Dodaj do ulubionych

prosba do Panow

14.04.07, 03:38
Nie wiem co myslec. Moze Wy mi pomozecie, bo ja juz nie daje rady..
Bylam z nim krotko, 3 miesiace. Po 2 tygodniach znajomosci stwierdzil, ze nie
chce stalego zwiazku. Myslac, ze to koniec, przestalam sie odzywac. I wtedy
on zaczal; dzieki szczesliwym zbiegom okolicznosci wrocilismy do siebie, ale
po 3 miesiacach uslyszalam, ze lepiej to skonczyc.
Obiecal, ze mi to wyjasni, ze ma swoje powody, ale ze mi o nich powie. Ze
chodzi o niego, nie o mnie. Ze kiedys ktos go bardzo skrzywdzil. I mam
wrazenie, ze on boi sie stalego zwiazku. Dlatego rzucil sie w prace i jest
ona dla niego calym swiatem. Wiem ze przy mnie bylo mu dobrze, wiem ze nigdy
mnie nie oklamal. Pisze o tym, zeby ulatwic interpretacje.
To naprawde porzadny, fajny facet. I pierwszy, ktorego pokochalam. Mowie to z
cala odpowiedzialnoscia.

I teraz tak - powiedzialam mu w dniu rozstania,jak wiele dla mnie znaczy. Nie
liczylam, ze w ogole bedzie ze mna utrzymywal kontakt. Ale po 2 tygodniach
zadzwonil. Zapytac co slychac. Pozniej jakos przypadkiem na siebie wpadlismy,
pomogl mi z zakupami i w zasadzie 'wprosil sie' do mojego mieszkania. A do
tej pory nigdy mnie nie odwiedzal. Za 2 tygodnie tez byl u mnie. Tez sam
chcial przyjsc. Kiedy sie spotykamy jest normalnie, fajnie. Dobrze nam razem
sie rozmawia, spedza czas. Tylko ja juz ani razu nie poruszylam tematu nas..
Poza tym czasem, gdy sie witamy, daje mi buzi w usta.

Aha, do tej pory nie poszlismy ze soba do lozka. Co nie znaczy ze nie
chcielismy, od razu prostuje:) Tak po prostu wyszlo.

Chcialabym Was zapytac drodzy Panowie, czy kiedy mezczyzna zrywa z kobieta,
to tak sie zachowuje?
Nie ma przeciez wobec mnie zadnych zobowiazan. Byl uczciwy od samego
poczatku, nie skrzywdzil mnie. Nie wiem co myslec, kocham go i marze, zeby do
mnie wrocil. Caly czas mam nadzieje, ze cos z tego bedzie, bo kiedy mowil mi,
ze trzeba to skonczyc, to jego oczy 'mowily' cos zupelnie przeciwnego. To byc
moze brzmi banalnie i naiwnie, ale patrzyl na mnie tak, jak zawsze marzylam
zeby patrzyl. I przez chwile wydawalo mi sie, ze ma wilgotne oczy..
Generalnie wyczuwam sprzecznosc miedzy tym co mowil a co czuje.

Co myslicie?


A.
Obserwuj wątek
    • summer_wine Re: prosba do Panow 14.04.07, 09:55
      Witaj...
      Mężczyznom nie jestem, ale pozwolę sobie na odpowiedz. Moim zdaniem on coś
      czuje i nie może zapomnieć o Tobie. Być może broni się przed tym związkiem
      przez już raz złamane serce. Hmmm chyba dałabym mu czas, nic na siłę.
      Powiedziałaś mu co dla Ciebie znaczy i to powinno wystarczyć...teraz Ty pozwól
      mu zrobić krok w przód. Tu potrzeba dużo cierpliwości. Jeśli jest dobry jak
      piszesz to warto czekać. Nie pozwoliłabym jednak by dochodziło do zbliżeń,
      oczywiście buziak na przywitanie to nic złego. On musi zrozumieć, że jeśli chce
      Ciebie mieć musi przełamać się i postarać.
      • modrooka Re: prosba do Panow 14.04.07, 11:02
        Bzdury. Widzę że koleżanka nie była w takiej sytuacji i żyje w świecie baśni i
        klechd.
        Może i coś czuje ale nie na tyle żeby z nią być. Gdyby naprawdę mu zależało nie
        robiłby takiej szopki i po prostu by z nią był.

        A czekać można w nieskończoność albo do póki nie znajdzie innej. Wtedy ona
        okaże się zbędna.
        • grey_wolf Re: prosba do Panow 14.04.07, 11:12
          Bzdura, interpretujesz sytuację autorki startera poprzez swoją porażkę, a nie
          obiektywnie. Jej facet potrzebuje czasu, a nie roszczeń. Ona jeśli serio kocha,
          to ten czas powinna mu dać. Zresztą niezależnie od zależnie, warto spróbować.
          Żałować tego co się zrobiło, a nie że czegoś się nie zrobiło
          • modrooka Re: prosba do Panow 14.04.07, 11:20
            Owszem niech próbuje, ale niech nie czeka wieczności. Szkoda czasu. Ile można
            czekać aż ktoś się dowie że mu na tej drugiej osobie zależy.

            Po za tym nie tylko moją porażkę, ale innych. Ile tu kobiet żaliło się na taką
            samą sytuację. To wbrew pozorom to powszechne zjawisko.

            Nie powiesz mi że jak Ci zależy na kobiecie to odstawiasz taką szopkę

            • grey_wolf Re: prosba do Panow 14.04.07, 11:34
              Nikt tu wieczności nie postulował. Powinna dać mu tyle czasu ile będzie trzeba,
              a ile - tego nie da się określić, to zależy od konkretnego przypadku.

              > Nie powiesz mi że jak Ci zależy na kobiecie to odstawiasz taką szopkę

              Owszem powiem, tylko że to co dla Ciebie jest szopką w rzeczywistości jest
              sprawą zupełnie poważną. Jeśli tak to określasz, to znaczy że kompletnie nic nie
              wiesz o uczuciach. Kiedyś potrzebowałem okrągły rok, żeby się po związku
              pozbierać i nie było to ani w podstawówce, ani w ogólniaku, a i tak się
              zarzekałem, że nigdy więcej związków emocjonalnych. Przez jakiś czas sie to
              udawało..
              • modrooka Re: prosba do Panow 14.04.07, 12:25
                Wiem dużo więcej niż przypuszczasz. Już swoje przeszłam dużo rzeczy przemyśałam

                Nazywam to szopką ale nie uważam że jest to świadome działanie niemające nic
                wspólnego z uczuciami.
                Mogę z całą pewnością powiedzieć że tamten na pewno coś czuje do autorki wątku.
                Dobrze się mu z nią spędza czas. Lubi z nią przebywać. Ale co z tego skoro nie
                chce być z nią. Te jego uczucia nie mają znaczenia wobec tego że nie chce z nią
                być. Jakby mu naprawdę zależało nie byłoby wytłumaczenia, że "on juz został
                zraniony". Albo się chce z daną osobą być albo nie. Jeśli on zdecydował się
                wycofać to znaczy że aż tak mu na niej nie zależy, to znaczy że dopuszcza myśl
                że ona może sobie ułożyć życie z kimś innym.


                Owszem powinna walczyć żeby nie żałować.
                Owszem, nie wiadomo, może wrócą do siebie. Większość jednak takich sytuacji
                kończy się niekorzystnie dla strony zaangarzowanej.

                Kiedyś potrzebowałem okrągły rok, żeby się po związku
                > pozbierać
                Po tym jak odszedłeś? Czy wtedy spotykałeś się z osobą z którą zerwałeś? Czy
                było fajnie? Wróciliście do siebie? Czy wogóle byłeś kiedyś w sytuacji o której
                mówi autorka? Jeśli mi powiesz że tak i że to się skończyło happy endem to
                kapelusz z głowy. Jeśli nie to nie możesz powiedzieć że nie mam racji.
                • grey_wolf Re: prosba do Panow 14.04.07, 12:55

                  >
                  > Dobrze się mu z nią spędza czas. Lubi z nią przebywać. Ale co z tego skoro nie
                  > chce być z nią. Te jego uczucia nie mają znaczenia wobec tego że nie chce z nią
                  >
                  > być. Jakby mu naprawdę zależało nie byłoby wytłumaczenia, że "on juz został
                  > zraniony". Albo się chce z daną osobą być albo nie. Jeśli on zdecydował się
                  > wycofać to znaczy że aż tak mu na niej nie zależy, to znaczy że dopuszcza myśl
                  > że ona może sobie ułożyć życie z kimś innym.

                  (sic!) nic nie wiesz, takie farmazony opowiadasz, że się słabo robi. Świat nie
                  jest czarno-biały i są sytuacje w których między chce, a może jest przepaść.
                  Uczuć (w tym np.lęku) nie da się ustawić w szeregu na żądanie. Nie chodzi tu o
                  bzdurne tłumaczenie się.

                  > Po tym jak odszedłeś? Czy wtedy spotykałeś się z osobą z którą zerwałeś? Czy
                  > było fajnie? Wróciliście do siebie?

                  po tym jak ona odeszła, ale to nie ma nic do rzeczy. Chodzi o stan w jakim byłem
                  i w jakim najwyraźniej jest facet autorki. Po "zawodzie" czy jakkolwiek to
                  nazwać można długo nie być zdolnym do stworzenie związku, co nie znaczy że się
                  go nie chce stworzyć.
                  • modrooka Re: prosba do Panow 14.04.07, 14:27
                    > (sic!) nic nie wiesz, takie farmazony opowiadasz, że się słabo robi. Świat nie
                    > jest czarno-biały i są sytuacje w których między chce, a może jest przepaść.

                    Nie w momencie kiedy oboje są wolni a on nie wie co chce.Co komu po tym
                    że "chciałbym ale nie wiem czy chce być z Tobą"
                    To jest wg Ciebie miłość?

                    > Uczuć (w tym np.lęku) nie da się ustawić w szeregu na żądanie. Nie chodzi tu o
                    > bzdurne tłumaczenie się.

                    Chodzi tu o konkretny przypadek: huśtawki emocjonalnej spowodowanej
                    niezdecydowaniem partnera. Spotykają się, on nagle mówi że nie chce bo nie wie,
                    a potem spotykają się na zasadzie "jesteśmy przyjaciółmi" jest miło ona ma
                    nadzieję ale dalej nie wiadomo czego on chce, trzyma ją w niepewności. Chyba
                    nie chcesz mi powiedzieć że on jest tak strasznie zaangażowany w znajomość!

                    > po tym jak ona odeszła, ale to nie ma nic do rzeczy. Chodzi o stan w jakim
                    byłe
                    > m
                    > i w jakim najwyraźniej jest facet autorki. Po "zawodzie" czy jakkolwiek to
                    > nazwać można długo nie być zdolnym do stworzenie związku, co nie znaczy że się
                    > go nie chce stworzyć.

                    Wybacz ale to już zupełnie inny przypadek i nieadekwatny do omawianego
                    przykładu. Chociaż nie, znalazłeś się wtedy w sytacji porzuconego czyli w te w
                    której znalazła się autorka. Wiadomo wtedy się Cierpi. A wiesz jak się cierpi
                    kiedy spotykasz się z tą osobą w przyjaźni i masz jeszcze nadzieję na powrót i
                    nie wiesz czy ta osoba tez chce z Tobą być. Nie jestescie razem ale jest tak
                    jak byście byli. Czeka się czy może zmieni zdanie. Ta osoba prosi o
                    cierpliwość, bo zależy jej na Tobie ale nie wie czego chce. Można czekać na
                    happy end ale nie w nieskończoność bo wytrzymałość ludzka ma swoje granice. Po
                    jakimś czasie człowiek jest wrakiem. Jak ktoś nie wie czego chce w stosunku do
                    tej osoby znaczy się że wcale nie kocha. Może czuć przywiązanie, ale nie kocha.
                    • zielonooka_bez_tyja Re: prosba do Panow 14.04.07, 16:28
                      Modra... mądra z Ciebie Kobietka, ale masz jeden "zasiek". Zresztą Każdy z nas
                      go miewa, tylko w różnym stopniu:)) Masz jakoś poukładane pewne schematy na
                      podstawie doświadczeń własnych i nie możesz być na chwilę ponad to...

                      >Nie w momencie kiedy oboje są wolni a on nie wie co chce.Co komu po tym
                      >że "chciałbym ale nie wiem czy chce być z Tobą"
                      >To jest wg Ciebie miłość?

                      Bzdura. I to, co dalej napisał Wilk, powinno Cię nakierować na inne możliwości.
                      Owszem, może być i tak, że taki Facet odwala szopkę dlatego, że jest
                      niedojrzały i się mota. Ale... nie musi. Błąd w myśleniu wielu Kobiet tkwi w
                      tym, że zakładają, ze to my, Kobiety, cierpimy bardziej. Nic bardziej błędnego.
                      My bardziej uzewnętrzniamy krzywdę, wylewamy łzy w mankiet Przyjaciół,
                      chodzimy, jak jeden wielki obraz nędzy i rozpaczy... A Mężczyźni cierpią do
                      wewnątrz. Jak bardzo - można sobie zdać sprawę, sięgając choćby do motywacji
                      powstania wielu dzieł sztuki (np. Tadź Mahal - wyraz bólu po śmierci ukochanej
                      Żony), piosenek, wierszy, powieści, utworów instrumentalnych...
                      Poza tym, my rzeczywiście często (czy mądrze?), gdy spotykamy na drodze Faceta,
                      w którym się zakochujemy - idziemy na oślep, bez zastanowienia w nowe.
                      Bagatelizujemy strach, zastępując go naiwnością (choć sobie tłumaczymy, że to
                      zaufanie, nie naiwność). Z Męzczyznami jest inaczej. Strach Ich paraliżuje
                      (jeśli zostali odrzuceni przez rzeczywiście swoją <iłość wcześniej). To jest
                      tak, jakby chcieli biec, bo kochają biegać, ale... mają skrępowane nogi. Mówią:
                      nie, nie mogę, ale... krzyczą oczami: tak bardzo bym chciał Maleńka:(( I to
                      trzeba umieć dostrzec i odróżnić. A wierz mi, da się. Mężczyzna się do strachu
                      nie przyzna... dopóki strach nie minie. Ale, jeśli minie, a Kobieta dotrwa
                      cierpliwie i będą razem - dowie się, ile dla Niego po tym znaczy, jak bardzo Ją
                      kocha i... jak bardzo się bał, o czym teraz wie tylko Ona, bo stała się
                      lekarstwem na jego strach:)
                      • bryzeidaa Zielonooka -jeśli jest tak jak piszesz, to 14.04.07, 19:23
                        ......dużo wyjaśnia w postępowaniu tego mężczyzny i dziewczyna jeśli go kocha ,
                        niech mu zaufa i czeka.
                        ps
                        Mnie osobiście dużo wyjaśniło Twoje i Wilka wytłumaczanie zachowania tego
                        mężczzny, dzięki :)
                        .....a tak poza wszystkim- czy wszyscy mężczyźni wg Ciebie mówią do swoich
                        kobiet "Malutka" ?:)
                        • zielonooka_bez_tyja Re: Zielonooka -jeśli jest tak jak piszesz, to 14.04.07, 20:06
                          Może nie Wszyscy, ale... Tacy często;)
                          • bryzeidaa Re: Zielonooka -jeśli jest tak jak piszesz, to 14.04.07, 21:56
                            Czyli jesli mężczyzna tak właśnie mówi do swojej kobiety i podobnie zachowuje
                            się jak opisany w tytułowym wątku, to znaczy , że prawdopodonie warto czekać ?:)
                            • zielonooka_bez_tyja Re: Zielonooka -jeśli jest tak jak piszesz, to 14.04.07, 21:59
                              No tak dalece z interpretacją bym nie szła:))))
                              • bryzeidaa Re: Zielonooka -jeśli jest tak jak piszesz, to 14.04.07, 22:11
                                No, ale można zakładać, że jest właśnie tak jak Ty i Wilczek tłumaczycie, więc
                                lepiej nie odrzucać takiej ewnwtualności, bo można później załować, że się
                                przeszło obok Tego Kogoś .Tak zrozumiałam Twoje wyjaśnienie :)
                                • zielonooka_bez_tyja Re: Zielonooka -jeśli jest tak jak piszesz, to 14.04.07, 22:18
                                  Wiesz?? Trzeba się po prostu (choć to proste nie jest) chcieć w Kogoś
                                  wsłuchiwać... a najgłośniej krzyczy milczenie Mężczyzny, nie słowa.
                                  • bryzeidaa Re: Zielonooka -jeśli jest tak jak piszesz, to 14.04.07, 22:48
                                    Jeśli są chęci do wsłuchania się w milczenie mężczyzny,to potrzeba raczej
                                    wytrwałości , bo pragnienie wsluchania się w mężczyznę nie jest czymś trudnym .
                                    ale raczej ostatanią deską ratunku
                                    • zielonooka_bez_tyja Re: Zielonooka -jeśli jest tak jak piszesz, to 14.04.07, 23:05
                                      No właśnie takie myślenie, to błąd... I dlatego Kobiety często zaczynają się
                                      wsłuchiwać w tę ciszę, gdy jest już za późno, bo... pozostała tylko cisza.
                                  • modrooka Re: Zielonooka -jeśli jest tak jak piszesz, to 14.04.07, 23:33
                                    a najgłośniej krzyczy milczenie Mężczyzny, nie słowa.

                                    To mnie zainteresowało.
                                    Jakiego rodzaju milczenie?
                                  • wawak1 Re: Zielonooka -jeśli jest tak jak piszesz, to 15.04.07, 20:22
                                    > ... a najgłośniej krzyczy milczenie Mężczyzny, nie słowa.

                                    Gratuluję, trafna obserwacja, mądre słowa.
                                    • zielonooka_bez_tyja :)) 17.04.07, 14:48
                                      Próbuję...
                      • nemo1968 Brawo! 14.04.07, 22:10
                        Świetnie to ujełaś !:)))
                        • zielonooka_bez_tyja Re: Brawo! 14.04.07, 22:19
                          Bo się zarumienię;)))
                          Pozdrawiam:)
                      • modrooka Re: prosba do Panow 14.04.07, 23:18
                        > Modra... mądra z Ciebie Kobietka, ale masz jeden "zasiek". Zresztą Każdy z
                        nas
                        > go miewa, tylko w różnym stopniu:)) Masz jakoś poukładane pewne schematy na
                        > podstawie doświadczeń własnych i nie możesz być na chwilę ponad to...
                        >

                        Może i racja, ale docodzą do tego obserwacje innych przypadków. To że posługuję
                        się swoim przykładem to przypadek. Łatwiej mi o tym mówić. Ale wiele rzeczy
                        jest zaobserwowanych z perspektywy w roli obserwatora

                        > Bzdura. I to, co dalej napisał Wilk, powinno Cię nakierować na inne
                        możliwości.
                        > Owszem, może być i tak, że taki Facet odwala szopkę dlatego, że jest
                        > niedojrzały i się mota. Ale... nie musi. Błąd w myśleniu wielu Kobiet tkwi w
                        > tym, że zakładają, ze to my, Kobiety, cierpimy bardziej. Nic bardziej
                        błędnego.
                        >

                        A gdzie ja napisałam że taki delikwent nie cierpi? Cierpi owszem. Wiem że mój
                        były miał rozterki i to duże i z tego to wynikało.
                        Jest jednak takie powiedzenie "Nie płaczemy kiedy od kogoś odchodzimy, płaczemy
                        dopiero gdy ktoś od nas odchodzi"
                        Bardzo mądre moim zdaniem zdanie.

                        Żony), piosenek, wierszy, powieści, utworów instrumentalnych...
                        > Poza tym, my rzeczywiście często (czy mądrze?), gdy spotykamy na drodze
                        Faceta,
                        >
                        > w którym się zakochujemy - idziemy na oślep, bez zastanowienia w nowe.
                        > Bagatelizujemy strach, zastępując go naiwnością (choć sobie tłumaczymy, że to
                        > zaufanie, nie naiwność). Z Męzczyznami jest inaczej. Strach Ich paraliżuje
                        > (jeśli zostali odrzuceni przez rzeczywiście swoją <iłość wcześniej). To jes
                        > t
                        > tak, jakby chcieli biec, bo kochają biegać, ale... mają skrępowane nogi.
                        Mówią:
                        >
                        > nie, nie mogę, ale... krzyczą oczami: tak bardzo bym chciał Maleńka:(( I to
                        > trzeba umieć dostrzec i odróżnić. A wierz mi, da się. Mężczyzna się do
                        strachu
                        > nie przyzna... dopóki strach nie minie. Ale, jeśli minie, a Kobieta dotrwa
                        > cierpliwie i będą razem - dowie się, ile dla Niego po tym znaczy, jak bardzo

                        >
                        > kocha i... jak bardzo się bał, o czym teraz wie tylko Ona, bo stała się
                        > lekarstwem na jego strach:)

                        Piękne ale to nie jest bajka tylko rzeczywistość. Szara rzeczywistość gdzie
                        relacje nie są różowe i to że ktoś czeka nie zawsze zostaje nagrodzone. Jedyną
                        nagroda jest cioerpienie i dół psychiczny.
                        Ja już nigdy więcej nie wpakuję się w coś takiego. Raz mi wystarczyło i jeszcze
                        do tej pory to wraca.

                        Po za tym statystycznie: ile par tak kończy jak ty mówisz? Niewiele. Są
                        przypadki. Zazwyczaj się to kończy jedną wielką kichą szczególnie dla
                        opuszczonej strony.
                        • zielonooka_bez_tyja Re: prosba do Panow 16.04.07, 01:01
                          'Wiele' nie oznacza, że tak jest słusznie.
                          Teraz ogólnie starania i cierpliwość, jak i "inwestowanie siebie" jest
                          postrzegane, jako strata czasu i inwestycja nieopłacalna. Wszystko chcemy
                          konkretnie i od zaraz, albo... idziemy w nowe. Tylko... czy to jest
                          rzeczywiście lepsze? Lepiej postarać się i poczekać na Jakość, czy brać, jak
                          leci, Towar, który chce być nasz od zaraz??
                          • modrooka Re: prosba do Panow 16.04.07, 20:56
                            Lepiej czekać na niego, aż po trumne, na to obiecane "to ta" , które może
                            nigdy nie nastąpi? A może gdzieś za rogiem czeka ktoś kto będzie kochał bez
                            watpliwości i kogo łatwo przegapić czekając beznadziejnie.

                            Jak ktoś ma być razem to będzie. Nawet jak się straci nadzieję.
                            Nadzieja wbrew nadzieji zabija, nie jest niczym dobrym.
                            • zielonooka_bez_tyja Re: prosba do Panow 16.04.07, 21:01
                              Pojechałaś po bandzie:)) Nie idź w skrajności - nigdzie nie było "czekać
                              wiecznie":)

                              Wybacz, ale nie wierzę w gadkę "jak ktoś ma... to będzie":) Nie uzależniam
                              siebie od losu, tylko los od siebie - biorąc go we własne ręce:)
                              • modrooka Re: prosba do Panow 16.04.07, 21:13
                                A ja nigdy nie mówiłam, nie próbować :)
                                Tak samo nigdy nie mówiłam że oni nie mają uczuć.

                                > Wybacz, ale nie wierzę w gadkę "jak ktoś ma... to będzie":) Nie uzależniam
                                > siebie od losu, tylko los od siebie - biorąc go we własne ręce:)

                                Czasem choćbyś bardzo chciała, pewne rzeczy wogóle nie zależą od Ciebie
                                • zielonooka_bez_tyja Re: prosba do Panow 16.04.07, 21:25
                                  Nic takiego, ponowinie, nie napisałam:) To, że są sprawy od nas niezależne
                                  kompletnie - to oczywista rzecz:) Natomist czekanie z założonymi rękoma,
                                  bo "Jęsli ktoś ma być... to będzie", to po prostu bierne czekanie na to, jak
                                  zadecyduje Ktoś i los:) A jeden i drugi (Ktoś i los) nie muszą wiedzieć o tym,
                                  co ja bym chciała od nich, więc wolę "im" podpowiedzieć działaniem;)
                                  • zielonooka_bez_tyja Re: prosba do Panow 16.04.07, 21:25
                                    heh:) cor.: ponownie*:)))
                                  • modrooka Re: prosba do Panow 16.04.07, 21:31
                                    A ja nie pisałam o założonych rękach :)
                                    Od początku piszę że trzeba walczyć ale są pewne granice. Czasem trzeba sobie
                                    odpuścić by nie stracić siebie, a ni czekać do słodkiego nigdy. Przeważnie to
                                    jest najlepsze wyjście.

                                    Ja walczyłam ale przestałam kiedy uznałam że to mnie dobija i może happy end
                                    nigdy nie nadejść. I dobrze zrobiłam. Jak mielibyśmy być razem to bylibyśmy.
                                    Świat jest nieodgadniony i nie wiadomo co mnie jeszcze czeka. Najgorzej to jest
                                    tracić czas na próżne nadzieje

                                    I tym optymistycznym akcentem kończę naszą rozmowę na ten temat
                                    • zielonooka_bez_tyja Re: prosba do Panow 16.04.07, 21:33
                                      I o to tylko chodziło - założyć granice czasu i starać się w nich na maksa,
                                      jeśli warto, bo serce pcha. Ale się nie uzależniać i nie przedłużać w
                                      nieskończoność - i mamy wspólny wniosek, co mnie osobiście, cieszy:))
                                      • modrooka Re: prosba do Panow 16.04.07, 21:35
                                        Wniosek taki że mówiłyśmy to samo ale na różne sposoby :)
                                        Nie pierwszy raz
                                        • zielonooka_bez_tyja Re: prosba do Panow 17.04.07, 14:42
                                          No nie do końca:) Ale, dla dobra kompromisu, nie będę podważać powyższej tezy;)
    • modrooka Re: prosba do Panow 14.04.07, 10:58
      > Chcialabym Was zapytac drodzy Panowie, czy kiedy mezczyzna zrywa z kobieta,
      > to tak sie zachowuje?

      Niektórzy tak się zachowują i nie rób sobie żadnych nadzieji. Jemu jest dobrze
      tak jak jest a ty jeszcze sobie myślisz "a może?"

      Daj sobie spokój i urwij to bo nic z tego nie będzie.
      Mówi Ci to osoba która też była w takiej samej sytuacji. Właściwie czytając to
      mam wrażenie że czytam swoją histoię.
      Pamiętaj: NIC Z TEGO NIE BĘDZIE.

      Im szybciej skończysz to tym szybciej się z tego wyleczysz.
      • summer_wine Re: prosba do Panow 14.04.07, 11:17
        Nie rozumiem czemu uważasz że każdy facet, który tak zrobi myśli tak samo jak
        inni. Mogą być różne powody... Nie znamy tak dokładnie całej prawdy i niczego
        jej nie każe robić - zwykła rada z której może skorzystać, ale nie musi...Nie
        mówię by czekać wieki to chyba dość logiczne...Powiem Ci ze byłam w podobnej
        sytuacji tylko ze to ja odeszłam, jakiś czas minął zanim sobie zdałam sprawę
        jaki skarb mogę stracić...
        • modrooka Re: prosba do Panow 14.04.07, 11:23
          Rób jak chcesz.
          Oczywiście próbuj. Walcz. Ale w rozsądnych granicach.

          Powiem Ci ze byłam w podobnej
          > sytuacji tylko ze to ja odeszłam, jakiś czas minął zanim sobie zdałam sprawę
          > jaki skarb mogę stracić...
          I co z tamtym nie jesteście i mówisz teraz że ten co Cię opóścił był twoją
          pierwszą miłością. Więc nie taki to skarb był dla Ciebie.
          Widzisz analogię?
          • summer_wine Re: prosba do Panow 14.04.07, 11:33
            no to się zdziwisz bo jesteśmy już prawie 15 lat razem, a ponad 8 po ślubie :)
            • modrooka Re: prosba do Panow 14.04.07, 12:26
              Po jakim czasie olśniło Cię? Po tygodniu? Dwóch? Czy po kilku miesiącach?
              • facettt Modra, wszystko dobrze co piszesz, ale 14.04.07, 12:34
                zapominasz o jednym :
                kobiety wczesniej dojrzewaja emocjonalnie.

                wielu mezczyzn do 30-tki ma juz tak, ze chca miec i kobiete i wolnosc...
                Kobiety odbieraja to czesto tak, ze: "on mnie nie kocha, albo ma inna"...

                A prawda jest najczesciej taka, ze LUBIENIE i SEKS
                - to wszystko, czego mu potrzeba :)))

                Wielu kobietom sie to nie podoba, ale takie jest zycie :)
                Wyjscia z tego sa dwa:
                cierpliwie czekac (az dorosnie)
                lub znalezc sobie starszego partnera :)))
              • summer_wine Re: prosba do Panow 14.04.07, 12:55
                to było coś około 3 miesięcy...też się spotykaliśmy w międzyczasie. Bałam się
                tego uczucia choć go kochałam. Wiesz byłam młoda bo miałam 16 lat on 20 i
                zastanawiałam się czy to ma jakąś przyszłość, a że jestem bardzo sercowa
                obawiałam się że czar pryśnie...On bardzo cierpiał i wiem że czekał by nawet
                dłużej. Jestem szczęśliwą mężatką, mamy wspaniałego synka. Budzę się z
                uśmiechem na twarzy i choć bywało różnie to nie żałuję żadnego dnia spędzonego
                z nim...
                • modrooka Re: prosba do Panow 14.04.07, 14:31
                  Wy akurat mieliście szczęśście.
                  Jednak znakomita część takich przypadków kończy się zupełnie inaczej.

                  Nie mówię że to nie możliwe, ale walka w granicach rozsądku, nie za wszelką
                  cenę.
                  • summer_wine Re: prosba do Panow 14.04.07, 16:26
                    dokładnie ... Ona zobiła krok teraz jego kolej ...
                    • modrooka Re: prosba do Panow 14.04.07, 23:21
                      No więc właśnie, ile można robić kroków. Jeśli nie odnosi to sukcesu wtedy
                      trzeba odpuścić
                      • marekeska Piszcie scenariusz do M jak miłośc 14.04.07, 23:29
                        ale jajca , ale to forum sie rozwija -babskie dzielenie włosa na czworo
                        • modrooka Re: Piszcie scenariusz do M jak miłośc 14.04.07, 23:34
                          Masz cos jeszcze ciekawego do powiedzenia czy to wszystko na co Cię stać?
                        • jkm_222 Re: Piszcie scenariusz do M jak miłośc 15.04.07, 15:42
                          marekeska napisał:

                          > ale jajca , ale to forum sie rozwija -babskie dzielenie włosa na czworo
                          Też to zauważyłem :) Niestety to już nie jest to forum co kiedyś)))
                          Pozdrawiam
                          • modrooka Re: Piszcie scenariusz do M jak miłośc 15.04.07, 15:44
                            Kiedyś czyli 3 miesiące temu?
                            O rany, są tu ludzie którzy są znacznie dłużej
                            • zielonooka_bez_tyja Re: Piszcie scenariusz do M jak miłośc 15.04.07, 15:58
                              Nie łudź się, to tylko "metalicca":))) On lubi takie durne zabawy w
                              wielonikoważć, tylko... zapomniał, że tu jest archiwum i można sprawdzić;)) Ni
                              w ten bajer poszedł tym razem:) Wczorajszy, jako ta_tu, był lepiej
                              zakamuflowany;)))
                              • modrooka Re: Piszcie scenariusz do M jak miłośc 15.04.07, 16:10
                                Wiekowy że tak powiem a jednak zabawia się jak szczyl :)
                                • zielonooka_bez_tyja Re: Piszcie scenariusz do M jak miłośc 15.04.07, 16:24
                                  Ale za to z zaprzeczeniami, jak zawsze, będzie szedł w zaparte - do atramentu
                                  wirtualnego kropli ostatniej;))
                                  • modrooka Re: Piszcie scenariusz do M jak miłośc 15.04.07, 16:37
                                    Na jego miejscu też bym się nie przyznawała :)
                                    • zielonooka_bez_tyja Re: Piszcie scenariusz do M jak miłośc 15.04.07, 16:39
                                      Z tym, że wiesz... nie przyznawać się, a udawadniać, że jest tak, jakby chciał,
                                      by Ktoś wierzył, że jest... to już dwie różne sprawy;))) Ale kit... pośmiać się
                                      przynajmniej można:)
                                      • modrooka Re: Piszcie scenariusz do M jak miłośc 15.04.07, 16:40
                                        No właśnie, także udwajamy może że nic nie wiemy ;P
                                        • zielonooka_bez_tyja Re: Piszcie scenariusz do M jak miłośc 15.04.07, 16:41
                                          A co mi tam, mogę idiotkę postrugać, jak Mu się dobrze od tego jedynie robi;)))
                                          • modrooka Re: Piszcie scenariusz do M jak miłośc 15.04.07, 16:58
                                            Na pewno będzie szczęśliwy jak będzie myślał że jest taki szczwany lis :))
                                            Niech ma
    • ania7410 Re: prosba do Panow 16.04.07, 01:40
      to mnie najbardziej wkurza! prosba do panow a odpowiadaja kobiety...
      • sprezyna_a Re: prosba do Panow 16.04.07, 01:49
        Aniu powinnaś mu dać czas .Byz moze facet na jakieś przykre doświadczenia i sie
        zastanawia .Poczekaj .I nie nalegaj .
        Jeśli kocha i tak z czasem bedzie Twój ,chyba ,że Ty nie będziesz chcciała .
        Powodzenia
        • ania7410 Re: prosba do Panow 16.04.07, 20:48
          to nie bylo moje pytanie, moj byl komentarz dotyczacy wypowiedzi
          kobiet.chcialam poczytac co sadza mezczyzni:-)
          • zielonooka_bez_tyja Re: prosba do Panow 16.04.07, 20:52
            Przepraszam, że piszę, skoro też jestem kobitą jedynie;), ale... poczytaj
            uważnie Greya - tam masz odpowiedź jasną.
            Pozdrawiam:)
    • bum4 Re: prosba do Panow 18.04.07, 16:30
      Dziekuje Wam za odpowiedzi.

      Podniosly mnie na duchu:)

      A.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka