24.06.03, 15:50
Zdradziłam ale bardzo tego załuje ,to była chwila zapomnienia a teraz nie
moge spac przez wyrzuty sumienia ,kocham go i nie chce go zranic .Czy wy
mezczyzni wolelibyscie wiedziec ze dziwczyna was zdradzila czy lepiej ukryc
to przed nim?
Obserwuj wątek
    • Gość: Dkenka Re: zdrada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.03, 16:12
      a czy my kobiety wiemy co byśmy wolały? Zapomniałaś się, to teraz zapomnij o
      ukrywaniu....
    • Gość: Przemek Re: zdrada IP: *.tele.pw.edu.pl 24.06.03, 16:30
      mysterious napisała:

      > Zdradziłam ale bardzo tego załuje...kocham go i nie chce go zranic.

      A jak zdradzalas to tez go kochalas? Cos z ta miloscia jest "nie tak".

      >Czy wy
      > mezczyzni wolelibyscie wiedziec ze dziwczyna was zdradzila czy lepiej ukryc
      > to przed nim?

      Ja wolalbym wiedziec ze mnie nie zdradzila.
      A jesli do zdrady doszlo, to na pewno nie chcialbym zwiazku opartego na
      klamstwie, to byloby najgorsze.
      Wyjawienie prawdy oznacza, z duzym prawdopodobienstwem, zerwanie zwiazku,
      jednak lepsze to, niz zycie w klamstwie.
      • Gość: majka46 Re: zdrada IP: *.kom-net.pl 24.06.03, 17:51
        Gość portalu: Przemek napisał(a):

        > mysterious napisała:
        >
        > > Zdradziłam ale bardzo tego załuje...kocham go i nie chce go zranic.
        >
        > A jak zdradzalas to tez go kochalas? Cos z ta miloscia jest "nie tak".
        >
        > >Czy wy
        > > mezczyzni wolelibyscie wiedziec ze dziwczyna was zdradzila czy lepiej ukry
        > c
        > > to przed nim?
        >
        > Ja wolalbym wiedziec ze mnie nie zdradzila.
        > A jesli do zdrady doszlo, to na pewno nie chcialbym zwiazku opartego na
        > klamstwie, to byloby najgorsze.
        > Wyjawienie prawdy oznacza, z duzym prawdopodobienstwem, zerwanie zwiazku,
        > jednak lepsze to, niz zycie w klamstwie.


        No właśnie panom lepiej wychodzi zdradzanie niż wybaczani.

        Jak widzisz odpowiedź już znasz, więc proponuję abyś siedziała cicho, bo taka
        prawda nikomu nie pomoże, skoro Ty cierpisz to po co ma jeszcze cierpieć
        partner.

        Faktycznie coś jest nie tak w Waszym związku skoro zdradziłaś, lepiej pomyśl
        nad przyczyną abyś ponownie niee zdradziła.


        pozdr. Majka46
        • Gość: Dziubasek Re: zdrada IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 24.06.03, 21:15
          Lepsza najgorsza prawda niz klamstwo... Jesli sie przyznasz i facet zauwazy ze
          bardzo zalujesz masz szanse utrzymac zwiazek. Jesli on przypadkowo sie kiedys
          o tym dowie...to ratunku nie bedzie. Pozdrawiam i wspolczuje...
          • Gość: majka46 Re: zdrada IP: *.kom-net.pl 24.06.03, 23:11
            Gość portalu: Dziubasek napisał(a):

            > Lepsza najgorsza prawda niż kłamstwo... Jeśli się przyznasz i facet zauważy
            ze
            > bardzo żałujesz masz szanse utrzymać związek.

            Tylko, co to będzie za związek, tysiące pytań, wymówek itd.
            Niedość, że zdradziłaś to jeszcze chcesz uciszyć swoje sumienie mówiąc prawdę,
            bo najważniejsza jesteś Ty, a gdzie jest miejsce partnera, przecież zdrada boli
            bez względu na płeć i wiek.

            Jeśli on przypadkowo się kiedyś
            > o tym dowie się...To ratunku nie będzie.

            A ciekawa jestem jak się dowie? Chyba jak Ty Dziubasku mu powiesz lub będzie
            miała z tego tytułu koszmary i np. będzie mówić przez sen :)

            Co do współczucia to już lekko przesadziłaś, jednak to nie znaczy, że
            pogardzam - samo życie wszystko może się zdarzyć?

            Czego oczy nie widzą ............., pomyśl nad tym widziałam wiele związków,
            którym prawda zaszkodziła, krótko mówiąc nie przetrwały.

            Pozdr. Majka46
            • Gość: Przemek Re: zdrada IP: *.tele.pw.edu.pl 25.06.03, 14:47
              Gość portalu: majka46 napisał(a):

              > Czego oczy nie widzą ............., pomyśl nad tym widziałam wiele związków,
              > którym prawda zaszkodziła, krótko mówiąc nie przetrwały.
              >
              Zalezy od wyznawanej hierarchii wartosci. Dla jednych najwazniejszy zwiazek
              mimo wszystko, chocby i oparty na klamstwie, a dla innych wazniejsza prawda.

              Prawda moze zniszczyc zwiazek (ale tylko wtedy gdy sam w sobie byl on ulomny, a
              zwiazek, o ktorym mowa, taki jest, przeciez w prawidlowo funkcjonujacym zwiazku
              nie ma zdrady), moze tez stworzyc solidne podstawy do jego dalszego
              funkcjonowania. Zniszczenie zwiazku nie oznacza ostatecznej kleski - nieraz
              otwiera droge do nowego zwiazku opartego na prawdzie.
    • Gość: KOLOP Re: zdrada IP: *.acn.waw.pl 24.06.03, 22:06
      Mysterious. Lepiej siedz cicho, nic nie mow, "pal franka" - udawaj ze nic sie
      nie stalo. Z czasem przejda Ci wyrzuty sumienia. Nie szybko ale przejda. Zawsze
      gdy bedziecie razem bedziesz o tym myslec - to nieuniknione. Ale jak
      mowie: "pal franka". Ale zeby nic nie wowic musi byc spelniony jeden warunek:
      musisz byc pewna, ze to, ze go zdradzilas nigdy nie wyjdzie na jaw i on sie o
      tym nie dowie. Bo w przeciwnym przypadku - tak jak mowi Dziubasek - jestes
      spalona na amen.
      Jak nie masz pewnosci ani mozliwosci zatajenia tej jednorazowej akcji ktora
      przeprowadzias to podejdz go w rozmowie, i powiedz mu prawde. Ale wtedy wedlug
      mnie jestes tez spalona. Chociaz... moze Dziubasek bedzie miala racje i uda Ci
      sie to wszystko utrzymac.
      Pozdrawiam i czekam na jakaś wiesc o decyzji jaka pojęłaś.
      • hal9000 Re: zdrada 25.06.03, 00:10
        Gość portalu: KOLOP napisał(a):

        > Mysterious. Lepiej siedz cicho, nic nie mow, "pal franka" - udawaj ze nic sie
        > nie stalo. Z czasem przejda Ci wyrzuty sumienia. Nie szybko ale przejda.
        > Zawsze gdy bedziecie razem bedziesz o tym myslec - to nieuniknione. Ale jak
        > mowie: "pal franka". Ale zeby nic nie wowic musi byc spelniony jeden warunek:
        > musisz byc pewna, ze to, ze go zdradzilas nigdy nie wyjdzie na jaw i on sie o
        > tym nie dowie. Bo w przeciwnym przypadku - tak jak mowi Dziubasek - jestes
        > spalona na amen.
        > Jak nie masz pewnosci ani mozliwosci zatajenia tej jednorazowej akcji ktora
        > przeprowadzias to podejdz go w rozmowie, i powiedz mu prawde. Ale wtedy
        > wedlug mnie jestes tez spalona. Chociaz... moze Dziubasek bedzie miala racje
        > i uda Ci sie to wszystko utrzymac.
        > Pozdrawiam i czekam na jakaś wiesc o decyzji jaka pojęłaś.

        Przyznam, że to praktyczna rada...

        Pozdrawiam,
    • chooligan Re: zdrada 25.06.03, 08:14
      Powiedz mu że go zdradziłas i że odchodzis bo masz takiego doła że już
      wariujesz.
      - jeżeli bardzo cie kocha to pocierpi, kilka dni-tygodni pochleje, pociupcia
      sobie koleżanki a potem sam zaproponuje ci "spróbowac jeszcze raz". Taka
      sytuacja wymaga silnego wstrząsu a bycie ze soba w takiej chwili tylko pogorszy
      relacje.
    • Gość: q Re: zdrada IP: *.man.polbox.pl 25.06.03, 08:20
      nie mów, nie mów, i jeszcze raz nie mów !!!!!!!1 jezeli teraz powiesz to przy
      każdej najmniejszej sprzeczce będzie to wychodziło i zawsze będziesz się czuła
      źle. Jeżeli nie jesteś zaangażowana uczuciowo z tym drugim, przejdzie ci i
      wszystko wróci do normy.
      Pozdrawiam
      • mysterious Re: zdrada 25.06.03, 10:25
        oczywiscie ja nie spalam z nikim tylko sie całowalam ,ale dla mnei tojest
        zdrada i mam wielekie wyrzuty .Zawsze chcialam z nim byc szczera i mowic mu o
        wszystkim ale nie chce z drugiej strony go zranic,jego szczescie jest dla mnie
        najwazniejsze a boje sie ze on tego nie zrozumie ,a wczesnie jczy pozniej
        wyrzuty moge doprowadzic z mojeje strony do wybuchu
        • chooligan Iiiiiiiii - całowałaś tylko??? 25.06.03, 10:35
          To ile masz lat "zdrajczynio"? Dwanaście czy dziesięć?
          Daj komus dupy to pogadamy :D
          • Gość: majka46 Re: Iiiiiiiii - całowałaś tylko??? IP: *.kom-net.pl 25.06.03, 11:51
            chooligan napisał:

            > To ile masz lat "zdrajczynio"? Dwanaście czy dziesięć?
            > Daj komus dupy to pogadamy :D

            Chooligan jak Ty się odzywasz do dzieci:))

            Swoją drogą maleństwo nieźle sobie pograło.

            pozdr. majka46
            • chooligan Re: Iiiiiiiii - całowałaś tylko??? 25.06.03, 13:21
              Gość portalu: majka46 napisał(a):
              > Swoją drogą maleństwo nieźle sobie pograło.

              Wrażliwe maleństwo. Ale to dobrze.
              • Gość: majka46 Re: Iiiiiiiii - całowałaś tylko??? IP: *.kom-net.pl 25.06.03, 13:31
                chooligan napisał:

                > Gość portalu: majka46 napisał(a):
                > > Swoją drogą maleństwo nieźle sobie pograło.
                >
                > Wrażliwe maleństwo. Ale to dobrze.

                Tak, tak Tobie też by się trochę wrażliwości-subtelności przydało.
                Bo ja czytam, w jaki sposób wyrażasz swoje myśli opinie to zaczynam mieć
                wyobrażenie prawdziwego wizerunku chooligana.:))

                Pozdr.majka46
                • chooligan Re: Iiiiiiiii - całowałaś tylko??? 25.06.03, 13:53
                  Gość portalu: majka46 napisał(a):
                  > Tak, tak Tobie też by się trochę wrażliwości-subtelności przydało.
                  > Bo ja czytam, w jaki sposób wyrażasz swoje myśli opinie to zaczynam mieć
                  > wyobrażenie prawdziwego wizerunku chooligana.:))

                  Zażalenie odrzucono bez podania przyczyny ;)
                  • Gość: majka46 Re: Iiiiiiiii - całowałaś tylko??? IP: *.kom-net.pl 25.06.03, 14:29
                    chooligan napisał:

                    >
                    > Zażalenie odrzucono bez podania przyczyny ;)

                    Jednym słowem na dobrą drogę Ciebie nie sprowadzę.
                    Z kwaśną miną ale bez zbędnego żalu akceptuję.:))

                    pozdr. majka
        • matrek Re: zdrada 01.07.03, 08:27
          mysterious napisała:

          > oczywiscie ja nie spalam z nikim tylko sie całowalam ,ale dla mnei tojest
          > zdrada i mam wielekie wyrzuty .Zawsze chcialam z nim byc szczera i mowic mu o
          > wszystkim ale nie chce z drugiej strony go zranic,jego szczescie jest dla
          mnie
          > najwazniejsze a boje sie ze on tego nie zrozumie ,a wczesnie jczy pozniej
          > wyrzuty moge doprowadzic z mojeje strony do wybuchu


          Ups., przepraszam Cię, ale to chyba jakiś bąk: "... jego szczęście jest dla
          mnnie najważniejsze, ale boję się że on tego nie zrozumie..." A jak Ty sama to
          rozumiesz ?
        • Gość: kasi Re: zdrada IP: *.uz.zgora.pl 03.07.03, 16:06
          mysterious napisała:

          > oczywiscie ja nie spalam z nikim tylko sie całowalam ,ale dla mnei tojest
          > zdrada i mam wielekie wyrzuty .Zawsze chcialam z nim byc szczera i mowic mu o
          > wszystkim ale nie chce z drugiej strony go zranic,jego szczescie jest dla
          mnie
          > najwazniejsze a boje sie ze on tego nie zrozumie ,a wczesnie jczy pozniej
          > wyrzuty moge doprowadzic z mojeje strony do wybuchu
          taka zdrada to nie zdrada, mnie to korci zeby zdradzic tak na serio tzn. pojsc
          z facetem do lozka
    • Gość: apandinus Re: zdrada IP: 195.20.110.* 25.06.03, 18:53
      Ty chyba to wszystko wymyślasz... Na Forum Cosmopolitan jest wałkowany Twój
      wątek "Zdradził, a mogę być w ciąży". Daj sobie spokój.
      • mysterious Re: zdrada 26.06.03, 00:23
        Gość portalu: apandinus napisał(a):

        > Ty chyba to wszystko wymyślasz... Na Forum Cosmopolitan jest wałkowany Twój
        > wątek "Zdradził, a mogę być w ciąży". Daj sobie spokój

        Wymyslam ???Wielkie dzieki ale mi sie naprawde tak bardzo nie nudzi zeby
        pisac o głu[potach .To prawda że najpierw on mnie przekrecil a przynajmniej
        tak mi sie wydawalo ale nic nie poradze na to ze moje zycie jest takei
        powalone i do dupy
        • Gość: apandinus Re: zdrada IP: 195.20.110.* 26.06.03, 12:48
          Dobrze już, dobrze...
          Moje życie też jest dość "powalone" (do dupy chyba jednak nie jest), ale mam
          świadomość, że na moje własne życzenie. Człowiek dostaje to co dał... ALe to
          nie znaczy, że nie można niczego zmienić i nic na to poradzić. Faktycznie -
          jedź do tej Australii tak, jak Ci na różnych forach radzą. Co do mówienia o
          zdradzie:
          a) to strasznie boli drugą osobę i można wszystko definitywnie spieprzyć, z
          drugiej jednak strony w znacznym stopniu uniemożliwia to ew. kontynuację
          zdradzania,
          b) jeżeli jesteś pewna, że już nie zdradzisz - to lepiej nic nie mów.
          Tak wynika z mojego doświadczenia, ale wiesz, każdy jest inny...

          A



    • Gość: Y Re: zdrada IP: 62.233.175.* 26.06.03, 07:55
      Mam na to fantastyczne lekarstwo;-) Chodz do mnie to Cie pociesze i
      rozgrzesze;-) Od razu bedziesz sie lepiej czula;-) A jak sie kotlasilas z tym
      drugim to tez kochalas swojego misiaczka?;-) Paranoja... Myslec trzeba.
      Myslec. A najlepiej przed, a nie po lub w trakcie;-)
    • aiszka4 Re: zdrada 26.06.03, 12:05
      mysterious napisała:

      > Zdradziłam ale bardzo tego załuje ,to była chwila zapomnienia a teraz nie
      > moge spac przez wyrzuty sumienia ,kocham go i nie chce go zranic .Czy wy
      > mezczyzni wolelibyscie wiedziec ze dziwczyna was zdradzila czy lepiej ukryc
      > to przed nim?

      Beatko:))
      nic nie mów, tylko wsiadaj w samolot i do Australii. Ile razy mamy Ci to
      powtarzać? Dobrzy i doświadczeni ludzie Ci radzą, a Ty tylko zakładasz nowe
      wątki. Zacznij działać:)
      • Gość: Y Re: zdrada IP: 62.233.175.* 26.06.03, 12:25
        Jezeli mozna zapyta to o co chodzi z ta Australia?;-)
        • Gość: apandinus Re: zdrada IP: 195.20.110.* 26.06.03, 12:42
          Trzeba poszukać na Forum Psychologia wątków założonych pod nickiem Beata. też
          mi się wydawało, że mysterious i Beata to ta sama osoba...
          • Gość: XL Re: zdrada IP: *.pg.com 26.06.03, 13:19
            Absolutnie nie mówić o tym swojemu partnerowi.
            Zachowaj te tajemnicę dla siebie.
            Nie oceniam twojego zachowania ani nie wnikam w przyczyny.
            • Gość: xxl Re: zdrada IP: *.attu.pl / 192.168.7.* 26.06.03, 14:01
              nie mówić ale jak z tym żyć?Ja już dwa lata nic nie mówię a cały czas mam
              wyrzuty sumienia.
              • Gość: majka46 Re: zdrada IP: *.kom-net.pl 27.06.03, 13:50
                Gość portalu: xxl napisał(a):

                > nie mówić ale jak z tym żyć?Ja już dwa lata nic nie mówię a cały czas mam
                > wyrzuty sumienia.

                Trochę pokuty się przyda:))

                majka46
    • matrek Re: zdrada 01.07.03, 08:22
      Wolałbym wiedzieć. Oszustwo w tym przypadku jest gorsze, niż sama zdrada.
    • obdarzony Re: zdrada 02.07.03, 10:13
      Oczywiście, że ukryć. Prawda w takich sprawach jest czysto subiektywna. Tylko
      nawiedzeni moraliści ją absolutyzują.
      • mysterious Re: zdrada 02.07.03, 16:06
        no to mamy podzielone zdania
    • Gość: Puente Re: zdrada IP: *.pul.tke.pl 02.07.03, 22:47
      Nie mów bo go zranisz i napewno odejdzie a z tym bedziesz zyła i będzie ci to
      dokuczac. Jezeli Ci na nim nie zalezy to powiedz. A ze go zdradziłaś to możliwe
      ze niezalezy.
      • Gość: ja Re: zdrada IP: *.acn.pl 02.07.03, 23:09
        Nie mów!! Jeśli Ci na nim zależy. Bo jeśli powiesz a on nie odejdzie, to przy
        każdej sposobności będzie Ci to wypominał. i już na zawsze będzie cię
        podejrzewał. Jeżeli to była jednorazowa zdrada to szkoda psuć związku. Zresztą
        są różne rodzaje zdrady - jeśli to była tylko fizyczna, tzn. - powiem
        brutalnie - inny penis zagościł między Twoimi nogami - to nie jest taka
        tragedia, gorzej jakbyś zdradziła jakąś jego wielką tajemnicę, którą ci
        powierzył, bo np. musiał się przed kimś wygadać, itp. Sama spróbuj zapomnieć.

        wiem jak się czujesz:-)
        Pozdrawiam ciepło,
        • Gość: flora Re: zdrada IP: *.uz.zgora.pl 03.07.03, 16:12

          Gość portalu: ja napisał(a):

          > Nie mów!! Jeśli Ci na nim zależy. Bo jeśli powiesz a on nie odejdzie, to przy
          > każdej sposobności będzie Ci to wypominał. i już na zawsze będzie cię
          > podejrzewał. Jeżeli to była jednorazowa zdrada to szkoda psuć związku.
          Zresztą
          > są różne rodzaje zdrady - jeśli to była tylko fizyczna, tzn. - powiem
          > brutalnie - inny penis zagościł między Twoimi nogami - to nie jest taka
          > tragedia, gorzej jakbyś zdradziła jakąś jego wielką tajemnicę, którą ci
          > powierzył, bo np. musiał się przed kimś wygadać, itp. Sama spróbuj zapomnieć.
          >
          > wiem jak się czujesz:-)
          > Pozdrawiam ciepło,

          wydaje mi sie ze najgorzej by bylo gdybys czula cos do tego goscia z ktorym sie
          calowalas a jesli byl ci on obojetny to nie ma o co kopii kruszyc. mi chodzi po
          glowie taka zdrada fizyczna. po prostu nudzi mi sie juz z obecnym i tak mnie
          ciagnie do czegos nowego, okropne to jest ale bardzo prawdziwe. szkoda ze jak
          sie z jednym zenimy to potem trzeba juz do konca swoich dni z nim byc.
          praktycznie mozna zupelnie inaczej ale wtedy wyrzuty sumienia by zjadly
          czlowieka.
    • mamalgosia Re: zdrada 07.07.03, 13:58
      Nie zawsze trzeba mówić drugiej osobie wszystko
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka