Dodaj do ulubionych

Jak często zdradzacie?

03.12.07, 11:31
Nie pytam, czy zdradzacie, tylko jak czesto, bo nie wierze w zwiazki z jednym
partnerem i nie wydaje mi sie, zeby byly do utrzymania. Malzenstwo, wiernosc
to jakies wymysly sprzeczne z nasza natura, wiec pytanie nie jest, czy, tylko:
jak czesto?
Nie ukrywam, ze pytam glownie panow, acz pewnie troche pan tez sie wypowie
Obserwuj wątek
    • ciastkoidealne Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 12:58
      Nie wydaje Ci się, czyli pewny nie jesteś, że związki można
      utrzymać. Niektórzy ludzie wmawiają sobie, że skoro im coś nie
      wychodzi, to nie wychodzi to w ogóle nikomu. Z pewnością Cię
      zaszokuję, ale jestem w związku od trzech lat i nigdy nie zostałam
      zdradzona. Wątpię, czy mój facet żyje w niezgodzie ze swoją naturą,
      bo czego jak czego, ale własnego życia by sobie nie spierniczył.
      • dziadek_54 Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 13:02
        Duzo pewnosci siebie .
        Ciekaw jestem bardzo skad wiesz ze nie zostalas zdradzona?
        Czy dzisiejsi faceci pisza sobie na czole, "zdradzilem zone" , gdy
        cos takiego im sie przytrafi. ? :))
        • rotman69 Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 13:05
          bo do pięciu lat w związku nie zdradza się a potem to leci z górki
          • dziadek_54 Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 13:17
            A to bardzo ciekawa teoria.
            Mnie sie pierwszy raz trafilo w 8 miesiecy po slubie.
            • eleni80 Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 17:31
              o jaki gentelman adaty ;P
              teraz się zdradza PRZED ślubem :)

              dziadek_54 napisał:

              > A to bardzo ciekawa teoria.
              > Mnie sie pierwszy raz trafilo w 8 miesiecy po slubie.
              • dziadek_54 Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 18:06
                Przed slubem nie byla zona , wiec problemu zdrady w ogole nie mozna
                rozpatrywac. :)))
                Oboje bylismy wolni.
                • eleni80 Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 20:56
                  tzn, że po ślubie człowiek już nie jest "wolny"? wolny jest chyba przez całe
                  życie ;)
                  a zdradza się raczej uczucie i ideały, a nie papierek :)
                  • dziadek_54 Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 22:55
                    za bardza po "gorze" pojechalas , jak dla mnie. :)))
                    • eleni80 Re: Jak często zdradzacie? 05.12.07, 12:59
                      po czym?
        • ciastkoidealne Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 13:11
          Jaki sens ma związek, w którym nie ma pewności? Zresztą, nie ma się
          co rozpisywać, on ma więcej przyzwoitości ode mnie. Poza tym, dla
          panów to sie okaże pewnie niewiarygodne, ale on jest SZCZĘŚLIWY.
          • dziadek_54 Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 13:16
            ciastkoidealne napisała:

            > Jaki sens ma związek, w którym nie ma pewności?

            Taki sam jak kazdy inny.

            Zresztą, nie ma się
            > co rozpisywać, on ma więcej przyzwoitości ode mnie.

            Gdsybym mial ze 20 lat mniej , pewnie bym tej info nie puscil kolo
            uszu.

            Poza tym, dla
            > panów to sie okaże pewnie niewiarygodne, ale on jest SZCZĘŚLIWY.

            Jedno z drugim nie ma nic wspolnego.
            Zdradzaja i szczesliwi i nieszczesliwi , i kulawi i garbaci , i
            madrzy i glupi.
            • ciastkoidealne Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 13:20
              Może dziadzia mnie oświeci, z jakiego powodu zdradzaja szczęśliwi i
              spełnieni?
              • nemo1968 Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 13:26
                > Może dziadzia mnie oświeci, z jakiego powodu zdradzaja szczęśliwi
                > i spełnieni?

                Widocznie nie sa spełnieni w związku. Mimo pozorów. Nie ?
                • ciastkoidealne Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 13:30
                  Potrafisz przeczytac i zrozumieć pytanie? Nie pytam o pozornie
                  szcęśliwych.
                  • rotman69 Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 13:33
                    odpowiedź jest prosta bo trafiła sie okazja
                  • nemo1968 Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 13:36
                    > Potrafisz przeczytac i zrozumieć pytanie?

                    Forum, to nie FAQ :))))
                    Fakt, że nie zawsze portafię przeczytać i zrozumieć pytania, ale
                    taki już jestem. Co mam z tym zrobić :)?
                    • ciastkoidealne Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 13:42
                      Obiecać poprawę:)
                      • nemo1968 To co ciacho? 03.12.07, 14:06
                        Ile dajesz temu swojemu "szczęśliwemu"? Sama znasz swojego faceta
                        najlepiej, jak myslisz, tak realnie - kiedy się puści?
                        Przystojny? Łypia oczkami na niego kobiety? Mówia ci, ze fajny?
                        A w pracy ma dużo koleżanek? Jezeli tak, to długo facet nie
                        pociągnie. Nawet dla świętego spokoju. Mówię ci ! ;)
                        • ciastkoidealne Re: To co ciacho? 03.12.07, 14:13
                          Masz jakis problem ze sobą, co?:)
                          • nemo1968 Re: To co ciacho? 03.12.07, 14:29
                            > Masz jakis problem ze sobą, co?:)

                            Nie !:)
                            Ale zauważyłem, że kobiety miewają kłopot me mną :D
                            • ciastkoidealne Re: To co ciacho? 03.12.07, 14:32
                              Współczuję. Kobietom:))
                              • nemo1968 Re: To co ciacho? 03.12.07, 14:45
                                Nie ceniaj mnie pochopnie :)
                                Starter wątku jest dziwaczny, zresztą autor już zniknął...:)
                                Tu pisuje w miarę regularnie 8-10 facetów, więc pytanie do "panów" w
                                sensie ogólnym nie da żadnej odpowiedzi. Zreszta, co to za pytanie o
                                częstość zdradzania. Jaka zdrada, z ta sama kobieta, z różnymi? Co
                                jest zdradą, czy tak jak Clinton ze stazystką, to zdrada, czy nie?
                                No, duzo wątpliwości....
                                Sama piszesz, że 3 lata w wierności...:) Sorki, ale to niepowazne,
                                gdyby w ciągu 3 lat związku pojawiła sie zdrada, to stawia pod
                                znakiem zapytania w ogóle sens tego związku. W ciągu 3 lat, to
                                powinniście sobie, jak ptaszki z dzióbków wybierac :). Pewnie
                                zreszta to robicie ;P.
                                Pogadamy za 10 lat :D
                                • ciastkoidealne Re: To co ciacho? 03.12.07, 14:59
                                  Kurczę, czemu tak kompletnie bez wiary na sam koniec:)? To naprawdę
                                  nieprawdopodobne być wiernym? Gdybym zakładała zdradę, obojętnie
                                  czyją, to wiązanie się byloby kompletnym nieporozumieniem. Jestem
                                  lojalna, on też, każdemu życzę takiego życia.


                                  • nemo1968 Re: To co ciacho? 03.12.07, 15:02
                                    Ja tez ci tego życzę :)
                                  • kookardka Re: To co ciacho? 03.12.07, 23:05
                                    Kochana, żeby być lojalnym to trzeba mieć zasady ... a jak jest sama
                                    widzisz ;) przestałam zwracać uwagę na usprawiedliwianie się panów,
                                    którzy o lojalności tylko czytają w ksiązkach a w życiu nie mają
                                    pojęcia co to słowo znaczy ... szkoda czasu :)
            • wielorak [...] 05.12.07, 11:39
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • nemo1968 Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 13:38
            >Poza tym, dla
            > panów to sie okaże pewnie niewiarygodne, ale on jest SZCZĘŚLIWY.

            Ale czemuż to mamy to uznac za niewiarygodne....? jest coś jeszcze,
            o czym nie piszesz ;)? Skoro go znasz i jest SZCZĘŚLIWY z tobą, to w
            czym problem?
            Zastanawiasz się kiedy cie zdradzi?
            Masz już wstępne namiary...od 8 mieś do 5 lat? Z kim?
            Pewnie z kims kogo znasz,....taki lajf :).
            • ciastkoidealne Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 13:40
              Moja dobra rada:przeczytaj wątek od początku do końca. Wtedy nie
              będziesz (mam nadzieję) tak uroczo nieporadny umysłowo.
              • dziadek_54 Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 13:44
                Ale ona ma racje.
                I gwarantuje Ci ze jest dobrze zorientowany w temacie.
                Zaryzykowalbym twierdzenie ze nawet bardzo dobrze. :))))
                • nemo1968 Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 13:48
                  Oczywiście, ze jestem zorientowany :). Duzo czytam i rozmawiam z
                  ludźmi na te tematy :)))
                  • dziadek_54 Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 13:51
                    A czy ja powiedzialem co innego.
                    Nie suponuje skad posiadasz wiedze, konstatuje tylko ze tak
                    jest. :)))
    • nemo1968 Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 13:34
      Kilka dni temu była fajna rozmowa z W. Eichelbergiem na TOK FM o
      zdradach, kryzysach i związkach w ogóle. To może oczywiste, ale
      zwrócił uwage na fakt, że zdrada to najczęściej skutek, czegoś co,
      się dzieje, lub co się nie dzieje w związku. Nie bierze się z
      sufitu, czy z kosmosu. Ma swoje przyczyny. Jak wiadomo często to
      istotniejsze niż przymus wierności wyrażony np. przysięga małżeńską.
      Osobiście jestem daleki od osądzania pejoratywnego ludzi, którzy
      zdradzają lub zdradzili. Nie umniejszam cierpienia osoby zdradzanej,
      ale zycie ludzi dorosłych bywa mocno pokręcone.
      • dziadek_54 Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 13:42
        ejchelberg , to ten madrala co tak bronil tego drugiego psychopate
        (samsona) oskarzonego o pedofilie.
        Oni juz wystarczajaco cala paka sie osmieszyli, daj z laski swojej
        jakis lepszy aytorytet.
        Oni na wszystko maja zawsze wytlumaczenie , i wszystko wiedza
        pierwsi i najlepiej.
        Skoro tak to ja bym ich wszystkich zamknal za wspoludzial w
        pedofilii.
        no wrecz panicznie nienawidze psychologow.
        • nemo1968 Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 13:46
          Pamiętam, że faktycznie niektórzy bronili, nie mając dostępu do akt,
          tylko w oparciu o znajomość tego człowieka.
          Nie pamiętam, czy Ejchelberg również.

          Dlaczego nienawidzisz, co by nie powidzieć, to mają przynajmniej
          zawodowo wyniesioną z uczelni wiedzę o psychologii ?
          Wielu ludziom rozmowa z psychologami pomaga. Taki współczesny
          szamanizm :).
          • dziadek_54 Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 13:49
            Znam te ich wiedze , a i wielu z nich osobiscie.
            Ale jak Boga kocham nie znam ani jednej osoby ktorej by pomogli.
            Psychiatra tak, ale psycholog, jak sam piszesz , jest tylko
            szamanem, a ja nie jestm dzikusem bez majtek.
            Psycholog moze sie zajmowac reklama, propaganda, ale nigdy nie
            leczeniem ludzi.
            • nemo1968 Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 13:55
              To zależy, co komu dolega. Czasem wystarczy rozmowa z kims
              obiektywnie serdecznym i człowiek wie, o co biega. Czasem rozmowa z
              psychologiem pomaga, bo taki człowiek zna mechnikę ludzkiego
              myslenia (powiedzmy trochę się orientuje, nie jest oczywiście
              wszechmocny). Bywa, ze potrzebny jest psychiatra. Osobiscie nie znam
              nikogo, kto by korzystal z pomocy psychiatry. Oczywiscie ine jest to
              zadna ujma, choroba duszy wymaga leczenia tak, jak ciała. :)
              • dziadek_54 Re: Jak często zdradzacie?w sprawie samsona. 03.12.07, 13:57
                Leczyc powinni lekarze, psycholog nie jest lekarzem, jest
                szarlatanem , co najlepiej bylo widac
                • dziadek_54 Re: Jak często zdradzacie?w sprawie samsona. 03.12.07, 13:59
                  w sprawie samsona.
                  On u mieszkal niedaleko mnie.
                  Znam i sledze sprawe na bierzaco!
                  trzymaj sie z daleka od calego tego srodowiska, siebie i cala
                  rodzine. :)))
                  • nemo1968 Re: Jak często zdradzacie?w sprawie samsona. 03.12.07, 14:02
                    Nie bywam u psychologów :). Nie znam tego srodowiska.
                    Pewnie wyjdzie za rok, dwa...?
                • nemo1968 Re: Jak często zdradzacie?w sprawie samsona. 03.12.07, 14:00
                  Sprawa Samsona jest zamknięta, facet odsiaduje wyrok. Z tego, co się
                  orientuję, to skazani za pedofilie nie mają lekko we więźniu. Jego
                  problem.
        • ciastkoidealne Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 13:46
          50-ka na karku i życie nie nauczyło tolerancji..:))
          • dziadek_54 Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 13:54
            Tolerancja jest objawem oslabienia umyslowego.
            normalny czlowiek albo akceptuje , albo sie sprzeciwia!!
            Tolerowanie jest obrazliwe dla tolerowanego a bezsensowne dla
            tolerujacego.
            Akceptuje Murzynow ,Żydow , homosiow itp .
            Jesli Ty ich tylko tolerujesz to nie sadze by byli Ci wdzieczni.
            Tolerancja to slowo wytrych , nic nie znaczy !!!
            • ciastkoidealne Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 14:09
              Przyjaźnię się od lat z "homosiem", nigdy nie poczuł się urazony z
              powodu mojej tolerancji, a przecież powinien według szanownego
              dziadzia. A w ogóle Ty pytasz czarnoskórych, Zydów czy
              homoseksualistów czy im nasza tolerancja uwłacza? Bo ja myślałam, że
              tolerancja oznacza szacunek dla odmienności.
              • nemo1968 Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 14:12
                > Bo ja myślałam, że tolerancja oznacza szacunek dla odmienności.

                Lub bezsilnośc wobec niej....;)
              • greczynka_77 Re: Jak często zdradzacie? 04.12.07, 11:27
                Tak wlasnie nie jest. Caly ukryty sens dyskusji o tolerancji, cala
                jej logika to podzial na tolerancyjnych i tolerowanych, i to jest
                syf.
                • dziadek_54 Re: Jak często zdradzacie? 04.12.07, 11:50
                  klaniam sie unizenie.
                  Tolerancja to jest syf!!
                  Bardzo madre stwierdzenie.
                  • kookardka Re: Jak często zdradzacie? 04.12.07, 11:59
                    Szanowanie prawa innych do tego, by żyli po swojemu, gdy innych
                    tym nie krzywdzą, to dla Ciebie syf ? To wszyscy mamy być identyczni
                    jak z fabryki ?
                    • dziadek_54 Re: Jak często zdradzacie? 04.12.07, 12:15
                      Szanowanie prawa innych to jest szanowanie prawa innych, a
                      tolerancja to jest obrzydliwe katolickie slowo.
                      tolerujemy kogos kogo nie lubimy , nie szanujemy , a moze nawet
                      nienawidzimy, ale go tolerujemy(bo wiara zabrania nam , katolikom,
                      nienawidziec!!!)
                      To jest syf.
                      hitler tolerowal Żydow do 1935 roku, zabieral im sklepy , zaklady ,
                      pracownie, domy itp , ale tolerowal.
                      Pozniej przestal ich tolerowac , uruchomil Dachau , a nastepnie
                      Aeschwitz.
                      • kookardka Re: Jak często zdradzacie? 04.12.07, 12:30
                        Jak ktoś mi krzywdy nie robi, a nie zgadzam się z jego sposobem
                        na życie to go toleruję. Ale jak ktoś mi robi krzywdę, z
                        wyrachowania i z premedytacją, świadom, że ją zrobi to nie bawię
                        się w chrześcijańskie odruchy i serdecznie nienawidzę. Bo niby
                        za co mam lubić, albo na siłę przebaczać, tylko po to żeby ktoś
                        kto mnie z premedytacją skrzywdził miał czyste sumienie ? Niech
                        płaci za swoje winy. Ja myśleć za innych nie będę, ale ich
                        bezmyślność nie jest usprawiedliwieniem. Drugą chorą akcją jest
                        " nie oceniaj" . Jesli sytuacja mnie dotyczy bezpośrednio to mam
                        prawo ocenić ją wedle swoich odczuć i wartości i stwierdzić,
                        że ktoś zachował się np podle wobec mnie ( oceniam zachowanie,
                        nie osobę) i za to go nie lubię albo nie nawidzę ...
                        • eeela Re: Jak często zdradzacie? 04.12.07, 16:59
                          Czyli nici z 'miluj nieprzyjacioly swoje'? ;-)
                          • kookardka Re: Jak często zdradzacie? 04.12.07, 17:02
                            nici ;) ale żeby sobie na moją "nieprzyjaźń" zasłużyć to naprawdę
                            trzeba się nastarać, bo jakaś taka naiwna jestem i wyrozumiała dla
                            ludzkich słabości ;)
                            • dziadek_54 Re: Jak często zdradzacie? 04.12.07, 17:36
                              hahahahaha :)))
                              tolerancyjna kookardka.
                              • kookardka Re: Jak często zdradzacie? 04.12.07, 17:42
                                nie znasz mnie to nie uogólniaj :)
                                • dziadek_54 Re: Jak często zdradzacie? 04.12.07, 18:16
                                  Ale to mnie rozsmieszylo w sposob zupelnie spontaniczny.
                                  Nic nie pomyslalem , tylko sie smialem.
                                  Nie gniewaj , sie to przeciez nie jest reakcja na Ciebie , bo
                                  faktycznie Cie nie znam , tylko na moje o Tobie wyobrazenie .
                                  ktore oczywiscie moze byc zupelnie faszywe.
              • dziadek_54 Re: Jak często zdradzacie? 04.12.07, 11:48
                ale to oznacza tylko tyle ze nie bardzo orientujesz sie w znaczeniu
                pewnych wyrazow. :))
                Nic wiecej.
                • ciastkoidealne Re: Jak często zdradzacie? 04.12.07, 13:13
                  Co za farmazony wygadujesz?? Niby dlaczego muszę akceptować, a nie
                  mogę tolerować? Mój przyjaciel gej lubi wypady w wiadomym celu do
                  parku homoseksualistów, dla niego to żadna przeszkoda zabawić sie w
                  krzakach z kilkoma facetami w ciągu jednego "spaceru", cholera wie,
                  czy zdrowymi. I chcesz mi powiedzieć, że mam ten styl życia
                  akceptować?? Ani mi się śni. Ale to mi nie przeszkadza kochać tego
                  człowieka.
                  Zauważyłam, że o katolikach wyrażają się źle sami katolicy.
                  • dziadek_54 Re: Jak często zdradzacie? 04.12.07, 13:23
                    Milo sie rozmawialo ,ale nie mam juz nic wiecej do dodania.
                    <pa,pa>
                    • ciastkoidealne Re: Jak często zdradzacie? 04.12.07, 16:23
                      Wiek niestety nie równa się wiedza...Dla wielu szkoda. Pozdrawiam i
                      życzę zdrowia.
                      • dziadek_54 Re: Jak często zdradzacie? 04.12.07, 17:40
                        Zapewne masz racje , zawsze bylem jakis niewydarzony a na starosc
                        calkiem mi sie pop... w glowie.
                        pociesza mnie tylko to ze rosnie nowe pokolenie takich
                        wysztalconych i madrych ludzi jak Ty.
                        to napawa mnie optymizmem. :)))
              • eeela Re: Jak często zdradzacie? 05.12.07, 13:19
                Bo ja myślałam, że
                > tolerancja oznacza szacunek dla odmienności.

                Wielu ludzi blednie rozumie to slowo.
                Tolerowac to nie to samo co akceptowac. Tolerowac czyjes istnienie nie implikuje
                tego istnienia akceptacji i na to istnienie otwartosci, tylko po prostu
                pogodzenie sie z faktem. Nie ma nic wspolnego z szacunkiem.
                • dziadek_54 Re: Jak często zdradzacie? 05.12.07, 16:58
                  no wlasnie!!
                  wydawaloby sie ze to proste i oczywiste. .
                  Jak to ksieza ludziom wode z mozgow robia.
                  To JPII tak wyjechal z ta tolerancja i tak juz zostalo.
                  ale oczywiscie , jak zwykle masz racje!!
                  tolerancja ma wiele wiecej wspolnego z pogarda niz z szacunkiem.
      • pocoo Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 13:50
        E tam ,zaraz pokręcone.Normalne życie jest wtedy ,kiedy będac z kimś
        w związku , korzystamy z maleńkich atrakcji które są poza
        nim.Przyprawy są od tego aby dania doprawiać.Sól i pieprz to za
        mało.No , dodałabym jeszcze troszeczkę mądrości i sprytu.
        • dziadek_54 Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 13:55
          Tak mi mow tak mi dobrze!!
          I po co sobie zycie utrudniac?
          Pozdrawiam .
          • pocoo Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 14:02
            Jezeli to było do mnie , to cieszę się , że Ci zrobiłam dobrze.
    • facettt Ale moze by wrocic do tematu watku? 03.12.07, 14:13
      Gdyz nie zamierzam wysluchiwac syreniego spiewu ciasteczka,
      czy warto zdradzac, czy nie.
      Gdyz wiadomo, ze warto, skoro tak wielu to czyni,
      mimo ciasteczkowych (i innych) ostrzezen.

      No wiec kto zapoda - jak czesto?

      Ja odpowiem, ze rzadko, gdyz Najdrozsza trzyma puls na kasie,
      a bez kasy w tym kierunku ani rusz...:)
      Tymczasem hotele, kolacje w dobrej knajpce, nie mowiac
      juz o "wyjazdach sluzbowych" kosztuja, hollera :)))
      • ciastkoidealne Re: Ale moze by wrocic do tematu watku? 03.12.07, 14:21
        A gdzie Ty miałeś dywagacje na temat "warto czy nie"? Każdy facet ma
        swój rozum. Przynajmniej na to liczę. Moj facet mnie nie zdradza i
        nie zdradził. I tylko tyle pisałam.
        • rotman69 Re: Ale moze by wrocic do tematu watku? 03.12.07, 14:27
          tego czy cię nie zdradził nie możesz być pewna na 100%
          • ciastkoidealne Re: Ale moze by wrocic do tematu watku? 03.12.07, 14:29
            zastrzelcie mnie, ale jestem
            • rotman69 Re: Ale moze by wrocic do tematu watku? 03.12.07, 14:29
              nie mam zamiaru do Ciebie strzelać
              to cały czas jesteś z nim
      • iberia.pl Re: Ale moze by wrocic do tematu watku? 06.12.07, 20:47
        facettt napisał:


        >Ja odpowiem, ze rzadko,

        czyli z jaka czestotliwoscia?

        >gdyz Najdrozsza trzyma puls na kasie,
        > a bez kasy w tym kierunku ani rusz...:)

        ROTFL, trzeba bylo miec osobne konto i samemu sobie na przyjemnosci
        zapracowac....ale to zbyt wiele, prawda?


        > Tymczasem hotele, kolacje w dobrej knajpce, nie mowiac
        > juz o "wyjazdach sluzbowych" kosztuja, hollera :)))

        zawsze zostaje agencja-taniej i mniej zachodu :-DDD
    • wesmar Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 14:36
      29 lat slub i pierwsza zona. Poki mieszkala ze mna i nie wyjechala do USA to nie
      zdradzilem ani razu. Choc w lozku panowal klodyzm. Pozniej zdradzalem, dosc
      czesto. Sasiadka tylko glowa kiwala, widzac jak wracam ciagle z inna kobieta.
      Bywalo, ze rano odprowadzalem jedna, a wieczorem wprowadzalem druga. Nie
      wszystko konczylo sie na ruchach niegodnych filozofa, ale skala byla dosc duza.
      Dostalem dziwnego paralizu emocjonalnego. Zaprawialem sie w zdobywaniu serc,
      glownie dam. Sam zatracalem osobowosc. Ale teraz pora sie otrzasnac.
      Nieswiadomie rani sie drugiego czlowieka, zywa istote. Nie ma to sensu zadnego,
      jedyne usprawiedliwienie to popęd biologiczny. Może każdy facet musi to przejść...
      • nemo1968 Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 14:41
        Nie przesadzaj z tym braniem winy na siebie. Jak się podobasz, to na
        pewno nie jest łatwo się oprzeć. Wiele związków nie wytrzymuje próby
        odległości pomiędzy małzonkami.
        Poza tym na ile sam łowiłeś, a na ile byłeś zwierzyną? Kobiety też
        mają frajdę z uwodzenia...
        30-40 lat....to szczyt męskiej seksualności. Fizjologia ma swoje
        prawa. Jezeli zona była za oceanem, to naprawdę sie nie dziwię.
        • ciastkoidealne Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 14:45
          szczyt seksualności 30-lat ma ju zjakieś parenaście lat za sobą,
          fachowcu..
          • nemo1968 Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 14:54
            > szczyt seksualności 30-lat ma ju zjakieś parenaście lat za sobą,
            > fachowcu..
            Chodzi ci o to, ze jako ma jako nastolatek?
            Lepiej zapytaj facetów...fachowcu ;)
            Ja się nie mądrze na temat zespołu napięcia przedmiesiączkowego :;P
            • ciastkoidealne Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 15:08
              No to seksuologia sie myli:) Szczyt kobiet to 30+, szczyt facetow -
              lata szczenięcego trądziku:)
              • nemo1968 Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 15:21
                Szczyt widocznych fizycznie zmian hormonalnych - owszem.
                Ja piszę, nie o czystym popędzie, tylko połączeniu: atrakcyjności,
                możliwości, doświadczenia, zainteresowania kobietami i
                zainteresowania kobiet facetem.

                Chocby dlatego, ze, jak sama napisałaś dla kobiety 30+, a przecież
                taka kobieta, nawet do romansu nie będzie szukac kolesia 20-letniego?

                Mówiąc inaczej, w tym wieku dla faceta pokus, mozliwości, również
                chęci jest najwięcej. Nawet mozliwosci czysto materialnych i
                organizacyjnych.

                Trzeba by zapytać tych 30+ w jakim wieku faceci im się podobają,
                czyli inaczej mowiąc do jakich wysyłają sygnały zainteresowania,
                nawet nieświadomie....:)
              • eeela Re: Jak często zdradzacie? 04.12.07, 16:56

                > No to seksuologia sie myli:) Szczyt kobiet to 30+, szczyt facetow -
                > lata szczenięcego trądziku:)


                Srednia liczba wzwodow dziennie nie ma nic wspolnego ze szczytowa forma
                seksualna :-)
          • wesmar Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 15:14
            Nieprawda. To indywidualna sprawa, u mnie tego za młodu nie było. Uprawiam biegi
            długodystansowe. Sczyt formy u maratończyka to statystycznie 35-40 lat.
            Młodzież nie daje rady kondycyjnie. Podobnie może być z popędem. Po
            wielogodzinnym wysiłku fizycznym i 2-3 dniowej przerwie organizm domaga się
            innego odreagowania, powiedzmy maratonu miłosnego. To może być przyczyna, ale i
            hormony, które właśnie w tym wieku mają apogeum. Pokłady niespożytej energii
            muszą znaleźć ujście i tyle. Zamienniki typu czekolada, dostarczająca niby
            endorfin, ale wpraktyce nie wiele pomagają.
            • nemo1968 Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 15:29
              Myślę, ze wiele kobiet nie roazumie, ze my jestesmy fizycznie, mimo
              np. 3 dych w metryce ciągle po częsci małymi, krnąbrnymi Jasiami z
              podstawówki, którzy potrzebują fizycznego wyżycia się.
              To, ze seks po sporcie jest świetny, to potwierdzam. :)
              Super relaks, szczególnie jak sie sobie trochę facet w trakcie
              poleniuchuje ;))))
        • wesmar Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 15:27
          Kobiety, które mi się podkładały nie były dla mnie atrakcyjne seksualnie,
          20-kilku latki z tatoo i kolczykami odsyłałem do "szkoły". Podobnie mężatki
          szukające pocieszenia. Zasady trzeba mieć! Kobiety mądre, dojrzałe w wieku 25-30
          lat sam sobie wybierałem w 100 % i uwodziłem. Zresztą wychodziło na to, że
          bardzo chciały być poderwane. Muszę to przyznać.
          pozdr.
      • kookardka Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 23:00
        Ale teraz pora sie otrzasnac.
        > Nieswiadomie rani sie drugiego czlowieka, zywa istote. Nie ma to
        sensu zadnego,
        > jedyne usprawiedliwienie to popęd biologiczny. Może każdy facet
        musi to przejść
        > ...

        to nie jest usprawiedliwienie a każdy niemyślący facet w końcu
        może kiedyś zmądrzeje, dojrzeje i zacznie myśleć zanim cokolwiek
        zrobi ...
    • eeela Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 16:38
      Ja nie zdradzam i nie umiem sobie wyobrazic siebie zdradzajacej - alem jeszcze
      mloda, mam duzo czasu na wstapienie na sciezki niecnoty ;-) Szczerze mowiac
      jednak, nie wierze, zebym kiedykolwiek miala sie na to zdobyc.
      Moja Mama nigdy nie zdradzila. Miala dwoch mezow, a miedzy nimi kilku
      absztyfikantow, ale nigdy zaden z tych zwiazkow nie zachodzily na siebie
      chronologicznie.

      O facetach w sumie malo wiem. Mysle, ze Tata nie zdradzal Mamy, dopoki nie
      nastapila separacja. Wiem, ze Tata zdradzal swoja druga zone (i nie dziwie mu
      sie). Podejrzewam, ze obecny maz mojej Mamy jej nie zdradzil, ale to dlatego, ze
      jest nazbyt leniwy i wygodnicki, zeby chcialo mu sie skakac za jakas dupcia.

      Moj pierwszy partner zdradzil mnie raz - tyle wiem. Kilkakrotnie tez probowal z
      innymi kobietami, ale sie zawiodl.
      Moj obecny partner? W sumie nie wiem :-) Jest w ciaglych rozjazdach po swiecie,
      mogl miec milion okazji. Czy wykorzystal, nie wiem i nie mam ochoty wiedziec.
      Mysle, ze calkiem mozliwe, ze jeszcze nie wykorzystal. Mysle tez, niestety, ze
      calkiem mozliwe, ze nadejdzie dzien, w ktorym okazje wykorzysta.
      • pocoo Re: Nareszcie sensowne i zdrowe 03.12.07, 17:18
        podejście do zdrady.Mama eeeli jest babką na medal.Gadanie "ja ,
        nie , nigdy w życiu,100% pewności partnera" , to chyba pobożne
        życzenia lub przejaw gigantycznej naiwności.
    • mamba8 Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 21:34
      Nie wybaczam zdrady, zakładam że jak ktoś kocha wyzbywa się egoizmu
      tym samym spódniczek.
      A mówiąc w perspektywie spędzenie z kimś "resztę życia" hmmmm póki
      byłyby to jednorazowe wyskoki z różnymi a ja bym miała nic nie
      wiedzieć czuć się kochana i najważniejsza to ma to dla mnie jakiś
      sens. Gorzej jak ktoś się zaangażuje w romans....
    • kookardka Re: Jak często zdradzacie? 03.12.07, 23:10
      Różnie w życiu bywa ... często ludzie wiążą się ze sobą i tkwią w
      układach, które nie dają im pełni szczęścia. Oszukują się codziennie
      udając, że mają szczęsliwą rodzinę. Oszukiwanie bliskiej osoby
      nie świadczy o udanej, bliskiej i szczerej relacji. Gdybym w takiej
      była, być może bym zdradziła - być może, bo za dobrze siebie znam
      i wiem, że po czymś takim nie mogłabym sama ze sobą wytrzymać i wolę
      nie doświadczać tego na własnej skórze - bo wiem. Gdy przychodzi mi
      do głowy myśl o zdradzie ( tak na powaznie, a nie w sferze
      wyobraźni) to jest to powazny sygnał dla mnie, że powinnam zawalczyć
      o związek albo go zakończyć. Substytuty szczęścia nie dają, lepiej
      być samemu. Ja nie lubię się oszukiwać.
    • demoniqa pobożne życzenia 03.12.07, 23:14
      ja z perspektywy 12 lat małżeństwa mogę się przyznać do 18 zdrad
      (mężczyzn),wszyscy dla mojego bezpieczeństwa byli
      żonaci,szczęśliwi,tylko..... no właśnie było to tylko ,które było
      dla mnie przepustką.Obecnie spotykam się z jednym panem,żonę nosi na
      rękach (znam ją osobiście),rękę,głowę daje uciąć za niego,obrusza
      się gdy głośno mówi się o skokach bok,cieszy się że ma nad nim
      kontrolę,sprawdza go codziennie,gdzie był,z kim był,mówi że twardą
      ręką trzyma go "za pysk" ..... i co z tego wszystkiego,jak wszystkie
      jego głośne,szczere orgazmy są moją zasługą :)
      • pocoo Re: pobożne życzenia 04.12.07, 09:14
        Takie jest życie , pełne niespodzianek i małych lub większych
        radości.Prawdziwe życie to nie formułka klepana przed
        oltarzem .Niech kazdy wierzy w co chce , tak aby było mu dobrze.
        • volver6000 Re: pobożne życzenia 04.12.07, 10:26
          Ciasteczko, twoja 100% pewnosc, ktora tutaj demonstrujesz jest az niesmaczna w
          swojej naiwnosci. Ale bardzo dobrze, im wiecej tak myslacych kobiet, tym
          bardziej: hulaj dusza. Jak powiedzial dziadek: nie jest tak, ze zdradzaja
          brzydcy i chorzy, malo tego: mysle, ze w wiekszosci zdradzaja: szczesliwi, pelni
          zycia i zadowoleni z siebie. Nawet najpiekniejsze ciala sie czasem nudza i
          potrzeba czegos innego (bardzo czesto gorszego zreszta).
          • kookardka Re: pobożne życzenia 04.12.07, 10:42
            Każdy w życiu dostaje to w co wierzy i z czego będzie się cieszył
            wewnętrznie ( nie mylić z tym czego chce i pragnie)- taka
            samospełniająca się przepowiednia. Jak wierzysz, że świat jest zły,
            to dostrzegasz samo zło i kierujesz się zasadami tego złego świata.
            Przyjmujesz je za normę. Normą jest oszukiwanie. Warto by było, aby
            zawsze trafiał swój na swego, niech kiszą się we własnym sosie,
            bo przez nich cierpią tylko Ci bardziej uczciwi ... Taki zły niczego
            się nie nauczy, całe życie nie myśli i przekonany będzie o jedynym
            słusznym, swoim patencie na przewegetowanie ... zamiast cieszyć się
            z tego co ma, gania wciąż za nowymi podnietami, by stłumić w sobie
            i odsunąć od siebie wewnętrzny kryzys, który przeżywa ... bo boi się
            z nim zmierzyć, zostać sam ze sobą i przyjrzeć się sobie z boku ...
            oj bolesne to bywa bardzo i nie do wytrzymania, ale tylko tak można
            znaleźć sposób na to, by nie krzywdzić innych i samemu żyć w zgodzie
            i szczęściu ... nie rozumiem dlaczego wielu ludzi myśli, że normą
            jest sprawianie innym bólu i cierpienia ...




            • pocoo Re: pobożne życzenia 04.12.07, 17:28
              Bóg dał Salomonowi mądrość i dlatego mial do cholery i ciut ciut żon
              i nałożnic.Kookardko , zadawanie innym bólu i cierpienia ,sadyzmem
              się nazywa i zawsze będę go potępiała.Znam tylko jedną parę w moim
              życiu która jest sobie wierna ,ale za ich marzenia nie dałabym głowy.
              • kookardka Re: pobożne życzenia 04.12.07, 17:43
                eee tam marzenia, marzenia to inna sprawa :) gorzej gdy ktoś
                przechodzi do czynu ...
                • pocoo Re: pobożne życzenia 05.12.07, 07:52
                  Wyobraź sobie , że męzowi udało się czwarty raz w życiu doprowadzić
                  Ciebie prawie do orgazmu , bo na końcówce wypowiada nie Twoje imię.I
                  co? Wszystko szlag trafił i faceta też.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka