Dodaj do ulubionych

jestem kobietą a jednak dementuje.

26.01.06, 11:49
po przeczytaniu posta dotyczatego tego ze kobiety leca na kase stwierdzam ze
nie wszystkie takie sa. jesli chodzi o mnie to mam wrecz przeciwny odruch.
denerwuja mnie bogate cfaniaki, nie lubie dostawac drogich prezentow bo to
sprawia ze czuje sie zobowiazana a nie lubie takiego stanu. wole byc calkiem
wolna i sama decydowac o sobie, a nie ze pojde z nim tam boon mi to dal i tak
wypada. kochani leje na kase. hehe najwazniejsza jest miłość. rozmarzonych
oczu i zaklopotania nie zastapi zadne auto. z reszta spacery na piechotke sa
fajniejsze.

nie wiem moze jestem jeszcze za mloda ale mam nadzieje ze sie to nie zmieni.
Obserwuj wątek
    • zamyslona4 Re: jestem kobietą a jednak dementuje. 26.01.06, 11:55
      monika_lewinsky napisała:

      > po przeczytaniu posta dotyczatego tego ze kobiety leca na kase stwierdzam ze
      > nie wszystkie takie sa. jesli chodzi o mnie to mam wrecz przeciwny odruch.
      > denerwuja mnie bogate cfaniaki, nie lubie dostawac drogich prezentow bo to
      > sprawia ze czuje sie zobowiazana a nie lubie takiego stanu. wole byc calkiem
      > wolna i sama decydowac o sobie, a nie ze pojde z nim tam boon mi to dal i tak
      > wypada. kochani leje na kase. hehe najwazniejsza jest miłość. rozmarzonych
      > oczu i zaklopotania nie zastapi zadne auto. z reszta spacery na piechotke sa
      > fajniejsze.
      >
      > nie wiem moze jestem jeszcze za mloda ale mam nadzieje ze sie to nie zmieni.


      moja droga- tak tzrymaj!!!
      nie ma nic lepszego niz odkryc, iz miomo iz nie ma kaski n arestauracje- jest
      super bo mozna cos fajnego dla buego ugotowac
      ze kiedy nie ma na kino- to mozna wtulic sie w niego ogladajac gfilm w domku
      ze kiedy naprawde jest krucho- to mozna sie wspierac.
      ze kiedy po prostu jest sie ze soba, pzrebywa, bez zadnych atrakcji- nie nudzisz
      sie z ta osoba. bo cos was laczy.
      ja zawsze lubilam placic za siebie, za niego tez nie bylo problemem- ale dopiero
      moj obecny facet nie ma kompleksow i nie stanowi to dla niego problemu
      a i naobserwowalam sie malzenstw ktore mialy kase i te pieniadze wiecej psuly
      niz dobrego robily
      no i prawda jest taka ze jesli ludzi laczy kasa to to bardzo kruche- bo los jest
      przewrotny i kazdego dnia mozna wszytsko stracic....
      pozdro
      • monika_lewinsky Re: jestem kobietą a jednak dementuje. 26.01.06, 11:58
        dokladnie. przeciez pieniadze najpiękniejszych rzeczy nie zastąpią.
        • 8vanillia8 Re: jestem kobietą a jednak dementuje. 31.01.06, 11:21
          Zgadzam się z autorka... Pieniadze szczescia w zwiazku nie daja, jesli nie za
          iskrzy, jesli nie zbuduje sie wspolnie miłosci, to zadne pieniadze nie
          pomoga :). Buziaki :*
    • modrooka Re: jestem kobietą a jednak dementuje. 26.01.06, 12:02
      Popieram w 100% :)
    • monika_lewinsky Re: jestem kobietą a jednak dementuje. 26.01.06, 12:07
      to ciesze sie ze sa normalne kobiety, a swiat jeszcze sie nie stoczyl ;]
      pozdrawiam
    • teqilaa Re: jestem kobietą a jednak dementuje. 26.01.06, 12:28
      monika_lewinsky napisała:
      z reszta spacery na piechotke sa
      > fajniejsze.
      >

      od jakis dwóch tygodni bardzo doceniam auto z ogrzewaniem;)
    • popka5 Re: jestem kobietą a jednak dementuje. 26.01.06, 13:59
      :))) Jestem tego samego zdania.
      Jestem w satlym zwiazku. Jezdzimy starym autkiem, obydwoje pracujemy i wcale nie
      jest kolorowo, ale najwazniejsze jest to ze sie kochamy. Nie stac nas na kino to
      siedzimy w domku przed tv :) Nie stac nas na kolacje to jemy smazona kielbaske z
      patelni :) Nie mamy kasy na impreze ... trudno :) Ale najwaziejsze jest to, ze
      mamy siebie :))
    • bogulo Re: jestem kobietą a jednak dementuje. 26.01.06, 14:10
      a dupa tam, wiadomo ze WSZYSTKO jest tylko kwestia ceny, ponizej progu cenowego
      to wszystkie jestescie uczuciowe, romantyzcne, wierne itd, a powyzej ... no
      wiadomo jak jest, tylko kazda z Was (i kazdy z nas tez oczywiscie) ma inny ten
      prog cenowy
      wiec moze miedzy bajki wlozmy te dyrdymaly
      • zamyslona4 Re: jestem kobietą a jednak dementuje. 26.01.06, 14:21
        bogulo napisał:

        > a dupa tam, wiadomo ze WSZYSTKO jest tylko kwestia ceny, ponizej progu cenowego
        >
        > to wszystkie jestescie uczuciowe, romantyzcne, wierne itd, a powyzej ... no
        > wiadomo jak jest, tylko kazda z Was (i kazdy z nas tez oczywiscie) ma inny ten
        > prog cenowy
        > wiec moze miedzy bajki wlozmy te dyrdymaly


        czy zawsze materialisci musza oceniac innych wg siebie???
        • bogulo Re: jestem kobietą a jednak dementuje. 26.01.06, 14:27
          nie, nie zawsze,
          tylko od chwili gdy zycie zaczelo kosztowac, czyli od dosyc dawna (ze tak to
          delikatnie ujme)
          • popka5 Re: jestem kobietą a jednak dementuje. 26.01.06, 14:44
            a moze zawsze trafiales na materialistki???????
            • bogulo Re: jestem kobietą a jednak dementuje. 26.01.06, 15:12
              raczej nigdy nie trafilem na osobe tak szalenie bogata, zeby tylko miloscia (i
              pieniedzmi z wlasnego konta) mogla zyc :/
              • popka5 Re: jestem kobietą a jednak dementuje. 26.01.06, 15:15
                Kurcze, czy dla Ciebie naprawde najwazniejsze sa pieniadze?
              • grzeczna_niunia Re: jestem kobietą a jednak dementuje. 26.01.06, 15:27
                bogulo napisał:

                > raczej nigdy nie trafilem na osobe tak szalenie bogata, zeby tylko miloscia (i
                > pieniedzmi z wlasnego konta) mogla zyc :/
                >

                nie rozumiesz dwoch rzeczy- jedno to pieniadze potrzebne go tego aby zaspokoic
                podstawowe potrzeby- jedzenie , mieszkanie (nie konieczi eswoje, ale jakis dach
                nad glowa) itp.
                materializm to wybor osoby tylko z powodu jej konta, aby spelniac swoje zachcianki
                jesli poznalam faceta gdy nic niemial, a teraz razem sie dorabiamy to tez jest
                materializm???
                to tak jakby powiedziec ze rodzice ktorzy pracuja na chcleb dla dziecka = sioe
                rodzice ktorzy jedyne co maja do zaoferowania to kasa i kupuja tak uczcucia

                zdefiniuj najpierw materializm a potem dyskutuj

                a poza tym- kobieta moze sama na siebie niezl ezarobic i niepotzrebuje do tego
                konta kolesia
                • bogulo Re: jestem kobietą a jednak dementuje. 26.01.06, 17:16
                  widac nikt Ci nie zlozyl odpowiedniej oferty, ale teraz pewna samej siebie
                  bedziesz sie bic w piersi "ze nigdy w zyciu" i inne takie pierdoly, ale jak sie
                  okaze, ze nagle z minuty na minute bedziesz mogla zrealizowac jakies
                  ekstrawagandzkie marzenie, to wyjdzie przyslowiowe szydlo z wora i idealizm
                  sobie poczeka, ale zycze powodzenia w jak najdluzszym wytrwaniu przy swoim i
                  chyba zycze Ci, zebys nie dostala takiej oferty, ktorej nie bedziesz sie mogla
                  oprzec

                  PS
                  jezeli nie jestes choc troszke materialistka, to rozumiem ze zyjesz w lepiance
                  i odzywiasz sie "korzonkami i szrancza", gdyz tyle wystarcza do zycia
                  • monika_lewinsky Re: jestem kobietą a jednak dementuje. 26.01.06, 18:19
                    ale masz czlowieku pojecie. myslisz wiec ze jak koles ma kase to ma wszytskie?
                    ano nie bo jest jeszcze cos takiego jak klasa, styl, inteligencja, mądrość
                    zyciowa, troskliwosc i wiele, wiele innych cech, ktorych nie zastapia zadne
                    pieniadze swiata. bo jednak nie da sie kupic uczuc, poczucia bezpieczenstwa i
                    pieknych chwil. a dodatowo kobiety dzis sa w stanie oplacic sie same z wlasnego
                    konta. przeceniacie sie.
                  • zamyslona4 Re: jestem kobietą a jednak dementuje. 26.01.06, 23:30
                    bogulo napisał:

                    > widac nikt Ci nie zlozyl odpowiedniej oferty, ale teraz pewna samej siebie
                    > bedziesz sie bic w piersi "ze nigdy w zyciu" i inne takie pierdoly, ale jak sie
                    >
                    > okaze, ze nagle z minuty na minute bedziesz mogla zrealizowac jakies
                    > ekstrawagandzkie marzenie, to wyjdzie przyslowiowe szydlo z wora i idealizm
                    > sobie poczeka, ale zycze powodzenia w jak najdluzszym wytrwaniu przy swoim i
                    > chyba zycze Ci, zebys nie dostala takiej oferty, ktorej nie bedziesz sie mogla
                    > oprzec
                    >
                    > PS


                    po pierwsze: moze ci sie to w twojej glowce nie miesci, ale potrafie zarobic na
                    siebie , jak juz nie raz pisalam to mi zdarza sie zaplacic za obiad i zaden
                    nadzieny kutafon nie wygra z mezczyzna z ktorym jestem, bo (sprobuj chcoiaz
                    sobie to wyobrazic, bo juz nie prosze zrozumiec) PIENIADZE TO NIE WSZYSTKO w
                    realacji miedzy ludzmi. moze jak dojrzejesz to to jakos do ciebie dotrze

                    > jezeli nie jestes choc troszke materialistka, to rozumiem ze zyjesz w lepiance
                    > i odzywiasz sie "korzonkami i szrancza", gdyz tyle wystarcza do zycia

                    1. roznice miedzy materializmem a najmormalniejszym w siwecie zarabianiem
                    pieniedzy na to, aby miec za co jesc i gdzie spac wytlumaczylam w poscie wyzej
                    2. do niedawna nie mialam nawet lozka w domu, bo nie mialam na to kasy a
                    kredytow nie biore, gdyz uwazam ze nie nalezy zyc ponad stan

                    i tyle, materialistyczny chlopcze
                    • bogulo Re: jestem kobietą a jednak dementuje. 27.01.06, 08:15
                      dziekuje za omlodzenie, az mi sie milo zrobilo :)

                      ale widze, ze nie rozumiecie co to znaczy miec kase i przykladacie caly czas
                      miare do kolesi, ktorzy z trudem sie lapia do nizsze klasy sredniej, coz czas
                      Wam pokaze jednak (niestety), kto ma w tej kwestii racje
                      • zamyslona4 Re: jestem kobietą a jednak dementuje. 27.01.06, 13:59
                        bogulo napisał:

                        > dziekuje za omlodzenie, az mi sie milo zrobilo :)
                        >
                        > ale widze, ze nie rozumiecie co to znaczy miec kase i przykladacie caly czas
                        > miare do kolesi, ktorzy z trudem sie lapia do nizsze klasy sredniej, coz czas
                        > Wam pokaze jednak (niestety), kto ma w tej kwestii racje
                        >

                        a ty wciaz swoje// wiesz co zycze takim nadzianim d... jak ty? aby z dnia na
                        dzien stracili wszytsko- tylko tak przekonaja sie kto ma racje i ze opierajac
                        relacj ena kasie w najwazniejszych i najtrudniejszych momentach zostaje sie
                        samemu

                        chlopcze- w moim domu srednia na glowe to bylo kilka pensji krajowych , ale
                        dopiero jak rodzice zwolnili tempo zblizyli sie do siebie i jest o nei bo
                        lepiej . wiec wiem co to sa duze pieniadze i nie potrzebuje nauki na ten temat
                        • monika_lewinsky Re: jestem kobietą a jednak dementuje. 30.01.06, 12:48
                          bogulo myslisz ze kasa = klasa?
                          i czas tobie pokaze ze nie masz w tej kwestii racji. wole biednie a pieknie niz
                          bogato bez milosci. i daj juz z tym spokoj bo pokazujesz tylko ze jestes pusty
                          elo nie dyskutuje z toba. hehe
    • voker cygaro 26.01.06, 14:17
      Jakie cygaro polecasz? :-)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=35508653&v=2&s=0
    • kenna Re: jestem kobietą a jednak dementuje. 27.01.06, 14:15
      No, no, no.
      Wątek prawie jak biuro matrymonialne.
      Same bezinteresowne kobiety.
      Drodzy panowie - nic tylko wybierać i brać, tak pięknie się każda reklamuje.
      Każda jest idealistką i będzie z tobą bez względu na pieniądze.

      Tylko, jak się do tych dobrych istotek zaczną ustawiać kolejki, to i tak
      wybiorą najlebogatszego konkurenta.

      Bo prawda jest taka, że bicie się w piersi kobiet w tym wątku to tylko chwyt
      marketingowy mający na celu zwiękzenie ich potencjalnej atrakcyjności.

      monika_levinsky jest jeszcze młodą osobą i ma nadzieję, że wypieranie się
      instynktów jest wiarygodne dla wszystkich.
      • asiulka81 [...] 27.01.06, 14:20
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • kolorowa_diablica ja jestem tylko ciekawa... 30.01.06, 12:06
        co ona w Clintonie widziała :D
        • monika_lewinsky Re: ja jestem tylko ciekawa... 30.01.06, 12:50
          ;]
      • monika_lewinsky Re: jestem kobietą a jednak dementuje. 30.01.06, 12:50
        nie reklamuje sie tylko nie zgadzam sie z innym zalozonym na forum wątkiem. nie
        chce zadnego z tych facetow forumowiczow, bo w rzeczywistosci sa fajniejsi
        (fajniejszy);]
    • r3003 Re: jestem kobietą a jednak dementuje. 28.01.06, 00:08
      monika_lewinsky napisała:

      > po przeczytaniu posta dotyczatego tego ze kobiety leca na kase stwierdzam ze
      > nie wszystkie takie sa. jesli chodzi o mnie to mam wrecz przeciwny odruch.
      > denerwuja mnie bogate cfaniaki, nie lubie dostawac drogich prezentow bo to
      > sprawia ze czuje sie zobowiazana a nie lubie takiego stanu. wole byc calkiem
      > wolna i sama decydowac o sobie, a nie ze pojde z nim tam boon mi to dal i tak
      > wypada. kochani leje na kase. hehe najwazniejsza jest miłość. rozmarzonych
      > oczu i zaklopotania nie zastapi zadne auto. z reszta spacery na piechotke sa
      > fajniejsze.
      >
      > nie wiem moze jestem jeszcze za mloda ale mam nadzieje ze sie to nie zmieni.

      No to dla mnie jesteś kobietą niezwykłą, a w zasadzie ideałem.
      • kenna Re: jestem kobietą a jednak dementuje. 28.01.06, 22:02
        O to jej chodziło, gratulacje, monika_levinsky
        To lepsze niż anons na fotka.pl
        • monika_lewinsky Re: jestem kobietą a jednak dementuje. 30.01.06, 12:53
          a co mi z tego jak i tak nikt mnie tu nie zna.

          a czytajac kobiece posty widze straszna zazrosc czego w ogole sie nie
          spodziewalam. mezczyzni nie sa tak zawistki w swtosunku do siebie o takie byle
          co.
    • sociopata nieprawda! 28.01.06, 03:00
      leca na cygara, a wlasciwie cygara leca na nie.
    • zdzichu-nr1 [...] 29.01.06, 13:52
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • btabu Re: jestem kobietą a jednak dementuje. 30.01.06, 11:52
      mozessz sobie to dementowac , faceci swoje wiedza :D
      • modrooka Re: jestem kobietą a jednak dementuje. 30.01.06, 12:01
        Tylko ci z kompleksami, którzy tłumaczą brak powodzenia brakiem kasy
    • abush spoko, dopiero chłopaczki lecą na kase... 30.01.06, 15:51
      wiele takich przypadków widziałam i widze na co dzień...jak chłop gołodupiec to
      musi zobaczyć jaki status społeczny ma panna albo przynajmniej z jakiego domu
      pochodzi aby w razie co - wiedziec na czym stoi - ktoś mieszkanie musi kupić
      zeby wygodnie było
      przykładem są watki na tym czy innym forum typu: czy spotykalibyście sie z
      biedną?....itd itp - niczym taki sprzedajny pies nie rozni sie od kobiety co
      tylko na kase leci - więc zejdźcie wreszcie z tych kobiet
      • zamyslona4 Re: spoko, dopiero chłopaczki lecą na kase... 30.01.06, 19:09
        wlasnie, wlasnie!!! to nei chodzi o plaec- to chodzi o podejscie do kasy, do
        tego co wazne w drugim czlowieku.... zarowno baba jak i chlop moze byc
        materialista...
        to przykre, jakie podejsice lub doswiadczenia musza miec ludzie, ktorzy z
        uporem maniaka wsciskaja innym,ze na pewno leca na kase....
    • zbiegniew Piękna historia mnóstwo takich w życiu 30.01.06, 21:38
      slyszalem...
    • suonco przenosze swojego posta! 31.01.06, 12:49
      Odniosłam się w wątku kobiety->kasa do zarzutu, że nie można pokochać mężczyzny
      bez pieniędzy. Nigdy nie jest idealnie ale tak jest przynajmniej uczciwie:

      Ja się w takim zakochałam i (o, zgrozo) wyszłam za niego. Poznaliśmy się 8 lat
      temu, ja w tym czasie skończyłam studia, kupiłam (na kredyt) mieszkanie,
      samochody (byle jakie) mamy oboje. Mam wrażenie, że zrobiłam więcej niż on,
      jest mi jak by przykro w tego powodu ale nigdy nie oczekiwałam od nikogo rzeczy
      materialnych bo te potrafię (i chcę) zapewnić sobie sama. Wolałabym aby był
      bardziej wykształcony, bardziej zaradny, bardziej... Spotykam takich, podobam
      się im. Z reguły oni mają żony, co dla części absolutnie nie stanowi problemu.
      I tutaj jest druga strona medalu. Ci mężczyźni jakby nie mają zasad moralnych,
      wartości wyższych od życia wygodnego. Mój ma. Jestem dla niego wszystkim,
      dlatego jestem 'twarda':) Chcę przy z i przy mężu dla tych wartości powszechnie
      uznawanych za wyższe.
      I chyba wiem co mnie boli w tym wszystkim: brak wyboru, który tożsamy jest dla
      mnie z wolnością. Chciałabym mieć możliwość bycia trzpiotką, tylko czy wtedy
      bym się nią nie stała?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka