie są w niebie i w opowiadaniach Konopnickiej. Co do realu, to
                          koń jaki jest każdy widzi. Spróbuj tydzień nie jeść i żywić się bliskością
                          mężczyzny. Raczej będzie kiepsko...

                          > Tam gdzie trwale nie ma kasy, nie ma poezji.
                          > >
                          >
                          > poezja to swiat ducha, a kasa swiat materii. Zatem jedno nie ma nic do
                          > drugiego. Poezja to mowa dusyz nie kasy. Mozna isc na spacer, wtulic sie w
                          > siebie i byc szczesliwym, bo zkim u boku kto kocha i my go kochamy:)

                          Na papierze i klawiaturze można sobie tak pisać. Niestety, jedno jest z drugim
                          związane. Gdyby można było tak łatwo oddzielić ducha od materii, nikt nie
                          zaprzątałby sobie głowy doczesnością, tylko wszyscy poetycznie szybowaliby w
                          niebiosach.

                          Ale gratuluję idealizmu. To rzadkie w dzisiejszych czasach. Pzdr. Zdzichu
                          • caprissa Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 31.07.05, 01:09
                            zdzichu-nr1 napisał:

                            > caprissa napisała:
                            >
                            > > Czyli była to kobieta... A mozesz cos wicej o tym napisac? Rozstaliscie s
                            > ie z
                            > > powodu tego..mezaliasnu?
                            >
                            > powiedzmy że się rozstawaliśmy i wracaliśmy... może i jeszcze wrócimy...nie
                            ma
                            > sensu rozwijać tematu

                            Czyli mam rozumieć, że była z niższej klasy spolecznej w sensie finansowym?
                            I co Cie raziło w niej? Napisz, ciekawi mnie to.


                            > Ptaki niebieskie są w niebie i w opowiadaniach Konopnickiej. Co do realu, to
                            > koń jaki jest każdy widzi. Spróbuj tydzień nie jeść i żywić się bliskością
                            > mężczyzny. Raczej będzie kiepsko...

                            Slubuje Ci w zdrowiu i chorobie na dobre i złe.. Wiec jak kiepsko? Roznie jest
                            w zyciu. Znam takich co byli ze soba nie tylko jak konto byo pełne, ale i jak
                            było na minusie. i usłyszłam pieken słowa, bo ja mu slubowałam i kocham go.


                            > > poezja to swiat ducha, a kasa swiat materii. Zatem jedno nie ma nic do
                            > > drugiego. Poezja to mowa dusyz nie kasy. Mozna isc na spacer, wtulic sie
                            > w
                            > > siebie i byc szczesliwym, bo zkim u boku kto kocha i my go kochamy:)
                            >
                            > Na papierze i klawiaturze można sobie tak pisać. Niestety, jedno jest z
                            drugim
                            > związane. Gdyby można było tak łatwo oddzielić ducha od materii, nikt nie
                            > zaprzątałby sobie głowy doczesnością, tylko wszyscy poetycznie szybowaliby w
                            > niebiosach.
                            >
                            > Ale gratuluję idealizmu. To rzadkie w dzisiejszych czasach. Pzdr. Zdzichu

                            janie snuje teorii a potem na sile je wlanczam do zycia. To własnie z ZYCIA i
                            relacji ludzkich pisze, to co pisze. To nie sa tylko slowa, opisuje to co bylo
                            mi dane,zobaczyc, a nawet uczestniczyc w czymis na zle, a nie tylko na dobre.
                            To realizm zycia. Askalda sie na niego i porza i poezja:) Zreszta sami
                            decydujemy czego jest wiecej:)
                            • zdzichu-nr1 Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 31.07.05, 23:53
                              caprissa napisała:

                              > Czyli mam rozumieć, że była z niższej klasy spolecznej w sensie finansowym?
                              > I co Cie raziło w niej? Napisz, ciekawi mnie to.

                              A co mogło razić? Albo nieustannie płacisz za wszystko razy dwa (jeśli chcesz
                              zachować swój standard życia), albo wegetujesz tak jak owa osoba.

                              • hamlet1111 Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 07.08.05, 20:41
                                Ja swojej przyszłej zony nie puściłbym do roboty jeżeli zarabiała by ok.
                                1000pln miesięcznie. Uwierz że to by cie drożej kosztowało niż gdyby była
                                gospodynią domową. Po pierwsze - musi sie ubrać a w końcu nie pójdzie dwa razy
                                w miesiącu w tych samych ubraniach. Później pewnie chciałaby miec samochód, bo
                                ja nie jestem wstanie cały czas jej podwozić. ITD. ITP. Jak będzie dziecko to
                                dochodzi np. opiekunka itd. itp. - zbiera się niezła sumka. Może pracować ale
                                za min. 2000PLN miesięcznie, tak aby była wstanie zarobić na siebie.
              • muszalik20051973 Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 07.08.05, 02:41
                drogi kolego, na poczatku naszej znajomosci to ja inwestowalem w zwiazek
                (podroze na trasie lodz-ostroleka-lodz-ostroleka raz ja, raz ona), mnie nie
                przezkadzalo ze zamiast do Hiszpanii jedziemy w Bieszczady,czy mnie to meczylo?
                nie bo znalem realia, teraz po przeprowadzce do niej na razie to ona zarabia
                wiecej, skonczyla studia, dostala fajna prace, calkiem fajnie sie nam zyje,
                gdyby na poczatku kazde z nas liczylo kase to pewnie nie bylibsmy razem
    • gczern Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 28.07.05, 07:46
      nie chodzi o kase tylko o bycie nieudacznikiem życiowym a skoro nie może sobie
      poradzić z pracą to i w innych dziedzinach nie będzie brylował. no chyba że
      zaraz posypią się argumenty że teraz z pracą bardzo trudno i trzeba brać co
      jest ple ple ple........... ciekawe ile zna języków obcych i w jakim stopniu,
      ciekawe czy ma studia a jak nie to chociaż może mature itd itp.... i prawdą
      jest że po kilku latach miłość już nie będzie taka mocna, a po dłuższym czasie
      może nawet zaniknąć i to jest fakt. jesli zanikającą miłość nie zastąpi
      stabilizacja życiowa to będziesz miała bardzo ciężko.
    • asienka32 Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 28.07.05, 08:26
      Warto jesli jest biedny, ale ambitny.
      Jakkolwiek cynicznie to nie zabrzmi wiazanie sie z facetem, ktory ma 800 zl
      pensji i zadnych aspiracji ani planow na poprawe sytuacji to glupota polaczona
      z naiwnoscia.
      W zyciu, oprocz milosci, wazne jest zapewnienie rodzinie jakiegos standardu
      zycia, nie mowie o wielkim bogactwie, ale o jakims tam minimum na poziomie
      chocby sredniej krajowej.
      25 lat to wiek, ktory ani nie wyklucza dalszej edukacji, a zawod ochroniarza
      pozwala na zorganizowanie sobie czasu.
      Najwazniejsza w zyciu jest milosc, ale czy jest ona tak wielka, zeby wziac
      sobie na utrzymanie na CALE ZYCIE pozbawionego ambicji zdrowego i silnego
      faceta?
      • smok_sielski Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 28.07.05, 15:31
        Tak sobie czytam wszystkie wypowiedzi i nie moge wyjsc ze zdumienia.
        Po pierwsze chlopak ma prace, nie wisi na garnuszku rodzicow. Zarabia tyle ile
        sie placi w zawodach nie wymagajacych duzych kwalifikacji. Gdyby mieszkal w
        normalnym kraju, to z pensji ochroniarza moglby jezdzic na wakacje do hiszpani.
        Po drugie czy kazdy musi za wszelka cene dazyc do wielkiej kasy? Czy nie mozna
        zyc spokojnie, pracujac 8 godzin dziennie reszte poswiecajac na zycie rodzinne,
        drobne przyjemnosci. Ilez to razy slyszalem biadolenie kobiet, ze facet nie ma
        dla niej czasu. Niestety kobietom ciezko dogodzic, bo albo "pracuje za grosze i
        peta sie po domu", albo "co z tego ze zarabia kase, skoro go nie ma w domu".
        Po trzecie czy kazdy musi byc ambitny? Czy kazdy musi dazyc do czegos, cos
        zdobywac? Czy praca ochroniarza hanbi? Czy praca sprzataczki hanbi? Kto ma to
        robic do cholery? Czy myslicie ze kazdy facet po 40ce zostaje co najmniej
        kierownikiem czegos tam?
        Po czwarte blisko prawdy byl ten kto napisal, ze wsrod ludzi biednych/mniej
        zamoznych jest wiecej milosci. Moim zdaniem wynika to z prostego faktu, ze ludzi
        ci po prostu spedzaja czas w swoim towarzystwie, spotykaja sie ze znajomymi,
        rozmawiaja ze soba itp - na to nie trzeba pieniedzy. Natomiast ludzie ambitni
        zamiast tego zajmuja sie swoimi biznesami czy praca zawodowa.

        Tyle ode mnie
        smok
    • hong2 Alez o co chodzi? 28.07.05, 16:20
      Czego Ty od niego chcesz? Jak pragniesz malzenstwa to chyba zebralas sobie juz niezly posag na ten
      cel? Poza tym to Ty mozesz dobrze zarabiac, jesli go kochasz to powol mu robic to co sprawia mu
      przyjemnosc. No chyba ze jestes wyrachowana s..ka?
    • ang76 Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 28.07.05, 16:40
      hm, a może razem coś z czasem wymyślicie, na tyle dochodowego, że nie będziecie
      musieli liczyć od 1 do 30 każdego miesiąca. Prawda jest taka, że bez kasy (
      wmiae jako takiej, nie mówie tu o "kokosach") jest źle i bez miłości jeszcze
      gorzej. Zdecydowanie trudniej znaleźć miłość i te wszystkie wartości wokół
      niej, niż zarobic kase, większą, mniejszą ale jednak. W końcu jesteście we
      dwoje a to ułatwia. Z cała pewnością nie powinnaś myśleć w ten sposób, czy on
      jest przyszłościowy bo tyle i tyle zarabia i co to dalej będzie. Plus dla
      Ciebie, że go pokochałaś takim jakim jest i tego się trzymaj. Nie
      można "zawieszać" się na mężczyźnie, że jak nie On to już nic i dupa. Oboje
      musicie myśleć, jak ma byc żeby było Wam fajniej, lepiej. Wiem, jednak, że bez
      kasy przysłowiowej nie jest dobrze, bo każdy chciałby chocby z tym ukochanym/
      ukochaną wyjechac gdzies i takie tam. Z drugiej strony tez wiem, że jak ma
      facet kasę a nie ma milości przez duże "M", to ta kasa nie cieszy, bo to nie o
      to chodzi. Najwazniejsze żebycie się rozumieli, wspierali, razme starali a
      można na tych fundamentach naprawdę wiele zbudować - niekoniecznie pałac z
      platynowymi klamkami.

      Pomysl, co Ty możesz dla was zrobić w przyszłości też i zastanwó się, co byloby
      gdyby Ciebie tak mężczyxnie oceniali, z jakiej sjestes rodziny, czy rodzice
      bogaci, czy masz pełene konto, jakie nosisz ciuchy - jasne, to wszystko tez
      jest ważne....fajnei jak chlopak/ dziewsczyna ubiera sie tak jak lubimy itp.
      jak nam podoba sie, ale nie tro jest najistotniejsze....

      An
    • kobieta306 Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 29.07.05, 13:15
      Najlepiej mieć kasę i żyć w wielkiej miłości. Jedno się z drugim absolutnie nie
      wyklucza, a wręcz pomaga :)
      • caprissa Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 29.07.05, 23:32
        kobieta306 napisała:

        > Najlepiej mieć kasę i żyć w wielkiej miłości. Jedno się z drugim absolutnie
        nie
        >
        > wyklucza, a wręcz pomaga :)



        Nie darmo postało pryzsłowie: pryzjaciol poznaje sie w biedzie. Czyli jak jest
        fajnie, wszytko ok, dobrobyt towszytsko jets pieknie, ale zycie to nie tylko w
        chwilach dobra, ale rozniwe w smutku i jak jets zle. I tu nie kazdy zdaje
        egzamin.
      • ang76 Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 01.08.05, 08:41
        to jest idealne rozwiązanie, ale tutaj mamy inny przypadek:), i ten
        rozpatrujemy :-), próbując coś doradzić ;-)

        An
    • wiedz-ma Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 30.07.05, 22:17
      ojej, a musisz podejmować decyzję o slubie po roku znajomości? bo jeśli nie
      chodzi Ci o to, żeby jak najszybciej złapać jakiegoś faceta na męża, to może
      daj wam obojgu czas? Kochajcie się, jak wam ze sobą dobrze, ale czy to zaraz
      trzeba się pobierać?
      a tak w ogóle, to jak byś się czuła, gdyby on pytał się po znajomych, czy warto
      z tobą, boś biedna?
    • dyzurna1 Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 31.07.05, 14:56
      Bardzo trudno odpowiedziec.Milosc fajna ,kasa tez.Jednak milosci i idealami
      zoladka nie napelnisz,taka prawda.Brak kasy na zycie moze doprowadzic do
      klotni ,rozpadu zwiazku.Lekko w zyciu teraz nikt nie ma.Moze zamieszkajcie
      razem i zorientujcie sie jak Wam wychodzi wspolne zycie.Twoj facet pracuje
      a to jest atut ,ze nie czeka az Ty mu dasz.
      Powodzenia!
    • fajnaret Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 03.08.05, 18:46
      Jestem zdania iz takim to nie ma co sobie głowy zawracac!!! Jest mało
      przyszłosciowy i nie rokuje poprawy. To bedzie tylko strata twojego czasu.
      Porzadni faceci duzo wiecej zarabiaja i jezdza lepszymi samochodami.
      pozdrawiam
    • tony82 jak to było... blachara?:)))) 03.08.05, 20:19


    • ar.marika Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 08.08.05, 22:51
      Bywa różnie, i to jak sie wam ułoży zależy raczej od zgodności waszych
      charakterów, bez kasy jest znacznie trudniej, jest dwa razy wiecej problemów, a
      miłośc, która jest w stanie wszystko przetrwać to tylko w filmach... nie ma co
      podejmować teraz decyzji, jeśli jest wam dobrze to bądżcie razem, zawsze możesz
      zmienić zdanie, nawet po 20 latach bycia razem...
    • one_slip Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 10.08.05, 17:18
      Moja wypowiedz bedzie z perspektywy tej drugiej osoby, moze dzieki temu cos Ci
      pomoze :-)
      Nie jestem biedna jakos szczegolnie, raczej zyje na srednim poziomie,
      szczegolnie ze studiuje i przez wiekszosc roku musi mi wystarczyc 1000zl
      miesiecznie na wszystko.
      Przez dwa lata bylam z facetem, ktory mial wiecej pieniedzy niz ja (choc tak
      jak ja dostaje poki co od rodzicow on dostawal od mamy). Czasem bylo nam
      trudno, szczegolnie, gdy on nie rozumial, ze nie moge pojechac w przeciagu
      miesiaca na koncert, impreze komiksowa i jeszcze trzy razy w tygodniu isc na
      piwo do knajpy (w krakowie takie wyjscie to ok. 20-30zl). Mimo to nie
      pozwalalam mu za siebie placic bo po prostu bylo mi glupio. Nie wiem, czy Twoj
      facet tez tak ma. W kazdym razie na pewno duzo pomoglaby szczera rozmowa, taka,
      zeby nie czul sie skrepowany tym, ze nie ma kasy, poszukanie jakiegos wyjscia z
      sytuacji (przyszlosciowego). Pierwsze lata zawsze sa trudne - moi rodzice tez
      zaczynali prawie od zera, i choc nie jezdza na wakacje i nie zbijaja kokosow to
      sa ze soba dwadziescia kilka lat i bardzo sie kochaja. Jesli chlopak nie ma
      ambicji to mozesz sprobowac na niego jakos wplynac, nie nachalnie, ale
      powolutku mu uswiadamiac, ze moglby cos u siebie zmienic. Mozesz pomoc mu w
      szukaniu studiow, ktore da sie rozlozyc tak, zeby nie kolidowaly z praca.
      Wazne, zebyscie sie wspierali wzajemnie i gdy jemu bedzie ciezko to mu po
      prostu pomoz (i jesli jest taki, jaki wydaje sie byc z Twojego opisu, to na
      pewno sie odwdzieczy, moze nie materialnie, ale na pewno nie zabraknie go w
      trudnych dla Ciebie chwilach).
      Na pewno nie sluchaj rad Wielkich Materialistow - gdyby mi ktos mial
      powiedziec, ze mnie nie chce bo nie mam tyle kasy co on to nie dosc, ze byloby
      mi cholernie przykro, to od razu umarlby we mnie szacunek dla tej osoby.
      Na pewno zycze Ci powodzenia :-)
    • de_boer eine alte Geschichte, doch es bleibt immer wahr... 10.08.05, 17:20
    • investigation Re: BIEDNY FACET ..CZY WARTO?? 11.08.05, 01:51
      taa.. tego jeszcze nie grali.. zacznij kalkulowac, co Ci sie bardziej oplacai
      to w uczuciach;P
      paranoja...
      ps. gratuluje tak poslusznego serduszka, bo moje jest nie do okielznania i w
      uczuciach gra pierwsze skrzypce.. dopiero potem glowa a gdzies tam na koncu
      kalkulator- abym wiedziala ile mam sie dolozyc;)
    • mike2005 Puść go kantem czym prędzej! 11.08.05, 13:39
      Posłuchaj Zdzicha_nr1, facet dobrze prawi, dać mu wódki. Co innego student z
      perspektywami, a co innego nierokujący facet bez żadnych ambicji (a tak wynika
      z Twojego opisu - skrajnie niezaradny gołodupiec bez aspiracji). Sorry, ale 800
      zł to czasami rozpieprza się w jeden weekend. Pierwsze romantyczne uniesienia
      prędzej czy później miną i dopadnie Was tzw. szara rzeczywistość. A z takim
      facetem to może być bardzo szaro i ponuro. Założę się, że jego życie duchowe
      również kształtuje się na bardzo niskim poziomie. Taki partner zawsze
      będzie "ściągał w dół", nie wróżę Wam świetlanej przyszłości. A jak go puścisz
      kantem, to może przemyśli swoje życie i coś zrozumie.
      • seerena Re: Puść go kantem czym prędzej! 11.08.05, 14:02
        A wg. mnie Zdzich to materialista do 2. Widać to po jego priorytetach -
        najwazniejszym jest życie w dostatku i egzotyczne wakacje. Dajcie spokój! Chyba
        nie na tym polega życie we dwoje???
        Nie czytałam wszystkiego, ale wydaje mi się, że to wszystko zależy jakie Twój
        chłopak ma szanse i ambicje. O czym marzy, co chce osiągnąć w życiu, jak widzi
        swoją przyszłość. Może ochroniarz to dla niego zajęcie przejściowe? Ty chyba
        jesteś dziewczyną ambitną i myslącą perspektywicznie, więc jakies powody były
        dla których związałaś się właśnie z nim? Porozmawiajcie, zaplanujcie sobie swoją
        przyszłość tak na próbę. W sumie przecież on i w firmie ochroniarskiej może
        awansować! I dlaczego się nie chce dalej uczyć? Boi się, nie wierzy w swoje
        siły, nie ma żadnych zainteresowań, nie chce podnieść swojego standardu
        życiowego? Na pewno chce. Może musi to sobie przemyśleć i przetrawić.
        W każdym razie na pewno status materialny nie może być punktem decydującym o tym
        czy się chce z kimś być czy nie. Ważniejsze sa perspektywy jakie się ma. Przed
        nim wszystko, jest młody, tylko od niego zależy co zrobi dalej.
        Powodzenia. I nie słuchaj materialistów.
        • zdzichu-nr1 Re: 12.08.05, 00:05
          Czuję się wywołany do tablicy.

          1. Nie jestem materialistą, tylko znam życie. Z postu autorki jasno wynika, że
          ten facet nie ma ambicji, a więc i szanse życiowe ma marne. Poczytaj dokładnie.
          Poza tym nie jest już taki młody na rozpoczynanie poważnych studiów (nie mówię
          o zdobywaniu zaocznie papierka w "wyższej szkole tego i owego").

          2. Kocham piękne kobiety i nie mam 18 lat. Nie wszystkie z tych kobiet grzeszą
          inteligencją, więc w swoim życiu zaliczyłem różne związki. Również z Paniami o
          mentalności tego chłopaka. Uwierz mi, że nie ma takiej siły, aby pchnąć w górę
          kogoś kto zarówno genetycznie jak i rodzinnie jest predystynowany do roli
          tępego wyrobnika. Diament-samorodek w gnojowicy trafia się niezmiernie rzadko.

          PS. Jako postscriptum mały deser. Znasz wierszyk Brzechwy o związku orła i
          kokoszki?

          Kokoszka i orzeł

          Choć to się przyrodnikom wyda dziwne troszkę,
          Pewien orzeł poślubił kokoszkę.
          Kokoszka mężem była zachwycona,
          Tuliła go, karmiła jak najczulsza żona,
          A kiedy nieraz głowę na jej piersi złożył,
          Mawiała z dumą: "Orzeł jesteś! Orzeł!"

          Lecz sielanka mieszczańska wkrótce mu obrzydła,
          Orli duch dnia pewnego wstąpił w orle skrzydła
          I kiedy sen kokoszkę przypadkowo zmorzył,
          Chyłkiem opuścił kurnik i frunął w obłoki.
          Kokoszka, zobaczywszy jego lot wysoki,
          Powiedziała z niesmakiem: "Nie! To nie był orzeł!"

          Pzdr. Zdzichu


          • blondangel Przeszlam przez to 12.08.05, 08:08
            I moge na ten temat cos powiedziec. Oczywiscie, nie ma co generalizowac, ale
            jesli juz zastanawiasz sie nad tym zwiazkiem, to nie jest dobrze.

            Przeczytaj moj watek, minal od naszego rozstania juz prawie rok, a u niego nic
            sie nie zmienilo.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=15601547
            Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka