Jak to jest

23.08.05, 12:02
Ustalilismy z zona, ze nie mamy nic przeciwko nawiazywaniu znajomosci w necie. Gadamy na gg z kim chcemy, pelna swoboda. Pszeszkadza mi bardzo gdy ona rozmawia do 1.00, 2.00 godz w nocy (ciagle, tylko z jednym facetem - ja pracuje na wyjezdzie). Mowi : to tylko gg. Przeciez ufamy sobie, prawda? Gotuje sie we mnie ale ok. Z bolami to znosze. Ustalilismy pewne zasady. Zadnych telefonow, zadnych spotkan. A tu nagle moja pani dostaje sms-y od rzeczonego rozmowcy z drugiej strony kabla. Zbuldoczylem sie nie na zarty na co ona : "i co w tym zlego, ze przysle mi sms-a?. Przeciez sobie ufamy."
Coz mam myslec, gdy widze, ze ona odpisuje mu na sms-y??
Troche jestem zakrecony.
    • mamba8 Re: Jak to jest 23.08.05, 12:40
      wiadomo, że jak pozwoliliście sobie na rozmowy przez gg, to się na tym wcale
      nie zakończy. Nic na to nie poradzisz było się na to nie zgadzać.
    • murowany Re: Jak to jest 23.08.05, 12:42
      Nie mam zony ale nie zgodzilbym sie na cos takiego. Co to znaczy "ufamy sobie"??? Ufajcie ale kontrolujcie jak mawial towarzysz Jozef S.
      Moze w waszym zwiazku nie ma plaszczyzny na normalna rozmowe, wyrazanie uczuc ot tak spontanicznie i ona szuka namiastki tego w sieci?
      • yagres Re: Jak to jest 23.08.05, 12:56
        Ufaj, ufaj żonie a rogi same ci wyrosną.
    • martap12 Re: Jak to jest 23.08.05, 13:22
      Poszłyyyyyyy konie po betonie......
      Na cuda bym nie liczyła. Nie zalecam wyrzucania komp, czy tez tel. kom.... ale
      to, że powinieneś czuc się zagrozony, zdradzany, czy jak tam zwał jest pewne!!!
      • dobromir4 Re: Jak to jest 23.08.05, 19:38
        Krzyczycie drogie panie o zaufaniu, o tym, ze czujecie sie zaszczute, o tym, ze zazdrosny maz nie dajac zonie wolnej reki, sprawia , ze ona czuje sie osaczona.
        Przeciez jestesmy dorosli, ponoc nie potrzebujemy prowadzic sie za reke? Pozwalamy sobie na to i na tamto, wyznaczamy pewne granice, by kogos nie skrzywdzic. Po co je przekraczac. Tyle sie mowi o empatii. Sady pelne sa par siedzacych po przeciwnych stronach, tyle ze najczesciej osoba wczuwajaca sie w skore drugiej, okazujaca empatie, siedzi ze spuszczona glowa zastanawiajac sie co zrobila zle. Poszlyyyyy konie.... Moze i poszly... Zaufanie, takie krociutkie slowo...
        • ladys18 Re: Jak to jest 23.08.05, 21:03
          o co tyle krzyku?? ja mam dobrego znajomego z neta, zaprzyjaxnilam sie z nim, od
          czasu do czasu spotkam sie, dzownimy do siebie i moj mezczyzna jakos ma do mnie
          zaufanie.. sam go poznal zreszta. Nie powinienes czuc sie zdradzony, bo smsy nic
          nie oznaczaja. Powiedz jej spokojnie, wytłumacz, co Ci nie pasuje, ale nie
          stawiaj warunków, bo chyba nie o to chodzi..
    • darencjusz Re: Jak to jest 24.08.05, 00:51
      Zaufanie (pewność) i naiwność są jak siostry bliźniaczki. Co ty tak naprawdę
      wiesz o kobietach?
      • dobromir4 Re: Jak to jest 24.08.05, 18:41
        A co Ty o nich wiesz...? Nie uwazam siebie za znawce kobiet. Daje z siebie wiele, moze rzeczywiscie to robienie "igly z widly". Czasem zastanawiam sie, czy postepuje wlasciwie, chcac dac jej wszystko. Nikt nie jest w stanie dac wszystkiego. Popelniam bledy, staram sie je naprawiac. Trzymam sie ustalonych regul gry. Zostaly zlamane. Stad zrodzil sie niepokoj i niepewnosc.
        Ciekawi mnie opinia innych. Nie znaczy to przeciez, ze oczekuje recepty na zachowanie w sytuacji jaka zaistniala. Zastanawiam sie czy jestem zadrosnym furiatem, czy normalnie reagujacym facetem. Nie wszczynam awantur, mowie co boli, co mi sie nie zgadza. Zaczynam miec to powoli gdzies. Pewnie, ze gdzies tam w srodku kluje. No i niech kluje. Nic na sile.
        • hamlet1111 Re: Jak to jest 24.08.05, 19:08
          Zobacz czy wyciszyła telefon? Jeżeli wyciszyła to już możesz pakować walizki. I
          daj sobie spokój z gadkami o empatii i zaufaniu. Ona ma to gdzieś. Musisz ją
          porządnie opierdzielić i zabronić jej kontaktów z tym gościem. Jeżeli się nie
          zgodzi to jak napisałem - pakuj walizki.

          Aha i jeszcze jedno - "kobietom należy ufać, ale kobiety trzeba kontrolować"

    • borys32 do dobromir4 pytanie 24.08.05, 07:00
      A kto wyszedł z propozycją szukania i nawiązywania znajomości w necie? I jakie
      były argumenty? Skąd ten pomysł szukania nowych, anonimowych znajomości?
      • yagu dobromir4 27.08.05, 21:10
        furiatem to na pewno nie jestes. jak na moj gust reagujesz normalnie. tez mnmie
        zaciekawilo, skad pomysl na netowe znajomosci. z doswiadczenia wlasnego wiem,że
        to nie jest dobre dla zwiazku.przynajmnie dla mojego nie bylo dobre. szukacie
        nowych wrazen? nudzicie sie ze soba?
        ciezko panowac nad zazdroscia.
        ja np bym sie nie ladowala w relacje z facetem, ktory jest z kobieta.
    • krecilapka Popatrz niby baba, a swinia! 27.08.05, 21:33
      Oczywiscie, ze zlamala zasady. Bylo ustalone bez telefonow. To jak niby tamten
      netowy kolo dostal jej numer? Powiem tak: fajne poczyniliscie ustalenia, takie
      nowoczesne poglady i w ogole. Ale Twoja przeholowala. NAwrzerszcz: - wkur$%^&*m
      sie nie na zarty mala. Masz w dupie nasze ustalenia, i mnie. Co jest zlego? Ano
      to, ze sobie ufalismy a Ty to naduzylas, i bardzo mi z tym zle, ze okazalas
      tyle niewdziecznosci. Strzel focha, i niech znajdzie w Twojej kieszeni kapel po
      piwie, kondoma i reklame burdelu :).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja