Sms

07.10.07, 14:19
Czy zdarza się Wam nie odpisywać na sms-y dziewczynie, która Wam się podoba i
którą lubicie. Nie odpisywać np. dlatego, że otrzymana wiadomość jest mało
ważna, że nie macie czasu itd. Dla mnie oznacza to kompletne ignorowanie danej
osoby. Dodam, że zupełnie nie rozumiem mojego kolegi, który czasami nie
odpisuje mi na moje wiadomości i jednocześnie sam stara się od czasu do czasu
podtrzymać kontakt wysyłając sms-y, dzwoniąc itd.
    • viviene Re: Sms 07.10.07, 14:25
      uwazam ,że to chamstwo ale jednoczesnie uczy nas ,zeby potraktowac go tak samo
      choc z pewnoscia takiego gbura juz nic nie nauczy.
      • potworski Re: Sms 07.10.07, 18:03
        viviene napisała:

        > uwazam ,że to chamstwo ale jednoczesnie uczy nas ,zeby potraktowac
        go tak samo
        > choc z pewnoscia takiego gbura juz nic nie nauczy.

        Faktycznie, co za chamstwo! Jak facet mógł nie mieć czasu na
        odpisanie na smsa! Przecież to się w głowie nie mieści. Może np się
        zdarzyć, że jest alpinistą i akurat był na południowej ścianie
        Lhotse mając obie ręce zajęte wbijaniem czekanów i nie odpisał od
        razu, ale przecież co to za problem powiedzieć szerpom, że musi
        zejść na dół do obozu 600 metrów w dół, bo jego laska pisze mu smsa,
        że mielone jej się przypaliły.
        • viviene Re: Sms 07.10.07, 19:27
          o ironio,rzeczywiscie,zapomniał jej powiedziec,ze ma jakies alpinistyczne
          spady.:):):)a to pech.
          • viviene Re: Sms 07.10.07, 19:32
            mielone były dwa dni temu:):) potworskiiiiiiiiiiii:):)
            • potworski Re: Sms 07.10.07, 19:54
              viviene napisała:

              > mielone były dwa dni temu:):) potworskiiiiiiiiiiii:):)

              Dwa dni temu to był bogracz, który przyniosłas mi w słoiku i
              powiedziałaś, że to prezent, bo bardzo ci się podobam i chciałaś tym
              samym zwrócić na siebie moja uwagę. Nie pamiętasz już?
              Inna sprawa, że po twoim wyjściu zjadłem tenże bogracz wraz ze swoim
              dalmatyńczykiem Reksem. W zasadzie, żeby byc precyzyjnym, to Reks
              zjadł 99% zawartości.
              • viviene Re: Sms 07.10.07, 20:00
                sorry,mielone zaniosłam komuś innemu ale ze mnie gapa,wybaczysz
                złociutki,prawda? a Reks jak się czuje?starałam się bardzoooo,żeby mu smakowało:):)
                • potworski Re: Sms 07.10.07, 20:09
                  Reks stwierdził, że za bardzo kwsakowaty był, ale mimo wszystko
                  zjadł. Potem przez kilka godzin chodził osowiały po domu, drapał się
                  ciągle. Wieczorem poszedł do kibla i spawał pół godziny. Wyszedł i
                  zaczął mówić, że w dzieciństwie porwali go kosmici na badania
                  naukowe i że wszczepili mu w głowę taki nadajnik. Potem zaczął walić
                  głową w ścianę, żeby ten nadajnik zniszczyć, aż go przywiązałem i
                  dałem środki uspokajające.
                  Teraz leży i śpi.
                  • viviene Re: Sms 07.10.07, 20:18
                    biedna gadzina,oj biedna to nie tak miało byc,niby wszystko sie zgadza ale plan
                    był taki ,ze to Ty miałes chodzic za mną,oj Reksiu,jaka szkoda,rano podrzuce mu
                    mielone.:):)
                    potworskiiiiiiii,dbaj mi o tego psa i odwiaz go ,prosze,nie lubie tak:):)
                    • potworski Re: Sms 07.10.07, 20:33
                      viviene czy ty mnie podrywasz?
                      • viviene Re: Sms 07.10.07, 20:40
                        e tam,od razu podrywasz,sam mówiłeś,ze niby po co ten słoik Ci przyniosłam? to
                        juz nic powiedziec nie mozna?ech...
        • somerwil Re: Sms 08.10.07, 00:52
          No faktycznie. Przecież nie może odpisać później, bo to wielki problem. Prawda?!
    • eeela Re: Sms 07.10.07, 19:35
      O rany, przeciez zalezy, jakiego. Jak nie odpowiada na 'idziemy na randke?', to
      znaczy, ze wcale znow tak bardzo cie nie lubi. Jak nie odpowiada na 'co
      slychac', to znaczy, ze jest rozsadnym facetem, ktory nie odpisuje na glupie smsy.
      • viviene Re: Sms 07.10.07, 19:38
        pouczające,tylko czy zadowoli autorke?
      • men.men.men Re: Sms 07.10.07, 20:33
        Eeela, czapka z głowy przed madrą kobietą. Bogu dzięki, że jeszcze
        takie chodzą po ziemi.
      • somerwil Re: Sms 08.10.07, 00:58
        Nie widzę nic złego w zapytaniu się co słychać lub coś podobnego, tym bardziej,
        ze od Niego także dostaje tego typu wiadomości. Poza tym w sprawach, nazwijmy to
        służbowych, powinien mi odpisać. Zwłaszcza, gdy zadaje jakieś pytanie, a nie
        tylko przesyłam informację.
        • eeela Re: Sms 08.10.07, 12:44
          Pytanie 'co slychac' zadawane sms-em, i na dodatek oczekiwanie na odpowiedz na
          to pytanie rowniez w sms-ie to jakies kretynstwo. W sms-ie nie da sie normalnie
          odpowiedziec na takie pytanie, w zwiazku z czym zadajac je sms-em, pokazuje sie
          zarazem, ze pelna odpowiedz nas wcale nie interesuje. I wylazi bezmyslnosc badz
          tez brak kultury - a najprawdopodobniej i jedno, i drugie.
    • kookardka Re: Sms 07.10.07, 20:36
      a jak często te smsy piszesz ?
      • viviene Re: Sms 07.10.07, 20:40
        pewnie wcale nie odpisuje
    • pendula Re: Sms 07.10.07, 20:47
      Ale problem. Ja tez nie odpisuję. Ten kto mnie zna wie, że: albo nie mam czasu,
      albo komory zapomniałam, albo mam nienaładowaną, albo gdzieś mi się zawieruszyła
      i nie słyszę sygnału.
      • viviene Re: Sms 07.10.07, 20:49
        widocznie dla autorki to jest problem zwłaszcza jak bardzo czeka i tęskni.
        • somerwil Re: Sms 08.10.07, 01:00
          Przyznaje się - tęsknie... I nie jestem przyzwyczajona do takiego lekceważenia,
          ignorowania.
          • jack79 Re: Sms 08.10.07, 08:33
            somerwil napisała:

            > Przyznaje się - tęsknie... I nie jestem przyzwyczajona do takiego
            lekceważenia,
            > ignorowania.

            nie przejmuj się tak bardzo :)
            z moich obserwacji wynika że ludzi (w tym temacie) można podzielić
            na dwie grupy:
            1. tych którzy nie zawsze odpowiadają na pytania, majle, sms-y itp.
            2. taka która za punkt honoru stawia sobie odpowiedziec każdemu i
            zawsze bez względu na okoliczności

            Ty i ja należymy do tej drugiej grupy, niestety jesteśmy w
            mniejszości, stanowimy góra 20% populacji :)
            ciągle tylko brak mi pewności czy tą pierwszą grupę charakteryzuje
            to że mają odrobinę mniejszy szacunek dla drugiego człowieka niż my
            (znaczy bardziej o to chodzi ze my mamy za duży chyba), czy może
            traktują życie bardziej "lajtowato", a może to my jacyś zbyt
            wrażliwi jesteśmy?
            nie wiem :)
            • pawel1940 Re: Sms 09.10.07, 16:08
              > ciągle tylko brak mi pewności czy tą pierwszą grupę charakteryzuje
              > to że mają odrobinę mniejszy szacunek dla drugiego człowieka niż my
              > (znaczy bardziej o to chodzi ze my mamy za duży chyba), czy może
              > traktują życie bardziej "lajtowato", a może to my jacyś zbyt
              > wrażliwi jesteśmy?
              > nie wiem :)

              Odpowiem w imieniu swoim wylacznie ;-).
              Dostaje sluzbowo mnostwo e-maili, SMSow, czasem mam w pracy takie dni, ze nie
              mam czasu herbaty sobie zrobic. I czesc maili odkladam ze szczera intencja
              odpowiedzi pozniej... Przy czym mam takie powiedzenie (nie moje z reszta), ze
              sprawa raz odlozona dalej odklada sie sama. No i odpowiedzi brak. Ale gdy kogos
              spotkam na zywo to bardzo chetnie odpowiem i na wszelkie pytania i sam chetnie
              wlacze sie dyskusji. To nie o brak szacunku chodzi.

              Niemniej bylem kiedys z dziewczyna (zwiazek z reszta z mojej strony powazny),
              ktora zrobila mi autentyczna awanture o to, ze nie odpisalem bedac w biurze (po
              spotkaniu z klientka, moze stad awantura ;-)) przez godzine. Ale znow, po prostu
              nie bylo czasu, nota bene z reszta awantura byla o to, ze odpisalem na Tlena, a
              nie na komorke (bo tak bylo szybciej w biegu mi to zrobic). I w ten sposob
              nauczylem sie dostrzegac i szanowac oczekiwania tych - jak to okreslilas - 20%
              populacji. Niemniej dalej nie zawsze jestem w stanie zapewnic reponsywnosc w
              ciagu 15 minut w trybie 24/365/7 ;-).

              Z wiekszoscia znajomych wole raz na pol roku sie spotkac osobiscie, niz raz na 2
              tygodnie wymieniac SMSy typu "co slychac".
          • adi_74 Re: Sms 08.10.07, 08:37
            SMS to krótka wiadomosc tekstowa. To nie jest narzedzie przeznaczone do typowej
            komunikacji dwustronnej. Jesli oczekujesz odpowiedzi uzyj podstawowej funkcji
            telefonu - zadzwoń.
            Jest jeszcze kwestia opłat. Piszac smsy i oczekując odpowiedzi chcesz zeby
            odbiorca uczestniczyl w kosztach takiej konwersacji (cos jak roaming). A moze
            wlasnie ty go w ten sposób lekceważysz? Bo niby dlaczego on ma placic za rozmowy
            ktore ty inicjujesz?
            • viviene Re: Sms 08.10.07, 20:24
              no tak..
    • cartahena Re: Sms 09.10.07, 23:32
      zalezy jeszcze jak dlugo nie odpowiada. Jak nie odpowie w ciagu 24
      h, a jest w miejscu zamieszkania, to obawiam sie, ze malo mu zalezy.
      Rozumiem, ze moze byc zajety czyms straaaasznie waznym , ale chyba
      na jedzenie, picie, spanie itp. ma czas? Wyslanie sms-a z
      odpwiedzia: "u mnie ok. jestem zajety, odpisze, oddzwonie pozniej,
      sorry", czy cos w tym stylu nie wymaga wiecej czasu niz 2 minuty.
      Druga sprawa, ze jest to troche brak kultury. Nawet, jakbys mu sie w
      ogole nie podobala (czego oczywiscie nie zakladam), to wypada sie
      odezwac do znajomej. I nie jest to jakas wielka fatyga.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja