ania19610
27.01.08, 13:36
Witam, pogubiłam się w jednej sprawie. Poznałam kogoś przez net, na początku
naszej znajomości facet mówił, że bardzo mu zależy, że chce spróbować. Jednak
ja zawsze na jego ciepłe słowa źle reagowałam, wręcz się oburzałam.
Twierdziłam, że jest tylko i wyłącznie moim kolegą, że na razie nie chcę nic
więcej. Raz stwierdził, że wręcz go wyśmiewam. Mimo to zabiegał o mnie. Mimo
swych 24 lat nie miał dziewczyny, sądziłam więc ze jest nieśmiały. Jednakże
nie miał żadnych ograniczeń co do swoich słów, jednak nie było żadnej
bliskości między nami nawet pocałunków, mimo że w smsach pisał, że myślał o
tym tego i tego dnia i że żałuje, że jednak się nie pocałowaliśmy. Ja dawno
ale miałam kogoś, więc może oczekiwał, że to ja wyjdę z inicjatywą. Po
miesiącu naszej znajomości zaczął się skarżyć, że jestem obojętna wobec niego.
Obecnie sam twierdzi, że chce ze mną utrzymywać kontakt jedynie na stopie
koleżeńskiej, bo i sam teraz nie wie co czuje, czego oczekuje. Ja po tym
ujawniłam mu swe uczucia, stwierdziłam, że mi zależy, że uciekałam bo się
bałam mu zaufać. Obecnie codziennie kilka razy dziennie piszemy smsy, on
głownie pierwszy pyta co słychać, radzi mi, nie są to jednak tak ciepłe smsy
jak na początku znajomości. Twierdzi, że jeszcze się zobaczymy.
Męczy mnie również to, że miedzy nami zaczęło się psuć, gdy u mnie zaczęły
pojawiać się problemy z pracy, w tej chwili szukam nowego zatrudnienia. Nie
mogę w to uwierzyć, że dla faceta ta kwestia jest tak istotna, bo przecież ja
pracy szukam bardzo intensywnie, inna kwestia że jest bardzo ciężko.
Brakuje mi wsparcia drugiej osoby. Chyba powinnam zapomnieć o nim skoro w tak
ciężkiej chwili odsuwa się ode mnie.