Dodaj do ulubionych

Przyjaźń damsko-męska

24.12.07, 15:11
Może to niewigilijny temat ale go rzucę :) Może ktoś dziś lub innego dnia coś
mądrego napisze. Otóż gryzie mnie jedna sprawa - mam kolegę/przyjaciela.
Zawsze wydawało mi się, że przyjaźń damsko-męska nie istnieje i tak zresztą
więkoszośc osób twierdzi. Jakieś pół roku temu poznałam faceta, spotykaliśmy
się jakiś czas i w końcu doszliśmy do wniosku że możemy zostać przyjaciólmi bo
nic więcej z tego nie wyjdzie. Byłąm przekonana że to się urwie, jak wiele
takich kontaktów które miałam z facetami. Ale nie! Nadal się spotykamy i to
jak na koleżeństwo bardzo często bo raz na 1-2 tygodnie. Wszyscy też twierdzą
no i tak się sądzi, że jak facet się umawia z kobietą nawet koleżeńsko to jest
w tym jakiś podtekst. Otóż my się znamy już trochę czasu i ze sobą nie
sypiamy, chociaż było ku temu masę okazji. A tak poza tym bardzo się lubimy,
lubimy spędzac ze soba fajny czas, rozmawiamy, opowiadamy sobie o naszych
poszukiwanaich partnerów - i on i ja jesteśmy wolni.
Nie mogę tego rozgryźć, nie wiem o co tu chodzi! Po co on się ze mną spotyka?
Nie mam zielonego pojęcia czy ja mu się w ogóle podobam, raz jeden usłyszałam
od niego komplement. Mi on się podoba, ale z drugiej strony nie czuję
specjalnego pociągu. Z trzeciej strony trochę mnie jakoś męczy to, że on nic
nie próbuje, nie kleją mu się do mnie łapki, nie próbuje mnie zaciągać do
łóżka :) Chyba trochę mi na nim zalezy i nie chcę być taka aseksualna, wolę
czuc się pożądaną kobietą, nic mi nie brakuje.
Może wy inni faceci coś z takiego postępowania faceta rozumiecie??
Obserwuj wątek
    • mahadeva Re: Przyjaźń damsko-męska 24.12.07, 20:58
      skoro jestescie przyjaciolmi to pogadajcie szczerze
      powiedz ze chcesz sie z nim bzykac
    • zeberdee24 Re: Przyjaźń damsko-męska 24.12.07, 21:38
      Pewnie cię lubi - to się czasem zdarza że ktoś kogoś lubi.
      • mahadeva Re: Przyjaźń damsko-męska 24.12.07, 21:40
        ja to z kazdym sypiam :)
        chyba ze ma babe grozna, to wtedy nie :)
        • zeberdee24 Re: Przyjaźń damsko-męska 24.12.07, 21:54
          E bo ty samych rozpustników poznajesz. Z resztą jakbym pracował w sektorze
          finansowym to też bym został rozpustnikiem i libertynem.
          • mahadeva Re: Przyjaźń damsko-męska 24.12.07, 21:57
            bo jest duzo stresu :) na to najlepszy jest orgazm i babranie sie
            wzajemne w swoich plynach :) to prawda moja milosc mnie rozpiescila,
            teraz planujemy przelecic moja praktykantke :) a ktos innym obiecal
            mi DP na powaznie :)
            • zeberdee24 Re: Przyjaźń damsko-męska 24.12.07, 22:03
              No właśnie - sektor finansowy to wylęgarnia średnio-produktywnych libertynów,
              sorry ale jak dzisiaj posłuchałem kolejnych wishful-thinking Marka Zubera to mi
              opinia o was poleciała w dół.
              • mahadeva Re: Przyjaźń damsko-męska 24.12.07, 22:07
                moj ukochany ma bardzo wysokie stanowisko, zreszta obaj, ale gdyby
                ktos zobaczyl ich mysli :P
                cholera kto to jest ten Marek? :)
                • zeberdee24 Re: Przyjaźń damsko-męska 24.12.07, 22:13
                  To jest taki dziwny chłopek co mnie codziennie wku..a w telewizji:)
          • mahadeva Re: Przyjaźń damsko-męska 24.12.07, 22:02
            teraz mam szanse na samoekspresje :) wreszcie wychodzi ze mnie
            prawdziwa natura :)
    • gatsbys.american.dream Re: Przyjaźń damsko-męska 24.12.07, 23:21
      Ja z kolei mam taką koleżankę i jak na przyjaciół, również spotykamy się dość często. Bardzo sobie cenię taką relację.
      PS niektórzy brali nas za parę :)
      • zeberdee24 Re: Przyjaźń damsko-męska 24.12.07, 23:26
        'Wielki Gatsby' to nie jest książka o dumnym dorobkiewiczu. Przeczytaj tę
        książkę - nie przyda ci się.
        • gatsbys.american.dream Re: Przyjaźń damsko-męska 25.12.07, 19:01
          czytałem - i nie przydała się, jak każda inna.
          • kate-1979 Re: Przyjaźń damsko-męska 25.12.07, 19:04
            Zaprotestuję.. niektóre instrukcje obsługi (z naciskiem
            na "niektóre") bywają przydatne:)
    • brak.polskich.liter Re: Przyjaźń damsko-męska 24.12.07, 23:49
      zdezorientowanaa napisała:

      > Może wy inni faceci coś z takiego postępowania faceta rozumiecie??

      Nie jestem facetem, ale rozumiem doskonale. Banalnie, ze nie jestes dla swojego
      kolegi atrakcyjna seksualnie. Z dostepnoscia (o bycie singlem mi chodzi) nie ma
      to nic wspolnego, z porozumieniem dusz czy byciem obiektywnie atrakcyjna rowniez.

      > Nie mogę tego rozgryźć, nie wiem o co tu chodzi! Po co on się ze mną spotyka?

      Bo moze Cie lubi? Tylko tyle i az tyle.

      > Mi on się podoba, ale z drugiej strony nie czuję
      > specjalnego pociągu. Z trzeciej strony trochę mnie jakoś męczy to, że on nic
      > nie próbuje, nie kleją mu się do mnie łapki, nie próbuje mnie zaciągać do
      > łóżka :) Chyba trochę mi na nim zalezy i nie chcę być taka aseksualna, wolę
      > czuc się pożądaną kobietą, nic mi nie brakuje.

      Mam wrazenie, ze pitoli Ci sie pociag seksualny z dowartosciowaniem sie. Jesli
      az tak Cie uwiera fakt, ze kolega leje na Twoje wdzieki, to wyloguj sie z
      ukladu, albo poszukaj amatora, dla ktorego bedziesz nie tylko kolezanka.
      Podchodzenie do pociagu seksualnego ambicjonalnie to dosc glupi pomysl.
      • zdezorientowanaa Re: Przyjaźń damsko-męska 24.12.07, 23:55
        Pominawszy to neipotrzebne chamstwo w twojej odpowiedzi odpowiadam.
        Właśnie o to mi chodzi, że takich układów podobno nie ma. Że czysta przyjaźń
        damsko-męska nie istnieje i że zawsze facet niby ma nadzieję na coś, choćby to
        że zaciągnie kolezankę do wyra. Czyli co, on jest jakimś wyjątkiem od reguły? Po
        co spotyka się ze mną aż tak często? I to zalezy mu na tym, widzę, planuje te
        spotkania, wkurza się jak musi odwołać :) Mi to nijak nie gra. Na lubienie to
        chyba trochę za dużo, z koleżankami się rzadziej spotykam.
        Nic mi się nie myli, po prostu jako kobieta lubię być pociągająca :)) Dziwne?
        • brak.polskich.liter Re: Przyjaźń damsko-męska 25.12.07, 00:27
          zdezorientowanaa napisała:

          > Pominawszy to neipotrzebne chamstwo w twojej odpowiedzi odpowiadam.

          Chamstwo? LOL, radzilabym szczypte dystansu do siebie i do tego, co sie pisze.
          Brak ww. to dosc przykra przypadlosc, efekt nieraz przekomiczny.

          > Właśnie o to mi chodzi, że takich układów podobno nie ma. Że czysta przyjaźń
          > damsko-męska nie istnieje i że zawsze facet niby ma nadzieję na coś, choćby to
          > że zaciągnie kolezankę do wyra.

          Ktos Ci nagadal glupot. Niby dlaczego to zawsze facet ma "miec nadzieje"? Bo
          sika na stojaco? :PP Owszem, w przyjazni damsko-meskiej czesto zdarza sie tak,
          ze oczekiwania obydwu stron nie sa symetryczne. Jesli chodzi o Twoj konkretny
          przypadek, to poki co wychodzi na to, ze to Ty masz nadzieje na "cos wiecej", a
          Twoj kolega - niespecjalnie...

          > Po co spotyka się ze mną aż tak często? I to zalezy mu na tym, widzę, planuje te
          > spotkania, wkurza się jak musi odwołać :)

          Bo lubi Cie i lubi spedzac czas wlasnie z Toba? Bo ma duzo wolnego czasu? Bo ma
          niewielu innych znajomych? Bo jest singlem i nie spotkal jeszcze kobiety, ktora
          zainteresowalby sie nieplatonicznie "na powaznie"? Bo jest niesmialy i dosc
          opornie idzie mu nawiazywanie nowych znajomosci? Odpowiedzi moze byc tysiac.

          > Na lubienie to chyba trochę za dużo, z koleżankami się rzadziej spotykam.

          To kwestia indywidualna. Ale jesli wyczuwasz, ze cos wiecej, niz lubienie, jest
          na rzeczy, to po prostu pogadaj o tym z kumplem. Obawiam sie, ze forum niewiele
          tu pomoze.

          > Nic mi się nie myli, po prostu jako kobieta lubię być pociągająca :)) Dziwne?

          Absolutnie nie. Ale warto przyjac do wiadomosci fakt, ze nie dla kazdego jestes
          pociagajaca i nie kazdemu sie spodobasz. I nie warto traktowac tego osobiscie.

          • zdezorientowanaa Re: Przyjaźń damsko-męska 25.12.07, 01:03
            Używanie wyrazów wulgarnych bez powodu jest chamstwem.
            Jeśli chodzi o mój przypadek to jest trochę jeszcze inaczej. Po prostu chcialam
            zrozumieć co jest grane.
            W ogóle nie ma czasu. Ma wielu znajomych. Spotkał. Nie jest nieśmiały.
            Nie mam o czym tu gadać bo juz pytałam i nie uzyskałąm żadnej odpowiedzi poza
            standardową :) Poza tym zaczęliśmy znajomość od chodzenia ze sobą i miało coś
            tego coś wyjść a nie wyszło więc nie wiem o co mam znów pytać, nie wyszło moim
            zdaniem z powodu braku chemii - durny powód ale cóż.
            Hm, a ty przyjaźnisz się z koleżankami, które ci się nie podobają i próbujesz
            związku z nimi? Masz takie czyste przyjaźnie? Bo ja jak długo żyje po raz 1 coś
            takiego spotykam, nigdy też nie słyszałąm o takim przypadku poza 1 wersją: oboje
            są zajęci i trzymają granice bo muszą. Owszem miałam kiedyś kumpla żonatego,
            nasza przyjaźń się urwała z błachego powodu. A ta trwa póki co ;)
            • brak.polskich.liter Re: Przyjaźń damsko-męska 25.12.07, 08:50
              zdezorientowanaa napisała:

              > Używanie wyrazów wulgarnych bez powodu jest chamstwem.

              Ej, ty tak na serio? Proszsz...

              > Po prostu chcialam
              > zrozumieć co jest grane.

              Ale przeciez Ty doskonale wiesz, co jest grane. Sama to napisalas pare linijek
              nizej. O, tu:

              > zaczęliśmy znajomość od chodzenia ze sobą i miało coś
              > tego coś wyjść a nie wyszło więc nie wiem o co mam znów pytać, nie wyszło moim
              > zdaniem z powodu braku chemii

              No, wlasnie. Mialo zaiskrzyc, nie zaiskrzylo i tyle.

              > Hm, a ty przyjaźnisz się z koleżankami, które ci się nie podobają i próbujesz
              > związku z nimi? Masz takie czyste przyjaźnie?

              Jestem kobieta, jak zreszta juz wczesniej zaznaczylam. Dla scislosci, preferuje
              panow, niz panie, totez kwestia kolezanek odpada, chociaz takowe posiadam.
              Jesli zas o kolegow chodzi, to (a) posiadam na stanie kolegow, ktorych bardzo
              lubie, jestesmy sobie dosc bliscy, lubimy spedzac wspolnie czas, etc, natomiast
              jako mezczyzni naleza, jak dla mnie, do kategorii "nie ma takiej ilosci wodki",
              (b) proba zwiazku z kims, kto fizycznie nie pasuje to IMO glupota wzglednie
              daleko posuniety masochizm. We wczesnej mlodosci sprobowalam raz tego towaru -
              byl zwiazek, krotki na szczescie, z kolesiem, ktoremu ja sie podobalam bardzo,
              on mi niespecjalnie, ale "to dobry chlopak byl" - i nigdy wiecej. Hucznie odradzam.

              Jesli chodzi o tzw. meski punkt widzenia, to moj maz ma na stanie taka przyjazn
              damsko-meska z czasow studenckich. Kolezanka - bardzo fajna dziewczyna, bystra,
              ciepla i z fantastycznym poczyciem humoru. Moj maz uwielbial spedzac z nia czas,
              wloczyc sie po miescie, lazic na imprezy, czy gadac z nia do bialego rana "o
              zyciu". Obiektywnie dosc atrakcyjna babka (widzialam, poznalam), dla mojego
              meza jednak nalezala do kategorii "nie tknalbym nawet kijem". Dosc pechowo dla
              niej, brak chemii byl wylacznie jednostronny, totez przez kilka lat, mimo
              jasnych i precyzyjnych komunikatow faceta dotyczacych jego uczuc wzgledem niej,
              dziewcze od czasu do czasu probowalo uwodzic, stwarzalo "romantyczne momenty",
              poilo winem - i dasalo sie, ze za kazdym razem dupa blada. Poznala w koncu
              faceta, z ktorym zagralo w 100% (chemia obustronna) i wszyscy sa hepi.

              > nigdy też nie słyszałąm o takim przypadku poza 1 wersją: oboj
              > e są zajęci i trzymają granice bo muszą.

              A nie przyszlo Ci do glowy, ze istnieje jeszcze jedna mozliwosc: pociag fizyczny
              to jedno, a bliskosc/sympatia/pokrewienstwo dusz to zupelnie cos innego? Dwoje
              ludzi moze sie lubic, a przy tym czuc 0.0 pozadania i nie jest to kwestia
              sparowania i "trzymania granic". Naprawde, jesli czegos nie ma, to nie trzeba z
              tym walczyc.
              • zdezorientowanaa Ło rany 25.12.07, 12:13
                To ty kobita jesteś?? O jażesz :) A odebrałam cię jako dosyć chamowatego faceta,
                hahahahah. No to chyba w tym momencie ci trochę wspólczuje.
                E, ale to zmienia postać rzeczy. Wolę poczytać co mają do powiedzienia faceci, a
                nie inne kobiety. Facet to widzi inaczej i właśnie to mnie interesuje. Z tego co
                wiem faceci nie spotykają się z kobietami, których nie chcieliby zaliczyć
                nieładnie mówiąc.
                • silic Re: Ło rany 26.12.07, 23:03
                  >Z tego co wiem faceci nie spotykają się z kobietami, których nie >chcieliby zaliczyć nieładnie mówiąc.

                  No to mało wiesz.
                  • hekines Re: Ło rany 28.12.07, 09:01
                    > No to mało wiesz.

                    bardzo, bardzo mało... to chyba nastolatka jeszcze. przynajmniej
                    emocjonalnie...
          • zdezorientowanaa Re: Przyjaźń damsko-męska 25.12.07, 01:07
            Hm, a tak właściwie to już wiem co mnie męczy, po prostu chciałabym aby on za
            mną trochę pobiegał ;) Nie dlatego aby z tego cos wyszło ale bo to miłe jest.
            Trochę jakby jestem urażona tą jego obojętnością na moje wdzięki ;) Chociaz to
            do końca też tak nie jest bo się i przytulamy, i trzymamy za ręce i mamy wobec
            siebie czułe gesty, itp. No dziwne to po prostu takie jest trochę.
    • anxiety3 Re: Przyjaźń damsko-męska 25.12.07, 10:47
      po pierwsze>
      dlaczego ten wątek jest taki długi? Jesli zakładasz, ze maja przeczytac go
      mezczyzni, to powinnas sie zmiescic w trzehc zdaniach ;)
      Po drugie > taka przyjazn istnieje, ale rzadko.
      Po trzecie > Przeczytałam > Próbujesz zacjagnac go do łozka i sama przyznajesz,
      ze Ci sie podoba;) przyajmnej w jakis sposob. NA razie masz to w głowie, ale od
      pomysłu do realizacji w tym przypadku droga moze okazac sie niedaleka.
      Wesołych Świąt! ho ho ho
      • zdezorientowanaa Re: Przyjaźń damsko-męska 25.12.07, 12:15
        Hehe, fakt, powinnam to napisac w 3 zdanaich i łopatologicznie.
        Hm, że próbuję to za dużo powiedziane, chyba wolałabym coś w rodzaju, aby to on
        zaciągnął mnie ;) No taką mam fantazję.
        • konrad.80 Re: Przyjaźń damsko-męska 25.12.07, 13:38
          to pokaz jemu, ze zalezy Tobie na tym, zebyscie wyladowali w lozku :)
          ubierz sie nastepnym razem, tak troche seksownie, podkrec go troche
          jakimis fajnymi smsami :)
          • zdezorientowanaa Re: Przyjaźń damsko-męska 25.12.07, 23:35
            Baaa, ja zawsze na spotkania z nim chodze z dekoltami do pasa, w spódniczkach i
            samonośnych pończochach i nic!:) Smsów jeszcze nie próbowałam.
            • konrad.80 Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 00:25
              to poflirtuj z nim za pomoca smsow i zobacz co bedzie :)
    • kolorowa_diablica Re: Przyjaźń damsko-męska 25.12.07, 14:56
      ok, czyli mamy klasyczny przypadek "przyjaźni damsko-męskiej". Zazwyczaj to faceci chcą czegoś więcej (czyt.seksu), ale w drugą stronę również relacja taka występuje. Po krótce - facet Cię kręci, starasz się go uwodzić, ale coś nie wychodzi. Nie pociągasz go? Nie ma na Ciebie ochoty? W gruncie rzeczy to wiesz, ale próbujesz nam - forumowiczom i sobie mydlić oczy, że przecież tak częst chce się spotykać, że lgnie do kontaktu itp, itd. Prawda jest taka, źe to Ty z nim przebywasz, Ty go znasz, więc pewnie wiesz najlepiej, ale według mnie jak i powyższych wypowiedzi Szanowny Kolega nie ma ochoty na nic więcej. Jeśli to dorosly facet, bez zobowiązań i chciałby Cię zaciągnąc do lóżka, to łacząc Twoją ochotę stałoby się to już dawno. Może zwyczajnie polubił Cię, miło mu się z Tobą rozmawia, kontakt z Tobą sprawia mu przyjemność. Czy nie masz kolegów, z którymi chętnie się spotykasz, ale pewnej granicy kontaktu nie przekroczyłabyś? Pewnie masz. To nie zależy od tego, czy są atrakcyjni, czy nie.

      jeśli faktycznie wytworzyła się między Wami jakaś fajna więź, to nie psuj tego swoim urażonym ego. A jak brakuje Ci flirtu, to podejmij go pierwsza, jak podłapie, to może nic straconego, jeśli nie, to nie wygłupiaj się więcej :)

      świąteczne pozdrowienia.
      • nemo1968 Re: Przyjaźń damsko-męska 25.12.07, 15:51
        Zakładasz, ze prawda jest albo biała albo czarna, a tak nie jest :).
        My jesteśmy ..... dwustanowi, no możemy się długo przyjaźnić, potem
        razu pewnego przejść do seksu i uczuć...nazwijmy to "wyższych", żeby
        po pewnym czasie dojść do wniosku, ze bardziej z daną osobą cenimy
        sobie przyjaźń.
        Nie jest to wyrazem cynicznego, wyrachowanego podejścia. To
        kwestia ścierania się naturalnego seksualizmu, drzemiącego w każdym
        z nas z kwestiami kulturowymi, odpowiedzialności, a także lęku przed
        zaangażowaniem, zarówno swoim, jak i kobiety.
        :)
        • kolorowa_diablica Re: Przyjaźń damsko-męska 25.12.07, 17:06
          czyli rada jest taka, żeby czekała aż on poczuje silny pociąg fizyczny, kórego pewnie teraz nie czuje, bo faceci tak maja , że im się odmienia :)

          nie wiem, czy to jest pocieszające, ale niech tak będzie :)

          PS. kogo poczęstować miodem pitnym? Pyyyycha!
          • nemo1968 Re: Przyjaźń damsko-męska 25.12.07, 19:16
            :))

            W jej sytuacji każda rada ma sens, nawet dwie, nawet sprzeczne.....:)
      • dziadek_54 Re: Przyjaźń damsko-męska 25.12.07, 17:36
        Pozdrawiam. :))
        • kolorowa_diablica Re: Przyjaźń damsko-męska 25.12.07, 17:44
          a również pozdrawiam, i to bardzo gorąco :)
      • zdezorientowanaa Diablico 25.12.07, 23:40
        w tym sęk że nie mam :) To 1 taki przypadek w moim życiu. Nigdy też nie miałam
        takiego kolegi i czystej przyjaźńi bez podtekstów i chyba nie umiem się w tym
        odnależć :)) Po prostu dla mnie kontakt z płcią przeciwną to zawsze jest jakieś
        iskrzenie i ja to lubię. Jak stawiać granice to ja je lubię stawiać, z własnej
        ochoty lub z przekory.
        Masz rację!! Tak, brakuje mi flirtu. Spróbuję ;)
        • kolorowa_diablica Re: Diablico 26.12.07, 13:05
          w sumie to mam podobnie, bo ode mnie zawzse czegoś chcą cholery! :) (tak, tak, wiem, że to nieskromne) spróbuj delikatnie poflirtować i zobaczysz jaka będzie jego reakcja. Ja prawie zawsze flirtuję (diablice mają to we krwi) tylko, że później okazuje się, że ja mam ochotę jedynie na lekki flirt, a (domniemany) on na duuużo więcej. I wtedy dopiero jest zonk, no bo przecież mam to na własne życzenie :)

          pozdrawiam goraco.
          • kate-1979 Skąd to upodobanie do zabaw Mężczyznami? 27.12.07, 11:53
            I wtedy dopiero jest zonk, no bo przecież mam to na własne życ
            > zenie :)
            >

            TY to masz?? Czy Oni się czują jak idioci, czy zabaweczki, bo dałaś
            do zrozumienia, ze chodzi Ci o coś więcej, a potem "wyprowadziłas z
            błędu"?

            Mimo ogromnej sympatii do Ciebie.. zmroziło mnie..

            pozdrawiam.
            • kolorowa_diablica Re: Skąd to upodobanie do zabaw Mężczyznami? 27.12.07, 12:51
              nie, nie Katie :)

              ja zazwyczaj zachowuje się trochę zalotnie - to fakt, ale w granicach przyzwoitości. Nikomu nie daję do zrozumienia, że rozpala mnie, jeśli mnie nie rozpala. Nie igram też czimiś emocjami, bo nie chciałabym, zeby ktoś igrał moimi. Czasami poprostu jeśli jakiemuś facetowi naprawdę się podobam, to taki lekki flirt potrafi wyolbrzymić do bóg wie jakich rozmiarów i daje mi do zrozumienia, ze chciałby przejść krok, albo i kilka kroków dalej. Wtedy (jeśli nie mam na to ochoty) ja stopuję i tyle.
              Nie nęcę nikogo, nie daję nadziei na łóżko, a później nie zbieram się z rozpiętą bluzką i nie mówię - tyko żartowałam :)
              Inni znowu faceci podejmują ten lekki flirt wiedząc, że na tym koniec. I takich lubię :)
              • kate-1979 Re: Skąd to upodobanie do zabaw Mężczyznami? 27.12.07, 13:04
                No wiesz.. wyżej zabrzmiało to nieco inaczej;)

                Poza tym, temat dotyczy Przyjaciół. A z Przyjaciółmi sie tak
                nieigra, bo można nic nie zyskać, a wiele stracić..
              • kate-1979 Re: Skąd to upodobanie do zabaw Mężczyznami? 27.12.07, 13:04
                nieSPACJAigra wrrrrr
                • kolorowa_diablica Re: Skąd to upodobanie do zabaw Mężczyznami? 27.12.07, 13:14
                  :) wyżej źle ubrałam to w słowa. ALe czasami faktycznie mam z tym lekki problem, kiedy faceci chcą czegoś więcej i wtedy jest lament - no ale flirtowałaś ze mną. No i ja wtedy jestem pod ścianą niemalże, no bo fakt - flirtowałam :)

                  co do przyjaciół - rzeczywiście, z przyjaciółmi nie prowadzi się takich gierek, ale obecnie zbyt szybko szasta się słowem przyjaciel. Jeśli już częściej się widzimy - jesteśmy przyjaciółmi. Jasne. Flirtowanie w takim ukłądzie raczej nie pomoże, a tylko popsuje relacje. Wiem, bo sama tak miałam. Znajomość zapowiadała się fajnie, często sie widzieliśmy, lubiłam z nim przebywać. I tym razem to ON zaczął zaloty, więc szczerze mu podziękowałam. Zupełnie rozminęliśmy sie w oczekiwaniach :/
                  • kate-1979 Re: Skąd to upodobanie do zabaw Mężczyznami? 27.12.07, 13:23
                    No właśnie. Pewna intymność nie jest dla Przyjaciół. jesli się ją
                    odkryje, nie ma powrotu najczęście, jest się skrępowanym, a kiedy
                    pojawi się na horyzoncie Ktoś nowy, zżera zazdrość, a zawiść dyktuje
                    wyolbrzymione słowa krytyki pod Jego adresem - Przyjaciel słucha (no
                    bo przecież Ty nie mozesz Mu źle doradzać, jesteście..
                    PRZYJACIÓŁMI!!) i... na przykład.

                    Myślę, ze dziś częściej Przyjaciółmi są Ci, którzy nigdy nie zostali
                    tak przez nas nazwani. Bo Przyjaźń nie wymaga fleszy i rażących
                    barw, gwaru. Często jest szara i cicha, codzienna. Ważne, by ją
                    zauważać i cenić, bo jeśli nie, może potem pozostać do
                    powiedzenia: "BYŁEŚ moim Przyjacielem, teraz to wiem".
    • menk.a Re: Przyjaźń damsko-męska 25.12.07, 15:59
      zdezorientowanaa napisała:

      > Z trzeciej strony trochę mnie jakoś męczy to, że on nic
      > nie próbuje, nie kleją mu się do mnie łapki, nie próbuje mnie zaciągać do
      > łóżka :) Chyba trochę mi na nim zalezy i nie chcę być taka aseksualna, wolę
      > czuc się pożądaną kobietą, nic mi nie brakuje.
      > Może wy inni faceci coś z takiego postępowania faceta rozumiecie??

      Kobietę można obrazić na 2 sposoby: próbując zaciągnąć ją do łóżka i nie
      próbując zaciągnąć ją do łóżka. ;)
      • konrad.80 Re: Przyjaźń damsko-męska 25.12.07, 16:15
        i wez tu teraz badz madry :DDD
      • dziadek_54 Re: Przyjaźń damsko-męska 25.12.07, 17:38
        Jak zwykle masz racje!
        dopowiem tylko , z wlasnego doswiadczenia , ze te pierwsza obraze
        kobiety wybaczaja bardzo latwo, tej drugiej nigdy !!!
        • menk.a Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 00:13
          Za pierwsze się nie obrażam. Na naprawienie drugiej nie daję szans;P)))))
          • dziadek_54 Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 09:20
            Wiem :)))
            Jestes bardzo madra , cudowna kobieta.
          • dziadek_54 Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 09:47
            menk.a napisała:

            Na naprawienie drugiej nie daję szans;P)))))
            Slusznie!!
            Facet ktory by Cie "odrzucil" musialby byc kompletnym idiota !!
            Na co idiocie druga szansa?
            Zycze milej zabawy na weselu.
    • kate-1979 Re: Przyjaźń damsko-męska 25.12.07, 18:44
      Jakieś pół roku temu poznałam faceta, spotykaliśmy
      > się jakiś czas i w końcu doszliśmy do wniosku że możemy zostać
      przyjaciólmi bo
      > nic więcej z tego nie wyjdzie.

      No jeśli przyjaźń traktuje się jako odpad po "..i tak z tego NIC nie
      będzie", to rzeczywiście można się podpisac nie tylko pod "nie ma
      przyjaźni damsko - męskiej" ale i pod "nie ma przyjaźni".



      > Nie mogę tego rozgryźć, nie wiem o co tu chodzi! Po co on się ze
      mną spotyka?


      No własnie po to:

      znamy już trochę czasu i ze sobą nie
      > sypiamy, chociaż było ku temu masę okazji. A tak poza tym bardzo
      się lubimy,
      > lubimy spędzac ze soba fajny czas, rozmawiamy, opowiadamy sobie o
      naszych
      > poszukiwanaich partnerów


      _______________

      wolę
      > czuc się pożądaną kobietą, nic mi nie brakuje.


      Koniecznie przez WSZYSTKICH Męzczyzn na świecie???

      W takiem razie ni masz pojęcia, czym jest przyjeźń i - wybacz - nie
      zasługujesz na Jego zaufanie, wszystko przekładasz na pociąg i
      seksualność. Gdyby któryś z moich Przyjaciół zaczął na mnie patrzeć,
      jak na Kobietę, byłby to koniec znajomości. Oni są jak moi Bracia,
      nie jak Męzczyźni. Chyba by mnie zemdliło, gdyby spróbowali robić
      chociaż malutkie aluzje 'okołołóżkowe'..
      • zdezorientowanaa Re: Przyjaźń damsko-męska 25.12.07, 23:43
        Nie nie, to zupełnie nie tak! Nie ejst to zaden odpad, po prostu podczas tych
        "prób" się tak polubiliśmy i chyba tak jakoś zbliżyliśmy do siebie że przyjaźń
        wynikła naturalnie. Ogromnie byłoby mi szkoda stracić z nim kontakt. Zabolałoby
        to mnie. Mimo że nie jestem zakochana.
        Głupoty ględzisz.
        • kate-1979 Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 14:02
          Piszę to, co widać w Twoich słowach. Nadal traktujesz Przyjaciela,
          jak Mężczyznę, skoro masz takie "rozterki". Nie zasługujesz więc na
          przyjaźń, proste.

          EOT
    • mahadeva Re: Przyjaźń damsko-męska 25.12.07, 19:29
      ale czy Ty moze chcesz sie z nim zwiazac?
      ja mam dwoch samcow alfa na oku w tym celu, ale obaj chca sie
      bzykac, wiec dla mnie cale szczescie problem nie istenieje :)
      • pytanie-o Re: Przyjaźń damsko-męska 25.12.07, 23:45
        W kazdej przyjazni damsko-meskiej zawsze jest tak :
        Jesli kobieta nam sie podoba predzej czy pozniej zawsze bedziemy dążyć do seksu
        z Nia a jeśli nie widzimy w niej Kobiety to zostaje tylko przyjciółka
        • zdezorientowanaa Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 00:59
          I przyjaźnicie się z kobietami, które wam się nie podobają? Przytulacie je,
          trzymacie za rekę, całujecie w policzki, spotykacie często?:)
          • pytanie-o Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 17:47
            zdezorientowanaa napisała:

            > I przyjaźnicie się z kobietami, które wam się nie podobają?

            Dobrze sie czujesz? A co ma uroda do przyjazni?

            Zrozum jedno: gdybyś go pociagala fizycznie,gdyby widział w Tobie Kobietę juz
            dawno bylabyś w jego łóżku.Poprostu nie podobasz mu się A ty chyba myslisz ze
            jesteś taka piekna ,ze każdy powinien na Ciebie mieć chęc Błąd.Może pojdzie
            kiedys z Toba do łóżka po jednym głębszym lub jak będzie sie na Toba litował
            wiedzac o co ci chodzi .Proste .

        • mahadeva Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 19:43
          a kiedy jest szansa na slub? :)
    • yennefer_yennefer Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 01:02
      Trudno powiedzieć o co jemu chodzi
      Faceci są zbyt skomplikowani
    • glen_road Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 01:03
      dwa przykłady z mego życia:

      1) przyjaźniłem sie z jedną niebywale - liczne wieczory w pubie,
      wielogodzinne rozmowy, moze nawet lekka chemia, ale tylko przyjaźń z
      mej strony, taka bratersko-siostrzana
      ale w końcu w łóżku wylądowaliśmy ekhem...z jej inicjatywy, jakoś
      oponowałem ale w końcu jestem tylko prostym facetem...no i się
      popsuło :(

      2) druga przyjaźń, szczere rozmowy u niej w domu, dobrze znałem jej
      rodziców, nawet na bilarda ją zaprosiłem kiedyś;) no i? nim się
      obejrzałem ona sie zakochała a ja po porstu jak przyjaciółkę ją...no
      dziewczynę skrzywdziłem swą głupotą, że tylko jak kolega nie
      widząc, ze ona się angażuje by na czas to przerwać:( (ale teraz jest
      chyba szczęsliwa z tego słyszałem)

      a poza tym każdy facet to świnia i chce bzykać panienki;)
      • menk.a Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 01:09
        glen_road napisał:
        >
        > a poza tym każdy facet to świnia i chce bzykać panienki;)

        A kto się nie zgadza, niech pierwszy rzuca kamieniem;))))
        • glen_road Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 01:15
          menk.a napisała:

          > glen_road napisał:
          > >
          > > a poza tym każdy facet to świnia i chce bzykać panienki;)
          >
          > A kto się nie zgadza, niech pierwszy rzuca kamieniem;))))


          nie mogę podjąc decyzji czy rzucać czy nie;)
          • menk.a Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 01:17
            Rzuć monetą i wal ile wlezie, tylko nie celuj we mnie;)))
            • glen_road Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 01:19
              menk.a napisała:

              > Rzuć monetą i wal ile wlezie, tylko nie celuj we mnie;)))

              jest jeden problem...z obu stron mam orła:)
              • menk.a Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 01:26
                A to oszukaniec! Ale nie martw się. Mam monetę z 2 reszkami. Pożyczę Ci na tę
                wyjątkową okoliczność.;P
                • glen_road Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 01:29
                  menk.a napisała:

                  > A to oszukaniec! Ale nie martw się. Mam monetę z 2 reszkami.
                  Pożyczę Ci na tę
                  > wyjątkową okoliczność.;P

                  kurde...a co będzie jak u mnie jednak wypadnie reszka a u ciebie
                  orzeł?
                  nadal problem nierozwiązany:P
                  • menk.a Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 01:37
                    Co sie martwisz na zapas? Nie ja tylko Ty rzucasz monetą. Kamień w dłoń!;))
                    • glen_road Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 01:41
                      menk.a napisała:

                      > Co sie martwisz na zapas? Nie ja tylko Ty rzucasz monetą. Kamień w
                      dłoń!;))

                      pl.youtube.com/watch?v=R_hlMK7tCks
                      (drugi z lewej to ja;)
                      • glen_road Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 01:42
                        (zrobiłaś falstart:(
                        ;)
                        • menk.a Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 01:46
                          z falstartem to panowie mają kłopoty;P
                          • glen_road Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 01:47
                            menk.a napisała:

                            > z falstartem to panowie mają kłopoty;P

                            panowie czy Panowie? ;)
                            • menk.a Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 01:52
                              Coby nikt się nie pomylił: płeć męska;)
                              • glen_road Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 01:58
                                no dobra...otworzę się niczym karp na święta czy inny renifer
                                (akcent światęczny musi być)
                                więc: biegam w maratonach, a tam o falstart trudno:P
                                • menk.a Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 02:02
                                  W maratonach? A których to? A poza tym jeden skowronek wiosny nie czyni i
                                  najwyżej jesteś tym przysłowiowym wyjątkiem;))))
                                  • glen_road Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 02:09
                                    menk.a napisała:

                                    > W maratonach? A których to? A poza tym jeden skowronek wiosny nie
                                    czyni i
                                    > najwyżej jesteś tym przysłowiowym wyjątkiem;))))

                                    ale ze cztery skowronki jesień już przynoszą! ;)
                                    • menk.a Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 02:14
                                      Tak z własnej nieprzymuszonej woli?;)
                                      • glen_road Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 02:22
                                        menk.a napisała:

                                        > Tak z własnej nieprzymuszonej woli?;)

                                        co wiecej...z pragnienia nieprzymuszonego i chęci dawania:)
                                        • menk.a Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 02:27
                                          Prócz potu co oddajesz? A może mówisz o EccoWalkathonie.. Ale tam maratonów
                                          chyba nie wydeptują;)
                                          • glen_road Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 02:28
                                            maraton to taki słynny sklep nocny pod moim blokiem swego czasu;)
                                            (zamknęli go jak tam kogoś zabili)
                                            • menk.a Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 02:29
                                              ;DDDDDDDD już nic nie mówię;DDDDDDDDDDDDD
                                              • glen_road Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 02:31
                                                :)
                                                więc pssst
                      • menk.a Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 01:45
                        ;DDDDDDDD Chudzina i zamora jesteś. Ja nie jestem JC ze ścierką na głowie;))
                        • glen_road Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 01:48
                          dobra...nie rozumiem o co chodzi
                          wiec zaśpiewajmy na tę okazję:
                          pl.youtube.com/watch?v=pCWw6W5NEa8
                          • menk.a Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 01:51
                            Zważywszy na Twoje marne położenie ... ;)
                            • glen_road Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 01:57
                              jak to mówią...inni mają gorzej:)

                              (choć nie da ukryć się, ze są tacy, którzy mają lepiej;)
                              • menk.a Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 02:00
                                I porównujemy się z tymi, z kim nam na daną chwilę wygodniej;p)))
                                a w Afryce głód;)
                                • glen_road Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 02:12
                                  a w hameryce biją murzynów!
                                  • menk.a Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 02:15
                                    Od razu lepiej się poczułam. Na co ja miałabym teraz narzekać ;DD
                                    • glen_road Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 02:23
                                      np. na pokusę? ;)
                                      • menk.a Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 02:26
                                        Na pokusy nie narzekam. Mam sie z nimi w znakomitej komitywie;)

                                        Na dobranoc coś do pościeli
                                        pl.youtube.com/watch?v=oQx6fkr9U1Y&feature=related ;)
                                        • glen_road Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 02:27
                                          murzyni? ;)
                                          • menk.a Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 02:28
                                            A co za różnica?;)
                                            • glen_road Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 02:29
                                              żadna ofkors;)

                                              dobranoc:)
                                              • menk.a Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 02:34
                                                ;)
    • naprawdetrzezwy — — — 26.12.07, 16:27
      zdezorientowanaa napisała:

      > Jakieś pół roku temu poznałam faceta, spotykaliśmy
      > się jakiś czas i w końcu doszliśmy do wniosku że możemy zostać
      > przyjaciólmi

      Mazel toff!

      > Otóż my się znamy już trochę czasu i ze sobą nie
      > sypiamy

      Bo przyjaciół się nie dyma.


      > Nie mogę tego rozgryźć, nie wiem o co tu chodzi!

      Przeczytaj raz jeszcze poprzednie moje zdanie.
    • otara Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 19:41
      witaj zdezorientowana :) tak się składa że temat ten dotyczy mnie
      osobiście. otóż półtora roku temu poznałam faceta , przez
      przypadek , od początku oboje op[rócz zwykłej znajomości nie
      planowaliśmy niczego wiecej. znajomość rozwijała się , po pół roku-
      poraz pirwszy spotkaliśmy się na koleżeńskiej kawce , pózniej na
      następnej , i tak coraz częściej...zwierzaliśmy się sobie z różnych
      problemów i radości. dodam że dla mnie znajomości z kolegami są na
      porządku dziennym , gdyż pracuję w towarzystwie prawie samych
      facetów. z resztą zawsze jakoś tak było że z facetami lepiej
      dogadywalam się niż z koleżankami. mam kilku kolegów takich można by
      to nazwać " przyjaciół " od paru dobrych lat , więc dla mnie ta
      relacja była czymś zupełnie normalnym.również od czasu do czasu
      usłyszalam komplement, coraz częściej proponowal jakiś wypad za
      miasto , albo na kawkę( cały czas po koleżeńsku ) i doszlo do tego
      że po roku znajomości zaczęliśmy spotykać się niemal codziennie.
      wystraszyłam się, nie tego że on coś kombinuje , tylko tego że ja
      zacznę na naszą znajomość patrzeć inaczej , balam się swoich uczuć.
      powiedzialam mu to , i zaproponowalam abyśmy jednak troszkę zwolnili
      tempo, bo wiem jaka była między nami umowa. jednak nie pozwolil mi
      na to. nadal przyjeżdzal, przyjeżdzal .. aż w końcu wybuchło.. nie
      sądziłam że z jego strony są te same odczucia..a dziś ?? jesteśmy
      parą :):)wydaje mi się że jestem szczęśliwą osobą , bo jest to
      człowiek który imponował mi swoim charakterem, wogóle-całym sobą.to
      jest ktoś z kim rozumiem się bez słów, heh , czasem zdarza nam się
      dzwonić albo pisać do siebie w tym samaym czasie :)boję się tylko ,
      że moja chora psychika wszystko zniszczy , że coś namieszam swoją
      nieufnością. jak na razie on to znosi bardzo dzielnie ( zna moje
      skrzywienia ) i moim największym marzeniem jest pozbyć się tych
      czarnych destrukcyjnych myśli, bo ten człowiek jest wart zaufania i
      na nie zasługuje. myślę że z czaem mi się uda. a tobie-życzę moja
      droga wytrwalości , bo coś mi się zdaje że trafiłaś na podobnego
      przyjaciela jak mój :):)
      • zdezorientowanaa Re: Przyjaźń damsko-męska 26.12.07, 22:53
        Witaj. Fajnie było przeczytac twoją wiadomość :)) Hmm, czyli takie rzeczy się
        zdarzają. Trudno mi powiedziec co z tego u mnie bedzie dalej i jak to się
        potoczy, możliwe że za jakiś czas zaczniemy na siebie patrzeć jeszcze inaczej.
        Niewątpliwie z takiego spotykania i długich rozmów o wszystkim tworza sie bardzo
        bliskie relacje. No zobaczymy. W każdym razie ja nic nie wykluczam z tym ze u
        nas to jakby zaczęło się z 2 strony - z próby związku wysza przyjaźń i nie wiem
        czy teraz znów z przyjaźni można znowu próbowac związku, który kiedyś nie
        wyszedł. Wszystko to trochę skomplikowane. Mnie to dziwi o tyle, że po raz 1 w
        życiu mam taką prawdziwą przyjaźń z facetem a trochę już na tym świecie żyję :)
        A tak poza tym to on zawsze mi się podobał, z drugiej strony za mało na
        namiętność a za dużo na koleżeństwo bez emocji. No takie dziwo nam wyszło :)
        Dlatego wolałabym aby ta namiętność jednak była bo to daje więcej emocji, no po
        prostu fajnie się zakochać.
        • mloda.krk Re: Przyjaźń damsko-męska 20.05.08, 14:40
          > bliskie relacje. No zobaczymy. W każdym razie ja nic nie wykluczam
          > z tym ze u
          > nas to jakby zaczęło się z 2 strony - z próby związku wysza
          > przyjaźń i nie wiem
          > czy teraz znów z przyjaźni można znowu próbowac związku, który
          > kiedyś nie wyszedł.

          u mnie ze związku dość intensywnego wyszła "przyjaźń" ... on
          zdecydował o tym .
          Nie będę wgłębiać się w szczegóły , jak chcesz to sobie poczytaj mój
          topik pt. "Ile czasu potrzebuje mężczyzna aby się określił" ;)
    • fitter_c Re: Przyjaźń damsko-męska 27.12.07, 10:35
      Wiesz, co zdezorientowana, zgadzam się z kate-1979, że masz jakieś problemy z
      definicją przyjaźni. Zresztą nie tylko ty, to się w ogóle miesza teraz w Polsce,
      pod wpływem kultury anglosaskiej.

      Kiedyś w Polsce "przyjaciel" to był ktoś, na kogo można zawsze liczyć, kto cię
      nie zdradzi, nie okłamie, komu można wszystko powiedzieć, bez obawy że wygada.
      Jednym słowem, ktoś absolutnie wyjątkowy - takich przyjaciół nie można mieć na
      kopy, czasami trafia się jeden na wiele lat. Jak Wołodyjowski i Ketling - na
      śmierć i życie.
      A teraz widzę, że dla wielu osób u nas to się robi coś takiego jak angielski
      "friend". Friend dla Anglika albo Amerykanina, to jest gość z którym się pije
      piwo i gada o duperelach.

      Ja używam tej starej polskiej definicji przyjaźni, a więc troszkę mnie dziwi, że
      stawiasz sprawę tak, że ALBO przyjaźń, ALBO związek. A co to, jeśli ktoś jest
      twoim mężem/narzeczonym/kochankiem - to nie może być przyjacielem? To smutne.
      Czy to znaczy, że dla ciebie w "związku" nie może być przyjaźni?

      Ja znam jedną, tylko jedną kobietę, którą nazywam przyjaciółką. I nie nazywam
      jej przyjaciółką dlatego, żeby była nieciekawa jako kobieta. Jest piękna, pełna
      wdzięku, inteligentna. I nawet w moim typie. Ale poznaliśmy się wiele lat temu,
      kiedy ona miała kogoś i ja miałem kogoś, co nie znaczy, że nie mogliśmy się
      ogromnie polubić.
      Jak ci tu wyjaśnić, co ja w niej widzę? Kiedyś ją żartem adoptowałem na młodszą
      siostrzyczkę - bo ona zawsze chciała mieć starszego brata. I to jest taki układ
      (chociaż tak naprawdę, to ona mnie rozumie o niebo lepiej, niż moja własna,
      rodzona siostra).

      Jeżeli ty z tym człowiekiem nie możesz porozmawiać na tyle otwarcie i szczerze,
      żeby zrozumieć co on w tobie widzi, to myślę, że nie jesteście przyjaciółmi.
      Myślę, że możesz go nazywać "dobrym znajomym", a nie "przyjacielem". I już.
      • zdezorientowanaa Ale to w ogóle nieporozumienie:) 27.12.07, 16:53
        Ja DOKłąDNIE tak rozumiem przyjaźń: to jest ktoś bliski z kim mogę porozmawiac
        o wszystkim, komu mogę się zwierzyć, kogo po prostu bardzo lubię, kogo mogę
        poprosić o różne bzdety i o pomoc w powaznych sprawach i wiem że mogę na tą
        osobę liczyć, z kim lubię spędzac czas, rozmawiać, z kim lubimy robić
        przynajmniej częśc podobnych rzeczy. I to jest oczywiście wzajemne! W przyjaźńi
        wzajemność jest bardzo ważna.
        No i NIE WYOBRAżAM sobie zwiazku bez przyjaźńi! Z każdym moim facetem
        próbowałam przynajmniej się zaprzyjaźńić bo nie z każdym się dało. Teraz nie
        wyobrażam sobie związku, gdzie ludzie się pzoa tym ze sobą też nie przyjaźńią.
        To ejst oczywiste więc nie rozumiem w ogóle o co ci chodzi :) Nie przeczytasz,
        nie wiesz to sobie dopowiesz, tylko że źle jak widać.
        Ha, u nas problem jest w tym, że z przyjaźńi nie pwostał związek! Jarzysz? Aby
        powstał związek to musi być coś jeszcze, owo pożądanie, miłość, pragnienie itp.
        A nie sama przyjaźń.
        Mogę z nim porozmawiać i słyszę że mnie bardzo bardzo lubi i lubi spędzac ze mną
        zcas. Nie pytam czy mnie pożąda ani czy mu się podobam bo to chyba dziwnie by
        zabrzmiało, o to się pyta własnego faceta a nie przyjaciela.
        • fitter_c Re: Ale to w ogóle nieporozumienie:) 28.12.07, 07:55
          zdezorientowana piszesz: "nie rozumiem w ogóle o co ci chodzi. Nie przeczytasz,
          nie wiesz to sobie dopowiesz, tylko że źle jak widać"

          Niczego sobie nie DOpowiedziałem, tylko przeczytałem w twoich postach. Piszesz:
          "...nie pytam czy mnie pożąda ani czy mu się podobam bo to chyba dziwnie by
          zabrzmiało, o to się pyta własnego faceta a nie przyjaciela"

          A wcześniej pisałaś:

          "[...] Po co on się ze mną spotyka? Nie mam zielonego pojęcia czy ja mu się w
          ogóle podobam, raz jeden usłyszałam od niego komplement. Mi on się podoba, ale z
          drugiej strony nie czuję specjalnego pociągu. Z trzeciej strony trochę mnie
          jakoś męczy to, że on nic nie próbuje, nie kleją mu się do mnie łapki, nie
          próbuje mnie zaciągać do
          łóżka [...]"
          Tzn. że nie rozmawiasz z nim szczerze. To tak rozumiesz przyjaźń?

          A tu kilka innych twoich cytatów:

          "[...] Hm, a ty przyjaźnisz się z koleżankami, które ci się nie podobają i
          próbujesz związku z nimi? [...]"
          "[...] Z tego co wiem faceci nie spotykają się z kobietami, których nie
          chcieliby zaliczyć [...]"
          "[...] Trochę jakby jestem urażona tą jego obojętnością na moje wdzięki [...]"

          Koniec twoich cytatów. Nie wciskaj mi że nie umiem czytać. Wyraźnie wielokrotnie
          sama napisałaś, że ci się nie bardzo mieści w głowie, jak to można się
          przyjaźnić z kimś nieładnym, kogo by się nie chciało "zaliczyć". To znaczy, że
          np. ci się myli przyjaźń z "zaliczaniem".
          Shame on you.
    • niezorientowany1 Przyjaźń damsko-męska to tylko mit 27.12.07, 19:48
      Jest albo miłość albo koleżeństwo (pomijając oczywiście sytuację, gdy danej osoby nie lubimy lub darzymy całkowitą obojętnością), stan pośredni nie istnieje, wmawianie sobie przyjaźni do kobiety/meżczyzny, to tylko naiwna próba oszukania się samego siebie ewentualnie kurtuazyjne gry słowne.
      NN
    • luzzik21 Re: Przyjaźń damsko-męska 15.05.08, 11:05
      • julia0001 Re: Przyjaźń damsko-męska 19.05.08, 13:52
        Ja mam dwoch przyjaciol, jednego ktorgo uwielbiam, idealna milosc
        ale dusz...ja jestem zajeta, on nigdy nic z szacunku do samcyh
        siebie, z zasad...zawsze cos jest, ale delikatnie czule...jesli
        chodzi o podteksty, czasami sie za duzo napijemy, on mnie w raczke
        pocaluje, poprzytulamy sie, znamy sie z 8 lat, rozmawiamy
        codziennie, i wiem ze jest mozliwa taka przyjazn moze nie czysta
        emocjonalnie do konca ale jesli oboje sa szczerzy, zyczliwi sobie
        jest mozliwa...i piekna.:)
        A moj drugi przyjaciel niestety byl dla mnie i jest,mam nadzieje ze
        wciaz bedzie bliski, ale jego za bardzo zaczelo ciagnac erotycznie w
        moja strone...i wlasnie zaczal to podkrecac smsami...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka