22.11.06, 18:03
Jakie są waszym zdaniem powody zdrady? Czy potrafilibyście zdradzic kogoś
kogo kochacie? Skoro tak wiele osób przyznaje się do skoków w bok to jaki
jest w ogóle sens wchodzenia w związek małżeński? Wszystko jeszcze przede
mną, ale nie wyobrażam sobie tego, że mąż by mnie oszukiwał, ani tego, że ja
mogłamym go oszukiwać. Czy nie łatwiej jest się rozejść skoro już dochodzi do
takich sutuacji?
Obserwuj wątek
    • maly.jasio Re: Zdrada 22.11.06, 18:08
      nie myl przyjemnosci z obowiazkiem.
      rodzine warto miec, gdyz:
      a) zyc razem taniej i latwiej
      b) dzieci powinny miec i ojca i matke.
      c) mozna sobie wzajemnie pomagac w ciezkich chwilach..

      i jeszcze z 10 punktow moge Ci wyliczyc.

      nie ma to nic wspolnego ze skokiem w bok dla zabawy, przyjemnosci i
      urozmaicenia sobie czasem zycia.

      byle by bylo robione to madrze i dyskretnie, czyli tak, by nie ranic partnera.
      • szubrawiec76 Re: Zdrada 22.11.06, 18:13
        >> czyli tak, by nie ranic partnera.

        powaliłeś mnie facet na całej linii... nie cierpię dwulicowców.. co do mnie się uśmiechają a za moimi plecami wbijają mi nóż w plecy.

        "Boże, strzeż mnie od przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam" .. tylko jak rozpoznać czarną żmiję? :)
        • maly.jasio Re: Zdrada 22.11.06, 18:19
          co co wbijaja?
          w jaki sposob?
          czy cos Ci ubedzie, ze kochajacy maz, raz na czas, troche sie zabawi?
          zwlaszcza, gdy nic ni bedziesz wiedziec?
          bedzie tylko szczesliwszy, a wiec i milszy dla Ciebie :)))
          • markus.kembi Re: Zdrada 22.11.06, 18:22
            A widzisz, i w tym jest cały gips. Chyba bliscy sobie ludzie nie powinni mieć
            przed sobą tajemnic - jeśli druga strona nie chce dzielić się swym
            mężczyzną/kobietą z innymi, to pozostaje to zaakceptować albo odejść do takiej,
            która na takie excesy pozwoli.
            • maly.jasio ??? 22.11.06, 18:25
              markus.kembi napisał:
              Chyba bliscy sobie ludzie nie powinni mieć przed sobą tajemnic

              Wiesz jak nazywa sie mezczyzna przyznajacy sie swojej zonie
              do wszystkich "zaskorniakow", ktore zarobil dodatkowo?
              • sakis Re: ??? 24.11.06, 10:58
                w myśl tego co napisałeś, mężczyźni to kretyni.
                • maly.jasio tak, Ci, ktorzy... 24.11.06, 14:48
                  sakis napisała:

                  > w myśl tego co napisałeś, mężczyźni to kretyni.

                  Tak.
                  Ci, ktorzy przyznaja sie przed swoimi zonami do zaskorniakow i kochanek ,
                  to jak najbardziej :)))
                  • sakis Re: tak, Ci, ktorzy... 24.11.06, 15:40
                    no właśnie nie:-)wg mnie sposób w jakich o nich piszesz stawia ich w takim
                    świetle:-)
          • szubrawiec76 Re: Zdrada 22.11.06, 18:26
            > czy cos Ci ubedzie, ze kochajacy maz, raz na czas, troche sie zabawi?

            rób jak chcesz.. nie zamierzam Cię zmieniać.. bo każdy ma swoje wartości. Napisz mi jedno, choć pewnie już to kilka razy pisałeś.
            Czy swojej partnerce też dajesz wolną rękę?
          • avital84 Re: Zdrada 22.11.06, 18:32
            Boże chroń mnie przed takimi ludźmi!!! Każda kobieta wolałaby być chyba całe
            życie sama , niż żyć uboku kogoś tak perfidnego. Współczuje twojej żonie.
            Ubędzie jej wiesz czego...szacunku, kórego do niej nei masz.
            • maly.jasio wprost przeciwnie! 22.11.06, 18:42
              avital84 napisała:
              > Ubędzie jej wiesz czego...szacunku, kórego do niej nie masz.

              Darze ja ogromnym szacunkiem, a nawet wrecz podziwem,
              na ktory Ona w pelni zasluguje.
              • avital84 Re: wprost przeciwnie! 22.11.06, 18:47
                Są widocznie różne definicje szacunk. Chciałbyś żeby ktoś Cię tak szanował?
                Albo raczej tak podobałby Ci się taki szacunek z jej strony?
                • maly.jasio Re: wprost przeciwnie! 22.11.06, 18:57
                  dlaczego z maniackim uporem nie potrafisz zaakceptowac innego podejscia
                  do kwestii damsko-meskich, i wiernosci seksualnej, niz twoje?

                  Przeciez nikt ci nie narzuca innego podejscia , ale szanuj zdanie innych,
                  ktorzy widza to inaczej niz ty, tak jak ja szanuje twoje.
                  • szubrawiec76 Re: wprost przeciwnie! 22.11.06, 19:03
                    możesz odpowiedzieć na moje pytanie z 18:26 ? Ciekaw jestem odpowiedzi.
                    • maly.jasio Re: wprost przeciwnie! 22.11.06, 19:07
                      wydaje mi sie, ze nie ma tu nic ciekawego.
                      czego oczekujesz, ze powiem Ci , ze ja moge, a partnerka nie?
                      nie zyjemy w 19.tym wieku.

                      Oczywiste, ze jezeli dajesz sobie pewna wolnosc , dajesz ja (w myslach) rowniez
                      swojej partnerce.
                      Z tym samym zastrzezeniem. jesli juz - ma to byc dyskretnie i nie nalogowo :)))
                      • szubrawiec76 Re: wprost przeciwnie! 22.11.06, 19:17
                        no to masz plus :)
                  • avital84 Re: wprost przeciwnie! 22.11.06, 19:04
                    Bo mam inny pogląd na moralność. Pewnie jesteś do tego przyzwyczajony, ale nei
                    każdy musi się z Tobą zgadzać i szanować twoje zdanie i zachowanie. ja Tobie
                    też niczego nie narzucam, mówię po prostu, że na pewno tego nei pochwalam. Ale
                    to przecież twoje życie i twoje zasady.
                    • maly.jasio Re: wprost przeciwnie! 22.11.06, 19:09
                      naturalnie, tym niemniej walkujesz temat, jakbys chciala mnie do czegos
                      przekonac.

                      nie ma jednej moralnosci. jest ich wiele.
                      jezeli tylko nie narusza sie prawa, to kazda z nich jest rowna innej.

                      zgodzmy sie, ze ty masz na ten temat swoje zdanie,
                      ja mam swoje i dajmy sobie spokoj, dobrze?
                      • avital84 Re: wprost przeciwnie! 22.11.06, 19:15
                        Ja nie zamierzałam na nikogo naskakiwać, a już szczególnie personalnie, myślę,
                        że to Ty sobie z jakiś powodów za bardzo to wziąłeś do serca. Nie potępiam Cię,
                        nie znam Ciebie, Twojej żony ani rodziny. Przecież i tak wiemy, że Cię nie
                        zmienie swoim gadaniem, nawet nei skłonie cię do refleksji i nie o to chodzi.
                        Ale smutne jest to, że rzeczywistość tak wygląda. ja bym nie chciałą żeby moja
                        rzeczywitość taka była. Pozdrawiam:)
                  • sakis Re: wprost przeciwnie! 24.11.06, 10:59
                    masz rację, tylko moim zdaniem jeśli tak podchodzisz to tych spraw, powinieneś
                    uświadomić swoją partnerkę w tej kwestii - wteyd wszystko będzie OK.
          • sakis Re: Zdrada 24.11.06, 10:57
            brak słów, widać nigdy jeszcze nie kochałeś.chyba, że to żarty:-)
            • maly.jasio Re: Zdrada 24.11.06, 14:52
              sakis napisała:

              > brak słów, widać nigdy jeszcze nie kochałeś.

              przeciwnie, tylko uwazam, ze milosc nie zna granic :)
              • sakis Re: Zdrada 24.11.06, 15:41
                haha, miłość nie zna granic zdrady:-)ja uważam, że jak ktoś kogoś kocha, to nie
                myśli o zdradzie, bo po prostu nie czuje takiej potrzeby, jeśli zaś czuje
                potrzebę, to znaczy, że w związku tego nie ma (czyli coś jets nie tak), albo po
                prostu nie kocha.
      • avital84 Re: Zdrada 22.11.06, 18:15
        to trochę egozcentryczne podejście, rodzina ma wiele wspólnego ze skokiem w
        bok, a skoro już podchodzi się do kwestii zakładania rodziny tak
        konformistycznie to powinno się chociaż być odpowiedzialnym, mądrych skoków w
        bok nie ma, a zdyskręcją bywa różnei, nigdy nie można przewidziec co się stanie
        • maly.jasio Re: Zdrada 22.11.06, 18:21
          mam multum znajomych, ktorzy i owszem...
          i nic sie nie wydalo :)

          _________________________________________
          starosc nie mlodosc , musi sie wyszumiec
          bo zeby sumiec, trzeba MIEC i UMIEC

          (Sztaudynger)
          • gacusia1 Re: Zdrada 23.11.06, 05:35
            Alez naiwny jestes...Wydac to sie pewnie juz dawno wydalo,ale zdradzone zonki
            cicho siedza,bo mezus kase do domku przzynosi i nowe futerko,i kolia,a moze
            autko???Kobiety przebiegle sa!
            • maly.jasio Re: Zdrada 23.11.06, 08:40
              ze sie domyslaja, to jasne...
              nawet maupa ma swoj rozum...
              ale udaja , ze nic nie wiedza...

              i wcale nie za "futerko"
              tylko za sam fakt, ze maja kogos nadal na stale...

              Ty sie nie spodziewaj za duzo od Zycia :)))

    • ewelinkowska Re: Zdrada 22.11.06, 18:10
      hmmm nienawidze zdrady. Jestem fair wobec partnera i tego samego oczekuje od
      niego. Nie potrafilabym zdradzic kogos kogo kocham..
      Jesli chodzi o zwiazek malzenski to jestem zwolenniczka wolnego zwiazku.
      Najpierw trzeba ze soba zamieszkac, poznac sie a dopiero pozniej pomyslec o
      czymkolwiek. Po co niepotrzebnie brac za wczasu rozwod? Lepiej zamieszkac i
      poznac swoje wady i zalety...
      Jezeli maz by mnie zdradzil- odeszlabym od niego...to wiem napewno!
    • markus.kembi Re: Zdrada 22.11.06, 18:16
      avital84 spytała:

      > Czy nie łatwiej jest się rozejść skoro już dochodzi do takich sutuacji?
      __________________________________________

      Oczywiście, że lepiej się rozstać, ale niektórzy nie chcą porzucić swojej
      kobiety/swojego mężczyzny żeby "jej/jemu nie zrobić przykrości", bo przecież
      czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.
      • avital84 Re: Zdrada 22.11.06, 18:28
        Są dwie rzeczy, których nienawidzę u ludzi: Tchórzostwa i Kłamstwa.
        Wolałabym żeby ktoś był wobec mnie szczery niż mnei oszukiwał, nawet jeśli
        miało by to porwadzic do cierpienia i rozstania. Tylko pozornei osoba, kóra
        jest zdradzana nic o tym nie wie. Zapewniam Cię, że takei rzeczy sie czuje,
        nawet jeśli nei ma dowodów. czuje sie oddalanie się od siebie, brak więzi i
        zainteresowania. Każda żona i każdy mąż, kórego zdradzamy zasługuje na to by
        być prawdziwie szczęśliwym. A nie można być szczęśliwym z kimś kto traktuje Cię
        w taki sposób. Mówienie, ze to dla czyjegoś dsobra to tylko tłumaczenie się
        przed samym sobą i usprawiedliwianie swoich połdych czynów. Gdyby ktoś był taki
        humanitarny nie przeszłaby mu nawet przez głowę myśl o zdradzie.
        • szubrawiec76 Re: Zdrada 22.11.06, 18:34
          wierz mi.. przechodzi przez głowę... nie ma tak bajkowo.
          Tyle że tym właśnie różnimy się od zwierząt że nie musimy ulegać chuciom na zawołanie :)
          • avital84 Re: Zdrada 22.11.06, 18:35
            Różnimy się od zwierząt albo i nie, bo jak widzisz nie wszyscy tak myślą.:)
            • szubrawiec76 Re: Zdrada 22.11.06, 18:42
              nie wiem na ile znasz facetów i siebie... jednak nieco realności.. poproszę:)

              zaś co do myślących inaczej od nas.. nie potępiam ich... a jak chcą wysłuchać mojego zdania to je otrzymują i się nie cackam.
              Poza tym trzymam się od nich jak najdalej... chociaż czasami się nie da. Jak już doświadczyłem na sobie.
            • izabella51 Re: Zdrada 22.11.06, 18:56
              avital daj spokoj! oni i tak nie zrozumieja, co to znaczy byc szczerym wobec
              najblizszej swemu sercu osobie.. nie trzeba sie klocic oni i tak tego nie
              zrozumieja.. Niektorzy beda zdradzac i nic na to nie poradzimy...pozdrawiam
      • maly.jasio Re: Zdrada 22.11.06, 18:31
        markus.kembi napisał:
        > Oczywiście, że lepiej się rozstać,

        napisz poprawnie: moim zdaniem lepiej sie rozstac.

        gdyz zdaniem innych - wcale nie lepiej.
        • markus.kembi Re: Zdrada 22.11.06, 18:39
          Skoro piszę ja, to chyba oczywiste, że to jest moje zdanie. Ty też przecież nie
          zaczynasz swoich wszystkich wypowiedzi od słów "moim zdaniem".
    • kopolimer Re: Zdrada 22.11.06, 21:49
      Motto: Nawet spokojny, kulturalny rozwód czyni większą krzywdę wszystkim niż
      mądrze prowadzony romans.
      Zagrożeniem może być komórka i internet (google), zatem uważajcie, lub
      wcześniej porozmawiajcie z partnerem o zamiarach zdrady tolerowanej.
      Osobiście uwielbiam zdradzać, początki romansu są najpiękniejsze. Moja żona w
      tej chwili wie o moich romansach, ale nie ujawniam jej nigdy szczegółów. Wie
      również, że bardzo mi się podoba jej figura - takich kochanek o takich
      kształtach nie spotkałem. Przed ślubem (cywilnym) powiedziałem jej, że nie
      gwarantuję stateczności, ponieważ seks z nią mimo, że przyjemny nie
      jest "odlotowy". Powody zdrady:
      1) Nałóg - czyli powód na poziomie metafizycznym, tak jak dla palacza kolejny
      papieros
      2) Przyjemności (z młodości wciąż wraca wspomnienie). U mnie było to tak, że
      zostalem kochankiem w wieku 25 lat, kobiety 3 lata starszej. Jej doskonalosc
      seksulana spowodowała, że "odleciałem" kilka razy. Dodam, że to był specyficzny
      wystrój, kwiaty, zioła, olejki, śliczna dojrzała kobieta doskonałe fellatio
      etc, możliwe, że to były najszczęśliwsze dni w moim życiu
      3) Chęć powtórzenia super doznań - osobiście cały czas szukam "wzorca" ale moje
      receptory 32-latka już nie takie czułe zapewne.
      4) Rozum wybiera to co najprzyjemniejsze z instynktu czyli seks. Oddychamy
      bezwarunkowo. Kopulować też pwinniśmy bezwarunkowo, ale cywilizacja zaburzyła
      to.
      Sex mężczyzny z różnymi kobietami, jest zgodny i z instynktem i z rozumem. Może
      go ograniczyć tylko 3 sfera psychiki - duchowość (miłość).
      5) Mężczyźnie ciężko odróżnić pożądanie od miłości zwłaszcza gdy jest młody, a
      czym skorupka za młodu nasiąknie...
      Ogólnie sprowadza się wszystko do libido czyli mózg wybiera najprzyjemniejszy
      bodziec, który pcha do poszukiwania partnera.
      W południowej Francji czymś naturalnym jest spytanie się nawet prawie
      przypadkowych osób "czy nie masz ochoty ze mną spędzić nocy?" U nas powoli i
      ociężale zaczyna być to naturalne dopiero w niektórych kręgach.
      --------------------------------------------
      Zatem "Examplis discimus" i "Victor, bene valeas, qui bene futues" („Jak dobrze
      pochędożysz, będziesz się dobrze miewał”).

      • wermut3 nie do końca się zgadzam 23.11.06, 00:07
        Nie nazywałbym przymusu kopulacji bezwarunkowym, powinniśmy się jednak trochę
        zastanawiac nad tym co robimy, nie do końca da sie rozgrzeszyc bezrozumny
        promiskuityzm.
        Nałóg palenia tytoniu tez nie jest chwalebny, choc powszechny - nie powinien
        być uznawany za normę .
        Przymus ciagłego zdobywania coraz to nowych partnerek jest rodzajem
        kleptomanii, sam na to choruję i nie wiem czy da się mnie wyleczyć. Wiem że
        robię źle , ale nie jestem w stanie z tego zrezygnować, tym bardziej, że to
        raczej ja, po niedługim czasie czuję się wykorzystywany - wszystkie zdrady
        (kilkanaście lasek) to raczej "dawanie" a nie "branie" chociaz poprzedzone
        jakimś tam "zdobywaniem". Dla mnie jedynym faktycznym ograniczeniem jest
        odpowiedzialność za zdrowie swoje i swych partnerek. Zdrada w sensie fizycznym
        nie ma znaczenia (dla mnie), doszedłem do takiej perfekcji w zdradzaniu że
        jestem w tym temacie myślę ekspertem i takimi samymi ekspertkami sa moje
        partnerki - często szacowne mężatki- zero zaangażownania i bajek typu "kocham
        Cię". Tylko takie kochanki mogą przetrwac próbę czasu i cieszyć się
        wieloletnim seksem ze mną, wszystkie "zakochane" i "napalone" po góra 10-15
        razach stają się ciężarem nie do udźwigniecia i jest kłopot jak je dyskretnie
        odstawic na bocznicę.
        Moja dewiza zdradzam bo chcę a nie muszę...

        Do kochanek nie dopłacam jakoś specjalnie, ot normalne
        wydatki "organizacyjne" miło mi że są ze mną dla mnie i seksu , a nie dla
        kasy; nie korzytam też z agencji i prostytutek - w ogóle mnie to nie kręci,
        dla mnie seks taki to totalna porażka.
        Uważam że obiekt zdrady powinno sie wcześniej nieco poznać, by nie wpakowac
        się w zakochaną dziunię, która będzie robić "sceny" . Mój kumpel był bliski
        seksu z koleznaką z pracy własnej żony - byłaby wpadka - nie wiedział że razem
        pracują... i sa przyjacółkami.
        Nawiasemm mówiąc, zdroszczę wszystkim, którym wystarcza jedna partnerka -
        szczęśliwcy na swój sposób. Kobiety będą zawsze przeciwne "zdradom" - boją się
        że któraś kochanka będzie lepsza w łóżku od niej samej - normalna
        samoobrona; "wyrzuciłabym za drzwi, rozwiodłabym się" głupie paplanie dla
        naiwnych, autorki ? Najczęciej mało atrakcyjne żonki z komplekasmi.
        • kopolimer Re: nie do końca się zgadzam 23.11.06, 02:53
          Mozesz miec to co ja, genetyczne powinowactwo do zdrady. Mój ojciec zdradzał i
          mnie namawiał jeszcze jako nastolatka bym pięknej i chętnej kobiecie nie
          przepuścił. Nigdy go nie wydałem, ale matka i tak wiedziała o wszystkim, jakoś
          to tolerowała. Nie powiedziałem również, że mam brata przyrodniego. Po śmierci
          ojca skontaktowała się ze mną matka mojego 12 letniego brata (jest trochę do
          mnie podobny) kobieta starsza ode mnie zaledwie o 10 lat, bardzo elegancka i
          zadbana. Powiedziała mi że kochała "powiedzmy Mariana" Z żoną nie mam w tej
          chwili problemu, ponieważ wie o tym co wyprawiam, ale zjawisko skali powoduje
          rozproszenie, rozmycie problemu zdrady. Gdybym miał jedną kochankę pewnie by
          było fatalnie. W sytuacji gdy miewam a nie mam i nie kochankę, a kochanki, żona
          nie komentuje, kocha mnie i wie, że fizycznie mnie nie jest w stanie zaspokoić
          ze względu na konserwatywne wychowanie i specyficzną budowę narządów płciowych.
          Często czuje ból. Seks z żoną jest wspaniały z uwagi na jej figurę, ale niezbyt
          częsty, brak niestety pruderii :( Wniosek jaki mi się nasuwa. Kleptomania
          seksualna to spuścizna genetyczna po przodkach. Jest jakiś "gen zdrady", kod
          ktory u jednych jest dziedziczony, u innych uśpiony. Tu jest artykuł na ten
          temat:
          samozdrowie.interia.pl/seks/magazyn_seksualny/news?inf=100068482
          Także wermut jesteś obciążony silnie genetycznie, podobnie ja, choć lubię także
          całą otoczkę i gradację przeżyć, zanim dojdzie do konsumpcji. Otoczka - to
          pewnie strategia zdobycia w warunkach dzisiejszej cywilizacji. Cel czyli sam
          akt powoduje że ów "gen" chwilowo przechodzi w sen...
      • sakis Re: Zdrada 24.11.06, 11:05
        no, widzę czysto zwierzęce instynkty. Mało u Ciebie jest człowieczeństwa:-)
        • maly.jasio Re: Zdrada 24.11.06, 14:50
          A inni widza w tobie brak sexapealu.
          Ale nie martw sie. bez tego mozna zyc :)))
          • sakis Re: Zdrada 24.11.06, 15:42
            hmm, a na jakiej podstawie tak twierdzisz?:-)
    • znj2 Re: Zdrada 22.11.06, 23:00
      A co to jest zdrada? Czy to te śmieszne ruchy?
    • menk.a Re: Zdrada 23.11.06, 08:31
      zazwyczaj jt skutkiem czegoś..;))
      • maly.jasio Re: Zdrada 23.11.06, 08:45
        jaasne...
        gdy jest to tylko rekompensata za cos.. .(niespelnione...)

        - to katastrofa :)

        gdy jest zas szczerym pozadaniem fizycznym i intelektualnym...
        - to czysta radosc zycia :)))

        PS. ten tez zdradzil
        i do dzis nie wiem, po co? :)
        www.susz.pl/sanktuarium/22-oltarz%20-%20obraz%20zdrada%20Judasza.JPG
        • menk.a Re: Zdrada 23.11.06, 08:53
          Judasza się nie czepiaj, jego wybrał sam Bóg na tę niewdzięczną rolę ,a cała
          ludzkość Judaszowi powinna być wdzięczna. Zn ta ludzkość wierząca;) A wierzący
          są niewdzięczni wobec Judasza.;))
          • maly.jasio Re: Zdrada 23.11.06, 08:56
            Czyzbys mnie posadzala o historyczna niewiedze, Aniele? :)))

            W ten nieskromny sposob, chcialem Ci tylko wykazac, ze zdrada ma nie tylko
            negatywne aspekty, lecz WLASNIE pozytywne, takze :)))
            • menk.a Re: Zdrada 23.11.06, 09:08
              Skądże. O niewiedzę Cię nie posądzam;)
              Pozytywny aspekt.... hmmm ładnie ujęte;)
              • maly.jasio Re: Zdrada 23.11.06, 09:12
                menk.a napisała:
                > Pozytywny aspekt.... hmmm ładnie ujęte;)

                Czy tym ładnym ujęciem, Cię juz ujalem, czy muszę nadal popracowac? :)))
                • menk.a Re: Zdrada 23.11.06, 09:19
                  nie mam nic przeciwku, byś pracował nadal;))))
                  • maly.jasio Re: Zdrada 23.11.06, 09:30
                    menk.a napisała:
                    > nie mam nic przeciwko, byś pracował nadal;))))

                    przychodzi taki moment w zyciu, Aniele, ze
                    trzeba miec pewna obietnice sukcesu, by nadal pracowac.
                    nie kazda praca poplaca
                    a wolontariat ma sens tylko do czasu :)))
                    • menk.a Re: Zdrada 23.11.06, 09:42
                      zgodzę się, altruizm jt nieopłacalny;)
                      • maly.jasio Re: Zdrada 23.11.06, 09:45
                        nie posadzaj mnie o cynizm.
                        altruizm jest sensowny i oplacalny.

                        do okreslonego wymiaru :)))
                        • menk.a Re: Zdrada 23.11.06, 09:54
                          wiesz, nie bardzo wierzę w altruizm. Tam, gdzie jt najmniejsza chęć otrzymania
                          czegoś w zamian, choćby najmniejszej rzeczy czy wzbudzenie w kimś określonego
                          zachowania, nie ma mowy o altruzmie. Altruizm powinien być absolutnie
                          anonimowy - inaczej wzbudza to podejrzenia;)

                          jaki wymiar Cię interesuje?;)
                          • maly.jasio Re: Zdrada 23.11.06, 10:01
                            nie zgodze sie.
                            gdy np. nie masz zupelnie co ze soba zrobic, to praca rok czasu
                            za darmo w osrodku dla narkomanow, moze miec sens.
                            potwierdzasz sie.
                            jestes miedzy ludzmi np.
                            itd...
                            • menk.a Re: Zdrada 23.11.06, 10:09
                              Altruizm jt wtedy, kiedy nie otrzymujesz żadnej gratyfikacji, a gratyfikacja to
                              nie tylko dobra materialne. Robisz coś dla kogoś, ponosząc samemu jakieś
                              koszty. Sytuacja idealna. Ja jakoś nie bardzo wierzę w ideały;)))))))))))
                              • maly.jasio altruizm... 23.11.06, 10:16
                                nie rob gumy z definicji altruizmu...:)))

                                normalnie, altruizm rozumiemy, jako dzialanosc przy braku gratyfikacji
                                finansowej, rzeczowej, czy uslugowej (Typu: ja tobie to, a ty mnie tamto)

                                Czlowiek pomagajacy chorym i biednym - czyni to dla wlasnej satysfakcji
                                (ze komus pomogl), lub dla Boga (bo tak trzeba...)

                                Jezli nie masz zadnej motywacji i nic nie odczuwasz - to i nic nie robisz.
                                to chyba jasne?
                                • menk.a Re: altruizm... 23.11.06, 10:18
                                  Motywem powinno być dobro innych, a nie własne spełnienie, satysfakcja,
                                  zasłużenie się niebu.
                                  • maly.jasio Re: altruizm... 23.11.06, 10:22
                                    Ale Stworca tak ludzi stworzyl, ze dla osob wrazliwych
                                    dzialanosc dla Dobra innych daje Ci tez wlasna satysfakcje :)))

                                    I robiac cos dla innych, robisz to tez dla siebie...
                                    Czy to zle?

                                    • menk.a Re: altruizm... 23.11.06, 10:25
                                      doprowadźmy do wspólnego wniosku: nadrzędnym celem jt dobro innych.
                                      Satysfakcja tylko pochodną. Wyłącznie pochodną. Inaczej altruizm szlag trafia.
                                      Zgodzisz sie?;)
                                      • maly.jasio Re: altruizm... 23.11.06, 10:35
                                        chyba jestem skonczonym egoista, gdyz dla mnie Dobro innych
                                        jest powiazane "na Amen" z wlasna satysfakcja :)))

                                        pa.
              • paralela1 Zdradzający ma kompleksy 23.11.06, 09:18
                Mierną osobowość lub "małego" i zdrada daje mu złudne poczucie wyjątkowej
                osobowości, oczywiście jest to leczenie dżumy cholerą, a kompleksów robienirm
                świństw partnerowi. I takie sa fakty, że jest się nielojalnym wobec partnera.
                Wszyscy przechwalający sie pewnie gdyby zobaczyli swoje małżonki w
                takiej "akcji" straciliby dobry humor, i czuliby się oszukani i pokrzywdzeni.
                • aroden propagandowy tekst feministki :))) 23.11.06, 09:28
                  Zdarzaja sie i tacy, o ktorych piszesz.

                  Jednakze prawdziwy zdradzacz zdradza dla przyjemnosci,
                  gdyz LUBI,
                  a nie dlatego, ze musi :)))
                  • paralela1 Re: propagandowy tekst feministki :))) 23.11.06, 09:32
                    musi bo jest zakomleksiony i nie ma innych osiągnięć, ani zainteresowań a tym
                    bardziej honoru.
                    • aroden Re: propagandowy tekst feministki :))) 23.11.06, 09:39
                      zapewniam, ze nie musi, tylko LUBI
                      tak, jak ty lubisz truskawki ze smietana :)))
                      • paralela1 Re: propagandowy tekst feministki :))) 23.11.06, 09:40
                        fuj, własnie mi je obrzydziłeś.
                        • aroden Re: propagandowy tekst feministki :))) 23.11.06, 09:43
                          nic nie szkodzi, sam tego dania tez nie jadam.
                          przyrzadzalem tylko "przyjaciolkom", ktore je lubily :)))
                        • paralela1 Re: propagandowy tekst feministki :))) 23.11.06, 09:44
                          Mam nadzieję że twoja zona też puszcza sie tak aż iskry lecą, i robi "truskawki
                          ze smietaną" jakiemuś przystojnemu gostkowi, wtedy jest OK.
                    • menk.a Re: propagandowy tekst feministki :))) 23.11.06, 09:43
                      nieprawda;)))
                • sakis Re: Zdradzający ma kompleksy 24.11.06, 11:06
                  racja!
    • tygrysek27 Re: Zdrada 23.11.06, 10:17
      byłam zdradzana i zdradzałam (ach, jak mocno zdradzałam czasem wespół ze
      zdradzającym ;-p)

      w moim obecnym związku nie ma na to miejsca ani nie potrzebuje tego
      jestem wierna i ufam ze mój partner tez
      to rewelacyjne poczucie że masz siłę która pozwala Ci powiedziec "nie",
      poczucie że jesteś w porządku wobec najważniejszej osoby w Twoim życiu
      polecam :-)
      • menk.a Re: Zdrada 23.11.06, 10:22
        na spokojnie też można podejść do takiego tematu;))))))
    • hultaj78 Re: Zdrada 23.11.06, 10:30
      Przyczyną zdrady może być albo niekochanie ukochanej, albo niekochanie
      ukochanej. To pierwsze - kiedy my ukochanej nie kochamy, i wtedy powinnismy
      najpierw odejść i potem zainteresowac się kims innym. A to drugie kiedy
      ukochana nie kocha nas i nie kocha sie z nami. A kazdy chce być kochany. taka
      sytuacja prowadzi w długim okresie do sytuacji pierwszej - sami przestajemy
      kochać.

      Ale to sa powody, nie usprawiedliwienia, bo usprawiedliwień nie ma. Zawsze
      trzeba najpierw odejść.

      Jesli ktoś jest zakochany w jednej osobie, tak naprawdę to nie umie zdradzić,
      bo po prostu nikt inny mu sie nie podoba, nie jest pociągający. Umysł i serce
      jest zablokowane. Taki inny aspekt powiedzenia że "miłość jest ślepa".
      M.in. dlatego wchodzić w małżeństwo powinno sie tylko w takiej właśnie sytuacji.

      Zdrada jest robieniem krzywdy zarówno osobie zdradzanej jak i sobie samemu.
      Niszczy nasze własne uczucia, miesza w głowie, rodzi straszliwe wyrzuty
      sumienia. Lepiej nie próbować.
      • menk.a Re: Zdrada 23.11.06, 10:34
        oj rzucę zaklęcie: żeby to było regułą;))
        • paralela1 Re: Zdrada 23.11.06, 10:44
          Wystarczy troszeczke mysleć i przewidywać skutki swoich zachowań, a nie
          reagować jak samica albo samiec, bo takie zachowanie zawsze przynosi nieciekawe
          konsekwencje.
          • menk.a Re: Zdrada 23.11.06, 11:05
            sądzisz, że ten kto zdradza nie bywa wyrachowany, nie przewiduje konsekwencji,
            nie myśli? błąd;)
            • paralela1 Re: Zdrada 23.11.06, 11:16
              Wyrachowany, owszem ale czy przewiduje konsekwencje? Nie bardzo. Ja nie
              potępiam, bo taki ktos dostanie prędzej czy później to co sam daje. Nie podoba
              mi sie tylko robienie z tego lansu i powodu do dumy. Szczególnie gdy ma sie
              dzieci, taka postawa rodzica dla dziecka moze być traumatyczna. Zdradzający z
              jakimiś paniami rodzinę ojciec czy puszczalska matka to niefajna perspektywa.
              Widocznie rodzic nie może powstrzymać popędu płciowego tak jak zwierzątka, choć
              podobno myślimy i to nas odróżnia od zwierząt, niektórych jednak nie.
              • menk.a Re: Zdrada 23.11.06, 11:18
                Oj potępiasz potępiasz;))) jednemu panu to nawet życzenia 'wszystkiego dobrego'
                złozyłaś;)
                • paralela1 Re: Zdrada 23.11.06, 11:30
                  Mam prawo nie lubić gości lecących na ilość nie jakość, prawda. I jeszcze
                  robiących z tego modę. To szkodzi samym kobietom, traktowanym jak dmuchane lale.
                  • menk.a Re: Zdrada 23.11.06, 12:01
                    Kobiety mają ten sam rozum, wolną wolę i prawo wyboru. Nie są bezwolnymi,
                    nieświadomymi, ograniczonymi istotami. ;)
                    • paralela1 Re: Zdrada 23.11.06, 12:08
                      No i macie za swoje kobiety. Czytam posty że faceci nieodpowiedzialni że
                      unikaja bliższych relacji, ze sa samotne. Skoro mają takie podejście do
                      sytuacji jak ty menka, to dziwię się że narzekają później na facetów skoro
                      akceptują takie podejście to mają to co chciały.
                      • menk.a Re: Zdrada 23.11.06, 12:22
                        :DDDDDDDDD łał, zostałam rozgryziona. Ty jedna wiesz, jakie mam podejscie do
                        czegoś, sytuacji lub tematu;)
        • hultaj78 Re: Zdrada 23.11.06, 10:45
          > oj rzucę zaklęcie: żeby to było regułą;))

          A któraś część konkretnie?

          > opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy

          I jak to interpretować w kontekście tematu? ;)
          • menk.a Re: Zdrada 23.11.06, 11:06
            interpretacja dowolna, chętnie zapoznam się z twoją;))
            • hultaj78 Re: Zdrada 23.11.06, 11:18
              Odpowiem innymi słowami tegoż samego pana:

              Jeżeli kobieta nie potrafi popełniać czarujących błedów, jest tylko samicą.

              ;)
              • menk.a Re: Zdrada 23.11.06, 11:24
                Absurdem jest dzielić ludzi na dobrych lub złych. Ludzie są albo czarujący,
                albo nudni;)))))
                • hultaj78 Re: Zdrada 23.11.06, 11:30
                  Każdy jest taki, jakim go stworzył Bóg, a czasem nawet gorszy. ;)))
                  • menk.a Re: Zdrada 23.11.06, 12:05
                    Ooooo mnie tez sie ten podobał - ciekawy wybór;)
                    to jeszcze ten:
                    Wolałbym raczej stracić najlepszego przyjaciela niż najgorszego wroga. By mieć
                    przyjaciół, wystarczy tylko być dobrodusznym, ale gdy człowiek nie ma żadnego
                    wroga, to musi tkwić w nim coś nikczemnego.
                    ;)))
                    • hultaj78 Re: Zdrada 23.11.06, 12:13
                      Hahahaha!!!! Ten był mój pierwszy wybór, przegrał o szerokość pyska ;)
                      Ale wracając do wrogów:
                      Zawsze przebaczaj swoim wrogom. Nic ich bardziej nie potrafi rozłościć.
                      ;)))
                      • menk.a Re: Zdrada 23.11.06, 12:20
                        To już nie OW, ale tez ciekawe:
                        Wrogowie często mówią prawdę. Przyjaciele prawie nigdy. ;))
                        • hultaj78 Re: Zdrada 23.11.06, 12:31
                          Ale z drugiej strony mówił też że:
                          "Wykreślić ze świata przyjaźń... To jakby zagasić słońce na niebie, gdyż niczym
                          lepszym ani piękniejszym nie obdarzyli nas bogowie."
                          ;)
                          Czyżby miał lepsze i gorsze dni, jak każdy? ;)
                          • menk.a Re: Zdrada 23.11.06, 12:41
                            pewnie tak, wsadzili go do pierdla za seksienie z facetem to i tego słońca nie
                            oglądał zbyt często, a to determiniowało w nim czarnowidztwo;)
                            • hultaj78 Re: Zdrada 23.11.06, 13:00
                              buahahaha!!! ;)
                              ROTFL! ;)

                              I w tym momencie nabierają nowego znaczenia słowa:
                              Czy jest coś bardziej przyjemnego niż starość otoczona młodością, która chce
                              się czegoś nauczyć?
                              ;)
                              • menk.a Re: Zdrada 23.11.06, 13:07
                                To na pewno jt mottem życiowym dla 90-latków, którzy łapią za pośladki młode 20-
                                letnie siksy;)))
                                • hultaj78 Re: Zdrada 23.11.06, 13:11
                                  Nawet niekoniecznie za pośladki, w końcu to są słowa CYCerona ;)
                                  • menk.a Re: Zdrada 23.11.06, 13:21
                                    na każdym kroku widać przywiazani mężczyzn do tego ...kawałka ciała;))
                                    • hultaj78 Re: Zdrada 23.11.06, 14:57
                                      > na każdym kroku widać przywiazani mężczyzn do tego ...kawałka ciała;))

                                      Możnaby rzec, że wyssaliśmy je z mlekiem matki ;)
                                      • menk.a Re: Zdrada 23.11.06, 14:59
                                        no można by;))) i nie będzie w tym przesady, wy już tak macie:P
                                        • hultaj78 Re: Zdrada 23.11.06, 15:01
                                          Czyzbyście nam to miały za złe, że lubimy je... popiescić? ;P
                                          • menk.a Re: Zdrada 23.11.06, 15:12
                                            odpowiem wyłącznie w swoim imieniu, gdyż ja nie królowa angielska i w
                                            singularis, nie pluralis, się wyrażam: nie, wręcz przeciwnie, ale nie mydlij mi
                                            oczu, że tylko dla przyjemności kobiety to czynisz;))))))))
                                            • hultaj78 Re: Zdrada 23.11.06, 15:29
                                              > nie, wręcz przeciwnie,

                                              "Wręcz" jak widzę lubisz, a jak z innymi sposobami? ;)

                                              > ale nie mydlij mi oczu,

                                              A resztę? ;)

                                              > że tylko dla przyjemności kobiety to czynisz;))))))))

                                              Takie kłamstwo nie przeszłoby mi przez gardło! I to nie tylko w przypadku
                                              samych piersi ;)
                                              • menk.a Re: Zdrada 23.11.06, 16:01
                                                właściwie każdy sposób;)
                                                resztą? absolutnie tak:P
                                                jeśli chcesz mi powiedzieć: nigdy nie kłamię! to to juz jt kłamstwo;)))))))))
                                                • hultaj78 Re: Zdrada 23.11.06, 16:06
                                                  "a tych sposobów jest ze czterdzieści!"? ;)
                                                  wanna, świece i piana? ;)
                                                  To nie są kłamsta, to... komplementy ;)
                                                  • menk.a Re: Zdrada 24.11.06, 08:34
                                                    wanna, świece, piana, tak.. czemu nie, ale to tylko środki, oprawa jt istotna,
                                                    ale ważniejsze meritum;)
                                                    komplementy.........:DDDDDDDD piękny eufemizm;)))
                                                  • hultaj78 Re: Zdrada 24.11.06, 11:30
                                                    > ale ważniejsze meritum;)

                                                    czyli GWÓŹDŹ programu? ;)

                                                    > komplementy.........:DDDDDDDD piękny eufemizm;)))

                                                    :)
                                                    <ukłon>
                                                  • menk.a Re: Zdrada 24.11.06, 11:35
                                                    tak;) gwóźdź, finał, cel, sedno, kawa na ławę, interes na stół;))
                                                  • hultaj78 Re: Zdrada 24.11.06, 11:55
                                                    Prostolinijna z Ciebie osóbka ;)
                                                    Nie lubisz owijać w bawełnę, co? Wolisz w jedwab lub satynę, czy całkiem au
                                                    naturel? ;)
                                                  • menk.a Re: Zdrada 24.11.06, 12:15
                                                    no, nie wyobrażaj sobie zbyt wiele, bo czasem rogatą mam jednak duszę;)
                                                    nieważne w co, ważne kto:P
                                                  • hultaj78 Re: Zdrada 24.11.06, 12:30
                                                    > no, nie wyobrażaj sobie zbyt wiele,

                                                    Za późno ;)

                                                    > bo czasem rogatą mam jednak duszę;)

                                                    Koleżanka też z drugiego kręgu? ;)

                                                    > nieważne w co, ważne kto:P

                                                    Bo w końcu to nie szata zdobi.. ;)
                                                  • menk.a Re: Zdrada 24.11.06, 12:51
                                                    tak? to teraz mów, co ześ sobie nawyobrażał:PPPPP
                                                    a co to 2 krąg?;)
                                                    ale jednocześnie: jak cię widzą...;)
                                                  • hultaj78 Re: Zdrada 24.11.06, 13:07
                                                    > tak? to teraz mów, co ześ sobie nawyobrażał:PPPPP

                                                    wtedy NA PEWNO by nas stąd wyrzucili ;P

                                                    > a co to 2 krąg?;)

                                                    "I tak zstąpiliśmy z pierwszego kręga
                                                    w drugi, gdzie niwa boleści obfita,
                                                    choć obszar jego mniej daleko sięga."

                                                    [...]

                                                    "Pojąłem snadnie, iż w tym wichru kole
                                                    dręczą się onych potępieńców stada,
                                                    co zmysłów żądzom uczynili wolę."

                                                    ;)

                                                    > ale jednocześnie: jak cię widzą...;)

                                                    ...to się ślinią? ;)))
                                                  • menk.a Re: Zdrada 24.11.06, 13:11
                                                    i tak mają wobec nas spore granice tolerancji, bo niemal od pierwszego postu
                                                    nie trzymamy się tematu;) a Tobie się myśli pokosmaciły;))
                                                    boska komedia;) tak, owszem, czynię zadość swoim żądzom:P
                                                    ślinią??? hmmm nic mi o tym nie wiadomo :XCXXXXXXX:P
                                                  • hultaj78 Re: Zdrada 24.11.06, 14:02
                                                    > i tak mają wobec nas spore granice tolerancji, bo niemal od pierwszego postu
                                                    > nie trzymamy się tematu;)

                                                    taaak? A mi się wydawało ze my własnie mniej więcej o tym... ;)))

                                                    > a Tobie się myśli pokosmaciły;))

                                                    No tak, niegrzeczny ja, zły, niedobry ja! Całkiem bez powodu moje mysli się
                                                    pokosmaciły. Aha! I TYLKO moje, raaaajt? ;)))

                                                    > boska komedia;) tak, owszem, czynię zadość swoim żądzom:P

                                                    "I'm Not Bad, I'm Just Drawn that Way" ;)))

                                                    > ślinią??? hmmm nic mi o tym nie wiadomo :XCXXXXXXX:P

                                                    czyżby fałszywa skromność? ;P
                                                  • menk.a Re: Zdrada 24.11.06, 14:07
                                                    raczej mniej, niż więcej;)
                                                    uczciwie przyznam, że nie tylko Tobie :P
                                                    żadna fałszywa skromność, nie slinią się, okazują to w bardziej ... dojrzały
                                                    sposób:PPPP
                                                  • hultaj78 Re: Zdrada 24.11.06, 14:20
                                                    Ale nie było zadnej złej w tym intencji ;)
                                                    Wygląda na to, że razem pójdziemy do kąta ;)
                                                    Podnosi im się... cisnienie? ;)
                                                  • menk.a Re: Zdrada 24.11.06, 14:23
                                                    wspólna kara???? ciekawa i pożądana perspektywa;))
                                                    owszem:PPP
                                                  • hultaj78 Re: Zdrada 24.11.06, 14:39
                                                    Klęczenie na grochu. Na zmianę ;)
                                                    Chociaż zaraz, to nie do końca byłaby taka kara... ;))))
                                                  • menk.a Re: Zdrada 24.11.06, 14:45
                                                    zmiana tak, ale zeby klęczenie na grochu....
                                                    jakaś inna :P
                                                  • hultaj78 Re: Zdrada 24.11.06, 14:50
                                                    Oczywiście sam groch byłby wirtualny, klęczenie jedno przed drugim byłoby
                                                    zadaniem ;)
                                                    Ale jeśli to jest nie "w smak", to może klasycznie - klapsy na gołą pupę? ;)
                                                  • menk.a Re: Zdrada 24.11.06, 14:52
                                                    pod warunkiem, ze klęczenie można byłoby potraktować jako preludium, wstep,
                                                    początek, punkt wyjścia,..?;)))
                                                    oooooo ciągoty w stronę praktyk sm?:P
                                                  • hultaj78 Re: Zdrada 24.11.06, 14:59
                                                    Wyjścia, wejścia, znów wyjścia i tak dalej... ;)
                                                    Niekoniecznie, chociaż homo sum, humani nihil a me alienum puto ;)
                                                  • menk.a Re: Zdrada 24.11.06, 15:08
                                                    wejścia, wyjścia...i tak dalej - bardzo mi się to podoba;))
                                                    znam i hołduję;)))))
                                                  • hultaj78 Re: Zdrada 24.11.06, 15:35
                                                    zapewniam, że nie jesteś w tym względzie osamotniona ;) W ogóle osamotnienie w
                                                    takim przypadku nie daje w pełni odczuć takiej.... kary? ;)
                                                    a jakieś regularne ofiary na tym ołtarzyku? ;)
                                                  • menk.a Re: Zdrada 24.11.06, 15:47

                                                  • menk.a Re: Zdrada 24.11.06, 15:48
                                                    ups szyciej wyślij, niż pomyśl->napisz:P
                                                    oj tak, raczej ..cierpieć.. we dwoje;)))))))
                                                  • hultaj78 Re: Zdrada 24.11.06, 15:54
                                                    > ups szyciej wyślij, niż pomyśl->napisz:P

                                                    czyżby rączka zadrżała? ;))))

                                                    > oj tak, raczej ..cierpieć.. we dwoje;)))))))

                                                    Goraczkę ;)
                                                    Bo osobno to tylko katusze tęskonoty ;)
                                                  • menk.a Re: Zdrada 24.11.06, 15:58
                                                    a propos gorączki
                                                    polecam FEVER Elvisa Presleya: świetny erotyczny, energetyczny tekst:PPPPPPPPPPP
          • tygrysek27 a tak apropos hultaju... 23.11.06, 11:20
            dziś znów najszła mnie myśl czy Ty to nie moje Kochanie udzielające się na
            forach :-)
            bo podejście do życia macie identyczne...
            • hultaj78 Re: a tak apropos hultaju... 23.11.06, 11:24
              > dziś znów najszła mnie myśl czy Ty to nie moje Kochanie udzielające się na
              > forach :-)

              Jakkolwiek jestem przekonany, że nie miałbym absolutnie nic przeciwko, to jest
              to wysoce nieprawdopodobne zważywszy na fakt, iż nie jestem
              niczyim "Kochaniem" ;)

              > bo podejście do życia macie identyczne...

              Wnioskując z tego, że jest Twoim Kochaniem, ośmielam się podejrzewać, iż moje
              podejście do życia uważasz za co najmniej akceptowalne ;)
              • tygrysek27 Re: a tak apropos hultaju... 23.11.06, 11:32
                podejrzenia Twe sa jak najbardziej słuszne :-) mało tego - ponieważ nasza
                znajomośc rozkwitała @-wo właśnie zakochałam się najpierw w owym podejściu do
                życia :-)

                przepraszam że tak zapytam ale... co się stało z "bioderkami" ?
                • hultaj78 Re: a tak apropos hultaju... 23.11.06, 11:44
                  > podejrzenia Twe sa jak najbardziej słuszne :-) mało tego - ponieważ nasza
                  > znajomośc rozkwitała @-wo właśnie zakochałam się najpierw w owym podejściu do
                  > życia :-)

                  Szlag! Skubaniec mnie ubiegł! ;)))

                  > przepraszam że tak zapytam ale... co się stało z "bioderkami" ?

                  Jak to mówią, żarło, żarło i zdechło :/
                  • tygrysek27 Re: a tak apropos hultaju... 23.11.06, 11:46
                    on cały czas twierdzi że miał wielkie szczęście ;-)

                    a co do "bioderek" - bardzo mi przykro
                    • hultaj78 Re: a tak apropos hultaju... 23.11.06, 11:59
                      > on cały czas twierdzi że miał wielkie szczęście ;-)

                      Tyle dobrego, że przynajmniej nie jest kłamczuchem ;)

                      > a co do "bioderek" - bardzo mi przykro

                      Dzięki. Ale życie trwa nadal, nie? ;)
                      • tygrysek27 Re: a tak apropos hultaju... 23.11.06, 12:16
                        no i Ty tak po cichutku siedzisz? zadnych wątków na temat nie zakładasz ani
                        nic ;-p

                        ajjjjj, żeby to było tak rok temu Hultaju ;-D

                        masz rację, świat trwa nadal
                        • hultaj78 Re: a tak apropos hultaju... 23.11.06, 12:21
                          > no i Ty tak po cichutku siedzisz? zadnych wątków na temat nie zakładasz ani
                          > nic ;-p

                          Przecież zmieniłem sygnaturkę... ;)

                          > ajjjjj, żeby to było tak rok temu Hultaju ;-D

                          Dałabyś się wtedy zaprosić na kawę? ;)
                          Nie smuć się, masz w końcu fantastyczną osobistą kopię mnie, przynajmniej w
                          kwestii podejścia do życia ;) Nie wiem jak z podejściem do rzyci, ale coś mi
                          mówi, że się dogadujecie ;)

                          > masz rację, świat trwa nadal

                          Trzeba po prostu otworzyć oczy i zobaczyć że bywa piękny, nie? ;)
                          • tygrysek27 Re: a tak apropos hultaju... 23.11.06, 12:30
                            ok, postaram się nie smucić już więcej ;)

                            co do urody życia i świata - polecam "NA PASTWĘ ANIOŁÓW"
                            • hultaj78 Re: a tak apropos hultaju... 23.11.06, 12:34
                              > ok, postaram się nie smucić już więcej ;)

                              Cieszę się ;)
                              Chociaż gdybyś kiedyś naprawdę potrzebowała głębokiego pocieszenia... ;)))

                              > co do urody życia i świata - polecam "NA PASTWĘ ANIOŁÓW"

                              Dzięki, zapisane. Skończę Millera i poszukam ;)
                              • tygrysek27 Re: a tak apropos hultaju... 23.11.06, 12:51
                                gdybym kiedyś potrzebowała pocieszenia..... do tego głębokiego..... to
                                oczywiście zwróce sie do Ciebie :-)
                                bardzo mnie wzruszyło Twoje poświęcenie i ta iście chcrześcijańska chęć
                                niesienia pomocy ;)
                                • hultaj78 Re: a tak apropos hultaju... 23.11.06, 12:54
                                  Mów mi "dobry Samarytanin" ;)
                                  • tygrysek27 Re: a tak apropos hultaju... 23.11.06, 13:00
                                    z diabłem w spodniach ;-p
                                    • hultaj78 Re: a tak apropos hultaju... 23.11.06, 13:04
                                      Ej, rozmawiałaś z którąś z moich eks?! ;)
                                      • tygrysek27 Re: a tak apropos hultaju... 23.11.06, 13:10
                                        eks mówią raczej że był "średni", "nie stanął na wysokości zadania" albo takie
                                        tam ;)

                                        zajrzałam do Twojej sygnaturki i tak jakoś mi pasuje... całokształt :)
                                        • hultaj78 Re: a tak apropos hultaju... 23.11.06, 13:13
                                          > eks mówią raczej że był "średni", "nie stanął na wysokości zadania" albo
                                          > takie tam ;)

                                          Za grosz prawdy? Sama zemsta? ;)

                                          > zajrzałam do Twojej sygnaturki i tak jakoś mi pasuje... całokształt :)

                                          Pasuje Ci mój cały kształt? No to bardzo nam obu miło to słyszeć! ;)
                                          • tygrysek27 Re: a tak apropos hultaju... 23.11.06, 13:17
                                            jak to łatwo faceta uszczęśliwić ;D
                                            • hultaj78 Re: a tak apropos hultaju... 23.11.06, 14:57
                                              I nawet piwa nie musiałaś otwierać! ;)
                                              • tygrysek27 Re: a tak apropos hultaju... 23.11.06, 15:35
                                                bo jesten strasznie wysoka i nie mógłbys mi go na głowie postawić która zresztą
                                                jest okrągła nie kwadratowa ;-p
                                                • hultaj78 Re: a tak apropos hultaju... 23.11.06, 15:42
                                                  Raaany, to jak ten Twój chłop z Tobą wytrzymuje?! ;)))
                                                  • tygrysek27 Re: a tak apropos hultaju... 23.11.06, 15:47
                                                    taka niepożyteczna jestem, nie ;)
                                                    cholera, mam wyrzuty sumienia ;p
                                                  • hultaj78 Re: a tak apropos hultaju... 23.11.06, 16:08
                                                    > taka niepożyteczna jestem, nie ;)

                                                    moze chociaż w sypialni ma z Ciebie pociechę? ;)

                                                    > cholera, mam wyrzuty sumienia ;p

                                                    Ty, sumienia? A to nie zwykła niestrawność aby? ;)
      • tygrysek27 Re: Zdrada 23.11.06, 11:00
        a czasem mój drogi pozwala rozwiązac wiele "?"
        skoro moge zdradzic znaczy ze nie kocham
        skoro nie kocham znaczy lepiej odejść

        generalnie zgadzam się z Tobą: dla mnie kochać jest jednoznaczne z "nie chcę
        zdradzać"
        • hultaj78 Re: Zdrada 23.11.06, 11:20
          > a czasem mój drogi pozwala rozwiązac wiele "?"
          > skoro moge zdradzic znaczy ze nie kocham
          > skoro nie kocham znaczy lepiej odejść

          Otóż to! Jeśli się zdradza lub poważnie o tym mysli i tego chce, to znaczy że
          tamto to już nie miłość, tylko przyzwyczajenie, sympatia, wygoda i tym podobne
          pozostałości.

          > generalnie zgadzam się z Tobą: dla mnie kochać jest jednoznaczne z "nie chcę
          > zdradzać"

          Lub też "nawet nie przyjdzie mi do głowy zdradzanie"
          • tygrysek27 Re: Zdrada 23.11.06, 11:41
            ..... no mówiąc szczerze to aż taka doskonała nie jestem, czasem przemknie mi
            coś takiego przez myśl kiedy jakiś nadzwyczaj apetyczny kąsek stara się mnie
            rozochocić :-)po czym mysle o swoim kochanie i wyobrażam sobie co z nim zrobię
            gdy... ale o tym cicho sza.... ;-p
            • hultaj78 Re: Zdrada 23.11.06, 11:46
              > ..... no mówiąc szczerze to aż taka doskonała nie jestem, czasem przemknie mi
              > coś takiego przez myśl kiedy jakiś nadzwyczaj apetyczny kąsek stara się mnie
              > rozochocić :-)

              A często się to zdarza? ;)

              > po czym mysle o swoim kochanie i wyobrażam sobie co z nim zrobię
              > gdy... ale o tym cicho sza.... ;-p

              Ależ dlaczego? Nie krępuj się, jestes wśród swoich ;)
              • tygrysek27 Re: Zdrada 23.11.06, 11:48
                apetyczny kąsek? no rzadko niestety, poza tym nie ma apetyczniejszego niż mój
                M :-D

                wśród swoich, taaaaa..... i zaraz anioł znów nas wywali pewnie z wypiekami na
                twarzy śledzi wątek i nerwowo obgryza paznokcie ;-)
                • hultaj78 Re: Zdrada 23.11.06, 12:00
                  > apetyczny kąsek? no rzadko niestety, poza tym nie ma apetyczniejszego niż mój
                  > M :-D

                  Ale podobno nawet tort szamany codziennie może się przejeść ;)

                  > wśród swoich, taaaaa..... i zaraz anioł znów nas wywali pewnie z wypiekami na
                  > twarzy śledzi wątek i nerwowo obgryza paznokcie ;-)

                  Coś ostatnio jakby leniwszy się zrobił, przynajmniej wczoraj ;)
                  • tygrysek27 Re: Zdrada 23.11.06, 12:18
                    uwielbiam jabłka i jem je codziennie od kiedy pamiętam
                    i co rusz odkrywam nowe smaki, miąższość i soczystość .... ;)
                    • hultaj78 Re: Zdrada 23.11.06, 12:22
                      Aaaaa!! JaBŁKA! Sorry, przezytało mi się coś innego ;)
                      • tygrysek27 Re: Zdrada 23.11.06, 12:26
                        ... bo każdy czyta to co chce przeczytać ;-p
                        • hultaj78 Re: Zdrada 23.11.06, 12:32
                          Gdyby tak było, to Ty pisałabyś same wyznania miłosne ;)
          • sakis Re: Zdrada 24.11.06, 11:13
            też tak uważam, jeśli ktoś zdradza, to druga osoba nie jest dla niego
            najważniejsza, a o to chyba chodzi w prawdziwym związku?
      • sakis Re: Zdrada 24.11.06, 11:10
        światnie napisane, super, zgadzam się.
    • tygrysek27 paradoks taki 23.11.06, 12:45
      moją przyjaciółkę zdradził teraz jej kochanek
      po 3-letnim romansie (ona ma męza i dziecko) zdradził ją i ukrywał drugi
      związek przez jakiś czas

      to dopiero sytuacja głupia, nie ?
      • hultaj78 Re: paradoks taki 23.11.06, 15:00
        Głupie to było jak w "She's the one" mąż nie chciał się kochać z żoną (Jennifer
        Aniston w baaaardzo seksownej koszulce nocnej), żeby nie zdradzać kochanki
        (Cameron Diaz, w niczym seksownym) ;)
        • tygrysek27 Re: paradoks taki 23.11.06, 15:33
          wcale nie głupie, ja tam tez wolałabym cameron niz jennifer ;)

          a ostanio obejrzałam s@motność w sieci i płakałam :(
          a cielecka ma sliczne cycuszki :)
          • hultaj78 Re: paradoks taki 23.11.06, 15:41
            > wcale nie głupie, ja tam tez wolałabym cameron niz jennifer ;)

            To chyba tego filmu nie widziałaś ;))))

            > a ostanio obejrzałam s@motność w sieci i płakałam :(

            Też musze obejrzeć, żeb ysię samemu przekonac jak to się ma do książki. Bo
            podobno średnio na jeża, i tylko widoki ładne.

            > a cielecka ma sliczne cycuszki :)

            Motywacja wzrosła ;)
            • tygrysek27 Re: paradoks taki 23.11.06, 15:45
              do książki ma to sie nijak
              warto obejrzec z uwagi na magdę, piekne widoki...nie tylko krajobrazowe :)
              no i mam sentyment bo bardzo mi przypomina moją historię :)
              • hultaj78 Re: paradoks taki 23.11.06, 16:09
                Skoro polecasz... najwyzej bedziesz mi winna dwie godziny życia ;)
                Moje tez w pewnym sensie była podobna.
    • sakis Re: Zdrada 24.11.06, 10:55
      wg mnie powodem zdrady jest 1. brak miłości - to podstawa, 2. niezaspokojenie
      potrzeb w związku, ale to wg mnie nie jest bezpośrednim powodem zdrady, gdyż
      jeśli obojgu zależy na sobie, to rozmawiają o tym, o tych niezapsokojonych
      potrzebach i zmieniają to i owo.
    • waldek1610 Re: Zdrada 24.11.06, 11:55
      avital84 napisała:

      > Jakie są waszym zdaniem powody zdrady? Czy potrafilibyście zdradzic kogoś
      > kogo kochacie? Skoro tak wiele osób przyznaje się do skoków w bok to jaki
      > jest w ogóle sens wchodzenia w związek małżeński? Wszystko jeszcze przede
      > mną, ale nie wyobrażam sobie tego, że mąż by mnie oszukiwał, ani tego, że ja
      > mogłamym go oszukiwać. Czy nie łatwiej jest się rozejść skoro już dochodzi do
      > takich sutuacji?

      Widze ze wogole nie masz pojecia o mentalnosci mezcyzn. Wiekszosc mezczyzn chce
      byc w stalym zwiazku, chce kochac tylko jedna kobiete, ale to nie znaczy ze z
      chwila slubu, facet przestaje byc facetem i nie jest zainteresowany innymi
      kobietami jako obiektami romantyczno-seksualnymi.
      • hultaj78 Re: Zdrada 24.11.06, 12:13
        > ale to nie znaczy ze z
        > chwila slubu, facet przestaje byc facetem i nie jest zainteresowany innymi
        > kobietami jako obiektami romantyczno-seksualnymi.

        No to chyba Ty, Waldek, nie znasz mentalności mężczyzn ;)
        • waldek1610 Re: Zdrada 24.11.06, 12:17
          twoja opinia jest tak samo wiarygodna, jak moja....No chyba ze sugerujesz ze
          jestes mezczyzna w wiekszym stopniu niz ja. Ale masz cos szczegolnego na
          poparcie twojej nieomylnosci?
          • hultaj78 Re: Zdrada 24.11.06, 12:23
            Byłeś kiedyś naprawdę, NAPRAWDĘ zakochany? Chyba nie, bo gdybyś był, to byś nie
            pisał tego co piszesz.

            Piszesz "większość". Jakieś badania statystyczne na poparcie?
            • waldek1610 Re: Zdrada 24.11.06, 13:11
              hultaj78 napisał:

              > Byłeś kiedyś naprawdę, NAPRAWDĘ zakochany? Chyba nie, bo gdybyś był, to byś
              > nie pisał tego co piszesz.

              Bylem zakochany, i nie chcialbym byc zdradzany przez kobiete. Ake kobiety maja
              inna psychike oraz inne potrzeby. Milosc przechodzi fazy, po 5 latach bycia z
              jedna kobieta kocham ja, coraz bardziej, ale seks niewazne jak aktywny, czasami
              staje sie nudnym. Czasami potrzeba przespac sie z inna kobieta, zeby
              zrozumniec, ze...ok, bylo swietnie pokochac sie z inna, ale tak naprawde, to
              jeszcze bardziej uzmyslawia nam ze tak naprawde to jest tylko przyjemnosc i
              obca kobieta jest tylko kobieta, i nic poza tym. Natomiast nasza stala
              partnerka zona, jest najwaznejsza, ale nie jedyna kobieta.



              > Piszesz "większość". Jakieś badania statystyczne na poparcie?

              Wiesz, ja na nie zyje w prozni, swoje opinie nie tylko na wlasnych
              doswiadczeniacha ale rowniez na obserwacji innych mezczyzn, moich znajomych itd.
              Nie lubie gdy ktos probuje udowodnic przeciwnikowi ze jego opinie sa
              odizolowane od reszty spoleczenstwa. Ale wcale sie tobie nie dziwie, w Polsce
              opozycja prubuje udowodnic, wszystkim dookola jak rowniez sobie samemu, ze
              partia rzadzaca jest ekstremalna, i nikt jej nie popiera. Ale przeciez chyba
              ktos glosowal na ta partie? Nawet 44% elektoratu to jest prawie 10 milionow
              ludzi.

              Podobnie jest w przypadku naszej dyskusji. Ty sugerujesz ze wszscy mezcyzni
              mysla jak ty, bo po prostu chcesz w to wierzyc, nawet jesli w glebi duszy wiesz
              ze to nie jest prawda.
              • tygrysek27 Re: Zdrada 24.11.06, 13:39
                on nie sugeruje ze wszyscy mezczyzni mysla tak jak on
                sugeruje ze byc moze jeszcze nie kochałes naprawde skoro zdradzasz

                i ja tez taka hipotezę popieram
                swoim przykładem chociażby
              • hultaj78 Re: Zdrada 24.11.06, 14:13
                > Milosc przechodzi fazy, po 5 latach bycia z
                > jedna kobieta kocham ja, coraz bardziej, ale seks niewazne jak aktywny,
                > czasami staje sie nudnym.

                To raczej tylko Twoje prywatne odczucie, nie sądzisz? Ja się z tym nie
                spotkałem.

                > Czasami potrzeba przespac sie z inna kobieta, zeby
                > zrozumniec, ze...ok, bylo swietnie pokochac sie z inna, ale tak naprawde, to
                > jeszcze bardziej uzmyslawia nam ze tak naprawde to jest tylko przyjemnosc i
                > obca kobieta jest tylko kobieta, i nic poza tym. Natomiast nasza stala
                > partnerka zona, jest najwaznejsza, ale nie jedyna kobieta.

                Żal mi Twojej żony skoro żeby o tym pamietać i to czuć potrzebujesz seksu z
                inną kobietą.

                > Ty sugerujesz ze wszscy mezcyzni mysla jak ty,

                W którym miejscu?

                > bo po prostu chcesz w to wierzyc, nawet jesli w glebi duszy wiesz
                > ze to nie jest prawda.

                A potrafisz robić jeszcze sztuczki karciane oprócz czytania w myślach? ;P

                Powiem tyle - jeśli kochasz, NAPRAWDĘ kochasz, tak, że aż boli, to ŻADNA inna
                kobieta, prócz tej ukochanej nie stanowi przedmiotu pożądania. Tak uważam, sam
                to przeżyłem i to widziałem mnóstwo razy dookoła.
                • seattlegirl Re: Zdrada 24.11.06, 15:04
                  Wiesz, Hultaju, czytam Twoje posty od kilku tygodni, musze przyznac, ze madry z
                  Ciebie Facet :) W zasadzie zakwalifikowalabym Cie do wymierajacego gatunku
                  sensownych mezczyzn. Pozdrawiam.
    • gczern Re: Zdrada 24.11.06, 13:55
      ale ludzie zawsze musicie kombinować, ludzie zdradzają bo mają ochotę i tyle!!
      ponosi ich chwilowa chuć i nie powiedza tego partnerowi którego kochają bo
      wiedzą że to się źle skończy - taka natura człowieka chce mieć ciasto i zjeść
      ciastko. Rodzina dzieci żona stabilizacja - ok ale czasami ciśnienie też się
      podnosi i człowiek po prostu ma ochotę - generalnie troche wokół tego robi sie
      za duzo szumu zwłaszcza wokół jednorazowych skoków w bok
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka