porzadny.chlop
25.04.07, 13:15
Ktos tu sie chwali sukcesami u 20-to latek.
Ja takich nie mam. Za to leca na mnie 30-tki. Myslalem, ze na mnie,
ale po blizszym poznaniu okazuje sie, ze nie na mnie, jako na mnie,
lecz jako na kandydata na meza i tatusia. (Nie pale, pije umiarkowanie,
zarabiam przyzwoicie). Pokreca sie, popieszcza troche, a potem same odchodza,
gdy widza, ze slub ani mi w glowie.
A wcale, a wcale nie chcialem zadnej z nich rzucac.
Bo dobrze miec kobiete pod reka.
Co robic, by je dluzej zatrzymac, niz miesiac, czy trzy?
Obiecywac slub?, czy mowic, ze po rozwodzie (z winy zony, ktora mnie
zdradzila) nie jestem jeszcze gotow na nowy zwiazek, albo ze sprawa rozwodowa
w toku, lecz to z rok jeszcze potrwa?