malinowy.cycek
28.01.06, 09:39
Zastanawialem sie w innym watku o co moze chodzic pewnej babie,
ktorą poznałem. Widzielismy sie pare razy i bylo goraco, ale na
jej zyczenie - dodam ze to o zgrozo dziewica byla. Potem pisala
ze chce sie spotkac ale nie przyjezdzala ani nie chciala bym do
niej przyjechal. Wyciagala slowa: "kocham" jak z kapelusza.
Kiedys obiecalismy sobie wspolny wyjazd na narty. No i ostatnio
dowiedzialem sie ze jedzie sama na wyjazd sponsorowany. Utrzymywala
ze przez rodzicow ale nie wierzylem bo jaki rozsadny rodzic
wyslalby swoja pocieche na wakacje w czasie sesji. W koncu wyszwabilem
od niej oficjalna wersje - czyli wyjazd ze sponsorem. Zreszta dostalem
od niej kiedys omylkowo sms skierowany do kolezanki w tresci ktorego
ekscytowala sie tym kto do niej zadzwonil: sam dyrektor tp i nie uwierzysz
co mi powiedzial (...) (miala staz w tp). Teraz ma czas by pozwolic sobie
na wyjazd bo rzucila studia na jakis czas. Oczywiscie nie mowiac o niczym rodzicom. Robi ich zwyczajnie w balona.
Mysli ze po powrocie ze sponsorowanego wyjazdu przyjedzie do mnie by
sobie pobzykac i ze jej marzenia senne o mnie sie spelnia - a ja bede
na nia czekal z otwartymi ramionami bo mam taka chcice.
Niedoczekanie.
Pozegnalem ja dzisiaj bo zadna baba nie bedzie mnie wodzic za nos.
Zreszta to jej bardziej zalezalo bo znacznie wiecej skorzystala
na naszych spotkaniach. Teraz bedzie sie palowac sama w lazience
myslac o tym co stracila.
A to byla dziewczyna z "dobrego domu" ktora na pierwszy rzut oka
wszystko pod kopula miala ok. To juz ktorys taki przypadek
zaprzedajnej lodziary jaki spotykam.
Bede juz bezwzgledny. Jeszcze sie odegram.