Dodaj do ulubionych

PRZYSZLI TEŚCIWIE

IP: proxy / 212.160.146.* 05.11.02, 11:17
JEGO RODZICE PO ZARĘCZYNACH NIE MOGLI SIĘ ODCZEKAĆ NASZEGO SLUBU.USTALIŚMY
DOKŁADNY TERMIN I MIEJSCE,(WECZESNIEJ ZNANE BYŁY IM NASZE PREFERENCJE. NO I
KATASTROFA! NIE PASUJE IM TEN TERIM, OZNAJMILI NARZECZONEMU ŻE JESLI NIE
ZMIENIMY DATY TO NIE PRZYJDĄ NA JEGO ŚLUB.NIC Z TEGO NIE ROZUMIEM! ICH
ARGUMET TO: W TAKIM DNIU NIE BIERZE SIE ŚLUBÓW, PODOBNIE JAK W LISTOPADZIE I
W ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA. JAKIŚ KOSZMAR!! PRÓBOWALISMY ZMIENIC NA TERIM
WCZESNIEJSZY ALE WSZYTSKO JUZ ZREZEROWANE. NIE CHCEMY BRAC SLUBU W
PÓŻNIEJSZYM TERMINIE, CZEKALISMY WYSTARCZAJĄCO DŁUGO (GROMADZĄC PIENIĄDZE NA
PRZYJĘCIE DLA RODZINY, PRZYJĘCIA CHCIELI JEGO RODZICE.NIE MAM POJECIA CO
ROBIĆ, NIDGY W MOJEJ RODZINIE NIKT NIKOGO NIE STAWIAŁ WOBEC SZNTAŻU
EMOCJONALNEGO.NARZECZONY OCZYWIŚCIE JEST GOTÓW WYTAPIĆ PRZECIW RODZICOM, ALE
CZY TO WSZYTSKO ROZWIĄŻE, JAK DALEJ ŻYĆ ZE SKŁÓCONYMI TEŚCIAMI?
Z DRUGIEJ STRONY JESLI USTAPIMY TERAZ DLA JAKIEJŚ ABSURDALNEJ ZASADY TO W
PRZYSZŁOŚCI BĘDZIEMY DOSTOSOWYWAC SIE CIĄGLE. MIAŁ KTOŚ PODOBNE
DOŚWIADCZENIA? CO ROBIĆ?
Obserwuj wątek
    • tassman Re: PRZYSZLI TEŚCIWIE 05.11.02, 11:21
      Gość portalu: anielka

      Chajtaj się i nie zawracaj sobie dyńki wyimaginowanymi przesądami swoich
      przyszłych teściów.

      tassman:)
    • Gość: ANIELKA Re: PRZYSZLI TEŚCIOWIE IP: proxy / 212.160.146.* 05.11.02, 11:50
      DZIĘKI.MAM TYLKO NADZIEJĘ ŻE ICH "OBRAŻENIE" SIĘ NIE DOTKNIE MOJEGO FACETA.
      • Gość: Kumpel Re: PRZYSZLI TEŚCIOWIE IP: proxy / 212.177.57.* 07.11.02, 17:40
        Wiesz co, jezeli rzeczywiscie dojdzie do slubu w terminie przez was wybranym, a
        jego starzy wprowadza w czyn swoje grozby, to dotknie go to z pewnoscia. Na
        moim slubie i weselu nie pojawil sie ojciec mojej zony (z przyczyn
        obiektywnych) i moge ci z calym przkonaniem powiedziec, ze jest to jedno z
        najmocniejszych jej wspomnien z tamtego dnia. Bardzo to przezyla (i nadal
        przezywa mimo ze minelo 5 lat).
        Ja postapil bym bardzo prosto. Wreczyl bym im zaproszenia na wybrany przez WAS
        termin i oni niestety (dla nich) musza sie dostoswac. To wasze zycie. Przykro
        by bylo aby zaczynac je wspolnie od takiej draki, ale rodzicow nikt sobie nie
        wybiera. Szantaz emocjonalny jest bardzo skuteczny jak widac. Jezeli ulegniecie
        teraz to mozesz sie spodziewac, ze twoja tesciowa bedzie aranzowac twoje
        mieszkanie i ukladac kubeczki w szafeczkach oraz dobierac kolor kotar do
        pokoju. Ot przyjdzie ktoregos dnia i powie "Kochanie kupilam ci piekne kotary,
        beda pasowac do tego pokoju. Nie cieszysz sie. Chodz powiesimy je razem. itd" I
        chocby byly naprawde piekne, to ty bedziesz ich nienawiedziec na sam widok.
        Jezeli odmowisz to sie obrazi, zadzwoni do twojeo meza (swojego syna) i mu
        nawtyka. Wtedy on przyjdzie do ciebie i powie "Zawiesmy te pierdolone kotary, i
        zadzwon do niej i ja jakos udobruchaj". Ma ka bra.

        Pozdrawiam i zycze odwagi i szczescia,
        Kumpel
    • Gość: ela Re: PRZYSZLI TEŚCIWIE IP: *.bratniak.krakow.pl 07.11.02, 20:51
      Zgadzam się w 100% z Kumplem! Moja teściowa też jest z tych, które nie umieją
      się pogodzić z tym, że jej syn ma prawo układać sobie życie tylko ze swoją
      żoną. Ona najlepiej wie, najlepiej umie się zachować, no i oczywiście należy do
      grona prawdziwych katolików (ks. Rydzyk i te sprawy). Ostatnio nas
      poinformowała, że nie łudzi się, że my z mężem będziemy umieli prawidłowo
      wychować religijnie nasze dzieci (póki co, jeszcze przyszłe) i że ona będzie
      musiała się tym zająć (no bo przecież ktoś, kto ma na półce książkę Tischnera
      nie nadaje się do tego)!! A my co? Walczymy "jak lwy" o swoją niezależność. Nie
      chciałabym, by zostało to odebrane jak podjudzanie, ale z obserwacji moich
      znajomych i z własnego doświadczenia wiem, że jeśli ulegniecie szantażowi,
      swoją drogą ohydnemu, teraz, to w niedalekiej przyszłości możecie spodziewać
      się następnych. Porozmawiajcie ze sobą (Ty i narzeczony) szczerze,
      przeanalizujcie wszystkie za i przeciw i zdecydujcie się, a potem bądzcie
      konsekwentni. Pamiętajcie, że to Wasze życie! Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka