no_okki 20.06.07, 12:33 jak to z Wami w zasadzie jest ? :D Sumienie Was nie gryzie ? :D O matko! - tyle koleżanek za życia pogrzebać !/ :D:P Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jszhc Re: Kochanki ... 20.06.07, 12:37 na cale szczescie ja ani nie bylam kochanka ani zdradzana...... Odpowiedz Link Zgłoś
no_okki Re: Kochanki ... 20.06.07, 12:45 to widać...dziesięć przykazań od maleńkiej masz wpojone ;] Odpowiedz Link Zgłoś
morelka_1 Re: Kochanki ... 20.06.07, 12:38 no wiesz są kochanki i KOCHANKI...Ja jestem kochanką swojego meża i mnie sumienie nie gryzie :)Czuję sie lekka jak motylek... Odpowiedz Link Zgłoś
jszhc Re: Kochanki ... 20.06.07, 12:40 to sie masz dobvrze, bo kochaki podobnoz nie musza gotowac i caly dzien chodza w szlafroku;p Odpowiedz Link Zgłoś
morelka_1 Re: Kochanki ... 20.06.07, 12:45 jszhc napisała: > to sie masz dobvrze, bo kochaki podobnoz nie musza gotowac i caly dzien chodza > w szlafroku;p no więc w szlafroku mi ganiać nie pozwala...woli naturę ;P No ale cóż teraz gdy mamy już synusia mam wyznaczone godziny paradowania :D A gotować lubię na moje szczęście bo jak mężczyzna głodny to zły ;P Odpowiedz Link Zgłoś
facettt tak to bylo za zaborow... 20.06.07, 13:14 jszhc napisała: bo kochanki podobnoz nie musza gotowac i caly dzien > chodza w szlafroku tak o bylo za zaborow... no jeszcze w II. RP... za IV RP - kochanki, to samorealizujace sie kobiety na odpowiedzialnych stanowiskach , co to nie chca wziac sobie za meza zwyklego Stacha, hydraulika, lecz wola zostac kochanka zonatego Juliusza, dysponujacego wyrafinowana dusza i pieknie mowiacego im o milosci :))) Odpowiedz Link Zgłoś
grzech_o_1 Re: Kochanki ... 20.06.07, 12:51 I codziennie dostają bukiety róż z czułymi bilecikami i zaproszenia do opery.:) Odpowiedz Link Zgłoś
kookardka Re: Kochanki ... 20.06.07, 12:42 ja myślę, że on miał na myśli te ździry co to solą się z facetami, świadome tego, że Ci faceci mają żony lub dziewczyny ... Odpowiedz Link Zgłoś
no_okki Re: Kochanki ... 21.06.07, 08:02 sam bym takiej nie pozwolił odfrunąć.../ :P Odpowiedz Link Zgłoś
kakarakamuchen Re: Kochanki ... 20.06.07, 12:39 a niby czemu miałoby mnie gryźć? Odpowiedz Link Zgłoś
jszhc Re: Kochanki ... 20.06.07, 12:41 nie koniecznie musisz wiedziez, ze masz status kochanki;) Odpowiedz Link Zgłoś
kookardka Re: Kochanki ... 20.06.07, 12:43 a bzykasz się z facetem który ma żonę albo dziewczynę ? Odpowiedz Link Zgłoś
no_okki Re: Kochanki ... 20.06.07, 12:48 Kookardko... bzykanie to facet rola.../ jak uległą natrafi...//> Odpowiedz Link Zgłoś
ulotne_piekno Re: Kochanki ... 20.06.07, 12:53 no ja najpierw zatrudniam agencję detektywistyczną, żeby później nie płakać:) Odpowiedz Link Zgłoś
no_okki Re: Kochanki ... 20.06.07, 13:03 zwieje Ci...U_P...jak na podglądzie będzie ;] Odpowiedz Link Zgłoś
ulotne_piekno Re: Kochanki ... 20.06.07, 13:08 to nie tak...wywiad dotyczy tylko stanu cywilnego, nie bratam sie z "zajetymi", niezależnie od tego, jak bosko mogłoby być Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: Kochanki ... 20.06.07, 13:06 no_okki napisał: > jak to z Wami w zasadzie jest ? :D > Sumienie Was nie gryzie ? :D Dlaczego mialoby gryzc? W ukladzie pani singielka - pan zonaty, to pan zonaty cos komus obiecywal w USC/przed oltarzem, nie zas pani singielka. Jesli pani kochanka sama jest mezatka/w zwiazku, to insza inszosc. A tak... Twierdze, ze czystosc sumienia jest problemem wylacznie pana zdradzajacego zone, nie zas jego kochanki. Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Tu masz moja pelna zgode. 20.06.07, 13:17 Widze nawet w takiej Pannie pewien element poswiecenia - gdyz najczesciej chodzi jej przeciez o wyciagniecie owego pana z nieudanego zwiazku i danie biedakowi wreszcie poczucia prawdziwego szczescia :))) Odpowiedz Link Zgłoś
jszhc Re: Kochanki ... 20.06.07, 13:34 kochanka ewentualnie jest naiwna...wierzac, ze... a) tylko ja kocha i odejdzie od zony, ktorej nigdy nie kochal, b) ze wobec niej jest uczicwy i nigdy jej nie zostawi ;p Odpowiedz Link Zgłoś
kookardka Re: Kochanki ... 20.06.07, 13:38 ale bywa i tak , że ona chce się pobzykać bez zobowiązań ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ulotne_piekno Re: Kochanki ... 20.06.07, 13:40 wiedząc, że gość wraca do żony i robi z nią to samo? ja dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
jszhc Re: Kochanki ... 20.06.07, 13:42 oj nie, na pewno nie to samo. od kochanki sie wymaga...bo zona juz nie daje rady;p Odpowiedz Link Zgłoś
ulotne_piekno Re: Kochanki ... 20.06.07, 14:01 w sumie tak:) ale i tak dla zachowania pozorów raz po raz pewnie żonę bzyka..nieważne w jaki sposób Odpowiedz Link Zgłoś
pendula Re: Kochanki ... 20.06.07, 16:43 Tu kochanka ma współczuć bo On musi przecież choćby od czasu do czasu poświęcić się z żoną, żeby się nie wydało. Powinna nawet nakłaniać swego kochanka do bzykania żony, bo inaczej sama nie będzie miała bzykania. No! Odpowiedz Link Zgłoś
bogo2 Re: Kochanki ... 20.06.07, 16:52 kochanka nie wspolczuje...kochanka czeka az sie zwolni miejsce zony.... dlatego robi wszystko, zeby w niej sie zakochac..... pendula napisała: > Tu kochanka ma współczuć (..) Odpowiedz Link Zgłoś
pendula Re: Kochanki ... 20.06.07, 17:04 No właśnie robi wszystko.;) Czy Tobie nie było by miło gdyby Ci współczuł ktoś? Pogłaskał, przytulił i takie tam;) Odpowiedz Link Zgłoś
bogo2 Re: Kochanki ... 20.06.07, 17:35 od tego sa zony... i kochanki, jak zona nie moze.....;) triada wspolczuc, poglaskac, przytulic....plus seks na zawolanie.... cos w tym zlego... ? ;) takie tam, mozemy sobie darowac... ! pendula napisała: > No właśnie robi wszystko.;) Czy Tobie nie było by miło gdyby Ci współczuł > ktoś? Pogłaskał, przytulił i takie tam;) Odpowiedz Link Zgłoś
pendula Re: Kochanki ... 20.06.07, 22:45 Zona może. Tylko nie może, bo mąż nie może wyjść z pracy. Musi ciągnąć 'nadgodziny':). Jak już dociągnie do chałupy, to nie ma siły na takie tam (tu mamy to samo zdanie). Zona więc korzysta z konkretów. I jak takiemu nie współczuć?:) Choć triada zgodnie brzmi, widzę to minorowo. Już wolę przy kwaretce we dwoje. Przynajmniej cuś się czuje po skonsumowaniu. A nie takie tam. Na dodatek darowane:)) Odpowiedz Link Zgłoś
jszhc Re: Kochanki ... 20.06.07, 13:42 no jasne, ze tak bywa...ale wtedy to juz zdzira;p...i zeby nie mogla kusic wolnych i swawolnych. Odpowiedz Link Zgłoś
facettt dlaczego naiwna??? ... 20.06.07, 13:46 jszhc napisała: > kochanka ewentualnie jest naiwna...wierzac, ze... > a) tylko ja kocha i odejdzie od zony, ktorej nigdy nie kochal, - - no fakt, to zdarza sie rzadko, moze raz na 10... ale w koncu ten zonaty i wysublimowany duchowo Juliusz jest wart tych 10-ciu % nadziei... b) ze wobec niej jest ucziwy i nigdy jej nie zostawi oczywiscie, ze nie. Ktory zonaty chce zostawic swoja kochanke? jezeli juz sie ozenil, to znaczy, ze ceni STALE uklady. Stala zona i stala kochanka. To tylko wolni mezczyzni chca i moga zmieniac kobiety - jak rekawiczki. Wiec gdzie ta naiwnosc?, bo nie widze... Odpowiedz Link Zgłoś
jszhc Re: dlaczego naiwna??? ... 20.06.07, 13:48 ale nie kazda kochanka wie co oznacza dokladnie bycie kochanka i nie koniecznie chce byc wiecznie ta "oficjalnie" druga;).....wtedy sa problemy i placz;). Zas facet po jakims czasie moze sie znudzic i "zegnam, zona wlasnie kolacje szykuje";p Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: dlaczego naiwna??? ... 20.06.07, 13:56 jszhc napisała: > ale nie kazda kochanka wie co oznacza dokladnie bycie kochanka - no tego, jak i jazdy na rowerze - to trzeba sie nauczyc - ale nie jest to jakos szczegolnie trudne... > > chce byc wiecznie ta "oficjalnie" druga;).....wtedy sa problemy i placz;). - no zycie jest pelne problemow, ale wiele Pan woli byc kochanka wysublimowanego, duchowego artysty Juliusza, niz zwykla zona zwyklego Stacha-hydraulika... Zas facet po jakims czasie moze sie znudzic i "zegnam, zona wlasnie kolacje > szykuje";p - no co ty, takiego niebezpieczenstwa to w ogole nie widze. na kolacje do zony, to sie zawsze zdazy i nie ma sie co spieszyc... a poza tym, jesli juz, to z zona smakuja raczej sniadania. Odpowiedz Link Zgłoś
jszhc Re: dlaczego naiwna??? ... 20.06.07, 14:05 a wlasnie, ze sie ma...bo jeden taki spoznialski tak wkurzyl kobiete, ze gdy wszedl do domu zobaczyl tylko jak wyrzuca pyszna i zimna kolacje do smietnika "a teraz wynies, smieci, bo pelne"....i poszla do pokoju......;p....biednak poszedl spac glodny....a po namietnym sexie z kochanka, to juz w ogole kiszki marsza by graly:) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Szacunek dla drugiego czlowieka 20.06.07, 14:21 Troche zle sie zrozumielismy. I zona i kochanka - kazdna z nich - to czlowiek, wiec i jednej i drugiej nalezy sie pelen szacunek. zatem gdy maz umawia sie na kolacje z zona , to nie powinien sie spozniac... i szanowac jej prace. z kolei Kochance - od razu po przyjsciu do niej - trzeba zakomunikowac: Kochanie, musze dzis najpozniej o 20-tej wyjsc , gdyz mam jeszcze w pracy pilny raport do przygotowania na jutro... Szczegolnie w sytuacji posiadnia zony i kochanki - niezwykle wazna jest kultura osobista, kultura kontaktu z drugim zlowiekiem, zrecznosc i dyplomacja. Odpowiedz Link Zgłoś
jszhc Re: Szacunek dla drugiego czlowieka 20.06.07, 14:26 no tak, porecz z lojalnoscia i zaufaniem...grunt, ze kultura jest:p...;) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt zasady i podstawy, ich roznorodnosc i niezbednosc 20.06.07, 14:30 jszhc napisała: no tak, precz z lojalnoscia i zaufaniem... grunt, ze kultura jest:p...;) kazdy ma prawo budowac swoje zycie na innych zasadach i podstawach ale widze, ze oboje sie zgadzamy, ze jakies zasady i podstawy sa w zyciu niezbedne :))) Odpowiedz Link Zgłoś
morelka_1 Re: zasady i podstawy, ich roznorodnosc i niezbed 20.06.07, 14:36 no niby każdy ma prawo budować swoje życie jak chce, ale nie ma prawa układać swojej połówce. Bo jaka żona ucieszy sie na myśl o kochance męża. Jeśli facet nie wie co ma z wlasnym penisem zrobić to poprostu niech się nie wiąże...Niektórzy nigdy nie dorosną do bycia odpowiedzialnym... Odpowiedz Link Zgłoś
facettt zasady i podstawy, ich roznorodnosc i niezbednosc 20.06.07, 14:43 To jest pewien kobiecy punkt widzenia, ktory szanuje i rozumiem. Jedoczesnie jednak istnieje pewien meski punkt widzenia, mowiacy, ze zycie staje sie najbardej pelne i kolorowe - w sytuacji jednoczesnego posiadania zony i kochanki. zazaczam wyprzedzajaco, ze nie warto mieszac do tego moralnosci. Nie ma jednej moralnosci. Kazda moralnosc jest jedynie rezultatem wyznawanej etyki i filozofii zyciowej. Odpowiedz Link Zgłoś
jszhc Re: zasady i podstawy, ich roznorodnosc i niezbed 20.06.07, 14:46 no a jakbys mial zone taka jak ja...wiecznie mloda, piekna, ponetna....inteligentna, super w lozku, rewelacyjnie gotujaca...i z pazurkami....ja to sam 'idel';p....no to po co ci kochanka... Smierci szukasz, czy co;p.................buhahahahahaha ;) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt rozne motywy... 20.06.07, 14:53 na to nie da sie jednoznacznie odpowiedziec. gdyz rozne sa motywy posiadania kochanek. gdy posiadanie kochanki jest spowodowane brakiem czegos w domu (uczucia, uznania, seksu) - to masz racje. gdy jest sie natomiast Kobieciarzem, ceniacym zycie rodzinne i dzieci, to wtedy i idealna zona nie moze zapobiec posiadaniu Kochanki. Odpowiedz Link Zgłoś
morelka_1 Re: rozne motywy... 20.06.07, 14:58 oczywiście że nie zapobiegnie ale może przerwać....Bardziej rozgrzeszam meżczyzn tych co mają kochanki bo brak im ciepła... Odpowiedz Link Zgłoś
jszhc Re: rozne motywy... 20.06.07, 14:59 no wiec unikajmy kobieciarzy i nimfomanek:) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt dlaczego? 20.06.07, 15:04 jszhc napisała: no wiec unikajmy kobieciarzy i nimfomanek:) ze kobieciarzy - to rozumiem, chociaz raczej nie maja oni zwyczaju sie glosno do tego przyznawac.. ale jakie znaczenie maja tu dla Ciebie nimfomanki? i dlaczego trzeba je unikac? uwazam, ze jesli juz , to unikac trzeba kobiet oschlych i ozieblych. Odpowiedz Link Zgłoś
jszhc Re: dlaczego? 20.06.07, 15:14 no jak to dlaczego....nie wiesz, ze wiekszy % takich kobiet zachowuje sie wlasnie jak kobieciarz, tylko ze w ciagu jendje nocy moga miec nawet wiecej niz jegdnego kochanka.....sa tacy, co nazywaja to juz choroba. chcialbys taka zonke;) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: dlaczego? 20.06.07, 15:19 nie rozumiem, dlaczego o tym wspominasz? bywa i tak - ale to mnie tu malo interesuje. pisze tu o porzadnych, spokojnych, zonatych mezczyznach, ceniacych sobie zony, dzieci i zycie rodzinne i majacych STALE spokojne Kochanki, a nie o babiarzach uganiajacych sie za kolejnymi kobietami. Odpowiedz Link Zgłoś
jszhc Re: dlaczego? 20.06.07, 15:25 wiec uwazasz, ze mezczyzna, ktory ma zone i stala kochanke jest normalny iceni rodzine, a taki co ma ich powiedzmy kilka, to zwykly babiarz....no, ciekawe podjescie. ciekawe czy przyszlo zona sie ucieszy, ze masz tylko jedna stala kochanke;p. kiedys byla taka dyskusja w telewizji i wyszlo z niej tyle...ze niektore kobiety uwazaja, ze to najgorsze, bo wtedy oznacza to, ze ich mezczyzna wiaze sie emocjonalnie z jakas jedan kobieta, a jaks sobie czasem przeleci dla sportu jakas i koniec(babiarz wg ciebie).....to mniej boli. oczywiscie ja mam takie zdanie, ze i jedno i drugie nie jest dopuszczalne, chyba, ze to ja bede miala stalego kochanka;p Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: dlaczego? 20.06.07, 15:31 jszhc napisała: > oczywiscie ja mam takie zdanie, ze i jedno i drugie nie jest dopuszczalne, - na tym wlasnie polega wolnosc i demokracja, ze kazdy o innego uwaza za dopuszczalne. > chyba, ze to ja bede miala stalego kochanka;p - cieszy mnie, ze podobnie jak i ja , preferujesz raczej STALE uklady, czyli stala zona i stala kochanka, czy jak dla Ciebie staly maz i staly kochanek, a nie mlodziezowe "skakanie z wiatka na kwiatek"... Odpowiedz Link Zgłoś
morelka_1 Re: zasady i podstawy, ich roznorodnosc i niezbed 20.06.07, 14:48 tak z męskiego punktu widzenia to dość wygodne, ale wiesz ze działa to w dwie strony...Kobiety a właściwie uczniowie zaczynają przerastać mistrzów...Ja kieruję się w życiu zasadami którym jestem wierna :) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt zasady i ich roznorodnosc 20.06.07, 14:58 morelka_1 napisała: > tak z męskiego punktu widzenia to dość wygodne - nie sadze. posiadanie zony i Kochanki to dosc trudna i raczej malo wygodna supozycja. uwazam, ze o przyjemnosc, a nie wygode tu chodzi :))) > Kobiety a właściwie uczniowie zaczynają przerastać mistrzów... - zdarza sie i tak - ale to raczej wyjatek, niz regula. Ja kieruję się w życiu zasadami którym jestem wierna :) - to wiecej, niz normalne. zazwyczaj kazdy, kieruje sie zasadami, ktorym jet wierny. tylko zasady mamy inne. Odpowiedz Link Zgłoś
morelka_1 Re: zasady i ich roznorodnosc 20.06.07, 15:06 są ludzie którzy mają zasady ale się do nich nie stosują, a moje dla mnie są święte. Mam szacunek do męża ale większy dla siebie i swojego ciała. No tak posiadanie żony i kochanki to dość wyczerpująca sytucja więc po co jest jeśli żona może równiesz zapewnić przyjemną rozkosz? Moze taki mężczyzna leczy kompleksy, sprawdza czy jest atrakcyjny? Właśnie tak ich postrzegam, są słabi. Mężczyzna ktory kocha swoją żona i świata poza nią nie widzi jest godzien podziwu, a że kobiety uwielbiają takich mężczyzn staje się dla nich smakowitym kąskiem. A jeśli myślisz że uczniowie i mistrzowie to wyjątek to koniecznie otwórz szeroko oczy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt reguly i wyjatki... 20.06.07, 15:13 morelka_1 napisała: > są ludzie którzy mają zasady ale się do nich nie stosują - to wyjatek, nie regula. zazwyczaj dlugoletni zlodziej kradnie , gdyz uwaza, ze to nic zlego. ci , dla ktorych to grzech, kradna raczej sporadycznie i staraja sie uczciwie pracowac. A jeśli myślisz że uczniowie i mistrzowie to wyjątek to koniecznie otwórz szeroko oczy ;) - jestem nauczycielem z dlugoletnim stazem... zapewniam Cie, ze sytuacje, gdy uczen przerasta nauczyciela, sa wyjatkowe. a zazwyczaj mu niedorasta... Odpowiedz Link Zgłoś
morelka_1 Re: reguly i wyjatki... 20.06.07, 15:17 jestem kobietą mam znajome młodsze - starsze. Przyjeło się że to mężczyzna zdradza częściej ale tak już nie jest... Odpowiedz Link Zgłoś
jszhc Re: zasady i ich roznorodnosc 20.06.07, 15:26 juz nie mowiac o fundamentalnej zasadzie "zasady sa po ty by je czasem lamac (czyt,dopasowac)";) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt to jest jakas opcja .... 20.06.07, 18:51 jszhc napisała: > juz nie mowiac o fundamentalnej zasadzie - "zasady sa po to, by je czasem lamac" (czyt,dopasowac)";) bedac jednak tradycjonalista - nigdy nie lamie wlasnych zasad... co innego ... lamac zasady innych :))) Odpowiedz Link Zgłoś
jszhc Re: zasady i podstawy, ich roznorodnosc i niezbed 20.06.07, 14:44 wiec lepiej sie nie zenic i nie wychodzic za maz:) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: zasady i podstawy, ich roznorodnosc i niezbed 20.06.07, 14:48 jszhc napisała: wiec lepiej sie nie zenic i nie wychodzic za maz:) czasami oczywiscie tak - gdy nie chce sie miec dzieci. w sytuacji jednak, gdy pragnie sie miec dzieci, zona i rodzina sa wskazane - gdyz to najlepsze miejsce do wychowywania dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
morelka_1 Re: zasady i podstawy, ich roznorodnosc i niezbed 20.06.07, 14:54 choć jestem już 8 lat po ślubie to uważam że tak na prawdę to nic mi nie dało...I szczerze mówiąc choć bardzo dobrze mi z mężem wcale nie potrzebny mi ten papierek. To była spontaniczna decyzja. Obudziliśmy się rano i pobiegliśmy do urzędu..taka przygoda :)Ale są osoby którym jest fajnie tylko przez jakis czas, są kryzysy z którymi nie potrafią sobie poradzić i wszystko się wali. Sam rozwód jest ogromnym przeżyciem bo wyciąga się swoje życie przed obcymi ludzi którzy mają zadecydować co dlaej z wami bedzie. Głupota! Powinno być tak: nie chcą być już razem idą podpisują i dowidzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
ulotne_piekno Re: zasady i podstawy, ich roznorodnosc i niezbed 20.06.07, 15:52 rozwód to masakra..może nie piłą mechaniczną, ale uderza w psyche niczym bomba...niszczy poczucie bezpieczeństwa, wali się wizja końca świata przy boku drugiej osoby..a najgorsze są suche wyroki i wywalanie na wierzch tego zła, które się "rzekomo" wydarzyło Odpowiedz Link Zgłoś
pendula Re: zasady i podstawy, ich roznorodnosc i niezbed 20.06.07, 17:18 ...lub chcą być znowu razem. To idą, drą stare papiery, podpisują nowe....szafa mi juz pęka od papierów. Gdzie ja bym te jeszcze miała składować? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
grzech_o_1 Re: zasady i podstawy, ich roznorodnosc i niezbed 20.06.07, 17:49 W Archiwum Państwowym. Mają najniższe stawki za każdy rok składowania. :))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
pendula Re: zasady i podstawy, ich roznorodnosc i niezbed 20.06.07, 22:48 Jak za długo pożyję, to pójdę z torbami ;) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt stesknilem sie :))) 20.06.07, 13:08 no_okki napisał: > jak to z Wami w zasadzie jest ? :D > Sumienie Was nie gryzie ? :D > O matko! - tyle koleżanek za życia pogrzebać !/ :D:P Bo temat jest nosny i odkrywczy, a dawno go juz nie bylo... Ale o co chodzi z tym pogrzebem? Odpowiedz Link Zgłoś
no_okki Re: stesknilem sie :))) 21.06.07, 08:22 'pogrzebać' - metaforycznie - zrobić dozgonną przykrość, świństwo osobie tej samej płci, tu - kobiecie, zadać jej ból tak wielki, poprzez uwiedzenie, zgwałcenie ukochanego ;]:P Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Re: stesknilem sie :))) 21.06.07, 13:14 dziekuje slicznie - a w jakich stronach naszego pieknego Kaczystanu tak mowia? Bo ja taki hobbysta-lingwista jestem. Tak tez myslalem, ale tylko dlatego, ze pogrzeb z pogrzebaczem mi sie kojarzy - ktorym mialem przyjemnosc onegdaj po plecach od Sp. cioci dostac :) Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: Kochanki ... 20.06.07, 13:44 Czyste sumienie podobno wynika najczęściej z krótkiej pamięci (M.Pagnol). A głos przyrodzenia zagłusza głos sumienia (J.I.Sztaudynger) ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica2 Re: Kochanki ... 20.06.07, 14:54 menk.a napisała: > Czyste sumienie podobno wynika najczęściej z krótkiej pamięci (M.Pagnol). > A głos przyrodzenia zagłusza głos sumienia (J.I.Sztaudynger) ;) Dobrze, że mam krótką pamięć :D Odpowiedz Link Zgłoś
menk.a Re: Kochanki ... 20.06.07, 15:02 Ja bywam pamiętliwa :P zwłaszcza co do moich krzywd ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica2 Re: Kochanki ... 20.06.07, 15:06 menk.a napisała: > Ja bywam pamiętliwa :P zwłaszcza co do moich krzywd ;) Jeśli chodzi o te, które mi się robi to i owszem, ale te które ja robię, to zapominam :P I sumienie mam czyściuteńkie ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica2 Re: Kochanki ... 20.06.07, 19:54 pendula napisała: > Nie chwaląc się mam czystsze;) No nie będę się przegadywać ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica2 Re: Kochanki ... 20.06.07, 22:59 pendula napisała: > Tez jestem ugodowa.:).....czasami:)) Czasami... i wszystko można o sobie powiedzieć :D Odpowiedz Link Zgłoś
pendula Re: Kochanki ... 20.06.07, 23:48 Oj tak tak...i dlatego czasami trzeba się ugryźć w język;) Odpowiedz Link Zgłoś
bogo2 Re: Kochanki ... 20.06.07, 15:03 to kobiety, ktore kochaja, zamykajac oczy , na caly swiat.... no_okki napisał: > jak to z Wami w zasadzie jest ? :D (...) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica2 Re: Kochanki ... 20.06.07, 15:04 no_okki napisał: > Sumienie Was nie gryzie ? :D Nic a nic :) Odpowiedz Link Zgłoś
kakarakamuchen hahaha 20.06.07, 15:36 śmy sie pośmialiśmy, ale... KTO PODPROWADZIŁ MÓJ POST??? Nie dość, że jestem ubogą panną z dzieckiem, to mi jeszcze wątek gwizdnęli. w życiu tu moja noga nie postanie. żegnam! Odpowiedz Link Zgłoś
moutard Re: hahaha 20.06.07, 15:39 Dziele Twoja troske. Wlasnie otworzylem na ten temat watek. To rzeczywiscie swinstwo robic cos takiego ubogiej pannie z dzieckiem! Odpowiedz Link Zgłoś
bogo2 Re: hahaha 20.06.07, 15:56 zanim to zrobisz, to powiedz, co ci sie sni... ? kakarakamuchen napisała: > > żegnam! Odpowiedz Link Zgłoś
bogo2 Re: hahaha 20.06.07, 16:59 bron boze...! zwykle pytanie... kakarakamuchen napisała: > to jakaś szarada? Odpowiedz Link Zgłoś
kakarakamuchen Re: hahaha 20.06.07, 17:33 to tak: Noc czerwcowa, bo ciepło i jakoś tak typowo hm czerwcowo. Idę sobie raźno parkową alejką. Niebo gwieździste nade mną, prawo moralne poza mną. I czuje w pewnym momencie, że już nie idę, tam gdzie idę, tylko tam, gdzie iść muszę. Jakieś coś mnie ciągnie, a inne pcha. I bezwolna dochodzę do centralnego trawnika, na którym stoi wieeeelka, staaaara wierzba. W tym momencie zrywa się wietrzysko szalone. Niebo, dotąd bezchmurne, zasnuwa się piekielną czernią… Strach włosy na głowie mi stawia… przerażenie słuch wyostrza. Szelest, szum. Stare gałęzie wierzbowe groźnie rozchylają się i moim oczom ukazuje się wielka, wielka, blada d**a, a głos Przestrzeni tubalnie rzecze: pocałuj mnie! Poważnie: nie wiem, jestem zbyt zmęczona, żeby pamietać, co mi sie sniło. To ma jakieś znaczenie? Odpowiedz Link Zgłoś
grzech_o_1 Re: hahaha 20.06.07, 17:57 Dziady część II i IV. Tylko trochę dowolna interpretacja. Ale dopuszczalna. Niczym Balladyna na scenie na motocyklach. Lub Wesele w Boeningu na trasie Wa_wa - NYC. 12 godzin, to można wszystkie akty machnąć. I jeszcze Jankiel zdąży pobrzdąkać. L. Jutro będzie lepiej. Nie pękaj tylko.:))))))))))) Buziaki dla Szkrabiątka. Odpowiedz Link Zgłoś
kakarakamuchen Re: hahaha 20.06.07, 18:31 czekaj, czekaj, jak przekroczę Rubikon to z Mount Blanc taka mowę walnę, że wam się wieszcze czkawka odbiją :P Odpowiedz Link Zgłoś
grzech_o_1 Re: hahaha 20.06.07, 19:00 No ale w którą stronę masz przekraczać? Było chyba w odwrotną! Czyż Historię Świata chcesz nawrócić i odwrócić? Odpowiedz Link Zgłoś
kakarakamuchen Re: hahaha 20.06.07, 20:19 co było a nie jest... pionierko zostanę :) Odpowiedz Link Zgłoś
dziadek53 Re: hahaha 20.06.07, 19:05 Wlasnie chcialem poczytac co tam sie dzieje na Twoim watku. sam tam nawypisywalem jakies glupoty. Mam nadzieje, ze odebralas to jako zart. Odpowiedz Link Zgłoś
kakarakamuchen Re: hahaha 20.06.07, 20:18 bez nerw, ciężko mnie ostatnio dotknąć :) a głupoty- rzecz ludzka. do czegos w końcu ten net musi sie przydać, nie? ale skasowali mnie, choć post skierowany był do mężczyzn. nawet tytuł był w sam raz. pierwsze koty za płoty. następny poziom to ban, a potem gablotka "tych klientów nie obsługujemy". miłego. ja z kurtem v. do łózia zasuwam. Odpowiedz Link Zgłoś
ileana79 Re: Kochanki ... 21.06.07, 07:57 mysle, ze one wszystkie nie do konca wiedza czego chcaq i sa nieszczesliwe na jakis sposob, oraz nie mysla o kims, tylko o sobie, nie dlatego, ze sa okrutne tylko dlatego, ze jeszcze sie nie nauczyly myslec kompleksowo. Mysle, ze sumienie ich dlatego nie gryzie, bo gdyby gryzlo, to by sie w to nie wplatywaly, sumienie typu "szkoda mi jego rodziny, ale tez chce byc szczesliwa" to nie sumienie, a glupota. Poza tym, to oczywiscie nie jest szczescie tylko zludzenie. Facet ktory naprawde kocha i naprawde jest uczciwy to nie taki, ktory "zostawi te rodzine dla mnie bo mnie kocha" - taki jest raczej g. wart, ale taki ktory nie zostawi rodziny dla kogos innego bo wtedy kiedy spotyka sie z nowa kobieta, to z rodziny juz wystapil - to jest jedyny przypadek uczciwego odpowiedzialnego faceta po slubie. I nie liczcie na to, ze znajdziecie takich wielu :) oni sa racjonalistami, raczej nie puszcza jednej galezi dopoki nie beda trzymac drugiej. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś