Dodaj do ulubionych

Z dożywotnią gwarancją

22.11.05, 13:34
Z przyjemnoscia przeczytalem ten artykul, jak zwykle zreszta w przypadku p. Orlinskiego, przypomina az stary dobry cykl "Muzeum narodowe kultury masowej". Ja sobie czasem mysle, ze chyba o wiele latwiej byloby mi rzucic palenie, gdybym nie mial zippo - trudno byloby mi sie rozstac z tym "zapachem napalmu o poranku" ;)
Obserwuj wątek
    • jeremy97 Re: Z dożywotnią gwarancją 27.11.05, 17:37
      Zasięg pojawiania się zapalniczki Zippo w kulturze jest nawet szerszy.
      Przychodzi mi chociażby na myśl słynna płyta Fisha "Raingods with Zippos".
    • markus.kembi Re: Z dożywotnią gwarancją 27.11.05, 18:03
      Ciekawe ile Zippo zapłaciło za reklamę. Czy każdy może sobie taki pochwalny
      artykuł zamówić?
      • gibkasuka Re: Z dożywotnią gwarancją 27.11.05, 21:25
        >Czy każdy może sobie taki pochwalny
        > artykuł zamówić?

        Tak, każdy, Ty też, zamów sobie. Jesteś przeciez taki wyjątkowy, mądry i
        niepowtarzalny no i na pewno kultowy.
    • gregovski1 Re: Z dożywotnią gwarancją 27.11.05, 19:10
      hmmm.. niemniej od dobrych paru lat idzie na gorsze - benzyna szybciej wyparowywuje, procent
      "odpalania za każdym razem" maleje - o tym cisza - a wiele osób namówionych, czy chcących przekonać
      się do Zippo dziwi się renomie - masowka nie sluży nikomu jak widać. Moja Zippo ma już tuzin lat - nie
      narzekam nigdy. Nowa (z logiem ciekawym i wyjątkowym :)) stoi na półce, bo tam przynajmniej mnie nie
      irytuje swą zawodnością.
      • bezportek Re: Z dożywotnią gwarancją 27.11.05, 21:33
        Mam Zippo rocznik 1954 - nigdy nie zawodzi. Tylko benzyna juz nie ta,
        rzeczywiscie szybciej paruje (i "aromat" slabszy)a w dodatku przestalem truc
        sie dymem dwadziescia lat temu. Maszyna lezy w kuchni w szufladzie, co pare dni
        odpalam zeby popatrzec na zywy ogien, ot takie przyjemnosci starszego pokolenia.
      • framberg Re: Z dożywotnią gwarancją 28.11.05, 01:31
        Miałem starą z reklamą Jean Bim Kentucky Whiskey i ta była niezawodna. Byłem z
        nią na półtoratygodnioym spływie tratwami Dniestrem. Na jednym tankowaniu.
        Niestety, rąbnęła mi ją dziewczyna ;-))) Teraz mam zwykłą, bez ozdóbek - pali
        nienajgorzej, ale ta benzyna ehh
      • acpl_wawa Re: Z dożywotnią gwarancją 28.11.05, 10:51
        No właśnie, nowe Zippo są tandetne, dostałem zapalniczkę z Logo Lucky Strike
        (Get Lucky) i ... zapala za 5-7 razem, no są świeta że za pierwszym. Kiedyś po
        zatankowaniu używałem zapalniczki bez problemu ok 7-8 dni, teraz ... po 4-5
        trzeba dolewać, jak już pisano wcześniej, wszystko zaczyna być tandetnem, a
        moim zdaniem, Zippo nie może sobie na to pozwolić, chybaże te modele na polski
        rynek są odpowiedniej "jakości" zippo. Reasumując, patrząc na zapalniczki zippo
        z punktu widzenia nowego użytkownika wściekłbym się i powiedział że to jest
        TANDETA.
        Dziekuję za uwage.
    • srull Nieco sentymentalnie;) 27.11.05, 21:35
      Mialem dwie zapalniczki tej firmy - pierwsza zgubilem po pijanemu (po dziesieciu
      latach uzywania) - ta kupilem w Paryzewie. Druga to malouzywana pamiatka, lezaca
      sobie gdzies na dnie szuflady, z czula dedykacja osoby z ktora bylem kiedys
      bardzo blisko - ta przywedrowala do Polski z Mississauga, z Kanady.

      To tyle wstepu, bo nie moglem sie jakos opanowac, przed osobistymi wtrYndami.
      Jako uzytkownik (niech bedzie, ze byly) mam jedno "ale" - te zapalniczki
      strasznie brudza paluchy, do ich uzywania niezbedny jest pokrowczyk na pasek
      (smierdza, i raczej lepiej trzymac je na zewnatrz niz w kieszeni), knoty nie sa
      idealne - trzeba je stosunkowo czesto wymieniac, wklady wchlaniajace benzyne
      warto od czasu do czasu "poczochrac", zeby lepiej trzymaly "paliwo". Poza
      tym,.... to niezla frajda. Frajda w odpaleniu, siegnieciu po nia, ten
      charakterystyczny odglos klapki, pstrykniecie. Niezly lot, az chce sie wiecej
      palic, kurka wodna.
    • ignatz Re: Z dożywotnią gwarancją 28.11.05, 01:10
      A ja mam jakąś podróbę. Zdarła się z niej oksyda, miejscami aż wyłazi miedź,
      benzyna paruje błyskawicznie. Ale jest dla mnie więcej warta niż wszystkie
      oryginalne Zippo świata, bo dostałem ją od osoby mi bliskiej i związane są z nią
      (osobą i zapalniczką) najlepsze (jak dotąd) lata mojego zycia.
    • maria333 Re: Z dożywotnią gwarancją 28.11.05, 02:50
      Rzeczywiście ciekawy artykuł, choć nieco podejrzanie pochwalny ;) Aż pojadę do
      Lwowa po taką zapalniczkę!

      Ale tylko na biwaki...
      Palę (niestety), a mój brat ma Zippo... Ale nawet jeśli nie mam zapalniczki, to
      wolę nie palić, niż wdychać smród benzyny!
      Chyba że będę zapalać TYLKO taką zapalniczką, i będzie to patent na rzucenie
      palenia...

      Ale jako 'wielofunkcyjny' zapalnik, wydaje się ciekawym gadżetem...

      Chociaż nie, zniczy się nią nie da zapalić!!
      Próbowaliśmy...
    • fan.club1 Ryba z dożywotnią gwarancją 28.11.05, 07:24
      Skoro Zippo zapaliła się bez problemów po pobycie w rybim brzuchu, to zachodzi
      podejrzenie, że to zasługa ryby, a nie zapalniczki. Mało, że rybie ta
      zapalniczka nie zaszkodziła, to jeszcze zawartość jej żołądka obeszła się z
      benzyną w zapalniczce bardzo łagodnie.
      • ignatz Re: Ryba z dożywotnią gwarancją 28.11.05, 12:03
        Ja bym to raczej traktował jak opowieść o wyciągniętym z jeziora niemieckim
        wojskowym motocyklu z zapalonym jeszcze światłem :-)
    • grlt John Glenn?! 28.11.05, 08:28
      John Glenn nie był pierwszym amerykańskim astronautą, był nim Alan Shepard! Glenn był dopiero TRZECI i jedyne co zrobił pierwsze to wszedł na orbitę [okrążył Ziemie]
      Inna sprawa że Glenn miał tak dobrą reklamę że sami Amerykanie często uważają go za pierwszego zapominając o Shepardzie i Grissomie, i aż z zachwytu wybrali go senatorem [zresztą jako senator też poleciał w kosmos].
      pl.wikipedia.org/wiki/Alan_Shepard
      pl.wikipedia.org/wiki/John_Glenn
      A ja jeszcze polecam "S-kadre" wspaniałą książkę Toma Wolfa o tym do czego potrzebny jest kij od szczotki przy przekraczaniu bariery dźwięku... ;)
    • pumek666 [...] 23.01.06, 01:20
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka