Dodaj do ulubionych

czy jestes Shrekiem?

10.05.06, 14:35
Ponizszy opis jest wlasciwie odpowiedzia na watek o niemilym zapachu z ust,
ale pomyslalam, ze dobrze jesli dotarlby on takze do paru "macho".
Dorzuce pare rad dla takich Shrekow, ktorzy nawet nie wiedza, ze strasza
okolice i beztrosko nachylaja sie nad rozmowca wywolujac u wiekszosci odruch
wymiotny.
Znam z autopsji co najmniej trzech oryginalnych Shrekow. Łączy je parę cech:
palą ponad paczkę fajek dziennie, a w dwóch przypadkach około 3 paczek, piją
bardzo rzadko "normalne płyny" typu herbata, a ich mottem zyciowym jest hasło
Szwejka, że nie ma bardziej okrutnego napoju od wody. Za to uwilebiają kawę w
proporcjach jedna kawa-4 fajki. Nerki przepłują każdego wieczora co najmniej
4 puszkami piwa w proporcjach: 1 puszka piwa-10 fajek. Muesli z pogarda
nazywaja "ziarnkami dla ptakow", a na obiad serwuja sobie codziennie okolo
pol kilo mieska, dokladnie odkladajac na obok talerza wszelka zielenine (dla
krolika). Zęby myją raz dziennie na pocieszenie pastą Clinomyn dla palaczy.
Mają średnio 20 kg nadwagi, nie zażywają ruchu a całość wyziewów próbują
zamaskować drogimi perfumami (ludzie jakie marnotrawstwo!). Odór fajkowo-
kawowo-alkoholowy "wspaniale" komponuje się z Romą i Egoistem wylanym na nie
wiedziec czemu wiecznie spocone cialo...
Dwoch z 3 Shrekow dodatkowo ma lekkie braki w uzebieniu, bo przeciez szkoda
wydac kase na dentyste, skoro mozna przeznaczyc ja np. na karton fajek lub co
najmniej kega piwka.
Co ciekawsze mowie nie o starych osobach, maja od 30 do 40 lat i mniej wiecej
tyle samo wlosow na glowie...
Panowie Ci sa jednak wyjatkowo bezkrytyczni i dziwia sie czemu znajome nie
chca dawac im soczystych buziakow, zastanawiaja sie rowniez czemu nie moga
splodzic potomka (nawet jesli "zlapia" juz jakas partnerke)...
Jesli kojarzysz jakies objawy u siebie nie truj prosze zycia laryngologom,
seksuologom, kardiologom oraz innym ludziom, tylko spojrz w lustro!
Obserwuj wątek
    • hillux Re: czy jestes Shrekiem? 10.05.06, 14:49
      Toż Ty normalnego faceta opisałaś.
      Ja jeszcze dysponuję miesznką czosnkowo-alkoholową.
      • moniarb Re: czy jestes Shrekiem? 10.05.06, 14:59
        Jeszcze zapomniałas o paru szczegółach: bielizna z lekka zażółcona, włoski
        klejące sie, a chusteczka do nosa to zupełnie abstrakcyjne pojęcie. Można tak
        wymieniać w nieskończoność, a pewnie i tak nikt sie rozpozna w tym opisie.
      • wojujacafeministka Re: czy jestes Shrekiem? 12.05.06, 15:48
        a czosnek to akurat sama podjadam :)
    • cypisek25 Re: czy jestes Shrekiem? 10.05.06, 15:22
      przeczytałem i miałem nie komentować, ale nie mogę się powstrzymać. Bo wątek tak
      zajadliwe atakujący niektórych panów rozpoczęła pani podpisująca się jako
      "feministka"... hmm.. no cóż - na razie napiszę tylko, że nie widziałem jeszcze
      ŻADNEJ ładnej feministki, kótra wzbudzałaby sensację przy barze w dobrym lokalu.
      Więcej - z moich obserwacji wynika że 99% feministek to kobiety łagodnie rzecz
      ujmując "nienajpiękniejsze", z lekką a czasem sporą nadwagą, czasem nadmiernie
      owłosione, czasem paniom tez śmierdzi z ust... no i generalnie najwięcej krzyczą
      te najbrzydsze.

      jeden ciekawy przykład: miałem na studiach koleżankę która była niezwykle
      zajadłą brzydką feministką - ciągle samotną i ostro wojującą... do momentu w
      którym poznała faceta - który tratował ją jak powietrze, a ona na jego punkcie
      oszalała - i w tym momencie radykalnie zmieniła swój punkt widzenia - nagle
      zaczęła o siebie dbać, ładnie sie czesac i wyśmiewała ideały feministyczne .
      oczywiście jak się temu panu znudziła i ją rzucił to wróciła do radykalnych
      przekonań wojującej feministki...

      reasumując - feministki - zanim zaczniecie komentować ochydnych (to też trzeba
      przyznać - panowie shreki przynoscie WSTYD!!!!!! rasie męskiej!!!!!!!!) panów
      same spójrzcie w lustro. A Panowie Shreki prosze tak samo zrobic sobie pięciobój
      -lustro - łazienka - lekarz - siłownia/aerobik - solarium.

      pozdrawiam
      • bez.wyksztalcenia Re: czy jestes Shrekiem? 17.05.06, 16:52
        no prosze, a ja jestem feministka i jestem bardzo ladna, czasami nawet piekna,
        jesli chce mi sie odstawic
        • madzix16 Re: czy jestes Shrekiem? 17.05.06, 23:11
          i niezwykle skromna.
          • bez.wyksztalcenia Re: czy jestes Shrekiem? 18.05.06, 13:49
            a dlaczego mam byc skromna? opisalam fakty. mam klamac? przeciez sa bardzo
            ladne dziewczyny. myslisz, ze na forum GW same pasztety pisza?
            • tooz Re: czy jestes Shrekiem? 18.05.06, 16:16
              Ludziom nieskromnym ciezko wytlumaczyc co to skromnosc...
              • bez.wyksztalcenia Re: czy jestes Shrekiem? 18.05.06, 17:25
                mozna byc skromnym, zarozumialym i po prostu normalnym, znajacym swoje slabe i
                mocne strony. po prostu opisuje fakty. dlaczego nie mozna o sobie napisac
                prawdy? jak to jest, ze latwo kazdy wymienia swoje wady, a nie widzi zalet?
        • cypisek25 Re: czy jestes Shrekiem? 18.05.06, 13:20
          widocznie należysz do tego jednego procenta ładnych feministek :)
        • dawny_wuuj Sroda tez jest piekna 18.05.06, 20:54
    • likeadrum Re: czy jestes Shrekiem? 10.05.06, 15:53
      wiesz nie tylko panowie o siebie nie dbają. Ale fakt to ohydne nie dbać o
      estetykę nie wspominając już o higenie.

      A co do pana wyżej nie wszystkie feministki są brzydkie-to stereotyp i żałosne
      stwierdzenie kogoś kto poprostu ich nie toleruje...bo się ich boi? ;) hehehe
      • cypisek25 Re: czy jestes Shrekiem? 10.05.06, 15:54
        oczywiście nie wszystkie - napisałem wyraźnie - 99%
        • likeadrum Re: czy jestes Shrekiem? 10.05.06, 15:59
          tak w stolicy sądzę że większość młodych kobiet i nawet straszych należy do
          kategorii feministek, 99% brzydkie? Raczej nie...b. mi przykro :) no chyba że
          masz nietypowy gust.
          • cypisek25 Re: czy jestes Shrekiem? 10.05.06, 21:08
            hmm.. czy mam "nietypowy" gust? - podobają mi się kobiety srednio wysokie, o
            figurze "modelkowej" z śliczną buzią- a wśród tego typu kobiet - spotykanych w
            restauracjach czy dobrych knajpkach - w tym w mojej ulubionej - Paparazzi - nie
            spotkałem ŻADNEJ feministki... przypadek?
            • likeadrum Re: czy jestes Shrekiem? 10.05.06, 22:41
              czy każda z nas musi mieć to na czole wypisane? :) Nie uważam się za 100%
              feministkę tym bardziej wojującą, a o cyzm my tak gdybamy....ten nick mógł
              powstać np z przekory :)
              ja akurat nie chodze do paparazzi wolę wygodniejsze miejsca z miękkimi kanapami
              polecam skład butelek na pradze.
              • cypisek25 Re: czy jestes Shrekiem? 10.05.06, 22:43
                skład butelek na pradze mówisz... hmm... jak będę w Wawie zapewne zajrzę.. :)
                ale jestem z Wrocławia :) i na razie Paparazzi i ogródki na rynku :)
                • likeadrum Re: czy jestes Shrekiem? 10.05.06, 22:46
                  Nigdy tam nie byłam. Podobno piękne miasto.
                  • cypisek25 Re: czy jestes Shrekiem? 10.05.06, 22:49
                    bardzo piękne :) zapraszam na wspólne Mohito, albo Johnego do Paparazzi we
                    Wroc :)
                    • likeadrum Re: czy jestes Shrekiem? 10.05.06, 22:57
                      to miłe, dziękuję :)
                      jako że dzisiejszy dzień mialam do niczego wsiadam w pociąg i jadę ;) to mohito
                      do mnie najbardziej przemówiło żeby nie było :)
            • madzix16 Re: czy jestes Shrekiem? 17.05.06, 23:12
              panny o ktorych mowisz to "Lalki Barbie"... a podobno facet nie pies, na gnaty
              sie nie rzuci :]
              • cypisek25 Re: czy jestes Shrekiem? 18.05.06, 13:21
                :) a co powiesz o określeniu "pies na baby"? :D
    • jacko1971 Re: czy jestes Shrekiem? 10.05.06, 18:14
      zaraz zaraz a od kiedy Shrek palił????? a poza tym herbata to normalny plyn?
      sam mam tyle ile srednio opisywany przez Ciebie typ Shreka czyli 35 ale,
      herbatę piję raz na kilka mscy...dla mnie normalne są soki, woda, i takie tam a
      nie herbata
    • ania.downar Re: czy jestes Shrekiem? 10.05.06, 18:48
      Dla rownowagi dodam tu, ze powyzsza odmiana wystepuje tez w formie zenskiej,
      tyle ze na zasadzie 'bieguna' do odmiany meskiej. Mianowicie zwykle sa to super
      zadbane, bardzo szczuple laski, ktore nic nie jedza przez caly dzien.... Gumy
      tez nie zuja, bo im to zakloca jakies tam punkty diety czy jakies inne
      wyliczenia.

      .... :-/
      • cypisek25 Re: czy jestes Shrekiem? 10.05.06, 21:32
        ale zaraz - co jest złego w takich kobietach? - dzięki temnu że są piękne i
        szczupłe, MY mężczyźni możemy się nimi rozkoszować - w końcu takich kobiet
        szukamy, a nie pań pozaokrąglanych w fałdki tu i ówdzie i mówiacych sobie i
        innym "jestem jaka jestem i już".
        • likeadrum Re: czy jestes Shrekiem? 10.05.06, 22:45
          bzzzdurrra :)

          wiadomo każdy dba o siebie i wew i zew-a prawdą jest że każdy facet woli inne
          heheh a najlepiej raz taką szczupłą raz okrąglejszą. Mów za siebie :)

          Ja naszczęście nigdy z tym nie miałam problemów.
          • cypisek25 Re: czy jestes Shrekiem? 10.05.06, 22:50
            no ja wolę typ "modelkowy" :)
            • likeadrum Re: czy jestes Shrekiem? 10.05.06, 22:56
              ja kiedyś miałam niedowagę wszyscy mnie za to ganiali a teraz jestem średnia
              tzn ani nie przy kości ani nie przeraźliwie chuda stąd nie mam kompleksów i
              podoba mi się jak jest.......poprostu to co przeczytałam że wolisz te szczupłe
              i jak się głodzą itp.....pomyślałam o wszystkich dziewczynach które mogą to
              przeczytać i wpaść w jakieś kompleksy a mało bulimeczek anorektyczek???

              Poprostu znam facetów które lubią b. okrągłe a innych którzy lubią wyraźnie
              szczupłe.........
        • ania.downar Re: czy jestes Shrekiem? 11.05.06, 09:27
          cypisek25 napisał:

          > ale zaraz - co jest złego w takich kobietach? - dzięki temnu że są piękne i
          > szczupłe, MY mężczyźni możemy się nimi rozkoszować - w końcu takich kobiet
          > szukamy, a nie pań pozaokrąglanych w fałdki tu i ówdzie i mówiacych sobie i
          > innym "jestem jaka jestem i już".

          Rzeczywiscie nie wyrazilam sie jasno, sorrki... chodzilo mi o tragiczny wrecz
          smrod z ust.

          Do szczuplych nic nie mam, sama gruba nie jestem.
          • wojujacafeministka Re: czy jestes Shrekiem? 11.05.06, 16:06
            no wiedzialam, ze ten temat "umknie" uwadze wiekszosci plci meskiej i zejdzie
            zupelnie niepostrzezenie na kwestie urody kobiet....

            tak to juz jest, ze to my musimy byc piekne i zadbane a proporcje urody na
            srednia pare kobieta-mezczyzna wynosza 3:1, ale skoro kobiety sie same na to
            godza, coz ja moge...

            a tak dla ciekawosci cypiska, nie jestem brzydka, nie mam zbednego zarostu, mam
            faceta i tak samo jezdze po nim jak zapomina o higienie, czy wygladzie...
            ciezko z tym, ale to juz milosc...
            nie znaczy to jednak, ze faceci nie powinni nam w tym pomagac...
            • cypisek25 Re: czy jestes Shrekiem? 11.05.06, 18:10
              jestem ciekawy kilku rzeczy więc... :D jak wyglądasz Ty i Twój facet? czy u was też proporcje wynoszą 3:1 - jeśli tak to dlaczego?
              czy może obydwoje jesteście równie piękni i macie "na koncie" po pare tytułów miss i mistera? a może obydwoje zaliczacie się do tzw. "stanów średnich" i stając w pojedynkę przy barze raczej nie zwracacie na siebie uwagi? a może to twój facet jest modelem/niemal modelem, a Ty jesteś średnia i teraz odgrywasz się na facetach? no nie liczę już sutuacji, że Ty jesteś brzydka - napisałaś że nie wiec wierzę ci na słowo... a co do zbędnych kilogramów... to pochwal się ile masz kg przy jakim wzroście? :D
            • ania.downar Re: czy jestes Shrekiem? 11.05.06, 18:33
              wojujacafeministka napisała:

              > no wiedzialam, ze ten temat "umknie" uwadze wiekszosci plci meskiej i zejdzie
              > zupelnie niepostrzezenie na kwestie urody kobiet....

              No wiem, racja... sorrki...
    • seth.destructor Kazdy ze Shrekow mail matke 11.05.06, 18:14
      Ktora go tak w smrodzie i brudzie wychowala, nieprawdaz?

      NIkt mi nie wmowi, ze dzieciak, ktory jest od malego uczony, by sie myc
      codziennie, zmieniac bielizne i dbac o siebie, nagle przeobrazi sie w szreka.
      Najczesciej powiela zachowania rodzicow, czyli tez i pan szrekowych, ktore nie
      gola sobie nog i pach, myja tylko z okazji obfitego okresu, i bardziej
      zainteresowane sa telewizyjnym serialem niz tym, co o 23 porabia ich
      potomstwo...
    • znj2 Re: czy jestes Shrekiem? 11.05.06, 19:20
      A czy ty,to królewna FIONA.
      • wojujacafeministka Re: czy jestes Shrekiem? 12.05.06, 08:33
        kontynuujmy!

        zgadzam sie z tekstem, ze to czesciowo wina rodzicow, nasladuje sie czesto ich
        postepowania, ale i tu znajdziemy dysproporcje, corki zaniedbanych panow w
        przepoconych koszulach zmienianych raz na tydzien i w wytluszczonych spodniach
        czesciej dbaja o siebie niz ich synowie. Czesto wywoluja afery w domu pt. "co
        ona tam tak dlugo robi w tej lazience?" i maja czesciej ochote przerwac zle
        nawyki rodzinne... faceci odbieraja to tylko jako przyzwolenie i kontynuuja
        tradycje rodzinne, bo skoro moj ojciec taki byl a mama to tolerowala, to i ja
        znajde taka, ktora bedzie mnie opierac, mi gotowac i wpuszczac co gorsze do
        lozka itp.

        co do mojego zwiazku, rzeczywiscie w kwestiach URODY proporcje ksztaltuja sie
        3:1 dla mnie, nie narzekam na wyrazy zainteresowania ze strony mezczyzn
        (Shrekow co gorsza tez);
        moj facet nie jest piekny, ma szopenowski nos, jest raczej niski i drobny, ale
        to juz wina genow i matki natury, jedyne wyjscie to poddac sie operacji
        plastycznej i caly dzien pakowac na silowni...
        Jest jednak zawsze pachnacy, nie poci sie jak swinia, zawsze mam ochote go
        calowac (wszedzie! to sugestia dla panow, ktorych partnerki odmawiaja seksu
        oralnego), a to juz jego wyrazna zasluga, bo nie zywi sie tylko miesem, bo
        uprawia sporty, bo myje sie rano i wieczorem, bo jest szczuply, ma bujna
        czuprynke, bo myje zeby i ma pelne uzebienie itd... owszem uwielbia piwko,
        mecze, fajki w malych ilosciach, ale jest po prostu apetyczny, jest zdrowy, a
        ciala Shrekow sa notorycznie zatruwane...
        owszem, ma zapedy na rasowego macho i czesto nie ma ochoty golic sie pod
        pachami albo zapuszcza koltuny wokol penisa, ale szybko sprowadzam go na
        ziemie...

        i nie ludzcie sie kochani macho, ze nie mozecie byc Shrekami, jesli Bozia
        obdazyla Was uroda, mozecie sami ja zniszczyc...
        dziewczyny rzadziej maja takie zapedy...

        pozdrawiam
        • cypisek25 Re: czy jestes Shrekiem? 12.05.06, 08:45
          golenie pod pachami jak najbardziej rozumiem, zresztą sam tak się golę - kwestia
          jak najbardziej higieniczna. Ale z tym zapuszczaniem kołtunów wokół penisa? wow :)
          a warkoczyki zakręca ? heheh

          a poważnie..
          czytając Twoje wypowiedzi przypominaja mi się relacje męsko damskie z książki
          "Moralność Pani Dulskiej"... biedny facet...
          • wojujacafeministka Re: czy jestes Shrekiem? 12.05.06, 10:56
            pozwol ze on sie wypowie na ten temat, czy jest biedny... chyba bys jeszcze
            pozazdroscil...

            a rzeczywiscie moje wywody maja tyle do p. Dulskiej, ze pogratulowac "trafnych
            skojarzen"....i znajomosci literatury, koltun ze mnie taki, ze ho!ho! o ile
            wiesz o czym mowie...

            a poki co moze w koncu przyznasz sie (moze nawet byc w domowym zaciszu, bo
            przeciez nie licze na szczerosc), ze moj pierwszy tekst troszke Cie zabolal,
            uzmyslowil Ci cos, o czym wolalbys nie myslec...

            pozdrowienia dla szczesliwej partnerki

            • cypisek25 Re: czy jestes Shrekiem? 12.05.06, 12:58
              >>>>(...) a poki co moze w koncu przyznasz sie (moze nawet byc w domowym
              zaciszu, >>>>bo przeciez nie licze na szczerosc), ze moj pierwszy tekst troszke
              Cie >>>>zabolal(...)



              :D oj musiałabyś mnie zobaczyć, żebyś przekonała ile ma Twój tekst do mnie :) a
              myślę, że nie ma nic :D :P

              a tekst nie zabolał mnie, ale przyznaję, że podrażnił - jakoś nie trawię
              feministek :)
              heh - ale przyznaję jesteś cudownie słodko "wredna" :)
            • cypisek25 Re: czy jestes Shrekiem? 12.05.06, 13:04
              a nawiązanie do Pani Dulskiej i RELACJI DAMSKO MĘSKICH: (wyjaśniam bo zakładam,
              że nie zrozumiałaś) po twoich wypowiedziach wyraźnie widać że twój "maczo" jest
              pod Twoim pantoflem..... :) :P

              • wojujacafeministka Re: czy jestes Shrekiem? 12.05.06, 15:46
                No cóż, szkoda, że mój tekst Cię podrażnił... miał tylko zmusić niektórych do
                refleksji. A skoro on Ciebie zupełnie nie dotyczy to gratulacje, rozumiem, że
                to taka zwykła solidarność plemników i dlatego bronisz swoich kolegów Shreków.
                Nie dziwię się, bo są oni zazwyczaj dobrymi wartościowymi kumplami, może nawet
                przyjaciółmi, szkoda tylko, że nie mają za grosz samokrytycyzmu i mają
                pretensje do całego świata za swoją nadwagę, choroby, brak powodzenia u kobiet
                i bezpłodność...
                A mój macho może rzeczywiście jest pod pantoflem, ale sztuka, żeby pod nim był
                ale o tym nawet nie wiedział. Wszystko da się wypracować "małym podstępem",
                obietnicą, miłym słówkiem...

                a co najśmieszniejsze, wcale nie uważam się za feministkę, nick wziął się z
                chęci zaintrygowania i zachęcenia potencjalnego Shreka do przeczytania tego
                tekstu....
                • wojujacafeministka Re: czy jestes Shrekiem? 12.05.06, 16:00
                  a jezeli już nie szczędzimy sobie serdeczności Panie Magister, pozwol mi zadac
                  pytanie: na jakich to studiach uczą nowej pisowni słowa: "ohydny"?

                  "reasumując - feministki - zanim zaczniecie komentować ochydnych (to też trzeba
                  przyznać - panowie shreki przynoscie WSTYD!!!!!! rasie męskiej!!!!!!!!) "
                  • cypisek25 Re: czy jestes Shrekiem? 12.05.06, 19:17
                    masz rację dałem d*** z tą pisownią - ale musisz mi wybaczyć jestem po ASP :) :P
                    • wojujacafeministka Re: czy jestes Shrekiem? 15.05.06, 08:19
                      wrocławskie ASP powiadasz?
        • edwarddyp Re: czy jestes Shrekiem? 18.05.06, 17:36
          O rany !!

          Każesz mus ię golić pod pachami i na jajkach

          Rzeczywiście macho


          To ja już wole być Shrekiem
    • wojujacafeministka Re: czy jestes Shrekiem? 16.05.06, 08:22
      a moze admin (moderator) jest shrekiem???
      • b.pascal Re: czy jestes Shrekiem? 16.05.06, 11:11
        Nie drażnij człowieka uzbrojonego w nożyczki, bo to się na dłuższą metę zwykle
        nie opłaca... :)
        • wojujacafeministka Re: czy jestes Shrekiem? 16.05.06, 12:09
          zartowac nie mozna? Bruce Wszechmogacy? czy Edward Nożycoręki?
          • b.pascal Re: czy jestes Shrekiem? 16.05.06, 16:47
            wojujacafeministka napisała:

            > zartowac nie mozna?

            Jasne. Najlepiej z siebie. :)

            > Bruce Wszechmogacy? czy Edward Nożycoręki?

            Jeden Omnipotentny już jest na forum, więc wybieram drugą opcję. :)
    • chijana Re: czy jestes Shrekiem? 16.05.06, 09:19
      mi sie tekst podobal...10000% prawdy...tez mnie to drazni a nawet przeszkadza i
      meczy
    • zeberdee24 Re: czy jestes Shrekiem? 16.05.06, 22:00
      Nie nie jestem - dzień zaczynam od prysznica i dezodorantu, prysznicem też
      kończę dzień, nie piję kawy i nie pale fajek, muesli nie lubię bo trzeba je jeść
      z mlekiem, a jestem uczulony na mleko. Do obiadu jem dużo warzyw, bo mięso i
      ziemniaki(a właściwie ta pasza dla świń którą sprzedawcy nazywają ziemniakami
      spożywczymi) są strasznie suche, i trudno je zjeść bez warzyw. Do dentysty
      chodzę, zęby myje 3 razy dziennie(i czyszczę nicią dentystyczną), Romy i Egoista
      nie używam bo jako student nie mam zbyt dużo kasy, uzywam białej pumy bo nie
      kosztuje kokosów a fajnie pachnie . Włosów na głowie mam może ze 40 bo takie mam
      geny więc f... off:) Skończcie wreszcie oceniać nas wszystkich biorąc jako
      typowego faceta zapijaczonego robola robiącego kariere w kostce brukowej, skoro
      tacy tylko(albo w większości) są wokół Ciebie, to zastanów się czemu normalni
      goście Cię zlewają:)Peace.
      • wojujacafeministka Re: czy jestes Shrekiem? 17.05.06, 08:58
        widze, ze jeszcze jeden zglodnialy komplementow!
        sie robi: gratuluje wytrwalosci i efektow!!! trzy medale dla Pana!

        a co do sugestii, normalni (fizycznie) faceci tez sie mna interesuja
        tak jak juz pisalam Shreki sa fajnymi kumplami czy przyjacielami, szkoda tylko
        ze sa bezkrytyczni, licza na cos wiecej, a nie przyjdzie im do glowy, ze
        sa...odrazajacy, aseksualni, oblesni... a potem sa placze i skargi na caly
        swiat! moj tekst mial niektorym po prostu cos rozjasnic... skoro tego nie
        potrzebujesz, to po co piszesz, rozumiem z nudow...
        i jeszcze cos, nie pisalam o zulach, robolach, hydraulikach, bezrobotnych...
        wrecz przeciwnie, o facetach przy kasie i ugruntowanej pozycji społecznej, o
        ludziach inteligentnych... tak jak pisales nie wszystkich stac na drogie
        perfumy...
        pozdrawiam
        • cypisek25 Re: czy jestes Shrekiem? 17.05.06, 10:54
          >>skoro tego nie potrzebujesz, to po co piszesz, rozumiem z nudow>>>

          skąd w Tobie tyle nienawiści?
          • chijana Re: czy jestes Shrekiem? 17.05.06, 11:03
            nie rozumiem postow napadajacych na feministke...nie mowcie, ze sie z takimi
            osobami nie spotkaliscie w swoim zyciu i otoczeniu. moim zdaniem to sie tyczy
            do obu plci i w obu przypadkach jest to odrazajace. doskonale, ze sa mezczyzni
            (kobiety tez), ktorzy o siebeie dbaja, tez sie do takich zaliczam, ale sa tacy,
            ktorym wystarcza prysznic raz na tydzien, mycie zebow jak im sie przypomni ni
            mowiac juz o uzywaniu dezodorantow nie wspominajac o perfumach.

            ja doskonale rozumiem o czym napisalam feministka i lacze sie w bolu... :)
            • cypisek25 Re: czy jestes Shrekiem? 17.05.06, 11:06
              jasne... ale posty Pani Feministki zdają sie wietrzyć wszędzie męskie zło i
              układy. Zupełnie jakbym słuchał jednego Jarka którego wszyscy znamy...

              trochę pokory - nikt nie jest idealny...

              • chijana Re: czy jestes Shrekiem? 17.05.06, 11:15
                pewnie, ze nikt nie jest...szczerze mowiac ja nie zauwazylam zeby cos
                weszyla..ale to moje subiektywne odczucie...
                • wojujacafeministka Re: czy jestes Shrekiem? 17.05.06, 16:03
                  dzieki chijana za dobre slowo!
                  widze ze moj nick po prostu dziala na niektorych jak plachta na byka

                  pozdrowka
                  • iduna Re: czy jestes Shrekiem? 17.05.06, 22:48
                    Bądźmy uczciwi- ludzie, którzy nie dbają o higienę, są wśród obu płci. A
                    stwierdzenie, że w większości są to mężczyźni, to kolejny stereotyp.
                    Osobiście znam facetów, którzy siedzą w łazience dłużej niż ich partnerki :-)
                    A wracając na chwilę do poruszonego wątku o kanonach kobiecej urody- o ile mi
                    wiadomo nie ma żadnego uniwersalnego wizerunku pięknej kobiety. Podobnie jak
                    przystojnego mężczyzny. Wszystko jest kwestią gustu. A o gutach się ponoć nie
                    dyskutuje :-)
                    • chijana Re: czy jestes Shrekiem? 18.05.06, 08:02
                      wlasnie jechalam winda...godzina 7.50 byla...wiec poranek...biurowiec...pelno
                      ludzi w windzie i co...SMRÓD...smrod niemytego ciala i brudnych ubran, nie
                      owiac o oddechu. niestety kiepska miejscowka mi sie trafila...tragedia.
                      Sotkalam Shreka w windzie!
                      • wojujacafeministka Re: czy jestes Shrekiem? 18.05.06, 08:34
                        :)))
                        widzicie! to nie UFO, czy wymyslona rasa pozaziemska, mozna ja spotkac w
                        biurowcach, pewnie w stolicy 40mln panstwa, pewnie w garniakach :) a i o
                        zasobnych portfelach!

                        o to mi chodzilo!

                        • author.adam Re: czy jestes Shrekiem? 18.05.06, 12:19
                          a co z ludźmi, którzy się nadmiernie pocą, bo mają jakieś tam wewnętrzne
                          przypadłości :)
                          może ten wasz shrek z windy brał prysznic 15 minut przed wejściem do tej
                          windy :)
                          dobrze, że o to chodziło można poczekać na jakiś inny pościk do poczytania
                          miłego feministki i niefeministki ;)
                          • chijana Re: czy jestes Shrekiem? 19.05.06, 08:31
                            Adamie...nie byl to smrod potu a po prostu brudnych ubran i nieswiezy
                            oddech...tak tak rozumiem, ze sa sosoby, ktore maja z tym medyczny problem
                            (klopoty chyba zzoladkiem), ale mozna choc probowac przeciwdzialac temu...guma
                            do zucia albo inny mietowy cukierek....poza tym branie prysznica to nie jest
                            TYLKO polewanie sie woda...mozna a nawet trzeba uzyc czego myjacego i
                            pachnacego...np. mydlo, zel etc.

                        • chijana Re: czy jestes Shrekiem? 19.05.06, 08:32
                          dokladnie...warszawa...domaniewska....same biurowce w tej czesci...firma
                          miedzynarodowa...ale co z tego...:))

                          dlatego dokladnie wiedzialam i rozumialam o czymp p[iszesz i nei bardzo
                          rozumiem innych oburzajacych sie....
        • nomercy Re: czy jestes Shrekiem? 19.05.06, 18:44
          przyjaciółmi a nie przyjacielami :/
    • the.gypsy Re: czy jestes Shrekiem? 18.05.06, 16:27
      nie. jestem calkowitym przeciwienstwem osobnikow , ktorych opisalas. zaden z
      moich kumpli nie jest do nich podobny. szczerze mowiac, nie chce mi sie
      wierzyc , ze tacy faceci istnieja.
      • konrad.frankowski Alez oczywiscie, ze istnieja. 18.05.06, 16:32
        Alez oczywiscie, ze istnieja. Z ta tylko roznica, ze powyzsze opisy dotycza
        facetów - nie mezczyzn. Jest ogromna roznica miedzy tym gatunkiem oraz
        podgatunkiem ;) Mam na moje nieszczescie nadwage - osiem kg. I choc sie staram
        nie moge zrzucic, a dietetyk powiedzial, ze taka mam budowe ciala. Chwala Bogu
        czuje sie w obowiazku dbac o siebie, chocby ze wzgledu na miejsce w którym
        pracje :) Ale przede wszystkim robie to dla siebie. Chcac czuc sie mezczyzna,
        nie facetem...
        • chijana Re: Alez oczywiscie, ze istnieja. 19.05.06, 08:33
          gratuluje podejscia :)
      • chijana Re: czy jestes Shrekiem? 19.05.06, 08:32
        istneija...a czy to takie nadzwyczajne?
        to nie tyczy sie tylko facetow ale i kobiet...niestety
    • souls_hunter Re: czy jestes Shrekiem? 18.05.06, 22:15
      Zapomnialas sie podpisac "Fiona"?
    • wojujacafeministka Re: czy jestes Shrekiem? 19.05.06, 09:03
      no pieknie!

      moj watek widnieje w liscie: "ciekawe" na glownej strony forum! super,
      normalnie jak nagroda Nike :)
      a swoja droga nasuwa mi sie pewna mysl... jest tak dzieki adminowi, on moj
      temat tam umiescil... wiec uznal go za ciekawy... wiec nie jest nim
      zdegustowany ani oburzony... wiec ten tekst go nie dotyczy... wiec mozna
      wykluczyc, ze jest Shrekiem... wiec byc moze jest calkiem FAJNYM facetem...
      to tak w ramach watku, ktory juz sie przewijal: jak wyglada moderator :)

      do chijany: wiesz co, tez najwiecej Shrekow widzialam w stolecznych biurowcach,
      pewnie pracoholizm poteguje to zjawisko ogolnego zeshrekowienia

      pozdrowka (dla admina tez)
    • dokowski Obracasz się wśród elit 19.05.06, 12:54
      wojujacafeministka napisała:

      > Zęby myją raz dziennie na pocieszenie pastą Clinomyn dla palaczy.
      > Mają średnio 20 kg nadwagi, nie zażywają ruchu a całość wyziewów próbują
      > zamaskować drogimi perfumami

      Większość mężczyzn gardzi nawet pastą i dezodorantem. Kierują się zasadą, że
      prawdziwy mężczyzna musi pachnieć alkoholem, tytoniem i skarpetkami, a kto
      pozbawiony jest tych atrybutów, ten nie jest mężczyzną ale ciotą.
      • konrad.frankowski Re: Obracasz się wśród elit 19.05.06, 13:11
        Tak. A najgorsze sa komentarze kolegów z firmy, kiedy jakims cudem dowiedza sie
        o moich ogolonych pachach. Cóz - depilacja pomaga utrzymac higiene, ale
        niektórzy nie sa w stanie tego zrozumiec. A swoja droga czytalem jakies badania,
        które mówily o stanie polskiej higieny. Generalnie nie jest dobrze, poniewaz
        bylismy gdzies tam za rosjanami... Inny kolega jest zdegustowany tym, ze uzywam
        peelingu, aby usunac zluszczony naskórek, a po goleniu lagodzacego kremu Nivea
        dla mezczyzn, a nie np. czegos na alkoholu. Dzieki temu mam wypielegnowane,
        miekkie dlonie i zadbane paznokcie, co równiez bywa obiektem zartów. Panowie,
        czas zmienic punkt widzenia.
        • chijana Re: Obracasz się wśród elit 19.05.06, 13:29
          ...no jestem pod wrazeniem...choc chyba nie powinnam byc, bo to co opisales to
          po prostu higiena osobista, dbanie o sibie...juz CI gratulowalam podejscia do
          tych spraw, ale chyba znowu to zrobie...choc naprawde wydawolby sie, ze to
          takie normalne jest.
          u mnie tez w firmie, niektorzy mezczyzni sie dziwia jak mowimy, zeby golily
          pachy...no jak to...przeciez to takie niemeskie jest....z reszta meski dla nich
          zapach to chyba tyklko i wylacznie naturalny..niestety...a nie kazdy lubi takie
          zapachy, ja na przyklad nie i obstaje przy dezodoro kremiku perfumach...
          • flyfate Re: Obracasz się wśród elit 19.05.06, 14:17
            Drodzy Państwo to rylko kwestia wychowania od małego i stereotypów ktore
            ciaglejeszce sa w naszych środowisku. Bedąc nastolatką jeździłam na kolonie, był
            tam osobno wydzielony budynek z prysznicami i każda grupa miala określony dzień
            i godzine korzystania z tego pomieszczenia, grupy dziewczyn mogły korzystać z
            niego 3 razy w tygodniu, a chłopcy 2 razy w tygodniu... jakie było zdziwienie
            jak organizatorow jak ktos chcial korzystac codziennie, nie wspominajac o
            korzystaniu dwarazy dziennie... Kolonie były super, ale do dziś ma nie smak
            wspominajac. Zawsze jako pierwsze przypomina mi sie brak dostępu do łazienki...
            • chijana Re: Obracasz się wśród elit 19.05.06, 14:23
              ...Ty wiesz...u mnie na jednych koloniach...z reszta pierwszych w zyciu tez tak
              bylo. chodzilysy grupami pod prysznic i prawie na trzy cztery odkrecalysmy wode
              i ja zakrecalysmy a i dostep byl ograniczony bo na klucz drzwi
              zamykane....tragedia...
              • flyfate Re: Obracasz się wśród elit 19.05.06, 14:30
                Dokladnie o takich koloniach mówie!!! brrr jak sobie przypomnę
                • chijana Re: Obracasz się wśród elit 19.05.06, 14:41
                  brrr i fuuu...i never again!!!
                  niestety niektorym chyba to zostalo.
                  • flyfate Re: Obracasz się wśród elit 19.05.06, 15:25
                    co najgorsze niektórym to wogóle nie przeszkadzało, baaa nawet uważali, że raz w
                    tygodniu to już za dużo!
                    • wojujacafeministka Re: Obracasz się wśród elit 19.05.06, 15:56
                      no na wakacjach to mozna sobie wybaczyc, zwlaszcza jak sie chce np pojechac pod
                      namiot albo zagle, a nie tylko 5* hotelu...

                      dla kontrastu opowiem historyjke o kolezance z obozu zeglarskiego z jakiegos
                      tam hufca, dzieciaki po ok 15 lat, namioty, mycie w jakis
                      prymitywnych "parnikach"-chyba tak to sie nazywalo, raz na 2-3 dni, albo
                      bardziej swojsko przy harcerskich rynnach z lodowata woda, kto byl choc raz wie
                      o czym mowie...
                      pojechala ze mna kolezanka czy rodzina typu 7 woda po kisielu-
                      dziewuszka,rowiesniczka ze Szkocji, przyjechala na wakacje do Polski i sie
                      mialam nia zajac... pomijajac to ze prasowala wlosy na dywanie, zeby byly
                      proste, miala ze soba caly kufer kosmetykow i to nie tych pielegnacyjnych,
                      tylko kolorowych :)
                      dzien radosnie zaczynala od pacykowania, nakladania centymetrowej tapety na
                      oczywiscie nieumyta gebe, bo zimna woda to nie dla niej... wyobrazacie sobie
                      15letnia laske siedzaca na kanadyjce i wykonujaca pelen makijaz, takimi
                      pedzlami i cudenkami jakich do dzis nie uzywam :)
                      myła sie przez te 2 tygodnie chyba raz, nawet nie wchodzila do jeziora, bo bee
                      i zimno, a poza tym miala juz z 20 kilo nadwagi i pewnie niezbyt chetnie by sie
                      przebierala w kostium :) nie widzialam, zeby robila jakies pranie...
                      troche mi wstyd bylo za nia, ale co tam, wyjscia nie bylo, poza tym byla
                      calkiem mila osoba :)
                      to byla prawdziwa ksiezniczka Fiona! swoja droga ciekawe jak dzis jej sie
                      wiedzie...
                      • hirpi Re: Obracasz się wśród elit 21.05.06, 15:00

                        ja mam jeszcze dramatyczniejsze przeżycie za sobą :) TRZY tygodnie
                        obozu "harcerskiego" na którym myć się można było tylko lodowatą woda we
                        wspomnianej już rynnie, a to i tak tylko w teorii, bo instalacja była felerna i
                        jak się chciało wieczorem użyć choć kilku kropel- na zęby ;), to cały dzień
                        trza było oszczędzać. na terenie obozu wogóle nie było pryszniców, na cały obóz
                        1 raz przekradliśmy się na camping, do sanitariatu i tam dokonałam pojedynczego
                        aktu prysznicowego. na szczęście pogoda była upalna (khy, khy...;) i codziennie
                        można było pływać w morzu- jak komus sie chciało, a niektórzy woleli się
                        wylegiwać w piasku i obrastać w pot. podsumowując- 3 tygodnie= 1 umysie głowy,
                        3 mycia stóp, 1 prysznic, 1 tycia przepierka- i tylko bielizny. nawet nie
                        wiedziałam, że dziewczyny mogą tak śmierdzieć :)
                      • chijana Re: Obracasz się wśród elit 23.05.06, 10:01
                        oj i na wakcjach pod namiotem bym sobie nie wybaczyla...nie wyobrazam sobie
                        prysznica raz na jais czas...dlatego nei spedzam tak wakacji :))

                        taka jedna tez kiedys znalam...to bylo tez na koloniach...ona chyba miala z 13
                        lat, wlosy za "siedzenie" jak to ona mowila, kolonie trwaly 3 tyg a ona wziela
                        prysznic tylko 3 razy a tylko raz umyla wlosy :) prania tez nie robila, bo
                        podobno miala nakazdy dzien czysta bielzine...w co szczerze watpilam bo zapach
                        od niej ulatnial sie niezbyt mily.
    • james_bond007 Re: czy jestes Shrekiem? 20.05.06, 15:36
      Ja chętnie zwrócę uwagę na drugi biegun męskiej obrzydliwości...
      Otóż równie obrzydliwi, jak opisane Shreki, są metroseksualne cioty z
      wygolonymi jajami. Kiedy widzi się takie niewiadomoco bez jednego włoska pod
      pachą (i pewnie na dupie też - nie sprawdzałem), oblanego litrami damskich
      perfum, wymuskanego od czubka buta po ostanią kroplę żelu na włosach (na głowie
      - jedynych jakie mu zostały), to bierze obrzydzenie równie wielkie, jak na widok
      bekającego przepoconego samca, i ma się ochotę takie coś kopnąć w owe 4
      litery... Jak można doprowadzić się do takiego stanu - bezpłciowego nijakiego
      czegoś, co nie mozna nazwać mężczyną...

      • bez.wyksztalcenia Re: czy jestes Shrekiem? 20.05.06, 17:23
        mi sie tacy metroseksualni bardzo podobaja. innym kobietom widocznie tez, skoro
        ci faceci tak o siebie dbaja. o meskosci nie swiadcza wlosy pod pachami, tylko
        charakter (o czym zapomina wielu panow)
        • flyfate Re: czy jestes Shrekiem? 20.05.06, 23:16
          Wole takich bez wloskow, niz takich co musza używac suszarki po umyciu rąk!!!

          ps: od ponad 10 lat pływam jachtami i jakos zawsze znajde prysznic, kran,
          butelke, jezioro z woda nadajaca sie mycia... niewazne jaka pogoda!!!
          • chijana Re: czy jestes Shrekiem? 23.05.06, 09:58
            bo jak sie chce to zawsze sie cos znajdzie, a jak komus nie zalezy to nawet jak
            bedzie spedzal wakacje w hotelu 5* to do lazienki zajrzy moze raz na tydzien.
            wynosi to sie z domu...ale o tym to juz bylo :)
    • shrekinator_3 Oczywiscie, ze jestem Shrekiem ;) 23.05.06, 06:03
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka