Dodaj do ulubionych

co robić?

09.01.07, 09:11
Oto moja historia w skrócie:
poznałam parę miesięcy faceta, miał wtedy dziewczynę.
Jednak zauroczyliśmy się sobą i mieliśmy romans, poniosło nas, ale
postanowiłam być rozsądna i zapytałam go w miarę szybko czy widzi jakąś
przyszłość przed nami, on, że nie zamierza się rozstać z dziewczyną, z którą
mu się nie układało. Potraktowałam to więc jako kosza i zerwałam kontakty.

On odzywał się potem i nawiązaliśmy kontakt na stopie "przyjacielskiej", to
znaczy bez seksu, gadaliśmy od czasu do czasu, czasem spotkanie itp.

Jakiś czas temu (2 miesiące po naszym zerwaniu) zerwał z nią. Byłam wtedy przy
nim, bo potrzebował wsparcia.

No i teraz nie wiem co robić: z jednej strony dalej coś do niego czuję, a z
drugiej strony on mówi, że chce się tylko przyjaźnić. On mnie pociąga i
chociaż wcale jego postępowanie nie zachęca mnie do związku z nim (ja w ogóle
nie jestem pewna teraz czy chcę się z nim związać), to jednak w naszej
przyjaźni przeszkadza mi pożądanie. Chciałabym się z nim kochać i te myśli
pojawiają się za każdym razem kiedy się widzimy. Dobrze nam się rozmawia,
lubimy się, ale seksu między nami nie ma.

Co robić? Próbowałam zerwać ten kontakt, ale mi nie wychodzi. To znaczy jeśli
się nie odzywam, on się odzywa i mówi mi, że mu zależy na naszej przyjaźni
itp. itd. Sytuacja jest patowa. Trudno mi z nim zerwać, a z drugiej strony się
męczę. Męczę się też dlatego, że w gruncie rzeczy jestem przekonana, że nie
zależy mi na związku z nim, a przyjaźń mi wystarczy, tylko, że to pożądanie
nieuchronnie się pojawia.

Poradźcie coś!
Obserwuj wątek
    • gomory Re: co robić? 09.01.07, 09:39
      Jak masz 17 lat, to zaloz bloga i spisuj swoje rozterki - to dobre ujscie
      emocji, i nie przejmuj sie - samo minie. Jesli masz wiecej (co raczzej jest
      faktem) to OTRZASNIJ SIE! Nie badz glupia, nie marnuj czasu na to co nie
      wyglada by mialo przyniesc efekt. Chyba, ze nie potrafilabys isc z nim do
      lozka, wywalic go rano z usmiechem i cieszyc sie wieczornymi doznaniami. Raczej
      bys buczala po katach, ze nie jest z Toba w dzien ;). Gdy ty o nim marzysz to w
      tym czasie z dostepnego rynku znikaja fajni faceci, pomysl o tym.
      Ulokuj swoje uczucia rozsadniej - poszukaj innego ognia i krocz za nim :).
      • laura.palmer30 Re: co robić? 09.01.07, 09:52
        gomory napisał:

        > Jak masz 17 lat, to zaloz bloga i spisuj swoje rozterki - to dobre ujscie
        > emocji, i nie przejmuj sie - samo minie. Jesli masz wiecej (co raczzej jest
        > faktem) to OTRZASNIJ SIE! Nie badz glupia, nie marnuj czasu na to co nie
        > wyglada by mialo przyniesc efekt. Chyba, ze nie potrafilabys isc z nim do
        > lozka, wywalic go rano z usmiechem i cieszyc sie wieczornymi doznaniami. Raczej
        >
        > bys buczala po katach, ze nie jest z Toba w dzien ;). Gdy ty o nim marzysz to w
        >
        > tym czasie z dostepnego rynku znikaja fajni faceci, pomysl o tym.
        > Ulokuj swoje uczucia rozsadniej - poszukaj innego ognia i krocz za nim :).

        Jak dobrze rozumiem sugerujesz żebym zerwała kontakty, nie utrzymywała ich w ogóle?
        • myyks Re: co robić? 09.01.07, 10:01
          laura.palmer30 napisała:
          > Jak dobrze rozumiem sugerujesz żebym zerwała kontakty, nie utrzymywała ich w
          og
          > óle?

          Kobiety w odróżnieniu od mężczyzna posiadają brzydką cechę: wszystko albo nic.
          Traktuj ten związek luźno i szukaj czegoś poważnego...
          • hultaj78 Re: co robić? 09.01.07, 12:36
            > Kobiety w odróżnieniu od mężczyzna posiadają brzydką cechę: wszystko albo nic.

            Niektórzy faceci radzą sobie z tym ich defektem poprzez "to WSZYSTKO co mogę
            ci dać!", "Chciałbym dać ci wszystko!", "Jestes dla mnie wszystkim!" i temu
            podobne pierdoły ze słowami-kluczami ;)

            > Traktuj ten związek luźno i szukaj czegoś poważnego...

            o ile potrafi to tak.
            • laura.palmer30 Re: co robić? 09.01.07, 16:56
              hultaj78 napisał:

              > > Kobiety w odróżnieniu od mężczyzna posiadają brzydką cechę: wszystko albo
              > nic.
              >
              > Niektórzy faceci radzą sobie z tym ich defektem poprzez "to WSZYSTKO co mogę
              > ci dać!", "Chciałbym dać ci wszystko!", "Jestes dla mnie wszystkim!" i temu
              > podobne pierdoły ze słowami-kluczami ;)
              >
              > > Traktuj ten związek luźno i szukaj czegoś poważnego...
              >
              > o ile potrafi to tak.

              Kurde, no nie wiem, czy ja chce wszystko albo nic. Powiedziałabym raczej, że mi
              przeszkadza momentami, że tyle o nim myślę, chciałabym mniej.
              mogę luźno traktować tę znajomość o tyle, że mogę spotykać się z innymi facetami.
              Tak naprawdę od poczatku planowałam traktować tę znajomość luźno, bo byłam po
              nieudanym związku, ale nie spodziewałam, że będzie nam się tak dobrze
              rozmawiało. Za dobrze nam się rozmawia. To mnie denerwuje!!!
              • dyson Re: co robić? 09.01.07, 17:16
                Jak bedziesz sie spotykac z gosciem to sila rzeczy bedziesz o nim myslec i
                szanse na poznanie kogos innego maleja. Ja radze zerwac kontakty zupelnie, nic
                dobrego z tego nie wyniknie dla Ciebie. Zapomnisz o gosciu w chwili gdy poznasz
                kogos innego. Nie marnuj czasu.
                • laura.palmer30 Re: co robić? 09.01.07, 17:26
                  dyson napisał:

                  > Jak bedziesz sie spotykac z gosciem to sila rzeczy bedziesz o nim myslec i
                  > szanse na poznanie kogos innego maleja. Ja radze zerwac kontakty zupelnie, nic
                  > dobrego z tego nie wyniknie dla Ciebie. Zapomnisz o gosciu w chwili gdy poznasz
                  > kogos innego. Nie marnuj czasu.

                  No ja też tak myślę. Ale to nie takie proste - jesteśmy bowiem "przyjaciółmi" co
                  oznacza, że spotykamy się nieregularnie, czasem częściej, czasem przez 2
                  tygodnie się nie widzimy. Czasami chcę żeby się już do mnie po prostu nie
                  odezwał, ale na to szanse są mizerne przynajmniej na razie - twierdzi, że jestem
                  jedyną osobą, z którą lubi rozmawiać. Po prostu nie wiem jak zakończyć ten
                  kontakt, nie umiem, on ma jakiś dostęp do moich emocji. Potrafi je wzbudzać jak
                  nikt inny. Kiedy myslę o zerwaniu kontaktów wydaje mi się to absurdalne, bo: a/
                  wcale nie czuję jakiegoś musu, że chcę z nim być itd. b/ chce z nim uprawiać
                  seks, ale z drugiej strony wiem, że to bezsensu bez związku, więc jestem mu
                  wdzięczna, że tego nie inicjuje, c/ co tu zrywać, skoro widujemy się od czasu do
                  czasu? Nie umiem sobie tego wyobrazić, że mu to mówię. Nie wiem o co tu chodzi.
                  Zagubiłam się.
                  • hultaj78 Re: co robić? 09.01.07, 22:24
                    masz trzy drogi.
                    skończyć, nie spotykać się z nim więcej i do końca życia zastanawiać się co by
                    było gdyby. tchórzostwo.
                    zostać tu gdzie jesteś i ciągle zagryzać paznokcie bo 'co tu zrobić, cholera?!'
                    głupota.
                    wejść w to, zacząć się z nim seksić, zobaczyć co z tego wyjdzie, może na amen
                    się zakochacie i nawet gdzieśtam kiedyśtam ślub będzie, albo pokręcicie się
                    trochę ze sobą, jeśli ma się to wypalić to się wypali, ale tyle co sobie
                    przeżyjecie miłych chwil to Wasze, no i nie będzie niepotrzebnych domysłów.
                    jedyny sensowny wybór.

                    seks bez związku nie jest bez sensu. jest przyjemną czynnością. co najmniej.
                    on nie inicjuje bo mu sie nie podobasz, czy dlatego że nie chce stracić waszzej
                    przzyjaźni?
    • mamba8 To kto Cię zabił w końcuuuuu?! 09.01.07, 19:45
      strasznie to teraz przeżywasz ale ci przejdzie obiecuje. A swoją drogą facet,
      który nie korzysta z twojego pożądania to skarb i najlepszy przyjaciel. Wyznaj
      mu miłość albo zrób coś szalonego ;) jak nie zadziała to odizoluj się na jakiś
      rok znajdź kogoś kto odwzajemni twoje uczucie i happy end.

      A swoją droga wiecie że Davie Lynch nakręcił jakiś inny serial coś tam on the
      air?
      • hultaj78 Re: To kto Cię zabił w końcuuuuu?! 09.01.07, 22:13
        skarb. w normalnych warunkach. ale czasami po prostu dziewczyna się nie podoba
        i żadna wtedy chwała.

        nie lubię Lyncha, skiepścił 'Diunę'.
        • mamba8 Re: To kto Cię zabił w końcuuuuu?! 09.01.07, 23:28
          dziubuś, ale nie spałbyś z koietą która ci się nie podoba?

          tylko diune jak narazie nie ogladalam-zobaczymy jak mu wyjdzie film o naszej
          industryjalnej łodziii. podobno wpada w trans (medytuje) i czerpie w tych
          medytacjach natchnienie (brrrrr)
    • extremeee Re: co robić? 09.01.07, 20:17
      nie ma przyjaźni damsko-męskie, zawsze któraś strona chce więcej
      • thelma3 Re: co robić? 09.01.07, 21:12
        święte słowa
        nawet Harry to wiedział:)
    • mrilluminati Re: co robić? 09.01.07, 22:09
      Jeżeli jesteś na bank pewna że kochasz faceta, to w sposób delikatny daj mu do
      zrozumienia że go kochasz i nagle urwij kontakt. To może zadziałać ;-).

      Nic tak nie pobudza babek jak zapewnianie ich o swojej przyjaźni, kobieca
      wyobraźnia czyni cuda.
      A tak poważnie to to co opisałaś jest jednym z motywów podrywu jaki stosują
      niektórzy faceci.
      • laura.palmer30 Re: co robić? 09.01.07, 23:02
        mrilluminati napisał:

        > Jeżeli jesteś na bank pewna że kochasz faceta, to w sposób delikatny daj mu do
        > zrozumienia że go kochasz i nagle urwij kontakt. To może zadziałać ;-).
        >
        > Nic tak nie pobudza babek jak zapewnianie ich o swojej przyjaźni, kobieca
        > wyobraźnia czyni cuda.
        > A tak poważnie to to co opisałaś jest jednym z motywów podrywu jaki stosują
        > niektórzy faceci.

        bez obrazy, ale zastanawiam się czy niektórzy co tutaj się wpisali czytali
        dokładnie mój pierwszy wpis - my już uprawialiśmy seks i to namiętny. Było coś w
        tym więcej niż sam seks i on to potwierdza. Nie zerwał wtedy z nią, a ja
        zerwałam z nim, bo nie toleruję trójkątów. Potem z nią zerwał a w międzyczasie
        utrzymywaliśmy kontakt i nadal to robimy, ale bez seksu.

        Sądzę, że jeśli poszedł ze mną do łóżka to mu się podobam, nie zachęcałam go do
        tego - wręcz przeciwnie, zaciągnął mnie i to niezbyt szybko. Teraz nie uprawiamy
        seksu od czasu zerwania praktycznie. Raz się tylko przytuliliśmy kiedy był w dołku.

        Ja nie wiem o co chodzi. Nie rozumiem go. jaki to motyw podrywu? To mnie raczej
        do niego zniechęca to podkreślanie, że to przyjaźń

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka