Dodaj do ulubionych

Panowie-gdy zdradzacie swoje żony

12.05.07, 12:11
to jak to usprawiedliwiacie przed sobą? (nie przed nia ale przed sobą)

(zakładając, że przynajmniej przy pierwszych zdradach macie jeszcze jakieś
skrupuły...)
Obserwuj wątek
    • korek374 Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 12:16
      Odwracam pytanie :
      : Panie -gdy zdradzacie swoje żony:):)itd......
    • korek374 Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 12:17
      angoisse napisała:

      > to jak to usprawiedliwiacie przed sobą? (nie przed nia ale przed sobą)
      >
      > (zakładając, że przynajmniej przy pierwszych zdradach macie jeszcze jakieś
      > skrupuły...)
      hahaha

      Odwracam pytanie :
      : Panie -gdy zdradzacie swoich mężów:):)itd......
      • angoisse Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 12:18
        z tym pytaniem idz na forum kobieta :) a tu odpowierdaj jako mężczyzna ;))
        • korek374 Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 12:20
          angoisse napisała:

          > z tym pytaniem idz na forum kobieta :) a tu odpowierdaj jako mężczyzna ;))
          Nie zdradzam wiec nie odpowiem ..KOBIETO :)

    • grzech_o_1 Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 12:41
      Gdy zdradzam swoja żonę, mam ciężkie wyrzuty sumienia. Tak ciężka wina wprost
      mnie zeżera. I idę do spowiedzi. Oczyszczam swe sumienie. No i do tej spowiedzi
      musze chodzić co tydzień. Gdyby nie TO! nigdy w życiu nie byłbym u spowiedzi. A
      dzięki zdradzie, co tydzień jestem czyściutki jak nowonarodzony niemowlaczek.
      Aniołeczek wręcz.
      Pozdrawiam i miłego dzionka. :))) Grzech [gupi]
      • angoisse Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 12:45
        nie pytam o twoje praktyki religijne.
        pytam jak przed soba usprawiedliwiasz zdradzenie kobiety z która jesteś.
        • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 12:50
          To był żart.
          • angoisse Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 12:54
            zielona, po co mi "tłumaczysz" co ktos inny napisał?
            raz- on jest od tego, dwa- ja mam oczy(i filozofie prowadzenia wątku),
            i trzy -chyba ze grzech to twoj nick zastepczy :))))
            • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 13:02
              Tłumaczę?? Nie nadinterpretuj może jednak dwóch słów:) Skoro skomentowałaś
              poważnie jawną kpinę - widać, się nie dobudziłaś... Więcej mi się nie będzie
              chciało, więc tu - innych odpowiedzi, niż Grzecha i Jana, raczej nie
              uświadczysz na takie pytanie, więc się na "prowadzenie wątku" za mocno nie
              kieruj:)
              • angoisse Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 13:05
                zielona nie uwazaj innych za nieinteligentnych dlatego tylko, ze ty bys na dany
                watek odpowiedziala inaczej. wypij kawe.
                • grzech_o_1 Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 14:06
                  Proszę o jedno.
                  To ma być dyskusja, takie chyba założenie. A nie pyskówka.
                  Przecież to forum otwarte, publiczne. :)))
                  • angoisse Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 14:14
                    też tak uwazam, wiec nie widze powodu zeby tu robily zamieszanie osoby, ktore
                    do tematu nie maja nic do dodania, to niekulturalne, czyz nie? :)
                    • grzech_o_1 Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 15:14
                    • grzech_o_1 Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 15:21
                      Czyż nie? Czyż tak?
                      Oczywiście tak!
                      Ale to ma być dyskusja. A w ferworze dyskusji różnie bywa.
                      Pierwsza zasada, - 'trzymać ręce na wodzy, nie dać sie ponieść koniom', czyli
                      emocjom.
                      Dyskusja, to argumenty. Oczywiście robi się 'skoki w bok'. Ale ktoś musi
                      sprowadzać to na właściwe tory.
                      Inaczej co nas czeka? Chaos i bezładne przekrzykiwanie. Od sasa do lasa.
                      Niczym w telewizorni dyskusja 'polityków'.
                      Pozdrawiam i dzionka. :)))
                      • angoisse Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 15:24
                        właśnie:)) wiec jestem strażnikiem wątku mego:))

                        pozdr!
                        • grzech_o_1 Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 16:21
                          Spoko.
                          Pilnuj ładu i porządku dyskutanckiego.
                          Z lewej ubezpieczam Cię Kałachem, trzy magazynki po 30 sztuk 7,62mm w
                          ładownicy.
                          Kiwnij tylko palcem i będzie spoko.:))))))))
                          • angoisse Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 13.05.07, 13:38
                            dziekuje dobry człowieku za gotowość wystrzałowej pomocy,
                            tylko żeby huku za dużo nie było, prosze, bo ja dopiero dziś wstałam i jeszcze
                            w głowie mam tupot mew, musze sobie przypomniec o co to mi wczoraj chodziło.
                            :))
                            • grzech_o_1 Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 13.05.07, 14:13
                              O kurcze!
                              Widzę, że trzymasz się mocno. Fajnie.
                              Ja też jakos stoje na nogach.
                              Łopot skrzydeł mew zaczyna mi przechodzić.
                              zaraz coś na ruszta i walę do lasu. A w głębokim lesie wiesz co jest.
                              Jezioro wielkie.
                              A nad jeziorem różniste knajpki.
                              A w knajpkach...
                              Cholewcia, co ja Ci będę gadał. Przecież wiesz. :)))))) Grzech [gupi]
                              • angoisse Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 13.05.07, 14:19
                                :))) oj nie nie, zadnych knajpek dzisiaj. Rower, jeziorko, cwirkanie ptaszków i
                                wystarczy. Choć wczesniej by sie ten ruszt przydał... dlaczego ja nie mam żony,
                                zeby mi obiad ugotowała i pod nos podała? to niesprawiedliwe, żony chcę na
                                wyposazeniu chałupy!:))
              • grzech_o_1 Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 14:04
                Hejka Kasiu.
                Mam chwilę czasu.
                Ale, co po zdradzie? Jakie odczucia?
                Temat, rzeczywiście ciekawy. Ale czy bedą szczerzy dyskutanci?
                Nigdy Kasiu nie zdradziłem, więc raczej nie będę teoretyzowal tu.
                A okazji do zdrady? Przez lata Kasiu - setki.
                Tylko mam osobiście takie odczucie, gdybym zdradził, po powrocie do domu
                spojrzałbym prosto w oczy/ I chyba durnie mi sie wydaje, że to piętno bym miał
                wypisane na czole.
                Nie będę już dywagował o sumieniu i tak dalej. Wiesz Kasiu o co chodzi.
                I dochodzi jeszcze jedno Kasiu. Taki jakiś dziwak jestem. Zakręcony na różne
                strony. Ale mam surowe zasady moralne i etyczne.
                I to w normalnym życiu nawet trochę czasami przeszkadza.
                Ale to Kasiu do dyskusji.
                Dzionka. :))))))) Grzech.
                • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 14:08
                  No właśnie.
                  Jeśli Facet jest zdolny do zdrady:
                  zdradza i nie szuka żadnego usprawiedliwienia
                  Jeśli zdolny nie jest:
                  nie zdradza.
                  I to tyle:)
            • grzech_o_1 Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 13:54
              Proszę o Spoko.
              Kasia mnie dobrze zna [forumowo] i dobrze wie, że z mojej strony był to żart.
              A nie umniejszam, że w tym temacie można poważnie porozmawiać.
              Ja nigdy nie zdradziłem. Ale faceci zdradzają. Tylko ciekawe, ilu z nich tu
              opowie o swych prawdziwych odczuciach, po zdradzeniu.
              Miłego dnia. :)))
              • angoisse Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 14:00
                trzebaby byc siepym zeby nie zauwazyc, ze tamta wypowiedz to zart, wiec powinna
                mnie przeprosic za obraze mojej inteligencji:)

                nie zdradziles, to szacunek:) , kobiety tez zdradzają, kilka
                kobiecych "wytłumaczen" znam, moze mezczyzni maja troche inne... a moze nie.
                kto zechce -odpowie:)
                • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 14:06
                  Twojej inteligencji nie tknęłam. Za głupie uznałam pytanie, nie Ciebie.
                  Dlaczego? Bo jeśli Facet zdradza, to znaczy, ze jest już daleko za sferą
                  skrupułow, więc i się nie usprawiedliwa. Tylko my jesteśmy takie pokręcone, że
                  robimy coś wbrew sobie, a potem nie możemy znaleźć sobie miejsca wobec
                  nękających wyrzutów sumienia.
                  Oczywiście - mówię o zdradzie trwającej w czasie, nie pojedynczej, którą
                  Mężczyzna uzna za błąd i nie powtórzy. Ale... usprawiedliwienia dla niej i tak
                  nie szuka.
                  • angoisse Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 14:12
                    zrozum kobieto: nie pytam kobiet co one sobie wyobrazają o tym co mogą myslec
                    faceci. dociera? to wypij te kawę.
                    • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 14:15
                      Ja sobie nie wyobrażam, a wiem - z rozmów z mężczyznami, którzy zdradzają -
                      wyobraź sobie:)
                      • angoisse Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 14:18
                        to im tez zadawalas takie "glupie" pytanie??:)))) mnie naprawde "wiedza" kobiet
                        w tym temacie, tutaj, nie interesuje. kpw?
                        • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 14:22
                          Nie, pytania były inne, ale wiedza nt. tego, o co pytasz wypłynęła w
                          rozwinięciu odpowiedziami:)
                          Jak myślisz, dlaczego nie uzyskujesz odpowiedzi na to pytanie? Gdyby było
                          zadane odpowiednio, nie o to, czego Oni nie odczuwają, dostałabyś jasną:)
                          To jest Forum Otwarte, kpw?:) Więc "szlabany", Komu pisać nie wolno na dany
                          temat, to możesz sobie darować, bo pisać tu może Każdy, tak się dziwnie
                          składa:)))
                          • angoisse Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 14:35
                            musze przyznac ze masz dość ograniczoną wyobraźnie, wydaje ci sie ze cos wiesz,
                            ale zeby "wiedziec" dlaczego zalozylam TAKI watek musialabys znac moje mysli i
                            zamiary. Jestes w stanie ogarnac swoim umysłem to, ze nie znasz cudzych mysli
                            ani zamiarow? no sprobuj sie oderwac od swoich wyobrazeniowych klapek jedynej
                            slusznej racji na oczach. da rady? :))) nie da? ;))) trenuj kobieto!
                            bye;)))
                            • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 14:46
                              Tobie się może wydaje... póki co, odpowiedzi Panów są w ramach mojej (ponoć
                              rzekomej) wiedzy, nie Twojej chęci poznania odpowiedzi na pytanie... które jest
                              bez sensu:))))

                              Gdybyś spytała o MOTYWY, nie o USPRAWIEDLIWIANIE... to inna bajka:)))

                              Ale... powodzenia:D
                      • funny_game Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 14:19
                        Rozmawiasz z mężczyznami??? Przecież od tego można w ciążę zajść - tak słyszałam!
                        :)
                        • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 14:26
                          Zapomniałaś... ja dzieci mieć nie mogę:) To i rozmowy mi niestraszne:)
                          • funny_game Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 14:41
                            Nie wiedziałam. W takim razie witaj w moim świecie, albo ja witam w Twoim :)
                            • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 14:44
                              Uważaj... ode mnie, to lepiej z daleka, jeśli chcesz mieć z Kim rozmawiać;)))
                              • funny_game Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 14:50
                                Dzięki za ostrzeżenie, którego nie łapię zresztą chyba, że to taka
                                autokokieteria (bo watpię, byś mnie kokietowała) ;)
                                Potrafię tak przejmująco i rozdzierająco ryczeć, kiedy mi źle, że zawsze
                                znajdzie się ktoś do rozmowy, bylebym tylko przestała się mazać :))) Manipulacja
                                czy tylko niedojrzała reakcja (ten ryk)? Wątki mi się miąchają, ale co tam! :)
                                • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 14:53
                                  Nie wiem... ryczeć nie próbowałam publicznie:))) Poza tym, mam tak, że jeżeli
                                  znajduję powód do ryczenia, to i od razu uznaję, że zasłużyłam, więc i wsparcia
                                  nie oczekuję... najwyżej dokopania dla "uzupełnienia kary"... kiepskawo,
                                  kurczę;)
                                  • funny_game Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 15:01
                                    Przełamałam wstyd przed publicznym okazywaniem uczuć, kiedy podczas długiej
                                    podróży pociągiem graliśmy w rozkaz-pytanie i dostałam polecenie pójśc do
                                    sąsiedniego przedziału (który i tak już wysyłał reprezentantów do kier. pociągu,
                                    by nas uspokoił), usiąśc tam i się okrutnie popłakać. Świetne ćwiczenie ;)))
                                    Kiedy ryczę - teraz na serio - też nie oczekuję wsparcia, ale jeśli je dostaję,
                                    to przyjmuję. Zazwyczaj wsparciem jest czyjeś świeże, inne spojrzenie na
                                    przyczynę mego ryku. Oćki wtedy schną i mogę oddać się ulubionemu zajęciu:
                                    rozmawianiu, rozmawianiu, rozmawianiu. Łapię dystans, emocje sie rozładowują i
                                    mogę brać się za bary (to Twoje określenie) z własnymi demonami :)
                                    • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 15:06
                                      No widzisz... ja nie umiem przyjmować ani wsparcia, ani komplementów...
                                      odpycham zarówno Tych, którzy chcą pomóc, jak i Tych (a może tym bardziej),
                                      którzy widzą we mnie dobrego człowieka, mającego cokolwiek mądrego do
                                      powiedzenia.
                                      • funny_game Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 15:08
                                        Dlaczego?
                                        • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 15:11
                                          Z tego, co się przed chwilą dowiedziałam - z łatwizny. Pewnie tak.
                                          Usprawiedliwiać mi się nie chcę. Mogę Kogoś, nie siebie.
                                          • funny_game Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 15:22
                                            Dlaczegałam nie, by poznać usprawiedliwienie, tylko przyczynę. Ciekawość
                                            poznawcza :) A temat interesujący - możemy go odpersonalizować, jeśli chcesz.
                                            • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 15:28
                                              W przypadku, gdy problem dotyczy Rozmówcy, to byłoby subiektywne
                                              usprawiedliwianie, nie obiektywna przyczyna... no niestety:) Nawet, jeśli bym
                                              podawała przyczynę, to i tak w odbiorze byłoby to "tłumaczenie się", bo tak to
                                              wygląda, gdy mówi się o własnych motywacjach. Odpersonalizować mogę jedynie
                                              coś, co nie jest tak sciśle spersonalizowane ze mną:))) To moja natura, więc
                                              osobiste spojrzenie jest nieuniknione. Nieosobiste na ten temat znajdziesz pod
                                              wątkiem "sigmy 33", wypowiedziane przez "step_3". Może ma rację... nie wiem...
                                              nie mam dystansu do tego akurat.
                                              • funny_game Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 15:45
                                                W takim razie zaraz się w to wgryzę.
                                                Oczywiście, że - pomimo propozycji odpersonalizowania - wszelkie rozważania na
                                                ten temat byłyby w tym przypadku osobiste, subiektywne. [Nie była to propozycja
                                                na serio, poważna (aż tak głupia, czy naiwna nie jestem) :)))] Ale dlaczego
                                                miałyby być tłumaczeniem się, a nie po prostu rozmową o motywacjach? Ciekawość
                                                mnie pali zawsze w przypadku mi nieznanym, przyznaję. Z rozmów na dany temat
                                                staram się nie wyciągać wniosków na inny, stąd pytanie "dlaczego". Powiedzmy, że
                                                z bajek zawsze najbardziej lubiłam "Marceli Szpak dziwi się światu" ;))) Staram
                                                się nie oceniać (nie zawsze się udaje) tylko zagłębiać :)
                                                • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 15:53
                                                  Skoro postępowanie jest niewłaściwe, to motywowanie go jest tłumaczeniem się,
                                                  by znaleźć usprawiedliwienie dla trwaniu w nim, miast dokonaniu zmian.
                                                  A skoro mam się za nic nie wartą, to... zaakceptowanie faktu, ze Ktoś uważa
                                                  inaczej, nie leży w zakresie moich możliwości. Chcę, by tak pozostało i już.
                                                  • funny_game Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 16:07
                                                    Nie dokonasz zmian, jeśli nie wiesz, dlaczego coś zrobiłaś (mówię ogólnie,
                                                    kierując słowa do Ciebie, bo tak łatwiej i przyjemniej). Żadne działanie nie
                                                    jest złe po prostu, tylko z jakiegos powodu jest złe. Jak możesz zrobić z nim
                                                    cokolwiek nie rozumiejąc go, jego przyczyn, istoty.
                                                    Trawestując więc: skoro postępowanie jest niewłaściwe, to motywowanie go jest
                                                    próbą jego zrozumienia ku dokonaniu właściwych zmian, a nie zmian jakichkolwiek.
                                                  • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 16:12
                                                    Rozumiem i znam doskonale przyczyny - zmian nie chcę dokonywać.
                                                  • funny_game Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 16:19
                                                    Zakładam, że Ty je znasz. Nie mam prawa nalegać, byś wyjawiła je na forum, choć
                                                    nnie obraziłabym się, gdybyś to zrobiła. :)
                                                    Niestety Twoja przedchwilowa wypowiedź znowu mnie zaintrygowała, mam ze 40 pytań
                                                    i chyba sie rozpuknę... ;)))
                                                  • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 16:23
                                                    Cóż... musisz to chyba jakoś opanować:)
                                                    Pisać o tym nie chcę, bo zawsze jest możliwość, że Ktoś użyje argumentów,
                                                    które do mnie trafią i każą myśleć o pozytywnym wydźwięku próby dokonywania
                                                    zmian... a tych dokonywać nie chcę, więc lepiej nie ryzykować...
                                                  • funny_game Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 16:42
                                                    zielonooka_bez_tyja napisała:

                                                    > Cóż... musisz to chyba jakoś opanować:)
                                                    Jestem w tym kiepska, ale jakoś dam radę. Rozumiem delikatność sytuacji :)

                                                    > Pisać o tym nie chcę, bo zawsze jest możliwość, że Ktoś użyje argumentów,
                                                    > które do mnie trafią i każą myśleć o pozytywnym wydźwięku próby dokonywania
                                                    > zmian... a tych dokonywać nie chcę, więc lepiej nie ryzykować...
                                                    Stan bliski rozpuknięciu pogłębia się, pytań jest już 140. Rozumiem zdrową obawę
                                                    przed pisaniem o intymnych, osobistych sprawach, instynkt samozachowawczy,
                                                    niechęć do nadmiernego ekshibicjonizmu, czy po prostu wyciąganie wniosków z
                                                    personalnych ataków, jakie czasem przypuszczają na nas rozmówcy. Ale wyczuwam tu
                                                    coś więcej. Może się mylę.
                                                    Jestem okropna, że tak Cię męczę i drążę. :) Przepraszam, mam nadzieję, że w
                                                    żadnego, najmniejszego choćby "dołka" Cię to nie zaprowadzi :)
                                                  • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 16:46
                                                    Nie czuję się atakowana (mówię ogólnie, nie o Tobie - w tym przypadku, to już w
                                                    ogóle nie ma się co zstanawiać:)). Każdy ma prawo do napisania swoich wniosków
                                                    na Forum Publicznym.

                                                    Ja rzadko kiedy z niego wychodzę... Zajmując się rozmowami z Innymi, mam okazję
                                                    nie myśleć o własnej beznadziei - to tyle.

                                                    Koniec, wybacz:)
                                                  • funny_game Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 16:52
                                                    I tak przeciągnęłam sprawę, że dziękuję za koniec dopiero teraz :)
                                                    I masz :*
                                                    :)
                        • grzech_o_1 Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 15:26
                          O jasny gwint!!!
                          Całą ma teorię budowana przez lata zburzyłaś w jednej chwili.
                          Tyle się w życiu z kobitkami nagadałem a żadna nie zaszła.
                          A moja zaszła dwa razy. Dawno temu. I do dziś twierdzi że dowcipnie a nie od
                          mego gupiego gadania. ))))))
          • grzech_o_1 Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 13:08
            Witaj Kasia.
            Dobrze wiesz Smyku co to było.
            Ale przecież weekend. Pożartować można. I należy.
            Tak tu zagladam z doskoku. Pomidorową gotuję bo Pani w pracy.
            Ale ważniejsze. Jak Skierka? Kiedy to, bo nie mam czasu zajrzec na Sport.
            Bedziesz triumfowac?:))))
            • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 13:10
              Zastanawia mnie poziom głupoty niektórych pytań, złożony z rzeczywistą wiarą w
              uzyskanie odpowiedzi...

              Pewnie dziś będę triumfować - wierzę, że Chłopcy staną na wysokości zadania:D
              • angoisse Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 13:12
                wiesz, dotąd nie miałam cie za złośliwą idiotkę, ale mogłam sie mylić:)
              • grzech_o_1 Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 14:09
                No to sursum corda!
                Sa dobrzy. Ale jednak w moim sercu Wkręt. Wiesz, czas studiów.
                Dzionka Kasiu.:)))
        • grzech_o_1 Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 13:04
          Cooooo....? Mam usprawiedliwiać?
          Co usprawiedliwiać? To, że postepuję tak jak Matka Natura wymaga? Matce się
          sprzeciwić?
          :))))))))
          • angoisse Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 13:07
            czasem należy. bo inaczej moglbys zostac 55letnim kawalerem przy mamusi.
            no wiec jak, panie Grzech?
            "to nic nie znaczy", "wolno mi bo zona be", "a co to mi sie nic od zycia nie
            nalezy", "wszyscy tak robia" ? no nie... męskie zdanie prosze.
            • grzech_o_1 Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 14:12
              Pan Grzech wziął ślub jak miał 21 lat a za żonę pojął ledwo upieczoną 18-kę.
              I oboje fikaja razem koziołki juz 36 lat.
              :))))))))))))))
              • angoisse Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 14:15
                dla odmiany, moj znajomy z dokladnie Twoimi "datami", mial na koncie zone,
                dzieci, ok 10 kochanek i swiezy pomysl na rozwod
                • grzech_o_1 Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 15:28
                  To tak mu dopomóż!
                  Takimi przykładami, to ja mogę sypac jak z rękawa. :)))))
    • janwatroba Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 12:47
      Zdradzamy zony non-stop. Jest z tym sporo stresu, bo gdy obracam jedna panienke
      to juz myslami jestem przy nastepnej i boje sie, ze sie spoznie.

      Jak pojdziesz panienko do wykwalikowanego lekarza psychiatry to on ci ten caly
      mechanizm dokladnie, krok po kroku, wytlumaczy.
    • angoisse Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 12:51
      mnie nie interesuje zdanie psychiatry na twoj temat,
      tylko twoje wlasne zdanie o zdradzie której sie dopusciłeś.
      • angoisse to wyzej bylo do janawatroby 12.05.07, 12:55
        • janwatroba Re: to wyzej bylo do janawatroby 12.05.07, 12:59
          A leki dzisiaj wzielas?
          • angoisse Re: to wyzej bylo do janawatroby 12.05.07, 13:01
            widze, ze panowie maja duzy problem z odsłonięciem kulisów swoich poczynań.
          • zielonooka_bez_tyja Re: to wyzej bylo do janawatroby 12.05.07, 13:04
            Widzę, że to pytanie nie tylko mi się nasunęło...
            • angoisse Re: to wyzej bylo do janawatroby 12.05.07, 13:08
              nie jestes facetem, nie interesujesz mnie tu.
              • zielonooka_bez_tyja Re: to wyzej bylo do janawatroby 12.05.07, 13:27
                Skoro Cię nie interesuję, to po kiego mnie komentujesz?:))) I to nie tylko te
                dwa zdania na krzyż, które do Ciebie skierowałam, ale i te, które do Innych:))))
                Pa:)
                • angoisse Re: to wyzej bylo do janawatroby 12.05.07, 13:40
                  z nudow. agresywna upierdliwosc ktora prezentujesz zawsze na poczatku bywa
                  zabawna, ale po jakims czasie staje sie podwojnie nudna i po prostu
                  menconca.:) to tyle na twoj temat.
              • step_3_ostatni Re: to wyzej bylo do janawatroby 12.05.07, 13:46
                Jestem facetem:)
                Jednak nie zdradziłem więc nie potrafię odpowiedzieć Tobie ..agnoisse:)
                Napewno są różne oblicza zdrady .Może postępują tak ci, którzy nie mają innego
                wyjścia albo nie potrafą pokonać własnej słabości?
                Większość moich kolegów którzy zdradzili czy też ..zdradzaja było albo
                obsesyjnie kontrolowanych przez swoje parterki i chciało jakby wyślizgnąć się
                spod tego nadzoru, albo w sposób mniej lub bardziej zawoalowany było przez nie
                poniżanych, dyskredytowanych.
                "Teraz czuję ,że żyję" - to najczęściej Ich słowa 'PO')
                Jednak to nie związane z tematem Twojego wątku
                Miłego dnia ..agnoisse:):)
                • angoisse Re: to wyzej bylo do janawatroby 12.05.07, 13:52
                  wiec chęc "odwetu za postepowanie zony"?
                  • step_3_ostatni Re: to wyzej bylo do janawatroby 12.05.07, 14:07
                    angoisse napisała:

                    > wiec chęc "odwetu za postepowanie zony"?
                    Może tak ,może nie ...może to lęk przed samotnością?
                    Nie wiem
                    Ja uważam ,ze jeśli zdecydowałem sie na małżeństwo muszę pamietać o tym ,że
                    kryterium zdrady nie jest jakby lokowane w moim umysle ale w sercu
                    partnera.Jesli kto s decyduje sie na wzajemną tolerancje to jego sprawa ,dobrze
                    ale niech sprawdzi czy nie ma w tym zakłamania .
                    Muszę uciekać :):)
                    Do widzenia
    • silic Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 13:49
      A skąd pomysł, że to ktoś sie usprawiedliwia ?
      • angoisse Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 13:51
        czyli uważasz, ze zdarada to cos co ci sie w małżenstwie należy samo przez się?
        • silic Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 14:00
          Ale czemu należy ??

          Ktoś ma ochotę, robi to - bo miał potrzebę czy kaprys.
          Gdzie tu potrzeba usprawiedliwiania ?
          Nie ma czego.
          • angoisse Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 14:01
            zdradziłeś partnerke lub żonę?
            • silic Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 14:04
              Nie.
              Jak dotąd.
              A miałem taką fajną okazję...:/
              • angoisse Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 14:05
                no czułam, ześ teoretyk gawędzierz :)
                • silic Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 14:08
                  A ty zdradziłaś ?

                  Ja znam to nieźle, że tak powiem z pierwszej ręki. To, że sam nie zrobiłem nie
                  znaczy że nie wiem dlaczego robią to ci, których znam.
                • grzech_o_1 Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 16:31
                  Angoi.
                  Gawędziarzy ci dostatek. Tylko jak widzisz, żaden jeszcze ci nie napisał
                  konkretu. :)))
                  • sigma33 Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 16:35
                    grzech_o_1 napisał:

                    > Angoi.
                    > Gawędziarzy ci dostatek. Tylko jak widzisz, żaden jeszcze ci nie napisał
                    > konkretu. :)))
                    A dlaczego maja klamac Ci 'gawedziarze' jesli nie zdradzaja ??Dlatego ,ze ktoś
                    tak chcialby ??
                    Niech sie lepiej wypowiedza Ci co zdradzali czy aktualnie zdradzaja - Ona czeka
                    na zdanie takich wlasnie osob
                    Pozdrawiam


                    • grzech_o_1 Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 16:41
                      No właśnie o tym mówimy. Czeka i czekamy od samego początku. Tylko te don żuany
                      nawet tu anonimowo siedzą jak myszki pod miotłą. Ani pisku.
                      Tylko przed kumplami w gębie to mocni.
                      • sigma33 Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 16:49
                        grzech_o_1 napisał:

                        > No właśnie o tym mówimy. Czeka i czekamy od samego początku. Tylko te don żuany
                        >
                        > nawet tu anonimowo siedzą jak myszki pod miotłą. Ani pisku.
                        > Tylko przed kumplami w gębie to mocni.
                        Trudno wyczuc kto tu 'siedzi' Nikogo bym tak pochopnie nie 'oskarzala'
                        Kilku mężczyzn sie wypowiedzialo min Ty :)
                        Do widzenia
                        Milego dzionka:)
                      • angoisse Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 13.05.07, 13:40
                        tu nabrali wody w usta,.. z kumplami nabieraja wódy, to pewnie łatwiej o
                        wylewność ;)
          • kookardka Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 14:02
            ja bym powiedziała "nie ma czym" ...
            • grzech_o_1 Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 16:34
              :)))))))))))))))))))))))))
          • grzech_o_1 Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 16:27
            Kur..a!
            Miał kaprys i się ożenił.
            I naraz mu się odkaprysiło, bo w kolejce następne kaprysy pukają do mózgownicy.
      • zielonooka_bez_tyja Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 13:52
        Nareszcie wykazanie, dlaczego odpowiedzi nie będzie.
      • angoisse co powoduje ze uważacuie 12.05.07, 13:52
        • angoisse aps poleciało 12.05.07, 13:56
          kochasz zone, przysiegasz jej milosc, wiernosc, uczciwosc.
          potem zdradzasz. uznajesz ze, masz do tego prawo- bo?
          • kookardka Re: aps poleciało 12.05.07, 14:01
            bo jak składał przysięgę to paluchy w butach skrzyżował ;)
            i się nie liczy ;)
            • angoisse Re: aps poleciało 12.05.07, 14:02
              no tak... kobiety na slubnym kobiercu maja na ogół ciasne botki i nie wszystkie
              mogą sobie tak skrzyzować.. ;))
              • kookardka Re: aps poleciało 12.05.07, 14:09
                ale mogą je schować za bukietem ;)
                a tak poważnie... ciekawa jestem co by taki pan powiedział,
                gdyby to jego żona go zdradzała - jak pokazują wypowiedzi
                na tym forum, jest wiele kobiet, które nie łączą seksu z miłością
                ( ja też do nich należę) i przecież mogłyby użyć dokładnie tych samych
                argumentów - seks to tylko seks ...
                rogi zawiesiłby sobie triumfalnie na ścianie w sypialni,
                a ich zdjęcie umieściłby na tapecie w kompie... i chwalił
                się kolegom przy piwku jaką ma wspaniałą kochaną żonę ;)
                • grzech_o_1 Re: aps poleciało 12.05.07, 16:47
                  Nie wiem co by powiedział. Wiem co by zrobił.:)))
                  • kookardka Re: aps poleciało 13.05.07, 13:52
                    co by zrobił ?
              • grzech_o_1 Re: aps poleciało 12.05.07, 16:45
                Aleś wybrnęła. Gratulacje. Forumowa nagroda tygodnia za post. :))))))))
                Ps.
                Ja miałem pantofle o dwa numery za duże. I jak do tej pory nic. Chociaż ze
                strachu palec na palec zakładałem.:)))
            • grzech_o_1 Re: aps poleciało 12.05.07, 16:38
              No wiesz co Serduszko! Dopiero teraz mi mówisz o tym sposobie?
              Trzeba było powiedzieć wtedy! :)))))
              Tyle lat zmarnowane, a można bylo tylko paluchy przegibać.
              Eeeeeehh..., zmarnowane życie.
          • silic Re: aps poleciało 12.05.07, 14:02
            > kochasz zone, przysiegasz jej milosc, wiernosc, uczciwosc.

            A z innymi kobietami uprawiasz seks. Z nimi nie robisz tego co z żoną, z żoną
            nie robisz tego co z nimi. Proste.
            • kookardka Re: aps poleciało 12.05.07, 14:03
              a ha... to ja już chyba wiem czemu moja intuicja mi podpowiada,
              by nie wychodzić za mąż ... zero seksu ... to straszne ;)
              • angoisse Re: aps poleciało 12.05.07, 14:05
                no tak... ja przeczuwałam, ze tylko z obcym facetem mam prawo do orgaznmu, ech,
                zycie!:)))))
                • kookardka Re: aps poleciało 12.05.07, 14:14
                  niektórzy faceci żenią się z kucharkami, sprzątaczkami
                  i opiekunkami do dzieci, a nie z człowiekiem i jego uczuciami
            • angoisse Re: aps poleciało 12.05.07, 14:03
              mozesz rozwinąc? z żoną nie uprawiasz seksu? to kto to robi?
              • silic Re: aps poleciało 12.05.07, 14:05
                Z żoną jak najbardziej można uprawiać seks. Ale to będzie seks dający inne
                wrażenia. Gdyby były te same to by ich się nie szukało gdzieś indziej, prawda ?
                • xtrania Re: aps poleciało 12.05.07, 14:08
                  Zostało zadane zwyczajne pytanie ag...coś tam ;P oczekuje zwyczajnej odpowiedzi,
                  a wszyscy jak jakieś sępy rzucają sie na nią z pretensjami, że głupi wątek, że
                  nikt nie odpowie. Naprawdę, brak kultury.
                  • angoisse Re: aps poleciało 12.05.07, 14:09
                    tylko nie ag.. cos tam!;))
                    • xtrania Re: aps poleciało 12.05.07, 14:10
                      angoisse napisała:

                      > tylko nie ag.. cos tam!;))
                      an...coś tam :P

                      już sie nauczyłam angoisse <dumny> :)
                      • angoisse Re: aps poleciało 12.05.07, 14:19
                        no!
                  • silic Re: aps poleciało 12.05.07, 14:11
                    > a wszyscy jak jakieś sępy rzucają sie na nią z pretensjami, że głupi wątek, że
                    > nikt nie odpowie.

                    Jacy wszyscy ? Ja nie.

                    Nie kłam.
                  • zielonooka_bez_tyja Wybacz, xtrania, że można mieć własne zdanie... 12.05.07, 14:14
                    i je wyrazić:))) Jeśli mam wyrażać zdanie jedynie pozytywne, a gdy mam
                    negatywne - milczeć, to tym samym mam... kłamać, tylko schlebiając temu, z czym
                    się zgadzam?:))) Wybacz, wolę być szczerą świnią, niż nieszczerym kłamcą -
                    wybór ma Każdy:)
                    • xtrania Re: Wybacz, xtrania, że można mieć własne zdanie. 12.05.07, 14:16
                      Cecha której nie cierpię u ludzi "Ach taka uż jestem, szczera do bólu, sama
                      rozumiesz". Tylko czasem to szczery do bólu myli się wam z chamstwem,
                      prostactwem i chęcią wywyższenia się kosztem innej osoby.
                      • zielonooka_bez_tyja Re: Wybacz, xtrania, że można mieć własne zdanie. 12.05.07, 14:19
                        Widzisz tam usprawiedliwianie?? To stwierdzenie faktu - myślę, że coś jest
                        głupie - mówię, że tak myślę:) A chamstwa w moim wydaniu, to jeszcze nie
                        widział tu Nikt - szczerości poglądów do takiego daleko:)))
                        • xtrania Re: Wybacz, xtrania, że można mieć własne zdanie. 12.05.07, 14:21
                          Dla każdego chamstwo to jest coś innego. Dla mnie pojechanie angoisse bez
                          wyraźnej przyczyny było właśnie chamstwem.
                          • zielonooka_bez_tyja Re: Wybacz, xtrania, że można mieć własne zdanie. 12.05.07, 14:25
                            Nie pojechałam JEJ. Pojechałam BEZSENS PYTANIA:) Mam prawo wyrazić co do
                            takiego swoje zdanie:)
                            Poziom chamstwa danej Osoby jest do Niej przynależny - nie do Odbiorcy:) Jedna
                            poczuje, ze jest chamska, gdy powie "źle myślisz", inna, gdy puści wiązankę
                            wulgaryzmów - nie ma to nic wspólnego z tym, że Ktoś jedno i drugie uzna, bądź
                            nie uzna, za chamskie:)
                          • angoisse Re: Wybacz, xtrania, że można mieć własne zdanie. 12.05.07, 14:29
                            Xtrania, doceniam obronę, ale myślę ze nie ma sensu rozwijać tej kwestii, bo mi
                            się temat rozmyje w jakąś kłótnię.
                            na forumowych agresorów mam duzą odpornośc i tak właściwie po mnie spływaja
                            ataki takich osób co po prostu chca się tematu doczepić i powyżywać by
                            zabłysnąć :)) to na forum od lat chleb powszedni do znudzenia. Wiara w to, ze
                            ktoś tego typu się zmieni bo mu pokazesz jego "chamstwo" jest dość naiwna, ale
                            tym bardziej cenna bo wyzbyta cynizmu... Pozdrawiam:))
                            • zielonooka_bez_tyja Re: Wybacz, xtrania, że można mieć własne zdanie. 12.05.07, 14:31
                              Problem w tym, że czepiać się Ciebie nie mam ochoty - wisisz mi:)
                              Natomiast takie tłumaczenie sobie czyjegoś zdania jest baardzo wygodne,
                              prawda?:)))
                  • kookardka Re: aps poleciało 12.05.07, 14:16
                    wrzuć ich sobie do nieprzyjaciół :))) wiesz podobno nie ma głupich pytań, ale
                    są ludzie, którzy jeszcze tego nie wiedzą, bo ich doświadczenie życiowe akurat
                    tego nie nauczyło, a wyobraźnia kuleje ;) ale to ich problem :)))
                • angoisse Re: aps poleciało 12.05.07, 14:08
                  czyli dla Ciebie= teoretyka, wystarczajacym powodem do zdradzenia ewentualnej
                  małżonki bedzie odmienność wrażeń erotycznych z zoną i z kochanką.
                  • silic Re: aps poleciało 12.05.07, 14:12
                    Przeczytaj co ci wyżej napisałem.
                    • xtrania Re: aps poleciało 12.05.07, 14:15
                      Spiąc z jedną kobieta n-lat mozna sie znudzić...a jescze kiedy jest to kobieta
                      pruderyjna to już po kilku latach następuje kryzys. Faceci całkiem inaczej
                      podchodzą do spraw związanych z seksem (uprzedzam atak-inaczej nie znaczy gorzej).
                      • kookardka Re: aps poleciało 12.05.07, 14:24
                        wiesz tak sobie myślę, że ktoś mógłby kiedyś wymyślić jakiś taki
                        program komputerowy, do którego każdy z nas wpisywałby odpowiedzi
                        na całą masę pytań - pytania ukierunkowane by były na umiejętność
                        tworzenia relacji z drugim człowiekiem i określenie podejścia
                        do wielu spraw związanych z byciem we dwoje ...

                        Każdy z nas dostałby taką magnetyczną kartę, na której byłyby te dane
                        zapisywane i zanim ludzie poszliby na pierwsze spotkanie, najpierw
                        odwiedzaliby taki punkt ( coś jak bankomat) do którego wkładaliby
                        swoje karty. Odpowiedni program zczytywałby dane i pokazywałby rozbieżności
                        w odpowiedziach na pytania ... raz dwa trzy wiadomo by było z kim ma
                        się do czynienia i możnaby, zanim któraś strona oszaleje z miłości,
                        najpierw spojrzeć na sprawę rozsądkiem :))) ileż to człowiek by potem
                        rozczarowań uniknął :)))

                        :))))
                        • xtrania Re: aps poleciało 12.05.07, 15:00
                          Kookardka-genialny pomysł :)))
                          • kookardka Re: aps poleciało 12.05.07, 15:07
                            cała jestem taka genialna i nieskazitelna ;)
                        • facettt nie... 12.05.07, 15:07
                          chwile powaznie...
                          wtedy...
                          ludzi zazeli by czytac poradniki, jakie odpowiedzi gwarantuja najwiekszy
                          sukces...
                          i tez zaczeli by na tych kartach klamac...
                          • kookardka Re: nie... 12.05.07, 15:08
                            wiem :(((
                            • facettt Re: nie... 12.05.07, 15:11
                              a sama namawialas mnie i innych (kilka dni temu) tylko do mowienia prawdy...

                              jakies olsnienie ? :)))

                              • kookardka Re: nie... 12.05.07, 15:14
                                nie rozumiem ... to, że zakładam iż ludzie będą kłamać oznacza, że
                                ja kłamię ? możesz jakoś bardziej sprecyzować co miałeś na myśli ?
                                • facettt Re: nie... 12.05.07, 15:28
                                  Jest pewna NIEJASNOSC w tym, co mowisz.

                                  Dzisiaj piszesz, ze masz swiadomosc tego, ze ludzie generalnie (czesciej) beda
                                  wybierac odpowiedzi pasujace do srodowiska, czyli gwarantujace im "lokalny",
                                  osobisty sukces w tym srodowisku...

                                  (umowmy sie, ze pozostajemy tu tylko przy sprawach mesko-damskich, by nie
                                  rozwadniac tematu...)

                                  - Podzielam ten Twoj poglad.


                                  Kilka dni temu pisalas, ze klamstwo jest nieuczciwe i reagowalas na nie
                                  z oburzeniem...

                                  Czy reagujesz z oburzeniem na wiekszosc Twojego Srodowiska...
                                  w REALNYM zyciu?
                                  nie widze tu w Tobie tego :))))
                                  • kookardka Re: nie... 13.05.07, 13:41
                                    chyba się nie rozumiemy...pisząc o programie nie wzięłam
                                    pod uwagę tego, że ludzie będą oszukiwać...
                                    to uświadomiłam sobie jak napisałeś swojego posta...
                                  • kookardka Re: nie... 13.05.07, 13:44
                                    > Czy reagujesz z oburzeniem na wiekszosc Twojego Srodowiska...
                                    > w REALNYM zyciu?
                                    > nie widze tu w Tobie tego :))))

                                    nie reaguję i nie czuję obowiązku oceniania ludzi w realnym życiu,
                                    jeśli nie rozmawiają ze mną o sprawach, które mogłyby wzbudzać
                                    moje oburzenie i o ile mnie to bezpośrednio nie dotyczy.
                                    a forum to forum dyskusyjne, każdy może napisać swoją opinię
                                    nawet jeśli autor o to nie prosi imiennie...

                                    nie bardzo rozumiem do czego dążysz...
    • facettt Dwie Kategorie... - 2 .(ga) - Kobieciarze. 12.05.07, 14:32
      Odsylam do historii, do watkow na ten temat z moim skromnym udzialem.

      Problem jest "DOGLEBNIE" omowiony :)))

      1. Ci, ktorzy naprawde (we wlasnym sumieiu) przysiegali wiernosc...

      a) Zdradzaja, bo sie zakochali... (ludzkie) i wtedy trudno nawet szukac
      usprawiedliwienia.. zycie jest, jakie jest...
      b) zdradzaja przez przypadek/zapomnienie (alkohol, wspolny wyjazd sluzbowy
      itd...) i wtedy maja ciezko z usprawiedliwieniem, o ile "zapapomnialem sie"
      moze byc usprawiedliwieniem.

      ale POWYZSZYMI kategoriami sie nie zajmuje:)


      2. KOBIECIARZE. - Ci we wlasnym sumieniu nie przysiegali wiernosci.
      W deklaracji slubu cywilnego - slowo: WIERNOSC - nie pada.

      Ci zdradzaja.. - bo LUBIA kobiety...

      O jakimkolwiek szukaniu usprawiedliwienia nie moze byc mowy.

      Bo i po co? :)))

      • zielonooka_bez_tyja Re: Dwie Kategorie... - 2 .(ga) - Kobieciarze. 12.05.07, 14:34
        ...ale ja się czepiam...:)))
      • angoisse Re: Dwie Kategorie... - 2 .(ga) - Kobieciarze. 12.05.07, 14:41
        Facett , pamiętasz może jak zdradziłes żonę pierwszy raz?
        • facettt Re: Dwie Kategorie... - 2 .(ga) - Kobieciarze. 12.05.07, 14:46
          Na temat wlasnych INTYMNYCH spraw i zdarzen - nie mam zwyczaju publicznie
          wypowiadac sie na forach.

          Mozesz co najwyzej pytac publicznie o moje prywatne POGLADY - tymi sie chetnie
          podziele :)))
          • angoisse Re: Dwie Kategorie... - 2 .(ga) - Kobieciarze. 12.05.07, 14:58
            zmień nicka i gadaj;) co ci zależy, pokolenia kobiet beda Ci wdzieczne za
            szczerosc.:))
            • facettt Re: Dwie Kategorie... - 2 .(ga) - Kobieciarze. 12.05.07, 15:05
              nie odczuwam potrzeby gadania dla gadania.

              a jedynie dla systematyzacji problemow :)

              powiedz lepiej, czy interesuje ta 1.sza, czy ta 2.ga kategoria mezczyzn?

              sama widzisz, ze problem usprawiedliwienia zdrady wystepuje u mezczyzn
              tylko w ilosciach sladowych.... co chyba jasno wykazalem?
              • angoisse Re: Dwie Kategorie... - 2 .(ga) - Kobieciarze. 12.05.07, 15:12
                mnie w tym wątku nie interesuje systematyzacja problemu :)
                z twojej strony, jak sam twierdzisz, moze mnie interesowac jedynie 2 ga
                kategoria.
                • facettt 2 .(ga) - Kobieciarze. 12.05.07, 15:20
                  angoisse napisała:

                  > z twojej strony, jak sam twierdzisz,

                  - doprawdy? tak wcale nie twierdze. Wszakze poszukiwanych przez
                  Ciebie "usprawiedliwiajacych sie" mozesz znalezc tylko wsrod kategorii 1.szej.


                  moze mnie interesowac jedynie 2.ga kategoria.

                  - generalnie ta druga kategoria jest ZDECYDOWANIE bardziej interesujaca...
                  gdyz nie traci czasu na poszukiwanie uprawiedliwien, lecz tylko na szukanie
                  przyjemnosci i potem ew. zacieranie sladow :)))


                  • angoisse Re: 2 .(ga) - Kobieciarze. 12.05.07, 15:21
                    jak rozumiem juz w kołysce podrywałeś nianię :))
                    • facettt Re: 2 .(ga) - Kobieciarze. 12.05.07, 15:32
                      nie.

                      - To Nianie podrywaly mnie.

                      W blizszej i dalszej rodzinie byly prawie same kobiety :)))
                      • angoisse Re: 2 .(ga) - Kobieciarze. 12.05.07, 15:39
                        no tak, zdrada to wina tych obcych bab:))

                        jeszcze dodaj ze byłes jedynakiem albo najmłodszym w rodzinie:)
                        • facettt Re: 2 .(ga) - Kobieciarze. 12.05.07, 15:42
                          nie.

                          za to wybijalem sie jakos ponad reszte, i dlatego te Nianie
                          ciagnelo do mnie :)))

                          Tak, ze widzisz, na SUKCES trzeba jednak samemu zapracowac...
                          ale bez przyjaznego OTOCZENIA - to i wlasna praca nie pomoze :)))
                          • angoisse Re: 2 .(ga) - Kobieciarze. 12.05.07, 15:47
                            no wiesz, różne są oblicza SUKCESU, dla jednych to samo jest sukcesem co dla
                            innych porazką, tak jak prozaiczna zamiana miedzy jakoscią i ilością:)
                            • facettt Wrocmy w glowny Nurt ...:))) 12.05.07, 15:54
                              Niewatpliwie.


                              Pozwol jednak, ze ja powroce do Twego tematu...
                              Skoro, jak mniemam, wolisz jednak Kobieciarzy...
                              (ktorzy sie przed soba nie musza usprawiedliwiac, a jesli robia to przed kims
                              to zwyczajnie klamia..)

                              To po co pytasz o te usprawiedliwienia?
                              • angoisse Re: Wrocmy w glowny Nurt ...:))) 13.05.07, 13:56
                                w twoim wypadku, nr 2, jak twierdzisz, uwazasz OD ZAWSZE , ze zdradzanie żony
                                to norma, naturalna dla ciebie. nigdy ale to nigdy, nawet za pierwszym razem,
                                nie miałes z powodu zdrady poczucia winy, tak? okłamywanie żony to naturalny
                                stan rzeczy.

                                Wiec= na główne pytanie odpowiedz z Twojej strony jest prosta : "nie musze się
                                usprawiedliwiać przed sobą, bo nie uwazam zdrady za cos nagannego" .
                                chyba wszyscy seryjni zdradzacze tak maja,
                                dlatego rodzi sie kolejne pytanie o ten pierwszy i drugi raz (przed recydywa),
                                czy kiedykolwiek zdrada "seryjnego zdradzacza" potrzebowała się usprawiedliwić
                                przed soba?, czy to kwestia wychowania od głębokiego dziecięctwa w "normie" w
                                ktorej zdrada nie jest "be". :)
                                • facettt bzdury 13.05.07, 16:51
                                  angoisse napisała:

                                  > w twoim wypadku, nr 2, jak twierdzisz, uwazasz OD ZAWSZE ,
                                  ze zdradzanie żony to norma, naturalna dla ciebie.

                                  - bzdury, tego nigdzie nie napisalem.

                                  dalej pytam: - o co chodzi z tym usprawiedliwianiem?
                                  i dlaczego o to pytasz, skoro Ci, ktorzy zdradzaja, ZAZWYCZAJ w ogole nie czuja
                                  potrzeby usprawiedliwiania (sie) ???
                                  • angoisse Re: bzdury 13.05.07, 16:59


                                    > > w twoim wypadku, nr 2, jak twierdzisz, uwazasz OD ZAWSZE ,
                                    > ze zdradzanie żony to norma, naturalna dla ciebie.
                                    >
                                    > - bzdury, tego nigdzie nie napisalem.


                                    wiec co napisałes?


                                    > i dlaczego o to pytasz, skoro Ci, ktorzy zdradzaja, ZAZWYCZAJ w ogole nie
                                    czuja
                                    > potrzeby usprawiedliwiania (sie) ???

                                    mozesz mowic tylko za siebie. ty nie czujesz potrzeby usprawiedliwienie SIĘ by
                                    zdradzic.
                                    wiec dlaczego? - bo musiałes uznać że to nie jest złe, naganne
                                    lub "cierpieniotworcze", ale normalne i poządane dla ciebie.
                                    w innym przypadku byłaby w tym czesc "winy" ktora nalezaloby w sobie
                                    usprawiedliwic.
                                    • facettt dziewcze :))) 13.05.07, 17:01
                                      nie pisze o sobie, gdyz nie mam takiego zwyczaju...
                                      a jedynie o mezczyznach, ktorych tu reprezentuje...

                                      zdradzaja, bo LUBIA, bo sprawia im to przyjemnosc...

                                      jakies ZALE?
                                      • angoisse Re: dziewcze :))) 13.05.07, 17:09
                                        naucz sie czytac , please.
                                        to , ze pytasz ni z gruszki ni z pietruszki o "żale", moze oznaczac, ze
                                        czujesz sie gdzies podskornie "winny":)) bo czy ktoś mowi tu o zarzutach?

                                        mozemy udawac, ze mowisz o swoim koledze jesli trudno ci mowic "wylacznie" w
                                        swoim imieniu uzywajac "ja".

                                        ale juz chyba nr 2 podsumowałam "nie usprawiedliwia bo nie uwaza zdrady za
                                        naganną"
                                        coś jeszcze?
                                        • facettt nie migaj sie , dziewcze :) 13.05.07, 17:13
                                          zaden permanentnie zdradzajacy by tego i czynil, gdyby uwazal to za
                                          naganne .:)))

                                          pisze jasno, czy uproscic?
                                          • angoisse Re: nie migaj sie , dziewcze :) 13.05.07, 17:16
                                            mozesz uproscic w tym miejscu: "by tego i czynił" ;))
                                            • facettt upraszczam : 13.05.07, 17:16
                                              kochasz mnie?
                                              • angoisse Re: upraszczam : 13.05.07, 17:19
                                                do szaleństwa
                                                • facettt upraszam : 13.05.07, 17:22
                                                  no jesli tak...

                                                  to co z nr. telefonu?
                                                  • angoisse Re: upraszam : 13.05.07, 17:24
                                                    a co? zablokowali ci bo rachunkow nie płaciłeś?
                                                  • facettt nie 13.05.07, 17:34
                                                    jest nadal aktualny

                                                    wiec podajesz swoj?
                                        • facettt wrocmy do tematu bez wykretow... 13.05.07, 21:31
                                          wiec zaden zdradzajacy by na dluzsza mete tego by nie czynil, gdyby uwazal
                                          to za grzech...zgadzasz sie, prawda?
                                          powiedz cos na temat i nie szukaj wykretow .
            • prawiefacet Re: Dwie Kategorie... - 2 .(ga) - Kobieciarze. 12.05.07, 15:58
              Gdy mialem 13 lat uwiodla mnie 5 lat starsza kolezanka z podworka. Od tego
              czasu sypiam z kim i kiedy chce. Zonie nic do tego.
              • facettt A gdzie Precyzja!!!! 12.05.07, 16:06
                prawiefacet napisała:

                > Gdy mialem 13 lat uwiodla mnie 5 lat starsza kolezanka z podworka. Od tego
                > czasu sypiam z kim i kiedy chce.

                - czy sympatia do starszych od Ciebie tez pozostala, czy preferecje ulegly
                zmianie? :)))


                Zonie nic do tego.

                - To nieprecyzyjne okreslenie. Napisz lepiej: Starannie to ukrywam.
                Gdyz w to, ze zona wyraza na to zgode, raczej watpie. :)))
                • demonii Re: A gdzie Precyzja!!!! 13.05.07, 13:53
                  > - To nieprecyzyjne okreslenie. Napisz lepiej: Starannie to ukrywam.
                  > Gdyz w to, ze zona wyraza na to zgode, raczej watpie. :)))

                  :))))))))
              • angoisse Re: Dwie Kategorie... - 2 .(ga) - Kobieciarze. 13.05.07, 13:57
                acha, czyli sugerujesz, ze twoje obecne zdrady to skutek traumatycznych przezyc
                z dzieciństwa i zemsty na kobietach za tamten akt "zmolestowania"? ;)
    • sigma33 Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 16:20
      Zapytam swojego brata jak to jest ,co czuje bo wlasnie ozstal sie z zona ktora
      zdradzal !!
      Napisze po zasiegnieciu informacji chyba ,ze takie nie sa dla Ciebie wiarygodne
      [ z drugiej reki]
      pozdrawiam
      • brunetta2 Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 12.05.07, 16:57
        Mysle ,ze faceci ,ktorzy zdadzaja to TCHORZE.Druga sprawa to poczucie nizszej
        wartosci.Trzecia to obsesyjna zazdrosc.Czwarte to,maja to "we
        krwi"Piate ,kryzys wieku sredniego itd
        • angoisse Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 13.05.07, 14:15
          Takich powodow moze być długaśna lista, rozmieniajaca męskie motywace na
          drobne. Ale ciekawe czy jakiś facet przyznaje przed sobą "jestem tchórzem więc
          se zdradzam zone, alleluja!"? hemmm?no nie wiem
          • facettt Jak tchorz mialby zdradzac zone? 13.05.07, 16:58
            angoisse napisała:
            "jestem tchórzem więc se zdradzam zone,

            przecie tchorz nie ma na to odwagi :)
            • angoisse Re: Jak tchorz mialby zdradzac zone? 13.05.07, 16:59
              musiał by to SOBIE jakoś wytłumaczyć ;))
              • facettt tchorze nie zdradzaja... 13.05.07, 17:04
                gdyz nie maja na to odwagi...
                zdradzaja tylko NORMALNI, kochajacy Kobiety mezczyzni :)))
                • angoisse Re: tchorze nie zdradzaja... 13.05.07, 17:10
                  a ty, przepraszam normalny czy nienormalny?
                  • facettt tylko tchorze nie zdradzaja... 13.05.07, 17:14
                    a ty, przepraszam, lubiaca sie kochac, czy swieta ? :)))
                    • angoisse Re: tylko tchorze nie zdradzaja... 13.05.07, 17:19
                      napisałes "ja nie zdradzam tylko lubie kobiety" rownoczesnie "zdradzaja tylko
                      NORMALNI, kochajacy Kobiety mezczyzni "

                      - wiec zdecyduj sie na jakas jedną wersję normalny, czy nie?

                      • facettt I tylko tchorze nie zdradzaja... 13.05.07, 17:20
                        Ale po co ?

                        kazda kobieta warta zdrady..
                        bedzie zdradzona :)))
                        • angoisse Re: I tylko tchorze nie zdradzaja... 13.05.07, 17:24
                          eee... jak to moja babcia zwykła mawiać "z tobą gadac to jak z gęsiami na
                          wsi":))
                          • facettt no wlasnie... 13.05.07, 17:30
                            dobrze rzeczesz...
                            - kochasz Ty mnie?
      • angoisse Re: Panowie-gdy zdradzacie swoje żony 13.05.07, 14:06
        "zdrada" sama w sobie to cos czym nikt sie chwalic nie chce (czesto też
        mechanizm wyparcia zadziała), łatwiej sie chwalic podbojami i kochankami lub
        żalić na "złą" żonę. Odwieczne "zona mnie nie rozumie, wcale ze soba nie spią"
        dla otoczenia, a poziom głębiej ?-cos jest, czy nie ma ? (vide>facett).
    • facettt Kocham sie z Kobietami... 13.05.07, 16:56
      tylko z sympatii do nich..,
      i z ich pożądania, oczywiscie :)))

      nie wiem, co to zdrada.

      any questions more?
      • angoisse Re: Kocham sie z Kobietami... 13.05.07, 17:00
        czyli psychologiczne zjawisko "wyparcia" ;)
        • facettt bzdury, dziewcze.. 13.05.07, 17:03
          erotyka dla mezczyzny, to radosc zycia i przyjemnosc, a nie psychologia.

          psychologie wyrzuc na smietnik.

          od razu sie lepiej poczujesz.:)))
          • angoisse Re: bzdury, dziewcze.. 13.05.07, 17:04
            ale mnie w tym wątku nie obchodzi twoja przyjemnośc chłopcze:)
            • facettt Bzdury, dziewcze.. 13.05.07, 17:05
              mnie Twoja za to bardzo...

              ale tylko: tete a tete :)))
              • angoisse Re: Bzdury, dziewcze.. 13.05.07, 17:11
                zawracanie pupy, rozmijamy sie w potrezbach.:)
                • facettt Re: Bzdury, dziewcze.. 13.05.07, 17:14
                  no pewnie :)

                  Kochasz mnie?
                  • angoisse Re: Bzdury, dziewcze.. 13.05.07, 17:20
                    deja vu?
                    • facettt Re: Bzdury, dziewcze.. 13.05.07, 17:21
                      ale tylko z glebokim jezyczkiem..

                      lubisz tak?
                      • angoisse Re: Bzdury, dziewcze.. 13.05.07, 17:25
                        no nie, blee.. nie przy jedzeniu.

                        *temat mi psujesz, sio!
                        • facettt dziewcze urocze.. 13.05.07, 17:33
                          a dlaczego?
                          przeciez gleboki jezyczek...
                          poza gleboka .. no ta...
                          to najpiekniejsze, co nas oboje moze spotkac???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka