Dodaj do ulubionych

Badana dziecka, teściowia

03.12.07, 16:31
Co powiecie na przykładową sytuację :

Panowie - wasza matka w tajemnicy przed wami zrobiła testy genetyczne
waszemu dziecku które macie z żoną
(żeby sprawdzić czy synowa synka(was) nie okłamuje i aby nie zamierza go
wrobić w utrzymywanie cudzego bękarta)

dowiadujecie się o tym i jak reagujecie? dziękujecie że dba o wasze dobro, czy
posyłacie na drzewo, że wściubia nos w cudze sprawy i obraża żonę?
Obserwuj wątek
    • menk.a Re: Badana dziecka, teściowia 03.12.07, 16:44
      Proponuję bardziej wytężyć wyobraźnię;) Testy zlecają zainteresowani
      a nie osoby trzecie. Za chwilę ktoś tu napisze kolejną bzdurę, że
      sąsiad sąsiadowi sprawdza potomstwo czy wiarołomność żony, męża,
      teściowej i szwagra kobity Antka brata.
      • dwausmiechy Re: Badana dziecka, teściowia 03.12.07, 17:29
        Menk.a, po pierwsze nie jesteś facetem więc nie Ciebie pytam, po
        drugie pytam o REAKCJĘ PANÓW TAKĄ SYTUACJĘ JAK OPISAŁAM (testy sobie
        mozna zrobić prywatnie, teściowa tuląc wnuczka pobierze materiał
        dowodowy i ma). To tyle :)
        • menk.a Re: Badana dziecka, teściowia 03.12.07, 17:34
          dwausmiechy napisała:

          > Menk.a, po pierwsze nie jesteś facetem więc nie Ciebie pytam,

          Ale byłam facetem. Do dziś mam męski mózg i w ogóle nie dyskryminuj
          ze względu na płeć, bo to jt zakazane konstytucyjnie! :P

          po
          > drugie pytam o REAKCJĘ PANÓW TAKĄ SYTUACJĘ JAK OPISAŁAM (testy
          sobie
          > mozna zrobić prywatnie, teściowa tuląc wnuczka pobierze materiał
          > dowodowy i ma). To tyle :)
          >
          Gdzie jt królowa scenarzystów polskich seriali?;)
          • dwausmiechy Re: Badana dziecka, teściowia 03.12.07, 17:37
            Jak masz coś do dodania w temacie o który pytam to czytam, jeśli
            chcesz o wszystkim innym to sory, nie mam czasu i ochoty.
            -
            :))
            • grzech_o_1 Po pierwsze. To co jest najbardziej 03.12.07, 20:54
              zalecane - to SPOKO!
              A po drugie.
              By zrobić test na zgodnośc genetyczną musi być materiał
              porównawczy. Czyli materiał pobrany od wnuczki/wnuka i materiał
              pobrany od ojca.
              Czyli ojciec mysi ten materiał swiadomie dać. I to nie matce do
              kieszeni czy spuścić się do słoiczka.
              Materiał jest pobietany w totalnie laboratoryjnych warunkach.
              To tyle co do meritum.

              Wiadomo od lekko kilkunastu lat. Odkąd w Stanach zaczęły badać się
              całe rodziny na obecność komórek nowootwoeowych. Wiadomo, że około
              7 procent ojców nie wychowuje swych genetycznie dzieci, chociaż są
              święcie przekonani że to ich dzieci.
              Dopóki nie zaczeto prowadzić takich badań, medycyna przez
              dziesięciolecia szacowała, że jest to około 0,4 do 0,7 procenta.
              Jak widzicie, błąd był totalny. O rząd wielkości.

              Ale, komu to przeszkadza?
      • pocoo Re: Badana dziecka, teściowia 03.12.07, 18:52
        menk.a napisała:

        > Proponuję bardziej wytężyć wyobraźnię;) Testy zlecają
        zainteresowani
        > a nie osoby trzecie.
        Tak powinno być , ale czy jest? Nalezy pamiętać o znajomościach i
        przysłudze.Policja również pobiera materiał genetyczny do
        badań.Wiara w literę prawa to utopia.
        • menk.a Re: Badana dziecka, teściowia 03.12.07, 19:33
          Dowody zebrane niezgodnie z prawem nie są brane pod uwagę. Są
          dyskwalifikowane.
          Aczkolwiek specjalistką z zakresu prawa nie jestem, więc na prośbę
          autorki wątku opuszczam ten przybyek;)
    • dziadek_54 Re: Badana dziecka, teściowia 03.12.07, 18:04
      Musialaby mnie drugi raz urodzic inna kobieta, zebym mial miec tego
      typu problemy.
      Ale rozpatrujac zagadnienie jako calkowicie hipotetyczne to nie wiem
      co bym zrobil.
      Piekielnie trudne pytanie.
      Uwazam ze noworodkowi powinno robic sie badanie genetyczne i
      ustalac rodzicow biologicznych .
      Badanie powszechne i obowiazkowe.
      • pocoo Re: Badana dziecka, teściowia 03.12.07, 18:35
        O la la , a to by się wtedy działo...Wypluj ten szatński pomysł
        dziadek_54.
        • dwausmiechy Re: Badana dziecka, teściowia 03.12.07, 18:40
          ja proponuję, zeby kobiety rodziły, dzieci hurtem wrzucamy do
          jednego pokoju nieoznaczone a potem na podstawie badan genetycznych
          dopasowujemy ktore dziecko do ktorej pary kobieta+mezczyzna
          pasuje :)) jeśli taka para się nie zglasza rozpoczynamy sledztwo na
          caly kraj "poszukiwanie ojca" (gorzej, jesli matki nie zidentyfikuja
          nasz NZOZ) :))
          panowie.... wy nadal nie na temat.
          wyobraxcie sobie sytuacje ktora zadałam w temacie i please
          odpowiedz
        • dziadek_54 Re: Badana dziecka, teściowia 03.12.07, 19:27
          A moze wtedy by sie wlasnie mniej dzialo.
          Nie byloby w sadch tyel spraw o ustalenie ojcostwa.
          A i kobiety by sie dobrze zastanowily zanim by "ojca" wskazaly.
    • pocoo Re: Badana dziecka, teściowia 03.12.07, 18:43
      dwausmiechy napisała:


      > dowiadujecie się o tym i jak reagujecie? dziękujecie że dba o
      wasze dobro, czy
      > posyłacie na drzewo, że wściubia nos w cudze sprawy i obraża żonę?
      > Ja znalazłam się w podobnej sytuacji.Niektóre teściowe" tak
      mają".Zawsze zachowuję się poprawnie ilekroć się z nią spotkam
      (kiedy muszę).Od faceta nie wymagaj logicznego myślenia.
      • dwausmiechy Re: Badana dziecka, teściowia 03.12.07, 18:59
        > (kiedy muszę).Od faceta nie wymagaj logicznego myślenia.

        znowu panów przeceniam? :)) może nie?

        (nie spuściłaś po schodach takiej teściowej??)
        • pocoo Re: Badana dziecka, teściowia 04.12.07, 09:36
          dwausmiechy napisała:



          > (nie spuściłaś po schodach takiej teściowej??)
          >
          Szkoda wysiłku.Całe życie wymyśla idiotyzmy."Biedny człowiek" i
          czasem mi jej żal.Mam żelazną zasadę-gó.. omijam z daleka bo nie
          podnieca mnie smród.
    • grzech_o_1 Widzę, ze ie możesz się doczekać odpowiedzi. 03.12.07, 21:03
      A odpowiedź jest prosta.
      Po pierwsze - żona i dzieci.
      I gó.. komu do tego wszystkiego.
      Ożeniłem się, czas rodziców się skończył.
      Mogą wpaść na niedzielny albo świąteczny obiad.

      Pamiętaj.
      Od zarania ludzkości tak było, pewna jesteś tylko swej matki. I co?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka