Dodaj do ulubionych

do facecik22....

09.08.05, 19:06
Rzuc ja chlopie...
Nie staram sie prowokowac jakiejs klutni na forum...
Prosze mnie od razu zle nie oceniac, ale ja nie dalbym rady trwac w Twojej
sytuacji...
Rozumiem, ze moze to byc kobieta cudowna. Piekna, madra, czula itd... ale
mimo to nie moglbym z taka byc...
Oczywiscie (uprzedzajac szydercow), ze odzywa sie moje ego... Jednak dla
mnie "zdrowe" ego jest wazniejsze nawet od milosci...
Zrobisz jak chcesz... Jezeli zostaniesz, dla mnie bedziesz meczennikiem (jaki
patos :)) i zjawiskiem niepojetm...
powodzenia
Obserwuj wątek
    • facecik22 Re: do facecik22.... 10.08.05, 10:21
      nie wiem czy znajde jeszcze gdiez taka... z drugiej strony - czy moj czlonek by
      mi wybaczyl taka decyzje? moze znowu by czekal 20 lat... :)
      • clit1 Re: do facecik22.... 10.08.05, 15:19
        Odpowiedziales sobie co w niej widzisz,a raczej Twoj czlonek.Zalosne !!!
      • seryjny.gwalciciel Re: do facecik22.... 10.08.05, 16:06
        Czyli wszystko jasne.

        Bedziesz ją posuwał, a w międzyczasie szukał czystej szparki.
        Z moralnego punktu widzenia to niedopuszczelne, ale z perspektywy
        samca - myśliwego jak najbardziej na miejscu.
        • zygarek Re: do facecik22.... 10.08.05, 17:13
          Rzecz w tym, ze to jego pierwsza kobieta w zyciu (o ile dobrze pamietam)
          pierwsza ktora w swoim zyciu calowal, pierwszy biuscik ktory tarmosil, pierwsza
          cipka ktora widzial na zywo (poza podgladaniem siostry w lazience)... Przeciez
          to max przesrane, on bedzie za nia do konca zycia lazil i innej nie znajdzie..
          Krazy taka opinia - Facet, ktory mial problem ze znalezieniem kobiety i ogolnie
          w kontaktach z kobietami bedzie do konca zycia z pierwsza ktora mu "da". (o ile
          ta bedzie chciala oczywiscie).
          Nie pisz mu, zeby ja rzucil, bo tego nie zrobi, musialby znowu trzepac
          kapucyna, byc moze juz do konca zycia...
    • squirrel22 Re: do facecik22.... 10.08.05, 21:00
      A ja myślę, że on ją prędzej czy później zdradzi. Kwestia tylko czy najbliższej
      nadażającej się okazji, czy za kilka lat. Współczuję tej dziewczynie, a
      zwłaszcza dlatego, że pewnie jest szczęśliwa, że znalazła swoją wielką miłość i
      nie ma pojęcia co jej ukochany szykuje. A on, tak naprawdę jej nie kocha, gdyż
      najważniejsza jest dla niego jego męska ambicja, nie jest dla niego priorytetem
      w tej chwili dawać szczęście swojej dziewczynie, tylko zaspakajać swoje męskie
      ego i dlatego nie wróżę temu związkowi dłuższego stażu, ale to chyba nawet
      dobrze, dziewczyna zasługuje na kogoś kto ją pokocha prawdziwą miłością, bez
      żadnych egoistycznych pobudek. Nie znaczy to, że całkowicie potępiam
      facecika22, może rzeczywiście tak już musi być, żeby związek był zgrany, to
      każda ze stron musi wchodzić w niego bez uprzedzeń, niezrealizowanych pragnień,
      z pewnym bagażem doświadczeń, aby nie zatruwać swojego związku obwinianiem tej
      drugiej osoby o własne niezrealizowane plany. Chociaż myślę, że gdy już chłopak
      posunie się do zdrady, czy nawet zerwię z nią, by zasmakować innej, to po
      krótkotrwałym uniesieniu będzie wył z żalu nad tym co stracił. Ale gdyby został
      z nią, i ta jego fobia nie ustępowałaby a wręcz ciągle by się rozwijała, to źle
      wrózy temu związkowi. Atmosfera udzieli się partnerce i toksyczny związek
      murowany. Dlatego jeśli fececik22 czuje, że sobie z tym nie poradzi, nie
      zwalczy tego uczucia, ale tak konkretnie, raz na zawsze, to chyba rzeczywiście
      lepiej by było to zakończyć.
      • seksoholik Re: do facecik22.... 10.08.05, 21:05
        No proszę. Co za mądrość życiowa przez Ciebie przemawia.

        Brawo! :)
        • magka Re: do facecik22.... 11.08.05, 10:12
          Czytam te wasz męskie posty i widze, ze każdy facet pisze to samo. Nie gnębcie tak człowieka, podsuwając mu te wasze sugestywne wizje, to obrzydliwe. Facecik musi sam znaleźć wyjście, a dobre rady (szczególnie męskie) dają zazwyczaj ci, którzy sami sobie nie potrafią pomóc.
          • seryjny.gwalciciel Re: do facecik22.... 11.08.05, 11:22
            Masz rację. Ja nie za bardzo mogę pomóc sobie, więc skupiam się na
            pomaganiu innym, bo to mi lepiej wychodzi. Mi pomóc musi ktoś inny.
            Kobieta dla której stracę głowę i serce.
            • magka Re: do facecik22.... 11.08.05, 11:50
              Zanim stracisz serce i głowę, lepiej sobie trochę poużywaj życia, inaczej skończysz jak facecik ;-)
              Też jestem dobra w dawaniu rad ;-)
              • seryjny.gwalciciel Re: do facecik22.... 11.08.05, 12:10
                > Też jestem dobra w dawaniu rad ;-)

                Znaczy też nie potrafisz sobie sama pomóc?

                Jeśli chodzi o to, że skończę jak facecik22 to bez obaw. Ja biorę kobietę
                z całym inwentarzem. Jeżeli kocham to bezgranicznie i w pełni akceptuję.

                Zastanawiałem się jednak, czy mógłbym się związać z kobietą, która miała
                trzech i więcej partnerów (taką możliwość miałem dwukrotnie) i muszę
                powiedzieć, że raczej nie. Czułbym, że dostaję coś przechodzonego, a swoją
                drogą trzech, czterech, pięciu partnerów do przypuśćmy 23 roku życia to
                raczej nie poszukiwanie miłości, a wrażeń. Nie mógłbym chyba być z taką
                kobietą. W takim związku to ja bym chyba odgrywał rolę kobiety mając
                "0" doświadczenia na koncie, a takiej sytuacji nie dopuszczam do myśli.
                To byłaby moja osobista tragedia. Musiałbym sobie to później zrekompensować
                jakimiś skokami w bok, bo ze świadomością, że to nie ja jestem zdobywcą,
                ale kobieta nie mógłbym żyć i w pełni zdaję sobie z tego sprawę.
                • seryjny.gwalciciel Re: do facecik22.... 11.08.05, 12:20
                  Świadomość, że w twoją kobietę spuszczało się trzech, czterech lub więcej
                  facetów jest przerażająca. Można powiedzieć, że była dla nich bankiem spermy.
                  • facecik22 Re: do facecik22.... 11.08.05, 12:30
                    seryjny.gwalciciel napisał:

                    > Świadomość, że w twoją kobietę spuszczało się trzech, czterech lub więcej
                    > facetów jest przerażająca. Można powiedzieć, że była dla nich bankiem spermy.

                    kwestia jak oni ja traktowali to ich sprawa. mnie bardziej interesuje jak ona ich
                    • magka Re: do facecik22.... 11.08.05, 12:41
                      I słusznie, właśnie to jest najważniejsze. No i jak ich traktowała?
                      • facecik22 Re: do facecik22.... 11.08.05, 12:46
                        magka napisała:

                        > I słusznie, właśnie to jest najważniejsze. No i jak ich traktowała?

                        tego wlasnie nie wiem :)
                  • magka Re: do facecik22.... 11.08.05, 12:32
                    Zatem wartością graniczną jest 2 facetów, a trzech to już dziwka? Meżczyźni wszystko sobie obliczają. A co jeśli "nie doszło do penetracji, ale było blisko"? Znam dziewicę, która przez bodajże rok mieszkała ze swoim chłopakiem, spali w jednym łóżku, ale ona jest praktykującą katoliczką i błonka pozostała nienaruszona. Dla mnie to obłuda.
                    • clit1 Re: do facecik22.... 11.08.05, 12:57
                      Zgadzam sie z Magka.
                      Ja znam inny przypadek.Dziewczyna byla dziewica, zwiazek ich trwal 4 lata i
                      przez ten czas nie wspolzyli ze soba,ale kazda inna forma nie byla im
                      obca.Blona z tego zwiazku ocalala.I co z tego? A potem? Potem poznala faceta
                      byla z nim 3 miesiace i poszla z nim na calosc. I zalowala . I gdzie tu jest
                      logika?
                      Dla mnie sa bardziej intymne rzeczy niz przerwanie blony.
                      Ale jesli zalozyciel ma problem z zaakceptowaniem przeszlosci swojej partnerki,
                      to problem bedzie zawsze. On nie zniknie. Bedzie zawsze powracal mimo milosc do
                      tej dziewczyny. Wiec to trzeba sobei spokojnie przemyslec.
                      Kochasz ja i chcesz z nia byc albo kochasz ja,ale nie mozesz z nia byc, bo jej
                      pzreszlosc stanowi dla Ciebie problem i zzera Cie od srodka.
                      A po jakims czasie ,gdy minie zauroczenie i fascynacja ,zacznie sie normalne
                      monotonne zycie z problemami, to ten problem moze zawarzyc na waszym wspolnym
                      zyciu.
                      Jednak to jest Twoja decyzja, procz serca sluchaj takze rozumu.
                      A nie kieruj sie opiniami innych,bo nikt nie bedzie nigdy zyl za Ciebie .
                      Pozdrawiam
                    • seryjny.gwalciciel Re: do facecik22.... 11.08.05, 13:15
                      Nie powiedziałem, że gdy kobieta miała trzech to jest już dziwką.
                      Mówiłem tylko, że ja bym się z taką kobietą raczej nie związał, bo
                      czułbym duży dyskomfort. Oceniając szanse to kobieta, która jest
                      dziewicą ma u mnie tak około 10% większe szanse niż niedziewica.
                      Czyli suma sumarum nie musi być już taka idealna. Przymykam już wtedy
                      oko na małe wady, które by mnie raziły u kobiety z bogatą przeszłością.

                      Wiem, że brzmi to odrażająco, ale nic na to nie poradzę, że mam tak,
                      a nie inaczej mózg zakodowany (niektórzy powiedzą ograniczony).
                      • facecik22 Re: do facecik22.... 11.08.05, 13:21
                        widzisz. a problem w tym ze moja niema wad.
                        • clit1 Kazdy ma wady 11.08.05, 13:24
                          Powiedz mi ile razem jestescie?
                        • seryjny.gwalciciel Re: do facecik22.... 11.08.05, 13:28
                          No to nie wiem skąd te wszystkie dylematy.

                          Może zróbcie coś szalonego czego nigdy nie robiła.
                          Zabierz ją gdzieś, gdzie jeszcze nie była.
                          Może wtedy, gdy powie Ci ze łazami w oczach, że jesteś
                          jej najdroższą osobą na świecie może wtedy ta trauma
                          Ci przejdzie. Czego Ci życzę.

                          Powodzenia.
                        • clit1 Do facecik22.... 11.08.05, 13:38
                          Powiedz mi ile razme jestecie , bo cos mnei zastanawia.
                          • facecik22 Re: Do facecik22.... 11.08.05, 13:50
                            clit1 napisał:

                            > Powiedz mi ile razme jestecie , bo cos mnei zastanawia.
                            ponad pol roku
                      • clit1 Re: do facecik22.... 11.08.05, 13:24
                        Moja kolezanka ma 20 lat ,a wiesz ilu miala??? Spala z 12 , a na pytanie czy
                        powie o swojej bujnej przeszlosci partnerowi, odpowiada :Mezczyznie prawdy tak
                        do konca sie nie mowi,a jak zapyta ilu mialam przezd nim powiem,ze 5 .I co?
                        Zwiazek to nie spowiedz,moze lepiej nie pytac partnera ile mial przed nami?
                        Mozemy i tak nie uzyskac prawdziwej odpowiedzi.
                        • magka Re: do facecik22.... 11.08.05, 13:31
                          Dokładnie to samo przyszło mi do głowy - Gdy kobieta mówi, ilu miała, zazwyczaj traktuje związek poważnie i nie chce oszukiwać, wiec to dobrze wróży. Ale tak naprawdę nigdy nie będziecie mieli pewności, więc po co to liczenie: 2 jest OK, trzech - podejrzana.
                          • seryjny.gwalciciel Re: do facecik22.... 11.08.05, 13:46
                            > trzech - podejrzana.

                            O co podejrzana?

                            Ostatnio miałem okazję związać się z moją pierwszą fascynacją z młodości.
                            Przez 10 lat pałałem do niej w szkole uczuciami (ona do mnie również), ale
                            byłem zbyt nieśmiały i niepewny swego by cokoliwek zrobić. Jakoś w liceum sama
                            zebrała się na odwagę i zaprosiła mnie na randkę. Tak mnie zbiła z tropu,
                            że nie wiedziałem co powiedzieć. Zbyłem ją. Od tamtej pory nie rozmawiała
                            ze mną i zmieniala facetów jak rękawiczki, a ja cały czas wierzyłem, że jest
                            mi przeznaczona. Minęło liceum, studia. Ostatnio rozstała się z chłopakiem
                            i się ze mną skontaktowała. Nawet się spotkaliśmy - była moją dobrą przyjaciółką. Miała już 5 facetów (wcale się z tym nie kryła... raczej mówiła
                            że lepiej nie mieć żadnego doświadczenia niż przeżywać to co ona przeżywała
                            w tych wszystkich związkach), a jest naprawdę świetną i wartościową kobietą.
                            Chciała sprawdzić, czy może nam jeszcze wyjść. Niemniej ja byłem na nią
                            wściekły, że z aż tyloma była czując mimo wszystko coś do mnie. Naturalnie
                            nie mówiłem jej jednak o tym. Nie dałem po sobie znać. Wiem, że gdybym się
                            z nią związał cały czas myślałbym o tych latach, które są za mną, o tym
                            czemu ja nie mogłem być tym pierwszymm. Myślałbym o tych wszystkich moich
                            porażkach, o tej mojej nieudolności życiowej o której chcę już zapomnieć.
                            Dlatego nie mógłbym. Nie mógłbym się związać z kobietą o tak bujnej przeszłości.
                            Nie chodzi w tym wypadku raczej o nią, o to że ja mam jej coś za złe, tylko
                            o mnie samego, o to, że dręczyłyby mnie duchy przeszłości.
                            • seryjny.gwalciciel Re: do facecik22.... 11.08.05, 13:49
                              Patrząc na nią widze te wszystkie lata, które utraciłem.
                            • magka Re: do facecik22.... 11.08.05, 13:54
                              Może nie będzie Ci to przeszkadzało, jak bedziesz starszy i wtedy będziesz wspominał i żałował, że kobieta dała Ci dwie szanse i nie skorzystałeś. Trzeciej Ci już nie da na pewno :-)
                              • seryjny.gwalciciel Re: do facecik22.... 11.08.05, 14:09
                                To nie to. Jestem tego pewien.
                                Byłem tego pewnien 10 lat temu i teraz także.
                            • clit1 Do seryjnego.gwalciciela 11.08.05, 14:01
                              Smutna ta Twoja opowiesc. Ale chyba slusznie nazwales to uczucie fascynacja, bo
                              gdyby to byla milosc - jej przeszlsoc nie stanowilaby takiego problemu.
                              A jesli dziewczyna miala taka pzreszlsoc, to moze swiadczyc o tym,ze nie miala
                              szczescia, chciala ulozyc sobie zycie,ale nie trafila na odpowiedniego
                              mezczyzne.To nie koniecznie musie wynikac z checi wrazen.
                              • seryjny.gwalciciel Re: Do seryjnego.gwalciciela 11.08.05, 14:08
                                Tak. To nie była miłość tylko fascynacja, która mi jednak przeszła gdy
                                ją zobaczyłem, bo ujrzałem kobietę, która była w pięciu nieudanych związkach.

                                To, że miała aż tyle doświadczeń za sobą nie wynikało z faktu, że szukała
                                wrażeń. Raczej szukała stabilizacji. Każda osoba jest indywidualnością
                                i sama o sobie stanowi. Nie można przykładać tej samej miary do każdego
                                człowieka. Byłoby to krzywdzące.
                                • magka Re: Do seryjnego.gwalciciela 11.08.05, 14:19
                                  Przeszkadzało Ci, ze "spuszczało się w nią 5 facetów" (cytat) czy ze była w 5 nieudanych związkach? To duża różnica.
                                  • facecik22 Re: Do seryjnego.gwalciciela 11.08.05, 14:26
                                    chyba logiczne ze to 1? :)
                                  • seryjny.gwalciciel Re: Do seryjnego.gwalciciela 11.08.05, 14:38
                                    Przeszkadzało mi to, że nie było między nami uczuć.
                        • seryjny.gwalciciel Re: do facecik22.... 11.08.05, 13:33
                          Ja bym napewno zapytał ilu było przede mną, a gdyby kobieta nie chciała
                          odpowiedzieć to podejrzewałbym, że >4.
                          A Twoja koleżanka musi być jakąś nimfomanką. Nie widzę innej możliwości.
                          No chyba, że od niedawna dorabia jako prostytutka.

                          Z kobietą, która spała z 12 to chyba żaden chłop by się nie związał.
                          Zdrada gwarantowana.
                          • clit1 Re: do facecik22.... 11.08.05, 13:38
                            Sluchaj gwalcicielu, nigdy nie masz pewnosci co do przeszlosci partnera.
                            A jesli chodzi o moja kolezanke to za takie stwierdzenie dostalbys miedzy oczy.
                            Ona twierdzi,ze trafial na nieodpowiednich mezczyzn, a Ty zarzucasz jej
                            puszczanie za kase. Nie wiesz nigdy co Cie spotka. A mzoe poznasz taka
                            dziewczyne, zakochasz sie a pzreszlosc nie bedize miala znaczenia.
                      • squirrel22 Re: do facecik22.... 11.08.05, 13:33
                        Gdyby mi na kimś zależało, odpowiadałby mi pod względem charakteru, miło by nam
                        się spędzało czas, rozumielibyśmy się itp, to nie obchodziłoby mnie ile
                        partnerek miał przede mną, bo to jest kwestia marginalna, nie rozumiem jak na
                        nasze porozumienie moze miec wplyw ilosc bylych parnerek seksualnych.
                        Marwiłabym się gdyby mówił nad wyraz częśto o jakiejś, gdyby podkresla ze byla
                        dlaniego wazna, ale jesli mowi ze ze mna mu najlepiej (nie mowie o sferze
                        seksu), to nawet jesli mial lepsze w łózku, a mimo to jest ze mną , bo mnie
                        kocha to czego chciec więcej. Byłam kiedys w takim związku, ja dziewica, zero
                        doświadczeń w tym kierunku, nawet się jeszcze wtedy z nikimw cześniej nie
                        całowałam, a on, prawie w moim wieku a juz chyba z 4 panienki na koncie. Tyle
                        ze wiem ze to byly tylko zwykle dupodajki takie, z żadną z nich nie był w
                        związku, w większości to były "jednorazowe" znajomości, ze mną pierwszą
                        stworzył coś więcej. Kochaliśmy się na prawde i wiem ze mnie nie zdradzal mimo
                        iz mu ostatecznie nie dałam..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka