berlinka2
12.06.07, 22:44
rozkochał dobrocią, czułością, zapewniał o miłości,poznał ze swoimi dziecmi,
rodziną,mieszkaliśmy prawie 3 miesiące razem, zaakceptował mojego psa, był
wspaniałym facetem dla mnie....az do dnia kiedy zamiast załatwic wieczorowa
porą wazną sprawe, nie zrobił tego skończył w knajpie, a siedziałam i czekałam
na niego, prosiłam bez awantur spokojnie by wrócił do domu, a on powiedział,
ze nie ma zamiaru bo jest w towarzystwie(była i jej chłopak)postawiłam warunek
albo wraca zaraz albo ja sie pakuje, zlekceważyl mnie wybrał knajpe tyle byłam
warta dla niego, spakowałam sie i juz mnie tam nie ma.Napisał smsa, ze nam sie
nie udało i tyle.......jutro minie tydzien, cieżko mi. Ocencie to prosze..