Dodaj do ulubionych

monotonia...

10.03.06, 21:48
Wczoraj moj facet z ktorym jestem juz dwa lata powiedział mi że juz sie dla
niego nie staram bo jest u mnie już 4 raz z rzędu wtym tygodniu i ja mam te
same spodnie i tą sama bluzka....
to pytam sie czy uwaza ze mam brzydka bluzke i spodnie ??on że sa ładne ale
ciagle nosze tylko te same spodnie i bluzke a mam ich tysiac i to jest
monotonne i kiedys codzien bylam w co inne ubrana...
powiem szcerze ze bardzo mnie zawiódł moj ukochany i niewiem czy on mnie
kocha czy dla niego liczy sie tylko wyglad i ubranie.....a chodze w to samo
bo to sa ciuchy po domu te najladnijesze mam tez inne ciuchy po domu ale ona
sa brzydkie a dla niego zakladam ta jedna najladniejsza blzuke..
a on mi takie haslo???
mamy sie w przyszlosci pobrac..ale czy to ma sens???bedzie mnie widzial na
codzien i w koncu tez mu sie znudze....
Obserwuj wątek
    • orphan.of.industry Re: monotonia... 10.03.06, 22:26
      głupia dziewucho - chciał ci delikatnie dać do zrozumienia, że chciałby żebyś te
      bluzke i spodnie zdjęła
      • misiaczka1982 Re: monotonia... 10.03.06, 22:46
        przykro mi ale sie mylisz..zdejmowalam ta bluzke i spodnie tego dnia 3 razy ;-]
    • allerune Re: monotonia... 11.03.06, 10:42
      kobieta informatyk ? :D
    • seth.destructor Re: monotonia... 11.03.06, 13:24
      Po prostu zakamuflowal stwierdzenie, ze chodzisz w brudnych rzeczach.
    • w_cat Re: monotonia... 13.03.06, 13:26
      Źle do tego podchodzisz. Powinnaś się cieszyć, że jesteś z facetem który
      zauważa także to jak wygladasz na codzień i zależy mu byś prezentowała się jak
      najlepiej.
      Poza tym uważam ubieranie n razy z rzędu (piszesz o 4x w tygodniu) tego samego
      ciucha na przywitanie swojego faceta za conajmniej niekobiece. Nieważne czy to
      ciuch "domowy" czy "wyjściowy".
      • grubaska20 Re: monotonia... 13.03.06, 15:26
        w stu procentach popieram
      • misiaczka1982 Re: monotonia... 13.03.06, 17:39
        no tak uwazasz ze to nie kobiece ...dlaczego??jesli ja sobie kupie jakas nowa
        rzecz i jest naprawde super i ja tez sie super w tej rzeczy prezentuje to chyba
        dobrze ze wtym chodze czesto???nie wierze ze ciagle witasz swojego faceta w
        czyms nowym...
        a wogole to co bedzie w przyszlosci chajtniemy sie a on mnie codzien bedzie
        widzial i w kocnu skoncza mi sie nowe ciuchy i co wtedy?>?znudze mu sie bo mnie
        na codzien widzi i juz we wszystkim mnie widzial..
        zupelnie nie rozumim o co mu chodzilo....
        moze jakis pan sie wypowie???
        • gomory Re: monotonia... 14.03.06, 01:52
          Twoj ukochany Cie zawiodl? Hmmm... ale nie wymieniaj go od razu na inny model.
          Bo ten nowy moze zawiesc Cie podobnie. Wiekszosc kobiet uwielbia ten stan gdy
          widza zachwyt w oczach mezczyzn. To mile prawda? Wiec jesli wiazesz sie z
          chlopakiem dla ktorego wazny jest Twoj wyglad, to sila rzeczy powinnas o niego
          dbac.
          Jesli zwiazesz sie z chlopakiem, u ktorego nie wzbudzasz widocznego entuzjazmu,
          ale np. potrzebuje by go ktos po plecach drapal, to wtedy mozesz byc zawsze tak
          samo ubrana, z odrostami, i bez makijazu - bylebys drapala ;). Ale zwiazek z
          facetem ktorego fizycznie nie krecisz juz nie brzmi tak pociagajaco,
          nieprawdaz?
          Jesli kupisz sobie nowa rzecz, w ktorej sie prezentujesz super, to musisz
          wiedziec ze ta prezencja jest wprost proporcjonalna do czasu w jakim jestes
          widziana. Im dluzej, tym bardziej powszedniejesz. Zadna gwiazda ktora
          wspolpracuje z jakims kreatorem, nie znizylaby sie do tego by zjawic sie na
          nowej gali w tej samej kiecce, co na poprzedniej. Niezaleznie od tego jak
          bardzo by ja na tej minionej pozytywnie oceniono. I nie chodzi tylko o to by
          szeptano, ze jej nie stac.
          Z podejsciem "kochaj mnie taka jaka jestem", mozesz miec pewne klopoty w zyciu.
          Jesli przez 40 lat zwiazku bedziesz miala te sama fryzure, paltocik i spodnice
          to moze okazac sie, ze Twoj wybranek uznaje wasz zwiazek za wiejacy nuda, a
          milosc mu sie gdzies ulatnia. Za pare lat, ziewajaca i drapiaca sie po tylku
          sasiadka wyda mu sie bardziej pociagajaca niz Ty w swojej superkiecce, tylko
          dlatego ze jest "inna". Jak zamierzasz sobie z tym radzic, i podgrzewac
          atmosfere? Naciagajac dzinsy ktore mialas na pierwszej randce ;)?
          Zycze by Twoj Romeo bez zastrzezen i do grobowej dechy pozadal Cie z calym
          inwentarzem. Ale trudno mi wierzyc w trwanie uczuc ktorym sie nie pomaga.
        • w_cat Re: monotonia... 14.03.06, 08:21
          1. jestem mężczyzną.
          2. nikt ci nie każe chodzić codzień w nowych ciuchach, ale przecież codzień
          możesz ubrać się (trochę) inaczej.
          3. monotonia "zabija", każda monotonia.


    • braun_f Re: monotonia... 14.03.06, 00:16
      pewnie smierdzisz, bo jestes przepocona - biedaczysko chce ci uprzejmie to
      oznajmic

      myslec! myslec!
    • chijana Re: monotonia... 14.03.06, 08:33
      misiaczka,
      zeby chodzic 4 dni w tym samym ubraniu?
      w sumie sie nie dziwie, ze zwrocil na to uwage, jakos tak nie bardzo....tyle
      dni w tym samym chodzic.
      moze z jednej strony to dobrze, bo moze rzeczywiscie zwraca na Ciebie uwage,
      ale z drugiej moze nie podoba mu sie to, ze nie dbasz o siebie dla niego, zeby
      wygladac jako tako.
    • czekoladka_84 Re: monotonia... 14.03.06, 11:20
      Zwariowałaś??????? Normalnie facet musi sobie myśleć, że niezła z ciebie fleja,
      że tak napisze brutalnie. :/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka