Dodaj do ulubionych

ilość chetnych babek. Pytanie do facetów

20.01.06, 21:00
każdemu z nas tylko jedno w głowie. Wiem niepopularne i niepoprawne
politycznie to zdanie, w realu takie cos by nas przekreślało w oczach kobiet,
ale jesteśmy na forum wiec możemy skorzystać z anonimowości. Przynajmnije ci
z nas który nie szukają panieniek z netu w tej chwili.
dlatego pytam jak oceniacie ilosc kobiet ktore maja ochote na
niezobowiązujace bzykanko. Niekoniecznie z wami. każdy ma lepsze i gorsze dni
to zrozumiałe. Nie zawsze sie udaje ale nic to.
ile jest takich kobiet które maja na to ochote? Ja tam widze ze na 100
kobiet znajduje sie jedna najwyzej dwie. reszta - hmmm chce czegoś innego ;/
Obserwuj wątek
    • nikosik Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 20.01.06, 21:03
      Albo pod pryzkrywka tego czegos innego, chce jak to nazwałes "bzykanka". No bo
      wpojono, ze kobieta nie powinna itd To one graja:)
      ale to nie reguła, ale faktem jest, ze kobieta lubi i mowi ze kocha i idzie na
      sex, aby nie byc posadzona o cos tam.
    • jaremax Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 20.01.06, 21:07
      Wódeczka lub inne podobnego typu rarytasy zmieniają proporcje.Mówię Ci :))).
      • swawolny.diabel Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 20.01.06, 21:33
        chyba nie zrozumiałeś jak pytam jak oceniacie ilosc chetnych babek. Przecież
        chyba macie jakieś doświadczenia i wlasne spostrzeżenia.
        Nie pytam jak zmienić tę liczbe bo to juz inna bajka :)
        • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 20.01.06, 21:37
          no ja nie wiem, ale ja mam ful kolezanek co sie puszczaja z byle kim (tzn te co
          sa akurat wolne), rzadko ktora sie nie bzyknie jak sie jej chlop podoba.
          • swawolny.diabel Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 20.01.06, 21:41
            za damska propagende to dziękuje
            • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 20.01.06, 21:43
              to nie jest propaganda! to prawda! dodam tylko ze ja akurat sie w mocno
              zboczonym towarzystwie obracam :) wiec pewnie dlatego troszke inne obyczaje sa:
              trojkaciki, lesbijskie i pedalskie zagrywki itp.
              • swawolny.diabel Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 20.01.06, 21:51
                no to daj namiary na to towarzystwo. zweryfikuje
                • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 20.01.06, 21:55
                  swawolny.diabel napisał:

                  > no to daj namiary na to towarzystwo. zweryfikuje

                  i moze jeszcze adresy nasze podam :) he he :)))
          • widokzmarsa daj ich telefony 21.01.06, 13:26
            lub jakieś inne namiary
    • obrotowy Na tym Swiecie nic nie bierze sie z niczego :) 20.01.06, 21:50
      One tez nie leca na Motyle, mgliste i niewyrazne...
      Pytasz zapewne - jaki jest procent tych gotowych na niezobowiazujace uklady,
      gdy sie spodobasz...

      Jakies 20 -25 %. Malo i niemalo... Trzeba sie starac. Jak to w zyciu :)
    • modrooka Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 11:37
      Kurcze, biedaku, zapewne temat związany z Twoimi ostanimi niepowodzeniami. A
      może poprostu zmień wodę kolońską ;)
      A jak to nie pomoże zacznij zbierać kasę na panie na godziny
    • shelli Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 12:40
      zawsze i wszedzie sa tylko czeba odpowiednio zakrecic sie do dupy i troche z nia wypic tak aby poczuła sie luzniej i wkoncu i tak ulegnie
      • tygrysio_misio Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 13:33
        nawet nie pic i tez sie uda...tylko trzeba umiec sie zakrecic...
        • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:05
          no własnie, trzeba umiec sie zakrecic i w ogole dupa nie byc :) bo takie
          ofiarki sa najgorsze. Przeciez widac czy panna jest napalona czy nie, jesli tak
          to prosto z mostu zaproponowac wizyte u siebie na chacie, jak sie zgodzi bedzie
          git, jak nie to startowac do innej.



          • iwona334 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:08
            asiulka81 napisała:
            > to prosto z mostu zaproponowac wizyte u siebie na chacie, jak sie zgodzi
            bedzie git, jak nie to startowac do innej.


            Do jakiej szkoly zycia chodzilas, lalka, ze masz taka fachowa wiedze? :)
            >
            • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:11
              iwona334 napisała:


              > Do jakiej szkoly zycia chodzilas, lalka, ze masz taka fachowa wiedze? :)



              a po co sie bawic w ceregiele, jesli obie strony sa dorosle i chca tylko sexu
              to po co udawac???
              • tygrysio_misio [...] 21.01.06, 14:14
                Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:16
                  niektorzy maja w dupie reputacje, ja np naleze do takich osob, zwisa mi co inni
                  mysla o mnie.
                  • tygrysio_misio Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:26
                    mi tez zwisa...gorzej bylo z nia bo robila cos a sama do konca nie wiedziala
                    czego chce tak naprawde

                    chciala byc dobra i dac dupy dla zabawy ze ktos z nia wypil i zabawil sie

                    jak to mawiali znajomi "jej NAWET piwa nie trzeba postawic"

                    inna by zrobila to bo miala taka potrzebe i by zostawila smatlawca jescze by
                    dobre wino wyludzila pod pozorem "upita to latwa"...wykorzystala by to i poszla
                    i nie chciala wiecej "brudzic sie w tym"

                    ona chciala sie puszczac i jednoczesnie miec uznanie...a tak sie przeca nie da

                    kazdy czsem potrzebuje sexu...ja kiedys jak mialam uraz do zwiazkow i wogole mi
                    nie zalezalo tez mialam "potrzebe" raz na 3-4 miesiace ... wiedzilam gdzie
                    szukac i tyle ...

                    nawet mnie to przerazalo ze moge tak sobie wykorzystac faceta wyjsc i
                    zapomniec:) ... gardze natomist tymi szmatami ktorzy wykorzystuja biednych i
                    naiwnych na jakies nadzieje o zwiazku...to jest szmaciarstwo i tyle

                    nigdy nie dalam zludzen zadnamy facetowi na cos wiecej jak nie mialo to racji
                    bytu...od takich ktorzy sie do mnie za mocno przywiazuja niz powinni uciekam
                    zeby im nie byo przykro i tyle...trzeba byc uczciwym wobec innych...korzystac
                    sobie z tymi ktorzy chca tego i sami korzystaja i nie ranic tych ktorzy chca
                    czegos wiecej
                    • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:34
                      tygrysio_misio napisała:


                      > nigdy nie dalam zludzen zadnamy facetowi na cos wiecej jak nie mialo to racji
                      > bytu...od takich ktorzy sie do mnie za mocno przywiazuja niz powinni uciekam
                      > zeby im nie byo przykro i tyle...trzeba byc uczciwym wobec innych...korzystac
                      > sobie z tymi ktorzy chca tego i sami korzystaja i nie ranic tych ktorzy chca
                      > czegos wiecej


                      no bo o to chyba chodzi zeby nikogo nie krzywdzic, jak sie ma ochote tylko na
                      sex to po kiego kogos łudzic i mamic, to bezsensu, smutne to jest, bo druga
                      strona sie zaangazuje i bedzie jej pozniej bardzo przykro, nie wolno tak sobie
                      poigrywac z czyimis uczuciami, lepiej powiedziec prawde o co komu chodzi i
                      tyle.
                      >
                      >
                      >
                      >
                      • tygrysio_misio Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:38
                        ja kiedys wpadla uczuciowo w cos...druga strona chciala sie zabawic

                        rok bylo mi ciezko...potem myslam ze mi przeszlo...postanowilam zadzwonic bo
                        chcialam sie przyjaznic, bo czulam ze to najlepszy czlowiem w moim
                        zyciu....dopiero po pol roku od decyzji o zadzwonieniu odwazylam sie

                        teraz jestesmy razem

                        on przy pierwszej rozmowie przeprosil...caly czas mowi mi ze zaluje choc ja
                        puscialm tamto dawno w niepamiec

                        wogole nigdy go nie obwinialam...rozumialam, ze nie kazdy musi chciec ze mna
                        byc...

                        skonczylo sie dobrze...ale to ze zle zaczelismy ciagnelo sie dlugo i nie
                        pozwalalo na "normalne kontatky" do tej pory odbija sie
                        • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:46
                          hm.... no czasem tak bywa... jak sie chce czegos wiecej to od sexu nie powinno
                          sie zaczynac... wtedy to jest zla opcja.
                          • tygrysio_misio Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:49
                            czasem sie nie wie czego sie chce bo poprostu cos naglde tchnie i nie mozna sie
                            odkleic od faceta...i nagle sie czuje, ze znalazlo sie kogos z kim mozna o
                            wszystkim pogadac i kto choc ma inne zdanie to rozumie i toleruje , i od kogo
                            mozna sie wiele nauczyc i poprostu jesy idealny...a jak on ma wrodzona
                            umiejetnosc dotykania kobiet to fiu fiu...

                            po takim facecie ciezko sie otrzasnac
                            • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:52
                              wez, bo zaczne Ci zazdrosci tej jego wrodzonej umiejtnosci dotykania kobiet,
                              wczoraj mi sie chcialo meskiego dotyku, w sumie juz mi przeszlo, ale jakos
                              chyba robi mi sie teskno za kims innej plci, z natury jestem samotnikiem ale
                              ostatnio chyba coraz bardziej dotkiliwie odczuwam brak faceta.
                              • tygrysio_misio Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:57
                                wiesz co dodam...

                                to wszysto co wbilam sobie w glowe o nim przez ten krotki czas jak sie znalismy
                                wtedy po 2 latach okazalo sie prawda...nawet powiem ze jest jeszcze lepszy niz
                                myslam...

                                i falne w nas jest to ze potrafimy stac na ulicy i krzyczec na siebie i nie
                                patrzec na innych...to znaczy nie krzyczymy jak ktos kolo nas przechodzi
                                centralnie..ale widac ze sie klucimy

                                a najfalniejsze sa te rozmowy o wszystkim...to jest tak, ze ja w niektorych
                                momentach mam typowo meskie podejscie a on czasem ma typowo damskie...moze temu
                                tak na sie swietnie rozmawai i temu tak swietnie sie rozumiemy...najgorzej jak
                                jedna strona nie rozumie odmiennosci plciowej grugiej strony

                                co do jego wad tez sie nie pomylilam...

                                poprostu wyczulam to jaki jest od pierwszego naszego wieczoru
                                • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:59
                                  koncze, bo musze isc do sklepu... a zimno tak jest.... buuuuuuuuu


                                  pa pa
              • iwona334 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:19
                asiulka81 napisała:
                > a po co sie bawic w ceregiele, jesli obie strony sa dorosle i chca tylko sexu
                > to po co udawac???

                Sama nie wiem, dla mnie zycie nie jest takie jednoznaczne.

                I jakos w Tobie tez nie czuje entuzjazmu do tego, co piszesz. Myle sie?
                • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:26
                  iwona334 napisała:

                  > Sama nie wiem, dla mnie zycie nie jest takie jednoznaczne.

                  kurcze sa w zyciu takie chwile kiedy nie ma sie ochoty na zaden zwiazek a
                  jednak potrzeby seksualne wiekszosc z nas ma, wiec trzeba je jakos realizowac.
                  kazdy ma czasem tylko ochote na sex.

                  > I jakos w Tobie tez nie czuje entuzjazmu do tego, co piszesz. Myle sie?

                  no wiesz ja akurat nie leze do lozka z pierwszym lepszym fagasem, ale takie
                  kobiety sa, sama mam takie w najblizszym otoczeniu wiec takie rzeczy sie
                  dzieja. Normalka.
                  • iwona334 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:27
                    asiulka81 napisała:
                    > no wiesz ja akurat nie leze do lozka z pierwszym lepszym fagasem, ale takie
                    > kobiety sa, sama mam takie w najblizszym otoczeniu, wiec takie rzeczy sie
                    > dzieja. Normalka.

                    No wlasnie tak, to czulam, dziekuje.
          • tygrysio_misio Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:11
            jest inna sprawa..jak facet wystartuje z "cho do mnie" to jest skreslony za nie
            szanowanie kobiet....jak kilka razy dotknie odpowiedni...odpowiednio sie
            zachowa to ma dziewczyna na 100%

            takiemu slodziutkiemu i czulamy itpe to nawet dziewca byl oddala swoje "dopiero
            po slubie":)
            • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:13
              Tygrysio ale sa laski ktore łaża do klubow po to zeby wyrwac kolesia na jedna
              noc, no sa takie, nie ma co ukrywac i takiej nie chce sie dyskutowac o dupie
              maryni ze slodkim misiem, taka chce sie bzyknac, i na parwde czasem lepsza jest
              szczerosc niz owijanie w bawelne, no tyle ze jest jeden warunek-obie strony
              musza chciec tego samego-czyli tylko sexu i nic wiecej.
              • tygrysio_misio Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:15
                takiej nie chce sie wogole rozmawaic:)
                ale jak facet jest ambitny to woli jednak podbic sobie morale "trudniejsza
                babka"

                a jak facet nie ma ambicji a mimo to nie wie gdzie sa chetne dupy to jest ciapa
                i tyle
                • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:17
                  tygrysio_misio napisała:

                  > a jak facet nie ma ambicji a mimo to nie wie gdzie sa chetne dupy to jest
                  ciapa i tyle


                  no własnie :)
                • karoll.n Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:26
                  tygrysio_misio napisała:

                  > a jak facet nie ma ambicji, a mimo to nie wie gdzie sa chetne dupy,
                  to jest ciapa i tyle.


                  Ja nie mam ambicji, ale jestem od niedawna w Warszawie.
                  Gdzie takie najlatwiej znalezc?
                  • tygrysio_misio Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:29
                    ja nie jestem z Warszawy i nie jestem z tych...wiec nie pomoge Ci..ale znajdz
                    jakis klub gdzie chodza "blachary" o 4 lata mlodsze od Ciebie i tyle

                    a potem znajdz taka ktora gada z gowniarzem i zbajeruj ja...takie panienki z
                    nedznych klubow same sie chetnie z facetami upijaja bo jak facet chce z nia
                    wypic to i na cos wiecej pewnie tez mozna liczyc
                    • karoll.n Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:33
                      tygrysio_misio napisała:

                      > ja nie jestem z Warszawy i nie jestem z tych...wiec nie pomoge Ci..ale znajdz
                      > jakis klub gdzie chodza "blachary" o 4 lata mlodsze od Ciebie i tyle


                      Gadke mam, ale ja jeszcze nie mam samochodu. To jestem calkiem bez szans?
                      Czy moze cos polecisz?
                      • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:35
                        samochodu nie masz.... kiepsko bedzie....

                        no to w sumie landrynki tez cie nie zechca, no chyba ze takie z malymi
                        aspiracjami :)
                        • tygrysio_misio Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:39
                          ej...zeby przeleciec laske w kiblu nie trzeba miec samochodu...wystarczy
                          postwic jej piwo i zagadac
                          • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:42
                            tygrysio_misio napisała:

                            > ej...zeby przeleciec laske w kiblu nie trzeba miec samochodu...wystarczy
                            > postwic jej piwo i zagadac


                            a propos kibli, przypomnialy mi sie stare czasy w warszawskich Hybrydach, teraz
                            ten klub studencki jest nawet ok, ale kiedy dawno temu to byl niezly burdel,
                            laski ( czesto takie 14!) sie tam walily z kim popadnie wlasnie w kiblach :)
                            • tygrysio_misio Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:51
                              slyszalam od zony grajka studniowkowego co sie na studniokach wyrabia

                              najbardziej zszokowala mnie opowiec o kolegach zaslaniajacych kurtkami
                              stukajaca sie na stole pare...dobrze ze choc byli zaslonieci i nie robili
                              tego "publicznie"
                              • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:53
                                tygrysio_misio napisała:

                                > slyszalam od zony grajka studniowkowego co sie na studniokach wyrabia
                                >
                                > najbardziej zszokowala mnie opowiec o kolegach zaslaniajacych kurtkami
                                > stukajaca sie na stole pare...dobrze ze choc byli zaslonieci i nie robili
                                > tego "publicznie"


                                takie czasy... rozpasanie obyczajowe :)))
                                >
                          • karoll.n Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:47
                            tygrysio_misio napisała:

                            > ej...zeby przeleciec laske w kiblu nie trzeba miec samochodu...wystarczy
                            > postwic jej piwo i zagadac
                            >
                            Dziewczyny, no nie robcie sobie jaj. To, ze nie interesuje mnie jeszcze
                            malzenstwo (mam 26), to nie znaczy, ze szukam dziewczyny na jeden numerek,
                            ale taka, z ktora moznaby kilka miesiecy pokrecic.
                            A nie bylem jeszcze na zadnej imprezie w Warszawie, gdyz pilnowalem nowej
                            pracy. Dopiero teraz zamierzam wystartowac.
                            • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:49
                              karoll.n napisał:


                              > Dziewczyny, no nie robcie sobie jaj. To, ze nie interesuje mnie jeszcze
                              > malzenstwo (mam 26), to nie znaczy, ze szukam dziewczyny na jeden numerek,
                              > ale taka, z ktora moznaby kilka miesiecy pokrecic.

                              a po co chcesz takiej dziewczynie dupe truc przez kilka miesiecy skoro nie masz
                              w planie niczego na stale??? Boszzze kolejny wykorzystywacz!
                              • karoll.n co? 21.01.06, 14:54
                                asiulka81 napisała:
                                > a po co chcesz takiej dziewczynie dupe truc przez kilka miesiecy skoro nie
                                masz w planie niczego na stale??? Boszzze kolejny wykorzystywacz!

                                Wykorzystywacz, to jest ten, co snuje plany i oszukuje. Ja tego nie robie.
                                Do diabla, skoro takie sa w Kielcach to i w Warszawie sa chyba dziewczyny
                                chcace sie do kogos czasem porzytulic , pojsc do kina itd...
                                Taka przyjazn z nutka erotyzmu.
                                Musze to tlumaczyc?
                                • asiulka81 Re: co? 21.01.06, 14:56
                                  karoll.n napisał:


                                  > Taka przyjazn z nutka erotyzmu.

                                  nie ma przyjazni z nutka erotyzmu! albo jest sam sex ( nie ma uczuc ) albo sex
                                  z uczuciem ( milosc )

                                  z tej twojej przyjazni to tylko niezle ceregiele wychodza, laski sie z reguly
                                  zakochuja i pozniej poranione sa.
                                  • karoll.n Re: co? 21.01.06, 15:05
                                    asiulka81 napisała:

                                    > nie ma przyjazni z nutka erotyzmu! albo jest sam sex ( nie ma uczuc ) albo
                                    sex z uczuciem ( milosc )

                                    Ty mow, a ja zdrow. Nigdy w lozku nie bylem z dziewczyna "dla czystego seksu".
                                    Nawet nie wiem, jak sie to robi.
                                    Co, podejde i powiem - choc mala, zrobimy jakas robote?

                                    Do kazdej, z ktora bylem, czulem jakas sympatie. I to mi wystarczalo.
                                    • asiulka81 Re: co? 21.01.06, 15:08
                                      karoll.n napisał:

                                      >Nigdy w lozku nie bylem z dziewczyna "dla czystego seksu".
                                      > Nawet nie wiem, jak sie to robi.

                                      tak samo jak zwykle.

                                      > Co, podejde i powiem - choc mala, zrobimy jakas robote?

                                      no i pokazales ze gadki nie masz.

                                      > Do kazdej, z ktora bylem, czulem jakas sympatie. I to mi wystarczalo.

                                      a nie pomyslales o uczuciach tych dziewczyn, moze one chcialy czegos wiecej!
                                      • karoll.n Re: co? 21.01.06, 15:13
                                        asiulka81 napisała:

                                        > no i pokazales ze gadki nie masz.

                                        - mam, tylko nie sciemniam i nie klamie.
                                        gdybym zaczal sciemniac dziewczynie, z ktora mam ochote tylko na seks,
                                        wtedy wlasnie bylbym klamca.
                                        Milym i elkokwentnym sie jest tylko dla kobiety, ktora Ci sie podoba.
                                        Przynajmniej ja taki jestem

                                        > a nie pomyslales o uczuciach tych dziewczyn, moze one chcialy czegos wiecej!

                                        - pomyslalem. ale one same widac o nich myslaly wczesniej , skoro same
                                        odchodzily, gdy mowilem szczerze, ze planow malzenskich na razie nie mam.
                                        • tygrysio_misio Re: co? 21.01.06, 15:17
                                          no a nie pomyslales ze skor kobiety Cie zostawiaja to znaczy ze dochodza do
                                          wniosku, ze nie jestes wart czekania az dorosniesz...jak facet stanowi jakos
                                          wartosc to kobieta zaczeka az dorosnie i tyle..
                                          • karoll.n Re: co? 21.01.06, 15:19
                                            tygrysio_misio napisała:

                                            > no a nie pomyslales ze skor kobiety Cie zostawiaja to znaczy ze dochodza do
                                            > wniosku, ze nie jestes wart czekania az dorosniesz...jak facet stanowi jakos
                                            > wartosc to kobieta zaczeka az dorosnie i tyle..
                                            >
                                            dokladnie tak wlasnie pomyslalem. tym niemniej dla mnie istotne,
                                            jest to, ze ja kobietom nie klamie i nie sciemniam i nie daje im falszywych
                                            iluzji.
                                            • tygrysio_misio Re: co? 21.01.06, 15:23
                                              dajesz im iluzje bedac z nimi dluzej niz 1 noc...

                                              chyba ze od razu mowisz "mozesz byc razem na 3 miesiace a potem sie rozstac?
                                              bedziemy uprawiac sex bo tego potrzebuje i tyle"

                                              ale watpie, ze od razu mowisz bo byc tak nie zlapal zadnej

                                              jesli nie mowisz im tego od pierwszego momentu "bycia razem" to juz jest
                                              oszustwo...bo one zapewne chca byc z toba zakladajac ze to sie nie skonczy
                                              jesli nic zlego sie nie stanie

                                              jak mozzna wogole byc z kims "czasowo" i zakladac ze to sie skonczy?
                                              • karoll.n Re: co? 21.01.06, 15:31
                                                tygrysio_misio napisała:

                                                >> chyba ze od razu mowisz "mozesz byc razem na 3 miesiace a potem sie rozstac?
                                                > bedziemy uprawiac sex bo tego potrzebuje i tyle"

                                                upraszczasz. jak mozna cos od razu mowic? od razu to sie nie wie,
                                                co z tego wyjdzie. Styl - tylko seks, czy dziewczyna na jedna noc, mnie zawsze
                                                odrzucal.

                                                Do lozka idzie sie ze znajomym czlowiekiem, a nie z "piekna nieznajoma"
                                                - te wole sobie ogladac na zdjeciach.
                                                • tygrysio_misio Re: co? 21.01.06, 15:38
                                                  jesli nie wiesz czy bedziesz chcial z kims byc czy nie to po co pytasz nas
                                                  gdzie mozna znalesc dziewczyne zeby pobyc z nia kilka miesiecy i rzucic??
                                                  • karoll.n Re: co? 21.01.06, 15:43
                                                    tygrysio_misio napisała:

                                                    > to po co pytasz nas gdzie mozna znalesc dziewczyne zeby pobyc z nia kilka
                                                    miesiecy.

                                                    Gdyz nie mam kogo spytac. Jeszcze w zadnym klubie w wawie nie bylem. A koledzy
                                                    z pracy albo zonaci, albo niemoty i nigdzie (poza najblizszym barem piwnym)
                                                    nie chodza.

                                                    Wiem wiem. Dla Ciebie to tylko dziewczyna na jedna noc (okropienstwo!).
                                                    Albo na cale zycie. Ja szukam czegos pomiedzy.
                                                  • tygrysio_misio Re: co? 21.01.06, 15:47
                                                    nie ma tak...szukaj czegos sobie na teraz...ale nie zakladaj ze to nie bedzie
                                                    mialo sznas na dluzej

                                                    kazdy zwiazek sie zaczyna od zwiazku "na teraz" ja tez nie zakladam, ze sie
                                                    ohajtam z moja miloscia...ale nie wyobrazm sobie jak moglabym byc z nim tylko
                                                    na kilka miesiecy...bo to jest wykorzystywanie
                                                • asiulka81 Re: co? 21.01.06, 17:51
                                                  karoll.n napisał:


                                                  > upraszczasz. jak mozna cos od razu mowic? od razu to sie nie wie,
                                                  > co z tego wyjdzie. Styl - tylko seks, czy dziewczyna na jedna noc, mnie
                                                  zawsze odrzucal.

                                                  zaslaniasz sie jakimis idealami, ze niby porzadny jestes, ze takie laski cie
                                                  odrzucaja, a tak na prawde to ty jestes zepsuty i wykorzystujesz.

                                                  > Do lozka idzie sie ze znajomym czlowiekiem, a nie z "piekna nieznajoma"
                                                  > - te wole sobie ogladac na zdjeciach.

                                                  a ja wole uczciwych nieznajomych niz zawoalowanych kłamców!
                                                  • karoll.n Re: co? 21.01.06, 17:59
                                                    asiulka81 napisała:
                                                    > a ja wole uczciwych nieznajomych, niz zawoalowanych kłamców!

                                                    milo, ze jestes. roznimy sie gustami, wiec do Ciebie startowal nie bede.
                                                  • asiulka81 Re: co? 21.01.06, 18:06
                                                    karoll.n napisał:


                                                    > milo, ze jestes. roznimy sie gustami, wiec do Ciebie startowal nie bede.

                                                    i bardzo dobrze! poza tym balabym sie ze na moje mieszkanie lecisz :P hi hi :)
                                                  • karoll.n Re: co? 21.01.06, 18:12
                                                    asiulka81 napisała:

                                                    > karoll.n napisał:
                                                    > i bardzo dobrze! poza tym balabym sie ze na moje mieszkanie lecisz :P hi hi :)

                                                    Na Ciebie, jakbym Cie zobaczyl, to moze bym polecial.
                                                    Ale na mieszkanie nigdy. Moze dla Ciebie jestem zawoalowanym klamca.
                                                    Ale nie cynicznym. Gdybym byl cynicznym klamca, to obiecywalbym kazdej
                                                    dziewczynie wszystko, co chce uslyszec. To nie takie trudne przeciez.

                                                  • asiulka81 Re: co? 21.01.06, 18:19
                                                    karoll.n napisał:



                                                    > Ale na mieszkanie nigdy.

                                                    nie mow hop zanim nie przeskoczysz! a poza tym kto z kim przystaje takim sie
                                                    staje. sam pisales o koledze co sie wzenil w mieszkanie.

                                                    > Moze dla Ciebie jestem zawoalowanym klamca.
                                                    > Ale nie cynicznym. Gdybym byl cynicznym klamca, to obiecywalbym kazdej
                                                    > dziewczynie wszystko, co chce uslyszec. To nie takie trudne przeciez.

                                                    kazda dziewczyna jest inna i kazda co innego chce slyszec. wbrew pozorom
                                                    wciskanie kitu to trudna sztuka :) trzeba umiec sie dostosowac do czlowieka :)

                                                    wiesz, dla mnie to jest oszukiwanie jesli spotykasz sie z panienka z
                                                    wygodnictwa, zeby miec sex za darmo i czulosc, Ty jej nie pokochasz, bo
                                                    przeciez sam pisales ze to ma byc panna na jakis czas, a ona moze sie zakochac
                                                    i bardzo ja wtedy zranisz. Takie zachowanie jest okropne.



                                • tygrysio_misio Re: co? 21.01.06, 14:59
                                  widac, ze nie rozumiesz...nie ma czegos takiego ja przyjazn z nutka
                                  erotyzmu...w takich przypadkach jest poprotu "sku..el" wykorzystujacy to ze
                                  dziewczyna skrywa uczucia zeby nie stracic tego co ona nazywa "przyjaznia z
                                  nutka erotyzmu" z nadzieje na jakies uczucia kiedys tam
                                  • asiulka81 Re: co? 21.01.06, 15:00
                                    juz to tlumaczylam mu, tacy wykorzystywacze nigdy tego nie zrozumieja, szkoda
                                    slow...
                            • tygrysio_misio Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:51
                              czyli jednak jestes ambitny
                              • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:54
                                tygrysio_misio napisała:

                                > czyli jednak jestes ambitny


                                e tam ambitny! sadze ze chce po prostu zalapac jedna i miec sex za friko przez
                                jakis czas. Bo tak jabkby stale musial jakas nowa wyrywac to koszta by sie
                                zwiekszyly.

                                • karoll.n Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 15:01
                                  asiulka81 napisała:
                                  > e tam ambitny! sadze ze chce po prostu zalapac jedna i miec sex za friko
                                  przez jakis czas. Bo tak jabkby stale musial jakas nowa wyrywac to koszta by
                                  sie zwiekszyly.

                                  wiesz, gdybym potraktowal Twoj post doslownie, to musialbym Ci przyznac racje.
                                  Ale czy to tak trudno zrozumiec, ze chce sie miec kogos blizej, nawet jak sie
                                  nie mysli o malzenstwie? natomiast sama napisales, ze seksualne potrzeby ma
                                  kazdy. To chyba lepiej i wygodniej realizowac je z kims , z kom mozna jeszcze
                                  potem pogadac. Ale po co od razu pchac w to milosc.?

                                  Ciesze sie ze wreszcie mam dobra prace, ale o przyszlosci nawet nie mysle.
                                  Kasa starcza mi na oplacenie pokoju i starczy mi na raty za samochod. Ale o
                                  wlasnym mieszkaniu na przyszlosc, to na razie w ogole nie mysle, bo za co?.
                                  • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 15:05
                                    karoll.n napisał:

                                    > wiesz, gdybym potraktowal Twoj post doslownie, to musialbym Ci przyznac racje.
                                    > Ale czy to tak trudno zrozumiec, ze chce sie miec kogos blizej, nawet jak sie
                                    > nie mysli o malzenstwie? natomiast sama napisales, ze seksualne potrzeby ma
                                    > kazdy. To chyba lepiej i wygodniej realizowac je z kims , z kom mozna jeszcze
                                    > potem pogadac. Ale po co od razu pchac w to milosc.?

                                    j apo prostu lubie uczciwosc, wszysto kusi byc jasne, rozumiesz? albo sam sex,
                                    albo angazujemy jakies uczucia. A nie ze ja np sie zakocham a Ty tylko bedziesz
                                    rżnął. To nie jest fajne.

                                    > Ciesze sie ze wreszcie mam dobra prace, ale o przyszlosci nawet nie mysle.
                                    > Kasa starcza mi na oplacenie pokoju i starczy mi na raty za samochod. Ale o
                                    > wlasnym mieszkaniu na przyszlosc, to na razie w ogole nie mysle, bo za co?.

                                    ale po co mi o tym piszesz. a co to ma wspolnego z wykorzystywaniem zakochanej
                                    dziewczyny???
                                  • tygrysio_misio Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 15:06
                                    mozna chciec byc z kims nie "czasowo" tylko tak poprostu..byc bo jest dobrze i
                                    jak bedzie dobrze to cos z tego wyjdzie ...czyli malzenstwo

                                    jak od razu zakladasz ze to na czas i ze tylko dla zabawy to jest to
                                    wykorzystywanie...trudno Ci jest wyobrazi sobie , ze dzieczyna wpadnie w to
                                    uczuciowo i zranisz ja po zostawieniu kiedy jej czas minie??

                                    mozesz nie myslec o malzenstwie zeby z kims byc...ale jesli zakladasz ze to
                                    bedzie mialo koniec to poprotu robisz z siebie "sku..ela"
                              • karoll.n Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:56
                                tygrysio_misio napisała:

                                > czyli jednak jestes ambitny

                                Nie. Jestem normalny. Najpierw pilnuje pracy, potem calej reszty.
                                Rok siedzialem na garnuszku mamusi bez pracy w Kielcach, to wiem ,
                                co to znaczy.
                                • tygrysio_misio Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 15:01
                                  no tak..praca i jakas dupa dorywczo

                                  a gdzie "partnerstwo" i wspolne zycie...wspolna praca i wposlne zycie u siebie
                                  na wzajem na garnuszku
                                  • karoll.n Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 15:08
                                    tygrysio_misio napisała:

                                    > no tak..praca i jakas dupa dorywczo.

                                    Ale czemu sie dziwisz? Pewniej to poczuje sie w Warszawie, za rok, a moze dwa.
                                    I potem bede myslal, co dalej.
                                    A dziewczyne chcialoby sie miec juz teraz, czy nie?
                                    • asiulka81 [...] 21.01.06, 15:10
                                      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                                    • tygrysio_misio Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 15:12
                                      poprostu nedny jestes i nie wiesz co robisz...moze kiedys jak bedziesz mial
                                      szczescie tez jakas dupa Cie wykorzysta dla zabawy jak ty sie zaangazyjesz i
                                      dowiesz sie co robiles...

                                      mam nadzieje, ze Ci sie to przytrafi jaknajszyciej to iles tam dziewczyn nie
                                      bedzie mialo zranionego serca i poczucia wlasnej "nic nie wartosci"
                                      • karoll.n nie lubicie prawdy, lubicie oszustwa 21.01.06, 15:17


                                        Prawda jest dla mnie taka, ze jak sie nie ma pieniedzy na wlasne mieszkanie
                                        i otwarcie sie o tym mowi, ze malzenstwa sie na razie w ogole nie planuje,
                                        to nie jest sie sku.vielem, tylko szczerym czlowiekiem.
                                        • tygrysio_misio Re: nie lubicie prawdy, lubicie oszustwa 21.01.06, 15:20
                                          ale jest co innego byc z kims i nie planowac teraz malzenstwa bo sie nie ma
                                          warunkow....co innego kiedy sie jest z kims i zaklada z gory ze to sie kiedys
                                          skonczy i ze sie zrani tego kogos
                                          • karoll.n Re: nie lubicie prawdy, lubicie oszustwa 21.01.06, 15:28
                                            tygrysio_misio napisała:

                                            > ale jest co innego byc z kims i nie planowac teraz malzenstwa bo sie nie ma
                                            > warunkow....co innego kiedy sie jest z kims i zaklada z gory ze to sie kiedys
                                            > skonczy i ze sie zrani tego kogos

                                            Nic z gory nie zakladam, tylko mowie otwarcie, ze nie zamierzam sie wpakowac
                                            w sytuacje siosry mieszkajacej z mezem i malym dzieckiem w jednym pokoju
                                            u tesciow.

                                            I nie jestem tez na tyle cyniczny, by zaczac sie rozgladac po Warszawie
                                            za dziewczyna szukajaca meza i majaca mieszkanie.
                                            Nie zamierzam sie zenic z mieszkaniem, gdyz po pierwsze zadne malzenstwo mnie
                                            na razie nie interesuje. Po drugie kolega ozenil sie Warszawie z mieszkaniem.
                                            ma nawet niezle luksusy. Tylko przychodzi do pracy i na radosnego nie wyglada.
                                            • asiulka81 Re: nie lubicie prawdy, lubicie oszustwa 21.01.06, 17:48
                                              karoll.n napisał:

                                              > kolega ozenil sie Warszawie z mieszkaniem.
                                              > ma nawet niezle luksusy. Tylko przychodzi do pracy i na radosnego nie wyglada.

                                              jeju jak ja mu wspolczuje... no az zaraz sie poplacze z tego powodu ze na
                                              radosnego nie wyglada, ha ha...
                  • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:31
                    karoll.n napisał:


                    > Ja nie mam ambicji, ale jestem od niedawna w Warszawie.
                    > Gdzie takie najlatwiej znalezc?

                    jak chcesz mloda naiwna tandetna gowniare to idz do Quo Vadis.

                    Jak masz kase i prezencje to Cynamon, Enklawa, Foksal19
                    • karoll.n Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:38
                      asiulka81 napisała:
                      > jak chcesz mloda naiwna tandetna gowniare to idz do Quo Vadis.
                      > Jak masz kase i prezencje to Cynamon, Enklawa, Foksal19

                      Prezencje mam nienajgorsza (szatyn, 26, 180), gadke mam tez.

                      Ale z kasa to na razie srednio (zarabiam troche lepiej niz przecietna
                      warszawska, ale wynajmuje pokoj i zbieram na samochod).
                      Naprawde, przez kilka miesiecy, jak tu jestem, jeszcze nigdzie nie bylem,
                      a w koncu chcialbym cos niezobowiazujacego poznac. To co polecisz?
                      • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:44
                        no wiesz, nie chce cie martwic, ale jak nie masz kasy to ciezko bedzie....

                        z reguly sexu na jedna noc chca wyzwolone dziewczynki z tzw dobrych domow :) (
                        czyt. bogatych) - taka na biedaka nie poleci, no chyba ze ma dobre serce, albo
                        juz jej calkiem wszystko zwisa....
                        • karoll.n Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:50
                          asiulka81 napisała:

                          > no wiesz, nie chce cie martwic, ale jak nie masz kasy to ciezko bedzie....
                          >
                          > z reguly sexu na jedna noc chca wyzwolone dziewczynki z tzw dobrych domow :)
                          (
                          > czyt. bogatych) - taka na biedaka nie poleci, no chyba ze ma dobre serce,
                          albo juz jej calkiem wszystko zwisa....
                          >
                          No taki biedak, to ja nie jestem, prace mam dobra i chyba mnie z niej nie
                          wywala.

                          To w sumie mowisz mi to, o czym i sam mysle.
                          Wziac ten cholerny kredyt i kupic samochod.
                          Ale mimo, to podaj pare nazw jakichs normalnych,
                          ani drogich, ani tanich klubow.
          • agni8 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:59
            asiulka81 napisała:

            > no własnie, trzeba umiec sie zakrecic i w ogole dupa nie byc :) bo takie
            > ofiarki sa najgorsze. Przeciez widac czy panna jest napalona czy nie, jesli
            tak
            >
            > to prosto z mostu zaproponowac wizyte u siebie na chacie, jak sie zgodzi
            bedzie
            >
            > git, jak nie to startowac do innej.

            właśnie:)) wiara w siebie czyni cuda. żadna kobieta nie pójdzie z facetem,
            który nie wie, czego jej potrzeba. zdecydowanie w działaniu i odwaga. no i
            jeśli chodzi o mnie to jeszcze intelekt i jakiś wygląd:))
            >
            >
            >
            >
      • swawolny.diabel Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 15:36
        shelli napisał:

        >zawsze i wszedzie sa tylko czeba odpowiednio zakrecic sie do dupy i troche z ni
        >a wypic tak aby poczuła sie luzniej i wkoncu i tak ulegnie

        nie na temat



    • teqilaa Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 14:55
      tak sobie poczytałam i doszłam do wniosku że miano puszczalskiej nadaje się w
      zalezności od sposobu zwabienia i szybkiej decyzji...ciekawe.
      Czyli idac do klubu w celach imprezowych, poznaje faceta, który wizualnie mi
      odpowiada, a że akurat jestem na głodzie zapraszam go np do siebie (załózmy że
      to nie morderca). Cała noc walamy sie po łóżku i nie tylko, nad ranem wręczam
      buty i kapote i dziękuje za miła noc. To puszczalstwo? uważam że
      określenie "puszczalska" nadaje sie do przezywania kolezanek w liceum ale nie w
      odniesienu do dorosłych ludzi.
    • kasitza Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 18:49
      z seksualnoscia u kobiet jest inaczej niz u facetow. jak facet ma jakas
      fantazje, to ma ja zawsze: np. bzykac sie bez zobowiazania, trojkacik, seks z
      blizniaczkami etc. u kobiet jest tak, ze a) mamy inne nieco fantazje, nie z
      kim, tylko jak na przyklad, a poza tym b) zaleza one od naszego humoru w danym
      momencie.
      czasem nie mamy ochoty na seks w ogole (wyobrazcie to sobie chlopcy!)
      czasem mamy ochote na grzeczny seks
      czasem na bardzo niegrzeczny
      czasem idziemy przez miasto i myslimy - ale fajny facet! - ale nigdy nie
      poszlybysmy z nim do lozka poki jestesmy w stalym zwiazku, albo bo go dobrze
      nie znamy.
      czasem, na prawde czasem, zastanawiamy sie jakby to bylo z jakims tam gosciem w
      lozku i tylko kierowane ciekawoscia bysmy sie z nim przespaly.
      CZASEM
      dlatego probujcie szczescia, ale z rachunku prawdopodobienstwa wynika, ze raz
      na sto razy wam sie uda. ale to nie kwestia kobiety, tylko prawdopodobienstwa
      nastroju.
      • swawolny.diabel Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 19:05
        mądrze prawisz chociaż żeś baba :)

        > dlatego probujcie szczescia, ale z rachunku prawdopodobienstwa wynika, ze raz
        > na sto razy wam sie uda. ale to nie kwestia kobiety, tylko prawdopodobienstwa
        > nastroju.


        tak mnie sie też wydaje ze częściej jest barbórka niż chcica u kobiet


        p.s
        pierwszego zdania nie traktuj śmiertelnie poważnie
        • kasitza Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 19:10
          chcice to my chyba czesciej mamy niz wam sie wydaje, tylko te chcice maja rozne
          odcienie. czasami odmawiamy mimo chcicy, bo sie nas "niewlasciwie" podeszlo.
          moznaby rzec "od zlej strony" hihi
          • tygrysio_misio Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 19:42
            najgorsze co moze byc....baba chce perwersji a facet jest romantyczny i na
            odwot:))
        • modrooka Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 19:28
          No to ja nie jestem baba bo mam chciestwo często.
          • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 19:29
            modrooka napisała:

            > No to ja nie jestem baba bo mam chciestwo często.


            no, wreszcie sie przyznales ze masz penisa! :)
            • modrooka Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 19:31
              Hmmm ja bym powiedziała że mam jaja ;P
          • swawolny.diabel Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 19:36
            propaganda, czy moze często niezobowiązujęce bzykanko ?
            • tygrysio_misio Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 19:44
              ja po pol roku czeaknia a potem 2 tygodniach to jestem niezaspokojona ;(
              a musze czekac jecsze 3 miesiace
            • modrooka Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 20:07
              Jeśli można nazwać niezobowiązującym bzykankiem seks z własnym prywatnym
              partnerem to jest to żadna propaganda. Dlaczego uważasz że jeśli kobieta się
              nie bzyka na boku z byle kim i byle gdzie to nie lubi seksu. Czy dostanę na to
              odpowiedź?
              • swawolny.diabel Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 21:44
                modrooka napisała:

                >Jeśli można nazwać niezobowiązującym bzykankiem seks z własnym prywatnym
                >partnerem to jest to żadna propaganda.

                a mozna to tak nazwać ? :)

                > Dlaczego uważasz że jeśli kobieta się nie bzyka na boku z byle kim i byle
                >gdzie to nie lubi seksu. Czy dostanę na to odpowiedź?

                dlattego ze wiekszośc ludzi jak coś lubi robić to to robia.
                • tygrysio_misio Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 22.01.06, 00:24
                  no i robia to...jak lubia robic to z swoim partnerem to robia to i tyle

                  to ze sie lubi cos robic to nie znaczy ze ma sie to robic z byle kim...ja lubie
                  ogladac mecze...ale jak ogladam je z niektorymi osobami to mnie szlag strzela
                • modrooka Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 22.01.06, 11:42
                  Robią ale z partnerem. Czy seks z partnerem to nie seks?;) Pytanie durne ale na
                  to wychodzi wg Twoich wypowiedzi
                  • swawolny.diabel Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 24.01.06, 09:47
                    modrooka napisała:

                    > Robią ale z partnerem. Czy seks z partnerem to nie seks?;) Pytanie durne ale na
                    > to wychodzi wg Twoich wypowiedzi

                    oczywiście bezinteresownie. :)
                    powiedz facetowi ze koniec z seksem że od teraz celibat. ciekawe po jakim czasie
                    cie rzuci. myśle ze po tygodniu - bo przez ten pierwszy tydzień to będzie sobie
                    myślal ze może to tylko jakiś wyjatkowosilny zespół napiecia.
                    Jak juz cie rzucie to sprobuj znaleźć kolejnego faceta na wstępie
                    zaznaczając że celibat. Nie sądze żeby ci sie udało .
                    wynika z tego ze kobiety traktuja sex jako dorge do celu. w tym przypadku
                    celem jest utrzymanie faceta.
                    kupczycie dupciami ile wejdze, a te które kupczą za konkretne stawki
                    nazywaćie szmatami bo wam rynek psuja :)
        • tygrysio_misio Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 19:40
          nieprawda!!!!
          to tylko spoleczenstwo wyprodukowalo takie zachowania ze facet moze a kobieta
          nie

          kobiety sie poprostu ze swoja chcica kryja i tyle!!!
          • swawolny.diabel Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 19:43
            > kobiety sie poprostu ze swoja chcica kryja i tyle!!!


            czyli zakłamanie kobiet mamay juz potwierdzone :)
            • tygrysio_misio Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 19:44
              no tak...ale nie to ze nie lubia sexu:)
              • swawolny.diabel Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 19:47
                > no tak...ale nie to ze nie lubia sexu:)

                ale s powodu zakłamania nie da sie wykazać że lubia. A wierzyć w zakłamane
                słowa kobiet to też niebyt rozwaznie jets
                • tygrysio_misio Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 19:49
                  jestes prawiczkiem ze nie wierzysz w to??
                  jeszcze zadna Ci nie udowdnila ze lubi??
                  • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 19:53
                    tygrysio_misio napisała:

                    > jestes prawiczkiem ze nie wierzysz w to??

                    ciekawa teoria :))) hi hi :)))
                  • swawolny.diabel Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 19:58
                    tygrysio_misio napisała:

                    > jestes prawiczkiem ze nie wierzysz w to??
                    > jeszcze zadna Ci nie udowdnila ze lubi??

                    lubi czy lubi w zamian za coś. Bo dla mnie to cholerna różnica
                    • tygrysio_misio Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 20:02
                      wiesz co...a ty robisz cos za to...to jest roznica


                      umowiles sie z kobieta kiedys tylko dlatego ze ja lubiles??
                      • swawolny.diabel Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 21:51
                        tygrysio_misio napisała:

                        > wiesz co...a ty robisz cos za to...to jest roznica
                        > umowiles sie z kobieta kiedys tylko dlatego ze ja lubiles??

                        tak pare razy zdrayło mi sie , ale to nie ma nic do rzeczy. Jak byłby sens
                        chodznie z kobietami na randki gdyby można sie było bez umawiać na
                        nieobowiązujęce bzykanko. No ale życie jest inne. Trzeba takij pannie wstawiac
                        kity np wykazując sie znjomościa literatury :)
                        • tygrysio_misio Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 22.01.06, 00:10
                          dokladnie...niektore leca na znajomosc prozy i poezji:))
                          • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 22.01.06, 00:16
                            tygrysio_misio napisała:

                            > dokladnie...niektore leca na znajomosc prozy i poezji:))

                            ale tylko NIEKTÓRE :))) inne wolą jak np chłop umie im naprawic komputer albo
                            stół skręcić :)))
                            • tygrysio_misio Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 22.01.06, 00:20
                              ja tam po pijaku zawsze zanim pozole facetowi blizej siebie poznac to odpytuje
                              go z literatury,ewolucji,polityki,pilki noznej....jak facet powie mi ze cos go
                              nie interesuje to nie ma szans...:))


                              tak poznalam moja milosc...tez go odpytalam z literatry...zaimponowal mi...no i
                              sie super gadalo:)
    • re-gi-na Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 19:39
      Cieszę się, że widzisz coś innego, bo pewnie tak jest !
      Nie szukam randki na necie, ale ostatnio słyszałam wiele negatywnych opinii na
      temat kobiet i mężczyzn, którzy z takich nazwę to okazji, korzystają. Jeśli
      dwoje dorosłych ludzi sie zgadza, to dlaczego ci trzeci to komentują ? Są
      lepsi, bo oni nie .. Jestem za tym, by kazdy robił swoje.
      Każdy mężczyzna znajdzie sobie kobietkę, która mu pasuje. Wybór i ocena nalezy
      do nich.
      Cieszę się, że Ty widzisz, że kobiety nie szukają przede wszystkim okazji do
      seksu, bo mężczyźni naprawdę dają kobiecie o wiele więcej ...
      • swawolny.diabel Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 19:50
        > Cieszę się, że Ty widzisz, że kobiety nie szukają przede wszystkim okazji do
        > seksu, bo mężczyźni naprawdę dają kobiecie o wiele więcej ...


        a to zdanie potwierdza inetresowność kobiet. Pozostaje keszcze obłuda która
        jeszcze nie została wykazana
    • nom73 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 19:48
      Bardzo prosto mozesz zweryfikować swoje spostrzeżenia, po protu przeprowadź
      test. Pochodejdź na ulicy do 100 wybranych przez Ciebie babek i zaproponuj im
      seks bez zobowiązań. Ale wydaje mi się, że na 100 dziewczyn żadna się nie
      zgodzi. :-)
      Może na 1000 jedna by się znalazła, ale to też mało prawdopodobne i zależne od
      atrakcyjności pytajacego. :-)
      • teqilaa Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 19:52
        i to ma byc test? to rosyjska ruletka. Czy wszyscy faceci to non stop napalone
        byczki?! mam wrazenie że gdybym taki test przeprowadziła wsrod facetów wynik
        byłby taki sam. Popatrzyliby jak na idiotke albo kurwe, to wszystko.
        • swawolny.diabel Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 19:57
          a gdybyś to zrobiła na jakiejś imprezie, klubie czy innym miejscu do ktorego
          ludzie przychodza by pozanć kogoś. czy wtedy też tylko 1 na 100 by sie
          zgodził ? Nie sadze.
          • teqilaa Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 20:11
            a nie pomyslałes kiedys że na te 100 panienek znajdzie sie tylko jedna którą
            kręcisz? chyba że jesteś zadufany w sobie i masz wrażenie że kazda na Ciebie
            poleci. Skoro Ty wysnuwasz teorie że wszystkie kobiety sa obłudne zakłamane i
            nie lubią seksu, ja śmiem twierdzic że zwyczajnie nie krecisz panienek i
            jeszcze tego nie zrozumiałeś.
            Reasumując gdybym zrobiła taki test w klubie jestem pewna że nie miałabym
            100% "frekwencji" takie mam dobre zdanie o Was;)choć zdecydowana wiekszosc by
            sie nawet nie zastanawiała.
            • swawolny.diabel Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 21:41
              teqilaa napisała:

              > a nie pomyslałes kiedys że na te 100 panienek znajdzie sie tylko jedna którą
              > kręcisz? chyba że jesteś zadufany w sobie i masz wrażenie że kazda na Ciebie
              > poleci. Skoro Ty wysnuwasz teorie że wszystkie kobiety sa obłudne zakłamane i
              > nie lubią seksu, ja śmiem twierdzic że zwyczajnie nie krecisz panienek i
              > jeszcze tego nie zrozumiałeś.

              wiem o tym ze tylko nieliczne na mnie poleca. zdaje sobie też sprawe z tego że
              jest tak dlatego że jak tylko nieliczne panienki maja ochote na sex, a facetów
              jest cale mnóstwo. popyt przewyżsaa podaz dziala wiec prawo rynku i panienki
              maga być wybredne.

              > Reasumując gdybym zrobiła taki test w klubie jestem pewna że nie miałabym
              > 100% "frekwencji" takie mam dobre zdanie o Was;)choć zdecydowana wiekszosc by
              > sie nawet nie zastanawiała.

              No zdecydowana wiekszośc facetów by sie nie zastanawiała to prawda. Natomisat
              zdecydowana wiekszosć panienek odmówi. Dlaczego odmawiają podobno lubią sec
              prawda ....
              • teqilaa Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 21:53
                Czytając cały Twój post nie mozna z całą pewnościa stwierdzic, że kobiety nie
                lubia seksu a wszyscy faceci o niczym innym nie myślą jak tylko o seksie. Ale
                zgadzam sie że generalnie kobiety maja problem z wyartykułowaniem swoich
                potrzeb, mają problem z przedmiotowym potraktowaniem faceta jako zywego
                wibratora. Ale to nie oznacza że kobiety nie lubia seksu. To nie obłuda lecz
                pewne stereotypy zachowań, które od wieków sie w nas kształtowały.
                • swawolny.diabel Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 22:17
                  > ........................... To nie obłuda lecz
                  > pewne stereotypy zachowań, które od wieków sie w nas kształtowały.


                  Jasne jasne. I tylko dziwne jest to ze skłonnośc postępowych kobiet do
                  przełamywania stereotypów jest tak wyboórcza. No chyba ze to wcale nie
                  sterewotypy a natura kobiet
                  • teqilaa Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 22:26
                    tak samo jak skłonnosc meżczyzn do zaakceptowania dla wszystkich przełamywanych
                    stereotypów.
                    • teqilaa Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 22:40
                      "do akceptacji" miało być:)
            • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 21:47
              teqilaa napisała:

              > a nie pomyslałes kiedys że na te 100 panienek znajdzie sie tylko jedna którą
              > kręcisz? chyba że jesteś zadufany w sobie i masz wrażenie że kazda na Ciebie
              > poleci. Skoro Ty wysnuwasz teorie że wszystkie kobiety sa obłudne zakłamane i
              > nie lubią seksu, ja śmiem twierdzic że zwyczajnie nie krecisz panienek i
              > jeszcze tego nie zrozumiałeś.

              ha! i ciekawe kto tu ynteligentna wrednowatoscia zajezdza ;-) pakudny
              charakterek wylazi, co? :)
              • teqilaa [...] 21.01.06, 21:54
                Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                • teqilaa ooooo 21.01.06, 22:24
                  no i co ja takiego złego napisałam? ani nikogo nie obraziłam, broniłam sie
                  tylko. Nawet przekleństwa nie było. Albo adminowi sie reka omskła albo asiulka
                  ma plecy.
                  • asiulka81 [...] 21.01.06, 22:34
                    Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • swawolny.diabel Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 19:55
        pewnie by mi przy okzasji takiego pyyania na uliecy tak pysk strzaskały ze do
        1000 bym nawet nie dozył.
        ja pisałem o ilości chętnych babek w miejscach które są uwazane za stworzone
        do tego by ludzie sie tam poznawali
        • nom73 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 21:13
          Myslisz, że są takie kobiety, które lubią być traktowane przedmiotowo, tylko do
          bzykania? :-)
          Co do testu to kiedyś był taki zrobiony na jednym z uniwersytetów, ale grupa
          reprezentatywna była mniejsza (10 osób). Na 10 kobiet zapytanych przez
          atrakcyjnego mężczyznę żadna się nie zgodziła na seks bez zobowiązań, z kolei
          na 10 mężczyzn zapytanych przez kobietę 7 się zgodziło (3 akurat miało egzamin
          na drugi dzień i musięli się uczyć). :-)
          • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 21:21
            nom73 napisał:

            Co do testu to kiedyś był taki zrobiony na jednym z uniwersytetów, ale grupa
            > reprezentatywna była mniejsza (10 osób). Na 10 kobiet zapytanych przez
            > atrakcyjnego mężczyznę żadna się nie zgodziła na seks bez zobowiązań, z kolei
            > na 10 mężczyzn zapytanych przez kobietę 7 się zgodziło (3 akurat miało
            egzamin
            > na drugi dzień i musięli się uczyć). :-)



            :)))) no nie moge :)))
            • sofitel Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 22:00
              moze warto puscic?:))
              • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 22:01
                sofitel napisała:

                > moze warto puscic?:))

                a moze warto sie w pysk zdzielic? :)
                • sofitel Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 22:04
                  masz ochote? to dawaj, tylko sobie oczka nie wydlub:)
          • swawolny.diabel Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 21:59
            nom73 napisał:

            >Myslisz, że są takie kobiety, które lubią być traktowane przedmiotowo, tylko do
            >bzykania? :-)

            raz na ruski rok to sie taka zdarzy.
            Generalnie to traktuja sex jako towar ktory starja sie jak najdrozej
            sprzedac

            > Co do testu to kiedyś był taki zrobiony na jednym z uniwersytetów, ale grupa
            > reprezentatywna była mniejsza (10 osób). Na 10 kobiet zapytanych przez
            > atrakcyjnego mężczyznę żadna się nie zgodziła na seks bez zobowiązań, z kolei
            >na 10 mężczyzn zapytanych przez kobietę 7 się zgodziło (3 akurat miało egzamin
            > na drugi dzień i musięli się uczyć). :-)

            to mogli zrobić test na politechnice wtedy egzamin nie byłby priorytetem.
            Jednak wyniki swiedczą o tym ze nawet wyglad faceta nie ma specjalnego
            znaczenia i tak dostanie kosza.
            Jak sie juz kobieta ma łaskawie zgodzic na bzykanko to oferta mus być
            poważna inaczej nie bedzie sie poświecać.

            • teqilaa Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 22:06
              Kobieta lubi miec poczucie że to ona wybrała, nawet jesli nie ma zadnych
              powaznych zamiarów.
              • swawolny.diabel Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 22:59
                teqilaa napisała:

                > Kobieta lubi miec poczucie że to ona wybrała, nawet jesli nie ma zadnych
                > powaznych zamiarów.

                tere fere. I lubi mieć takie poczucie ze to ona wybrała i nie wybiera. Lubi to
                uczucie tak samo jak bzyjanie i tyle
                • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 23:05
                  tequila bajdurzy :)
                  • teqilaa [...] 22.01.06, 11:44
                    Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                    • teqilaa again?!! 22.01.06, 13:14
                      buahahahhaha nie no nie moge....hihihihi
                      • gocha033 Re: again?!! 22.01.06, 13:56
                        teqilaa napisała:

                        > buahahahhaha nie no nie moge....hihihihi

                        sygnaturka zachlała!

                        dzieciakom dajesz pochlac, a sama trzezwa chodzisz ? :)
                        • teqilaa Re: again?!! 22.01.06, 14:10
                          Ty dzisiaj nie zasłużyłas, więc się nie ciskaj;)
                • teqilaa Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 22.01.06, 11:42
                  Swawolny cóz ja Ci moge poradzic, zmień klub, taktyke może sie szczęście do
                  Ciebie uśmiechnie. Kobiety nie lubia biadoloćych facetów, więc może czas na
                  zmiany;).
    • marianna_m1 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 22:39
      strasznie glupie to pytanie. po co Ci takie statystyki?
      • swawolny.diabel Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 23:13
        to pytanie wcale nie jest głupie. chce wiedzieć czy inni tez maja takie
        odczucia, jak to u nich wyglada.
        Jeżeli tylko 1% kobiet ma ochote bzykać sie ze mna takim jakim jestem , a
        postawa pozostałych jest roszczeniowa - czyli MOŻE tak ale najpierw musisz ....
        (lista warunków). Co sprowadza sie do handlowania sexem. To może warto rozejżeć
        sie za korzystniejsza ofertą.
        Chciałem wiedzieć jak to widzą inni faceci i jak wyglada ta funkcja względem
        wieku. Niestey odpowiedziało tylko 2 czy 3 facetów reszta to kobiety
        próbujące wmówić mi że moje doświadczenia są halucynacjami.
        • asiulka81 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 21.01.06, 23:19
          swawolny.diabel napisał:

          > reszta to kobiety
          > próbujące wmówić mi że moje doświadczenia są halucynacjami.


          no normalnie turlam sie ze smiechu na parkiecie :))) buahahahahaaaaaa
    • gomory Trudno odpowiedziec tak wprost. 22.01.06, 11:29
      Przykladajac meskie kryteria bez watpienia, nie ma co liczyc na popularnosc
      niezobowiazujacego seksu wsrod kobiet. Swiat nie jest przepelniony chorymi
      nimfomankami.
      Ale patrzac na to szerzej, moglbym stwierdzic, ze taka ochote przejawia z 80 na
      100. Tylko jest to zalezne od roznych czynnikow. Dziewczyna uchodzaca za
      zupelnie niedostepna, moglaby sie np. chetnie oddac podziwianemu aktorami.
      Nawet majac swiadomosc, ze to jednorazowe wydarzenie. "Niezobowiazujacy" to
      takze dosc nieprecyzyjne okreslenie. Mezatka ktora bedzie sypiala z adoraujacym
      ja kochankiem, to niezobowiazujace? Jesli wymagala od niego np. dlugotrwalych
      wczesniejszych zabiegow? Wiele kobiet ochote na "hydraulika" moze przejawiac w
      roznych okresach swojego zycia. Czy to bedac mlodsza czy to starsza ;).
      A jeszcze do tego pisales o "ochocie". Coz, sadze, ze taka ochote jako fantazje
      przejawia duzo wiecej kobiet niz bys sie spodziewal. Ale faktycznie ja
      zrealizuje w zyciu niewiele z nich ;).
      Poniekad masz racje, ze za lozkowymi figlami "cos" sie kryje. Ale twierdzenie,
      ze kobieta idac do lozka widzi w kochanku tylko potencjalnego partnera do
      zwiazku byloby baaaardzo nieprawdziwe.
      Wszystko zalezy od spojrzenia.
      Bez watpienia gdybym wyslal maila do 100 nieznanych kobiecych nickow proponujac
      seks, zostalby on od razu skasowany. Gdyby kobieta rozeslala takiego maila do
      100 meskich nickow, moglaby liczyc na lepszy odzew ;). Ale gdybym sie zwrocil
      do 100 znanych mi kobiet, ktore mialy szanse mnie polubic, to moje szanse
      wzroslyby bardziej. Gdybym jeszcze do tego jakos zaczal poprawiac nasze
      wzajemne relacje, to dodatkowo by wzrastalo prawdopodobienstow sukcesu (caly
      czas mam na mysli zblizenie ktore wcale nie mialoby sie konczyc Mendelsonem).
      • swawolny.diabel Re: Trudno odpowiedziec tak wprost. 22.01.06, 17:59
        >Poniekad masz racje, ze za lozkowymi figlami "cos" sie kryje. Ale twierdzenie,
        >ze kobieta idac do lozka widzi w kochanku tylko potencjalnego partnera do
        >zwiazku byloby baaaardzo nieprawdziwe.

        tego nie twierdziłem.
        Interesownosc kobiet ma znacznie szerszy zakres ale i takie jak to sugerujes
        bywają.

        >Ale patrzac na to szerzej, moglbym stwierdzic, ze taka ochote przejawia z 80
        > na 100

        to chyba spekulacja jest.

        Poza tą insynuacja to zgadzam sie z toba. :)
        Masz racje pisząc że dając sie pozanć zwieksamy swoje szanse, podobnie dzieje
        sie gdy zaczynamy "zabiegać" o kobiete.
        A nie masz odczucia że jest to jdank tranzakcja? Uganiasz sie za panienką
        wstawiasz jej kit po to by zwiększyć sowje szanse na to ze moze ci da.
    • re-gi-na Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 22.01.06, 16:03
      w moim przekonaniu to nie świadczy o interesowności kobiet, ale o świadomym
      docenianiu drugiej płci :) A obłudę jak w tym widzisz, to zastanów się co w
      Tobie jest takiego, że widzisz własnie to.
      Mam kolegę, który kiedys powiedział mi o swojej kolezance w której się
      podkochiwał, ze nawet jeśli nic nie będzie z tej relacji to zyskał prawdziwego
      przyjaciela. Cieszył sie, że jest i nie oczekiwał niczego.
      Każdy znajdzie to czego szuka "niezobowiązujące bzykanko" czy prawdziwego
      przyjaciela gdziekolwiek będzie szukał.
      Dziekuję, że mi odpowiedziałeś.
    • pewna_kobieta Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 22.01.06, 22:15
      Z perspektywy kobiety - troszeczkę mnie przeraziło wasze instrumentalne
      podejście do kobiet, ale cenię sobie waszą szczerość - co nie znaczy, że
      pochwalam wasz sposób postępowania. W końcu internetowa anonimowość pozwala na
      taką szczerość.

      Otóż - to że kobiety mają ochotę na seks bez miłości jest przedmiotem mojego
      lekkiego zdziewienia. Ale tak jest rzeczywiście. Obserwuję moje koleżanki,
      które tak robią i wnioski są następujące, choć może nie odkrywcze. Gdy się
      pytam koleżnaki - hostessy dlaczego po skończeniu pracy poszła do hotelu z nowo
      poznanym facetem ona odpowie - bo mnie niesamowicie pociągał. Tak więc głównym
      powodem jest niesamowity urok tego faceta - a jak wiadomo gusta są różne. Gdy
      facet się baaaardzo podoba to kobieta się nie zastanawia nad niczym - czy
      wypada itd. Nawet ten facet nie musi być szczególnie majętny. Zaryzykowałabym
      tezę, że pieniądze nabierają wagi gdy facet jest średnio atrakcyjny pod
      względem wyglądu (dodając, że atrakcyjność fizyczna jest pojęciem względnym).

      Drugi powód niezobowiązującego seksu z punktu widzenia kobiety - to tzw.
      umiejętności seksualne. Jeżeli facet dostarczy kobiecie megaorgazmów to może
      być na 100% pewien, że będzie się chciała z nim spotykać codziennie - nawet jak
      nie wykaże się szczególną majętnością.

      Kolejny element który się z tym wiąże to wielkość penisa. Jeżeli jakiś facet ma
      ponadprzeciętne rozmiary (a takich mężczyzn jest kilka procent) to ma zapewione
      powodzenie na całe miasto. Jakaś kobieta rozniesie plotkę o jego dużych
      rozmiarach i wszystkie kobiety będą chciały spróbować z takim sprzętem. Taki
      facet nie nadąży z "obrabianiem" takiej ilości kobiet.

      Pozostałe przypadki niezobowiązującego seksu - niezbyt liczne - wiążą się np. z
      kobiecą chęcią zemsty na partnerze, który je zdradził; wtedy pójdą do łóżka z
      pierwszym napotkanym mężczyzną, niekoniecznie atrakcyjnym. No i oczywiście
      alkohol może spowodować, że kobieta łatwo pójdzie do łóżka z kimkolwiek.

      Te motywy dotyczą kobiet dorosłych. U małolat 14-17 lat może być inaczej - one
      podobno organizują sobie zawody, która z największą liczbą facetów spała. Ilość
      facetów jest miarą ich atrakcyjności.

      To by było na tyle. Zupełnie szczerze - szczerość za szczerość. Takiego
      postępowania kobiet zupełnie nie pochwalam. Takie obserwacje poczyniłam na
      skutek "zwierzeń" moich koleżanek.
      • swawolny.diabel Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 24.01.06, 09:57
        dzieki za szczerą wypowiedz.
        tez cos takiego zauważyłem. Jezeli chodzi o ponadprzeciętna atrakcyjnosc
        facetów - to dotyczy to raczej kobiet młodych ( panienak taż musi być wmaire
        atrakcyjna żeby taki apllo na nia polecial i wyłowil ja z tłumu adoratorek).
        jezeli chodzi o umiejętnosci i rozmiary to dotyczy to kobiet znacznie
        starszych - które czesto korzystaja z ostatnich podrygów ich kobiecosci.

        • swawolny.diabel Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 24.01.06, 10:36
          dodam jeszcze ze pociag do atrakcyjnych osób jest podyktowany chęcia zapenienia
          potomstwu najlepszych genów. potomstwo bedzie miało nasze geny + dobre geny
          partnera.
        • pewna_kobieta Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 24.01.06, 20:24
          Do swawolnego.diabła

          Ty użyłeś sformułowania "ponadprzeciętna atrakcyjność". Ja bym poddała je
          pewnemu uściśleniu. Tu owszem chodzi o ponadprzeciętną atrakcyjność, ale dla
          konkretnej kobiety. Coś co nazywamy chemią. Kobieta która gustowała do tej pory
          wyłącznie w brunetach może pójść do łóżka z blondynem, bo poczuje chemię, iskry
          unoszące się w powietrzu. Równie dobrze jej pozostałe koleżanki (również
          skłonne do przygód) będą czuły do tego faceta zupełną obojętność. Chodzi tu
          raczej o subiektywizm w postrzeganiu atrakcyjności, a nie o wygląd mistera.

          Np. facet którego kobieta na pierwszy rzut oka oceni jako "zadbanego, ale nie w
          jej typie" - może ją oczarować w sposób zupełnie przypadkowy i niezamierzony
          np. sposobem wypowiadania się (mam na myśli brzmienie głosu, uśmiech, pewne
          gesty - nie chodzi o pewne chwyty czysto uwodzicielskie tylko o normalny sposób
          wypowiadania się), sprawnością fizyczną, błyskiem w oku itd.

          Należy pamiętać, że seksualność rodzi się w wyobraźni. A wyobraźnię każdy ma
          inną. Jakiś element urody np. brzmienie głosu, rodzaj uśmiechu, błysk w oku -
          powoduje, że rodzi się dzika namiętność w kierunku tej, a nie innej osoby.

          A co do rozmiaru penisa - to według mnie dotyczy to również młodych kobiet
          niestety. Chodzi po prostu o pewne aspekty fizjologiczne - kobieta lubi czuć go
          w środku. Tak samo mężczyźni nie lubią szerokiej pochwy.

          Ale mogą zdarzyć się wyjątki - gdy chemia wielka to kobieta może dostać orgazmu
          od samego pettingu i też będzie zadowolona.
    • beti777 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 23.01.06, 02:56
      gdyby kobiety byly wychowywane od malego tak jak wychowuje sie chlopcow i nie
      musialy sie martwic o to ze ktos sobie o nich zle pomysli itp......to juz byl
      bys (jesli jako tako wygladasz)zajezdzony
      • beti777 Re: ilość chetnych babek. Pytanie do facetów 23.01.06, 02:59
        :)))))))))
    • mikro_ekonomia Jaki przedział wiekowy ... ? 23.01.06, 18:56
      powiem tak do 25 lat ..
      okolo 10-15%

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka