noisypop
22.10.05, 12:55
Dwa miesiące temu rozstałam się z chłopakiem, z którym byłam 9 lat. Przez te
lata zawsze mogłam na niego liczyć, byliśmy naprawdę dobraną parą. Kochaliśmy
się i wydawało mi się, że tak będzie zawsze.
I okazało się, że ten człowiek, któremu tak ufałam od początku tego roku
spotyka się potajemnie z inną kobietą. A wczoraj dowiedziałam się, że w czasie
swiąt bedą brali ślub.
Ciągle jest mi cięzko i nie mogę tego zrozumieć. Jak to jest, że tak szybko i
bez jakichś widocznych przyczyn mogło się tak zmienić?
Jak to jest, że przez 9 lat bycia ze mną na ślub ciągle była pora a teraz żeni
się z dziewczyną, którą zna niecały rok?
Czy jest szczęśliwy? Czy to jak bardzo oboje mnie zranili nie odwróci się
kiedyś przeciwko nim?
Czy myślicie, że zbudują szczęście na czyjejś krzywdzie?
Proszę powiedzcie co o tym myślicie.