Dodaj do ulubionych

kobieta kolegi

23.11.06, 15:15
podoba wam sie a nawet zakochujecie sie (wlasciwie to zauroczenie)w kobiecie
kolegi,bardzo dobrego kolegi, choc nie przyjaciela.widujecie sie dosc
czesto.co robiciew takiej syt?
Obserwuj wątek
    • menk.a Re: mężczyzna koleżanki??? 23.11.06, 15:17
      nie tknę, przez gardło nie przejdzie;))
      • hultaj78 Re: mężczyzna koleżanki??? 23.11.06, 15:35
        Wtedy trzebaby się obyć bez tej konkretnej przyjemności ;)
        • menk.a Re: mężczyzna koleżanki??? 23.11.06, 15:46
          bez której przyjemności? facet koleżanki to tylko poczucie winy ;)))) eee tam
          • hultaj78 Re: mężczyzna koleżanki??? 23.11.06, 16:16
            > bez której przyjemności?

            przednio-językowej twardej ;)

            > facet koleżanki to tylko poczucie winy ;)))) eee tam

            True, true... chociaż, gdyby juz nie był facetem kolezanki? recycling podobno w
            modzie ;)
            • menk.a Re: mężczyzna koleżanki??? 24.11.06, 08:16
              przeciwko recyclingowi nic nie mam, ale taki obcy , obcy w sensie nie ex-facet
              koleżanki, znajomej...zupełnie inaczej smakuje... te porównania;)
              • hultaj78 Re: mężczyzna koleżanki??? 24.11.06, 11:41
                Boisz sie porównań, czy to tajemnica i całkowita nowość dodaje smaku? Nie
                ciekawi Cię czy to co kolezanka opowiadała się sprawdza? Czy to po prostu
                ZAWSZE się sprawdza? ;)
                • menk.a Re: mężczyzna koleżanki??? 24.11.06, 12:00
                  nie, chodzi o uczucie, ze dzieje się coś 'niemal w rodzinie'
                  Mam koleżanke, która mi kiedyś wprost powiedziała, ze nie jt o mnie zazdrosna,
                  nie byłaby zazdrosna, jeśli przespałąbym się z jej chłopakiem (a od 9 lat
                  mężem). Akurat nie bardzo w to wierzę. Na różnych imprezach miałam ku temu
                  dziesiątki okazji. Jej mąż bardzo chętnie skorzystałby z jej przyzwolenia.
                  Nigdy nie odwzajemniłam jego pocałunku. Sądzę, że po takiej przygodzie
                  skończyłaby się nasza przyjaźń i cała znajomość, mimo, że 'nie jt o mnie
                  zazdrosna'.
                  Nie związałabym się z nim też, gdyby nawet już nie był z moją przyjaciółką.
                  ;)))))))
                  • hultaj78 Re: mężczyzna koleżanki??? 24.11.06, 12:04
                    Podpuszczała Cię ;) I pewnie jego też ;)

                    > Nie związałabym się z nim też, gdyby nawet już nie był z moją przyjaciółką.
                    > ;)))))))

                    Rozumiem, że słabo całował ;P
                    • menk.a Re: mężczyzna koleżanki??? 24.11.06, 12:10
                      nie wiem czy słabo. Byłam totalnie nieczuła na jego umizgi. Spławiałam je z
                      uśmiechem, na ustach:P
                      • hultaj78 Re: mężczyzna koleżanki??? 24.11.06, 12:38
                        A on, biedaczek usychał z tęskonoty, nocami spać nie dawało mu niezaspokojne
                        pragnienie, duszę szarpały mu rozpalone żądze! Nieczuła, nieczuła Ty! ;)
                        • menk.a Re: mężczyzna koleżanki??? 24.11.06, 12:43
                          taaaa, wychudł, zbydł, zeszpetniał, ale dziwnie wyszlachetniał;)))))))))))))
                          zimna suka ze mnie:DDD
                          • goldioo Re: mężczyzna koleżanki??? 26.11.06, 08:22
                            Poflirtujcie sobie drodzy menko i hultaju na privie!hehe
                            • menk.a Re: mężczyzna koleżanki??? 27.11.06, 14:26
                              drogi Goldioo, tam juz nie mam miejsca;))))))))))))))))
    • lambert77 Re: kobieta kolegi 23.11.06, 15:18
      idziemy z kolesiem na piwo. Upijamy go w drodze powrotnej koleś dostaje w łeb
      jego ciało tniemy na kawałki i w workach spuszczamy z Wisłą. Jeden worek
      codziennie. Za rok kiedy ogłoszą jego zgon idziemy z kondolencjami i mamy
      kobiete.
    • gomory Re: kobieta kolegi 23.11.06, 15:25
      Jak sie kobieta odwroci to patrze sie zauroczonym wzrokiem na jej tylek, i to
      wszystko.
    • hultaj78 Re: kobieta kolegi 23.11.06, 15:39
      Niestety lojalność.
      Chociaż... KOLEGI a nie PRZYJECIELA to.... hmm.... i mówisz zakochujemy,
      tak?....
      Chyba jednak z serduchem nie wygrasz.

      Zaś dziewczyna przyjaciela to już trochę inny level.
    • alfika Re: kobieta kolegi 23.11.06, 15:42
      na Twoim miejscu - odczepiam się na amen
      - i od kobiety, i od kolegi, coby nie szukac okazyj do spotkań
      (od kobiety zresztą odczepiam się przed zakochaniem, jako że ktoś w związku to
      nie ktoś do wzięcia - tak jak chleb, który kupił właśnie ktoś przed Tobą)
      • braun_f Re: kobieta kolegi 23.11.06, 16:50
        >tak jak chleb, który kupił właśnie ktoś przed Tobą)

        racja,
        a tobie zostaje czerstwa bulka
        albo suchy rogal...
        no nie do przelkniecia
        • alfika Re: kobieta kolegi 23.11.06, 17:13
          nie wiem, jak u ciebie, ale u mnie jest parę sklepów do wyboru :)))))))))))
    • altu Re: kobieta kolegi 25.11.06, 19:52
      nie tykam.
      to prawie jak kazirodztwo..
    • mabiwy Re: kobieta kolegi 25.11.06, 21:12
      nic.. nie ma płci..
    • tapatik Re: kobieta kolegi 27.11.06, 14:21
      Odkochuję się i szukam "wolnego" egzemplarza. Mało to ich chodzi po świecie?
    • pendragon_pl Re: kobieta kolegi 29.11.06, 11:29
      Odpuszczam. Kumplowi bym takiego swinstwa nie wywinal.
    • kijek82 Re: kobieta kolegi 03.12.06, 13:52
      A seks?:)jak sie zachowywac pozniej jesli cos takiego sie przypadkiem
      wydarzylo?:)
      • lambert77 Re: kobieta kolegi 04.12.06, 07:36
        takie rzeczy przypadkiem się nie zdarzają. Jeżeli się zdarzają to facet jest
        zwykłą mendą kobieta kolegi k...ą. Amen i koniec tematu
        • cynick1 Re: kobieta kolegi 04.12.06, 19:32
          lambert77 napisał:

          > takie rzeczy przypadkiem się nie zdarzają. Jeżeli się zdarzają to facet jest
          > zwykłą mendą kobieta kolegi k...ą. Amen i koniec tematu

          a ja mam to gleboko
          lamberciku:)

          zerwalem kumplowi dziewczyne
          do dzisiaj jestesmy razem
          powiem wiecej
          nic lepszego nie moglo mnie spotkac
          nie darowalbym sobie
          gdybym odpuscil:)

          pzdr.
          • lambert77 Re: kobieta kolegi 05.12.06, 12:18
            kumpel powinien Cię zglanować. Widać aż tak mu nie zależało na głupiej dupie.
            Co innego od razu zaznaczę jeżeli to on był w związku bydlakiem a ty mu
            poprostu podprowadziłeś nieszczęśliwą pannę. W innych przypadkach jesteś bardzo
            szczęśliwy z głupią dupą, która i ciebie może puścić kantem z pierwszym z
            brzegu :)
        • kijek82 Re: kobieta kolegi 05.12.06, 12:13
          Zycie bywa znacznie bardziej skomplikowane, a nic nie jest albo czarne albo
          biale:)
          ale jak sobie z tym poradzic?
          • lambert77 Re: kobieta kolegi 05.12.06, 12:19
            Są rzeczy, których się nie robi i nie ma co się życiem zasłaniać.
            Wykorzystywanie chwili słabości głupiej panienki jest największym kurestwem
            jakie można zrobić kumplowi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka