Dodaj do ulubionych

Szukanie kochanka

13.10.06, 16:46
Cześć. Jak mężczyźni do tego podchodzą? Na ile rozumiecie i szanujecie a na
ile traktujecie jak panienkę do przelecenia?
Moja sytuacja jest taka: od prawie trzech lat jestem sama, ten z którym byłam
ostatnio oszukał mnie i bardzo zranił, długo nie miałam ochoty wiązać się z
kimkolwiek, nie wiem czy potrafię jeszcze komuś zaufać, na pewno musiał by to
byc mężczyzna bardzo delikatny, uparty i z zasadami, żebym bez strachu mogła
się otworzyć na uczucie i żeby przełamał moje opory. Tymczasem, ostatnio nie
spotkałam zadnego takiego, mam już 34 lata i nie łudzę się, że jest wybór
wolnych facetów, bo w tym przedziale wiekowym jest ciężko samotnej dziewczynie
znaleźć kogoś wolnego i uczciwego na dalsze zycie. A ja jestem zdrową kobietą
, i mam potrzeby jak większość kobiet w tym wieku, chce mi się fizycznie
kochać, być z mężczyzną, ale równocześnie zawsze u mnie seks wypływał z
uczucia, z bliskości nie tylko fizycznej, z tworzenia związku i wspólnoty...
Nie potrafiłam nigdy pójść do łóżka z kimś z kim nie byłam w związku
emocjonalnym...A teraz patrze na moje ciało i mi smutno, bo czuje że się
marnuje. Nie jestem brzydka ani niezgrabna, męzczyźni zwracają na mnie uwagę
ne ulicy. Jak pomyślę, że miałabym nigdy nie związać się z facetem i przez to
stracić radość seksu i bliskości fizycznej z nim, to widzę jakie moje życie
byłoby puste. Jestem w najlepszym wieku do tego by szaleć w łóżku do upadłego,
i... i kicha. Nie mam kandydata na partnera, nie mam wiekiego towarzystwa w
którym można by kogoś znaleźć. Moi poprzedni chłopcy z którymi byłam fizycznie
zawsze byli tymi z którymi planowaliśmy coś na przyszłość... Dochodzę do
wniosku, że muszę to zmienić, spróbować się przełamać i nie szukać kandydata
do związku bo mogę go nigdy nie znleźć ale po prostu kochanka. Tylko jak się
przełamać, dopuścić, i zaakceptować , że to tylko seks i nic więcej? I jak
znaleźć takiego na poziomie który uszanuje?
Obserwuj wątek
    • koszmarekopalek Re: Szukanie kochanka 13.10.06, 17:02
      nie wiem, po tym co przeczytałem, czy będziesz w stanie tak instrumentalnie
      podejść do sprawy seksu. wiem, co ci chodzi po głowie, bo sam mam tą samą
      bolączkę. to jest straszne. pobrykasz sobie i co? jeden, drugi, trzeci, czy
      tylko jeden na bzykanie? osobiście wolę się pomiziać z osobą, której widok rano
      nie przyprawi mnie o wstrząs. ale żądze są żądzami... nie rób nic wbrew sobie.
      • kalinka34 Re: Szukanie kochanka 16.10.06, 09:55
        Nigdy nie podchodziłam do seksu instrumentalnie, zawsze z zaangażowaniem
        emocjonalnym, dlatego zastanawiam się nad kosztami i zyskami pozostawania lub
        nie we wstrzemięźliwości jeśli emocji w sobie wyktrzesac nie potrafię..
        • facettt koszty i zyski :))) 16.10.06, 15:00
          Zyski:

          spokoj moralny, czasowy (z emocjonalnym juz roznie)
          i brak obaw o rozne przypadlosci - typu HIV.

          Straty:
          brak realnych przyjemnosci zyciowych i pelnej kolorystyki egzystencji...

          ale co kto woli :)))
    • facettt Kalina, zlituj sie... 13.10.06, 17:11
      Czytam juz TYSIECZNY post w tym stylu...

      czesc mezczyzn po studiach bierze sobie za zony zwykle ladne kobiety...
      na tkzw. "WOLNYM RYNKU" jest niedomiar (brak) wykszatlconych,
      kulturalnych mezczyzn...

      ma DWA wyjscia do wyboru...

      1. wziac sobie za meza STACHA, prostego chlopa, hydraulika...

      2. Zostac Kochanka, zonatego, ciekawego mezczyzny.


      • alfika Re: Kalina, zlituj sie... 13.10.06, 17:17
        jest trzecia możliwość, nie oszukuj, facettt :)))

        3. poznać fajnego, wolnego gościa i szaleć do upadłego

        (nie wierzysz w wolnych 30-40 latków czy jak?) (no i to juz wiek porozwodowy,
        tym bardziej ciekawie i dojrzalej po wyciągniętych wnioskach)

        a nie, żeby dziewczyna obrzydziła sobie lustro łamiąc swoje zasady dla
        bylejakości i dzielenia się żoną jakimś niby fajnym gościem?
        • facettt nie kpij z biednej dziewczyny... 13.10.06, 17:21
          alfika napisała:

          > jest trzecia możliwość, nie oszukuj, facettt :)))
          >
          > 3. poznać fajnego, wolnego gościa i szaleć do upadłego

          te mozliwosc to ona sonduje od ladnych paru lat...
          i szanse na to (jak widac) sa raczej marne.

          pisze o sprawach realnych, a nie o pragnieniach :)))
          • alfika Re: nie kpij z biednej dziewczyny... 13.10.06, 17:31
            realne jest to, co za takowe uznajesz, przestań siać demagogię, że trzeba na
            łatwiznę, bo się zestarzeje i zmarnuje

            naprawdę jesteś przekonany, że 34latka nie jest w stanie - bez zostania
            kochanką - wzbudzić zainteresowania normalnego faceta?
            • facettt nie kpij z samej siebie :))) 13.10.06, 17:53
              Kobieta jest w stanie wzbudzic uznanie mezczyzny w kazdym wieku :)))
              kwestia - w jakim celu?

              tym niemniej...
              lepiej miec dziecko ze STACHEM-hydraulikiem
              lub z innym ciekawym-zonatym...

              niz czekac tego "WOLNEGO" w nieskonczonosc...

              nie kpij, Dobra Kobieto :)))

              • alfika Re: nie kokietuj :))) 13.10.06, 18:14
                czy Ty masz dziecko ze Stachem albo żonatym facetem?
                jak nie to niech Cię nóżka boska broni!

                dziecko to tylko z normalnym facetem
                jakoś nie wierzę, żeby oczekiwanie na takowego trzeba było wyciągać w
                nieskończoność
                oni sami przyłażą, nie wiadomo kiedy
                • facettt babskie fababierie :))) 13.10.06, 18:23
                  alfika napisała:

                  > czy Ty masz dziecko ze Stachem albo żonatym facetem?
                  > jak nie, to niech Cię nóżka boska broni!

                  - alez tak. mam dziecko... z mezata kobieta...
                  wiem, o czym pisze...
                  wyjatkowo piekny egzemplarz :)))
                  >
                  > dziecko to tylko z normalnym facetem
                  > jakoś nie wierzę, żeby oczekiwanie na takowego trzeba było wyciągać w
                  > nieskończoność
                  > oni sami przyłażą, nie wiadomo kiedy

                  . bzdury...
                  mowie, ze jest takich DEFICYT na rynku :)))
                  • alfika Re: babskie fababierie :))) 13.10.06, 18:32
                    facettt napisał:

                    >
                    > - alez tak. mam dziecko... z mezata kobieta...
                    > wiem, o czym pisze...
                    > wyjatkowo piekny egzemplarz :)))


                    :) mężata kobieta to skarb, żonaty facet to garb
                    - przynajmniej w kwestii dziecka
                    (a jak jeszcze żona Twoja własna rodzona - całkiem przyjemny układ :))))

                    a miej dziecko z żonatym facetem - tragedia z melodramatem - i to
                    niepotrzebnie, ciąganie się po sądach, ciąganie się za kudły, jak małżonka
                    posłucha koleżanek i zawalczy o własność...
                    w co Ty chcesz wplątać Kalinę?!


                    > > oni sami przyłażą, nie wiadomo kiedy
                    >
                    > . bzdury...
                    > mowie, ze jest takich DEFICYT na rynku :)))

                    nie sprawdzałeś zawartosci rynku, jak sądzę, i rynek do Ciebie się nie
                    przyczepiał - to skąd wiesz?
                    a poprzyglądaj się wolnym kolegom :) (tylko nie pytaj, mogą dać mylne
                    informacje)
                    zobaczysz, ilu poszukiwaczy...
                    • facettt babskie fanaberie 13.10.06, 18:37
                      1. cieszy mnie Twoje poparcie dla mezatek...

                      w sumie tez je popieram :)))
                      (zwlaszcza jedna wlasna... - w koncu nie mam wyboru :)))

                      2. jak wskazuja internetowe "zale" to 90 % z nich - to babskie...

                      ale moge sie mylic.
                      jak kazdy socjolog nie jestem biegly w matematyce :)))
                      • alfika Re: babskie fanaberie 13.10.06, 18:51
                        wybór masz zawsze, popieraj z chęci, nie z musu, socjologu - przymus hamuje
                        rozwój :)
                        mężatki są fajne, wolne babki są fajne - wszystkie jesteśmy fajne ;)

                        a za fanaberie też nas kochacie, więc trudno - byle tylko każdy z was umiał
                        choć trochę wczuwać się w te żale zamiast lekceważyć... lżej by Wam było ;)))
                        • facettt no dobrze, Wielce Oswiecona Kobieto... 13.10.06, 19:43
                          gdy juz dzieki Tobie wiem, ze kazdy meski wybor jest dobry,
                          a nawet jeszcze lepszy, to tak, jak bym wyboru w ogole nie mial...
                          Ale co mi tam :)))
                          • blue_as_can_be facett niestety ma rację... 13.10.06, 22:59
                            na wolnym rynku jest notoryczny brak interesujących facetów po trzydziestce.
                            trafić na takiego to jak wygrać na loterii. najfajniejsi zajęci, a zresztą po
                            trzydziestce większość i tak kapcanieje :-(

                            moim zdaniem lepiej się pogodzić z tą rzeczywistością i skupić się na innych
                            interesujących aspektach życia. że się kobita marnuje w kwiecie wieku - no
                            trudno, wiele rzeczy marnuje się na świecie.

                            • facettt zawsze pisze, by nie marnowac sie calkiem 14.10.06, 10:46
                              blue_as_can_be napisała:

                              > moim zdaniem lepiej się pogodzić z tą rzeczywistością i skupić się na innych
                              > interesujących aspektach życia. że się kobita marnuje w kwiecie wieku - no
                              > trudno, wiele rzeczy marnuje się na świecie.
                              >

                              Naturalnie. Sek w tym, by nie marnowac sie calkiem i stresowac - obgryzajac
                              paznokcie w samotnosci.

                              Lecz brac sobie za meza prostego , ale uczciwego i spokojnego
                              STACHA-hydraulika, lub tez zostac kochanka zonatego Juliusza-Poety :)))
                              • blue_as_can_be Re: zawsze pisze, by nie marnowac sie calkiem 14.10.06, 12:45
                                z tych dwóch opcji wybieram ascezę :-)))
                                • kalinka34 Re: zawsze pisze, by nie marnowac sie calkiem 16.10.06, 09:50
                                  Z takich dwóch opcji również wybieram ascezę :-)) tym bardziej, że mam przegląd
                                  szerszego asortymentu mężczyzn na co dzień. Przepraszam, ale żonaci tego typu
                                  są dla mnie mentalnie obrzydliwi, a co do pozornych zalet peotyczności kochanka;
                                  to może jakbym miała 10 lat mniej to bym się na nie nabierała, wiersze i
                                  ochy-achy sama mogę w sekundzie wytrzepać z rękawa i wiem jak mało się pod tym
                                  Poetą może kryć -tyle samo co u Stacha, za obu z góry dziękuję.
                                • facettt klasyczny babski blad :))) 16.10.06, 14:51
                                  blue_as_can_be napisała:

                                  > z tych dwóch opcji wybieram ascezę :-)))

                                  klasyczny babski blad...
                                  seks bywa piekny :)))
                                  a i rozmowy z partnerem o niczym, niekiedy rowniez :)))
                                  • alfika Re: klasyczne spłycenie, jakie to męskie, hehe 17.10.06, 12:44
                                    seks bywa piękny w określonych warunkach
                                    • facettt jasne :))) 17.10.06, 14:43
                                      alfika napisała:

                                      > seks bywa piękny w określonych warunkach


                                      Przecie to napisalem.
                                      Nie kazdy i nie kazda nadaje sie na kochanka :)))

                                      Wiekszosc, z racji braku umiejetnosci, musi poprzestac sumiennym wypelnianiu
                                      tkzw. "obowiazkow malzenskich"
                                      • alfika Re: jasne :))) 17.10.06, 15:58
                                        jak się własnoręcznie wybrało człowieka, z którym się tylko spełnia obowiązki,
                                        to ... przykre jest nieznośnie, jak sądzę

                                        naukę należy kontynuować - ale nie zmieniając obiekty, jeno pławiąc się w
                                        błogim poczuciu bycia kochanym/kochaną

                                        kobieta dość często miłości potrzebuje do udanego seksu
                                        po co się plątać po przygodach, skoro obrzydzenie może przesłonic całą radość???
                                        • j-k Re: jasne :))) 17.10.06, 16:06
                                          alfika napisała:
                                          > kobieta dość często miłości potrzebuje do udanego seksu

                                          - ale z temu nie zaprzeczam.
                                          - przecie napisalem, ze tylko Wybrane nadaja sie na Kochanki :)))

                                          > po co się plątać po przygodach, skoro obrzydzenie może przesłonic całą
                                          radość???

                                          - To jest chyba dar Stworcy... Tak jak np. dar Poezji...

                                          Sa mezczyzni, ktorzy nie czuja obrzydzenia do ZADNEJ Kobiety :)))
                                          • alfika Re: jasne :))) 17.10.06, 17:21
                                            j-k napisał:

                                            > alfika napisała:
                                            > > kobieta dość często miłości potrzebuje do udanego seksu

                                            > - ale z temu nie zaprzeczam.
                                            > - przecie napisalem, ze tylko Wybrane nadaja sie na Kochanki :)))

                                            racja, tylko Wybrane dają się traktować jak panie drugiej kategorii ;)))

                                            >
                                            > > po co się plątać po przygodach, skoro obrzydzenie może przesłonic całą
                                            > radość???
                                            >
                                            > - To jest chyba dar Stworcy... Tak jak np. dar Poezji...
                                            >
                                            > Sa mezczyzni, ktorzy nie czuja obrzydzenia do ZADNEJ Kobiety :)))

                                            nie, słonko, ja mówię o obrzydzeniu do samej/samego siebie :)))
                                            przypadków, które pozwalają sobie na obrzydzenie kobietą, nawet nie mam chęci
                                            rozpatrywać, buciki bym sobie ubrudziła ;)
                                            • facettt Re: jasne :))) 17.10.06, 17:29
                                              alfika napisała:
                                              > nie, słonko, ja mówię o obrzydzeniu do samej/samego siebie :)))

                                              Skoro zgodzilismy sie, Piekna Kobieto, ze kazda kobieta jest na swoj sposob
                                              piekna...
                                              To jak mozna czuc obrzydzenie do siebie, po obcowaniu z piekna kobieta?

                                              To niemozliwe :)))
                                              Czuje sie wtedy zniewalajaca radosc zycia :)))
                                              • alfika Re: jasne :))) 17.10.06, 20:46
                                                jasne! szczególnie jak się do pięknej żony po upojeniu piękną kochanką wraca -
                                                zawsze można się z żoną podzielić cudnymi przeżyciami, nie ma to jak jedność
                                                duchowa i pełnia porozumienia, o lojalności nie wspominając, to zbyt przyziemne
                                                i małomiasteczkowe :))))))))
                                                • facettt I tu Cie mam, Pokna Kobieto 17.10.06, 21:49
                                                  • facettt I tu Cie mam, Piekna i Pojetna Kobieto :))) 17.10.06, 21:52
                                                    Lojalnosc malomiasteczkowa istnieje tylko na poziomie poludniowo-wschodniej
                                                    polskiej prowincji.

                                                    W zachodnich rejonach Polski istnieje tylko lolalnosc miedzy-ludzka.

                                                    A nic, co ludzkie, wzorem Leona Da Vinci, nie powinno byc Ci obce :)))

                                                    Ehh, ten Leon...

                                                  • alfika Re: I co, socjologu? :)))) 17.10.06, 22:16
                                                    może naiwnie myślisz, że skoro przytaczam słowa ogólnie znanej przysięgi
                                                    małżeńskiej, to mozesz mi powiedzieć, o jakich rejonach Polski piszę?

                                                    nic z tego
                                                    pojęcia małomiasteczkowe, acz częstsze w rejonach biedniejszych i (co oznacza
                                                    niemal to samo) mniej uprzemysłowionych, dotyczą niestety całego obszaru tego
                                                    urokliwego kraju
                                                    przyziemne acz prawdziwe

                                                    możesz mi zaufać, i na wschodzie kraju, i na zachodzie ludzie jednak wierzą w
                                                    lojalność - i lojalni bywają -
                                                    i to nawet z własnej, nieprzymuszonej woli, hihi

                                                    a bywam i tu, i tu :P
                            • alfika Re: facett niestety ma rację...wg Ciebie, blue ;) 15.10.06, 15:05
                              ja nie narzekałam, żeby nie szukać daleko :)
                              więc czy facettt ma rację, czy nie - to już sprawa punktu widzenia, nie zaś
                              prawda ostateczna
                              • facettt facettt (niestety) ma rację... i Ty Fika takoz:))) 16.10.06, 14:56
                                Zonaci, zakochankowani faceci nie narzekaja jakos na tym forum na swoj stan...
                                narzekaja jedynie samotne kobiety...

                                Jakies wnioski? :)))
                                • kalinka34 Re: facettt (niestety) ma rację... i Ty Fika tako 17.10.06, 08:48
                                  Wnioski są banalne (i nie trzeba do nich dorabiać ideologii naciąganej na własny
                                  pożytek) , otóż kobiety więcej i łatwiej mówią o tych sprawach, częściej
                                  potrzebują się wygadać itd., dla Panów przyznanie się do braku umiejętności
                                  zdobycia dziewczyny bywa wstydliwe i im uwłaczające, głupio się pretendentowi do
                                  macho żalić, że w rzeczywistości nie ma z kim..., ale zdarzaja się i tacy którzy
                                  nie mają problemu z tą świadomością.
                                • alfika Re: facettt (niestety) ma rację... i Ty Fika tako 17.10.06, 12:41
                                  żonaci zakochankowani są wycinani przez "superhiroł" tego forum?

                                  w gorszej wersji: nie zdają sobie sprawy, że brną - i ta odpowiedzialność za
                                  drugiego człowieka

                                  po trzecie: babki są bardziej otwarte i potrafią mówić o swoich problemach

                                  po czwarte: ależ tu idzie o punkt, w którym znajdzie się babka rozmansująca z
                                  żonatym - nie o tegoż nieszczęśnika :)
                                  no, taki z Ciebie najprawdziwszy socjolog, a zaczynasz kotem się bawić :)
                                  • facettt Ty nie odwracaj Ogona Kotem :))) 17.10.06, 14:39
                                    alfika napisała:

                                    > a zaczynasz kotem się bawić :)

                                    nie jestem "inaczej" zorientowany , Dobra Kobieto...

                                    jesli juz, to bawie sie jedynie ogonem :)))



                                    • alfika Re: :))) (nt) 17.10.06, 15:53


                                • tapatik Re: facettt (niestety) ma rację... i Ty Fika tako 17.10.06, 13:58
                                  facettt napisał:

                                  > Zonaci, zakochankowani faceci nie narzekaja jakos na tym forum na swoj stan...
                                  > narzekaja jedynie samotne kobiety...
                                  >
                                  > Jakies wnioski? :)))

                                  A samotni mężczyźni nie narzekają?
                                  • kalinka34 Mity facettta 18.10.06, 09:36
                                    Samotni faceccci siedzą godzinami na forum usiłując złowić kandydatkę na
                                    kochankę i czasu już im brak na realizację wymarzonych uniesień w rzeczywistości
                                    . :-)
                                    • facettt Mity kobiettty 19.11.06, 19:35
                                      Dokladnie to samo mozna powiedziec o kobietach :)

                                      czyli lowic, a potem dzialac :)))
                          • alfika Re: no dobrze, Wielce Oswiecona Kobieto... :))) 15.10.06, 15:04
                            masz wybór, no nie załamuj mnie!
                            mogłeś być sam, mogłeś związać się z jakimś fajnym wolnym facetem... albo
                            fajnym, zawiedzionym żonatym... Stacha nie polecam
                            może boleć :)
    • alfika Re: Szukanie kochanka 13.10.06, 17:11
      uznanie, że ciało Ci się marnuje, to pierwszy krok do zdołowania się na amen

      a nie możesz żyć jakbyś miała 24 lata? z taką samą radością i trwaniem przy
      swoich zasadach? po co Ci taki problem na głowę?
      najfajniejsza zabawa, jak trochę pod górkę, a Ty i tak robisz swoje czyli to,
      co wybierasz, a nie ochłapy

      no i... znasz pewnie swoje ciało
      dasz radę
    • cioccolato_bianco Re: Szukanie kochanka 13.10.06, 17:34
      wazniejsze jak ty do tego podejdziesz. czy bedziesz w stanie spotykac sie z
      kims bez zaangazowania psychicznego, tylko na kolacje ze sniadaniem raz na
      jakis czas? czy moze chodzi ci o poderwanie kogos na imprezie, szybki numerek i
      nigdy wiecej niewidzenie sie?

      skoro sie zastanawiasz jak podchodza do tego mezczyzni, to nie wrozy ci to
      najlepiej (paradoksalnie!). musisz chlopa traktowac instrumentalnie, tylko sex
      guzik cie obchodzi co on sobie mysli.
      • kalinka34 Re: Szukanie kochanka 16.10.06, 09:58
        Tak naprawdę chciałabym znaleźć kogoś do zwykłego związku, ale że to mi nie
        wychodzi, to szukam półśrodków które jakoś ułatwią i uprzyjemnią obecne życie...
        • alfika Re: Szukanie kochanka 17.10.06, 12:43
          do półśrodków zalicza się też alkohol, prochy czy słodycze...
          również nie polecam ;)
    • pan_szczepan [...] 13.10.06, 17:52
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • pinup Re: Szukanie kochanka 13.10.06, 17:57
      po co ci zrozumienie i szacunek jezeli chodzi tylko o pukanko? ty wcale nie
      szukasz kochanka tylko nastepnego - jak to sama napisalas - chlopca do robienia
      planow. tylko metode poszukiwan chcesz zmienic z prowadzania sie za lapki w
      strone lozka na odwrotna kolejnosc:)
    • bogo2 Re: Szukanie kochanka 13.10.06, 17:59
      co..?
      kalinka34 napisała:

      > Tylko jak się przełamać, dopuścić, i zaakceptować , że to tylko seks i nic
      > więcej? I jak znaleźć takiego na poziomie który uszanuje?
    • duszyczkaa Re: Szukanie kochanka 13.10.06, 18:18
      Jezeli podejdziesz do "problemu " z takim nastawieniem , nic dobrego z tego nie
      wyniknie -nie będą Cię szanować , a i Tobie samej nie będzie z tym dobrze.Nie
      myśl o tym tak wiele i uwierz w Siebie . Wszystko przed Tobą .Powodzenia !
    • johannah1 Re: Szukanie kochanka 13.10.06, 23:57
      jeżeli odcZuwasz potrzebe posiadania kochanka, to ja realizuj. Masz pełne do
      tego prawo. Ale Twoje pytanie jest z innej polki...
      Aby cieszyć sie seksem bez zobowiązań, musisz przestać przejmowac się opinia
      męzczyzn na Twoj temat.
      Jeżeli nie potrafisz, do daj sobie spokój. Dopoki nie zrozumiesz, ze masz prawo
      do pełnej radości, pod kazdym względem.:)))
      J.
    • mamba8 Re: Szukanie kochanka 13.10.06, 23:57
      wiesz szacunek będzie miał jeśli ty do siebie będziesz mieć-czyli nie angażuj
      się. Jeśli do tej pory nie smakowałaś tego typu układów będzie ciężko na
      poczatku wiec lepiej nie stawiaj na monogamię i będzie łatwiej.
    • sociopata dramatyzujesz 14.10.06, 00:28

      kazda jest do przelecenia, kazda chce zeby ja przeleciec i kazda lezie tam
      gdzie nie powinna, z takim elementem ze az strach sobie wyobrazic gdzie to
      przedtem bylo...dopiero potem nastepnemu wystawiaja rachunek. czesto i za
      czyjes dziecko.

      parowanie, krycie ip. kopulacja i tak zajdzie prawidlowo.
    • mono091 Re: Szukanie kochanka 14.10.06, 01:25
      Kalinko,
      Chciałabym pokrótce opowiedzieć Ci moją historię, moze ona pomoże Ci podjąc
      decyzję. Jedynie chciałbym zaznaczyć, że chyba wiele zależy od psychiki osoby,
      jak sobie poradzi z taką sytuacją.
      Przekroczyłam juz jakis czas temu 30 lat, dla kobiety "magiczny" wiek. Magiczny
      pod różnymi względami: 1) o Boze to juz 3dychy :), 2)jesteś bardziej świadoma
      tego czego chcesz i oczekujesz, swojej seksualności etc. Wczesniej byłam w
      niewielu związkach, ale jak już, zawsze poważnych (liczy sie jakość, a nie
      ilość :). Niestety żaden z nich nie przetrwał, widocznie jednak były marnej
      jakości. Od jakiś 5 lat jestem sama. I tak jak Ty miałam przemyślenia, że tracę
      najfajniejszy okres mojego życia czekając na tego "jedynego", "wymarzonego", a
      ponieważ należałam do "dziewczyn z zasadami" żaden seks bez zaangażowania
      emocjonalnego nie wchodził w grę...Az pewnego dnia poznałam faceta w klubie.
      Wstyd sie przyznać, może spowodował to wypity alkohol i beznadzieja, która mnie
      ogarnęła, przespałam sie z facetem, którego znałam 3 godziny. To zupełnie nie
      było w moim stylu. Rano "kolega" wziął mój numer tel, miałam nadzieję, że nie
      zadzwoni....ale po kilku dniach zadzwonił. Oboje mieszkamy w innych miastach,
      nigdy nie bedziemy razem (nie ma znaczenia dlaczego, po prostu nie). Spotykamy
      sie prawie co weekend - w wiadomym celu, bez zobowiązań. To trwa już jakiś
      czas, jest super, czuje sie rewelacyjnie, choć czasami zadaję sobie pytanie "co
      Ty w ogóle wyprawiasz?". Tylko, tak jak wspomnieli o tym poprzednicy nie mozesz
      sie zastanawiać co potencialny kochanek o Tobie myśli etc, ponieważ to pierwszy
      krok do emocjonalnego zaangażowania się. Ja wcale nie zastanawiam sie co on o
      mnie mysli i o tym co robię. Biorę dla siebie to wszystko czego mi brakowało
      (fizycznie), a moje ciało wreszcie żyje :). Pozdrawiam i życzę powodzenia w
      każdej decyzji jaką podejmiesz.
      • kalinka34 Re: Szukanie kochanka 16.10.06, 10:03
        Dziękuję mono091 za Twoją historię. Myślę, że w taki sposób byłoby najłatwiej,
        po imprezie, ktoś kto się spodobał. A już na pewno po solidnym drinku bo na
        trzeźwo "ten pierwszy raz" dla sportu by pewno nie przeszedl.:-)
    • kalinka34 Re: Szukanie kochanka 16.10.06, 10:09
      Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi.
    • wirus_to_ja Re: Szukanie kochanka 16.10.06, 10:17
      Mnie się tak skromnie wydaje - nie szukaj w ogóle. Jak będziesz zdesperowana,
      to facet to wyczuje i nawet li tylko na bzykanko nie bedzie chciał Cię
      zaciągnąć (że o jakiś głębszych lawach nie wspomnę). Po prostu zajmij się czymś
      fajnym (najlepiej sobą - i to nie w sensie seksualnym bynajmniej:)), ale miej
      oczy otwarte, by ewentualnie nie przegapić Pana Właściwego.
      • zmieniona Re: Szukanie kochanka 16.10.06, 10:40
        Pana własciwego?? no błagam:)
        Atak na serio, każdy moze być tym własciwy, na dłużej, na krócej, nie wazne.
        Wazne zeby być sobą. Kto temu zaprzeczy? Kto o tym nie marzy:)

        >Jak będziesz zdesperowana,
        > to facet to wyczuje i nawet li tylko na bzykanko nie bedzie chciał Cię
        > zaciągnąć (że o jakiś głębszych lawach nie wspomnę).

        Wystarczy odrobinę wyczucia, by nie pokazac tego az tak bardzo.
        A druga i trzecia linijka... rozbawila mnie naprawde mocno:)
        pozdrawiam
        • wirus_to_ja Re: Szukanie kochanka 16.10.06, 10:53
          Wierz mi - zdesperowane kobity nie mają wyczucia. Prędzej czy później pokażą,
          że im zależy, a wtedy będą miały w łóżku kichę a nie ogiera.
          Pozdrawiam:)
          • zmieniona Re: Szukanie kochanka 16.10.06, 10:59
            Umiejętność dostawania tego, czego się potrzebuje i chce, widocznie jest
            umiejetnością nie wszystkich kobiet:)
            Nie wiem, czy mam sobie gratulowac:)))
            pozdrawiam tez.
            • wirus_to_ja Re: Szukanie kochanka 16.10.06, 11:02
              Jeśli Ci się udało - już możesz otwierać szampana. I nie patrz, że to poranek
              dopiero. Naprawdę. A wypij i za moje zdrowie:)
              • zmieniona Re: Szukanie kochanka 16.10.06, 11:04
                Szampana tak za każdym razem? Wsumie dlaczego nie;)
                Twoje zdrowie!
                :)
                • wirus_to_ja Re: Szukanie kochanka 16.10.06, 11:07
                  Dzięki;)
    • lily26 Re: Szukanie kochanka 16.10.06, 15:30
      a mi po prostu rece opadaja jak dziewczyna pyta co pomysli o niej facet kiedy
      pojdzie z nim jeden raz do lozka albo bedzie spotykac sie z nim w tym tylko
      celu.a facet to do k.. nedzy co?? moze sobie bzykac ile chce i kiedy chce bez
      obaw o swoja opinie? on bedzie w porzadku a ona puszczalska? przeciez robiac to
      bez zobowiazan jestescie w takiej samej sytuacji wiec jak mozesz stawiac sie w
      pozycji kogos gorszego od faceta, kogos komu wolno mniej niz jemu?! mozesz mi
      to wytlumaczyc?
      • kalinka34 Re: Szukanie kochanka 17.10.06, 09:07
        Za duży nacisk w pierwszym poście postawiłam na to "co facet pomyśli", stąd małe
        nieporozumienie. Ale przyznasz, że pokutuje jeszcze w społeczeństwie
        przekonanie, że facet który miewa kochanki to coś bardziej normalnego niż
        kobieta która miewa kochanków. Facet częściej dostaje uznaniową opinię "ogiera"
        natomiast kobiecie przylepiana jest łatka "puszczalskiej". W ostatnich latach to
        się zmienia ale tradycja jest zakorzeniona bardzo głęboko, że to kobieta powinna
        się "dobrze prowadzić" a facet nie musi. Przypomniały mi się na tę okoliczność
        opowieści kolegi jak to nie raz na delegacji mu się zdarzyły upojne noce z
        różnymi paniami i uważał, że to rzecz normalna i chwalił się tym, a równocześnie
        z niesmakiem wyrażał się o jakichś koleżankach które wygadały się ,że na urlop
        maja zwyczaj wyjeżdżać w celu poderwania kogoś na chwilę do łóżka.
        Ale nie o tym chciałam mówić. Zastanawiam się czy jestem w stanie traktować
        jakiegoś mężczyznę jako narzędzie do uprawiania seksu, w końcu sama nigdy nie
        chciałam być tak traktowana. Może, tak jak radzą niektórzy, łatwiej pójsć na
        żywioł w trakcie zakrapianej imprezy, niż kalkulując rozumem. Ale panowie są
        przecież różni więc nawet kochanek mui być "ten właściwy" :-)). Pozdrawiam.
        • tapatik Re: Szukanie kochanka 17.10.06, 14:47
          kalinka34 napisała:

          > Za duży nacisk w pierwszym poście postawiłam na to "co facet pomyśli", stąd
          > małe nieporozumienie. Ale przyznasz, że pokutuje jeszcze w społeczeństwie
          > przekonanie, że facet który miewa kochanki to coś bardziej normalnego niż
          > kobieta która miewa kochanków. Facet częściej dostaje uznaniową opinię
          > "ogiera" natomiast kobiecie przylepiana jest łatka "puszczalskiej".
          > W ostatnich latach to się zmienia ale tradycja jest zakorzeniona bardzo
          > głęboko, że to kobieta powinna się "dobrze prowadzić" a facet nie musi.
          > Przypomniały mi się na tę okoliczność opowieści kolegi jak to nie raz
          > na delegacji mu się zdarzyły upojne noce z różnymi paniami i uważał,
          > że to rzecz normalna i chwalił się tym, a równocześnie z niesmakiem wyrażał
          > się o jakichś koleżankach które wygadały się ,że na urlop maja zwyczaj
          > wyjeżdżać w celu poderwania kogoś na chwilę do łóżka.

          I z tym się zgodzę. Facet może, ale kobieta już nie bo wtedy jest *$%^#$&^%*.
          Hipokryzja na całego. Obawiam się, że tego nie zmienisz.

          > Ale nie o tym chciałam mówić. Zastanawiam się czy jestem w stanie traktować
          > jakiegoś mężczyznę jako narzędzie do uprawiania seksu, w końcu sama nigdy nie
          > chciałam być tak traktowana. Może, tak jak radzą niektórzy, łatwiej pójsć na
          > żywioł w trakcie zakrapianej imprezy, niż kalkulując rozumem. Ale panowie są
          > przecież różni więc nawet kochanek mui być "ten właściwy" :-)). Pozdrawiam.

          Pytanie czy warto. Skoro masz wątpliwości to chyba nie warto. Nawet po alkoholu,
          bo przecież kiedyś wytrzeźwiejesz i możesz mieć kaca nie tylko alkoholowego.
          • lily26 Re: Szukanie kochanka 17.10.06, 15:45
            ale czemu mowisz o traktowaniu partnera jak narzedzia do seksu? tak by bylo
            tylko wtedy gdyby on byl w Tobie zakochany i liczyl na cos wiecej a Ty bys go
            wykorzystywala udajac uczucie do niego. przeciez chyba oboje bedziecie wiedziec
            na jakich ma sie to odbywac zasadach a jak nie to mozesz mu wprost powiedziec.
            poza tym faceci na ogol sa w stanie podchodzic do seksu duzo bardziej
            instrumentalnie niz kobiety, mysle wiec, ze nie powinnas miec problemow ze
            znalezieniem partnera tylko do seksu.ja mam dokladnie ten sam problem co Ty ale
            wiem ze moglabym poseksic sie z kims kogo nie kocham (bo juz mialam okazje i
            nie zalowalam) jednak pod warunkiem ze czulabym do niego sympatie i choc troche
            by mnie podniecal.w innym przypadku sam seks raczej nie bylby dla mnie ani
            troche przyjemny.moim zdaniem podchodzisz do calej sprawy za powaznie, po co
            tak martwic sie opiniami innych i tym co to bedzie potem? jak masz ochote to
            idz na calosc, najwyzej jak bedziesz miec kaca i pozalujesz to juz wiecej tego
            nie zrobisz.predzej mozna zalowac tego czego sie nie zrobilo niz tego co sie
            zrobilo zwlaszcza kiedy czlowiek sie zestarzeje i juz sobie na szalenstwa nie
            bedzie mogl pozwolic;-/ ja Cie do niczego nie namawiam ale mysle ze nie ma co
            tak bardzo sie krepowac;-)
            • kalinka34 Re: Szukanie kochanka 18.10.06, 09:37
              Dzięki. :-)
            • tapatik Re: Szukanie kochanka 15.11.06, 15:05
              lily26 napisała:

              > [...] jak masz ochote to
              > idz na calosc, najwyzej jak bedziesz miec kaca i pozalujesz to juz wiecej tego
              > nie zrobisz.

              No właśnie, pytanie czy autorka wątku chce mieć tego kaca moralnego, bo ja mam
              coś wrażenie, że jednak nie chce. Może jednak lepiej pomyśleć PRZED, a nie
              zrobić coś głupiego i potem żałować?
    • oxygen100 Re: Szukanie kochanka 17.10.06, 22:05
      eeee chyba jestes zbyt ciepla kobieta na takie zabawy:) lepiej spraw sobie
      dobry wibrator,daje nie mniej przyjemnosci niz facet. Tylko uwazaj!! Mozna sie
      uzaleznic:))
      • stukam_kopytkami Re: Szukanie kochanka 18.10.06, 00:11
        fakt,można się uzależnić ;)
      • kalinka34 Re: Szukanie kochanka 18.10.06, 09:32
        Ooo, dziękuję za tę "ciepłą kobietę". To miłe. A co do wibratora... Hmmm...
        Tylko o czym i jak ja z nim będę rozmawiać? :-)
    • facettt wierze kazdej napotkanej Piekniej Kobiecie :))) 17.10.06, 22:55
      sama widzisz, powyzej z wrazenia Zylka mi pekla.
      bo jak tu nie wierzyc?
      milosc ma 100 imion, a kazde jest rownie urokliwe.
      Twoje zas najbardziej.
      no, z wyjatkiem takiej jednej :)))

    • hornsea Re: Szukanie kochanka 18.10.06, 11:54
      "Nie potrafiłam nigdy pójść do łóżka z kimś z kim nie byłam w związku..."
      A teraz potrafisz ?
      Naprawdę czego chcesz ? Czy sex to parę chwil, które Ci wystarczą i koniec czy
      pragniesz nadal czegoś więcej ? Mężczyzny całego ...
      Ja nie rezygnowałabym z marzeń o fajnym związku, zajęłabym się szukaniem
      kandydata na partnera, a nie traciła dla chwili siebie.
      Jeden Cię zranił, a łączyło Was coś więcej, nie ma gwarancji, że drugi tylko
      dla seksu bedzie miał więcej klasy. Ale nawet nie o niego chodzi, czy Ty się w
      tym odnajdziesz ?
      "Zebym bez strachu mogła się otworzyć na uczucie ..." Takiego partnera Ci
      życzę, nawet jakbyś miała sama zaczepić tego mężczyznę, który bedzie na Ciebie
      patrzeć na ulicy ..
      • kalinka34 Re: Szukanie kochanka 20.10.06, 09:10
        Dziękuję. :_)
    • menk.a Re: Szukanie kochanka 18.10.06, 12:12
      Przebiegłam wzrokiem niektóre posty, święte oburzenie z wylewa się kubłami,
      odbierając kobiecie jej seksualność i możliwość zaspokojenia potrzeb
      fizycznych, rozładowania napięcia seksualnego..... Kobieta ma sobie zawiązać na
      supeł i nawet nie mysleć, ze moze się jej chcieć. błeeee
      Kobieto, znajdź sobie jakiegoś 'przyjaciela do łóżka' tzw. fucking friend i nie
      zajmuj sobie głowy tym, co myślą inni. Zawsze znajdą się 'życzliwi', którzy
      potępią. Oni za Ciebie zycia nie przeżyją. Nie pozwól za siebie decydować i
      narzucać sobie czegokolwiek. Masz wybór i korzystaj z tego.

      (brzmię jak na manifeście sufrażystek;))
      • sinsi Re: Szukanie kochanka 18.10.06, 12:21
        menk.a napisała:

        > Przebiegłam wzrokiem niektóre posty, święte oburzenie z wylewa się kubłami,

        kurcze gdzie?? poczytalabym :)))

        > Zawsze znajdą się 'życzliwi', którzy
        > potępią. Oni za Ciebie zycia nie przeżyją.

        zgadza sie

        > Nie pozwól za siebie decydować i
        > narzucać sobie czegokolwiek. Masz wybór i korzystaj z tego.

        to też sie zgadza, wiec autorka nie powinna uprawiac seksu z byle kim jesli to
        nie lezy w jej naturze, bo wiecej za to zaplaci niz zyska :)

        • menk.a Re: Szukanie kochanka 18.10.06, 12:49
          ma rozum, niech z niego korzysta.
          Życie to nie gar-kuchnia, gdzie bierze się jak leci, raczej szwedzki stół,
          gdzie się wybiera (pięknie ukute;)
          Wracając do meritum. Nie ma partnera, kogoś bliskiego - szkoda. Potrzebuje
          kochanka - może go sobie znaleźć. Bez oglądania się na innych. Finito.;)
      • kalinka34 Re: Szukanie kochanka 20.10.06, 09:14
        Dziękuję. Na pewno nie pozwole sobie niczego narzucić wbrew własnym odczuciom. :-)
        Pozdrawiam i dziękuję wszystkim za wypowiedzi.
    • braun_f Re: Szukanie kochanka 15.11.06, 04:23
      > jak większość kobiet w tym wieku, chce mi się fizycznie kochać

      i jak wiekszosc kobiet AZ JEDEN RAZ w miesiacu
      stad problem wiekszosci kobiet

      tak, tak - po takiej dlugiej przerwie, to nawet RAZ W TYGODNIU chce sie

      kazdy normalny chlop daje dyla poki czas - ja to rozumiem
      • angoisse Re: Szukanie kochanka 15.11.06, 09:01
        braun_f napisał:

        > > jak większość kobiet w tym wieku, chce mi się fizycznie kochać
        >
        > i jak wiekszosc kobiet AZ JEDEN RAZ w miesiacu
        > stad problem wiekszosci kobiet
        >
        > tak, tak - po takiej dlugiej przerwie, to nawet RAZ W TYGODNIU chce sie
        >
        > kazdy normalny chlop daje dyla poki czas - ja to rozumiem




        hehehe. Twoja zona ma permanentny ból głowy i nie masz na kim się rozładować?
      • kalinka34 Re: Szukanie kochanka 17.11.06, 10:08
        braun_f napisał:

        > > jak większość kobiet w tym wieku, chce mi się fizycznie kochać
        > i jak wiekszosc kobiet AZ JEDEN RAZ w miesiacu
        > stad problem wiekszosci kobiet
        > tak, tak - po takiej dlugiej przerwie, to nawet RAZ W TYGODNIU chce sie
        > kazdy normalny chlop daje dyla poki czas - ja to rozumiem

        Ja natomiast nie bardzo rozumiem do czego są twoje aluzje. Najbardziej
        prawdopodobną wersją jest, że to skutek Twoich własnych nieudanych doświadczeń i
        związków. A jak już założyłeś, że wszystkie kobiety tak mają -jak ta twoja z
        doświadczeń- to chyba musisz się przyzwyczaić do seksu bez kobiety:)
    • swawolny.diabel Re: Szukanie kochanka 15.11.06, 10:09
      Ciekawy wątek, fajna dyskusja.
      Dziwie się że kobiety dochodzą do wniosku że ciało im sie marnuje jak sie robią
      stare. Jak są młode i piękne to dupe traktują jak swój skarb najwiekszy .
      Jak sie okazuje, że cycki zaczynają się im niebezpieczie zbliżać do pępka,a
      ksiecia z bajki jak nie było tak nie ma - zmiana strategii - postanawiają
      "łapać" facetów na dupe, tyle że ci najfajniejszi zostali juz złapani dawno temu
      przez rówiesniczki.
      Zgadzam sie z tym co juz ktos napisał - nadal szukasz chłopca tyko metode
      poszukiwań poznanosiłaś zmienić.
      Nie sądze żeby udało ci sie naleźć partnera, kochanka owszem, ale tylko na
      jakis czas.
      • kalinka34 Re: Szukanie kochanka 17.11.06, 09:59
        Wiesz, nie dość ,że jesteś wulgarny to jeszcze masz problem z interpretacją
        czytanego tekstu :) .
        Napisałam, że nie liczę już na znalezienie partnera natomiast myślę o
        znalezieniu kochanka; a Ty piszesz "> Nie sądze żeby udało ci sie znaleźć
        partnera, kochanka owszem, ale tylko na jakis czas." ... A nie zauważyłeś, że
        właśnie o to mi chodziło? ;))
        Co do figury trzydziestoletnich kobiet, jesli je tak sobie wyobrażasz, to nawet
        nie chce sobie wyobrażać dokąd, i w jakim tragicznym zwisie, sięgają Twoje
        klejnoty.. :D
        • swawolny.diabel Re: Szukanie kochanka 17.11.06, 12:07
          > Wiesz, nie dość ,że jesteś wulgarny to jeszcze masz problem z interpretacją
          > czytanego tekstu :) .
          Wulgarny - nie, jedynie bezposredni.

          Mój post był w wiekszości ogólnymi przemyśleniami. To kogo szukasz nie ma dla
          mnie znaczenia. Zreszta nie wiem w czym Ty masz problem ? Zachowujesz się tak
          jakbys nie umiała dać dupy?
          Skoro tak jak piszesz szukasz kochanka to nie rozumiem skad sie biorą jakies
          dylematy? Z jedenj strony chcesz sie bzykać bo ci sie "ciało marnuje" a z
          drugiej strony chcesz żeby cie uszanował.
          Szanować to cie powienien partner, kochanek niech ci lepeij dostarcza
          orgazmów. Co ci tak zalezy na uszanowaniu - nie lepiej żeby ci wygodził :)
          no chyba że nie szukasz kochanka tylko takiego co sie bedzie szanował

          > Co do figury trzydziestoletnich kobiet, jesli je tak sobie wyobrażasz, to nawet
          > nie chce sobie wyobrażać dokąd, i w jakim tragicznym zwisie, sięgają Twoje
          > klejnoty.. :D

          heeee co za zakłamanie.
          jasne 30-latki są zajebiście atyrakcyjne - tak samo jak 20-stki :)
          Powiedz tylko dlaczego w takim razie sądzisz że teraz ci sie "ciało marnuje",
          czyżbys zauwazyła jakieś zmiany ? ;-/
          dlaczego tak cie przypiliło - nie mozesz poczekac jeszcze kilku lat na księcia
          z bajki?

          co do moich klejnotów - to póki co jeszcze mi staje :) Jak przestanie to jest
          viagra, no i mi nie zalezy na tym by kotś kogo bzykam mnie szanował wie nie
          przewiduje problemów.
          • kalinka34 Re: Szukanie kochanka 17.11.06, 12:14
            W ten sposób wszystkim unaoczniłeś dlaczego na kochanka nie warto sobie brać
            byle prostaka.:)
            • swawolny.diabel Re: Szukanie kochanka 17.11.06, 12:27
              warchoł krzyczą - nie zaprzeczam :)
      • zorka99 Re: Szukanie kochanka 20.11.06, 09:20
        Zgadzam się z Tobą akurat w 100%, napisałeś co prawda dosadnie, ale prawdę i
        nie rozumiem oburzenia kalinki. Sama sobie zaprzecza, nie wie czego chce, ale
        najpewniej tym razem chce złapać faceta na d... Jeśli chce się stoczyć, bo
        ciało jej się marnuje, to wyklucza uzyskanie szacunku od facetów! W ten sposób
        nie uzyska szacunku nawet od wyśmiewanego Stacha! Nie mówię już o szacunku dla
        siebie samej. Który facet myśli poważnie o wyzwolonej, sekszącej się panience o
        reputacji "pucharu przechodniego"? Jak ciało kalinki będzie wyglądało za 20lat
        i jaki wtedy znajdzie się amator? Kierunek myślenia autorki postu wart jest
        dokładnie celnych odpowiedzi swawolnego.
    • lala805 Re: Szukanie kochanka 15.11.06, 10:36
      Hej ja tez to przechodziłam i to jeszcze niedawno bo rozstałam sie z moim
      nażeczonym.Załamałam sie, ale nie chciałam sie wiecznie użalać nad soba.
      Postanowiłam ze zaczne szaleć, brać zycie garściami. Bardzo brakowało mi
      czułości, bliskości meżczyzny wiec pomyslałam sobie ze znajde jakiegos tak na
      krótki czas, choć podobnie jak Ty seks traktowałam jako cos nieodłącznego z
      uczuciem, miłością.Na tym stanęło, ze nikogo nie mam, z nikim sie jeszcze nie
      przespałam, ale za to nabrałam pewności, która gdzieś straciłam.Przy takim
      luźnym podejsciu do spraw, seksu, mężczyzn, wogóle zycia, które jeszcze do
      niedawna traktowałam tak poważnie bo mam 26 lat i wszystkie koleżanki męzatki
      mam teraz wielu dobrych znajomych, którzy chca sie ze mną umawiać.I to mi
      narazie wystacza.Mysle ze seks w doskoku miał by na mnie tylko chwilowo dobry
      wpływ, zaspokojenie potrzeb fizycznych , ale później było by mi bardzo zle,
      miałabym kaca moralnego i jeszcze wieksza pustkę w sercu.
      • kalinka34 Re: Szukanie kochanka 17.11.06, 10:01
        Chyba w każdym wieku wystarczy wyjść do ludzi i nie przejmować się za bardzo, a
        adoratorzy się znajdą :). Pozdrawiam.
    • ko_bie_ta Re: Szukanie kochanka 15.11.06, 15:45
      Kalinko34, kiedyś byłam w podobnej sytuacji jak ty i znalazłam sobie kochanka.
      Na początku było fajnie - przyjemny seks, ciepło drugiego człowieka, samotność
      przestała tak bardzo dokuczać, stałam się bardziej pewna siebie, chyba trochę
      wyładniałam. On był przystojnm facetem, lubiłam go i czułam że nigdy mnie nie
      skrzywdzi, dlatego właśnie z mim zaryzykowałam taki związek. Niestety koniec tej
      historii nie jest zbyt optymistyczny... on mnie nie skrzywdził ale ja jego
      bardzo. Wyszystko wymknęło się spod kontroli. Kiedy po kilku miesiącach pierwszy
      raz powiedział kocham - uciekłam gdzie pieprz rośnie. Potem był tylko ból i
      wyrzuty sumienia. Skrzywdziłam go i pamiętam o tym do dzisiaj. Nie wiem co ci
      radzić, takie związki to zawsze tylko namiastka prawdziwego uczucia i bliskości,
      spróbuj, może akurat znajdziesz w tym ukojenie ale nie sądzę - jesteś zbyt
      wrażliwą istotą.
      Pozdrawiam.
      • kalinka34 Re: Szukanie kochanka 17.11.06, 10:05
        Hej, dlatego myślę, ze w takich układach istotne jest częste wzajemne
        uzgadnianie swojego miejca i roli... Bo seks seksem a uczucia różnymi chodzą
        drogami. Ja niestety jak już się angażuję, to na zabój i długo potem się
        wyplętuję emocjonalnie, więc obawiam się, że byłabym na bardziej spalonej
        pozycji... Ale jak będzie, to czas pokaże. Pozdrawiam ciepło.
        • yagiennka Re: Szukanie kochanka 17.11.06, 11:17
          Słuchaj Kalinka. Rozumiem cie doskonale bo sama jestem w podobnej sytuacji i
          dokłądnie mam takie samo oczucie jak ty że się "marnuję"!:) Po co łądna, zadbana
          i wykształcona kobieta ma udawac cnotkę?? Z tym że ja nie mam az takich oporów,
          miałam kochanków chociaz nigdy to nie były zimne ukłądy typu łaczy nas tylko
          łózko i nic więcej. Były to raczej takie łózkowe przyjaźnie. I bardzo ci to
          polecam. Oczywiście zawsze jest niebezpieczeństwo że ktoś się zaangażuje ale
          takie życie. Czy z tego powodu masz teraz latami być sama i usychac w wieku gdy
          kobieta najbardziej rozkwita? Poszukaj przyjaciela, faceta z którym będziecie
          się lubić i który bedzie ci się podobał ale w którym niekoniecznie widzisz od
          razu materiał na mężą. Nie arz z takich ukłądów powstawały związki i małżeństwa
          :) Wszystko się może zdarzyc. Natomiast absolutnie nie pakuj się w żadne ukłądy
          z żonatymi!! Tutaj można sobie napytac biedy i skrzywdzić mnóstwo ludzi z sobą
          włącznie. Tylko wolni faceci. Powodzenia.
          • kalinka34 Re: Szukanie kochanka 17.11.06, 12:17
            Dzięki:). Fajnie Was czytać, a ten wątek jako wypadkowa pewnych przemyśleń i
            rozwój sytuacji spowodował wzmożoną chęć "wyjścia do ludzi" i powoli zaczyna to
            procentować, z czego bardzo się cieszę . Pozdrawiam.
    • uwagabrzydal nie sadzisz ze to strasznie zalosne?? 19.11.06, 16:25
      przygladam sie tej waszej rozmowie i sie zastanawiam nad jednym. wlasciwie w jakim celu to wszystko?

      Twoj pierwszy post byl jeszcze normalny. niestety, nastepne sa juz zdziwaczale.

      jedyna osoba ktora jasno i dosadnie opisala Ci sytulacje byl Swawolny diabel. nie rozumiem dlaczego go obrazasz. temat nie jest swiety wiec slownictwo tez nie musi byc.

      w zasadzie, trudno zrozumiec czego oczekiwalas zakladajac ten temat.


      • yagiennka Re: nie sadzisz ze to strasznie zalosne?? 19.11.06, 17:55
        To ty chyba masz problem ze zrozumieniem słów pisanych, może powrót do
        podstawówki?:) Dziewczyna ma dylemat i chciała posłuchac różnych opinii i tyle.
        Jak widać z jej ostatniego postu opinie jej pomogły. A ty w czym masz problem??
        Swawolny diabeł taaaa, największy cham na forum, rewelacja :D Ale może do
        niektórych faktycznie trzeba z niższego poziomu aby coś pojęli.
      • gomory Re: nie sadzisz ze to strasznie zalosne?? 20.11.06, 10:17
        > w zasadzie, trudno zrozumiec czego oczekiwalas zakladajac ten temat.

        Jak wiele osob chciala sie po prostu wyzalic, pragnela by ktos ja zrozumial i
        jej wspolczul. Perfekcyjnie byloby gdyby taki post mogl byc przyczynkiem do
        zmiany zycia na wspanialsze ;).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka