bazylissa
15.02.06, 10:30
Moja znajoma poznała faceta dobrze po 40stce, który w czasie towarzyskich
spotkań obnosi się z upodobaniami, o których ja na przykład niekoniecznie
chciałabym wiedzieć. A to przyniesie ostatnio nabyte stringi, a to podniesie
nogawkę i pokaże nóżkę gładka jak pupcia niemowlęcia, a to zademonstruje
samoopoalacz - hicior. Co jest cholera grane? Pierwszy raz spotykam takie
indywiduum, a jak robię zdziwioną minę, jestem pouczana, że męskość wyraża
się w inny sposób.