Dodaj do ulubionych

kobieta zmienną jest

08.11.05, 09:09
Jestem żonaty.Od prawie roku mam romans.Moje małżeństwo to kompletna klapa i
dawno bym je zakończył gdyby nie moja ukochana 5 letnia córeczka!Kobieta z
którą się spotykam ostatnio zaczęła wymagać ode mnie coraz więcej i więcej i
wieżcie,że gdyby nie dziecko już dawno spakowałbym bety.Gdy tym czasem moja
ukochana kochanka(nie cierpie tego określenia)co chwila zmienia zdanie.I
tak,raz mówi mi,że nie będzie się już ze mną spotykać a na drógi dzień pisze
mi,że mnie przeprasza-upojna noc a po niej sms,że więcej się nie spotkamy,że
to nie ma sensu itp.,wieczorem znów płacz i "przyjdź do mnie" a po tygodniu
nawet nie raczy odpisać na smsy!po 5 dniach milczenia znów wszystko jest
dobrze...Straciłem już orientację o co tu chodzi?Czasem mam wrażenie,że ona
sama nie wie czego chce!
Obserwuj wątek
    • ladyx Re: kobieta zmienną jest 08.11.05, 09:16
      Może nie pasuje jej rola kochanki, ale nie ma siły odejść. A tak z ciekawości,
      dlaczego zdecydowałeś się na romans ? Co jest z żoną nie tak?
      • krecilapka Re: kobieta zmienną jest 08.11.05, 09:20
        > A tak z ciekawości, dlaczego zdecydowałeś się na romans ? Co jest z żoną nie tak?

        Jest zona ;).
      • mmmmmmmmmmm3 Re: kobieta zmienną jest 08.11.05, 09:23
        z żoną wszystko jest nie tak...to już nawet nie chodzi osex,którego już od
        dawna nie ma,wszystko w domu robie dla siebie sam oprócz prania bo robi to za
        mnie pralka,nawet jak zdaży nam się wspólne wyjście do rodziców to ja jade
        autem a ona wraca na piechotę,ciągłe pretensje,ciągle coś nie tak,ale nie mogę
        teraz odejść mamy córkę,wyczekane i wyszarpnięte śmierci dziecko,z którym łączy
        mnie specyficzna więź-zajmuję się nią więcej niż moja żona
        a dlaczego zdecydowałem się na romans?bo potrzebuję ciepła,poczucia własnej
        wartości,chcę czuć się potrzebny,chcę żeby za mną też ktoś tęsknił...może to
        banalne ale tak właśnie jest :-(
        • kalina42 Re: kobieta zmienną jest 08.11.05, 09:32
          mmmmmmmmmmm3 napisał:

          > z żoną wszystko jest nie tak...

          może zamiast zastanawiać się nad psychiką kochanki,pomyśl co jest nie tak i
          popracuj nad związkiem,bo może się okazać,że z Tobą jest nie najlepiej,a żona
          ubolewa nad tym na sąsiednim forum



          to już nawet nie chodzi osex,którego już od
          > dawna nie ma,wszystko w domu robie dla siebie sam oprócz prania bo robi to za
          > mnie pralka,nawet jak zdaży nam się wspólne wyjście do rodziców to ja jade
          > autem a ona wraca na piechotę,ciągłe pretensje,ciągle coś nie tak,ale nie
          mogę
          > teraz odejść mamy córkę,wyczekane i wyszarpnięte śmierci dziecko,z którym
          łączy
          >
          > mnie specyficzna więź-zajmuję się nią więcej niż moja żona
          > a dlaczego zdecydowałem się na romans?bo potrzebuję ciepła,poczucia własnej
          > wartości,chcę czuć się potrzebny,chcę żeby za mną też ktoś tęsknił...może to
          > banalne ale tak właśnie jest :-(
    • krecilapka Normalka, 08.11.05, 09:19
      kochanka zobaczyla pierwsze objawy cellulitu na siedzeniu. No i pomyslala, ze jak wylezie jej jeszcze wiecej, to nie zalapie sie na meza innego niz cudzy. Wiec rozum jaki ma podpowiada jej - kochankowi powiedz fuck off. Ale babskie uczucia podsuwaja mysli "a moze jednak tamta zniknie i on przybedzie na bialym koniu". To moze byc ciekawa faza dla Ciebie, bo taka desperatka chcac zrzucic kamien z serca, moze wpasc na pomysl poinformowania o wszystkim Twej zony. Zawsze jest szansa, ze Ciebie wypiertoli z chalupy i poleziesz do kochanki.
      • sinsi Re: Normalka, 08.11.05, 09:27
        krecilapka napisał:

        > , moze wpasc na pomysl poinformowania o wszystkim Twej zony. Zawsze jes
        > t szansa, ze Ciebie wypiertoli z chalupy


        czego ci z serca życzymy! :))))
        • krecilapka Mnie, 08.11.05, 09:31
          do tego nie mieszaj. Ja mu zycze milosci, szczescia, powodzenia i ladnego prezentu od Mikolaja.
    • reggatta Re: kobieta zmienną jest 08.11.05, 10:24
      Pakuj bety i odwiedzaj dziecko jak najczęściej. Wkrótce znajdzie się drugi tata,
      dziecko nie będzie chować się w chłodnej atmosferze, Ty będziesz szczęśliwy,
      Twoja nowa namiętność będzie szczęśliwa i Twoja obecna żona będzie szczęśliwa.
      Czas leczy rany. Najgorszy jest brak miłości.
      • miang Re: kobieta zmienną jest 08.11.05, 10:29
        a może niech spakuje też dziecko, skoro pisze ze więcej sięnim zajmuje niż żona?
        • reggatta Re: kobieta zmienną jest 08.11.05, 10:30
          yyy nie doczytałem, no jak tak, to jasne.
        • she_5 Re: kobieta zmienną jest 08.11.05, 10:31
          miang napisała:

          > a może niech spakuje też dziecko, skoro pisze ze więcej sięnim zajmuje niż żona
          > ?
          No, "kochanka" sie ucieszy ;)
          • reggatta Re: kobieta zmienną jest 08.11.05, 10:33
            Myślisz że jego nowa miłość odrzuci to dziecko? Czemu tak sądzisz?
          • miang Re: kobieta zmienną jest 08.11.05, 10:45
            no to przynajmniej zweryfikuje w ten sposob jej uczucia
    • martap12 Re: kobieta zmienną jest 08.11.05, 11:00
      A ja bym Ci radziła, zebyś rozstał sie z jedna i drugą i zaczął spokojnie od
      nowa...:) Tak jak wielu, wiele.... :)
      • seth.destructor Re: kobieta zmienną jest 08.11.05, 11:33
        O!
      • she_5 Re: kobieta zmienną jest 08.11.05, 12:08
        martap12 napisała:

        > Tak jak wielu, wiele.... :)

        Na szczescie nie wszyscy ;)
        • martap12 Re: kobieta zmienną jest 08.11.05, 12:10
          Trudno, zeby wszyscy... odnosimy sie do konkretnego "przypadku" :)
          Skoro męczy sie z obiema.... Swoja drogą miękki facet, to jakby miało byc
          inaczej ;)
          • she_5 Pszam, ze sie czepiam, ale... 08.11.05, 12:14
            martap12 napisała:

            > odnosimy sie do konkretnego "przypadku" :)

            ..."tak jak wielu... wiele..." to dla mnie nie jest jednak ani "konkretny", ani
            przypadek ;)
            • martap12 Re: Pszam, ze sie czepiam, ale... 08.11.05, 12:18
              Czepiasz sie czepiasz, wiadomo, ze odnosiłam się do autora postu:), który moze
              podjąć decyzję, taka jak wielu, wiele...:)
              • she_5 Re: Pszam, ze sie czepiam, ale... 08.11.05, 12:32
                martap12 napisała:

                > do autora postu:), który moze
                > podjąć decyzję, taka jak wielu, wiele...:)

                jak niektórzy - ok? ;)
                • martap12 Re: Pszam, ze sie czepiam, ale... 08.11.05, 12:55
                  Niektórzy, których jest wielu, wiele, ok ;)
    • zingy Re: kobieta zmienną jest 08.11.05, 14:55
      Kochanka dobrze wie, czego chce - CIEBIE.
      A że nie moze mieć, bo nie chcesz z takich czy innych względów opuścić żony
      (nad czym radziłabym się jeszcze zastanowić..) - to dostaje do głowy i ma takie
      huśtawki nastrojów. Mnie to wcale nie dziwi.
      • bellima hustawki nastrojów 08.11.05, 15:03
        u kochanki?

        czy ona aby w ciąży nie jest??
        • zingy Re: hustawki nastrojów 08.11.05, 18:40
          a od kiedy huśtawki nastrojów mają tylko kobiety w ciąży?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka