Dodaj do ulubionych

sympatia w pracy

02.05.06, 11:30
Podoba mi sie kolega z pracy, jest sam, ja tez, ale mam obiekcje, czy jest
sens angazowac sie w znajomosc z osoba z tej samej firmy. Nie pracujemy
wprawdzie w jednym dziale, a nawet nieczesto wspolpracujemy, nasze pokoje
dzieli caly korytarz i spotykamy sie na porannej kawwie gownie, ale mam
obiekcje...
Obserwuj wątek
    • cleer13 Re: sympatia w pracy 02.05.06, 12:33
      Nie bardzo rozumiem, dlaczego nie? Ludzie gdzieś sie musza poznawac, wiekszośc
      robi to właśnie w pracy, a poza tym praca rzecz nabyta - raz sie pracuje tu,
      raz tam... Jak Ci ten chłopak ucieknie do innej firmy, to go juz nie poznasz
      blizej, bo gdzie... Więc nie czekaj tylko zorientuj sie czy on też ma ochote na
      bliższa znajomość.
    • markus.kembi Re: sympatia w pracy 02.05.06, 12:41
      Nie widzę co Ci tu nie pasuje. Gdyby był Twoim szefem, to co innego. Gdybyście
      pracowali biurko w biurko, to też niedobrze w razie gdyby wam nie wyszło. Ale w
      takim przypadku to nie wiem dlaczego sobie niepotrzebnie stwarzasz problem.
    • asja103 Re: sympatia w pracy 02.05.06, 13:21
      bierz sie do roboty i nie szukaj problemów tak gdzie ich nie ma.
      Powodzenia :)
    • agunia_29 Re: sympatia w pracy 02.05.06, 13:34
      Zastanawiam się gdzie pracujesz?! ;-) A swoją drogą ja też swojego faceta w
      pracy poznałam. Jesteśmy już ze sobą ponad 7 miesięcy a ja już pracuje gdzie
      indziej. Więc bierz się do roboty!! Powodzenia. :-)
    • znj2 Re: sympatia w pracy 02.05.06, 17:30
      Stara zasada.Tam gdzie się pracuje,tam się nie wojuje.
    • seth.destructor Re: sympatia w pracy 02.05.06, 18:35
      Oczywiscie masz racje. Wypisz sobie reszte obiekcji. Prawdopodobnie okaze sie,
      ze jedyna osoba, do ktorej nie masz wydumanych obiekcji, jest Sw. Mikolaj.
      • mariushek1974 Re: sympatia w pracy 03.05.06, 15:41
        A ja wlasnie jestem po rozstaniu z koleżanką z pracy. Rozstaliśmy się niestety
        w "kwasie". Ona wciągnęła w nasze prywatne sprawy przynajmniej 3 swoje
        koleżanki, które teraz strzelają gromami na mój widok i ostentacyjnie
        próbują "dac mi coś do zrozumienia", nie znając wszystkich faktów. Ja akurat
        mam to gdzieś i widząc je, tylko uśmiecham się z politowaniem, ubolewając nad
        kategoriami myślenia i nad uwielbieniem do mieszania się w nie swoje sprawy.
        Taka babska dziecinada. Oczywiście każda sytuacja jest inna, ale reasumując z
        mojego punktu widzenia - związkom w pracy zdecydowane "NIE". Za dużo za tym
        idzie.
        • agunia_29 Re: sympatia w pracy 04.05.06, 20:04
          > mojego punktu widzenia - związkom w pracy zdecydowane "NIE".


          Nie zgadzam się z tym tak w pełni. Ja mam faceta którego poznałam w pracy.
          Co prawda pracuje teraz gdzie indziej ale to nie z powodu mojego związku tylko
          z zupełnie innego. Układy i układziki weszły mi na drogę. I to tyle. A związek
          trwa już prawie 8 miesięcy i jest w porządku.
          • donald_duk Re: sympatia w pracy 06.05.06, 18:30
            bedziesz plakala i on tez.

            agunia_29 napisała:

            > > mojego punktu widzenia - związkom w pracy zdecydowane "NIE".
            >
            >
            > Nie zgadzam się z tym tak w pełni. Ja mam faceta którego poznałam w pracy.
            > Co prawda pracuje teraz gdzie indziej ale to nie z powodu mojego związku
            tylko
            > z zupełnie innego. Układy i układziki weszły mi na drogę. I to tyle. A
            związek
            > trwa już prawie 8 miesięcy i jest w porządku.
            • agunia_29 Re: sympatia w pracy 07.05.06, 00:22
              Zawriowaleś niby z jakiego powodu mam plakać??? On tam pracuje nie ja. Ja tam
              nie mam juz z tą instytucją nic wspólnego oprocz paru znajomości towarzyskich i
              to calkiem fajnych. A faceta mam porzadnego i kochanego. Mam zrezygnowac bo z
              tej samej instytucji?? Serce nie sluga. Poza tym tlumacze ze nie pracuje dawno
              tam. Nie wiesz gdzie pracowalam, nie znasz sytuacji ani historii naszej wiec
              sie o mnie nie wypowiadaj. I mow za siebie.
        • agunia_29 Re: sympatia w pracy 07.05.06, 00:30
          cd.... poza tym ja zadnego romansu nie mialam. bylismy pracownikami w innych
          odrebnych od siebie dzialach. zakochalismy sie w sobie i tyle. to nie byl zaden
          romans biurowy. on jest na tyle rozsadny ze w pracy traktowalismy sie jak
          kolega i kolezanka. Dopiero poza murami pracy i po jej godzinach bedac
          prywatnie i najdalej od firmy traktowalismy sie jak para (mowie w czasie
          przeszlym bo tam juz nie pracuje). A to ze ktos poza praca nas zobaczyl to
          przypadek i normalka. Trudno zeby sie wstydzic, nic zlego nie robilismy ze sie
          spotykamy i to do dzis i zapewne jeszcze dalej..... ;-)
    • jagodaa Re: sympatia w pracy 05.05.06, 18:48
      nie pakuj sie w to
      • bond700 Re: sympatia w pracy 05.05.06, 19:19
        Dlaczego obiekcje? Miejsce na romans (stały związek) dobre jak każde inne. na
        razie w tajemnicy kombinujcie a potem oficjalnie. No chyba , że jest to źle
        widziane przez szefostwo. Ale tak to ja nie bardzo widzę tu problem. Lepsza
        znajomość z dyskoteki , parku czy marketu? Chyba w pracy cos na jego temat
        słyszałaś? Więc coś więcej wiesz na jego temat.
    • pszczolamaja1 Re: sympatia w pracy 06.05.06, 18:23
      Jestem przykładem na to że da się połączyć precę z uczuciem...Jestem w związku
      z mężczyzną, którego poznałam właśnie w pracy. Jesteśmy razem już rok,co prawda
      oficjalnie nikt w pracy o tym związku nie wie - to mi bardzo odpowiada.
      powodzenia !! :)
    • donald_duk Re: sympatia w pracy 06.05.06, 18:31
      nie szukaj doopy z wlasnej grupy.

      don't stick your dick into a company ink.
    • hispana Re: sympatia w pracy 06.05.06, 19:30
      moim zdaniem, o ile znajomosc nie przeszkadza w pracy i o ile nie jestescie
      zalezni od siebie sluzbowo, to nie widze przeciwskazan,

      a co na to otoczenie? hmm.. niech sie wstydzi ten co widzi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka