Dodaj do ulubionych

Facet bez pracy...

05.01.07, 10:16
Witam Wszystkich! Mam pytanie: czy słusznie się 'czepiam' faceta, bo nie ma
stałej pracy? Jesteśmy ze sobą 5 miesięcy i jest nam pod każdym względem
spuper. Gdyby nie fakt, że on nie ma stałej pracy. Kaskę ma na życie, dorobi
to tu, to tam...i tak się kręci, ale nigdy nie wiadomo co będzie dalej.
Czasami 5 dni nie musi nic robić (bo nie ma zlecenia jakiegoś). Ja pracuję
normalnie, do tego jeszcze studia..Czy słusznie go motywuję do stałej pracy?
Tylko jakoś on tylko mówi, że chce i na tym się kończy jego działanie w tym
kierunku...
Obserwuj wątek
    • smok_sielski Re: Facet bez pracy... 05.01.07, 11:02
      > Kaskę ma na życie, dorobi to tu, to tam...

      Wiec jednak pracuje

      > i tak się kręci, ale nigdy nie wiadomo co będzie dalej.

      A jak bedzie mial etat, codzinnie 8 godzin to bedzie wiadomo?

      > Czasami 5 dni nie musi nic robić (bo nie ma zlecenia jakiegoś). Ja pracuję
      > normalnie, do tego jeszcze studia..Czy słusznie go motywuję do stałej pracy?

      A moze mu zazdroscisz? Dziewczyno mamy 21 wiek! Coraz mniej ludzi siedzi sobie
      na etacie. Informatycy, tlumacze, ksiegowe robia zlecenia i zarabiaja.

      > Tylko jakoś on tylko mówi, że chce i na tym się kończy jego działanie w tym
      > kierunku...

      Powierc mu jeszcze troche dziure w brzuchu, to mu sie odechce twojego towarzystwa
      smok
      • bonammi Re: Facet bez pracy... 08.01.07, 10:30
        smok_sielski napisał:

        > > Kaskę ma na życie, dorobi to tu, to tam...
        >
        > Wiec jednak pracuje

        Nazwałabym to dorabianiem raczej..
        >
        > > i tak się kręci, ale nigdy nie wiadomo co będzie dalej.
        >
        > A jak bedzie mial etat, codzinnie 8 godzin to bedzie wiadomo?

        Masz rację - niekoniecznie, bo zawsze można dostać świstek i pa pa.
        >
        > > Czasami 5 dni nie musi nic robić (bo nie ma zlecenia jakiegoś). Ja pracuj
        > ę
        > > normalnie, do tego jeszcze studia..Czy słusznie go motywuję do stałej pra
        > cy?
        >
        > A moze mu zazdroscisz? Dziewczyno mamy 21 wiek! Coraz mniej ludzi siedzi sobie
        > na etacie. Informatycy, tlumacze, ksiegowe robia zlecenia i zarabiaja.

        Nie zazdroszczę. Też pół roku nie pracowałam, bo zrobiłam sobie przerwę od
        pracy 8-16, bo miałam dość po 5 latach tyrki w korporacji. Chodzi raczej o to,
        że wydaje mi się mało przedsiębiorczy i że pracować 5 dni na miesiąc, to jest
        czyste lenistwo.
        >
        > > Tylko jakoś on tylko mówi, że chce i na tym się kończy jego działanie w t
        > ym
        > > kierunku...
        >
        > Powierc mu jeszcze troche dziure w brzuchu, to mu sie odechce twojego
        towarzyst
        > wa
        > smok

        Jakoś mu się nie odechciewa, wręcz przeciwnie ;-)
        A czy to takie dziwne, że chciałabym, aby stać nas było na wspólne wakacje?

        Tak czy siak, dzięki smoku za Twoją opinię.
    • silic Re: Facet bez pracy... 05.01.07, 12:07
      Czepiasz się. Ma pieniądze na życie ? Ma. Więc w czym problem ?
      Myślisz że twoja "normalna" praca cokolwiek zapewnia ? :)
      • walnientaenta Re: Facet bez pracy... 06.01.07, 18:28
        słusznie, ja pracuje na swoim - niepewne zlecenia, owszem ale przy inwesycjach
        mam pewniej niz na etacie. Dodatkowo pracuje kiedy muszę faktycznie , a jak mam
        wolne to wiem że mam wolne i nikogo o nie nie proszę. Zarabiam wiecej niz na
        etacie.
        Jeśli nie zyje z pieniędzy rodziców ? zarabia wiecej niż powiedzmy 2 tyś na
        czysto + zus, no to sie nie czepiaj, jesli nie to faktycznie niech idzie na
        etat.
        • bonammi Re: Facet bez pracy... 08.01.07, 10:20
          Nie wiem dokładnie ile, ale niewiele tego chyba wyjdzie...Może i się czepiam,
          ale gdyby miał 2 tyś, to bym na pewno nie ingerowała w tem temat..
          A tak a'propos - kocha się kogoś za coś czy pomimo wszystko?? Jak myślicie?
          • carmen2 Re:Kocha sie kogoś za coś, czy pomimo wszystko 09.01.07, 21:48
            Sama sobie odpowiedziałaś na to pytanie.Nie bez znaczenia jednak jest
            zmotywowanie faceta, zamanifestowanie w odpowiednim czasie swoich oczekiwań -
            np. rzeczone wakacje, żeby potem nie było wyrzutów z jego strony pod tytułem:
            kiedyś to Ci było ze mną dobrze, a teraz to be i dlaczego, materialistko jakaś.
            Ciesz się, że nie masz męża jak mój były ( zmarły), którego dopiero pod koniec
            życia udało się zmotywaoać do podjęcia pracy. I jeszcze jak to się skończyło.....
            • bonammi Re:Kocha sie kogoś za coś, czy pomimo wszystko 09.01.07, 22:23
              Carmen - współczuję odejścia (śmierci), serio. Ja kiedyś to przerobiłam
              również, były wylądował na drzewie, bo jedził jak szalony...
      • bonammi Re: Facet bez pracy... 08.01.07, 10:34
        silic napisał:

        > Czepiasz się. Ma pieniądze na życie ? Ma. Więc w czym problem ?
        > Myślisz że twoja "normalna" praca cokolwiek zapewnia ? :)

        Oczywiście, że nie zapewnia na dłużej. Ale wiem czy mnie stać na wakacje na
        przykład czy nie. A może ja poprostu przywykłam do robotnych facetów..
    • farelkaa Re: Facet bez pracy... 06.01.07, 18:27
      Ja z takim jestem od 1,5 roku. Czasem tylko w ramach droczenia się wypominam mu,
      ze nie ma pracy ;) W życiu nie pomyślałabym, ze to źle. Przynajmniej ma czas na
      mnie ;)
      • bonammi Re: Facet bez pracy... 08.01.07, 10:22
        Farelko, gratuluję w takim razie podejścia Twojego. Chciałabym tak też umieć.
        Ale przede wszystkim, martwię się o to, że jak (nieplanowanie na razie)
        zaszłabym w ciążę - to co? Cała 3-ka na mojej głowie?
        • thelma3 Re: Facet bez pracy... 08.01.07, 19:15
          Ten facet tak ma. Albo to zaakceptujesz, albo szukaj innego, który Ci bardziej
          będzie odpowiadał. Innych opcji brak niestety (w zmiany nie wierzę, na pewno nie
          radykalne)
    • avital84 Re: Facet bez pracy... 08.01.07, 19:25
      A cieszyłąbyś się gdyby pracował 5 dni w tygodniu po 16 godzin. I po osiem w sobotę i niedzielę???
      Bo ja znam też takich. Mają stałą pracę i nic poza nią...fajna perspektywa nie?;)
      • bonammi Re: Facet bez pracy... 09.01.07, 08:32
        Tak też nieciekawie. Non stop kolor praca. Ale w ogóle bez pracy, to jakoś nie
        tak?
      • tapatik Re: Facet bez pracy... 10.01.07, 09:28
        A gdyby pracował po 14 godzin 7 dni w tygodniu?
        • bonammi Re: Facet bez pracy... 10.01.07, 14:56
          tapatik napisał:

          > A gdyby pracował po 14 godzin 7 dni w tygodniu?

          Tyle to nawet nie pracują Prezesi wielkich firm..
    • tracja4 Re: Facet bez pracy... 08.01.07, 19:51
      Niedojrzały chłopczyk i tyle.
      Ile on ma lat? Z czego się utrzymuje? Jak opłaca mieszkanie, z czego ma na
      jedzenie?
      Dojrzeje, dorośnie, to i pracę znajdzie.

      Osobiście uważam, że facet powinien pracować (nie dorabiać sobie udzielaniem
      korepetycji czy myciem okien). Bądźmy realistami. W wieku dwudziestuparu lat
      wypadałoby mieć już jakieś doświadczenie zawodowe i być niezależnym od mamusi.
      • bonammi Re: Facet bez pracy... 09.01.07, 08:04
        On ma 34 lata, więc już nie chłopczyk! A nie pracuje od półtora roku
        już...Odpowiadając na Twoje pytanie, to mieszkanie jakoś opłaca, a rodziny w
        Polsce nie ma, są w Stanach rodzice i brat. Tu ma tylko Babcię, której sam
        pomaga (nie finansowo), ale w zakupach, zawiezie to tu, to tam.
    • iberia.pl Re: Facet bez pracy... 08.01.07, 22:09
      uciekaj gdzie pieprz rosnie bo ianczej bedziesz go utrzymywac....wspolczuje
      partnera.
      • bonammi Re: Facet bez pracy... 09.01.07, 08:06
        I właśnie o to chodzi, że tego się obawiam...Przecież nie chcę, aby zarabiał na
        mnie (ja sobie daję radę świetnie), tylko, aby miał swoją kaskę, ot, tyle..
    • mrilluminati Re: Facet bez pracy... 09.01.07, 22:03
      Nie rozumiem twojego pytania? Jesteście po ślubie czy jak, że się przejmujesz
      kasą? Na czym Ci bardziej zależy na kasie czy na facecie, szukasz sponsora, to
      poderwij sobie jakiegoś podstarzałego finansistę.
      Dziewczyno jesteś młoda korzystaj z życia póki możesz, przecież nie
      podpisaliście jeszcze intercyzy (a może?).
      • bonammi Re: Facet bez pracy... 09.01.07, 22:28
        Nie jestem taka młoda, bo 27 lat, to raz. Dwa, zależy mi na nim a nie na jego
        kasie, i nie szukam sponsora, bo sama sobie daję radę. I podoba mi się moja
        samodzielność. Chodziło mi raczej o to, że np. nie polecieliśmy do Paryża na
        Święta i Sylwka, bo on nie miał wolnych 2 tyś. Więc zostałam z nim tu. Ale nie
        chcę tak zawsze...A mam faceta przyzwyczaić, że ja mu sponsoruję wyjazdy? Wolę
        zmotywować do pracy...
        • menk.a Re: Facet bez pracy... 10.01.07, 09:47
          a gdyby on Ciebie zaprosił na swieta i sylwka do Paryzewa ,to czy przyjęłabyś
          taki prezent? ;))
          • bonammi Re: Facet bez pracy... 10.01.07, 14:55
            Nie sądzę, abym przyjęła! Za siebie bym zapłaciła sama! Najwyżej dała bym się
            zaprosić na fajną kolację w tym Paryżewie...
        • leo76 Re: Facet bez pracy... 10.01.07, 11:30
          pracuje na etatcie a jakos nie mam wolnych dwóch tysięcy na święta w Paryżu:)
          • bonammi Re: Facet bez pracy... 10.01.07, 14:58
            leo76 napisał:

            > pracuje na etatcie a jakos nie mam wolnych dwóch tysięcy na święta w Paryżu:)

            Rozumiem. Ale wiesz (możesz przeidzieć) na co Cię stać a na co nie. Chociażby w
            lato weekend pod namiotem na Mzurach byłbyś w stanie zaplanować...
    • itsnotme Re: Facet bez pracy... 10.01.07, 15:41
      bonammi napisała:

      >Czy słusznie go motywuję do stałej pracy?
      > Tylko jakoś on tylko mówi, że chce i na tym się kończy jego działanie w tym
      > kierunku...

      Można motywować niesłusznie?
      Jeśli masz wyrzuty sumienia, że być może jesteś materialistką, to jeszcze nie
      jesteś.
      Chociaż generalnie nawet jakbyś wymagała brylantów raz w miesiącu, no to co:)
      Jedne wymagają wierności, inne uczuć, inne wyglądu modela, jeszcze inne
      dorosłego dziecka do opieki... trzeba tylko odpowiednią osobę znaleźć. Udając,
      że się nie chce tego, czego tak naprawdę oczekujemy nie będziemy mieć szans tego
      dostać.
      • bonammi Re: Facet bez pracy... 11.01.07, 16:20
        Dzięki itsnotme - tego zdania będę się trzymać:
        "Udając, że się nie chce tego, czego tak naprawdę oczekujemy nie będziemy mieć
        szans tego dostać"
    • znj2 Re: Facet bez pracy... 10.01.07, 22:43
      Jest człowiekiem wolnym.
      • bonammi Re: Facet bez pracy... 11.01.07, 16:21
        znj2 napisała:

        > Jest człowiekiem wolnym.

        I co w związku z powyższym?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka