Dodaj do ulubionych

Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, to n

11.10.05, 21:04
Jak jeszcze raz przeczytam o historycznym zwyciestwie Polakow na Wembley 32
lata temu, ktore to jest przypominane kazdorazowo jak tylko polska druzyna ma
doczynienia z Anglia, to normalnie wydale obiad przez paszcze.
Czlowiek boi sie zelazko wlaczyc zeby czasem jakis Tomaszewski nie zaczal z
zelazka gadac ze 32 lata temu to Polacy byli mistrzami swiata bo pokonali
Anglikow, a on byl wtedy playboyem i wogole super bramkarzem!
32 lata temu! 32! kurka wodna! Swieto narodowe oglosic z tego powodu! W Angli
niewiedza gdzie lezy Polska, ale w Polsce tamten mecz urasta do rangi bitwy
pod Grunwadem.

Czy ja napisalem, ze 32 Polacy pokonali Anglikow?! D.upa przeciez to byl
remis, REMIS!! To nawet nie byla wygrana!! REMIS.. nie wygralismy! Naszym
plusem bylo to ze Anglicy musieli wygrac a my tylko zremisowac! Nie uratowala
nas wspaniala gra naszej druzyny, nie wygrana, ale REMIS! Żenada!
Obserwuj wątek
    • babik Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 11.10.05, 21:08
      I tu niestety muszę się z kolegą zgodzić.
      My (Polacy) zawsze się ekscytujemy tym co było kiedyś, a nie tym co może być
      bądź jest.
      Mam oczywiście nadzieję, że Nasi wpierniczą upierdliwym Angolom i temat Wemblay
      z 1973 roku przestanie istnieć.
      Mam nadzieję, chociaż obiektywnie na to patrząc taki cud nie ma szans
      ziszczenia.
      Cóż pozostaje mieć nadzieję :))
      • tony82 Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 11.10.05, 21:10
        No, ale to był zwycięski remis.... ;)))))
        • wilk_syty Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 11.10.05, 21:11
          tony82 napisał:

          > No, ale to był zwycięski remis.... ;)))))
          >

          Zwycieski remis wywalczony w tej dluzszej polowie kiedy to polacy cofajac sie
          do tylu strzelili bramke w krotkim okresie czasu...
          • b-beagle Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 11.10.05, 21:31
            Co zrobić skoro nie ma nic w zamian
        • wiedz-ma Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 11.10.05, 21:54

          a teraz będzie zwycięska przegrana ;)
      • znudzilsiekalboj Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 13.10.05, 00:43
        Hehe i przegrali... I... co z tego. Są w mundialu od soboty i przegrali eliminacyjny mecz "towarzyski". Kupcie sobie stare dziady wino i puszczajcie taśme z 73! Ja mam was w tyle. Janas ma rzeźbić aż coś powstanie. Reszta mnie nie interesuje. Dania wygrała kiedys mistrzostwa i nikt sie jej nie pytał jak do nich weszła albo jakie ma statystyki, potem bedac mistrzem Europy nie zagrała o mistrzostwo świata. Jaka róznica pomiedzy Polską i Danią? Taka: 1.Duńczycy nie rajcuja sie niedorobionymi mitami piłkarzy jednego sezonu. Ci kretyni od nas wiedza natomiast jaką taśmę puścic w wypadku meczu Polska - Niemcy. 2. Ich piłkarze cały czas nieźle grają, bo nie interesuje ich wczorajsza porażka i trenują na maksa zamiast mysleć o kolorze proporca przeciwnika. 3. Gdybysmy częściej grali z Urugwajem oraz Hiszpanią może powstałaby u nas kolejna legenda. Nikt nie zwróci uwagi w tym błocie popapranego biadolenia, że tak na serio zamiast Anglii mogliby być Szwedzi, Niemcy, Brazylia.

        A teraz sprawdze, czy Dania w ogóle zagra w barażach, bo przez te mity shity zapomniałem sprawdzić takiej ciekawej rzeczy, dobranoc!
    • xeniutka Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 11.10.05, 21:43
      a ja kiedys rozmawialam z okolo 38letnim Anglikiem i powiedzial mi, ze do tej
      pory, oni boja sie Polakow. Czyli cos w tym jest.
      • babik Oni się boją 11.10.05, 21:45
        Ale chyba nie z powodu meczu , który odbył się w 1973 roku ??
      • stalkon "strach Anglików" 13.10.05, 10:09
        Może jako 6-latek dostał wtedy jakichś tramuatycznych przeżyć. I moczy się do
        dziś słysząc o meczu z PL. :-)

        Bo innej racjonalizacji nie znajduję.
    • modrooka Hej wilku_syty!! 11.10.05, 21:53
      A wiesz, że 32 lata temu to Polacy byli mistrzami swiata bo pokonali
      Anglikow?? :P
      • krecilapka Re: Hej wilku_syty!! 11.10.05, 22:10
        > A wiesz, że 32 lata temu to Polacy byli mistrzami swiata bo pokonali
        > Anglikow?? :P

        W tej dyscyplinie sportu Polacy nigdy nie byli mistrzami swiata.
        • modrooka Re: Hej wilku_syty!! 11.10.05, 23:22
          Przyznam się bez bićia że ten kawałek "Polacy byli mistrzami swiata bo pokonali
          Anglikow" skopiowałam żywcem z postu wilka. Ja generalnie jestem typową kobitą
          co to na tych rzeczach się nie zna. I dobrze mi z tym ;)
          • krecilapka Re: Hej wilku_syty!! 12.10.05, 10:49
            > Ja generalnie jestem typową kobitą co to na tych rzeczach się nie zna. I dobrze mi z tym ;)

            To ze sie nie znasz, to ja nawet rozumiem. Ale zeby sie cieszyc z tego, ze nie rozumiesz sensu zgryzliwej wypowiedzi to juz mniej. To jednak wygodna umiejetnosc, wiedziec w ktorym momencie opowiadanego dowcipu sie zasmiac :).
            • modrooka Kreciłapko 12.10.05, 16:00
              >Ale zeby sie cieszyc z tego, ze nie
              > rozumiesz sensu zgryzliwej wypowiedzi to juz mniej.

              A co to jest zgryźliwa wypowiedź? Co to jest sens zgryźliwej wypowiedzi?
              Powiedz mi, guru bo nie rozumiem.


              To jednak wygodna umiejetno
              > sc, wiedziec w ktorym momencie opowiadanego dowcipu sie zasmiac :).

              Umejętność jest wygodna a nawet i przydatna, w rzeczy samej, ale trzeba ją
              posiadać. Tobie, chyba bozia jej poskąpiła.

              Jeśli chcesz być, słonko zgryźliwy to się musisz jeszcze dużo nauczyć. I
              nauczyć się czytać ze zrozumieniem tego co inni piszą. Wtedy może ci się uda.
              Trzymam kciuki


        • lotusesprit Re: Hej wilku_syty!! 12.10.05, 23:45
          ale za to byli mistrzami Europy, a to przecież też się liczy.
          • krecilapka Re: Hej wilku_syty!! 13.10.05, 10:29
            > ale za to byli mistrzami Europy, a to przecież też się liczy.

            Wiadomo, w Europie mniej zespolow niz w swiecie - to latwiej. Przynajmniej zawsze wychodzilismy z grupy ;).
    • triss_merigold6 Och dzięki, że ktoś to napisał. n/t 11.10.05, 22:04
    • krecilapka Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 11.10.05, 22:09
      W sumie to jednak w 73 anglikow pokonali. Nie na Wembley, tylko u siebie w
      Chorzowie - ale jednak ;). Londynski mecz tylko przypieczetowywal wczesniejsze
      zwyciestwo. Nam z nimi udalo sie wygrac 2:0, a oni tylko wymeczyli skromny
      remisik ;).
    • bogunia0 Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 12.10.05, 11:24
      Ale Anglicy pamiętają ten mecz. I pamiętają nazwisko Tomaszewski. Bo dla nich to
      była klęska.

      To takie polskie deprecjonować własne osiągnięcia.

      b
      • boston5 Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 12.10.05, 11:50
        rozmawialem z wieloma Angolami przed meczem. Malo kto pamieta. Ale moze
        dlatego, ze wiekszosci z nich nie bylo wtedy na swiecie...
      • wilk_syty Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 12.10.05, 12:25
        bogunia0 napisał:

        > Ale Anglicy pamiętają ten mecz. I pamiętają nazwisko Tomaszewski. Bo dla nich
        t
        > o
        > była klęska.
        >
        > To takie polskie deprecjonować własne osiągnięcia.


        bogunia0: oczywiscie ze w 73 to byla kleska anglikow bo odpadli. Nie mniej
        jednak bylo to 32 lata temu. Jak na osiagniecie sportowe dosc odlegly termin.
        Nie mamy juz naprawde innych osiagniec w pilce noznej od 32 lat??? To jest
        zenada. Jesli juz cos deprecjonuje to wlasnie zapasc polskiej pilki noznej,
        zapasc a nie osiagniecia.
        A wracajac do tamtego meczu, czy naprawde bylo to osiagniecie? Nie wygralismy z
        Anglikami, zremisowalismy, nie pokonalismy tej druzyny, ona odpadla bo z
        lepszymi od nas zagrala slabiej.
        • paco_lopez Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 12.10.05, 13:37
          Oj ty sie wilczku z faktami mijasz. To jakie tam wyniki były w grupie ? Kto tam
          byli ci lepsi od nas z którymi to anglicy przegrali, ale jednak to my
          okazalismy sie najlepsi ? Nie widze logiki, a musiała być.

          Ale masz racje ze wyrzygac mozna od wspominek. Jest w tej grupie jeszcze lepszy
          babol, bo gdy tylko gramy, z Holandia to musimy se przypomnieć 4-1 z Chorzowa
          1975. Żaden szpako- szarano - tomaszewski nie piśnie ze w rewanżu dostaliśmy
          trójkę i nie pojechalismy na ME 1976.

          Dobra ja tak moge długo
        • krecilapka Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 12.10.05, 14:23
          > A wracajac do tamtego meczu, czy naprawde bylo to osiagniecie? Nie wygralismy z Anglikami, zremisowalismy, nie pokonalismy tej druzyny, ona odpadla bo z
          > lepszymi od nas zagrala slabiej.

          Powtorze - w 73 WYGRALISMY z Anglikami. Najpierw pokonalismy ich 2:0 na Chorzowskim stadionie. Dlatego w rewanzu to oni musieli z nami wygrac na Wembley, a nas premiowal remis. Bylo to jednak osiagniecie, Anglicy mieli druzyne na swiatowym poziomie, i mocno liczyli na co najmniej medal w MS. Wszyscy oczekiwali pogromu. a przynajmniej jakiegos 2/3:0. Przekladajac na dzisiejsze czasy - to tak jakbysmy w eliminacjach, w meczu o wszystko przeskoczyli Wlochow czy Argentyne. Teraz lapiesz klase tamtego osiagniecia? Dlatego np. podobne osiagniecie z 82 r. oceniane jest nizej. Owszem to takze byla wspaniala druzyna, ale naszym "ulozylo" sie losowanie i pozniejsi przeciwnicy - w grupie pokonalismy tylko Peru, babole Belgijskiego bramkarza awansowaly nas do cwiercfinalu, a w meczu o 3 miejsce, Francuzi wystawili rezerwowych wymeczeni mordercza walka z RFN. Gracze byli swietni, ale nie tacy by swobodnie moc wygrywac z owczesna smietanka.
          • wilk_syty Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 12.10.05, 14:31
            No nawet prosto piszesz. Szkoda ze to bylo 30 lat temu a powtarzane jest przy
            kazdej nadarzajacej sie okazji przez starszych panow na zasadzie.. "O panie! A
            przed wojna to byl chleb a teraz? Trociny panie!". Ten mecz urasta do rangii
            jakiejs martyrologii... a prawda jest taka ze lige polska i angielska dzieli
            cala galaktyka. Nadzieja polskiej druzyny na dzisiejszy mecz nie jest dobra
            forma, super przygotowanie, technika i umiejetnosci. Nadzieja polskiej druzyny
            jest to ze nie zagra Beckham, Lampard i inni znani na calym swiecie zawodnicy.
          • babik Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 12.10.05, 17:02
            Stary zapominasz , że w 82 roku, nasza grupa składała się z Włoch, Polski,
            Kamerunu i Peru. Czyli de facto z najsilniejszej grupy tamtych mistrzostw.
            Włochy zostały mistrzami świata a my zajęliśmy trezecie miejsce.
        • kerebron Wilk dyletant 13.10.05, 12:28
          wilk_syty napisał:


          > A wracajac do tamtego meczu, czy naprawde bylo to osiagniecie? Nie wygralismy
          > z Anglikami, zremisowalismy, nie pokonalismy tej druzyny, ona odpadla bo z
          > lepszymi od nas zagrala slabiej.

          ----------------------

          Robisz rozróbę na całe forum, nie znając podstawowych faktów w sprawie, o
          której piszesz. W 1973 r. w naszej grupie eliminacyjnej oprócz Anglii i Polski
          była tylko Walia jeszcze. I Anglicy mieli z Walijczykami KORZYSTNIEJSZY bilans
          niż my. Mimo to odpadli, bo w bezpośrednich meczach z Polską byli wyraźnie
          gorsi: 0-2 w Chorzowie i 1-1 w Londynie - więc Polska wygrała eliminacje w tej
          grupie. Było więc zwycięstwo, wbrew temu, co piszesz. I jeśli dotad przy okazji
          meczów z Anglią stale je wspominamy, to dlatego, że jest to nasz jedyny w
          historii sukces w rywalizacji z tym krajem. Wczoraj właśnie poniesliśmy
          dziewiątą już od tamtego czasu porażkę. I to dopiero jest wkurzające!
          • wilk_syty Re: Wilk dyletant 13.10.05, 13:04
            kerebron napisał:

            > Robisz rozróbę na całe forum, nie znając podstawowych faktów w sprawie, o
            > której piszesz. W 1973 r. w naszej grupie eliminacyjnej oprócz Anglii i

            Juz mnie oswieciles, dziekuje.

            > grupie. Było więc zwycięstwo, wbrew temu, co piszesz. I jeśli dotad przy
            okazji
            >
            > meczów z Anglią stale je wspominamy, to dlatego, że jest to nasz jedyny w
            > historii sukces w rywalizacji z tym krajem. Wczoraj właśnie poniesliśmy
            > dziewiątą już od tamtego czasu porażkę. I to dopiero jest wkurzające!

            No wlasnie.. robie "rozobe" bo excytujemy sie watpliwym osiagnieciem sprzed 32
            lat jak sam piszesz "bo to nasz jedyny sukces z tym krajem", ale walkowane to
            jest jakbysmy co najmniej zdobyli wtedy mistrzostwo... I sam piszesz ze to
            wkurzajace.. mnie te wypominki wkurzaja, dlatego ta "rozroba".
    • tygrysio_misio Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 12.10.05, 14:54
      wazne jest tez to jak Polacy wtedy grali ... no chyba ze dl tych dla krorych
      poki reprezentacja Polski wygrywa to jest dobrze

      pozatym to jest zenujace i to bardzo ... no ale wtedy bylismy potega wiec
      moglismy sobie pozwolic na remis z taka druzyna ... w obecnych czasach przy
      formie naszej reprezentacji remis obslawiany przez nie wiadomo ile czasu bedzie
      jescze gorszy i jescze bardziej bedzie sie chcialo zygac ... pozaty co to za
      chwala zremisowac/wygrac z tak oslabiona druzyna?



      szkoda ze dla wielu naszych rodakow nie liczy sie styl gry ale wynik...
      szkoda ze tylu polakow oglada mecz dla wyniku a pozatym to gowno ich
      interesuje...
    • wojtello2 enigma 12.10.05, 20:37
      ja mysle, ze to sprawka polskiego wywiadu wojskowego, niedocenionego przez
      Angoli w czasie II wojny swiatowej
    • grzegorzbroda Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 12.10.05, 22:15
      Zgadzam sie z przedmówcą!!!
      Gazeto przestan o tym pisac!!!
    • framberg Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 12.10.05, 23:26
      Też mi się robi niedobrze jak słyszę o tej historii. Ale jeszcze gorzej się
      czuję jak widzę co się wyprawia na trybunach naszych stadionów (na murawie
      raczej nic się nie dzieje). Tracę zainteresowanie tym sportem. Co to za
      dyscyplina, że nie mozna pójść na mecz z rodzina bo jakaś hołota ją pozabija.
      Przerzucam się na jazdę konną, żeglarstwo i ostatnie odkrycie - łuk tradycyjny
      (wszystko czynnie, ocywiście).
    • jacek.studzinski pod Grunwaldem? 13.10.05, 08:39
      A z kim tam graliśmy? No bo na Wembley 32 lata temu to dopiero był mecz... No i wspaniały remis, który zatrzymał Anglię!!!
      • wilk_syty Re: pod Grunwaldem? 13.10.05, 09:45
        jacek.studzinski napisał:
        > wspaniały remis, który zatrzymał Anglię!!!

        no wiesz.. tak cieszyc sie z cudzego nieszczescia? to nasz jedyny sukces? ja
        rozumiem gdyby "zwycieski remis" dal nam awans do scislego finału ale jesli
        tylko spowodowal zatrzymania kogos tam to wybacz... żenada.
    • pazio Dzięki wilku_syty za Twoją wyppwiedź 13.10.05, 09:04
      Wyartykułowałeś to, co mi leżało na wątrobie. Jestem niewiele młodszy niż
      nasz "zwycięski remis" na Wembley, a pamięć o nim kładzie się cieniem na całym
      moim życiu. Nik nie pozwala mi zapomnieć o "zwycięskim remisie" - "zwycięski
      remis" jest wszędzie i chcąc niechcąc muszę biernie brać udział w pielęgnowaniu
      pamięci o tym przedpotopowym zdarzeniu. Moim marzeniem jest mecz naszej
      reprezentacji bez wspominania tego prześladującego mnie incydentu, chcę
      zapomnieć o Boby Moore (ostatniej instancji), Domarskim, Tomaszewskim itd. Tak,
      też chce mi się coś zwrócić...!!!
    • darekbiniek Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 13.10.05, 09:27
      pod grunwaldem gralismy kolego z niemcami.prawda to ze w naszej druzynie gralo
      duzo wojow z innych druzyn.udalo nam sie .w pilce noznej nam slabiutko idzie od
      wielu lat.dobrze kombinuja tylko dzialacze.ci maja kaske z grania naszych
      chlopakow.troche ze duzto zarabiaja nasi chlopcy za taka pileczke.szkoda to
      ogladac w tv.moze ten mecz beda wspominac troche krocej niz 32 lata.pozdrawiam
      kibicow.
    • teufel Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 13.10.05, 09:48
      Zgadzam się. Ja już mam DOŚĆ TOMASZEWSKIEGO i jego rad. Wszędzie Tomaszewski i Tomaszewski. Już Boruc więcej karnych obronił w swojej karierze.
    • chigliack Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 13.10.05, 10:32
      Zgadzam się, że trochę za dużo tego Wembley, ale niepotrzebnie aż tak się
      bulwersujesz. Mimo wszystko był to legendarny mecz i chyba faktycznie stworzył
      drużynę, która okazała się jedną z lepszych w świecie w tamtych latach. To, że
      był to remis, też nie jest zbyt istotne, gdyż był to ZWYCIĘSKI remis. Ten mecz
      to legenda, choć - to fakt - nieco nadmiernie eksploatowana.
      • wilk_syty Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 13.10.05, 10:36
        chigliack napisał:

        > był to remis, też nie jest zbyt istotne, gdyż był to ZWYCIĘSKI remis. Ten
        mecz
        > to legenda, choć - to fakt - nieco nadmiernie eksploatowana.

        Czy nasze zwyciestwo polegalo na eliminacji przeciwnika? Bo jakos mistrzami
        swiata nie zostalismy wiec gdzie to zwyciestwo? Chyba ze analizyjemy to w
        kategoriach psa ogrodnika: co prawda nie zostalismy mistrzami, ale Anglicy tez
        nie :D:D:D HuRAAAAA!!!! :D:D

        • chigliack Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 13.10.05, 10:57
          >> Czy nasze zwycięstwo polegało na eliminacji przeciwnika?

          Hmmmm, drogi Wilku_syty. Sport polega na tym, że wygrać może jedna strona -
          oznacza to porażkę drugiej. Oczywiste więc, że nasze zwycięstwo polegało (choć
          nie tylko) na eliminacji przeciwnika. Mistrzami świata wprawdzie nie
          zostaliśmy, ale nie trzeba nim zostać by móc mówić o wielkim sukcesie jakim
          było w 1974 roku nasze trzecie miejsce. Nawiasem mówiąc do mistrzostwa wtedy
          naprawdę niewiele brakowało...
          • wilk_syty Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 13.10.05, 11:16
            chigliack napisał:

            > >> Czy nasze zwycięstwo polegało na eliminacji przeciwnika?
            >
            > Hmmmm, drogi Wilku_syty. Sport polega na tym, że wygrać może jedna strona -
            > oznacza to porażkę drugiej. Oczywiste więc, że nasze zwycięstwo polegało
            (choć
            > nie tylko) na eliminacji przeciwnika.

            Niestety, nie wygralismy...

            > ..ale nie trzeba nim zostać by móc mówić o wielkim sukcesie jakim
            > było w 1974 roku nasze trzecie miejsce. Nawiasem mówiąc do mistrzostwa wtedy
            > naprawdę niewiele brakowało...

            Moze podasz nazwisko osoby ktora jako trzecia wzbila sie balonem w powietrze?
            Jako trzecia zbudowala samochod? Trzeci czlowiek na ksiezycu? Jesli przy takich
            osiagnieciach nikt niewie kto byl trzeci to co tu bic piane o jakims trzecim
            miejscu na mistrzostwach 30 lat temu.... Zreszta trzeci to chyba w 84 a nie
            74... no ale ja tam niewiem i niechce wiedziec.

            Sukces to miala Otylia, skukces to mial Korzeniowski, nasze siatkiarki. Oni sa
            pierwsi w swoich dyscyplinach! Ale nasi pilkarze, ci teraz i ci sprzed 30 lat
            juz niech sie nie pokazuja w TV. Dosc walkowania starego mizernego kotleta.
            • chigliack Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 13.10.05, 11:28
              > Niestety, nie wygralismy...

              Tak, ale odnieśliśmy wielki, historyczny sukces.

              > Moze podasz nazwisko osoby ktora jako trzecia wzbila sie balonem w powietrze?
              > Jako trzecia zbudowala samochod? Trzeci czlowiek na ksiezycu?

              Osiągnięcia, które wyżej przytoczyłeś - przy całym dla nich szacunku - są dużo
              mniej spektakularne niż osiągnięcie trzeciego miejsca na najważniejszej (poza
              olimpiadą) sportowej imprezie na świecie.

              > Zreszta trzeci to chyba w 84 a nie
              > 74... no ale ja tam niewiem i niechce wiedziec.

              Trzecie miejsce zdobyliśmy w 1974 i 1982 roku. W 1984 roku były mistrzostwa
              Europy, w których nie uczestniczyliśmy. Chyba niezbyt interesujesz się piłką,
              stąd może wynika Twoja niechęć do wspomnień z Wembley. Nie chcę być źle
              odebrany: też nabijam się z kolejnych przypomnień w TV, ale bez wątpienia - i
              powie to każda osoba interesująca się piłką nożną - był to WIELKI sukces.

              • wilk_syty Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 13.10.05, 11:44
                chigliack napisał:

                > > Moze podasz nazwisko osoby ktora jako trzecia wzbila sie balonem w powiet
                > rze?
                > > Jako trzecia zbudowala samochod? Trzeci czlowiek na ksiezycu?
                >
                > Osiągnięcia, które wyżej przytoczyłeś - przy całym dla nich szacunku - są
                dużo
                > mniej spektakularne niż osiągnięcie trzeciego miejsca na najważniejszej (poza
                > olimpiadą) sportowej imprezie na świecie.

                Rozbawiles mnie :)
                • chigliack Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 13.10.05, 12:01
                  Szkoda, że bez wzajemności :)

                  Dyskusję kończę cytatem któregoś uczestników tego forum:

                  "To takie polskie deprecjonować własne osiągnięcia"

                  Pozdrawiam

                  • wilk_syty Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 13.10.05, 12:06
                    chigliack napisał:

                    > Szkoda, że bez wzajemności :)
                    >
                    > Dyskusję kończę cytatem któregoś uczestników tego forum:
                    >
                    > "To takie polskie deprecjonować własne osiągnięcia"

                    Jedyne co deprecjonuje to brak tych osiagniec w polskiej pilce noznej. Zarowno
                    teraz jak i 32 lata temu kiedy to nie zwyciezylismy ale zablokowalismy anglie.
                    Wieksza strata anglikow niz nasze osiagniecie.
    • tony82 TAK, TAK, to była zwycięska porażka ;)))))))))))) 13.10.05, 10:32


    • blinok Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 13.10.05, 10:51
      racja

      ...ale tak już mamy, że tych sukcesów (albo "sukcesów") sportowych za wiele nie
      mamy...

      i dlatego wspominamy piłkarzy z 74 r. i 82 r., siatkarzy z 74 r. i 76 r.,
      niedługo pewnie zaczniemy wspominać polskie siatkarki z 2003 i 2005 r.

      jak się nie ma co się lubi...
      • kelvinside Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o 1966, 13.10.05, 11:32
        Myślisz że tylko Polacy mają tę tendencję? Anglicy bez przerwy gadają o wielkim
        (chociaż podejrzanym) zwycięstwie 39 lat temu, A szkoci, walijczycy i
        irlandczycy musza patrzeć na świecąca się lyśyznę Bobby'ego Charltona, jak on
        i inne wspominają o ich wielką przeszłość. Natomiast Szkocja miała swóją wielką
        chwilę w 1967, kiedy wygrała z anglią. Według nas, poprzez ten mecz staliśmy
        prawdziwymi mistrzami świata...ale jak sie mówi...them wos the days.....
    • boston5 Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 13.10.05, 10:57
      po wczorajszym wystepie naszej reprezentacji (tj. 10 ochlapiarzy + 1 OK)
      niestety wroze ci wiecej odruchow wymiotnych w przyszlosci.
    • 1966p Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 13.10.05, 11:33
      Daj spokój Wilku!
      Niech sobie ludzie wspominają- ich prawo.
      Jak Ty będziesz stary, gruby i łysy..
      to z rozrzewnieniem będziesz wspominał czasy,
      kiedy byłeś młody , gruby i łysy:))))
      • wilk_syty Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 13.10.05, 11:40
        1966p napisał:

        > Daj spokój Wilku!
        > Niech sobie ludzie wspominają- ich prawo.
        > Jak Ty będziesz stary, gruby i łysy..
        > to z rozrzewnieniem będziesz wspominał czasy,
        > kiedy byłeś młody , gruby i łysy:))))

        :))))))
    • mirleo Re: Jak jeszcze raz przeczytam lub uslysze o tym, 13.10.05, 11:37
      racja nie tez głowa nawala jak zawsze przed takim meczem głupawi podstażali
      dziennikarze rostrząsaja historie z przed 32 lat przeciez dla niektórych to juz
      inny wiek, a tak na marginesie wywalić Janasa on nie ma pojęcia a piłce
      • gabiene Żenada 13.10.05, 13:00
        wypowiedź pierwsza oddaje istotę rzeczy, a komentarze do niej zawierają pewne
        niezrozumienie - rzecz nie w tym, czy był to sukces, czy nie - bo przecież był -
        ale w tym właśnie, że otwieramy szafę, a w środku Tomaszewski z Szaranowiczem
        rozmawiają o Wembley '73..
        Efekt wymiotny gotowy. Nadejdzie zima i zobaczycie dziennikarzy sportowych w
        uszatkach pytających co tydzień trenerów obcych ekip i ich zawodników, czy ich
        zdaniem Adam Małysz znowu stanie na podium ... Można powiedzieć, że jest czas
        ekscytacji letnio-jesiennych i zimowych - każdy ma swoich medialnych bohaterów.
        Mamy jakąś taką cechę narodową, którą z premedytacją nakręcają dziennikarze, że
        trzymamy się upiornie jakichś cieni z przeszłości.
        Wszystko mi opada, jak widzę polskiego dziennikarza, który pyta Owena, czy nie
        boi się powtórki z Wembley. Ten żuje gumę, patrzy na naszego orła i mówi
        krótko: "nie, nie myślę o tym". Ale to nic, dziennikarz zapyta o to jeszcze
        innych angielskich piłkarzy i ich trenera.

        Nadejdzie zima i wiadomości o Adamie wypełnią wiadomości tvp - na początku, na
        końcu, a studio sport, w blokach reklamowych i na skoczni.
        Jakiś miś w uszatce zapyta trenera Niemców o szanse Adama na zdobycie
        kryształowej kuli - ten popatrzy z ironią i powie, jak zwykle: "jest wielu
        świetnych skoczków, każdy ma szansę wygrać".

        O i tyle. Najgorsze, że te dialogi macie jak w banku - przed każdym meczem z
        Anglią i każdym konkursem skoków.

        Acha - nie było wczoraj w studio Strejlaua, ale chyba pozdrowiono Pana
        Kazimierza?

        :) do następnego razu - hej!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka