kookardka
07.04.07, 12:51
Wysyłam do kolegi smsa : wpadniesz do mnie dziś na piwko ?
w czasie gdy oczekuję na odpowiedź, dzwoni do mnie inny
kolega i pyta czy pójdę z nim na piwko... odmawiam,
bo nie dostałam odpowiedzi od tego, którego zaprosiłam.
smsa wysyłałam rano i do końca dnia nie otrzymałam żadnej
odpowiedzi, pytam potem czemu nie odpisał "tak" lub "nie",
dowiaduję się że żądanie odpowiedzi oznacza ograniczanie
jego wolności ...
zastanawiam się, czy rzeczywiście jest to ograniczenie wolności
kolegi,bo może rzeczywiście jest to despotyczne zachowanie z mojej
strony ,czy raczej brak szacunku z jego strony do tego, że ja też
mam jakieś życie prywatne i mogłabym ten czas zaplanować inaczej...
poczułam się olana... może niesłusznie ? co o tym myślicie ?
ps. z różnych przyczyn nie istotnych w tym momencie, nie mogłam
w międzyczasie zadzwonić do zaproszonego kolegi i zapytać go
czy wpadnie czy nie...